kazdy ruch synka a czuje juz od 1wrzesnia
jest dla mnie okropnym bolem psychicznym
MARZEC 2018
Abstynencja: 4 dni
Objętość: 3,5 ml
Kolor: opalizujący
Aglutynacja: brak
Lepkość: 1+
Upłynnienie: zupełne
pH 7,5
Liczba komórek okrągłych: <5x10*6 / mL (<5mx10*6 / mL)
w tym liczba leukocytów: <1x10*6 /mL (<1x10*6 / mL)
Koncentracja: 20.3 x 10*6 /mL (≥15x10*6 mL)
Całkowita liczba w ejakulacie: 71,2 x10*6 (≥39x10*6)
Żywotność: 76 (≥58%)
Ruch postępowy (typ a+b): 20%
Puch niepostępowy (typ c): 9%
Nieruchome: 71%
(≥32% plemników o ruchu a+b lub ≥ 40% plemników o ruchu a+b+c)
Plemniki prawidłowe: 5% (≥4%)
Tutaj mąż zaczął brać Profertil.
CZERWIEC 2018
Abstynencja: 4 dni
Objętość: 3,9 ml
Kolor: opalizujący
Aglutynacja: brak
Lepkość: 2++
Upłynnienie: zupełne
pH 8,1
Liczba komórek okrągłych: <5x10*6 / mL (<5mx10*6 / mL)
w tym liczba leukocytów: <1x10*6 /mL (<1x10*6 / mL)
Koncentracja: 30,3 x 10*6 /mL (≥15x10*6 mL)
Całkowita liczba w ejakulacie: 118,2 x10*6 (≥39x10*6)
Żywotność: 55 (≥58%)
Ruch postępowy (typ a+b): 19%
Puch niepostępowy (typ c): 11%
Nieruchome: 70%
(≥32% plemników o ruchu a+b lub ≥ 40% plemników o ruchu a+b+c)
Plemniki prawidłowe: 1% (≥4%)
Robiliśmy też posiew i wynik: posiew jałowy.
To wyniki po 3 miesiącach brania Profertilu. Szczerze mówiąc nie zakładam, że Profertil mógł zaszkodzić. Za pierwszym razem nam pomógł, ale też sytuacja była inna.
LIPIEC 2018
Abstynencja: 4 dni
Objętość: 3,4 ml
Kolor: opalizujący
Aglutynacja: brak
Lepkość: w normie
Upłynnienie: zupełne
pH 7,5
Liczba komórek okrągłych: <5x10*6 / mL (<5mx10*6 / mL)
w tym liczba leukocytów: <1x10*6 /mL (<1x10*6 / mL)
Koncentracja: 26.3 x 10*6 /mL (≥15x10*6 mL)
Całkowita liczba w ejakulacie: 89,5 x10*6 (≥39x10*6)
Żywotność: 78 (≥58%)
Ruch postępowy (typ a+b): 23%
Puch niepostępowy (typ c): 13%
Nieruchome: 64%
(≥32% plemników o ruchu a+b lub ≥ 40% plemników o ruchu a+b+c)
Plemniki prawidłowe: 1% (≥4%)
TSH 1,307 (0,350-4,940 uIU/ml)
FT3 3,13 (1,88-3,18 pg/ml)
FT4 0,90 (0,70-1,48 ng/dl)
FSH 1,81 (0,95-11,95 mIU/ml)
LH 1,12 (1,14-8,75 mIU/ml)
Stosunek LH do FSH 0,62
Estradiol 16,00 (11,00-44,00 pg/ml)
Progesteron 0,20 (0,10-0,20 ng/ml)
Prolaktyna 7,90 (3,46-19,40 ng/ml)
Testosteron 290,72 (142,39-923,14 ng/dl)
Anty-TPO 0,45 (0,00-5,61 IU/ml)
Anty-TG 5,66 (0,00-4,11 IU/ml)
Wyniki po miesiącu brania Androvitu i Multiuri z zalecenia urologa.
Teraz zamówiliśmy znów Profertil żeby dawka witamin była większa i będzie brał dodatkowo Wit. D3 + Wit C i jadł orzechy brazylijskie i włoskie.
Mąż też ok. 2 miesięcy temu zmienił tryb życia, zrezygnował w fastfoodów (alkoholu nie pije odkąd odebraliśmy pierwsze wyniki), więcej się rusza i wypija duże ilości wody.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2018, 08:41
Nie ma źle 
Wręcz powiedziałabym że jest dobrze. Mam 7 pęcherzyków, 6 na prawym jajniku, 1 na lewym. Pęcherzyk na lewym jajniku trochę ruszył i lekarz uznał że "może będą z niego ludzie"
Moje marzenie się spełniło. Teraz marzę o tym by było 5-6 komórek jajowych a 3 się prawidłowo zapłodniły to wtedy z czasem odbierzemy każdego dzidziusia 
Czyli jutro to TEN dzień, o 13:15. Trzymajcie kciuki.
Ciąża rozpoczęta 22 lutego 2015
Jestem kolejny już raz po fioletowej stronie. Super
Na sam początek zrobiłam tu mały porządek, usunęłam wpisy z poprzedniej niestety nieszczęśliwie zakończonej ciąży. Tak dla oczyszczenia atmosfery. Ta ciąża jest inna, głęboko w to wierzę, że będzie wszystko dobrze. Obecnie jestem w 8 tygodniu ciąży (7tyg.+2dni). W 37dc zrobiłam betę 2323,21 kolejna powtórzona po 48h z wynikiem 4871 więc przyrost jest
Więcej nie testowałam, nie chcę się zamartwiać na zapas. W święta z mężem polecieliśmy do Paryża, a niestety w kolejce na wieżę Eiffla czeka się ponad 2h!! Jako, że teraz byle jaka czynność jest dla mnie naprawdę ogromnym wyczynem bo się strasznie męczę to na drugi dzień z samego rana były już plamienia i niestety czystą krwią. Strach,przerażenie... musieliśmy jechać 300km aby dostać się do szpitala w Brukseli. Kobiety jak ja byłam mile zaskoczona !! Wszyscy nade mną skakali, byli przesympatyczni, niestety cała opieka lekarska nie potrafiła dogadać się po angielsku to mieliśmy do dyspozycji francuski, flamandzki, białoruski i rosyjski.Czekałam na doktor kilka minut, toż to nie do pomyślenia na naszej izbie. Zbadała mnie bardzo dokładnie, pokazała mi wtedy serduszko, ach co to za miły widok
Poinformowała, że wszystko jest w porządku, abym odpoczęła i,że plamić już nie będę bo nie widzi źródła. Tak też i było. Od tamtej pory miałam już kolejne usg u swojego ginekologa, który wyznaczył dwa terminy porodu.Jeden na koniec listopada a z rozmiaru maleństwa na 3.12.2015r. Zamartwiam się tylko tym, że nasz dzidziuś 7tc mierzy 2,9mm. Przeszukałąm internet i oczywiście stres, panika, że coś jest nie tak. Chociaż doktor nic takiego nie zasugerował a dzidziuś mojej siostry w 11tc miał 4mm. Więc nie chcę na zapas się zamartwiać.
Obecnie mam anginę i się oszczędzam. Do piątku mam zwolnienie, leniuchuję 
Męczę mnie poranne mdłości, częste oddawanie moczu, spać mogę po 13h oraz strasznie szybko się męczę.
Ciążę mam z lewego jajnika więc czuję ciągnięcia, kłucia itp ale jest to bardzo miłe uczucie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2015, 08:38
Cześć Dziewczynki 
Nie wiem od czego zacząć, a na to najlepszym sposobem jest wypunktowanie wypowiedzi 
1) Kwestia etatu wczoraj się potwierdziła, ale nie znam jeszcze żadnych szczegółów - jedno jest pewne - nie dam się naciągnąć na nie wiadomo co, w razie potrzeby mam kartę przetargową w postaci innej oferty ( z której nie skorzystałam, bo mi nie do końca pasuje - ale brzmi poważnie - "redaktor naczelna"
).
2) Chyba oswoiłam się już z myślą, że odłożyliśmy starania - jak dobrze pójdzie to na jesieni wznowimy akcję "kurczaczek" i zobaczymy co wtedy - swoją drogą podobno dziecko samo wybiera sobie najlepszy moment - więc może tak miało być, że się nie pojawiło? Właśnie po to, żebym dostała etat? Może ktoś tam u góry czuwa nad tym
Wierzę, że coś w tym jest 
3) A jeśli dzieciątko ma przyjść we właściwym momencie to dla mnie jest czas na "ogarnięcie się" - spytacie a co robiłam przez ostatnie lata, zamiast szykować się na ciążę? A no niewiele. Gdy żyję spokojnie i szczęśliwie to mam wenę do gotowania...a za tym idą kg na plusie. Do tego, gdy zaczęliśmy się starać, chyba zaczęłam zajadać stresy - no i waga oczywiście nie wstydziła się tego dopatrzeć 
4) Plan działania jest następujący:
- nie będzie planu działania, bo z planu działania nic mi nie wychodzi nigdy...
P.S. w piekarniku dochodzi drożdżowe
ot tak na pożegnanie "pichcenia" - dziś jadę do koleżanki, więc zawiozę połowę - druga połowa dla męża, plasterek dla mnie 
P.S.2. Tempka jakoś nie skoczyła mocno...może owulki nie było? W sumie bym się nie zdziwiła, bo Pregnyl mógł być za wcześnie podany.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2015, 09:11
No i niestety moja temperaturka zaczyna spadać, a już miałam nadzieję... No ale cóż... dziś humorek już trochę lepszy, więc mam nadzieję, że mimo wszystko to będzie dobry dzień. Trochę żyje już dniem jutrzejszym, bo jutro mój M. wraca z delegacji do domu
i mam nadzieję, że nigdzie go już nie wyślą.
Ostatnio dopytywał się kiedy robię test... No ale z tego co widzę z wykresu, chyba w tym miesiącu jeszcze go nie uszczęśliwię...
Miłego dnia dziewczynki 
kolejny dzień... niedługo będzie można zacząć na nowo staranka o nasz mały cud
jakoś tak jestem spokojna już chyba sie pogodziłam że łatwo nie bedzie ale nie poddam sie. głowę mam pełną myśli a to choroba taty a to kupno samochodu ehhhh.... i jeszcze problemy z byłą siecią komórkową... jakoś tak wszystko sie nawarstwia
Odebrałam wyniki. Progesteron 20
Prolaktyna 25, w górnej granicy ,ale nie przejmuję się nią za bardzo
Zostało mi tylko TSH i prawdopodobnie zmiana euthyroxu na słabszy bo dawka która mam bankowo jest zbyt wysoka. Wizyta u endo 23.04 
Ten cykl jest już stracony:/ 7 dni po owulacji za mną, żadnych bólów piersi, żadnych bólów brzucha....nie mam już nadziei jeśli chodzi o ten cykl:/
Wzięłam sprawy w swoje ręce. Miałam dość bycia tylko pacjentem który ma się dostosować do humoru lekarza. Nikt do końca nie wie co mi jest, ale każdy zapisywał by tylko hormony. Powiedziałam STOP! i sama wyruszyłam na pobranie z listą 15 badań. W laboratorium popatrzyli na mnie jak na szaleńca. Stwierdzili, ze na dobrego lekarza nie trafiłam dlatego muszę sama sobie radzić. Zapytałam czy jest Pani w stanie mi polecić kogoś dobrego. Stwierdziła że w jej przychodni jest mnóstwo dobrych lekarzy wystarczy się tylko przepisać. Zapytałam więc, czy są dobrzy bo są w Pani przychodni czy są dobrzy bo Pani korzysta z ich usług? Przewróciła oczami. Reakcja wskazywała że są dobrzy tylko dlatego że pracowali w danej przychodni. Sama Pani w rejestracji powiedziała, że lekarze z tej przychodni nie są skłonni dawać skierowań na cokolwiek - świetnie
znowu bym się wkopała...
Cholera, Warszawa jest taka duża, ale żeby znaleźć dobrego lekarza to jest po prostu cud.
Nie chodzi tylko o to, aby znaleźć lekarza który potraktuje mnie jak człowieka, ale żeby też był w stanie zrozumieć moje potrzeby jakimi są zaspokojenie ciekawości co mi jest, a po drugie dostosowanie się do zasad NPR.
Najgorzej jest kiedy człowiek ma za dużo świadomości ...
Jestem po wizycie. Mamy skierowanie na konsultacje do szpitala z powodu skracania się szyjki.
Pani doktor zmierzyla macice i okazało się. ... ze zamiast kończyć się pod pępkiem tak jak na ten tydzień ciąży wypada to jest pod samym mostkiem. O cała połowę wyżej.
stwierdziła że mały urodzi się 3-4 tyg wcześniej.
Od 10.07 możemy czekać na Naszego Robaczka. Wolałabym żeby siedział w brzuszku ale jemu chyba się spieszy do nas ...
22dc
17 tydzień ciąży, 40% za nami, a brzusia jak nie było tak nie ma
Kolejna wizyta u gin 23 kwietnia. Czekam na kopniaczki 

Wiadomość wyedytowana przez autora 14 kwietnia 2015, 20:46
Wczoraj byłam na kolejnym podglądaniu. Jest mnóstwo pęcherzyków. Wszystkie małe. Dalej idę tą samą dawką leku plus biorę już zastrzyki na niepęknięcie pęcherzyków. Strasznie wczoraj bolał ten zastrzyk.
Wczoraj Czaruś skończył roczek. Ja byłam z nim i teściową w klinice, a później pojechaliśmy po prezent. Czaruś dostał misia Franka. Radość przeogromna.
W środę jedziemy kolejny raz do kliniki. Rano mam być na badaniu estradiolu i progesteronu, a popołudniu mam wejść do lekarza.
Jajniki już nieźle czuje. Obawiam się hiperki. Obym się myliła...
23 tydzień
22+1
Rzadko piszę - bo co pisać - jest dobrze (tfu tfu)
I niech już tak pozostanie 
07 kwietnia miałyśmy usg połówkowe - wszystko jest dobrze, malutka pozostaje dziewczynką, waży 410 g i jest cała i zdrowa. Od czasu pierwszych kopniaczków z końca marca mała regularnie mnie kopie
Z reguły rano i wieczorem,także w ciągu dnia jak spokojnie siedzę
Jak dla mnie mogłaby więcej i częściej
Niestety łożysko mam na przedniej ścianie więc ruchy czuję póki co słabiej niż bym chciała. No i mała spryciula przestaje kopać gdy tylko tatuś przyłoży rękę do brzucha 
Ja czuję się dobrze, od 1 kwietnia jestem na zwolnieniu i nie powiem, pasuje mi to! Ech, chyba nie jestem typem pracoholika 
22 kwietnia zaczynamy szkołę rodzenia a już 24 kolejna wizyta u ginekologa i znów podejrzymy co tam słychać u panienki 
Ogólnie czas bardzo szybko mi mija i nie wiem, chyba jestem dziwna ale chciałabym by leciał wolniej. Chciałabym wycisnąć z tego okresu jak najwięcej, nacieszyć się nim tak mocno jak się da
Tyle na to czekałam
Zaczynam myśleć jak to będzie kiedy maleńka się urodzi, jak sobie poradzę szczególnie kiedy mąż wróci do pracy a my zostaniemy same w czterech ścianach - rodzinę mam 500 km stąd. Boję się jak sobie poradzę, jak będzie z karmieniem (bardzo mi zależy na karmieniu piersią, od bratowej dostałam 2 laktatory Medeli więc chociaż tak jestem zabezpieczona
), boję się, że będzie płakała a ja nie będę wiedziała dlaczego, boję się, że będę tak wyczerpana, że nie odnajdę w macierzyństwie radości...No boję się jak to będzie. Jeszcze wszyscy w kółko straszą - zobaczysz jak będzie ciężko, nieprzespane noce, lepiej wyspij się teraz póki jeszcze możesz, dziecko wszystko zmieni bla bla bla. Wkurza mnie takie gadanie, wiem, że nasze życie się zmieni, skończy się wygoda i robienie tego co i kiedy się chce ale po co o tym w kółko gadać! Tyle na to czekaliśmy ale wiem, że razem damy radę, mam wspaniałego męża i wiem, że pomoże mi wtedy kiedy będzie trzeba 
6cs, 20dc
Jest jajco!!
Trzon macicy w przodozgieciu, o wymiarze AP 28,3mm i jednorodnej echogenicznosci
Jama macicy linijna.
Endometrium: 11,1mm jednorodne
Jajnik prawy: 40,5x33mm z pecherzykiem Graffa 21,7mm
Jajnik lewy: 32,4x20,7mm
Echostruktura jajników prawidłowa
Zatoka Douglasa wolna od płynu.
No i wez tu badz madry i pisz wiersze... owu test "pozytywny" moze byc conajwyzej ten sprzed 2 dni, mikroskop jakis szalonych paprotek wcale nie pokazuje... choc fakt przy dzisiejszym
czulam dosc intensywnie prawy jajnik...
W czwartek rano wizyta - sprawdzamy czy pekl pecherzyk...
Miałam dziś PRZEPIĘKNY sen.
Śniło mi się, że był dokładnie rok później a ja gdzieś byłam z mężem i trzymałam na rękach małą, śliczną córeczkę i cały czas się uśmiechałam i ją całowałam i tuliłam i taka byłam szczęśliwa 
I powtarzałam jej non stop że tak bardzo ją kocham i tyle się na nią naczekałam.
Ale bym chciała, żeby ten sen się spełnił!
nie moglam w nocy spac..tak mi jakos goraco bylo..I niedobrze..nie wiem czy to ta grypa nadal mnie trzyma czy moze cos innego..hehe..staram sie nie robic sobie nadziei bo nawet nie wiem kiedy owulacja byla w tym miesiacu. siostra ma klopoty finansowe, musze jej znow pozyczyc pienadze..coz samochod musi poczekac. ciekawe co moj P na to
zle napisane..chce jej pozyczyc..w koncu to tylko kasa
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.