Dodam jeszcze, że starania zaczęłyśmy razem z moją przyjaciółką, żeby razem wszystko przeżywać i wychowywać dzieci. Wydawałoby się, że to ona będzie miała problemy operacja torbieli i ciągłe przemienianie się pęcherzyka w każdym cyklu zamiast w jajeczko to w torbiel. Jednak trafiła na dobrego ginekologa i po podaniu PREGNLU zaszła od razu..Bardzo ale to bardzo cieszę się jej szczęściem jednak mam ogromny smutek w sercu, że nam dalej się nie udaje...i to jeszcze bardziej nakręciło mnie do działania.

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 15 kwietnia 2015, 13:03

Rezultat drugiej bety (po 48 godzinach):

124 UI/L

beta_15_04.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2015, 13:15

Trzymam kciuki wełenka za Was i za Nas, żebyśmy mogły zmienić pamiętniki na bellybestfriend.pl w końcu :)

Miru Wyczekany On ,teraz wymarzona Ona 15 kwietnia 2015, 13:16

Poszliśmy dzisiaj na ta konsultacje do szpitala.
okazało się ze moja Pani Doktor jest juz po urlopie i mam jej poszukać na oddziale. Przez 30 min minęłam w wszystkich lekarzy tylko nie swoją :)
Nagle podchodzi do mnie ordynator i mówi " co się tak blakacie minęłam Wam pomogę? ;)"
Mówie co i jak a on " bo Pani u Nas leżała, ja Panią pamiętam. To ja Panią zbadać zobaczymy co i jak :)"
Kurcze aż miło mi się zrobiło ze mnie poznał. Okazało się ze szyjka jest skrócona i trzeba passer założyć. Usmiechnal się i powiedział ze jak będę go już miała to on mi go założy nie musze specjalnie jechać na prywatną wizytę.
Mały rozrabia. Mamy już 3 filmiki z faluje cym brzuchem uspokaja mnie ten lobuz :*

kolejny cykl.
Rezygnuje z mierzenia temperatury.
Nie ma sensu się stresować.
Będe tu zaglądać, ale bez żadnej spiny :)

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 15 kwietnia 2015, 14:22

Dziewczyny moje, mam kolejne zmartwienie. Od dluzszego czasu mamy wykupione bilety lotnicze do Polski na ten piatek - mialam pozalatwiac zmiane adresu i inne formalnosci - a tutaj dzis wyczytalam na internecie, ze odradza sie lot w pierwszym trymestrze z uwagi na wplyw na ksztaltowanie organow dziecka. Slyszalyscie o tym? Zadzwonilam do szpitala, zeby zapytali moja lekarke - ona twierdzi, ze to jakis zabobon i lot nie ma wplywu. A kto ma racje? :(

Wiecie cos kochane na ten temat?

(Mam jeszcze wykupiony lot w maju - na Balkany, no i loty na wakacje w lipcu do Polski i Szwecji... I teraz kompletnie nie wiem co z tym fantem zrobic :/)

---

Odszukalam w moich starych badaniach, w czasie pozamacicznej mialam bete 89 w 30 dniu cyklu dopiero, teraz juz 124 jednostki w 26 dniu cyklu... No i przyrost tez byl wolniejszy niz 100% na dwa dni. Zaczynam powolutku miec nadzieje, ze moze sie udalo? Choc wiadomo, jeszcze wszystko sie moze zdarzyc...

nadzieja92 oczekiwanie na kropusia :) 15 kwietnia 2015, 15:08

no i po wizycie.
12 dzień cyklu, pęcherzyk po prawej 19 mm endometrium 10 mm jest super.
Bijemy się z myślami czy transferować jeden czy dwa zarodki?
piątek kolejna wizyta :)



Wiadomość wyedytowana przez autora 16 kwietnia 2015, 16:21

Te mdłości mnie wykończą... Dziś nie mogłam zwlec się z łóżka jak tylko podnosiłam głowę to mnie ciągnęło na wymioty. Śmierdzi mi wszystko cały czas - nawet moje ulubione kosmetyki. Siedze (tak siedzę bo stać nie daję rady) pod prysznicem i walczę ze sobą żeby się nie spawiać, nie wiem już czym mam się myć... Juz samo wejście do łazienki skutkuje tęsknym spojrzeniem w stronę sedesu. Wczoraj wybrałyśmy sie na babski shopping tzn moja mama teściowa szwagierka i ja. Poszłyśmy do naszego ulubionego lumpeksu ale ja nie wyrobiłam jedyne co wygrzebałam to bluzkę dla Nieletniej - na szczęście moje towarzyszki pomyślały i o mnie i kiedy ja walczyłam z pawiem stojąc pod wentylatorem one wygrzebały mi parę fajnych szmatek :) Moja mama wiążąco zakomunikowała że koniec dla mnie z lumpeksami i zakupami :)

Mam wyniki. Ja się na tym absolutnie nie znam, ale z tego co zrozumiałam to chyba nie jest najlepiej z niektórymi wynikami... Testosteron blisko górnej granicy... :/ Wrzucam fotki, może któraś z Was wie coś więcej niż ja. W piątek wizyta i gina,a do tego czasu będę siedzieć jak na szpilkach. :( Momentami czuję się coraz bardziej beznadziejnie. A najgorsze jest to, że wszyscy gadają jak to mam się nie martwić, że dam radę. A jak nie dam? Co wtedy? Łatwo jest mówić, jak to nie jest Twoja przyszłość. :(

Badania robione trzeciego dnia cyklu (obecnego cyklu). Inne wyniki podałam kilka postów wyżej (TSH, FSH cukier, prolaktyna itp.)

6fafe8fda8f75d99med.jpg

bc7ce9881d3353b4med.jpg

1bb02b9e0aa3da5dmed.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2015, 15:26

11 dc, 10 ds

No i po kolejnym USG i pobraniu krwi... Lewa ręka też pomału zaczyna odmawiać posłuszeństwa. No nic, jakoś muszę dać radę.
Zapadła decyzja - punkcja w sobotę rano. Więc dziś przed 21 muszę przyjąć jeszcze jeden zastrzyk - ovitrelle. A 36 godzin później będzie punkcja i zacznie się czekanie. Wpierw na ilość zarodków, później na transfer, a potem na wyniki całej procedury...

Na szczęście dziś już koniec kłucia. Mój brzuch jest w kropki, a na żyłach zrosty i wielkie ślady po wkłuwaniu. Jednym słowem - wyglądam jak rasowy narkoman.
Czego to człowiek nie zrobi dla swojego szczęścia.

Właśnie dzwoniła moja mama, od dłuższego czasu mam ochotę jej o wszystkim opowiedzieć i wyrzucić to z siebie, i tym razem nie wytrzymałam i rozbeczałam się przez telefon i opowiedziałam jej o naszych staraniach....ehhh mąż zły że to nasza sprawa ale mi mega ulżyło że nie jestem sama z tym kłopotem..Pocieszyła mnie, żeby się nie martwić nie każdy od razu zachodzi (chociaż ona zaszła). Nom to tyle.:)

Dziś urodziła moja szwagierka, a ja się poryczałam i bynajmniej nie dlatego że zostałam ciocią... Tylko dlatego że im strasznie zazdroszczę tego szczęścia....

antea Tym razem się uda! 15 kwietnia 2015, 16:54

7 tydzień ciąży (6 tyg. i 3 dni)

Wynik Bety: 41480 - czyli w normie!! :-)
Wygląda na to , że wszystko ok. W poniedziałek wizyta u gin. :-) Nie mogę się doczekać!


Wiadomość wyedytowana przez autora 30 maja 2017, 12:11

uf:) juz po wizycie torbieli nie ma pechezyki rosna nie jest zle :) teraz tylko <3 :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2015, 22:45

nie piszę tu wcale, jakoś sama nie wiem czemu:(
Ale Wasze "losy "śledzę na bieżąco, kibicuje, trzymam kciuki- i za dziewczyny, które jeszcze są na różowej stronie (aczkolwiek uważam, że to tylko kwestia czasu) i za te na fioletowej.
Dzisiaj, chciałabym napisać, że za nami połowa ciąży, dzisiaj tzw połówkowe usg no i będzie dziewczynka-nasza mała Zuzia:*

26 tydz 0 dni

o matkoooo!! ale długo nie pisałam, a tak jakos zleciał mi ten czas :) Już własnie zaczęłam 27 tydzień, leci ten czas jak oszalały.
brzuchol rośnie coraz większy i ja też...moja waga mnie załamuje plus 10kg!! no kur** jak to możliwe. z Wagi 55 na 65 wskoczyć to ja jeszcze nigdy w życiu tyle nie ważyłam ;/ masakra jakaś.
Przedwczoraj miałam badanie na tolerancje glukozy, sama glukoza do wypicia smaczna-to fakt-nie jest, jakby do szklanki wody ktoś wrzucił i wymieszał kilo cukru :P ale da się przełknąć. najgorsze to czekanie w tej poczekalni, bo miałam badanie po godzinie i po dwóch.
A wczoraj odebrałam wyniki i od razu na wizyte sie udałam. Jak zobaczyłam moje wyniki to myślałam, że się załamie...czy ja nie moge nic, nigdy do cholery mieć w normie???!! glukoza na czczo 85-spoko, ale po godz 167, a po dwoch 134. nosz kur** po raz drugi. Sie przejełam i wchodze taka podłamana oczekując werdyktu "co teraz" ze mną, z nami będzie! Dietka otóż. Zero słodyczy, cukru itp.
nooo dooobra, słodyczy da się unikać ale ten cholerny cukier to w kązdym jogurcie i innych rzeczach jest! i zaczęło sie studiowanie etykietek...mam nadzieję tylko, że mój Mały Mikołajek będzie zdrowo rósł jak do tej pory i nic mu przez to nie będzie. Bo jak się okazuje to piękny, silny, idealnie rozwijający sie dzieciaczek(słowa ginekolog)no ba! Bo to moje dziecko! :D Serduszko ma podobno takie, że mogliby sie na nim studenci uczyć :) tak bardzo się cieszę, że niuniek jest taki silny i ma takie piekne serduszko :* kocham go!! to w ogóle jest mały kopacz i szperacz od najmniejszego :) ale uwielbiam te jego kopniaki :* <3
Mąż juz ponad tydzień jest na tym kursie w Krakowie, miał przyjechać w ten weekend ale niestety musi byc na niedzielę w szkole a więc nie opłaca mu się do domu przyjezdzać bo i tak za chwilę musiałby jechac na nowo. ah tam, tęsknie za nim już :( niech juz bedzie ten lipiec....

Ostatni monitoring odbyty. Pęcherzyk pękł wzorcowo - drugi sobie urósł i nie pękł. Endometrium 10mm. Pani doktor poradziła, żeby w trakcie przerwy w staraniach jedynie w momencie, gdy @ nie będzie przychodziła po 30-35 dniach wziąć 2-3 dni duphaston 2x dziennie - tak aby po odstawieniu pojawiła się @. Wznowienie starań mam nadzieję - we wrześniu.

Dziś podjechałam do galerii w poszukiwaniu prezentu na urodziny teściowej - oczywiście podpytywałam czy ma jakieś życzenia - ale oprócz balsamu do ciała, nie chciała nic. Ale ja tak nie umiem - więc postanowiłam czegoś poszukać.


Najpierw znalazłam to - cena 99zł jednak chyba zbyt wygórowana jak na 3 miseczki ( właśnie takie miseczki były w Pani Gadżet na TVN Style:

609ea443a06c2fc0med.jpg

Potem to - miało by zastosowanie działkowe:

68db2cff669b658fmed.jpg

Na końcu znalazłam to - w sumie nieco kiczowate - ale jakby się głębiej przyjrzeć to mogłoby nieźle wyglądać na parapecie:

3df7c47ecba2775fmed.jpg


Ostatecznie kupiłam coś takiego - i jeśli mąż zaakceptuje - będzie prezent dla teściowej - jak nie to zostawię sobie. Jakby przeszło to kupię jakieś stokrotki do środka i będzie ślicznie :)

9986af0226188528med.jpg


A na koniec hicior - podjechałam do LIDL'a. Okazało się, że dziś zrobili jakąś wyprzedaż totalną - wszystko, dosłownie wszystko co im zalegało za 3-5-7-10-20zł. Przegrzebałam wszystkie kosze - znalazłam 2 śliczne dziecięce bluzy. Postanowiłam wziąć jedną dla znajomych, którzy odwiedzą nas w sobotę, drugi dla znajomej w ciąży, z którą spotkałam się wczoraj, a która urodzi we wrześniu. Podeszłam do kasy - nie do końca wiedząc "po ile" (czytnik nie widział produktu) - pytam więc sprzedawcy, też nie wiedział, ale koleżanka z kasy obok stwierdziła " były po 7, ale możesz już sprzedawać po 3". Wyobrażacie to sobie? Takie śliczne bluzy po 3zł? Przecież to taniej niż w lumpeksie :)

e52b3d04a7fcf3f5med.jpg

2db8bfd8199c6a42med.jpg


No to już Was nie męczę :)

8 dc.

nie odzywam się, przepraszam. Odpoczywamy od tematu, bo można zwariować. stąd tu nie zaglądam, albo zaglądam i nic nie pisze.

U nas spokojnie, czekamy na operejszyn, ale żyjemy własnym życiem.
Przedwczoraj tato miał urodziny, wyprawiliśmy mu impreze i prezent niespodzianke. Latał w tunelu aerodynamicznym :) Dawno nie widziałam go tak zadowolonego, aż miło popatrzeć.
Dzisiaj ogarniamy wyjazd do Francji na narty. To nic, że nie jeździłam nigdy na nartach, ale jade :D Pamiętam jak rozmawialiśmy o tym na wiosne, że pojedziemy, ja najwyżej nie pojeżdże, bo przecież będe chodzić z brzuszkiem. Eh. życie weryfikuje nasze plany. Ale co tam, przecież nie ma tego złego! Przynajmniej naucze sie jeździć i tyle :)

Poza tym praca, praca, praca. Na nic nie ma czasu, ale może to dobrze?

75%
30tc (29t6dz)
Pozostało 70 dni...
<3<3<3

W poniedziałek mieliśmy wizytę u gina na nfz..
Pimafucort od profesorki nie pomógł i zrobiła się infekcja drożdżakowa?dostałam macmiror, więc tym razem go biorę..
Szyjka długa zamknięta..- 3.3cm, na usg wszystko ok.wymiary wskazują na 30t0d także 3 dni do przodu ;) no i ważymy już 1371g
Także jest ok..


♥ ♥ ♥ ♥ ♥

Dzisiaj w nocy odczuwałam dość częste kłucia w pochwie/szyjce.. rano znów to samo i w dzień..więc wolałam sprawdzić i podjechać na izbę..bo czasem kłucia są oznaką skracania się szyjki bądź rozwarcia..
Spędziłam tam 3 godziny...masakra
Najpierw miałam pierwsze w życiu ktg..pół godzinki, a potem po dłuższym czasie lekarz rzucił okiem na zapis powiedział, że jest ładny..więc żadnych skurczy nie ma ufff... ;) a te kłucia mogą być od infekcji, albo od brania non stop luteiny i podrażnienia śluzówki..
Zrobił usg szyjki..i ma 3,62cm :) więc wszystko zależy od sprzętu i tego jak się bada..ale jest ok długa zamknięta..i patrzył czy jak uciśnie brzuch czy nie robi się rozwarcie..dwa razy mocno ucisnął ale wszystko ok...tylko poza bólem od tych jego uciśnięć .. ;) ale już przeszło.. :)
No i te twardnienia co myślałam, to nie twardnienia..bo cała macica musi się spinać i twardnieć naraz cały brzuch..
Ale skurczy nie ma więc jest super.. ;) Na szybko zajrzał do synka czy prawidłowo bije serduszko..i wszystko ok..
Także dobrze, że pojechałam mimo spędzonych tam 3 godzin..przynajmniej będę-jestem spokojniejsza na dłuższy czas :)

Przedwczoraj pozamawiałam rzeczy do wyprawki dla synka i dla mnie do szpitala..mam nadzieję, że na jutro dojdzie, bo chciałam zrobić pranie bo ma być 20 stopni..i poprać wszystkie ciuszki, pieluszki itd.. ;)
A i wczoraj przyszła komoda..i już stoi złożona ;)


Boże, dziękuję Ci, że czuwasz cały czas nad Nami..i całe zło nas omija.. ♥ ♥ ♥

mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 15 kwietnia 2015, 19:18

Na razie kiepsko. Lewy jajnik nas oszukał, doktor punkcji dokonał najpierw na nim i co..? Czerwono-brunatna treść w strzykawce ;( z pęcherzyków na prawym jajniku wyszły tylko 3 komóreczki i na nie z nadzieją liczymy!! Jutro mają się z nami kontaktować i informować co i jak. Jeśli będą 3 zapłodnione to transfer w poniedziałek jeśli tylko jedna to w sobotę. Ciekawe dlaczego?


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2015, 20:50

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)