No dzisiejsza wycieczka zafundowana przez mojego męża sprawiła że czuję się zmęczona jak koń po westernie, ale poziom mojego zmęczenia jest równoważny z poziomem szczęścia i endorfin w mojej krwi
Widziałam dzisiaj po raz pierwszy otwarty ocean - robi niesamowite wrażenie. Skały, urwiska, głazy a w dole ogrom wody. Cisza, przerażająca cisza zakłócona jedynie przez delikatny szum fal i odgłos przelatującego ptaszyska. Na zboczu góry pasły się owce i kuce islandzkie. Niesamowite przeżycie ... Nagle poczułam się mała, chwilami wręcz przytłoczona tym. W jednym momencie czułam z jednej strony cudowne zespolenie z naturą i strach, niewyobrażalny strach. Ciężko jest to opisać słowami.
Jestem prze szczęśliwa, że jest mi dane być w tym miejscu z najukochańszą osobą. Z każdym dniem utwierdzam się w przekonaniu, że to właśnie przyjazd tu był jednym z powodów dla których do tej pory się nam nie udało ... Żebym mogła przeżyć tak magiczne chwile zespolenia z ziemią, natura przyrodą i niczym nie skalaną energią, jak bohaterowie z książek Coelho ...
Wiadomość wyedytowana przez autora 18 kwietnia 2015, 23:22
Testy owulacyjne najlepiej robić około południa. Poziom hormonu LH wykrywanego przez testy często zaczyna rosnąć nad ranem i osiąga swój szczyt w godzinach porannych. Jeśli zbyt wcześnie rano wykonasz test może się zdarzyć, że ominiesz jego najwyższą wartość.
Dobrze wiedzieć dla początkujących , takich jak ja 
Miłego dnia 
Robię dzisiaj test i wytrzeszczam te gały aż mnie pieką, jednak drugiej kreski nie dojrzałam.
i mam katar z krwią, normalka przed okresem. Takie są suche fakty.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2015, 08:46
Ciąża rozpoczęta 18 marca 2015
Wczoraj Pierwszy test wyszedł z bladą kreską, drugi już z wyraźniejszą! Dziś rano znów wyszedł niewyraźny!
Sama nie wiem co mam myśleć! Bardzo chciałabym żeby potwierdziło się że jesteś ze mną słoneczko. Ale jeszcze nie wszystko wskazuje na to żebym mogła się spokojnie cieszyć! Proszę bądź ze mną i zostań ze mną!
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2015, 09:15
6cs, 25dc, 5dpo
Ręka mi dzis zadrżała jak wpisywałam temperature
cholera skad taki paskudny spadek. Wiem wiem posypią sie komentarze "to implantacja! Super!" Ale obczytałam wszystkie internetowe źrodła i mam duże watpliwości co do istnienia czegoś takiego
. Bardzo wiele tak "zachwianych" wykresów po prostu nie kończy sie ciaza... Zreszta implantacja powinna objawiać sie 7-10 dpo. Ja mam ze wszystkim opóźniony zapłon skad nagle miałabym miec takiego "spida" z implantacja...
Czekanie do jutrzejszego mierzenia bedzie udręka...
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2015, 09:15
Wiosna, wiosna , wiosna ach to ty...... Dzisiaj opaliłam sobie troszeczkę twarzyczkę siedząc przed domem na ławeczce:)
A teraz siedzę z mężulkiem i pijemy jedno piwko na spółkę
Hi hi z nas takie pijaki , że jeszcze od Świąt grudniowych zostały nam trunki! W końcu porzuciłam te wszystkie zastrzyki, lekarstwa i mogę normalnie funkcjonować ! Ulga !
Troche nadziei ze spadek to tylko wahnięcie ale i dowód na to ze nie implantacja (z jakiegoś forum):
Lek. Kalina Wysocka-Dubielecka 51Lek. Kalina Wysocka-Dubielecka
Stażysta/Rezydent, Warszawa Ursynów
Zacznę od tego, że implantacja zarodka w macicy rozpoczyna się najwcześniej 8-9 dni po zapłodnieniu, czyli 8-10 dni od owulacji (komórka jajowa żyje 24 godziny). Nie mogła więc mieć miejsca 5 dni po owulacji.
Spadek temperatury o 0,3 stopnia jest niewielki i może wystąpić w na każdym etapie cyklu. Za wzrost temperatury w II fazie cyklu odpowiada rosnące stężenie progesteronu. To hormon konieczny do podtrzymania ciąży. Jeżeli dojdzie do zapłodnienia, jego stężenia rosną jeszcze bardziej, więc podczas implantacji nie obserwuje się spadku temperatury, ewentualnie niewielkie wahania (czyli np. o 0,3 stopnia), które nie mają dużego znaczenia.
Na temperaturę ciała wpływa wiele czynników, m.in. stres, przeziębienie, gorączka, alkohol. Dlatego niewielkie jej wahania o są mało miarodajne.
Jeżeli podejrzewa Pani, że może być w ciąży, proponuję wykonać test ciążowy w terminie spodziewanej miesiączki. Do badania najlepiej użyć porannego moczu, w którym stężenie oznaczanego hormonu (hCG) jest największe.
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2015, 09:31
Zaczynam odczuwać skutki wysoko położonego dna macicy.
dziś od 4 mam duszności. Źle mi się oddycha , nie mogę wypełnić płuc powietrzem.
mlodociany ułożył się wysoko i uciska przepone. Chciałam go zmusić to zejścia niżej ale wypial mi tylko pupę 
Uparty po Tatusiu.
Ciśnienie niskie ze szok 75/60. Czuje się jakby ktoś wyssal ze mnie życie. Może ława pomoże. Chociaż ja w ogóle kawy nie pije to może rozpuszczalska zniose 
12 i 13 dpo testy negatywne.
Pozytywne myślenie nic nie daje. W ogóle nic co robię nie daje efektów. Na co td badania, leki, lekarze, wykresy - i tak jest wielka LIPA! nie wiem czy jestem bardziej smutna czy bardziej wkur.....
29 dc i dalej @ nie ma. Wczoraj robiłam test ale wyszedł negatywny. Za każdym razem jak ide do toalety to boje się co tam zastanę. Tak bardzo nie chcę @, że zaczynam się zastanawiać czy siłą woli jej nie zatrzymuję. Więc podsumuję fakty:
Kiedy się nie starałam:
- @ przychodziła jak w zegarku, co 28 dni. Wieczorem w dniu poprzedzającym miałam jasnoczerwone plamienie i rano już była.
- miałam okropne, śmierdzące gazy i wzdęcia.
- biegunka jeden dzień przed i w trakcie była zawsze
- ketonal był moim najlepszym przyjacielem przynajmniej na 3 dni przed.
- czułam się gruba, wielka i zawsze było 1-2 kg więcej na wadze
Jak jest teraz:
- 29 dc i dalej nie ma@
- w 27 dc miałam wieczorem ciemnobrunatne plamienie, ale dopiero "po parciu" na papierze - wkładka czysta
- po połowie szklanki coli latam siku
- brak zwiększonej ilości gazów, nie jestem wzdęta
- biegunkę miałam kilka dni temu, teraz bardziej to zmierza w drugą stronę
- boli mnie brzuch, ale falami i całkiem znośnie - np. po oddaniu moczu
- w tym cyklu spadłam 4 kg z wagi, a oprócz tego, że od tygodnia nie jem chipsów to w mojej diecie się nic nie zmieniło
- od około 18 aż do momentu pójścia spać przychodzą falami mdłości + czuje mocniej zapach cebuli i np u koleżanki intensywny zapach kociego moczu, którego mój mąż nie czuł
- test ciążowy w 28 dc negatywny
- temp waha się od 36,8 do 37. Swoją normalną mam między 36,4 - 36,6. Więc nie ma dużego wzrostu.
Dalej będę się obserwować, ale boję się zrobić bhcg. Nie chce się rozczarować.
Witamy sie w 32 i 3 tyg 
U nas wszystko dobrze
jakies tam dolegliwosci sa ale nie badziemy marudzic dzis mamy dobry dzien 
A takie to my grubiutkie jestesmy 
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 marca 2016, 11:07
Poprzedni wpis nieaktualny. Mam @.
Psychika... jak ważną rolę odgrywa w codziennym życiu i w staraniach.
Miesiąc temu, kiedy mocno się nastawiłam na tamten cykl, brzuch dał o sobie znać już 4-5 dni po owulacji. Krótko mówiąc wiedziałam, że i tak z tego nic nie będzie. W tym cyklu z wiadomych względów starań nie było, dopatrywania się czegokolwiek nie było, brzuch nie dał o sobie znać prawie wcale. Wniosek jeden - wszystko leży w naszej głowie.
Przypomniałam sobie dziś jedną rzecz, jakiś czas temu byłam na pewnych warsztatach, na koniec tych zajęć wrzucało się karteczkę ze swoim imieniem, nazwiskiem, prowadząca losowała, można było wygrać książkę. Nie do końca mnie interesowała ta tematyka ale co tam, myślę sobie muszę zostać wylosowana, w swoim życiu nic nie wygrałam. Osób było ze 30 - książki 3. Pierwsza osoba, druga osoba.... myślę intensywnie 'teraz będę ja, teraz będę ja', co się okazało książką nr 3 trafiła do mnie. 
Hmm... może by tak zacząć myśleć, teraz się uda, teraz się uda... tylko nie wiem czy to dobry pomysł
Właściwie już sobie wmawiam od dwóch dni, że teraz to się uda... albo będę się cieszyć, albo będę wyć... trudno!
A jak nie teraz się uda, to uda się za 2 czy 3 miesiące ale się uda!
Muszę jeszcze pomyśleć jak wyzbyć się doszukiwania jakichkolwiek objawów, zwłaszcza jednego, tego bolącego - niebolącego brzucha... Właściwie może niezaglądanie tutaj byłoby też jakimś rozwiązaniem. Przyglądanie się swojemu wykresowi, nieswoim, nakręca, wyostrza wyobraźnie i pojawia się nutka może nie zazdrości ale takiego żalu, że komuś się udało, a mi nie. Taka jest prawda. Przecież nie będę kłamać 
A teraz najważniejsze... coś mi się pokićkało w mojej głowie, byłam pewna, że wczoraj był 19 kwietnia, dzwonię do mojej Katarzyny, składam życzenia, a mała mówi... ciocia przecież to jutro
To trzeba być zakręconym... ostatnio często tak mam. Starość nie radość, starania niecodzienność... i tak to się dzieje w Alusiowym życiu...
Wstałam dziś z myślą, że chyba sobie ten cykl już odpuszczę. Że poczekam ze spokojem na @, że do tego czasu przestanę mierzyć temperaturę. Ten cykl wyjątkowo mi wariuje, temperatura wariuje i ja zresztą też. OF wyznaczył owu na 8 dc. Testy owulacyjne w tym czasie wychodziły super-pozytywne, lekkie kłucie jajnika też było, skok temperatury był.
Tymczasem w 11 dc byłam u ginekologa. Miałam usg, które wykazało, że w jajnikach są pęcherzyki, w tym jeden dominujący 19,4 mm. Lekarz mówi, że chyba będzie owulacja, może za dzień może za dwa. Wieczorem zrobiłam test owulacyjny, i co? Negatywny. Śluzu zero, zresztą w tym cyklu w ogóle nie zauważyłam śluzu płodnego. Pewnie napsocił niski estradiol, który badałam w 3dc.
Wczoraj z tego wszystkiego poszliśmy z Mężem na niezdrowe, ale pyszne jedzonko, wypiliśmy po smacznym piwie- i tak w tym cyklu się nie udało, więc piwo nie zaszkodzi.
Nic już z tego nie rozumiem, pogubiłam się. Mam do wykonania mnóstwo badań, nie tylko zresztą ja ale i mój mąż. Zobaczymy, co los przygotuje dla nas w przyszłym miesiącu.
Na razie odpuszczam, nie mam siły, muszę odpocząć.
Wierzyć zaś - to znaczy być pewnym, że się otrzyma to, czego się oczekuje.
Wierzyć zaś - to znaczy być pewnym, że się otrzyma to, czego się oczekuje.
http://catv.retsat1.com.pl/wzoremJezus/modlitwa/czytaj_Biblie/Hbr11.html
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2015, 12:57
19 tydzien i 0 dni
polmetek rozpoczety, ciesze sie, brzuszek rosnie pomalutku ale rosnie, w piatek bilo serduszko 156, polozna twierdzi ze bedzie dziewczynka, mama ze bedzie chlopak a ja mam nadzieje ze dowiem sie w poniedzialek 27 kwietnia na badaniach polowkowych. Oh jeszcze troche i bede miec dzieciatko w ramieniach. Maz w weekend posprzatal swoj pokoj i powiedzial " tutaj wprowadzi sie nasze dzieciatko - wymaluje mu jeszcze tylko sciany coby mial swiezutko"
pozdrawiam was wszytskie i zycze milego dnia.
6 dc
Ale mi się dłuży ten okres
już myślałam, że w weekend pozwolimy sobie na małe co nie co a tu taka powódź
Ogólnie miałam pracowity weekend więc nie miałam nawet czasu, żeby myślec o 'tym wszystkim' ale chyba psychicznie już czuję się dużo lepiej 
Mimo, że w przeciągu ostatnich trzech dni były dwa pępkowe, na szczęście nie musiałam uczestniczyć w żadnym z nich, w piątek tylko pomagałam koledze wybrać jakieś śpioszki i body dla małej, ale nawet sprawiło mi to przyjemność, nie czułam się zazdrosna czy smutna, tak tylko pomyślałam, że fajnie by było wybierać te rzeczy dla naszego maluszka, więc myślę, że dzielnie to przeżyłam, chociaż wszyscy wkoło mówią już o drugim dziecku chrzestnego mojego męża z duuużo młodszą dziewczyną (młodszą nawet ode mnie:P) ale cóz na każdego przyjdzie czas 
Zauważyłam też, że strasznie łamią mi się paznokcie ;/ normalnie co drugi wystać więc musiałam wszystkie obciąć i zaopatrzyc się w lakier utwardzający i jakieś witaminki, mam nadzieję ze cos to da ;/ w sumie na gęściejsze włosy tez by się cos przydało ale jak widze ile ja już tego łykam wszystkiego to mój 90 letni dziadek tyle nie łyka chyba;/
Czekam teraz na nadchodzący tydzień mam nadzieję, że dostane się do swojego gina poza kolejką bo normalną wizytę mam dopiero 1 lipca umówioną i zobaczymy co z tym hsg, nawet chyba przestałam się tego bać i chcę to zrobić i mieć święty spokój. Jedna laparo przeżyłam to to też przeżyje...
35 dc
Mąż pojechał na trening przed zawodami strażackimi więc mam chwilę dla siebie i na napisanie paru słów tutaj 
Odpuściłam sobie aktualny cykl...Odpuściłam mierzenie temperatury, odpuściłam obserwacje, odpuściłam wszystko...Nie ma sił an to wszystko...Totalny luz,
kiedy mamy na to ochotę bez jakiegokolwiek przymusu...
Podbrzusze mnie pobolewać zaczyna więc niedługo odwiedzi mnie @....
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.