odebrałam wynik bety : 72 w 25 dniu cyklu. Udało się ???????? Boję się w to uwierzyć i za radą pielęgniarki w ośrodku w poniedziałek powtarzam badanie. Chcę się upewnić czy wynik będzie rósł .
Modlę się o utrzymanie tego cudu . Trzymajcie kciuki
No więc tak... OF znowu mi przesunął owu. Tym razem wyszło że
było dzień przed owu. Oszaleć można. Mógłby się już zdecydować. Dobra będzie jak będzie. Nie ma co się stresować. Tempka jakoś tak nie chce odbić w górę więc nie wiem...
Od wczoraj mam wolne. Do tego jeszcze od poniedziałku oficjalnie mam urlop. Więc od wczoraj do 18 maja się obijam. Chyba zwariuję z taką ilością czasu wolnego. Pewnie zrobię jakieś ciacho, sałatki, może kiedyś obiad jakiś fajniejszy 
Musze obmyślić jakiś plan. 
Dzisiaj jedziemy do znajomych na grilla aż za Warszawę. Patrzę za okno i widzę że jest pochmurno i jakoś tak mam wątpliwości czy pogoda się nie zepsuje... Ale najpierw przed tym wypadem odwiedzimy moich rodziców.
Jutro idziemy ze znajomymi do Szwejka wieczorem. I na tym się nasze plany kończą.
Wczoraj byłam na zajezdni. Nie żebym miała wolne. Załatwiłam kilka spraw związanych z wozem i jak wrócę powinien być w pełni sprawny 
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 maja 2015, 09:38
TY, ten na górze, rzekomo NAJWSPANIALSZY, sprawia ci przyjemność zadawania bólu innym?! Podobno jesteś łaskawy, dobroczynny i miłosierny. Co ja do cholery zrobiłam, że taki los dla mnie wybrałeś ?! KURWA, CO JA TAKIEGO ZROBIŁAM?! Najpierw odebrałeś Nam Nasze Maleństwo, potem postarałeś się żebym dwa razy straciła pracę, cały czas robisz mi pod górkę. Słuchaj, to, że sam dałeś się zabić za innych (bohater się znalazł...) to nie oznacza teraz, że możesz się wyżywać na innych, że ty nie żyłeś tak jak powinieneś. Ja chce żyć w spokoju, z dala od problemów, nie musieć liczyć każdego grosza i z nadzieją, że jutro będzie lepiej. Zacznij działać, bo inaczej spotkamy się w innym świecie...
...
Wyobraźcie sobie, dziewczyny, że kilka dni temu zapukali do nas z gazowni, żeby odłączyć gaz bo nie płacimy rachunków. My takie wielkie WTF?! Powiedziałam temu gościowi, że lepiej niech jedzie tam gdzie ludzie ciągną gaz na lewo albo nie płacą rachunków w ogóle i żeby wyszedł bo najpierw sprawdzimy wszystko sami. Akurat do góry przyszedł właściciel domu i też mu powiedział kilka słów. Po ich wyjściu wzięliśmy laptop i rachunki i sprawdzamy, no wszystko popłacone, no może po za ostatnim rachunkiem, ale kurde - kto by przy tylu problemach pamiętał o rachunku na kwotę 20 kilku złotych ?! A pan z gazowni twierdził, że nie płaciliśmy od zeszłego roku i kwota jest na 67zł... R. wziął laptopa i poszedł do właściciela i mu wszystko pokazuje. Właściciel wziął telefon i zadzwonił do gazowni....okazało się, że nie przysłali nam jednego rachunku na 14 złotych. Zajebiście nie ? Bo za nim się tu wprowadziliśmy gazu na tym piętrze nikt nie używał no i za nim przyszły regularne rachunki zużyliśmy tego gazu właśnie na tą kwotę a te debile nie przysłali tego kwitka... I z powodu ich pomyłki i burdelu w papierach potraktowali nas jak złodziei
Dobrze, że już nie przyszli ponownie bo bym im coś powiedziała, ale tak dosadnie.
Ta sytuacja utwierdziła mnie w przekonaniu, że ten kraj nie ma przyszłości.
A wczoraj? Standardowo. Awantura, pogodzenie i sielski spokój, awantura.
Truskavvkowa, tsh robiłam już kilkakrotnie i wszystko było okej
A na zdjęcie niestety trochę jeszcze trzeba zaczekać bo nie mam weny
wybaczcie ;***
Wykopać sobie dziurę w ziemi i się tam położyć.
Mam okropnego doła, jeśli nie nazwać tego depresją.
Od czasu negatywnych testów nie ma dnia bym nie płakała. Ostatnio byłam z mężem w kościele pomodlić się do Boga o cud i nawet w takim miejscu byłam w stanie się poryczeć. Czuje że się sypie...serce mi dosłownie pęka.
Nie wiem czemu ale czuje że nawet ivf nam nie pomoże. Nie dość że mam endometriozę to są jeszcze podejrzenia adenomiozy. Jeśli i ona się potwierdzi to raczej są nikłe szanse na ciążę nawet z ivf.
Boże dlaczego ja..? Za mało przeszłam jako dziecko, nastolatka..? Ile jeszcze będę musiała w życiu znieść?
Mam dość wszystkiego..
6t3d
1 Dzień Majóweczki

Rozpoczęliśmy niedawno 7 tydzień ciąży i czujemy się zaskakująco dobrze
Nawet bardzo dobrze żeby nie zapeszyć. Z niestrawnością, wzdęciami, skurczami jelit i uczuciem wiecznego głodu powoli sobie radzę. Pilnuję aby się nie objadać, jeść posiłki regularnie co 3 godziny ( jak przedobrze - ręcę mi się od razu z głodu trzęsą i niedobrze mi ) a podczas nich nie gadać i dobrze przeżuwać. Podobnie jest z odpoczynkiem - muszę się pilnować aby po jedzeniu troszeczkę poleżeć na lewym boku - pomaga, w ogóle ostatnie wieczory spędzam na kanapie a mężuś dogadza
i spaniem - wstaję 7:30 czasem 8:00 a o 22 grzeczniutko już leże w łóżeczku i nie rzadko smacznie śpię. W ogóle zauważyłam, że w ciąży potrzebuję więcej snu - ok 9 - 9,5 h jest ok. Wtedy dobrze się czuje 

O ciąży wiedzą tylko najbliższe osoby - moje dwie przyjaciółki, moi rodzice - od początku bardzo nas wspierali i dopingowali w trudnych staraniach i moje dwie siostry z rodzinami. Oczywiście informacja o ciąży bliźniaczej( prawidłowo dwojaczej jak przeczytałam w niedawno zakupionym poradniczku
) wywołała szok:P Moja jedna siostra zareagowała słowami " Chyba żartujesz " hehe a szwagrowie - " Ja pier**e" i " Jaja sobie ku**a robisz " hihi uśmiałam się co nie miara, tłumacząc że to nie żart tylko najszczersza prawda. Będziemy mieli dwoje dzieci za jednym razem
Suma sumarum wszyscy szczęśliwi, gratulowali i już oferowali pomoc w ciuszkach, wyprawce itp.
Ostatni tydzień minął mi na czytaniu forów multimam, o ich zmaganiach z wyprawką, sprzętami, karmieniem, pielęgnacją i wychowaniem bliźniąt. Ale będzie jaaaaazda
Nie mogę się doczekać grudnia. No tak nie pisałam o terminie porodu, wstępnie przypada on na 22 GRUDNIA, czyli Boże Narodzenie mam z bańki i będę miała super multi prezent na 29 urodziny 
Przeglądałam tez strony medyczne o ciążach podwyższonego ryzyka - moja taka jest - jakie są zagrożenia, na co trzeba uważać i że czekają mnie wizyty częstsze niż przy pojedynczej ciąży, bo trzeba wszystko monitować na bieżąco.
Mój doktorek póki co zdaje egzamin, wizyty wyznacza często ( pierwsza 4t1d, druga 5t3d a trzecia już za tydzień 8 maja) odpowiada na moje wszystkie pytania, zleca badania...
Miałam już robione oprócz oczywiście USg, bety i PRG, też tsh, ft4, cukier, morfologię, mocz, przeciwciała na wirusowe zapalenie wątroby typu B i C, kiłę - wszystko negatyw a na wyniki HIV jeszcze czekam.
Muszę się też Wam pochwalić moimi pierwszymi zakupami ciążowymi :
* ) Poradnik "W oczekiwaniu na dziecko" - wydawał mi się najbardziej przejrzysty, polecany i ciekawie napisany a poza tym ma cały rozdział poświęcony multi ciąży
Ważny jest też dla mnie dostęp do sprawdzonych informacji. Przyszedł wczoraj i już się zaczytowywuje o ile oczywiście nie zasnę wcześniej <lol>

*) Zestawik do pielęgnacji mojego brzunia : ( Balsam czekoladowy Palmers przeciw rozstępom, olejek Bio Oil i rękawica pilingująca )

Rano przed pracą wsmarowuję w biust, brzuszek, boczki, uda i dół pleców jedne mazidło a wieczorem po kąpieli masaż rękawicą i drugi specyfik. Oczywiście zdrowie moich dzieci i ich prawidłowy rozwój są dla mnie najważniejsza, chyba jak dla każdej mamy a nie mój wygląd ale jak mogę o siebie troszkę zadbać to kiedy jak nie teraz ?? 
Ufff to by chyba było na tyle nowinek. Wracam do relaksu a Wam wszystkim życzę udanej i pogodnej majóweczki :-* :-*
ps. a kochanej Magic by lekarze ogarnęli dupska i szczęśliwego-szybkiego rozwiązania oraz różowiutkiego bobaska w ramionach 
Buziak
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 maja 2015, 11:55
Uroplasmy nie ma! Wczoraj bylam u dr. B, zrobila mi usg i nie ma tez polipa (zostal wyciety, ale slyszalam, ze polipy moga odrosnac). Jest miesniak, ale od roku tej samej wielkosci i z drugiej strony macicy, wiec mam sie nim nieprzejmować. Pojawił sie kolejny problem, zrobiłam sobie prolaktyne z obciążeniem i wyszły koszmarne wyniki. Podejrzewalam, ze prolaktyna u mnie może byc wysoka. Od wczoraj biorę bromergon i niepokalanka. Dr. B uznała, ze nie ma sensu robić monitoringu przy takiej prolaktynie, zrobi mi za 3 msc. Poza tym planuje kuracje serrapeptaza, to enzym który podobno pomaga przy endometrioze i zrostach. Niestety endometrioze jest moja kolejna podejrzana. Moja mama miała endometrioze i przez to nie mogła zajść w kolejna ciąże. Mam nadzieje, ze mi sie jakoś udało tego świństwa uniknąć, bo nie mam żadnych torbieli i przez długi czas byłam wegaterianka. Z tego co czytałam serrapeptaza może pomoc w staraniach, wiec czemu nie spróbować. Nie chce narazie robić badania droznosci, boje sie tego, ze względu na ból i ewentualny wynik.
Ale tak sobie pomyślałam dziś... Zdrowa dziewczynka byłaby pod względem genetycznym. A może fizycznie coś było nie tak i natura sama sobie poradziła.
15 cs rozpoczęty 15 kwietnia 2015 roku
wczoraj mieliśmy mega męczący dzień, rano badanie na krzywą cukrową i mocz morf, oczywiście po mimo tego że pojemnik na mocz leżał na desce to i tak wysikałam się do kibelka zamiast do pojemnika:/ więc zabrałam go ze sobą i oddałam do badania drugi mocz co mnie martwi bo ostatnie wyniki były złe, była krew w moczu jakieś azotany itp. i teraz nie wiem czy wynik z drugiego moczu można traktować jako wiarygodny.
potem poczta pod Krakowem miałam polecone do odebrania, fotograf bo chcieliśmy złożyć podanie o nowe dowody, potem urząd miasta ja oczywiście w związku ze zmianą nazwiska nie miałam problemu ze złożeniem wniosku natomiast Darek złożył sobie oo tak bez powodu bo chce mieć nowy hehe Pan nie chciał mu przyjąć wniosku no bo ani nie zmienił wizerunku ani ważność dowodu się nie kończy ale w końcu przyjął mu ten wniosek i czekamy na nowe dowodziki. Dziwnie mi się używa nowego nazwiska nawet podpisać się nic nie umiem ciągle wydaję mi się że piszę je z błędami hehe.
Potem rentgen zębów bo Darek ma jakąś ropę w jednym i do usunięcia chirurgicznego ósemki która nawet się nie wyrżnęła.
Potem umówiłam się z babką po ciuszki.
W między czasie Darek na kolanie robił pit swój i brata a ja szybko drukowałam mój i leciałam na pocztę wysłać no bo oczywiście my wszystko robimy na ostatnią chwilę. Potem jeszcze spotkanie z kurierem mega szybkie zakupy! bo oczywiście o 18 przypomnieliśmy sobie że 1 maja wszystko zamknięte a o 19 Darek miał trening więc lataliśmy po sklepie z wywieszonymi językami. Zakręcony dzień ale dużo spraw załatwionych i na weekend mamy święty spokój 
24+1 dziś mój mąż w końcu dostrzegł falujący brzuch. Ruchy już na prawdę mocno czuję, czasem się wystraszę bo akurat mały się zerwie. Niestety jak mąż dotnie brzuch to mały przestaje się ruszać więc jeszcze nie poczuł ruchów. W ogóle zauważyłam że bardziej się rusza jak jest ciemno a jak np odkryję kołdrę to się uspokaja. możliwe że przesz powłoki brzuszne go światło razi?
mam strasznie skurcze w nogach czasem nie mogę chodzić. Muszę dokupić magnez i zacząć regularnie łykać.
wczoraj przyszedł przewijak, dwa komplety pościeli i parę pierdółek typu smoczki, patyczki, podkłady, pojemniki na pokarm itp. Pojemników na pewno dokupię bo 4 po 180ml to trochę mało a chciałabym zawsze mieć mleczko zamrożone. Czekam jeszcze na prześcieradła, kołdrę i poduszkę, rogala, kocyk i rożek. aaa i na małą paczkę ze smyka zamówiłam dwa półśpiochy buciki i kombinezon na zimę ale nie wiem czy wzięłam dobry rozmiar do 74 no ale za 45zł to nawet szkoda nie będzie jak się okażę za duży. Uwielbiam zakupy przez internet.

Kupiłam od babeczki wczoraj za 100zł paczkę ubranek dla małego. Są nie zniszczone i bardzo ładne ale potem miałam wyrzuty sumienia że kupuję używkę ale cholera drogie są ubranka a potrzeba ich na prawdę dużo! Darek w ogóle jest oburzony bo on nigdy nie chodził w ubraniach używanych tylko ubiera się w samych drogich sklepach i nie chciałby żeby jego syn chodził w ubraniach po kimś.... no ale bez sensu jest kupować wszystko nowe skoro dziecko pochodzi miesiąc i trzeba będzie ubierać go już w większe więc po dokładnym przejrzeniu i wypraniu stwierdziłam że je zostawię a z nowych podokupujemy po parę sztuk co miesiąc żeby nam się do sierpnia ubranek uzbierało.
ślicznie ubranka wyglądają na suszarce, najlepiej bym je wszystkie wsadziła do łóżka i spała z nimi

zamówię jeszcze w poniedziałek w aptece internetowej kosmetyki itp i stopuje z zakupami na razie. Będę co miesiąc dokupować ubranka i po paczce dużej pieluch i chusteczek.
a tak wyglądamy w 24+0

udanej majóweczki :*
Wiadomość wyedytowana przez autora 1 maja 2015, 13:54
Wczorajsze wyniki badań, wszystko ok poza prolaktyną 55...w poniedziałek wizyta u gin zobaczymy co powie. Mam nadzieję że uda się to jakoś zbić i będzie wszystko dobrze
Dzisiejszy dzień rozpoczęłam od odebrania od kuriera paczki z inofemem i zapasem testów 
Od razu oczywiście wypiłam pierwszą saszetkę i powiem szczerze, że jak nie lubię żadnych rozpuszczalnych leków tak inofem nawet nie jest zły. Ma lekko cytrynowy smak dzięki czemu lepiej "wchodzi"
ale czego się nie robi dla spełnienia swoich największych marzeń? Będę starała się na bieżąco informować Was o tym jak działa na mnie inofem i czy przynosi jakieś rezultaty. Sama szukałam osoby, która opisywałaby swoje zmagania z inofemem bądź inofolikiem ale nie potrafiłam takiej znaleźć więc może moje zapiski się komuś przydadzą 
Co prawda ginekolog powiedział mi o inofoliku ale skoro w mojej ulubionej aptece internetowej inofolik kosztuje 27,49zł za 20 saszetek, a inofem 33.89zł za 30 saszetek, a przy zakupie 60 saszetek kosztuje 62,29zł to wybór był prosty
Skład obu suplementów jest jednakowy także wydaje mi się, że mają takie samo działanie.
Producent zaleca picie jednej saszetki dziennie ale mój ginekolog powiedział abym zaczęła pić dwie saszetki dziennie, więc tak mam zamiar zrobić.

Miłego i słonecznego dnia Wam życzę :*
18 dc.
O raaaany jak nuudno siedzieć samemu w domu w taki wolny dzień jak dzisiaj, a jak pięknie zarazem :)Mąż pojechał do pracy a ja hyc pod kołderkę spowrotem, obejrzałam serial, potem godzinka drzemki, potem nastepny serial i tak leze, lozka nie pościeliłam nawet, nie umyłam się, null tylko lenistwo
Potem poczulam głod, trzeba by zrobić jakiś obiad, myślę, ale dla jednej osoby to się nie opłaca w sumie
to wrzuciłam tylko pół piersi na grila i warzywa z patelni na szybko nawet mi się ryżu nie chciało do tego ugotować
poprawiłam oczywiście ciastkami ahhh chwilo trwaj. 
I tak siedze i mysle czemu strona best belly jest fioletowa a nie zielona? zielony kropek powinna byc zielona strona hmmmm
Na popołudnie umówiłam się z kuzynka więc pasowało by się ogarnąć, psiuszkę iść wysiusiać, chociaż ona też ma dziś lenia 
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 maja 2016, 19:14
ojj chyba mamy cie owulacjo!
oto test numer 4
narazie najwyrazniejszy ze wszytskich! daje + a co!

image ru
Wczoraj nie wytrzymałam. Kupiłam dwa testy i zatestowałam. Niestety negatyw
zrobiło mi się przykro ale przynajmniej przestałam świrować bo już sama ze sobą nie mogłam wytrzymać. drugi test zostawiłam na zaś
Ale dzisiaj od rana wyglądam @ a franca chyba drogę zgubiła bo ani widu ani słychu jej ja się pytam, jak to??! i przychodzą mi do głowy różne myśli... może źle zatestowałam bo nie z porannego? może jest szansa? wiadomo dopóki nie ma @ jest nadzieja, a czerwona dama spóźnia się po raz pierwszy od ponad pół roku! (wcześniej brałam tabletki i nawet nie kontrolowałam tego czy się spóźnia)
Truskavvkowa, zmobilizował mnie Twój komentarz a dokładnie część, w której przyznałaś, że zbierałaś się na 'solidny opierdol'
Jakość zdjęć nie jest powalająca, ale czegoż można się spodziewać po laptopowej kamerce ? 
To jestem ja we własnej osobie :


Skoro już się ujawniłam to pokaże Wam, jak wyglądałam w dniu swojego ślubu
strasznie lubię oglądać zdjęcia z wesela bo nie skromnie Wam powiem, że impreza była zajebista
gdybym tylko miała kasę to z okazji każdej rocznicy robiłabym taką bibkę 

Mam nadzieję, że nie odstraszyłam Was 
18 dc
jutro powrót do pracy po L4
wczoraj przyszedł pasek św. Dominika i modlitwy od sióstr dominikanek. 
Niech ten dzien juz sie skonczy...
Wchodzę rano do pralni z myślą nastawienia prania, a tu przede mną rozpościera się taki widok z okna... rozmarzyć się można 

Byłam u koleżanki, Kasia ma dwoje szkrabów, mały jest cudowny... po kilku godzinach spędzonych u niej śmiało mogę napisać... dom bez dzieci, to nie dom. Uśmiech 8-miesiecznej pociechy, bezcenna. 
Nastąpiła historyczna chwila, trzeba to zapisać...(01.05.2015r.) po 2 czy 3 latach mój mąż na jeden dzień całkowicie zgolił swój zarost, po bródce ani śladu. Muszę się nacieszyć gładkością jego twarzy i bezbolesną przyjemnością całowania.
Już mi uświadomił, od jutra powrót do rzeczywistości, ponownie to coś drapiącego na twarzy się pojawi
A niech zapuszcza, bo dziś wygląda młodziej ode mnie
zdjecia sarci z drugiego tygodnia zycia
moj grubas
mam wiecej zdjec ale nie dam rady dzisiaj wiecej wrzucic bo maz zalega na laptopie 





Wiadomość wyedytowana przez autora 1 maja 2015, 19:14
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.