Tak dawno nic tutaj nie pisałam. Nie mam głowy, czasu, siły! Praca, dom, praca, dom. Problemy z ZUS-em, ubezpieczalnią. Szkoda słów i nerwów!
10-03-2016 (3dc) robiłam badanie AMH - wynik:
3,36 - lekarz powiedział "nooo dobry", ale mina mówiła coś zupełnie innego.
11-04-2016 (5dc) kolejne badania:
FSH - 7,2
LH - 8-5
PROLAKTYNA - 17,9
TESTOSTERON - 0,53
ANDROSTENDION - 1,28
8dc byłam byłam na wizycie - wyniki niby dobre, ale 12dc miałam przyjść zobaczyć co z owulacją. "jajniki takie policystyczne"... 12dc owulacji brak, więc od przyszłego cyklu zaczynamy brać tabletki na stymulację - clostilbegyt od 3 do 7dc. Małż ma brać kwas foliowy, mam mierzyć temperaturę, robić testy owulacyjne, sprawdzać śluz. Jutro mam jechać do doktorka i odebrać jakieś witamy dla kobiet, które starają się o dziecko. Chciała bym, żeby @ pojawiła się szybciutkooooo!
Nie mam siły już nic napisać, ponieważ dopadło mnie jakieś uczulenie, pyłki czy coś takiego. Katar, kichanie, łzawiące oczy, a na 16 do pracy...

ana7722 Nie jest łatwo... 21 kwietnia 2016, 11:35

Test słabo dodatni - blada kreseczka na dwóch testach, 10dpo
po południu - plamienie krwisto czerwone, 22dc


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 kwietnia 2016, 16:29

goska9789 A SKY FULL OF STARS :) 8 maja 2015, 22:38

Test owulacyjny +. Czeka nas maraton weekendowy :)

Uda się,uda,uda,uda,uda,uda,uda,uda,uda!

Komórko i kijanko spotkajcie się w odpowiednim czasie i miejscu:)!
Czekamy na Ciebie Kociaku!
___________________________________________________________

Jutro goście i pól dnia przy garach. Plus sprzątanie i pranie, po przebudzeniu o 6 na <3 bo K leci do pracy może być mi trudno wszystko ogarnąć.

W niedziele maszerowanie po górach :)! Ja dobrze,że zimowy zastój już się skończył:)

I muszę pochwalić się moim Mężem Wężem. Od wtorku nie ruszył alko co by plemniki były zdrowsze. W niedzielę kupię mu jakieś pyszne piwko bo wieczorami i w gorące dni zawsze sobie jedno wypije. Jest dzielny i nie narzeka. Sam tego chciał ,dobrze to o Nim świadczy. Ma mnóstwo wad,ale dobry z niego chłopak :)

Jeśli to kiedyś przeczytasz - Kocham Cię Myszko,najbardziej. Mimo burz z woli dusz. Together forever & ever :*:)

Miłego weekendu Dziewczynki:):*


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 maja 2015, 23:41

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 9 maja 2015, 06:50

O dziwo @ opuściła mnie już po 3 dniach a to jak na mnie wyjątkowo szybko. Tylko pierwszy dzien byl ciezki a potem juz z górki. Ze wzgledu na remont jestesmy tak padnięci ze jeszcze nie skorzystalismy z nieobecnosci @, ale teraz w koncu weekend wiec pora zaszalec ;)
Poza tym od wczoraj 6dc bola mnie jajniki i zupelnie nie wiem co to moze byc...


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2015, 06:51

Ach maj, młodość i Juwenalia.... tylko czemu próby nagłośnienia zaczynają się przed 7 rano? Kampus uczelni znajduje się zaraz pod moim blokiem, nie mam absolutnie nic przeciwko muzyce (choć ta nie w moim guście) ani zabawie ale kuźwa nie tak wcześnie. Szyby mi latają w oknach od basów :/. Mój TŻ poszedł wczoraj na piwo z kumplem, który również spodziewa się dziecka i TP mają miesiąc po nas. Wrócił ok północy, zawiany, obudził mnie i zaczął coś opowiadać o wyprawce a potem zasnął w łazience. Ale miałam z nim ubaw :P. Niestety bilans spania 6h bo pies nie lubi swojego zawianego pancia i obudził mnie wcześnie na spacer. Ehhh najwyżej będzie ukłon w stronę drugiej kawy :)

Jak Pan Małżonek nieco wydobrzeje (pozbędzie się alkoholowych midichlorianów) jedziemy na zakupy. Najpierw dla Pana Męża, potem Panny Córki a na koniec spożywcze. Pani Mama dziś nie dostanie nic (tzn. nic nie zaplanowaliśmy ale....)

Za 14 dni moje urodziny 32 ehhh jak ten czas leci, pamiętam jak niedawno miałam 21 a potem 30.... kurcze.... a 33 będę obchodzić z Alką <3

Asik88 Moje wielkie marzenie... 9 maja 2015, 08:02

"Wpisane przez ciebie dane sugerują, że owulacja wystąpiła w 22 a nie w 20 dniu cyklu" - no po prostu super - co się dzieje w tym cyklu to ja już nie wiem. Ten miesiąc to totalna porażka, w ogóle nie mam się co łudzić, że coś z tego będzie. Tylko niepotrzebnie się stresuje tym mierzeniem temperatury. Może lepiej byłoby po prostu nie wiedzieć. :(

Pamiętam jak przez pierwsze cykle ciągle robiłam testy ciążowe. Jednego miesiąca wydałam na nie chyba 100 zł (WTF!!) mimo, że wiedziałam że minimum 6 dni od zapłodnienia to jakoś myślałam, że zdarzy się cud i mi od razu pokaże. Teraz jestem już bardziej poważna, nie robię wogóle testów, jak mam być to się dowiem brakiem miesiączki.

Póki co nikomu nie mówiłam ale zawsze miałam pojedyńcze włoski wokół sutków, ale jakieś 2 lata temu zaczęły one rosnąć bardziej-zaczęłam je wyrywać pęsetą. Nie było to jakoś mega uciążliwe po 10 włosków wokół sutka wyrwać-5 min i nic z tym nie robiłam. Ale odkąd biorę Bromek zauważyłam, że już tak nie rosną..

Więc rada dla wszystkich nie ma co bagatelizować nawet najmniejszego objawu,tylko do lekarza od tego są.

Ostatnio mam problemy w pracy, jak ich nie miałam (umowa na stałe, dobra pensja) tak teraz okazało się, że będą zwolnienia. Chyba zaczęłam się tym teraz najbardziej martwić. Mam tylko żal do swojego organizmu, że nie jestem w ciąży odkąd się staram-wtedy nikt by nie zwolnił kobiety w ciąży bo jest chroniona.

Więc to na tyle-miłego, słonecznego dnia i pozytywnych wiadomości dla staraczek życzę :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2015, 11:50

coliberek Działania..działania... 9 maja 2015, 09:36

Hmm..w związku ze związkiem wymyśliłam zasypiając, że "Houston mamy problem".

28-31 maja wyjeżdżamy z mężem na kilka dni w sprawie ewentualnej nowej, stabilnej pracy.
W tym jest podróż samolotem i praktycznie 4 dni non stop w drodze.

Dziś jest 9 maja, więc liczmy że pozostały 3 tyg, 20 dni.

Dziś jest 10 dzień po inseminacji, jeszcze 4 dni mam brać ten progesteron (pomimo, że już wszyscy wiemy :D , że z tego cyklu najprawdopodbniej kolejne nici...)

Podsumowując zakończenie progesteronu w środę + kilka dni na @ aż sie zdecyduje przyleźć po odcięciu progesteronowego kraniku... No i wypada, że podczas wyjazdu będę musiała kłuć brzuchol gonadotropinami. Luzik, nie ma problemu ALE...jak niby podczas podróży mam przewieźć fiolkę z lekiem w temperaturze lodówkowej?

Jak pojechalismy na kilka dni na narty, w pierwszym cyklu stymulowanym który obrodził w za dużo jajek i poszedł na marne, to byliśmy samochodem i fiolka jechała z nami w termosie na kawę z wymienianą co jakiś czas kostką lodu.

No ale teraz ciężko by było zadbać o kostkę lodu i termos nie? A do tego, zeby fiolka była cały czas mniej wiecej w pionie :/

Teraz pytanie...czy lepiej już dziś po cichu przerwać progesteron i liczyć, że @ przyjdzie szybko, cykniemy sprawnie stymulację i podleją indyka przed wyjazdem...?

Czy brać cierpliwie do środy i potem cierpliwie chłodzić JAKOŚ gonadotropiny podczas wyjazdu?

Jak to mówi mój mąż...ja to zawsze lubię wszystko mieć bardziej skomplikowane niż normalni ludzie. Jak nie celuję z monitoringiem w długi weekend (tak było w pierwszym cyklu i dlatego doszło do przestymulowania - tutaj czwartek był free, piątek odrabiali + sobota i niedziela ) to teraz buntuję się i celuję w wyjazd.

Z objawów, pomimo negatywnego testu moje dwa baloniki dalej bolą, podczas leżenia, chodzenia i dotykania.

Mąż mówi, ze damy radę przewieźć fiolkę. Hmm..milusio, ze myśli pozytywnie ale co jeżeli znowy przestymulujemy ? :D

A siostra męża...to już wogóle szału dostaje na punkice przyszłego bratanka lub bratanicy i jak przyjechała to aż ją musiałam zjechać bo zaczęła mnie obejmować, ściskać i jęczeć, ze marzy żeby zostać ciociunią. Że widziała malutkie adidaski i chciała już kupić na wszelki wypadek. Jak ją wczoraj odebraliśmy z dworca, pojechaliśmy na szybkie zakupy rzuciła sie w sklepie do pojego brzucha, przyłożyła ucho i powiedziała " Halo? Jest tam ktooo?"

Kuurr.....nie wytrzymałam i powiedziałam, zeby się tak nie jarała bo test jest negatywny.
Sorry, ale taka słodzizna tuż po zrobieniu testu...to już było dla mnie zbyt wiele. Nawet jeżeli jestem na "luzie".

Wróciliśmy do domu i cwaniara przekopała internet i przybiegła do mnie z naręczem informacji, ze wg jej wyliczeń to mogło być jeszcze za wcześnie na test., hehe

Teraz też wtrąciła swoje 3 grosze, ze moze jednak lepiej nie przerywać już teraz progesteronu bo może faktycznie się udało. Biedna... to jej pierwszy cykl związany ze staraniami, nawet jeżeli nie jej własnymi to przeżywa to jak mrówka okres i ma nadzieję, ze to jest takie proste jak w filmach. Wczoraj wieczorem oglądnęliśmy 2 filmy i w jednym oraz drugim oprócz tej samej piosenki Beyonce laski zachodziły w czasie 3 sek stosunku. :D

Ok...czas wracać do WORK.

Skoro już wróicłam do tematu, to teraz tutaj Wam trochę posmamuję przelewając fale moich myśli na okienko edytora. :P


---edit

haaa..a naiwność moja szepcze mi prosto gdzieś tam w głąb ucha, że...skoro już mnie tak jajeczka i okolocipna okolica nie boli, jak to było przez kilka ostatnich dni to MOOOOOOŻE były to związane z i-m-p-l-a-n-t-a-c-j-ą a nie moimi wyimaginowanymi objawami9, których nawet nie starałam się wymyślać. :D

Tak jak kiedyś maxi pięknie, pięknie , pięęęknie to tutaj napisała:

NADZIEJA UMIERA OSTATNIA

:)



Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2015, 09:39

dzisiaj sobota! czyli mąż ma wolne :) lubię weekendy bo nie siedzę sama w domu. Dzisiaj jedziemy do szpitala w którym wolałabym nie rodzić choć mój lekarz prowadzący właśnie tam przyjmuję, na dzień otwarty. Spisałam listę pytań mam nadzieję że na wszystkie uzyskam odpowiedź i obejrzę oddział. Krakowski "Ujastek" ma albo bardzo dobre opinie albo bardzo złe... musi się o nim fabryka dzieci bo rodzi ich się tam mnóstwo! zdecydowanie bardziej wolałabym rodzić w szpitalu Żeromskiego, ale lekarz i położna mnie namawiają na Ujastek więc idę obczaić z mężem co i jak...

No i owulacja niby była. Chociaż tyle... Zmęczona juz jestem. Dopadł mnie chyba kryzys,mam dość... Z jednej strony bardzo chce,a z drugiej mam ochotę odpuścić, tak na maksa!


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2015, 10:01

Aaa jeszcze mój dzisiejszy sen, wybierałam z siostrą wózek dla mojego dziecka hehe :) I chyba był on związany z problemami w pracy bo szukałam najtańszego ;)))


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 maja 2015, 11:59

Kurcze zaczynam sie martwic i nie wiem czy slusznie... Testy wychodza mi negatywne a z wykresu nie wiem czy owulka sie zbliza czy nie :-( :-(

Dzisiaj lepiej. Zwariuję przez te wahania nastroju. A jak nie ja, zwariuje mój biedny mąż :D

Mam wczoraj i dzisiaj tak piękny rozciągliwy śluz jakiego w życiu u siebie nie obserwowałam - prawdziwe białko jajka, rozciąga się na całe centymetry, piękny - i szlag mnie trafia, że nie mogę go wykorzystać, bo robimy badania i największą głupotą byłoby zajście w ciążę teraz, zanim wiemy, czy nie potrzeba nam dodatkowych leków.

Ale ten śluz taki piękny...

Ciąża zakończona 9 maja 2015

dzień zapowiadał się zwyczajnie a jednak miałam mega pozytywną niespodziankę :) idąc tylko się zapisać do ginekologa zostałam przyjęta od razu i zrobiono mi USG :) mój mały gigant ma już 1 cm !!! jest już fasolką a nie groszkiem :) no i wyprzedził troszkę bo wg us to już 7t0d no i termin porodu 29 a nie 31 grudzień :)

rośnij mój skarbie :*

Owulację udało się przywrócić. Zastrzyki pomagają. Cieszy mnie to. Ten cykl będzie z iui. Poprzednie dwa nie udane naturalnie. Owulacja była a jednak nie udane. Brak mi juz sil, zal i płacz i pustka. Tak bardzo bym chciała w tym roku zajść w ciąże. To jest mój plan. Ten rok być juz w ciąży. Boże dopomóż.

TSH spadło i teraz mam 1,6

no i czekam. Wizytę u gina mam 18 maja i wtedy będę miała potwierdzenie czy wszystko ok . Na razie miewam bóle podbrzusza, czasem jak na @ a czasem to po prostu kłucie ( gdy zbyt energicznie wstaję lub po prostu bez przyczyny ) Mam nadzieję , że to nie jest nic złego i moja fasolka po prostu się mości ;). Modlę się codziennie o utrzymanie tego cudu bo żyję trochę w strachu . Oby ten stan napięcia minął , ale jednocześnie wiem że tak szybko to nie nastąpi. Cały czas o coś się lękam. Najpierw o to , żeby się udało zajść a jak już to się stało to żeby ciąża przebiegała bez niepotrzebnych i złych wiadomości. Czas do 18 maja bardzo mi się dłuży.
Czeka mnie jeszcze rozmowa z szefem i poinformowanie go o moim stanie. Chciałabym to uczynić dopiero po wizycie u gina ale bardzo prawdopodobne że zrobię to wcześniej. Szykuje mi się w pracy przenoszenie magazynu a nie chciałabym za bardzo się w to angażować fizycznie . Wiadomo ......

12 dzień cyklu.

Kolejny ciężki dzień..
Kolejne czekanie...
Dzisiejszy test owulacyjny na minus. :/
Czas pokaże. ;)

Dookoła widzę pełno Kobiet w ciąży! Dlaczego?!
Jest mi smutno jak widzę... To chyba zazdrość.. :(

One mogę a Ja nie.. Czemu?!
Czy one też tak się męczyły jak ja żeby zajść? Czy one też co wieczór płakały po kryjomu w łazience???
Czemmuuuuuuu Bożeee ...... ???? :(

Co raz bardziej mnie to dołuje...
Ja już nie mam siły.

Chciałam iść na inseminacje ale Artur nie chce...
Stwierdził że później będę mu wygadywać że to nie On zrobił to dziecko tylko lekarz..
Chyba mu nie zależy...
:(:(:(

Maryjo, Matko Jezusa!
Pod swoim sercem nosiłaś Zbawiciela świata.
Dzięki łasce Ojca naszego w niebiosach poznałaś,
czym jest radość i ból macierzyństwa.
Znasz moje imię. Znasz moją udrękę i smutek.
Z ukochanym małżonkiem nie możemy doczekać
się upragnionego dzieciątka.
Wierzę, że dziecko przychodzi na świat,
dlatego że tego chce Bóg.
Dlatego z głęboką wiarą i ufnością
błagam Cię o wyproszenie u
Stwórcy łaski macierzyństwa.

( Jeszcze Cię Nie Ma A Już Cie Kocham Nad Życie.. :) <3 )

idka Być szczęśliwą 9 maja 2015, 14:38

Ależ dzisiaj jestem zmęczona. Wczoraj za namową siostry ruszyłyśmy na miasto na imprezę, co dla mnie było okrutnym błędem. Czułam się fatalnie, bo w klubie było duszno, śmierdziało papierosami i jakimś przedziwnym, ciężkim zapachem odświeżacza powietrza. Poszłyśmy tylko we dwie, bo reszta ekipy kobiecej nam się wyłamała i przez ten fakt nie mogłam jej tam samej zostawić. Tym bardziej, że się tak wystroiła, że co chwilę ktoś się ślinił na jej widok i podchodził, żeby móc z nią zatańczyć, pogadać (mój błąd, bo pożyczyłam jej baaaardzo ładną, zwiewną sukienkę- w białym! kolorze. Trudno, żeby nie rzucała się przez to w oczy, na tle wszechpanującej czerni). A ja się tak koszmarnie słabo czułam, że miałam już tego wszystkiego naprawdę po dziurki w nosie. Ona do mnie z pretensjami, że ja się nie bawię. Musiałam się zmusić by zostać tam jeszcze trochę, mimo naprawdę słabego samopoczucia. Bo choć muzyka była rewelacyjna, dj naprawdę spisywał się na medal to nie było w stanie pobić to mojego zmęczenia i osłabienia.

Z całej tej imprezy najprzyjemniejsze było to jak znajomy pracujący w tym klubie stwierdził najpierw, że jesteśmy bliźniaczkami (taka ściema, co by się podlizać ;) ) a potem powiedział, że to ja jestem młodsza :) miłe to to, nie powiem bo między nami- siostrami jest 5 lat różnicy i to ja pierwsza się pojawiłam, przewracając świat rodziców do góry nogami :D a moja siostra zawsze się denerwuje, gdy pada takie stwierdzenie :P fakt, ona się mocniej ode mnie maluje, uwielbia tapirować włosy dla objętości itp. A ja jednak jestem bardziej naturalna, i to chyba powoduje, że wszyscy mają mnie za młodszą :) Powinnam dalej się tak trzymać, żeby być młodą mamusią :)

Z bieżących spraw, wczoraj pęcherzyk miał już 21 mm! Rosło mu się, jak szalonemu przez ostatnie dwie doby. Weekend będzie pełen serduchowania, bo na pewno będzie owulacja! Oby tylko się ładnie wszystko udało! W środę pójdę na jeszcze jeden monitoring - sprawdzić, czy jest ciałko żółte. Będę mocno w to wierzyła, to na pewno tak będzie. Zioła ojca Sroki podziałały na mnie rewelacyjnie i oby ten cykl zakończył się szczęśliwie dzięki nim. Co prawda mam ich taką ilość, że mogłabym przez rok je pić, ale nie pogniewam się jeśli nie będą mi już niedługo potrzebne :D Mąż chodzi zadowolony, że taki przyjemny weekendzik nas czeka. Muszę się jedynie dzisiaj pozbierać i ruszyć do jakiejś konkretnej roboty, bo na razie snuję się po chacie. Nigdy więcej imprez, co do których nie ma się przekonania! Potem cały dzień ma się do tyłu...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)