idka Być szczęśliwą 7 czerwca 2015, 22:55

Ciąża zakończona 7 czerwca 2015

Właśnie spędzamy późny wieczór na poszukiwaniu imienia dla synka. Już chyba przejrzałam wszystkie strony w internecie na temat dopasowania i znaczenia imion.

I chyba mamy to, które na tą chwilę wydaje nam się najlepsze i najbardziej pasujące KAMIL. Raczej tak każdy by się później do niego zwracał, bez zdrobnień lub innych przeinaczeń. Nie wydaje nam też się to imię zbyt dziwne, staromodne, ale też nie nazbyt popularne i modne. Ot takie po prostu w sam raz :D

A tak wygląda mój brzuszek z kochaną zawartością w 25 tygodniu ciąży, 60% za nami.

358ox3d.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2015, 08:38

Tempka w dół leci więc pewnie za rogiem już się wredota czai wg ovu jutro wg mnie 11.06. a ja na razie nie czuję się ani na @ ani na ciążę.
Wczoraj przez tą zmianę pogody głowę mi chciało rozsadzić a ja biedny żuczek w pracy do 23... ale jakoś dałam radę i bez tabletki wytrzymałam.
Jestem tak niewyspana że chyba jak tylko młody zawędruje do szkoły to się piznę jeszcze do wyrka bo padnę tym bardziej że dziś też druga zmiana w pracy mnie czeka

Jednak przeczucia mnie nie myliły, owu w 12dc. Nauczka na następny cykl - nie ćwicz brzucha przed owulacją.

Od dziś luteina, 9/10 dni i .. od nowa.

Wiem że cuda się zdarzają, siasiula jest tego najlepszym przykładem teraz, ale w swój jakoś nie wierzę.

Czesc dziewczynki. Zaraz lecimy na KTG i bedziemy dzialac z tymi opuchnietymi baleronami.
Błagam,niech powie,ze to co czuje to juz regularne skurcze. Ja juz mam dosyc tego brzucha,Antek mnie tak leje,ze sie ruszyc nie moge;D
Rozlozylismy wczoraj łózeczko,wypadl mi kawalek czopa,myslalam,ze moze sie ruszy bo podobno jak lozeczko jest rozstawione i przygotowane to dziecko pcha sie na swiat. Moze niedokladnie umylam ;D bo siedzi i ani rusz!;D
Koniec sie zbliza,to na pewno bo od kilku ladnych dni czuje ogromna ulge odnosnie zgagi. Oprocz siusiania,nic mnie w nocy nie budzi. Przesypiam wiecej nic przez ostatnie 8,5 miesiaca.


Snilo mi sie dzisiaj,ze jechalismy z małym autem i ze uczylam Ł. jak sie przebiera malenstwaa. Moze to tez jakis znak?
Najgorsze ostatnie dwa tygodnie. Siedzisz i czekasz,masakra;D


Lece,dam znac co i jak:) Milego poranka;*

No i się nie położyłam bo to M zadzwonił później jakaś babka że za godzinę wpadnie po rower ( wystawiony na sprzedaż ) i właśnie była a teraz to już dupa młody za godzinę wraca a ja jeszcze muszę z psami na spacer wyjść i tyle se pospałam wypiłam już trzy puszczalskie i chyba czas na kolejną bo do życia chęci brak, co za lenia mam dziś to tylko ja wiem masakra coś czuję że dziś będę marudna jak niedospane dziecko jessssuuuuu jak ja nie lubię poniedziałków.
Waga dziś w górę znowu jest 68,0 i do tego na śniadanie wtrąciłam prawie pół bochenka chleba i co i to że jeszcze bym coś zjadła ....

Asik88 Moje wielkie marzenie... 8 czerwca 2015, 11:03

Już dawno nic nie pisałam, ale w sumie to nie mam nawet za bardzo co pisać. Ten cykl jest cyklem straconym z powodu nieobecności męża o czym już wiedziałam wcześniej więc tez zbytnio nie przykładam się do obserwacji czy to temperatury czy śluzu. Boje się tylko żeby w kolejnym znowu nie złożyło się tak że będzie w trasie. :(. Ogólnie muszę wam powiedzieć , że jakby trochę odpuściłam z ciągłym tym myśleniem o ciąży. Owszem nie jestem zachwycona jak słyszę, ze ktoś ze znajomych czy z rodziny się spodziewa ale nie przysparza mi to aż tyle przykrości jak do tej pory. Pewnie powróci to do mnie jak akurat mąż będzie w dni płodne w domu a nie daj Boże się nam po raz kolejny nie uda. Zbieramy się na kompleksowe badania, ale narazie musimy się trochę finansowo podreperować. ciągle mam nadzieję że nie będą one nam potrzebne :). W pracy dzisiaj siedzę sama, ludzie mnie już wkurzają od samego rana .....buuu, chce do domu:)

Od wcozraj zaczyna mi się @ ale bez żalu i emocji. Miałam czas na pogodzenie się z tym od momentu usg. W tym cyklu odpuszczam obserwacje. Nie wybieram się na usg. Mam plan na utrate wagi i dopóki nie zrzucę ok. 8kg nie mam zamiaru nic badać. Wiem, że moje problemy mogą mieć związek z moją wagą więc póki jej nie okiełznam to nie sięgam po nic innego. Poza tym już w końcu nareszcie idą wakacje, chcę odpocząć, nie martwić się. Taki czas w zawieszeniu dobrze mi zrobi.
Dostaliśmy z małżem grilla elektrycznego, w sam raz do naszej blokowej kuchenki :) Dzisiaj na obiad będzie filecik z indyka zgrillowany bez grama tłuszczu :) Poza tym regularnie ćwiczę!

Tylko dzisiaj od rana coś się wszystko pieprzy tak. Najpierw nie mogłam w nocy spać (chociaż jak na moją bezsenną noc to i tak dużo spałam), potem rano obudziły mnie potworne mdłości i wymioty. Nie wiem czy to bromek po którym mnie czasem mdliło, czy jakiś wirus czy co. Jedzenie raczej nie bo wczoraj dużo i nic podejrzanego nie zjadłam. Ale stwierdziłam że będę dzielna i na l4 nie pójdę bo dziś wcale dużo pracy nie mam. Schodzę do auta już doprowadzona do ładu a tam co? NIE ODPALA!!! A miałam po pracy jechać go zarejestrować!!! Akumulator wysiadł. Po jednym dniu bez jazdy. Ale zanim kupiliśmy to autko to dość długo stało więc nie wiem, może trochę ten akumulator osłabł? Szczęśliwie sąsiad taksówkarz wybawił mnie z opresji.
Oby dziś już było tylko lepiej.

albumina Keep calm and make love :-) 5 listopada 2015, 17:19

Ups... Ból brzucha małpowy, trochę wcześnie. Zobaczymy kiedy przyjdzie.

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 8 czerwca 2015, 13:27

12 tc (11t3d)

Od rana chodze mega zirytowana.
Nowa "kolezanka" z pracy poszla sobie na urlop naukowy (platny, zaakceptowany przez firme...) w czasie naszej najwiekszej aktywnosci w ciagu kwartalu. Siedzi sobie w domu i niby costam powtarza do jednego z egzaminow ACCA, ktory bedzie zdawac po raz trzeci (co mnie niespecjalnie dziwi, bo zbyt bystra nie jest).
Juz wczesniej mi nie zaimponowala (pracuje z nami juz ponad 9 miesiecy, a caly czas zadaje te same pytania... Ile mozna komus tlumaczyc jedno i to samo? Okazuje sie, ze wiele... Skoro przez 9 miesiecy nie ogarnela wlasnej roboty, to ciekawe czy kiedys jej sie uda...). Nic to, nie ja ja rekrutowalam i nie ja jestem jej przelozona.
Dostala wiec ten urlop (opcjonalny z woli pracodawcy, pracodawca wcale nie musi sie zgodzic), dodatkowo czesciowo beda koszty egzaminu pokryte przez nasza firme... Ale dostala ten urlop pod warunkiem, ze bedzie pod telefonem / mailem raz na dzien, w razie gdyby byly jakies problemy. Przed urlopem wyslala niby jakies pliki do nas na zamkniecie, ale co z tego jak we wszystkich sa bledy... Nie ogarniam. Dzwonimy - telefon ma wylaczony, na maile nie odpowiada od tygodnia... Naprawde nie rozumiem takich ludzi. Gdyby to ode mnie zalezalo, nie zagrzalaby u nas dluzej miejsca. Sama mi kiedys powiedziala, ze wczesniej maksymalnie na jednym stanowisku spedzila 6 miesiecy - teraz rozumiem dlaczego. Przez dlugi czas bylo mi jej zal, ze Ukrainka, ze ma problemy z angielskim (okropny akcent i caly czas brakuje jej slow), ze tam jest teraz taka ciezka sytuacja i nie moze stracic tej pracy... Jak przyjechala do Luksa, oddalam jej nawet czesc moich mebli ze starego mieszkania, zeby nie kupowala nowych (a poniewaz jest sama, moj S je taszczyl do jej wynajetego mieszkania na 3 pietro)...

Juz nawet nie mowie, ze nie zostawia sie zespolu z wlasnymi zadaniami w czasie najwiekszego ruchu - jest to co najmniej niekolezenskie. Ale po tym jak wylaczyla telefon mimo, iz przysiegala ze raz dziennie bedzie pod komorka (i tak nikt by do niej nie dzwonil, gdyby dobrze wykonala swoja robote...), to juz tak sie zirytowalismy... Masakra. Co za babsko, ma jednak tupet.

No nic, praca praca, mnie juz w tej firmie za pare miesiecy nie bedzie... i lepiej, zebysmy sie juz w zadnej innej firmie nigdy nie spotkaly, bo jak prawdziwy koziorozec - gdy sie do kogos "zraze", ciezko odbudowac moje zaufanie :] A teraz, jak prawdziwy koziorozec, posiedze za nia w pracy do poznego wieczora, zeby przejrzec te wszystkie pliki z bledami. Juz poinformowalam szefa...


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2015, 13:29

triste Hope 8 czerwca 2015, 13:35

Mam nadzieję że czerwcowy cykl będzie zielonym cyklem :)

Żadnych slodyczy! Tylko warzywa i owoce, ale od wakacji slodycze na pewno już będą (w małych ilościach)

Nie brakuje mi mierzenia temp, totalny luz ;) owulacja przypadnie na urlop więc wszystko jest tak jak ma być ;)

Wyjątkowo skąpa @...

W piątek wizyta u lekarza i mam nadzieję że doradzi coś na te plamienia bo lutka coś słabo działa. Jeśli odp mnie usatysfakcjonuje to odwiedzę jeszcze innego lekarza.

Rotenkopf Walka. 8 czerwca 2015, 13:38

Nie lubię tych wspomnień, które powinny wywoływać uśmiech na mojej twarzy a powodują łzy.
Rok temu wykonałam test z porannego moczu, potem też płakałam, ale ze szczęścia ;)
Już w poprzedni wieczór nie wierzyłam swoim oczom, jak zobaczyłam dwie kreski, dlatego następnego poranka wykonałam drugi. Potem w poniedziałkowe popołudnie (9.06.2014r około godziny 15.30) pojechaliśmy do laboratorium w szpitalu. B-hCG 1482,00 mlU/ml.
Chyba cały szpital nas słyszał wtedy ;) Aż jedna z pielęgniarek powiedziała, że chciałaby żeby zawsze taka radość towarzyszyła młodym, jak odbierają pozytywny wynik tego badania.



(*)

pati87 kolejne starania, czy warto? 8 czerwca 2015, 13:43

i znowu poniedziałek,
weekend spedzilam bardzo fajnie, sobote i niedziele spedzilam nad jeziorem, niby powinnam odpoczac, a wrocilam zmeczona,

temp znowu niska
chyba nici z tego cyklu:(

dzis wedlug owu 10dpo
zrobilam sikanca chociaz mialam nie robic, wynik odczytany po 5minutach, tylko pod swiatlo widzialam 2 kreske, aparat jej nie uchwicil- wiec uwazam za negatyw, mimo ze w pozniejszym czasie 2kreska zrobila sie wyrazniejsza i dalo sie ja uchwycic aparatem, ale jak wiadomo pozniej testy sie utleniaja,

jutro chyba zrobie kolejny test,

objawow ciazowych nie mam - bo przy poprzednim cyklu mialam prawie wszystkie
teraz tylko mam powiekszone piersi i czasami lekko boli mnie podbrzusze, ale to jak wiadomo sa rowniez objawy przed @


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 czerwca 2015, 13:44

ma_pi Demotywator 8 czerwca 2015, 13:44

3 czerwca byliśmy z wynikami Męża u urologa. Oczywiście wszystko wyszło w badaniach w najlepszym porządku. W posiewie czysto, inhibina i chromatyna w normie. Lekarz dał nam do zrozumienia, że nie jest w stanie nam więcej pomóc, ponieważ nie wykrył żadnych nieprawidłowości. Seminogramy są złe, ale on nie jest w stanie powiedzieć dlaczego. Mąż ma nadal brać antyestrogen (przepisał Mężowi na kolejne trzy miesiące). Jedyna rekomendacja, to dużo wypoczynku dla Męża, jak najmniej stresów, zdrowa dieta i należy powtórzyć seminogram w połowie lipca, z nadzieją, że wynik będzie lepszy.

LaLuna Z nowym rokiem nowe życe? 8 czerwca 2015, 13:49

26+2 tc (wg USG)

Kolejne badania za mną... maluch rośnie jak na drożdżach :)
Ma już ponad 730 gram, fiknął spowrotem dupką ku dołowi, nóżki wkłada praktycznie do buzi, rozrabia i ogólnie w apartamencie ma imprezę na całego :D

Mam takie dni, że nadal nie wierzę, że te ruchy w moim brzuchu to moje maleństwo. Że może to jakieś ruchy jelit itp. Że myślę, że sobie nie poradzę,że nie będę w stanie zajmować się maluszkiem, domem, mamą która jest gorsza niż dziecko...

Czasem mam ataki paniki gdy pomyślę o porodzie. O bólu i tym, że będę się męczyć.
A chwilę po tym myślę, że przecież dam sobie radę, że będę cierpieć ale to dla maleństwa, przecież ono też będzie przestraszone tym co się dzieje a ja muszę zrobić wszystko, żeby mu pomóc. Podoba mi się to o czym mówi połóżna- o psychologi prenatalnej. Że tak naprawdę nikt nie myśli podczas porodu o tym jak ten maluszek się boi, że nie wie co się dzieje i główną rolą mamy w tym wszystkim jest uspokajanie szkraba i jak największa pomoc w tej trudnej wędrówce. Bo o rodzącą mamusię troszczą się partner, połóżna, lekarz. A maluszek ma tylko mamę która może go uspokoić.

Czytam jak szalona o dzieciach, przeglądam blogi parentingowe :) planuję już jak będzie wyglądał pokoik maluszka, będzie może niezbyt oryginalny bo w motym dżungli czyli zwierzątka itp ale nie stać nas na coś wymyślnego jak profesjonalne malowanie ścian w postacie z bajki itp.

I tak naprawdę do końca nie wiem czy kocham tego brzdąca. Tzn rozmawiam z nim, głaszczę brzuszek i dobrze mi z tą świadomością, że on tam jest ale nie umiem zlokalizować uczucia miłości do niego. Pewnie taka realna miłość przyjdzie po urodzeniu :)

Mam coś dla Was. Uśmiech bąbla :) Pani doktor zrobiła nam niespodziankę i przełączyła widok na USG 3D. Synuś nie chciał się pokazać ale za to elegancko się uśmiechnął :)

200vait.jpg

Całusy, odwiedzę was dziś :*

Przynajmniej pogoda zaczęła się ze mną trochę solidaryzować, bo przez cały weekend tak pięknie świeciło słoneczko, a ja ślęczałam nad książkami :P W tym cyklu znów miałam nie mierzyć temp i trochę wyluzować, ale po wizycie u endokrynologa i po jej dziwnych uwagach, zaczęłam panikować z tym PCOS i zobaczę jak będzie wyglądał mój wykres :) Temp będę mierzyła w ustach, bo jakoś nie umiem się przełamać, a poza tym nie wiem jak głęboko, żeby było ok :D Tak więc mój poglądowy wykres będzie na podstawie pomiaru oralnego - zawsze mnie bawi to określenie :D Koniec przerwy - książki wołają :P

Żaniayarn Do trzech razy sztuka? 5 listopada 2015, 17:28

Ciąża rozpoczęta 13 października 2015

Margo84 Moje marzenie - duża rodzina 8 czerwca 2015, 14:25

Obstawiam że owulacja była w sobotę. Temperatura jest ok, skok był, ból jajnika zwalał z nóg, teraz tylko czekać i za dwa tygodnie będzie wszystko jasne.
To pierwszy cykl który wspomagam olejem z wiesiołka. Czy są jakieś widoczne rezultaty?? Owulacja w zasadzie o stałej porze, dużo więcej śluzu, fakt, ale zmiennego w ciągu dnia. Bardzo mocne uczucie wilgotności, szczególnie gdy śluz jest wodnisty. Wręcz zalewający :) Cera gorsza, wyszło kilka pryszczy, o które w tej fazie raczej ciężko było.
I doszły problemy ze snem - nigdy ich nie miałam, ale od kilku tygodni ciężko mi zasnąć i ciężko wstać... Za dużo obowiązków i stresu chyba, albo wkraczam w "ten wiek" :)

23t2d


Już po kolejnej wizycie :) Nie było nawet usg, gin przeanalizował tylko wyniki badań prenatalnych i zapytał, czy czuję ruchy i czy nic mi nie dolega. Kilka minut rozmowy i załatwione. Cóż, oczywiście żałuję, że nie było usg - zawsze bym chętnie podglądnęła malucha - ale już się wyleczyłam ze strachu o dziecko. Ważne, że każdego dnia czuję regularnie ruchy i jestem teraz dobrej myśli.


Test na obciążenie glukozą mam spróbować powtórzyć w piątek. Nie chce mi się znów tego znosić, ale spróbuję. Albo przetrwam i będzie dobrze, albo znów wszystko zwrócę i przynajmniej szybko będzie po krzyku. Nie mamy w rodzinie nikogo z cukrzycą i nie tyję jakoś szaleńczo, więc wierzę, że jest dobrze.


Jesteśmy na etapie odświeżania łóżeczka, które ma 38 lat i wychowało całe moje rodzeństwo łącznie ze mną oraz 2 dzieci mojego brata :) Ma w sobie duszę i nadal sprawne jak należy :) Czas prędko ucieka, korzystam z ostatnich chwil w miarę dobrej formy oraz początków lata i zostaje mi spokojnie czekać na 100 dniówkę. Tak trudno w to uwierzyć :D

Na +8,4kg od początku ciąży :)

46 dni z Fircusiem <3
1 miesiąc dwa tygodnie i 2 dni :)


tyle się dzieje ze nawet nie wiem od czego zacząć ;) wczoraj była nasza 7 rocznica ślubu o której oboje zapomnieliśmy ;) jesteśmy tak zakochani w Wojcieszku że wszystko inne odeszło na dalszy plan.jeszcze rok temu tak bardzo prosiłam Boga o dzieciątko a teraz jest tu ze mną śpi obok i tylko co jakiś czas uśmiecha się przez sen :) kiedy myślę o tym co było rok temu i patrzę na mojego synka uświadamiam sobie ile się zmieniło, ile zyskaliśmy z mężem :) życie ma teraz inny sens,nasz fircuś jest wspaniały i wyrozumiały dla rodziców -nie płacze za dużo syrenę włącza tylko na głodniaka, w nocy wstaje tylko na mleczko kochany skarb :)

jedyny problem to mój pokarm którego mam mało :( tak bym chciała karmić samą piersią ,niestety Wojcieszek się nie najada i zaczyna płakać po czym ja dorabiam mu sztuczne mleko :( poza tym dopadło nas choróbsko już tydzień temu byliśmy u lekarza przepisała Wojcieszkowi probiotyk i wit c ,niestety nie przeszło i dziś znowu się wybieramy a u mnie temp dziś 38,1 :/

w piątek była u gina pozwolił ćwiczyć ,kochać się a co za tym idzie mamy zielone światło na staranka o rodzeństwo dla Wojcieszka :) <3

a tu mój fircek najkochańszy :) <3

0e49c017aa0e7b44med.jpg
<3 <3 <3
<3 <3 <3
0c6e99528c924467med.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 23 listopada 2015, 09:36

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)