Terraska Czekamy na pisklaczka :) 19 czerwca 2015, 13:14

14 tc (13t0d)

Zaczynamy trymestr numer 2. Niesamowite :)

Zaczelam sie rozgladac za jakimis uzywanymi rzeczami dla dziecka - nie lubie przeplacac za cos, co przyda sie przez krotki czas, a nie chce tez kupowac bardzo tanich rzeczy z najnizszej polki. Trafilam na calkiem dobra grupe na facebook'u, gdzie ludzie wklejaja co maja do sprzedania i po ile w mojej okolicy (nie dotyczy tylko rzeczy dla dzieci, widzialam juz samochod, buty, telewizor...). Poki co kupilam juz sobie kilka dni temu stolik do przewijania dziecka (30 EUR, nowy w Ikei kosztuje 100 EUR), a na jutro jestem umowiona w sprawie wozka Maxi Cosi Mura 4 travel system (pamietam, co Zelma mowila na temat wozkow typu 3w1, ale na poczatek jednak byloby dobrze sie zaopatrzyc w cos takiego i nie musiec sie martwic innymi zakupami. Poza tym ja na wozkach znam sie prawie tak dobrze, jak na elektrofizyce czy biologii molekularnej, czyli prawie wcale - wiec polegam na opiniach z internetu, ktore sa calkiem dobre...). Wozek ponoc w bardzo dobrym stanie, kolor czerwony (nie jest to moja bajka, ale dla dziecka 0 - 3,5 roku to przeciez bez roznicy ;) ). Cena: 120 EUR obejmuje gondole, fotelik samochodowy, spacerowke, parasolke, dodatkowe kolo zapasowe i oslone przeciwdeszczowa. Wydaje mi sie, ze to calkiem niezla oferta - jesli oczywiscie jutro potwierdzimy, ze stan jest bardzo dobry (tak jak w ogloszeniu). Moze ktoras z Was uzywala tego wozka? Albo zna kogos, kto go uzywal? No i na co zwrocic szczegolna uwage przy ogledzinach uzywanego wozka?

W niedziele z kolei jedziemy ogladac dom ludzi, od ktorych kupilismy stolik do przewijania. Jak uslyszeli, ze szukamy domu - sami nas zaprosili (dom obok, w budowie od ich dewelopera, jest na sprzedaz), stwierdzili, ze chcieliby nas miec za sasiadow :) Cena od dewelopera odrobine ponad nasze mozliwosci, ale pojechac i poogladac zawsze mozna... ;) Potem popoludniu przyjdzie do mnie kolezanka pomagac w doborze drobiazgow do slubu... Nie bedzie to latwe, biorac pod uwage wyglad moich nie-slubnych kiecek na cywilny :) S tez juz oczywiscie zaplanowal sobie weekend ;) W poniedzialek przylatuje moja mama, takze musi troche ogarnac mieszkanie. Oczywiscie pomoge mu, ale nie ukrywam, ze licze na jego wielkie zaangazowanie, hehe :) Zreszta z kobieta w ciazy sie nie dyskutuje - i moj kochany S o tym wie ;)

Milego weekendu! :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 13:17

Z klinik odpisali że taki wynik jest prawidłowy i żeby nie zwiększać dawek leków... no chyba muszę im zaufać... chociaż panicznie się boję ale z drugiej strony co ma być to będzie... Niestety nie dowiedziałam się ile mamy mrozaków, bo nie ma mojego doktorka a ten który go zastępuje widocznie jest leniwy i stwierdził że mogę poczekać do poniedziałku grrrry.

Z dzisiejszych objawów to dalej bóle w plecach i delikatne bardzo delikatne bóle brzucha raczej takie ciągnięcie... plamienia na szczęście nie widać nie słychać.

Ralpina Matylda? 19 czerwca 2015, 13:59

Piątek
3dc

Poszłam zrobić badania z rana... Mocz + cholesterol + hormony. Lekki niepokój odczuwam, czy aby na pewno tam wszystko dobrze wyjdzie... Ale na zapas się martwić nie będę. Wyniki ok. wtorku. We wtorek też przylatuje z Dublina moja najlepsza przyjaciółka Lulka. Czekam niecierpliwie... Muszę jakiś weekend dla niej zorganizować.

Niecierpliwie też wyczekuję przesyłki z Allegro. Wczoraj zakupiłam memu mężu urodzinowy prezent. A że rocznica wzniosła (czwórka z przodu mu wskakuje!!), to i prezent powinien być adekwatny. P odkąd go znam marzy o T-Touch'u. Dla niewtajemniczonych to zegarek. Kompletnie nie łapię potrzeby posiadania drogich zegarków, ale marzenia każdy ma swoje, więc się nie czepiam ;) Udałam się po poradę do kolegi - zegarkowego kolekcjonera, on wyszperał na allegrowej aukcji piękny egzemplarz. Oczywiście nie nowy, bo nie upadłam jeszcze na głowę, żeby z 3K wyskakiwać na zegarek (za tę kwotę zakupiłabym wakacje dla 2 osób i sama przy okazji pośladka w słońcu wygrzała).

Tak więc, po wysłuchaniu opini fachowca i telefonie do sprzedającego (podczas którego udało mi się jeszcze stówkę z ceny urwać) zakupu dokonałam.

A zakup wygląda tak:

2693147_T-Touch.jpg

Jak się potem okazało (pan sprzedawca jeszcze jeden telefon już po zakupie do mnie wykonał), kupiłam zegarek od p. Marka Klimczuka - reżysera dubbingowego filmów animowanych. On np. odpowiada za dubbing w moich ukochanych Pingwinach z Madagaskaru. Opowiedział mi trochę o swojej pracy, o pasjach, zegarkach, wędkowaniu, nartach, wnukach... Od tej pory ile razy Pingwiny oglądać będę, tyle razy będę mieć w pamięci p. Marka... I T-Toucha :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 14:26

Rotenkopf Walka. 19 czerwca 2015, 14:24

Ostatnie dwa dni znowu się opierają na rozmowie (a raczej monologu ze strony męża) o moim stanie i zachowaniu. Płakałam, obiecywałam, że zacznę żyć a nie egzystować, że zacznę coś robić innego niż praca, spanie, praca, spanie...ale oczywiście nie mam sił na nic. Okej, niby mija prawie rok ale ja wcale tego nie czuję. Dla mnie wszystko jest świeże. Niby znowu się staramy a ja nie potrafię się z tego cieszyć. Po tym jak ostatnio dostałam miesiączki przez tydzień rozmyślałam, jak się zabić żeby wszyscy uwierzyli, że był to wypadek. Z jednej strony pragnę dziecka ale drugiej strony ten strach jest okropny! OKROPNY! Co jeśli się to powtórzy? Co jeśli dziecko będzie chore? Co jeśli będę złą matką? A najbardziej boli mnie to, że nie będę mogła tak beztrosko przechodzić ciąży, bo wiem, że tragedia może zdarzyć się w każdym momencie.
Jak na złość wczoraj przez przypadek u babci trafiliśmy na M. z małą T. Nie spojrzałam na to dziecko dłużej niż ułamki sekundy. Ile razy patrze na te dziecko tak tyle razy mam koło niej wielki znak zapytania - czy Nasze Maleństwo byłoby podobne do niej? Czy też byłaby dziewczynką?
W niedziele są chrzciny. Już nienawidzę tego dnia.


29 mam wizytę u gin. Zastanawiam się czy zrobić bete, żeby wiedzieć już na wizycie, żeby dał mi jakieś leki.


Idę spać.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 14:25

31+4
Do urodzin 59 dni :)

Po wizycie u ginekologa: Szyjka długa, zamknięta. Główka nadal na nią napiera ale nie ma większego ryzyka porodu przedwczesnego - to najważniejsze. Dr zachwycony moimi cukrami ;) Waga spada ale to zgodne z oczekiwaniami. W sumie jestem zadowolona z tego, dobrze się czuję - poza brzuchem i biustem, które wiadomo są większe wszystko po staremu ;) Okres głodu na diecie minął i najadam się moimi posiłkami :) W dalszym ciągu lepiej jednak abym się raczej oszczędzała. Nawet nie musi mi tego mówić bo po dzisiejszym dłuższym spacerze czuję ucisk "w dole" - to chyba ta główka uciskająca moją szyjkę... Kolejna wizyta za 3 tygodnie - to będzie już 34+4! Do zrobienia mam morfologię, mocz, WR, HBs i Toxo IgM.

<3

Angelike Mam to gdzieś... ;) 19 czerwca 2015, 14:42

Ok, byłam w pracy, zrobiłam wypłaty, zainkasowałam kasiore, wreszcie, wreszcie mam czyste konto z tą firmą. I spokój, mogę juz bez nerwów zamykać ten rozdział.
Prezio jak mnie zobaczył to rzucił mi się w ramiona i do całowania, oczywiście, norma! Tu kopniak w dupę a tu uściski.
Zrobiłam co mam zrobić, szef oczywiście wyszedł przede mną, ja zamykałam drzwi. Jak wychodził to chyba znowu chciał jakichś uścisków, powiedział że się już raczej nie zobaczymy, i jakieś tam jeszcze bzdety gadał na pożegnanie. Ja mówię "No jak, przecież jeszcze się zobaczymy przy okazji załatwiania świadectw pracy". On "nie, raczej nie"
Zresztą, jeśli ciąży u mnie nie będzie to na ostatnie dni czerwca wracam do pracy. A przynajmniej powinnam. A on co? Wypłacił sobie kase za niewykorzystany urlop ... po czym idzie na urlop??
Norma!
Ale mimo tego wszystkiego jak się żegnał.. to zrobiło mi się jednak przykro, bo zdałam sobie sprawę z tego że to naprawdę koniec, jakby nie było spędziłam w tej firmie ponad dekadę życia, a teraz wszystko się kończy i już nigdy się nie powtórzy.
Końce zawsze są smutne.
Ale życie toczy się dalej.
A ja chcę mojego kropka!
W poniedziałek idę na pierwszą betę, co ma być to będzie... :/

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 19 czerwca 2015, 15:12

Jak mi wczoraj bylo przykro! Wrocilam wczoraj do domu i bylam przekonana ze jest PIATEK a tu luby ok 23 jak kladlam sie spac przypomnial o budziku zebym nie zaspala do roboty...myslalam ze sie poplacze, bo bylam przekonana ze w koncu sobie pospie :-P

A tak to juz polowa dnia z glowy, jeszcze 2 godzinki i do domu :-) a tak mi dzisiaj dziwnie...sennie, ciezko. Zupelnie jak nie ja. Do tego od wczoraj sutki bola, podbrzusze cos okresowo boli, wiec chyba @ czai sie za rogiem. Chociaz wydaje mi sie, ze duzo za wczesnie pojawily sie te oznaki. Dzisiaj dopiero 25dc wiec powinnam ok 5 dni miec jeszcze spokoj. Pozyjemy zobaczymy :-)

________________________

Udanego wieczoru dziewczynki!

sosenka80 Czekając na... ten dzień... 19 czerwca 2015, 16:02

Jakby tak spojrzeć wstecz, tydzień temu zobaczyliśmy cień cienia :) Już tydzień zleciał... to ja się pytam kiedy??

Po 2 godzinach snu, trzeba by upamiętnić wydarzenia z dzisiejszego dnia...

Tak się złożyło, że w niedługim czasie będą Alusiowe imieniny, zawsze w pracy jest z tej okazji 'mała imprezka ciasteczkowa, owocowa, kawowa'. Dobieramy się w pary, żeby łatwiej było to zorganizować. Życzenia, buziaki, rozmowy, krótko mówiąc jest wesoło, czego wszyscy życzyli wiadomo... ale ale jedna dziewczyna powiedziała, że wyglądam inaczej niż zawsze, promienista, wesoła, uśmiechnięta. Sobie pomyślałam, nigdy nie byłam żadnym ponurakiem ze spuszczonym nosem, może jednak ta radość emanuje ze mnie teraz inaczej. Do tego jak się człowiek ogarnie, wygląda całkiem przyzwoicie. :)

Od dzieciaków dostałam coś, co mnie zaskoczyło, nie żadne kwiaty ale serce z mniejszymi serduszkowymi imionami i szkatułkę. Na co koleżanka rzekła tak, poczekaj córka się urodzi ona się już tym później zajmie, będzie sobie różności upychała. Oby! Oby! Zobaczcie same :

30d02d0c945e8ea2med.jpg


A teraz wieści z Alusiowego frontu :

- plamienia ustały całkowicie
- bóle brzucha : skaczą tu, tam, siam, są, góra, dół, bok, znikają, pojawią się ponownie, znów znikają, ot takie z nimi cyrki ;)
- mdłości chwilowo zniknęły, a jeśli już to delikatne
- bardziej nasiliła się nadkwaśność żołądka
- senność wzmożona
- częstotliwość zaglądania w majciory nie ustała ale zdecydowanie się zmniejszyła, jest postęp ;)
- wczoraj tylko niepotrzebnie przez przypadek przeczytałam, że najwięcej poronień jest między 6, a 8 tyg. tak się jakoś przeraziłam, bo to przed nami. Było napisane, że co 4, a nawet co 3 ciąża się wówczas kończy. Uff... nie myślę o tym, nie myślę, ze swej świadomości oddalam. U nas tak nie będzie! U nas tak nie będzie! A kysz! A kysz!

I to by było na tyle dziś. Piątkowe serdeczności <3

II weryfikacja 6dpt

bHcg 34,6
progesteron 474
estradiol 2896

Ciąża rozpoczęta 25 maja 2015


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 16:38

Od lutego wracam do pracy. Plan był piękny. Większy Mały Człowiek chodzi do przedszkola, Mniejszy Mały Człowieka zaczyna adaptację w klubiku. Adaptacja przesunęła się o tydzień, ale poszło o dziwo sprawnie, mało smuteczków, dużo kreatywnej zabawy🥰
W planach dwa tygodnie na ogarnięcie generalne mieszkania, reset i chillout przed chaosem jaki wprowadzi w życie praca. .znowu.
Te dwa tygodnie zaczynamy zapaleniem oskrzeli u Małych Ludzi. Kombo🫣🫣🫣🫣🥴🥴🥴🥴 cudownie..... życie mnie lubi🤦

Od wczoraj czuje się źle ból @ mi doskowiera wczoraj biegunka dziś jest lepiej ale czuje się jakbym ogluchem dostała w głowę noi sikam więcej niż zwykle. . Obiawy ciążowe oj pewnie nie ludze się ze Bóg dał mi to szczęście i kolejna szanse bycia mama malutkiej istotki. . Ciążę w której będę chce pamiętać do końca życia jakoś z Marcelem uciekły mi epizody z niej stąd będę pisać pamiętnik abym mogła wrócić do czasów ciąży. Jakoś chyba za bardzo chce być w ciąży nie myślę o niej non stop bo mam 11 miesięcznego szkraba który zabiera mi każda wolna chwile jest cudownym dzieckiem pełnym energii zaczynamy etap tulenia się Marcel jest w tym mistrzem jak i wkurzaniu mnie do kresu wytrzymałości z jedzeniem bo to straszny niejadek wtedy uśmiecha się szeroko pokazując dwie dolne jedynki i dając buziaka z otwartą buzia wtedy całą złość pryska a mnie wypełnia miłość do tej istotki dla której żyje która krzycząc mama mama i tak cały dzień wypełnia mi serce po brzegi a ja z dumą chodzę z podniesiona głową myśląc powiedz jeszcze raz tyle na to czekałam tyle łez wylanych 2 poronienia żal rozgoryczenie. . Marcel to cud który mi się trafił kocham go bezwarunkowo tak mocno ze czasem jak o tym myślę ściska mi serce miłość pochłonęła mnie od pierwszego usg ale gdy wyszedł z brzuszka nie mogłam się opanować łzy leciały same a serce waliło umysł mówił tak to Twój syn tylko TWÓJ. ..
EH co za wspomnienia po cichu liczę na ten cykl. .

25 cylk staran
1 dzien cylku, cyklu w ktorym zajde w ciaze ;)

pierwszy raz od dwoch lat ucieszylam sie jak dostalam okres. Wszytsko idzie zgodnije z planem. Nawet mi tak wypadnie ze gonal bede sobie mogla podac spokojnie pierwszy raz w domu, a nie ukradkiem w kiblu w pracy. Na razie boje sie tego dlugopisu, ale pewnie nie taki diabel straszny. Zastrzyki z gonapeptylu juz ida mi spoko i nawet igla jest jakby ostrzejsza ;)

I jeszcze kilka przemyslen moich. Ostatnio wracalam z pracy nie-samochodem. Ide nasza ulica, szpilka, zakiet, eleganckie spodnie. Spotykam dziewczyne, ktora mieszka nizej mnie. Jedno dziecko w wozku, drugie przy wozku, reszta drze sie kolo domu. Laska starsza ode mnie o kilka lat tylko. Zatrzymuje mnie, co tam, co tam. Zwalniam, choc staram sie nie rozkrecac rozmowy, bo czuje sie dziwnie. Ona w dresach z tymi dziećkami, ja ewidentnie tutaj nie pasuje. Po krotkiej wymianie zdan mowi z zazdroscia, ze ja to mam fajnie. Ze chodze sobie do pracy, ze moge sie wyrwac, a ona dzieci i dzieci, i tylko smierdzi tymi obiadami. Omg. Nie wiem co powiedziec. Bo co niby mialam powiedziec-ze przyjme dar choc jednego dziecka od ciebie? Ze chtenie wymienie swoj sajgon w pracy na rzecz pieluch i jezdzenia wozkiem? Ze ja juz dwa lata czekam na ciaze, a tobie udalo sie zaliczyc wpadke za wpadka? Ze szprycuje sie lekami, pojde do szpitala i dopiero wtedy uda sie zobaczyc jakis cien szansy na powodzenie? Ostatnio na demotach widzialam swietny obrazek opisujacy ta sytuacje. Biedny z gromada dzieci nie ma pieniedzy, a bogaty ma kasy po dziurki w nosie ale dzieci brak... Nie dogodzi.

6 dzień po transferze mojej blastusi idę na kolejną weryfikację. Jakaś taka spokojna byłam, nie wiem czy miałam przeczucie czy się pogodziłam z decyzją losu.
Badanie o 8 czyli do 10 mają być wyniki. Siedzę na aplikacji, odświeżam co chwila stronę, no i nic dupa. Mija 11, 12 i nic. Piszę maila do kliniki co z badaniami bo nie mam wyników. W międzyczasie smsuję z koleżanką w 35 tyg ciąży, która leży ze skróconą szyjką a ta w ostatnim smsie żegna się słowami "całuski dla Ciebie i męża". a ja na to z uśmiechem pomyślałam sobie "chyba dla mnie, męża i kropka". nie wiem skąd taka myśl przeszła mi przez głowę...
Minęło jakaś godzina od maila do kliniki, wyników dalej brak, kończą się zajęcia a ja czuję wibrację tel. Zanim go wyjęłam wiedziałam, że to klinika, choć była 13 a mieli dzwonić dopiero o 14. Wita mnie moja pani dr słowami "dzień dobry, czy pani już wie, że jest w ciąży? Beta ponad 34"
Świat mi zawirował.
Pamiętam tylko, jak kazała zmniejszyć leki i jak szłam później ulicą do auta trzymając się za brzuch z wieeelkim uśmiechem na ustach.
Oby ta cudowna chwila trwała conajmniej 8 długich miesięcy!

Kamilam8 Moja nudna historia... ;) 19 czerwca 2015, 19:14

Wizyta u lekarza prowadzącego.Ponieważ jajowody są drożne zrobimy jeszcze jeden cykl z aromkiem. Jeśli nie będzie efektu inseminacja. Jeśli to nie pomoże (ok 4 prób) in vitro...

Szczęśliwa po kolejnej wizycie :-) Dzidzia pięknie rosnie ;-) widzieliśmy z tatusiej i rączki i nóżki i brzusio:-) jesteśmy bardzo szczęśliwi :-) rosnik Kochanie rosnik <3

Szczęśliwa po kolejnej wizycie :-) Dzidzia pięknie rosnie ;-) widzieliśmy z tatusiej i rączki i nóżki i brzusio:-) jesteśmy bardzo szczęśliwi :-) rosnij Kochanie rosnij <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 czerwca 2015, 18:45

Szczęśliwa po kolejnej wizycie :-) Dzidzia pięknie rosnie ;-) widzieliśmy z tatusiej i rączki i nóżki i brzusio:-) jesteśmy bardzo szczęśliwi :-) rosnij Kochanie rosnij <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 czerwca 2015, 18:46

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 19 czerwca 2015, 20:18

25dc (13dpo według mnie 12)
Samopoczucie sama nie wiem jakie.. Kłuje mnie lewy jajnik bardzo, prawy czasem trochę, innych objawów brak.. Kaszel i zgaga, ale zawdzięczam ją samej sobie, pół dnia nic nie jadłam, a potem zżarłam taka porcję, że gdybym była żołądkiem też bym się zbuntowała.. Temperatura nadal się trzyma.. Nic nie rozumiem.. Postanowiłam, że będę się modlić o nasz cud..

16cs
5dc
piątek

Rano przed pracą, zadzwoniłam do przychodni. Pomyślałam, a nóż widelec uda mi się dostać do internisty. Ku mojemu zadowoleniu zostałam zapisana na 16:40 - idealnie. :) Muszę się pochwalić, że mam super internistkę - tzn ludzka babka, o co się ją prosi, to daje.

Dostałam skierowanie do:
1. Poradni genetycznej :D :D (bo chciałam ze względu na brak efektów starań o ciążę)
2. Poradni chorób metabolicznych (bo chciałam ze względu na to, że muszę schudnąć)
3. Laryngologa (bo rentgen zatok wyszedł źle)
4. na badanie TSH (bo chciałam) i na cukier na czczo (bo pani doktor chciała).

Przeprosiłam ją, że tyle od niej chcę, a ona na to: Nie ma za co przepraszać. Jak ma pani potrzebę, to trzeba prosić.
Na nasze starania, które nie przynoszą rezultatu Pani powiedziała, że może powinniśmy pojechać w jakieś święte miejsce i się pomodlić, albo wykupić wczasy w Grecji i wyluzować. Na do widzenia, pani doktor życzyła mi powodzenia i powiedziała: życzę Ci Takiegooooo (pięść zaciśnięta, gest siły) chłopaka.

Generalnie u Pani doktor jest tak, że o co ją nie poproszę, nigdy nie odmówiła. Jest cudowna. Z powołania. Na emeryturze już, pewnie ma z 80 lat, ale mam nadzieję, że będzie jak najdłużej w przychodni, bo to jedyny ludzki lekarz.

W poniedziałek dzwonię do poradni genetycznej w Łodzi zapisać się na wizytę. :)



Konkurs dla klas trzecich wypadł super. Koleżanka przyszła po konkursie i powiedziała, że poprzeczkę podwyższam. :)

Padnięta jestem, spałam tylko 5 godzin.
Zaczynam odczuwać (tym razem LEWY) jajnik. W środę, a więc za 5 dni wizyta u gin.
Właśnie dostałam maila ze Światowego Centrum Słuchu w Kajetanach, gdzie 2 lata temu miałam wycinane migdałki, że kolejna wizyta u nich będzie 15.12.2015 na 16:00. Parę dni temu odezwałam się do nich, czy mogłabym zostać przyjęta, bo ciągle mnie boli gardło mimo wyciętych migdałków. No - pół roku czekania na wizytę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 czerwca 2015, 21:08

7 (3) dc
Troszkę czasu mnie nie było, ale pracowałam nad swoją psychiką i przemianą w zimną sukę, która niczym się w zyciu nie przejmuje a juz napewno nie tym, że znowu nie zaszła w ciązę, chociaz celowała super zajebiście w płodne (i nawet mąż nie narzekał i współpracował) ani nie tym że (mimo, że byłam na nią gotowa) @ zaskoczyła mnie 5 dni wczesniej, jak kurde zima kierowców i siedzalam na kiblu z niedowierzaniem przez pół godziny, ale to wszyyystko nic, kiedy ta oto wielmożna @ okazała się plamieniem i super hiper rozkrecila się od wczoraj. I już takim sposobem mam 7 dzien z @ co mi się zaczyna powoli nudzić bo nie ukrywam, że troszkę nadrobiłabym spraw łóżkowych. Ale z kim?? o to jest pytanie, kiedy mój mąż ma jutro badanie plemniczków i chodzi obsrany juz od tygodnia, zestresowany i sie do mnie nie odzywa nic (nie wiem jak jutro przezyje z nim droge do KRK - dobrze ze radio dziala w samochodzie to chociaz jego posłucham). Nie no dobra pogadal ze mna jak trzeba mu bylo pomoc w uwalnianiu zołnierzy, ale dobrze, że chociaz wtedy sobie o mnie przypomniał.
Nie licze na cuda w tym badaniu. Już nawet jestem psychicznie nastawiona na in vitro (finansowo nie) Mój maż widze ze tego nie ogarnia umyslem i nie wie co sie w okol nas a w sumie mnie dzieje. Jakby żył na innym swiecie, no ale trudno ja wkońcu zimna suka się tym NIE PRZEJMUJE.
Mój guru na ostatniej wizycie mówił mi, że jesli maz bedzie miec dobre wyniki to musze sobie jakies klocki w glowie poprzestawiac ja - zeby zaskoczylo, bo ze moge miec blokade, bo ze moze chce bo to takie zadanie a moze tak naprawde sie boje, albo nie wiem czy to dobry czas, dobry facet... nie wiedzialam ze mój gin czyta mi w myslach hmmm
Ostatnio widzialam sie z taka jedna kumpela, ktora jako jedyna z moich kumpeli wie o naszych nie udanych staraniach, ale z nia fajnie sie gada bo ona nie planuje dzieci narazie, nie ma jeszcze slubu ze swoim nie mieszkaja razem i zawsze mi mowi eee no co Ty na impreze idziemy, na wakacje lecimy a nie bedziesz mi dzieci rodzic- takie luzne trzezwe podejscie bez zadnych ojej ojej aleś Ty biedna bla bla bla. I ostatnio tez jej mowilam ze dupa maryna ciagle i powiedziala takie zdanie "ze czym Ty sie martwisz jest wiele opcji do zostania mama np adopcja" i wtedy jak to powiedziala to tak sobie w glowie az przesylabilizowalam to słowo A-DOP-CJA i mówie nooowaaay. Nie umiałabym chyba zrezygnować z przezycia tego momemntu kiedy nasikam wkoncu na ten test i zobacze dwie krechy, kiedy uslysze pierwsze bicie serca, bede czuc jak rosnie tam w brzuchu maly fasolek, kiedy pierwszy raz poczuje jego ruchy... kiedy potem bedziemy myslec po kim ma oczy a po kim usta... no pała mała. Wtedy sobie uswiadomilam ze na ta chwile - adopcja dziecka odpada;/
I ze... jestem mega nastawiona na samą CIĄŻE a nie na posiadanie tego dziecka. Jakby to nie brzmiało tak jest...
Poza tym, nie chcąc urazić nikogo - mam dzieciowstręt. Nie moge patrzec na te mamusie spacerujace z wozeczkami po lesie, na te buciki male w sklepach, na zdjecia fb z mam miesiac, dwa trzy, piec, dziesiec, zjadlem kaszke, zupke, mleczko, zesralem sie bla bla, mama sie musi kazdym zdjeciem pochwalić.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 maja 2016, 19:20

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)