12 dpo...wg mnie dziś 13dpo...a że mam fl 12 dni więc dziś wg mnie @..wg ovu jutro..

brzuch boli...jakieś kłucia w prawnym jajniku..temperatura spadła na łeb i szyje...więc siedze sobie w chłodnym domu w ten upał i czekam sobie na @..

no i tak..nie mam humoru z wiadomych względów.

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 3 lipca 2015, 22:16

Jest mi trochę przykro bo mieliśmy okazję kupić mieszkanie 70m2 za 50 tysięcy. Mąż jednak się nie zgodził. A mógł to być interes życia ;) Długo rozmawialiśmy ale ostatecznie nie zdecydowaliśmy się.

Do tego znów nie jestem w ciąży. Cholera no :(

Byłam dziś u lekarza rodzinnego z tą swoją paskudną chorobą ,poszłam bo martwiłam się żeby Zosi nie zaszkodzić ,lekarz powiedział że antybiotyków nie da bo to tylko zwykłe przeziębieni gdybym dostała gorączki to wtedy co innego ,czyli dalej mam pić syrop prenalen,wapno,herbatę z sokiem z malin i brać witaminę c :-) przespałam się trochę w dzień bo na oczy nie widziała taka byłam umęczona :-( teraz już czuję się lepiej tylko ponownie zawitała pani ZGAGA! tak więc jak nie urok to sraczka :-) :-)


Ciągle tylko wpatruję się w brzuch i dotykam sprawdzając czy Zosia w końcu mnie kopnie :-) ale córci się nie spieszy do kopniaków a ja oczywiście już schizuję :-( połówkowe mam 20 lipca ale niewiem czy wcześniej nie pojadę do lekarza sprawdzić czy aby napewno z małą wszystko w porządku :-( niby 19tydzień ale ja myślę że powinnam już czuć ruchy tym bardziej że niektóre dziewczyny już dawno czują a nawet wcześniej bo w 18tygodniu .Panie Boże czuwaj nad moim największym i najcudowniejszym Skarbem tego świata....

moonshine minionki rozrabiają 3 lipca 2015, 23:32

Ależ trudne jest to odzwyczajanie się od Ovufriend...a niech to, i tak jutro wyjeżdżam do rodziców i będzie przymusowy odwyk od internetu.
Dzisiejszy dzień, mimo upału i ogólnej nudy, zakończył się bardzo pozytywnie. Męża coś dziś tknęło i stwierdził, że najwyższy czas zintegrować się z sąsiadami. Posiedzieliśmy przy piwku i było bardzo miło. Z racji tego, że my już bezkotowi, przyszli z psem...i się zakochałam. Od dłuższego czasu rozmawiamy o tym, że pieseła byśmy chcieli, ale na razie to było takie gadanie. Po dzisiejszym wieczorze jestem pewna, że kiedyś weźmiemy.
Po rozmowie z nimi jakoś też inaczej patrzę na pewne rzeczy, ale o tym innym razem, bo piwko mi szumi w głowie i czas spać ;)
Aha, zrobiłam sobie dziś ten masaż - nie wiem, czy to dobrze, źle, czy normalnie, że bolał mnie prawy jajnik...zobaczymy. Coraz bardziej zaczynam się obawiać jakiejś torbielowatości :(
Ech, grunt to nie panikować i uzbroić się w cierpliwość. Jeszcze jeden cykl...

Haluszka Kiedy nadejdzie moja kolej? 4 lipca 2015, 07:00

Miłosne zadanie wykonane, od dzisiaj wspomaganie luteina i czekanie :)Czy Wy też tak macie, że w tym czasie seks przypomina bardziej 'kopulację'. Kurcze, staram się by atmosfera trochę się rozluźniła ale po prawie 2 latach bywa ciężko. Głównie w te dni, bo poza tym nie ma stresu i jest bardzo miło:)
Dzisiaj nie mogłam spać, chociaż sobota to wstałam i robię dżem truskawkowy. Pierwszy raz w życiu! Czemu nikt nie powiedział, że sok wykipi jak się będzie go gotować? Całą kuchenkę mam zafajdaną :P
Zapowiada się fajny dzień. Jedziemy do Ustronia. Mam nadzieję, że uda nam się odpocząć i zrelaksować. I nie myśleć za dużo. Bo miałam odpuścić ale mi nie wychodzi.

Dobra dziewczyny. Nie wiem co jest grane.
Ani wczoraj ani dzisiaj w ciągu dnia nie wydobywały się już ze mnie jakieś szczególne kolory. Ewentualnie trochę ciemnego śluzu, który może nie wygląda jak budyń, ale daleko mu do wszelkiego przedokresowego odcienia brązu. Brzuch już nie boli praktycznie ani troche, czasem coś tak zakuje, za to krzyż mnie dobija! Najchętniej przesiedziałabym cały dzień pod kołdrą albo w przyjemnie ciepłej wodzie i nie czuła tego bólu. Piersi bolą bardzo ale dalej nie chcą spuchnąć :( No i ogólnie jest dopiero 26 dc, mój 7 dzień z dupkiem.
No i tak. Idziemy dzisiaj na imprezę to pomyślałam a co mi tam, siknę. Ja czekać nie lubię to czekać nie będę. I to był chyba mój błąd! Bo na teście w przepisowym czasie 5 minut pojawił się cień cienia. Taki słabiutki, że nawet aparat nie chciał go ładnie uchwycić. Ale ja jestem pewna, że coś tam jest. I jeśli jest, to mogłam siknąć jutro to byłoby więcej hcg i może kreska byłaby wyraźniejsza. Oczywiście jak przyjdzie pora, że odrzwia lokalnej apteki się otworzą, wyruszę na wyprawę i zakupię jeszcze test na jutro i na poniedziałek i zobaczymy czy to tylko psikus czy może...? Jeszcze się nie ekscytuję ani nie myślę, że to ciąża, bo do terminu @ jeszcze trochę jest a te testy to też czasem pokazują to co im się podoba. I cały czas się czuję jakby @ miała lada chwila nadejść, chociaż nie boli mnie brzuch :( MAm takie uczucie wilgoci w pochwie, sama nie wiem jak to określić. Jeśli te dwa testy jutro i pojutrze coś pokażą, to w poniedziałek idę na betę. A jeśli nie to nie.

Ale dzisiaj na gdyby co zrezygnuję z alkoholu :)

Edit
dzisiaj znowu jakieś plamienie jednak jest więc pewnie ten test też jest jakiś nie taki :( Nie jest takie typowe jak przed okresem tylko dużo jasniejsze ale w ciazy chyba by w ogóle nie było nic.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2015, 09:00

Ovu napisał, że prawdopodobna data porodu to 17 marzec a to jest data urodzin mojego kochanego chrześniaka, może to jakiś znak :)

taśta Jak nie My to kto??? 10 lipca 2015, 07:16

http://zapodaj.net/1419a7386d739.jpg.html

To już chyba można traktować jako kreskę a nie jej cień ;)

No i po mnie, dzisiaj OVU wyznaczył mi ewentualną owulację na 1 lipca:) hehe......a tak się zarzekałam że z tym kończę, jestem zdecydowanie nie konsekwentna:P
Tak się nakręciłam teraz, że szok;)
Teraz ze zniecierpliwieniem będę czekać co się zdarzy:)

A wczoraj jak na złość wyskoczyło mi zimno na ustach...szlak:/ Prawdopodobnie efekt moich ostatnich uczuć zimna....no ale nic trzeba szybko się z tym uporać:)
Dzisiaj idę na rozmowę o pracę, kolejna sprawa nie wiadomo jak się zakończy....same nie wiadome i jak tu żyć??:P

28 tydzień (27 tydz. i 5 dni), 69% za nami. Do porodu zostało już tylko 87 dni!!!

Kamil rozpycha się i kopie prawie całymi dniami. Budzi mnie już o piątej rano i rozpoczyna przeciąganie :D Nawet mąż doskonale go czuje leżąc obok gdy dotykam brzuchem jego pleców. Wczoraj wieczorem oboje trzymaliśmy ręce na moim brzuchu,a mały popisywał się sprawnością.
Wczoraj też zmartwił mnie poranny ból brzucha. Nie mogłam się przewrócić z boku na bok, dziś to samo. Najważniejsze, że w ciągu dnia to mija.
W pracy u klientów ciągle szokuję kogoś wiadomością, że odchodzę na kilka miesięcy, bo we wrześniu rodzę, a ludzie w ogóle nie zauważają, że jestem w ciąży! Zawsze się z tego śmieję, ale cieszę się, że tak jest. Mam teraz tyle pracy, że duży brzuch by mi przeszkadzał i na pewno nie dawałabym już rady, a tak skoro Kamilek ma się dobrze, to pozostaje tylko się cieszyć :)
Poniżej wstawiam fotki z plaży (na słońce oczywiście wyszłam dopiero po 19stej, wcześniej tylko leżakowanie w cieniu ;) ), no i z dziś rana. W ubraniu rzeczywiście ciąża nie rzuca się w oczy.

2e0n5ee.jpg t0lpck.jpg
5trhh3.jpg

Pozdrawiam Was dziewczyny w ten mega upalny dzień popijając zimny koktajl z mrożonych bananów ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2015, 10:09

18t2dz

Piszę siedząc już na tarasie nowego domku. Od kilku dni mieszkamy na 270m ;) Właśnie zjadłam pyszne kanapeczki i popiłam je soczkiem. Na tarasie o tej porze jest cień więc jest bardzo przyjemnie ;) Normalnie czuję się jak w małym raju, nie sądziłam że moje marzenie tak szybko się spełni. Boże błagam niech ta bajka nigdy się nie kończy!

W domu jest masa pracy bo jest bardzo zaniedbany przez poprzednią wynajmującą. W ogrodzie chwasty po pas. Troche mąż już skosił ale i tak dużo zostało.

Dzidzia robi się aktywna wieczorami. W dzień śpi jak suseł. Perełka malutka ;) 21lipca mam usg połówkowe-tak bym chciała znać już płeć! Ostatnio miała tętno 140 ciekawe czy to prawda, że niższe tętno wróży chłopca :P Jeśli chodzi o imiona to wybraliśmy Wiktora i Kornelię;)
Dobra spadam ogarniać dalej bo leń mnie złapał na tym tarasie :D

Dzisiaj ostatni dzien nad morzem. Jutro rano wyjazd do kuzynki a na noc powrot do domku..

Siknelam i test zdecydowanie negatywny. Tamten widac byl bledny. Robiłam tej samej firmy o tej samej czułości wiec mysle ze w tym wypadku margines bledu tego drugiego wyniku jest bardzo maly. Cóż, pozostaje mi dalej miec nadzieje, walczyć ze swoja waga i mówić sobie, ze przeciez jest dobrze jak jest i jeszcze możemy poczekać. W wakacje chyba będziemy omijać dni plodne bo nie wiem czy inaczej zlapie luz niz tylko mając świadomość ze i tak nie celujemy. I w tym miesiącu bardzo żałuję ze porzucilam dietę, chce się dalej odchudzać nie zastanawiając sie czy nie zaszkodze dziecku. Chce wyjść na imprezę albo na słońce i nie myśleć czy nie zaszkodze dziecku. Chce sobie normalnie wyleczyć przeziębienie i sie nie martwic bo skoro i tak co miesiąc jest tak samo, czemu przez dwa tygodnie mam się nad tym próżno zastanawiać? Nie placze dzisiaj ani nie lamentuje ale robię sie coraz bardziej poirytowana. Tyle mowie o odpuszczaniu a sama do końca nie wiem jak to zrobić. Następne dwa miesiące mam zamiar zyc tak jak mi się podoba i nie myśleć. Moze tym razem mi sie to uda, bo na ciaze bez pomocy medycznej powoli tracę nadzieje.

No i jedna krecha jak nic :/ beda brwi

idka Być szczęśliwą 4 lipca 2015, 12:50

Dłuuuuuuga przerwa u mnie była :) a przynajmniej tak mi się wydaje ;D Nie miałam za bardzo czasu i siły, by pisać, zresztą nie mam póki co za bardzo o czym. Badania zrobię tak jak mi lekarz kazał, po miesiączce, czyli myślę, że teraz w nadchodzącym tygodniu ten temat zakończę. Dzisiaj się dopiero zaczęło, więc na koniec tygodnia pójdę się pokłuć trochę ;)

Muszę pamiętać, by od dzisiaj zacząć pić ziółka Ojca Sroki. Ostatnio pomogły i liczę, że i w tym cyklu będzie piękna owulka. Ten co dopiero zakończyłam - wiedziałam, że jest stracony. Trudno. Organizm też musi się zregenerować.

Zrobił się okropny skwar na dworze, ale nie ma co narzekać, bo w końcu lato w pełni, a tak długo na nie czekałam :D Fakt, że póki co nosa za drzwi chaty nie chce się wyściubiać, ale to przecież chwilowe ;) Wieczorem śmigamy z mężem na grilla do znajomych- impreza urodzinowa niespodzianka, będzie duże zaskoczenie na pewno dla dzisiejszego jubilata :D muszę co prawda jeszcze skoczyć po jakiś prezent dla niego, pewnie skończy się na bonie do Empiku, bo to mól książkowy jest, i tyle. Ruszam za moment z dalszym sprzątaniem chaty, bo przez ostatnie długie, całodniowe zmiany w pracy nie miałam na to czasu by zrobić sobie mega błysk. A teraz jest właśnie na to czas :D

Czekam z niecierpliwością na wyniki testów u Snowhite i Promyczka91. Trzymam za Was Dziewczyny mocno kciuki! I jak sobie o Was myślę, to tak jakoś buzia mi się sama uśmiecha ;D Czyżby to dobre przeczucie? Zobaczymy!

Spadam stąd, bo znów dzień przebąbluje , zaczytując się w pamiętnikach i wertując wykresy :)

Dziewczyny chyba nic z tego nie bedzie :( plamienie sie nasililo. Mam test na jutro i pewnie zrobię o ile nie będzie to plamienie za mocne. Widac ten dzisiejszy byl wadliwy. Ale dziękuję za wsparcie i słowa otuchy :) mam nadzieje, ze Promyczek przywiezie dobre wieści z wakacji :)

Załóż, że staranie się o dziecko to proces a nie zdarzenie. Spośród wszystkich par aktywnie starających się o dziecko tylko 30% par zachodzi w nią w pierwszym cyklu. Po 3 cyklach w ciąży będzie około 59% wszystkich starających się par, po 6 cyklach 80%, po 12 cyklach 85%, a w przeciągu 4 lat zajdzie w ciążę około 95% wszystkich starających się par. Około 5% par będzie starało się o dziecko dłużej niż 4 lata.

Odebrałam homocysteine. 7,30 umol/l.
Normy przedstawiają się tak:
z suplementacją folianami <12 umol/l
bez suplementacji <15
w przypadku ciąży:
z suplementacją <8
bez suplementacji <10
Więc chyba ok.
Jutro 10, a wg mnie 11 dpo i planuję zrobić test bo jak wyjdzie negatywny to jakoś łatwiej będzie mi czekać na @. Chociaż znając mnie wtedy będę sobie wkręcać ,że jeszcze za wcześnie i po raz enty przeglądać galerię wykresów na potwierdzenie tego ,że w 11 dpo negatywny test nic nie znaczy :D Wariatuńcio :D

Na rehabilitacji mnie zaskoczyla bo chetnie cwiczyla.
Kontynuujac dobra passe, jak pojechalam do kancelarii parafialnej okazalo sie, ze w czasie wakacyjnym (czyli od 2 dni) jest czynna TYLKO WE WTORKI (oczywiscie informacja dopiero na drzwiach).
Wyniki morfologii wyszly tragiczne. WSkazuja na infekcje i alergie oraz lekka niedoczynnosc tarczycy. Lekarka kazala mi powtorzyc ( bo poszlismy do innej, nowej w medicoverze). Ogolnie z wizyty wynioslam wrazenie ze jestem nadgorliwa i zaniedbujaca naraz :/ Nie wiem czemu wszyscy mi nie wierza ze kazali mi na badanie oczek przyniesc bierzaca morfologie? No chyba sama sobie tego nie wymyslilam? A nwet jesli by mi nikt nie kazal, to niby czemu nie moge maluszkowi zbadac krwi skoro miala badana tylko w 8 dobie zycia?
No i z jednej strony sie naslucham jak to musi jej cos byc, skoro tak placze itd, a z drugiej strony lekarze na mnie patrza jak na wariatke jak probuje sprawdzic czy wszystko ok :P
No i rehabilitantka mowi ze mala ma lekka asymetrie i ja widze ze te cwiczenia malej duzo, na prawde duzo daja, a lekarka stwierdzila ze ona nic nie widzi i ze czemu wlasciwie ja na jakas rehabilitacje chodze?
Wszystko nie tak. Uczulenia nie widac, tylko w wynikach, ale jesli jest to na pewno na cos co ja jem, albo pije. U mnie z dieta krucho, bo mam baaardzo zle nawyki zywieniowe :/ Jak mi sie wyeliminuje to co jem nie zostaje mi nic co jadam.
Kazala powtorzyc badania krwi, skierowala mnie do jakiegos jednego jedynego laboratorium gdzie mam to zrobic...

I tu kopiuje wpis z forum, kolejny oburzony :P
Budzimy sie kolo 9 zeby pojechac zbadac te krew jeszcze raz, nie wczesniej zeby mala byla wyspana. Ogarniamy sie, na sam koniec przystawiam do cyca zeby ja porzadnie napoic przed jazda i badaniami (zgodnie z zaleceniem pediatry z wczoraj). W ten ukrop ladujemy dziecko do nagrzanego samochodu bez klimatyzacji, wydajemy resztki pieniedzy na benzyne, bo to przeciez najwazniejsze zeby wiedziec czy z malutka wszystko ok. Zapieprzamy przez cale miasto, bo mamy pojechac do konkretnego laboratorium na drugim koncu. Kolo 10:30 jestesmy na miejscu, czekamy chwile az ktos sie pojawi, daje skierowanie, pani czyta i pyta "kiedy dziecko jadlo"? No, z 40 minut temu max. "To nie zrobimy dzisiaj juz tych badan, bo MUSI BYC CO NAJMNIEJ 2 GODZINY PO JEDZENIU"!!!!!!!! Ale pediatra kazala ja porzadnie przepoic..? "Moze zeby krew lepiej leciala, ale i tak pobieramy z zyly, i musi byc 2 a najlepiej 3 godziny po jedzeniu". Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!! No tak to juz sie dawno nie wkurwilam tragiczne (przepraszam za slownictwo). I co? I mam z nia jechac w poniedzialek. SAMA. PRZEZ CALE MIASTO. A ONA GLODNA!!!!!!!!!

A swoja droga w tym wszystkim pogoda nie do zniesienia, upal, zero chmur zero wiatru, a ja sie czuje tragicznie. Nie moge sie zregenerowac w ogole. Boli mnie kazdy staw, a plecy to juz niezaleznie od tego czy siedze, stoje czy leze... Nogi mi mdleja jak mala podnosze. Chyba czas sie wybrac do lekarza...

Ale zeby nie bylo ze jest tylko be i fuj, mala jest coraz bardziej pogodna, tak fajnie gada i w ogole... <3

27t0d


Ja chyba zacznę unikać ludzi... bo zrobiłam się drażliwa, właściwie nawet czepliwa. Za bardzo się wszystkim przejmuję.
Hah, jak na początku ciąży hormony powodowały u innych dziewczyn drażliwość, nerwowość, emocjonalność - to nie potrafiłam tego pojąć, bo ja wtedy chodziłam jakby ciągle upita eliksirem szczęścia. Łatwo wszystko odpuszczałam, przebaczałam, byłam wyluzowana. Dopiero teraz dopadło i mnie... ;D
Może to trema przed zbliżającym się macierzyństwem, bo Artur urodzi się już za 3 miesiące?
Może jeden z objawów wicia gniazda, bo chcę również zakończyć wszystkie sprawy konfliktowe w moim życiu, np. pewną sprawę z administracją budynku, którą oni ciągle przedłużają z zaniedbania?
Nie wiem, ale muszę jakoś nad sobą zapanować, bo za bardzo się martwię - widzę to po sobie ;)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)