nie wiem co się dzieje ze mną, brak mi cierpliwości... Moje dziecko doprowadzilo mnie do placzu, a ma dopiero 4 lata... Jestem co prawda przed @ ale to żadne wytłumaczenie...
denerwuję się staraniami...Mąż mówi, żebym przestała o tym myśleć, że nam sie uda tylko zebym przestała się nakręcać. Ale ja mysle o tym, bo to takie wazne..boję się jak to będzie z pieniędzmi, z cierpliwością, z miłością-tak boję się ale wiem, że decyzja jest 100% dobra "
takie moje małe rozterki... :)

Rotenkopf Walka. 13 lipca 2015, 20:34

Głupi ma szczęście! Nie wierzycie ? To przeczytajcie.
Będzie w skrócie bo jestem padnięta po pracy ale i tak już długo zwlekałam żeby się Wam pochwalić.
Kilka dni temu R. znalazł ogłoszenie na internecie o wynajmie domu z możliwością jego zakupu za 5 lat (jakieś sprawy spadkowe, potem trzeba odczekać na możliwość sprzedaży bo podatki itd). Cena 300zł za miesiąc. Wielkościowo taki, jak obecne nasze mieszkanie. Sądziłam, że to jakaś podpucha ale przekonało mnie to, że ogłoszenie było z biura nieruchomości.Dom nie jest super nowy ale też się nie rozpada. R. zadzwonił i umówił się na spotkanie. Okazało się, że chętnych było wiele. Okazja jakich mało. Niby byliśmy drudzy w kolejności ale tak się złożyło, że weszliśmy z parą numer 1. Nim oni zdążyli w ogóle obejrzeć dom (zagadali się z obecną lokatorką) my już byliśmy po oględzinach i tak zagadałam babkę z nieruchomości, że mamy ten dom! ;) ;) ;) ;) ;) ;)
Co prawda do pracy będę miała raz tyle drogi, ale cóż ;) domek na wsi praktycznie, ale też nie daleko od miasta ;)
Ogród jest na tyle duży, że pomieści garaż, jakąś miejscówkę na stolik i krzesła, basen i (właściwie już tam to jest) wydzieloną część na ogródek z warzywkami, a przed domem jest część z kwiatkami ;)
Tak, jak wspominałam dom nie jest nowoczesny, wymaga trochę wkładu, ale w końcu będziemy mieli własny kąt ;)
Przeprowadzka nas czeka pod koniec września, początek października, więc będę miała idealny prezent na urodziny ;)

Wchodze na jeden z podczytywanych pamiętników a tu buuuum. Fioletowa strona mocy. Ciesze sie bardzo bardzo bardzo! Przeciągnij mnie tak dziewczyno, tak ładnie prosze :D

jak tam weekend? U nas słabo. Kłóciliśmy sie z mym małżem prawie cały czas. Smutne to okrutnie, bo przez cały tydzień prawie się nie widzieliśmy, ale ale ale ! W nocy wszystko zostało mi wynagrodzone. Genialnie jest nie mierzyć temperatury, nie myśleć czy ma się płodne czy nie tylko szaleć. Przez jakiś czas i tak miałam w głowie: a może tym razem zajde? a nóż sie uda? A teraz nawet nad tym się nie zastanawiam. Dobrze i niedobrze. Z tyłu głowy siedzi raczej myśl o badaniach, które wszystko nam za miesiąc powiedzą.
Tak w ogóle to myśle sobie, że ta sytuacja może była nam potrzebna? Bo nastawialiśmy się na czysty seks prokreacyjny, a teraz jest zabawa :) nie wiem czy to normalne, ale z wiekiem mam coraz większą ochote na zbliżenia. I ten facet, którego znam już 8 lat coraz bardziej mnie kręci. Czy ze mną jest wszystko w porządku :D ? Sposób w jaki potrafi na mnie spojrzeć... cholera rozpadam się na milion kawałków.

Huśtawka nastrojów ostatnio. Od optymizmu do totalnego doła i z powrotem. Na zmianę cieszę się, że już niedługo zaczniemy starania i wpadam w panikę, że tym razem nie uda się szybko zajść w ciążę. W jednej chwili wiara, że tym razem wszystko musi pójść dobrze, w następnej posępne przekonanie, że ponownie skończy się klęską. Zaufanie do mojej lekarki i napad paranoi, że może powinnam wykonać jeszcze inne badania, a lekarka powinna zaproponować więcej leków. Ja w końcu zwariuję od tego wszystkiego.

Teraz mam aktualnie napad melancholii. Tak strasznie chciałabym już być w ciąży, że chce mi się wyć do księżyca.

Nie mam siły, nie mam nadziei, skończyłam 30 lat i zawsze myślałam, że w tym wieku od dawna będę już mamą. Próbuję zrozumieć sens tego co się dzieje, ale nie umiem....Nic nie pomaga, moja laparo, leczenie męża, wszystko na nic. Za chwilę minie rok od laparo. Czuję się pusta, wypalona, jałowa, przeciągnięta przez wyżymaczkę nieustannego cierpienia, które wysysa ze mnie życie i chęci do niego....Boję się, że endo wróci, że przyjdzie mi przejść przez kolejną laparo. Boże jeśli nie chcesz mi dać tego dziecka, to zabierz ode mnie to pragnienie, bo nie mam już sił.....

No to witamy się w 30 tygodniu :)

2mq86jc.jpg

Ciąża rozpoczęta 12 czerwca 2015

Jeeeeeest!!!! Udało się!!! Dokonaliśmy chyba najcięższego zakupu,a przynajmniej dla mnie. Mianowicie, KUPILIŚMY WÓZEK :D Zakupu wózka bałam się po prostu najbardziej,bo nie wiem do końca,czego powinnam oczekiwać. Dla mnie to trochę jak kupno samochodu, mogę ocenić kolor lakieru i tapicerki,ale wszystkie specyfikacje,dane techniczne i inne cuda po prostu guzik mi mówią. Oczywiście,nie od dziś przeglądałam allegro,OLX i internet,żeby zorientować się,jaki w ogóle mam wybór, czytałam stosy opinii,więc powoli zaczynałam mieć jakieś rozeznanie,ale... Zdjęcia też jakoś do mnie nie przemawiały,wiele było wózków,które sklasyfikowałabym jako "ok",ale szału nie było. I w niedzielę, przeglądając OLXa (zmotywowana przez szwagra i szwagierkę,którzy wózek już kupili...) trafiłam na TEN wózek!! :D Po prostu otworzyłam stronę z ogłoszeniem i powiedziałam: TEN CHCĘ! Chodził za mną przez cały czas,ale sądziłam,że Mąż nie będzie chciał kupić wózka jeszcze teraz. Mówiliśmy,że ten zakup zostawimy na wrzesień/październik,żeby nie zagracać mieszkania. Adrian jednak widział,jak się napaliłam i stwierdził,że skoro tak,to trzeba pojechać, obejrzeć i kupić,jeśli faktycznie będzie mi się podobał i okaże się tak zadbany jak na zdjęciach wygląda. Foty poniżej :) Mój konkretny egzemplarz jest na ostatnim zdjęciu,pozostałe fotki są z innego ogłoszenia,ale jest identyczny. Po prostu pozostałe zdjęcia "mojego" wózka są małe i nic na nich nie byłoby widać :)

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/69c61966d980.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/e110f7e9088c.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/329a780f6f81.jpg

W komplecie nie ma fotelika/nosidełka i na zdjęciu nie było torby do wózka. Okazało się jednak,że torba jest dołączona do kompletu (taka jak na pierwszych zdjęciach) :) Wózio kosztował nas 500 zł,więc cena jest znośna. Z fotelikiem też nam się udało,bo Dominika odkupiła od koleżanki z pracy fotelik firmy x-lander,jako że taki wózek sobie wymarzyli i taki planowali kupić. Ale jak poszli do komisu,to zakochała się z miejsca w innym wózku i kupili 3w1,więc ten pierwszy fotelik x-landera po prostu im został. Obiecaliśmy im,że jak kupimy ten nasz brązowy wózek,to ten dodatkowy fotelik od nich odkupimy,ale znając życie,Łukasz nie weźmie od nas pieniędzy,bo już w weekend mówił,żebyśmy sobie go po prostu wzięli :) Fotelik wygląda następująco:

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/fb2ee14e3442.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/95897c4acc91.jpg

http://naforum.zapodaj.net/thumbs/ca58703e7327.jpg

To też zdjęcia z jakichś innych stron,ale nasz fotelik jest dokładnie taki sam :)

Jedyne co do wózka musimy dokupić,to folie przeciwdeszczowe - które zresztą już zamówiłam na allegro. Gadżety takie jak moskitiera i parasolka na razie odpuszczamy,kupimy jak wyjdzie w praniu,że są naprawdę niezbędne. :)

Innym moim sukcesem zakupowym dzisiejszego dnia to zakup 3 biustonoszy do karmienia - po 7 zł za sztukę :) Oczywiście na allegro ;) Trochę może ryzykowne,ale myślę,że dobrze trafiłam z rozmiarem :) No i oczywiście są nowe :D

Drogi Boze,
Wiem, ze moze prosze o zbyt wiele
Ale daj mi szanse na Cud.
Daj mi szanse na bycie dobra matka.
Najwspanialsza role na swiecie.
Prosze, daj mi poczuc jak to jest
Nosic pod swoim sercem
Malenkie serduszko, ktore
Bedzie calym moim swiatem.
Prosze Cie, wrecz blagam...
Wiem, ze niekiedy zawiodlam.
Ale Ty wybaczasz nam ludziom.
Nie wiem jaki masz plan wobec mnie
Ale prosze - wysluchaj mojej prosby
A obiecuje, ze bede wspaniala matka.
Postaram sie nia byc...
Amen.


/nasze malenstwo - czekamy na Ciebie :-*

Remont in progress.....

ehhh, nie ma jak się obstawić toną pudeł, kartonów, akcesoriów dziecięcych, książek itp, itd. Małż maluje pokój, jako, że ma dużo pracy postęp jest raczej powolny a dziś zwozimy od kumpeli łóżeczko, wózek i trochę gratów. Gdzie to wszystko stanie to ja nie wiem, serio nie wiem :D. Przypuszczam, że na środku jak wisienka na torcie :P

W piątek byłam u diabetologa, nie podobają się jej ani moje cukry ani ilości zjadanych rzeczy. Cukry za duże, jedzenia za mało. No więc dorzuciła mi krótko działającą insulinę. Aczkolwiek poprawy wielkiej w cukrach nie widzę :/. I tak sobie czas płynie

Panna_anna Projekt "Magdalena" 14 lipca 2015, 09:02

No i jest @...Kolejne rozczarowanie, wiedziałam, ze nie mam na co liczyć, ale to nie znaczy, że przestało boleć...Płakać mi się chce cały dzień, a jeszcze muszę iść do szwagierki i zachwycać się jej idealnym synkiem. Uwielbiam go, ale w takie dni jak ten jest mi bardzo ciężko:(

31tc + 3 dni= 32tc :-D
60 dni do porodu :-D

No to dziś troszkę ponarzekamy :-)
A mianowicie dalej męczy mnie potworna ZGAGA, a nawet chyba jest gorzej niż poprzednio. Nic nie pomaga. Już chyba wszystko wypróbowałam, męczy mnie nawet po wodzie mineralnej także jest ciekawie. Chodzę wiecznie śpiąca i jakaś zmęczona. Wiem że mam roboty w domu od cholery ale normalnie mi się nie chce :-( Może to też przez pogodę.

Przyszła wczoraj wyprawka z Gemini i już chyba wszystko co potrzebne mam do szpitala. Teraz zostaje mi się zmobilizować i chyba? spakować walizkę? Ale czy to już czas? :-)

Po za tym naszykowałam już ubranka dla niuni do szpitala w dwóch zestawach rozm 56 i 62.
Nie mamy jeszcze wózka co mnie strasznie martwi bo na niektóre modele czeka się nawet do 6 tygodni a w połowie sierpnia chciałabym już mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. :-/

20 dzień Cyklu.

Dzisiaj poszłam sie troszke odprężyć do fryzjera :D
A coo ! :)

Pofarbowałam, podciełam ogólnie jestem zadowolona ;) !

Wieczorkiem lataliśmy po biurach podróży ale nic jeszcze nie wybalismy ;)
Ale ze spokojem ;)



Jejuu mam dosyć tego ciągłego czekania i wogóle ..
Dzisiaj znowu poruszyłam temat inseminacji !! :)
Nic nie odpowiedział widać było że myślał na ten temat :)
Faajnie ;-)

Jeerryy jak bym chciała tego małego bzika przytulić . :)
Chociaż poczuć kopniaczki narazie noooo :( ..

Proszę, Boże !!!!! <3

3 lipca w piątek wieczorem @ rozkręciła się na dobre :) weekend był totalnie babski, mąz pojechał na mazury, we wtorek ruszyliśmy do Świnoujścia na pierwszy wakacyjny tydzień w tym roku :) Pogoda nas nie rozpieszczała, za to wróciły mega imprezy :) balowalismy do samego rana ekstra wyluzowaliśmy teraz odliczamy jeszcze 13 dni roboczych do urlopu :)
Ze staran po prostu seks seks seks

moonshine minionki rozrabiają 14 lipca 2015, 09:46

Wracam po weekendzie - z jednej strony fajnym fajnym, bo świętowaliśmy urodziny taty, był grill, dobre jedzonko, winko i fajne zabawy; z drugiej, mój mąż cały czas zamulał. Nie lubię, kiedy jest taki, ale rozumiem, że nie w głowie mu zabawa, kiedy nie wiadomo co będzie z pracą.

W niedzielę wracaliśmy z moim bratem i zajechaliśmy na chwilę do jego teściów. Okazuje się, że ich druga córka jest w ciąży...już dawno się tak nie zdołowałam. Bez sensu to jest, niby życzę im jak najlepiej, ale...wiadomo :( Potem jeszcze wieczorem zobaczyłam zdjęcie znajomej i wydaje mi się, że też brzuszek było widać. Przez to wszystko wczoraj pokłóciliśmy się z mężem. Zamiast go wspierać tylko na niego warczę. Zachowuję się jak wredna egoistyczna małpa. Dobrą stroną tych naszych zgrzytów jest to, że ostatnio więcej rozmawiamy i szybko się godzimy, a wczorajsze godzenie było wyjątkowo fajne ;)

Terraska Czekamy na pisklaczka :) 14 lipca 2015, 09:48

17 tc (16t4d)

Ciezki tydzien mi sie trafil. Wczoraj bol brzucha po prawej stronie, dzis dopadly mnie ciezkie mdlosci... Troche wczoraj sie posprzeczalismy z S, nic strasznego, ale znow mnie zdenerwowala jego siostra. Przy okazji mam pare problemow w pracy, ja nie wiem jak mam sie z tym wszystkim ogarnac. Najchetniej zakopalabym sie w poscieli i przespala caly dzien....

Nadal brak ruchow dziecka. Co wiecej, nawet wydaje mi sie, ze jak jakis tydzien temu raz czy dwa poczulam cos bulgoczacego, tak teraz nic mi sie w brzuchu nie przelewa, nie bulgocze. Cisza. Troche mnie to stresuje, bo wlasciwie wg. USG jest juz 18 tc. Wizyte u lekarza mam dopiero 4 sierpnia, chyba osiwieje zanim ona nastapi...

Jedyny pozytyw jest taki, ze w piatek lecimy na urlop do Polski i Szwecji :) :) Odpoczne chwile od wszystkiego, zmienie nastawienie...

Ralpina Matylda? 14 lipca 2015, 10:12

Wtorek

3t6d... Jeli oczywiście wszystko pójdzie dobrze...

Wczorajszy pozytywny test był dla mnie gigantycznym zaskoczeniem. ZUPEŁNIE (i mówię tu absolutnie szczerze) się go nie spodziewałam. Sikłam formalnie, bo chciałam mieć pewność, że z czystym sumieniem mogę odstawić luteinę. Zgłupiałam jak zobaczyłam delikatną drugą kreskę. Nie pozostało nic innego, jak potwierdzić to badaniem z krwi. Beta jest maleńka, a dzisiejsza druga kreska nie jest ani trochę ciemniejsza od tej wczorajszej :/ Pójdę oczywiście jutro i sprawdzę, czy jest przyrost B-HCG, ale gdzieś tam z tyłu głowy pojawiły się chmury (czy ja po tym poronieniu już nigdy się zwyczajnie nie ucieszę z pozytywnego testu bez czarnowidztwa i automatycznej gotowości na najgorszy możliwy scenariusz??!).

No nic. Będzie, co będzie... Jak nie w tym cyklu to w następnym (choć w tym byłoby o tyle lepiej, że nasz wrześniowy wyjazd wakacyjny wypadłby już na ostatnie dni I trymestru, czyli czułabym się nieco spokojniejsza...)

MadzikForever Traktat o Robalach 14 lipca 2015, 10:18

Dziś, jak już pisałam Khalance, na teście cień cienia cienia. Mąż twierdzi, że nic tam nie ma, ale ja uważam, że wada wzroku mu się pogłębiła i okulary brudne. O! Generalnie ten ccc (cień cienia cienia) takie emocje we mnie wzbudził, że postanowiłam jechać na betę wbrew rozsądkowi. No, bo rozsądek mówi: poczekaj, przecież jutro ostatni dzień lutki, to zrób jutro, będzie bardziej wiarygodnie i będziesz wiedziała, czy odstawiać. Ale ja mam rozsądek w poważaniu, więc "szust! do wanny!". A tam strażnicy mojego rozsądku, panowie robotnicy, odłączyli ciepłą wodę w całym bloku. No dobra, aż tak zdetermonowana nie jestem, żeby w zimnej wodzie się myć (ciało to jeszcze, ale łeb?!) albo w misce. Tak więc losowi pozostawiam tę kwestię - jutro idę na betę.
:)

3dc
zaczynam pisać drugi raz bo komputer zwariował i pierwszy wpis skasował..
Dzięki dziewczyny za słowa pocieszenia, przez ostatnie dwa dni miałam naprawdę doła.. Powiedziałam G. że mam dość i rezygnuję, że czuję się beznadziejna.. I co zrobił wariat?? Uciekł z pracy na godzinę, wypiliśmy razem kawę, pogadaliśmy i mój kochany pocieszyciel zabrał wszystkie wątpliwości i smutki.. Życzę każdej staraczce takiego faceta, sama nie wiem skąd on bierze na mnie siły..
Postanowienie jest takie, nie poddać się, dopóki mam jajeczka jest szansa!!! Będziemy się starać do ostatniej @.. Szkoda tylko, że lekarze nie potrafią określić kiedy to będzie.. Nastawiłaby się.. Przeczytałam też w pamiętniku jednej z Was jak poprawić jakość jajeczek.. Przy moim niskim AMH jest prawdopodobieństwo, że będą kiepskiej jakości.. Zatem od wczoraj je poprawiam.. Wydałam w aptece ponad 230zł.. Ale ostatnio wydajemy mnóstwo kasy na starania zatem to kolejne setki, które nie robią różnicy.. Wrzucam link w razie gdyby któraś z Was chciała skorzystać: http://natural-fertility-info.com/increase-egg-health
I moje wzmacnianie jajeczek wygląda tak:
mleczko pszczele - 2 tab na czczo
maca, Q10 - 1tab 2razy dziennie
wiesiołek - do @ 2tab 2razy dziennie (do owulki)
siemie lniane - kiedy będę miała ochotę
wit prenatalne - naprzemiennie falvit (bo ma żelazo) i fertilcare (bo ma L-argininę)
niepokalanek - już zamówiłam, ciekawe ile poczta go przetrzyma
Powinnam brać jeszcze jakieś fertiligreens, ale to chyba jakiś amerykański wytwór bo nie mogę tego znaleźć..
Czuję się jak stara babcia, która już bez tabletek nie przeżyje.. Jak patrze na te blistry na blacie to się zastanawiam czy nie kupić takiego pudełka na tabletki, bo ciężko mi ogarnąć kiedy jakie i ile..
Te huśtawki nastroju mnie wykończą:)

22 dzien cyklu a mi temp.znów się podniosła o 0,1 st....jakies w ogole dziwne te temp mam w tym cyklu...
Od stycznia ćwiczę i raczej się nie obżeram, ale teraz przed @ mam taką ochote na jedzenie, że bym jadła i jadła...
Chciałabym żeby juz był nowy cykl i żebysmy zaczeli się starać bo czekam z niecierpliwością :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)