Dzień dobry. Witam się w pierwszym dniu mojego nowego cyklu. Nie ukrywam, że liczyłam na CUD i nie myślałam, że się udało. Jednak nic z tego nie wyszło . No trudno. Jak to się mówi do trzech razy sztuka
a za czwartym już się uda 
Zobaczymy. Co ma być to będzie. Na chwilę obecną jestem pełna energii na nowy cykl. Nie wiem jak długo będzie to trwało, ale cieszę się tym co mam. Trochę boli mnie brzuch, ale i tak myślałam, że będzie gorzej. Jedyny fakt jaki mnie dołuje to taki, że za miesiąc miałam termin porodu. A dokładnie na 31-go sierpnia. ehh
tęsknie Fasolinko moja za Tobą... Byłabyś taka duża już.. no cóż nic na to nie poradzę chodź tak bardzo tęsknie. Może wróci jeszcze kiedyś do mnie
Może w tym cyklu?? Tak bardzo tego pragnę i chcę.
Szkoda, że nie istnieją złote rybki, albo dżiny z lamp oliwnych... Wystarczyłoby mi jedno życzenie do szczęścia. Jedynie na czym mogę polegać to na Wierze. Amen
Napisałam maila do mojego doktora ponieważ od kilku dni dręczy mnie dzień i noc myśl, że mogłabym przy kolejnej stymulacji odpaść z programu. Dzisiaj odpisał mi że nie ma takiej opcji ponieważ na długi protokół zareagowałam prawidłowo i w razie czego zmienimy protokół stymulacji i nie zmarnuje procedury. Pocieszył mnie że zazwyczaj po przerwanych stymulacjach jajniki reagują lepiej ponieważ są rozbudzone i dzięki pierwszej stymulacji pojawia się więcej małych pęcherzyków które dojrzewają w następnym cyklu 
Kamień spadł mi z serca...czuje się o niebo lepiej 
Panie Boże błagam Cię tylko o ten jeden jedyny dar... Błagam Cię pozwól mi zostać mamą, poczuć te trudy macierzyństwa, poczuć tą ogromną miłość, o nic innego Cię nie proszę jak o ciążę i zdrowe dziecko...
Czytam te Wasze pamietniki i oczy mam coraz wieksze ze strachu... Co sie dzieje ze tyle czasu trzeba starac sie o dzidzie??? Ja mam nadzieje ze zajde odrazu,ale jak czyatm te Wasze wpisy.. Duzo z Was poronilo!a potem ciezko bylo zajsc Wam w ciaze... Mam nadzieje ze nie podsiele Waszej historii, ale bardzo sie boje, bardzo mi szkoda Was,dziewczyn,ktore tyle czasu sie staraja i nic.. To jest takie niesprawiedliwe
wczoraj mialam owulacje,tak mysle,ze bylo to wczoraj, wkurza mnie ten cykl bo jak bym sie nie pilnowala,to myslalabym ze jestem w ciazy... Bol glowy, zawroty glowy, mdlosci, i cholerny bol cyckow! Co jest ja sie pytam??? Zawsze mialam wszystko ze tak powiem czarno na bialym, byly dni plodne,byl sluz,byl bol jajnika itp,ale po poronieniu wszystko sie zmienilo... Tylko ten cykl jakis taki szalony, boli mnie wssystko,doslownie jak na ciaze
ale jeszcze tylko miesiac,za miesiac oowinnam byc juz teoretycznie w ciazy
he he zobaczymy jak to bedzie.. Boje sie !!!!
15 tydzień..
Dzisiejsza wizyta choć szybka to dala dużo radości.. Z dzidzią ok . Jest o tydzień wieksza ale podobno to nic złego
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca 2015, 13:21
32 tydzień ciąży (31 tydz 3 dni)
78% ciąży. +3,6kg od początku ciąży.

No to kolejna wizyta za mną. Położna chciała dziś pomierzyć tętno maluszka, ale był tak ruchliwy, że nie dawał się uchwycić. Tylko krótki czas uchwyciliśmy na wykresie. Położna uznała, że na następnej wizycie powtórzymy to badanie, bo mam za mały brzuch i ciężko jej jest podłączyć sprzęt. Ogólnie to nic nie przytyłam od ostatniej wizyty trzy tygodnie temu
Z synkiem na USG wszystko ok. Obwód główki 83, czyli idealnie w normie, ale mam się już naprawdę zacząć oszczędzać, żeby maluch mógł zdrowo rosnąć.
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca 2015, 13:28
I weź tu babo nie myśl...
Wzięłam się za te słoiki i paprykę, próbowałam nie myśleć włączyłam nawet "odmózgowiacz"-"Dlaczego Ja"
ciachałam sobie i taka myśl mnie naszła "na pewno się nie udało" a tu niespodzianka...

W sobotę kiedy to poszukiwaliśmy żelu po Wrocławiu postanowiliśmy kupić przyjaciółkę naszemu maleństwu 

A taki już duży jestem 

Wczoraj byłam u lekarza na przeglądzie z Maluszkiem :* Kochane Słoneczko się trochę wierciło ale ogólnie dał się zbadać 
Wszystko póki co jest w porządku i błagam niech już tak zostanie do końca ciąży.
Małymi kroczkami zbieramy i kupujemy wyprawkę dla Maluszka. Wózek zamówiony, ciuszki już w sumie są-brakuje może kilku rzeczy ale to jeszcze zdążę dokupić. W niedzielę jedziemy obejrzeć łóżeczka i materacyk może się na jakieś zdecydujemy.
Jeszcze 2 m-ce i Kruszynka będzie z Nami :*
migrena dzien 3
zaczelo sie we wtorek wieczorem. bolalo, bolalo, wzielam tabletki i poszlam spac kolo 22. A wczoraj to juz mistrzostwo.. bolalo okropnie. Glowa pekala. Chcialam juz po meza dzwonic zeby mnie z pracy zawiozl do domu. Ale jakos wsiadlam auto i jechalam. No i nie dojechalam. W polowie drogi poczulam nieodparta potrzebe zwymiotowania. Zaparkowalam z boku drogi i chluuuuuup. Dzieki Bogu mialam stare pudelko po butach. Ludzie, ktorzy przechodzili pewnie mysleli ze mam piekne nowe New Balancy i nie moge im sie naprzygladac, Albo slepa jestem , ze tak blisko je ogladam. Po tym malym incydencie dojechalam chyba cudem cala do domu. Dzien stracony.Caly dzien przespalam, a gdy sie budzilam bralam przeciwbolowe popijalam wody jadlam kromke suchego chleba i dalej spalam z zimnym okladem na glowie. A pozniej cala noc przespalam. I dalej slabo sie dzisiaj czuje
Okres tez mam ciezki. Moze to po prostu jeden z tych miesiecy, co organizm szaleje. Ale jestem WYKONCZONA.......
No to zostało nam 18 dni:) 17 sierpnia idę do szpitala no i cc. Nie mogę się doczekać kiedy Zuzka będzie z nami, im bliżej tym więcej przeróżnych myśli, głupich snów itp. Wiem, że nie obejrzę się i będę zbierać się do szpitala, ale jak już znam dokładnie termin cięcia to wydaje mi się, że czas stanął w miejscu eh
Czy Wy Dziewczyny też tak macie, że "im blizej tym dalej" ? Jakieś głupoty dochodzą do głowy, żeby tylko z Dzieckiem było wszystko dobrze, jak mniej się kręci kopie zaraz strach się pojawia...
Na ostatnim ktg Zuzia była mało aktywna, Pani położna trzymała mnie chyba z godzinę, kazała mi leżeć raz na prawo raz na lewo, a to na plecach.A Zuzia rozkręciła się dopiero, jak położyłam się na plecy (oj nie lubi tej pozycji)no ale byłam mocno zestresowana, że coś nie tak....Byle do tego 17 nie zwariować;p
Ciąża rozpoczęta 6 lipca 2015
termin CC na 14 sierpnia (38+3), są to urodziny mojej mamusi
mamy się wstawić na 7.30.
jestem już spokojna choć nie dociera do mnie że za 2 tygodnie będę mamą... boję się że łóżeczko nie zdąży przyjść, jutro z rana zadzwonię poproszę o możliwie jak najszybszą wysyłkę. trzeba przepakować torby bo na sale noworodkową musi być osobna, teraz się pewnie będzie dłużyć jak cholera.
Mam mało wód, łożysko dojrzewa, ordynator powiedział że i tak do terminu bym nie wyrwała.
no nie dociera do mnie! zaczynam się bać i czytać wszystkie info o CC chcę się jak najlepiej przygotować, ważne że mogę być w szkłach kontaktowych i mogę mieć pazury hybrydowe
może to mało istotne ale jakiś tam komfort zawsze mi to zapewni więc lecę 13ego pouzupełniać pazury i rzęsy żeby mieć mniej roboty w domu przy sobie. Mam nadzieję że to łóżeczko francowate zdąży przyjść bo teraz to się tym strasznie stresuje
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca 2015, 17:21
Dziś dzwoniłam do novum zapytać jakie zostały nam zarodusie
a więc zostały trzy blastocysty 4AA,3BB i 3CC:-D wstępnie już ustaliłam z najdroższym że jak mała będzie miała dwa latka to ruszamy po bliźniaki
najdroższy trochę się przerazil i myśli już o większym mieszkaniu
ale go uspokoiłam że damy sobie radę w tym co mamy a nóż widelec wygram w totka i postawie dom naszych marzeń
kto wie,życie czasem zaskakuje hihihi
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca 2015, 18:50
@ rozkręciła się na dobre i zatruwa życie; zalewa mnie, nie mam siły ruszyć ręką ani nogą i do tego wszystko mnie pobolewa. Ugh, wcale się nie obrażę jak następnej @ nie zobaczę przez kolejne 9 miesięcy!
Dzisiaj mam w sobie tyle nadziei i entuzjazmu, naprawdę wierzę, że będzie dobrze tym razem. Musi być! Trochę się oczywiście martwię, ale na razie udaje mi się powstrzymać większość czarnych myśli. Staram się skupić na innych sprawach, to akurat wychodzi średnio
No nic, od weekendu powinnam być zajęta innymi rzeczami i mieć mniej czasu na myślenie. W sobotę jedziemy na wesele kolegów męża z pracy, w niedzielę poprawiny, a w kolejny weekend mamy wyjazd do Niemiec na kolejne wesele - tym razem przyjaciółki męża stamtąd. W dodatku na początku sierpnia zaczynam wreszcie intensywny kurs niemieckiego, pięć razy w tygodniu - przerobię semestr w miesiąc i może w końcu uda mi się przekroczyć magiczną barierę i zacząć mówić, a nie tylko rozumieć trochę słowo mówione i pisane
Dobrze by było, bo co zrobię, jak za jakiś czas dziecko do mnie po niemiecku zagada a ja ani be, ani me? 
Kochane dziekuje za rady 
Wczoraj jeszcze raz wieczorem mialam takie uczucie motylkow
dzisiaj jeszcze nic nie czulam ale i jakos tak nie bylo kiedy sie wsluchac
Lozysko polozone mam na scianie przedniej wiem ze moge poczuc ruchy pozniej mimo to nie moge sie juz doczekac. Jak bede czula Maluszka to bede spokojniejsza ze wszystko z nim dobrze:) Staram sie nie popadac w paranoje ale jak za duzo sie narobie nachodze to brzuch mnie boli i martwie sie ze moglam w jakis sposob zaszkodzic Dzieciatku;/
Chyba znalazlam przyczyne mojej bezsennosci, przed ciaza mialam problemy z szyja i zakupilam sobie poduszke ortopedyczna ale ze niewygodnie mi sie na niej spalo i wzielam ja wrzucilam do szafy. Wczoraj ok 2 w nocy nie moglam zasnac mialam wrazenie jakby glowa mniala mi zaraz odpasc szyja mi dretwiala i wzielam ja wyciagnelam polozylam sie i nawet nie wiem kiedy usnelam obudzilam sie po 8 na siusiu i jak polozylam sie dalej to znowu usnelam
Wstalam przed 11 jak nowo narodzona 
Z okazji wkroczenia w magiczny trzeci trymestr wizyta u lekarza, test na cukrzyce i szczepionka Tdap.
Wypicie tego obrzydliwego plynu spowodowalo u mnie przez dobra godzine odruchy wymiotne ( wypilam z cytyna i jakos poszlo. mam nadzieje,ze to im nie zrobi roznicy )Ze niby robia tutaj smakowa glukoze do picia, ale smak tej okropnisci byl jeszcze gorszy niz bez. Jadac modlilam sie,zeby nie zwrocic
ale dalam rade 
Na dzisiejszej wizycie musialam tez zdecydowac sie co do szpitala. Wybralam sama, ale w sumie i tak z malzonkiem rozmawialismy o tym, wiec to tylko formalnosc. Powiedzialam tez poloznej o moim strachu ( przed porodem , tak, tak zaczynam miec pietruche )zapytala czy bede chciala epidural, powiedzialam, ze tak , wiec mnie zapewnila, ze nie bedzie tak zle i ze znieczulenie doledzwiowe pozwoli mi sie zrelaksowac
he, he, ciekawe jak mozna sie zrelaksowac przy porodzie
Trzymam ja za slowo, choc wiem ,ze co jak co , ale oni tu staraja sie jak moga ,zeby bylo jak najmniej bolesnie, nie to,ze akurat anastazjolog nie moze, a jak sie juz zjawi to jest za pozno. Z opowiadan znam tylko jeden przypadek, ze znajomej nie podali znieczulenia, ale to tylko dlatego,ze przyjechala za pozno, a dzidzius przyszedl na swiat w przeciagu niecalej godziny od wejscia do szpitala 
Od tego tygodnia moje wizyty w klinice beda co 2 tygodnie, to w sumie tylko formalnosc, ale isc trzeba. Do tego dochodza tez wizyty u specjalisty , wiec w sumie dosc sporo tego jeszcze bedzie . Za tydzien usg, wiec znow sie widzimy z mlodym
Jestem dobrej mysli, bo dosc czesto daje o sobie znak. Dzis po porannym prysznicu tak sie rozbrykal, ze widzialm jak caly brzuch mi sie rusza 
Dziwne uczucie, dziwne, ale fajne 
Dzis ostatnia tabl clo. Jutro wizyta i zastrzyk fostimon.
czuję w podbrzuszu takie fajne bulgotanie
nie wiem co to, za kilka dni przekonamy się co to. Nie nakręcam się, nie robię testów. Już i tak nic nie zmienię
Chcę za testować teraz w sobotę. R ma urodziny. Mmmmm już widzę jego minę, jak by dostał walizę kluczy nasadowych i test ciążowy-pozytywny
Jutro robimy imprezę urodzinową. Trochę ciężko będzie się wymigać z niepicia, ale zawsze można leki brać 
aaaa, może znacie jakieś fajne przepisy na kolacje bezmięsną?? Jesteśmy wierzący i w piątek mięsko niestety odpada
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca 2015, 20:45
Eh jak ciężko po urlopie wrócić do rzeczywistości 
Wczoraj pojechaliśmy na rybki, mój Mężczyzna złowił pięknego karpia ale wypuscilismy go.
Chyba owu jest już za rogiem. Szyjka mega miękka i otwarta. Tylko mój ma opory że nie będzie na akord
.
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 lipca 2015, 21:47
Ciąża nieźle daje mi popalić ale lekarz powiedział wczoraj, że jak mama czuje się źle to dzidzi czuje się dobrze więc tego się trzymam 
Dzidek wczoraj miał 18 mm!! widać już główkę, nogi i ręce i serducho bijące jak szalone
wg usg to 8t2d więc wszystko jest jak należy
tylko czuje się jakby mnie czołg przejechał 
Dziś wyszłam ze szpitala, jestem po dużej i rozległej laparoskopii, pani dr usunęła zrosty z jajników, jajowodów, macicy, usunęła ogniska endo z otrzewnej i jelit, oddzieliła jelita od macicy, oraz usunęła zrosty z dołów biodrowych, usunęła torbiel.
ALe niestety endomendą mam zajęte jeszcze więzadła krzyżowe, pęcherz moczowy, jelita, odbytnicę która jest zrośnięta z macicą zrostami - tego pani dr nie ruszała ze względu na ryzyko powikłań a ja chcę zajść w ciąże, powiedziała że jeśli uda się zajść w ciąże to po urodzeniu czeka mnie kolejna operacja, cięższa od tej... na otwartym brzuchu.
Dała nam pół roku starań, kupiłam już testy owu i jak tylko poczuję się dobrze to znów zaczynamy starania, oby tym razem Bozia dała nam to szczęścia i żebyśmy zostali mamą i tatą, o niczym innym teraz nie marzę... Bardzo bardzo bardzo tego pragnę.
Zastanawiam się czy lekarz do którego chodziłam przez 8 lat mnie oszukiwał i udawał że niczego tam nie mam czy faktycznie jest takim debilem niedouczonym że tego nie wybadał. Zastanawiam się czy sprawy nie oddać do sądu...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.