Dostałam skierowanie na hsg i do kliniki leczenia niepłodności. Postanowiliśmy, ze 2 msc próbujemy jeszcze bez leczenia, jeżeli nic z tego, będziemy sie leczyć. Już zastanawiam sie czy robić hsg na NFZ czy może prywatnie sono hsg foam. Jakoś to druga opcja wydaje mi sie łagodniejsza dla mojego organizmu. Jeżeli leczenia na NFZ okaże sie tragedia, poszukam kliniki prywatnej. Póki co mam nadzieje, ze klinika na NFZ jednak nie istnieje tylko teoretycznie. Trochę martwię sie o mojego męża. Jeżeli chodzi o leczenie czego kolwiek potrafi byc b. oporny. kobiety chyba sa bardziej zdeterminowane w tym przypadku. Faceci robią sie tak jakby bezwolni jak sie pojawiają problemy. Ogólnie to jak sie nad tym zastanawiam, to b. przykre przez co przechodzimy i widzę, ze mój maz tez to przeżywa. Ja przestałam już nawet nad tym nawet zastanawiać, jakoś wylaczykam moje uczucia, jedynie do mnie coś dociera w chwilach jak widzę smutek mojego męża.
Bardzo boli mnie brzuch, typowo @, musiałam wziąć tabletki przeciwbólowe. Czuje ogólne osłabienie i brak sił. Dobrze, że dzisiaj piątek. Nawet mi się pisać nie chce.................
No i przylazła,a więc zaczynamy od nowa. Moje dzisiejsze nastawienie sięga ,,0''- wszystko na ,,nie'' i czuję ogólne zniechęcenie. Panie Boże dodaj mi sił to wszystko przetrwać, sama nie dam rady. Nie tak miało być. Ale widocznie tak chce Bóg, więc Panie niech będzie twoja wola. Tylko słowa jest znacznie łatwiej napisać, wypowiedzieć. Najgorzej jest to wprowadzić w czyn i życie. I aby naprawdę nie wchodzić w paradę Bogu.........
Czuję, wiara mnie opuszcza, a tak pragnęłam zostać jeszcze raz mamą.
Tak wiem smęcę bo mam @ i jest mi żal samej siebie, bo walczę sama ze sobą, a było by najlepiej poddać się działaniu Boga.
Tak jak większość dziewczyn pisze, że wokół jest nich pełno ciężarnych i to mnie również dopada- wrażenie że One chyba chodzą za mną, totalna obsesja. Może dlatego mi się tak wydaje, że pracuję w opiece społecznej.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2015, 14:58
Jestem załamana... Mam ochotę odpuścić te starania... Mam wrażenie, że mój mąż ma inne priorytety w życiu... KOmputer, praca, sen. Dziecko to sie może samo zrobi niechcący ale sexu to jest tyle że hoho. Mówił że sie poprawi... Obiecal wczoraj po pracy że będzie
... Ja dobrze herbaty nie skończyłam a on już poszedł spać... No i szlag by to trafił... On pracuje teraz na zmianę B (popołudnia) i ja też cały czas tylko zmiana B. Nie mijamy się, rano jesteśmy oboje w domu, kończymy prawie tak samo. Albo godzinę różnicy mamy... I co ? I dupa... Jak pójdzie na rano (zm A) to będzie chujnia po całości ale trudno...
Widzę że mu nie zależy więc ja nie zamierzam się prosić, błagać. Nie! Dopóki on nie będzie chciał to ja przestaje się starać... Nie wiem czego on oczekuje.... Powiedziałam mu że nie odczuwam od niego chęci, on zarzeka się że chce. Gdyby chciał to zawsze znalazłby czas...
Wczoraj poszłam spać po 3 w nocy bo się na niego wkurwiłam. Nie wysypiam się a ten się mnie rano głupio pyta czemu nei mogę spać i po co się denerwuje (myśli że się zdenerwowałam o to że nie poczekał zanim skończyłam herbatę i poszedł spać...) Nie widzi problemu, przecież się nic nie stało...
Jestem dzisiaj tak zdenerwowana, żę nie wiem czy się uspokoję do początku pracy...

50 dni!!! 
W pasie 94cm
Waga 63 kg (ok. +12kg do wagi sprzed ciąży)
Z okazji "50-ciu dni" Artur przybijał rodzicom żółwika dziś z rana
Tzn. tak mocno wypychał piąstkę pod powierzchnią brzucha, że wyglądało to przerażająco... i oczywiście cudownie
Chociaż byłam wystraszona, to wzruszona do łez.
Wczoraj wieczorem zrobiło mi się trochę smutno, jak P. pokazał mi nowe rozstępy na pośladku. Nie chciałabym się stać mniej atrakcyjna dla niego, dlatego muszę o siebie dbać. Niestety, chyba wiem od czego te rozstępy w tym konkretnym miejscu - obciążam to miejsce, kiedy się kładę lub wstaję z pozycji leżącej. Niestety, to jedyny sposób, w jaki teraz wygodnie mi się wstaje, dźwigając brzuszek. Jednak jeszcze tylko 50 dni i będę bardziej sprawna
Także jestem pozytywnej myśli, a zresztą dziecko jest najlepszą nagrodą za to wszystko 
Myślę, że się obniżył główką, bo uciska mi czasami na spojenie łonowe. Oj, idę właśnie pogadać z synem, bo teraz czymś tam mi ciśnie, a to boli
Za to jestem dumna z małego siłacza. Im bardziej go czuję, tym bardziej czuję, że mam przy sobie, w swoim brzuszku dziecko... wyglądające jak noworodek. Nie jak szczuplutki płód, jak go sobie kiedyś wyobraziłam. Już wyobrażam go sobie w nowy sposób: jako nowo narodzonego bobaska.
12t5d
W niedzielę zaczniemy drugi trymestr! Sama nie wierzę że dotrwaliśmy
i tak bardzo się cieszę! 
We wtorek poczułam w brzuchu lekkie puknięcie! Myślałam, że mi się wydaje...ale wczoraj znów to poczułam!
czy to możliwe, że to już ruchy Maluszka? 
Ciekawa jestem, czy nasza pociecha zostanie chłopcem..jeśli tak to będzie Filipkiem 
a tu kilka zdjęć z wtorkowych prenatalnych:
tak słodko ziewał
:

trochę profilu:


a tu pitolek
:

Miałam nadzieję... Pewnie jak każda z nas co miesiąc. Żyłam tą niadzieją i wierzyłam że tym razem rozpoczniemy życie we trójkę. Zaplanowaliśmy wakacje w czasie mojej ovu żebyśmy mogli się rozluźnić, niestety nie wyszło. Niedługo będzie rok. Czas na badania. Jutro hormony.
Ciąża rozpoczęta 15 lipca 2015 udało się za pierwszym razem?????????? nie wierze przecież starania o Wojtula zajęły nam ok dwóch lat a teraz tak za pierwszym razem
wczoraj pierwsze testy z bladzioszkami,dziś następne ,ale dalej blade wiec na razie strach przed biochemiczna...czekamy...przyznam jednak ze jest to inne czekanie niż w przypadku pierwszej ciaży z Wojtulem,teraz mimo strach jestem spokojniejsza,będzie co Bóg da
trzymajcie kciuki ciocie
pozdrawiamy 
a za kilka dni wpis o Wojtulku bo będzie kończył 4 miesiąc mój Fircyś kochany
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2015, 12:26
Nie, nie jestem jeszcze gotowa na takie rewolucje.
Mam profertil ! Dziś mężulek zaczyna go jeść 
Wierzę jak ostatnia naiwna w to że coś pomoże, czegoś muszę się przyczepić 
Chyba dziś mam owulację... Bardzo niska temperatura, krótki ale intensywny ból jajnika z lewej strony...
No nie wiem. Zrobiłam test owulacyjny, wyszedł prawie pozytywny. Może jutro powtórzę ?
Wiem że i tak z tego nic nie będzie - nie ma zdatnych plemników do zapłodnienia, ale to by znaczyło że jednak ta owulacja czasami u mnie bywa ! Byłby to chociaż jeden plus 
I znak że inofem działa w moim przypadku. Lekarz mówił że efekty są po 2-3 miesiącach. Akurat za kilka dni kończy mi się drugie opakowanie. Boże, jak by to było wspaniale !
Owulacja 
No nawet śluz się pojawił, świetnie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 19 sierpnia 2015, 12:00
Drogi Pamietniczku,
11dc, 10:30 zrobiłam test owulacyjny i wyszły dwie kreski, wyraźne dwie kresk- 

jupppppiiiii:) Jest nadzieja 
Przez ostatnie 3 dni intensywnie serduszkowałam z mężem Tylko nie wiem jak odczytać swój śluz. Jest trochę kremowy, trochę niby przezroczysty. Tą część przezroczysta to tak napisana przeze mnie trochę niepewnie. Brak objawów brzusznych które mogły by mi powiedzieć hallloooo to ja owulacja!!! Czuję tylko że chyba mam uczucie mokrości , picie siemia dobrze zaczęło na mnie działać.
Wczoraj byliśmy z meżem odwiedzić jego brata, niestety nie bawiłam się u nich dobrze, bo nie ogladam tych samych filmów co oni, nie wykonuje tego samego zawodu no i ta jego narzeczona która wiecznie pokazywała mi w internecie jaka chciałaby mieć suknie ślubną, jakoś mnie to wogóle nie interesowało. No i do tego nie piłam alkoholu- wiadomo z jakich powodów. Myślami byłam przy mojej jeszcze nie istniejacej owulacji, jakoś przejełam sie tym że taką mam dość wysoką temperaturę.
Wczoraj zadzwonili do mnie z pracy ze mam przyjśc po skierowania na badania,we wrzesniu wracam po przeerwie do pracy. Nawet sie cieszę, bo bedzie mniej myslenia o cyklu:)
Jutro jade do Niemiec na wycieczke, tak tylko z męzm na parę godzin. Będę Mogła sprawdzić w praktyce mój poziom znajomości niemieckiego. Ale się cieszę!!!
Bardzo dziekuje za mile komentarze:-)
Czekam na telefon ze szpitala z wynikami i z zaproszeniem na usg. A w pracy czuje sie jakbym fruwala nad powierzchnia:) Przyplyw energii mnie dopadl:)
Tabletek nie bralam. Bol sam przeszedl. Dzisiaj mnie absolutnie nic nie boli. Widocznie tak mialo byc, w taki sposob mialam sie dowiedziec,ze jednak sie udalo:) Bo naprawde bym nie pomyslala, ze to jest przyczyna.
Dzwonila pielegniarka. Wynik z krwi pozytywny. Jutro jade na powtorne pobranie krwi:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2015, 20:40
Jak to się mówi, póki nie ma okresu jest nadzieja. Jakaś minimalna ale jest, luteine tylko wzmaga przedmiesiaczkowe dolegliwości, Czuję się dobrze, ale momentami łapie mmnie kłujący okresowy ból. Nie mogę się doczekać żeby zacząć nowy cykl i zrobić nowe badania.
Zrobiłam mały rekonesans i wyszło mi, że 65% dziewczyn dodanych przeze mnie do ulubionych w momencie starań zaszło już w ciążę. Czekam na moją kolej...
Co do uderzeń serduszka. Moja gin dzisiaj poinformowała mnie że na początku ciąży bije ono praktycznie tak samo jak nasze. I jest to prawidłowe. Stopniowo zwiększa swoją moc o 3 s na godzinę w kolejnych tygodniach. Na obecnym moim poziomie powinno bić między 100-160/170 max.
Kazała się nie denerwować.
Podejrzała maluszka i jest większy.
Mój gryzoń ma 0,91 cm ( 9,1 mm) co odpowiada 6w6d ////EDD 02-04-2015
Serduszko bije 125-130 uderzeń na minutę i to jest świetnie
Zresztą widziałam że serduszko bije miarowo.
Powiedziała że według om termin mam na 29-03-2015 a według usg na 2-04-2016 a więc żadna różnica.
Mam nie panikować.
Na koniec powiedziała mi chyba coś mądrego.
"Pani Moniko robi Pani co może. Bierze Pani Acard, Dupka, Witaminy, leży Pani. Nie nosi ciężkich rzeczy. Kocha to maleństwo a więc z medycznego punktu widzenia robi Pani bardzo dużo i tu rola medycyny się kończy. Teraz proszę się cieszyć tą chwilą. Bo nie da się nic zmienić. "
Na koniec moja teściowa wprost zapytała jak wróciłam do domu czy jestem w ciąży. Bałam się jej powiedzieć. Chciałam dopiero za 4-5 tygodni. A ona mnie zaskoczyła. Powiedziała że bardzo się cieszy. Jestem tym bardziej w szoku że z Olinka i Gniewoszka się nie cieszyła a tu przytuliła mnie i powiedziała że kocha mnie i muszę dbać za dwoje teraz.
Spokojniejsza. I szczęśliwa że są jakieś dobre wieści i ze dzidziuś dobrze się ma,
PS. lekarka powiedziała że według statystyk rzadko dochodzi do poronień po usłyszeniu serca zarodka chyba że serduszko bije nie miarowo od początku.
22 tc (21t0d)
Rozpoczal sie 22 tydzien ciazy. Co wiecej, wg. BBF wlasnie zaczelam 6 miesiac. Nie mam pojecia jakim cudem, bo ostatnia miesiaczka zaczela mi sie 20 marca... Czyli 6 miesiac ciazy zacznie sie 20 sierpnia... No ale niech im bedzie, zawsze to lepiej pomyslec, ze to juz szosty miesiac 
Co ciekawego w 22 tygodniu?
To tydzien, pod koniec ktorego urodzily sie najmlodsze wczesniaki, ktore przezyly (w Stanach Zjednoczonych i w Niemczech). Poki co, niech moje Kozlatko w ogole sie tym nie przejmuje i korzysta z mamusinego, brzuszkowego basenu w upalne lato. 
U nas masa pracy, mam juz dosc - a co chwile moj nowy szef przychodzi z innym problemem i z nowym wymogiem, albo ze zmiana istniejacego w momencie, gdy wszyscy sie dostosowali.. Niech sie to juz konczy, bo oszaleje. A tu jeszcze prawie dwa miesiace do macierzynskiego...
Poza tym jedziemy dzis ogladac tamten dom z ogloszenia. Nie jestem, co prawda, do niego przekonana - ale coz, zobaczymy... Moze warto dac mu szanse 
5 tydzień ciąży (4+2)
11% na wykresie
255 dni do porodu spotkania 
no i znowu odliczamy 
Ciąża rozpoczęta 15 lipca 2015 udało się za pierwszym razem?????????? nie wierze przecież starania o Wojtula zajęły nam ok dwóch lat a teraz tak za pierwszym razem
wczoraj pierwsze testy z bladzioszkami,dziś następne ,ale dalej blade wiec na razie strach przed biochemiczna...czekamy...przyznam jednak ze jest to inne czekanie niż w przypadku pierwszej ciaży z Wojtulem,teraz mimo strach jestem spokojniejsza,będzie co Bóg da
trzymajcie kciuki ciocie
pozdrawiamy 
a za kilka dni wpis o Wojtulku bo będzie kończył 4 miesiąc mój Fircyś kochany
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2015, 23:11
to mój 25 dc i 10 dpo
Dzis na szczęście temp skoczyla więc gdzies tam w mojej glowie kiełkuje myśl zemoze jednak sie udalo...ale narazie się nie nastawiam bo roznie bywa.
Mam nadzieje, ze temp nie spadni i @ się nie pojawi 
Dziwny mam ten śluz dzisiaj, z samego rana był taki gęsty, ale wodnisty a teraz po południu strasznie go dużo i się rozciąga. Jeśli jutro tempka wzrośnie to kurcze trochę za wcześnie na owulkę, ale na wszelki wypadek przytulanki i tak były hihi i zaraz wyruszamy nad jeziorko pod namiot do niedzieli więc tez pewnie będzie się działo 
Przyjemnego weekendu wszystkim życzę! :*
26dc brzuch bardzo boli wiec za dwa dni jak w zegarku zaczne sie @ 14cs po poronieniu wczesniej jakies 2.5 roku czyli 4 lata bedzie razem. Zastanawiam sie czy kiedys sie uda? Trace juz powoli nadzieje! Co jest ze mna nie tak??? Jak sie pozbierac i isc dalej bez macierzynstwa? Na adopcje chyba bym sie nie odwazyla napewno jeszcze nie teraz!!!Jak nie myslec o dziecku i ciazy jak ten temat jest wszedzie, na ulic non stop jaks kobieta w ciazy i ogolnie wszystkie znajome w ciazy. Masakra jakas!!!! aaaaaaaaaajestem zla wkur.....a normalnie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Po komentarzu do poprzedniego wpisu znowu obudziła się we mnie nadzieja,że może jednak jestem w ciąży i oczywiście głupia zrobiłam test no oczywiście,że negatywny a @ dalej nie widać..
Nadchodzi dla mnie ciężki czas,ponieważ po raz kolejny będę musiała wspierać Tate (lat45) w ciężkiej walce tak naprawdę o każdy dzień życia nowotwór złośliwy dał nam odpocząć dwa miesiące,ale to nie miejsce na takie tematy. Dodam tylko,że jestem córeczką Tatusia nie koniecznie rozpieszczoną,ale jednak jedynaczką. Ta wiadomość tym bardziej daje mi parcie na ciąże po pierwsze - dla Taty aby miał siłę i motywację do walki o życie po drugie - dla Mamy żeby nie zwariowała i miała zajęcie jak Taty zabraknie ,po trzecie dla Mnie i Męża bo ja wkońcu w psychiatryku wyląduję jak nie znajdę odskoczni od tego koszmaru ehh takie u mnie skoki w życiu albo jest beznadziejnie,albo bardzo dobrze.Przedwczoraj bilety wygrane i wielka radość , wczoraj wielkie łzy , a dziś zajmuję się robotą żeby nie myśleć pościągałam wszystkie firanki do prania w domu, wrócę z pracy to zamierzam myć okna itp a co jutro to zobaczymy może wkońcu @ bo już mam nerwy mogło by się to określić albo w jedną albo w drugą stronę. Dziękuję za porady pod wykresem każda rada jest cenna :*
Tak poza tematem znajdę tu kogoś ze Szczecina potrzebuję paru informacji ?
Pozdrawiam
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2015, 14:49
Dynia zwiększa płodność i sprawność seksualną
Cynk nazywany jest też męskim pierwiastkiem – chroni prostatę, poprawia sprawność seksualną oraz żywotność plemników. Niestety, okazuje się, że blisko 70 proc. mężczyzn w wieku rozrodczym ma niedobory cynku, a powinni spożywać ok. 15 mg tego pierwiastka dziennie. Również niedobór manganu może objawiać się spadkiem popędu płciowego. Niedobór B-karotenu z kolei osłabia działanie hormonów płciowych. Dlatego warto, by pary starające się o dziecko wprowadziły dynię - zarówno miąższ, jak i pestki - do swojej diety.
Porada została podkradnięta od Koleżanki z Ovu (khalan)
Tu już porada ode mnie,ponieważ ostatnio pierwszy raz w życiu miałam okazję spróbować Dyni ( sąsiadce zaczęło za dużo rosnąć i nam dała ) poleciła mi przepis na dżem i naprawdę jest geeenialny w smaku a przepis dziecinnie prosty:
2 kg dyni oczywiście obranej pokrojonej itp wrzucamy do gara do tego dolewamy dwie szklanki wody co by nam się nie poprzypalało i zagotowujemy czekamy aż woda wyparuje 
Ja później to blendowałam bo nie lubię kawałków owoców ale jak ktoś drobno sobie pokroił można zostawić w kawałkach. Wsypujemy do tego 2 brzoskwiniowe galaretki, dwie szklanki cukru , 1 cały kwasek cytrynowy mieszamy aby ładnie się rozpuściło czekamy do wystudzenia wrzucamy do słoików i później te słoiki jak to przy robieniu przetworów trzeba zagotować. Mnie z tych 2 kg to była połowa dyni dosyć sporej wyszły 3 słoiki po majonezie i jeden mniejszy 
Ciąża rozpoczęta 27 czerwca 2015, TP wg OM: 2 kwietnia 2016
Wiadomość wyedytowana przez autora 22 września 2015, 20:02
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.