Jakoś nie miałam natchnienia żeby pisać...skrzydełka mi lekko opadły po poprzednim cyklu. W głowie piszę sobie czarne scenariusze i nie mogę się jakoś pozytywnie nastawić. Ovu pokazuje mi że dziś potencjalna owulacja może być, trudno mi to stwierdzić, mój śluz płodny wyparował, generalnie mam z nim jakiś problem...nie zauważam go ...Kupiłam ten żel dla starających się o dziecko...będziemy próbować. Dziś zrobię pierwszy w tym cyklu test ovu, ale nie czuję żeby to było dziś. Jakoś nic nie czuję, strasznie mi się dłużyło od początku cyklu do dni około owulacyjnych. Generalnie jestem jakaś zrezygnowana i seks nie sprawia mi przyjemności, czuję że to obowiązek prokreacyjny a nie miłość... Na dodatek w pracy gorący okres, jestem tym wszystkim zmęczona.
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2015, 13:28
do wizyty 3godziny 35minut czekania...
niech ten czas szybko leci
Wszystko ok. Dostała monural na zapalenie pęcherza.
Będę miała syna 
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2015, 18:00
No i mam x-landera xa volcano z nosidełkiem maxi cosi. Koszt 400 zł. Jedynie lekkie otarcia na rączce. Podobno normalne w x-landerach. Nie zdążyłam zrobić zdjęć, bo lecę na sr. Oto zdjęcia z aukcji
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 13:14
Dzisiaj temperaturka znowu w dół poleciała... Wprawdzie baaardzo niewiele, ale jednak... Także nie wiem, czy jeszcze mogę mieć nadzieje jakieś, ale jak zwykle mam... do samego końca... Póki wredna @ się nie zjawi to ja będę żyła nadzieją, że jednak się udało... no cóż... taki ludź już jestem... ale jak ma przyjść to niech przyjdzie jutro, żebym się mogła przygotować na nią przed weekendem...
Fajna stronka!
http://t-time.pl/dni-plodne?fertilex=true
1 dzien cyklu
Mijaja lata...mijaja miesiace... mijaja dni... a ja czuje jak oddalam sie od szczescia.
18cs
24dc
piątek
Dziś dostanę @, więc właściwie to 1. dzień 19cs.
Odstawić Metformax i Acard czy nie? Dylemat mam. Moja prywatna gin zaleciła, a gin z Poradni stwierdziła, że niepotrzebnie biorę...
Powinnam też brać kwas foliowy metylowany (na receptę), ale gin z Poradni olała to.
Dziś mam wizytę u gin na NFZ, ale nie wiem czy iść. Właśnie dostaję okres... Co on mi może pomóc?
Jadę znów do pracy. Sprzątać salę.
Dostałam klasę 6-latków, większość dziewczynek w klasie. Panie Boże spraw, żeby ta klasa miała normalnych rodziców. Amen
20t4d
No i po kolejnej wizycie u endo (TSH znowu spadło - do 0,95 więc dawka Euthyroxu utrzymana - nie zmniejszamy, bo jak mnie wagowo zacznie przybywać to i hormonu więcej będzie potrzeba ...) oraz po kolejnej wizycie u gin. Dziś byłam u innej - na zastępstwie, bo moja na urlopie. Kręciła oczywiście nosem, po co tak często wizyty, po co tyle badań i czemu moja prowadząca nie wypisała mi L4 do końca swojego urlopu, ale ostatecznie wizyta jakoś przebiegła nieźle.
Szyjkę mam długaśną i twardą, na USG piękne serduszko i idealne przepływy. Agatka znowu sobie przefikała główką do góry, co by tłumaczyło, czemu dziś w nocy skopała mi dół brzucha z jelitami na czele 
Badanie moczu wyszło średnie (bakterie i inne dziadostwa), ale zrzucam to na nieprawidłowo pobraną próbkę (na dodatek z nie pierwszego moczu). Mam nadzieję, że posiew wyjdzie ok (wyniki na pocz. września) i ew. gdyby nie wyszedł, wtedy zacznę przepisany antybiotyk. Kilka dni mojego pęcherza nie zbawi, a nie chcę się niepotrzebnie faszerować jednak. Urocaps wezmę profilaktycznie i to by było na tyle.
Dziś kolejny kiepski dzień fizycznie - jakoś tak u mnie to sinusoidalnie przebiega (bo wczoraj było genialnie) - oznacza to, że jutro będzie lepiej 
no i po wizycie
po prawej jajo 13,8mm (lepszy jajowód)
po lewej jajo 13,5mm (gorszy jajowód)
w poniedziałek ide na pregnyl
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 września 2015, 20:28
32 tydzien start !!!
Jak ten czas leci !!! Duzo sie ostatnio dzieje, jakos nie ogarniam tego wszystkiego. Czuje sie coraz bardziej zmeczona i obolala. Na szczescie to sa zwykle uroki ciazy, wiec pani doktor tylko sie usmiechala dzis na wizycie jak jej mowilam, ze ciezko mi spac, ciezko mi chodzic itp... na moje problemy ze spanem zaproponowala Beandryl, nie wiem dlaczego akurat ten lek, bo ogolnie stosuje sie go na alergie, uczulenia, katar i takie tam, no a ja nie jestem uczulona na swoje dziecko
Oczywiscei wiedza co mowia, wiec skoro to poradzila, miala jakis w tym cel.
Wczoraj moj maly mezczyzna niezle mi dal popalic, ruszal sie caly dzien i cala noc. Mialam wrazenie, ze nie spi wogole tylko toczy jakies zaciete boje w moim brzuchu 
Ale co tam wczoraj , teraz tez caly czas sie kreci, czyzby mu bylo nie za dobrze w mamusi ?
No nic w poniedzialek sie widzimy i zobaczymy co powiedza. Wizyty mam ustawione 2 razy w tygodniu !!
Duzo tego, ale jak trzeba to trzeba. Moze to ze wzgledu na ta pepowine ?? boja sie ,ze przestanie sie prawidlowo zachowywac? dowiemy sie wszystkiego w poniedzialek. Dzis mi nawet powiedziala pani doktor ,ze moge sie powoli szykowac na zakonczenie. Nie wiem co to mialo znaczyc, bo zostalo nam jeszcze 8 tygodni
Kilka słów krytyki dało mi do myślenia... A nawet trochę mnie zabolaly, poczulam się tak jak bym coś złego zrobiła
a wcale nie zrobilam. Mamy Ari od 4 lat i mój mąż od samego początku traktuje ją w szczególny sposob. Owszem dużo czasu z nią spędza ale od 4 lat, ogólnie mój mąż dużo długo pracuje.W tygodniu wraca późnym wieczorem robię mu jeść i idzie spać jak przychodzi SOB i niedz pracuje na podwórku to takie dziwne że chciała bym aby spędził ze mną trochę czasu...nie wymagań aby glaskal mnie po brzuszku i całował...mam nadzieję że będzie całował mala ale Milo by było jak by raz na jakiś czas zainteresował się ciąża...
Bardzo go kocham i wiem że on mnie też wierze że po narodzinach będziemy najlepszymi rodzicami na świecie.
Spotkanie z dzikiem to był hardcor
Nie wiedziałam czy uciekać już czy zaraz.
A i chyba oszalałam. Jakiś czas temu kupiłam takie różowe cosie na łapki dla noworodka. Teraz wygrzebałam je z szafki i się zachwycam. Początek ciąży urojonej czy jak...

Od kilku dni miałam dość podły nastrój. Przygnębiała mnie głównie ta moja rodzinka, a dokładniej kilka jej "elementów".
Całkiem niechcący zostałam uznana za czarną owcę w rodzinie, bo nie pozwoliłam na to, żeby po raz kolejny wszyscy się wpieprzali do mojego łóżka i dyskutowali o mojej macicy.
Przypomniał mi się pewien fajny, stary dowcip i postanowiłam go użyć żeby zamknąć usta pewnym wścibskim babom. Dowcipasa wklejam poniżej, może się komuś przyda (tylko trzeba uważać, bo np moja babcia już mnie nie lubi i uważa za wcielenie bezczelności) 
"W autobusie na jednym z krzeseł siedzi blondynka, a obok stoi starsza pani z dzieckiem. Babcia świdruje dziewczynę wzrokiem, w końcu nie wytrzymuje i mówi:
- Może by tak pani ustąpiła miejsca?
- Nie mogę - dziewczyna na to.
- A dlaczego?
- Jestem w ciąży!
- Hmm, w ciąży, akurat. I taki płaski brzuch? A długo jest pani w ciąży?
- Pół godziny! Jeszcze mi się nogi trzęsą!"
Pragnę jeszcze dodać kontekst:
(Przekleję z wątku)
Tydzień temu były urodziny babci i zaczęła rozmawiać o swoich prawnukach, jak to cudnie że ich tyle i wg. No i cała rodzinka na mnie siadła (mąż godzinę wcześniej pojechał do pracy) "kiedy dziecko, kiedy dziecko?". A przodowała w tym oczywiście moja babuleńka. Wqrwili mnie już niemożebnie i w końcu powiedziałam tak do babci :babciu, jak tak się wypytujesz to już się wam przyznam, jestem w ciąży ! Tak ze dwie godziny i jeszcze mi się nogi trzęsą". Po czym w zupełnej ciszy wyszłam z domu i wróciłam do siebie. Nie planuję szybko się tam pojawić. Teraz powinnam mieć spokój na jakiś czas
Zacnie. A teraz zdjęcia z telefonu męża. Udało mi się kilka zrobić w lesie, po czym resztę zrobiłam już swoim ale później utopiłam go w rzece. Jestem blondynką, nie da się ukryć 


A no właśnie, zapomniałam napisać- to Roztocze, najpiękniejsze miejsce jakie widziałam
Nie jest jeszcze tak zadeptane przez turystów, chociaż trzeba się śpieszyć bo robi się tam co raz tłoczniej 
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2015, 18:47
Dzisiejszy dzień był bardzo męczący dla mnie.
Najpierw rano walczyłam z leniem by wstać , umyć włosy, nałożyć tapetę na siebie. Ubrać sukieneczkę i popędzić na 3 h na plac zabaw z synkiem. Spotkałam się z bardzo dobrą koleżanką.
Następnie popędziłam do teściowej.
Biedulka miała wypadek. Jest cała poobijana. Niestety ma swoje lata i przy jej osteoporozie i zaniku mięśni to katastrofa.
Postanowiłam jej pogotować obiady na kilka dni i zawekować by nie musiała już nic robić tylko odpoczywać.
Nie jestem w stanie być u niej codziennie ale przynajmniej raz na 3 dni wpadnę.
Teraz jestem w domu i padam na pysk... a tu jeszcze czytanka, kąpiel Olinka i pewnie dopiero koło 20 odetchnę ulgą.
Życie...
niestety rozpoczęłam dzisiaj pierwszy dzień nowego cyklu. Znowu po okresie będę czychać na owulację, mam nadzieję że tym razem się uda:)
Byłam dzisiaj w pracy, stworzyłam tam piękne drzewko które będziemy zapełniać dobrymi uczynkami:) oby było ich bardzo dużo:)
W czwartek kolejne podejście do inseminacji. Jest tylko jeden pęcherzyk ale kto wie
może się uda.
20dc
Ale jestem zajechana.. Niby nic dzisiaj nie robiłam, a mam wrażenie jakby mnie coś rozjechało.. Totalny brak sił.. Niby trochę w pracy przy komputerze, niby bieganie po mieście jakieś zakupy takie niby nic a padłam... I w ogóle mam wrażenie jakby @ się zbliżała, mam ogromy apetyt, bóle miesiączkowe i zmęczenie tez często przed @ mi się zdarza.. Niby mi nie przeszkadza bo im wcześniej przyjdzie tym szybciej mi profesorek badanie zrobi, ale ovf wyznaczył mi dzisiaj 6dpo zatem po raz kolejny nie ogarniam o co chodzi..
A tak z innej beczki, chyba ta chwila odpoczynku od starań mi się przydała, spotkałam dzisiaj koleżankę i powiedziała mi, że jestem radosna, uśmiechnięta i że promienieję jak dawniej.. I to pomimo tego mojego zmęczenia:)
I nawet nie wkurzyłam się, że zaczęłam 6 stronę pamiętnika (chociaż to jest straszne);(
Nie mam już sił na nic.. Chyba zaczynam tracić kontrolę nad emocjami..
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2015, 20:32
dzisiaj nie bolą, dziwne
może popękało wszystko
Ale czaaad...dzis po kfc jak czekalismy w serwisie na odbiór auta to maluchy zaczęły wierzgac w brzuchu tak intensywnie, ze normalnie caly się trząsł i falowal.
Boooskie uczucie. U mechanika zeszlo prawie 5h wiec pod koniec po prostu polozylam sie obok niewygodnych foteli, wypielam brzuch i juz. Nikt nawet sie gapil, pracownicy salonu i serwisu udawali ze mnie nie widzą.
Do hotelu zajechalismy dzis wczesniej bo i tak troche zaczelo kluc i ciągnąć. Oprócz dlugiego siedzenia ..silą rzeczy byl tez niewskazany stres więc teraz lezakujemy... uspokajamy szyjke a jutro ruszamy dalej.
Dziękuję wam dziewczyny, że jesteście ze mną
Dodaje mi to wieeeele siły ! :*
DZIĘKUJĘ !
:*
Moje beznadziejne wymysły, o których pisałam wyżej, minęły na szczęście, choćby nie wiem co WIEM, ŻE SOBIE PORADZIMY !
Dziecko to skarb.. Najprawdziwszy skarb..
Dzisiaj miałam straszny sen.. Jak rano wstałam prawie sie popłakałam, jakby to było na prawdę.. Śniło mi się, że byłam w ciąży na początku, był to dokładnie 9 tydzień ciąży.. Poszłam na USG, aby zobaczyć czy wszystko wporządku z dzieciątkiem i ginekolog powiedział mi, że nie słychać bicia serca dziecka od 7 tc, rozpłakałam się jak wariatka, mówiłam, że to nie mogło się stać, niech się wsłucha, czy może jednak dzidzia żyje, zapisał mnie na zabieg wyłyżeczkowania.. Wyszłam z gabinetu i czekał tam mój mężuś, o dziwo nie było widać, że płakałam, dałam mu zdjęcie USG dziecka, cieszył się jak nie wiem, ja zaczęłam płakać i powiedziałam mu, że nie słychać bicia serca dziecka od 7tc, miał łzy w oczach.. Ja wyłam jak bóbr.. Aż jak teraz to opisuje mam łzy w oczach.. Zawsze miałam sen, że już mam duży brzuszek i wgl.. A tu taka tragedia. Mimo, że to był sen, czułam jakby to było na prawdę.. Współczuję kobietom, które usłyszały taki wyrok.. Na prawdę.. Mam nadzieję, że jak już będę w ciąży ten sen się nie spełni... Błagam Boże.
A z testowaniem postanowiłam tak, że jak do soboty się nie pojawi @ - TESTUJĘ !
Mam nadziję, że coś może sie pojawi.. Jestem pozytywnej myśli.. A jeśli nie to na razie starania zejdą troszkę niżej, gdyż plan, który realizujemy, pochłonie nas oboje i seks oczywiście, ale na rozmyślania o dziecku czy się udało, nie będzie zbytnio czasu.. Ale i tak mam wiem, że dziecko i tak będzie na 1 miejscu mimo, że będziemy zajęci czymś innym :p
EDIT : Ogarnęłam wstawianie zdjęć
(http://naforum.zapodaj.net/)
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 sierpnia 2015, 22:50
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.