Mamax Walka o Bobo. 6 września 2015, 20:30

Z Juliankiem juz dobrze. Dzisiaj skonczylismy antybiotyk. Splywa mu co prawda jeszcze troche katarek przez co jeszcze pokasluje ale widac musi on troche dluzej potrwac zanim sie skonczy. W srode bylismy na kontroli u naszego lekarza i jedno uszko bylo juz zdrowe a drugie jeszcze czerwone. Maly warzy 10140 tak ze grubasek z niego :-) Wczoraj od rana bylismy u Kozankow swietowac pierwszy dzien szkoly Cornelka. Bylo super ale po powrocie do domu Maximilian nam sie rozgoraczkowal wiec teraz z nim bedzie trzeba jutro jechac do lekarza bo goraczka powraca a synus skarzy sie ze boli go buzia. Wiec albo to angna albo szkarlatyna...chociaz kaszel tez ma brzydki. No nic jutro sie dowiemy. Oczywiscie do przedszkola nie pojdzie a pochodzil ledwo tydzien :-( A tu jeszcze przed nami dosc intensywny tydzien bo w srode Maxik ma egzamin ( musi byc) z karate na bialo- zolty pas, w czwartek przyjezdza Krzysiek z rodzinka ( odjezdzaja w piatek na wieczor) a w sobote mamy zaproszenie na drugie urodzinki do Hannah. A tu prosze sie zaczyna jesienna aura i choroby :-(


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 września 2015, 20:37

triste Hope 6 września 2015, 18:00

WYPRAWKA DO SZPITALA - LISTA

dowód osobisty
badanie grupy krwi - oryginał – (jeśli ujemne RH badanie na obecność przeciwciał antyRH)
aktualne badania (mocz, morfologia, elektrolity,układ krzepnięcia, HBS, WR, mocz, cukier, owa)
karta ciąży
badanie na HIV
NIP praco dawcy (lub własny, jeśli prowadzisz działalność gospodarczą)

koszula nocna – min. 3-4 szt.
biustonosz dla karmiących matek - 2 szt.
majtki siatkowe jednorazowe i wielorazowe
szlafrok
kapcie
klapki pod prysznic
skarpety

podpaski duże, podkłady higieniczne
płyn do higieny intymnej
ręczniki
chusteczki do higieny intymnej
pasta i szczotka do zębów
wkładki ochronne do biustonosza
podkłady higieniczne chłonne na łóżko
przybory toaletowe

paczka najmniejszych pieluch jednorazowych
pieluchy tetrowe (kilka sztuk)
body lub koszulki bawełniane 3szt.
pajacyk albo kaftanik i śpioszki 3 szt.
czapeczki 2 szt.
skarpetki, rękawiczki niedrapki po 2-3 pary
chusteczki nawilżone
okrycie kąpielowe
miękka szczotka do włosów
oliwka
krem do pupy
łagodne mydełko
ubranko na wyjście
rożek
kocyk

leki które przyjmujemy
pieniądze - na wszelki wypadek
sztućce i kubek
herbatka laktacyjna
woda mineralna
laktator
osłonki na piersi

triste Hope 6 września 2015, 18:03

WYPRAWKA DLA NOWORODKA –
HIGIENA

mydełko dla niemowląt
emulsja do kąpieli dla niemowląt
zasypka (puder, można też używać mąki ziemniaczanej)
maść na odparzenia
spirytus do przemywania pępka
sól fizjologiczna do przemywania oczu lub czyszczenia noska
oliwka pielęgnacyjna lub balsam po kąpieli
chusteczki pielęgnacyjne nawilżone
2 paczki pieluszek jednorazowych dla noworodka
(z wycięciem na pępek, tzw. Newborn)
miękka szczoteczka do włosków
gumowa gruszka lub aspirator do noska (np Nosefrida)
nożyczki z zaokrąglonymi końcówkami lub
malutkie cążki
pałeczki higieniczne do czyszczenia zewnętrznych części uszu i przemywania pępka spirytusem.
wyjałowione gaziki oraz waciki
pieluchy tetrowe (około 10-15 sztuk)
2 miękkie ręczniki kąpielowe
termometr do mierzenia temperatury wody
przewijak
proszek do prania ubranek niemowlęcych( np: Jelp)
płyn do płukania ubranek dla niemowląt

mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 6 września 2015, 18:17

Wytarłam łzy, zacisnelam zeby, walnęłam kubek mega słodkiej gorącej czekolady i czekam na kolejny zaliczony dzień!


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 września 2015, 18:20

Rotenkopf Walka. 6 września 2015, 18:19

Impreza i po imprezie. Gdyby nie mój chrześniak byłabym najmłodsza ;)
Moje siostry są niezastąpione. Tak pousadzały gości, że z moją szanowną teściową siedziałyśmy plecami do siebie, stoły były w literkę L tak więc spoko ;) Nawet nie podeszłam się przywitać z nimi. Mąż poszedł i dostał za coś tam zjebe od niej, tak, przy stole i przy gościach.

Co do powrotu męża. Przyjechał o 16.30, trochę ryków było ale chyba do Niego w końcu dotarło. Ale tak się darłam, że dziś mnie gardło boli ;] Mam nadzieję, że nic nie zaszkodziło Okruszkowi.
Fakt jest faktem, że wieczorem byłam tak za przeproszeniem wkurwiona całym dniem - i tym zabezpieczeniem i moją teściową, że zasnąć nie mogłam. Jak już udało mi się zasnąć to pęcherz dał znać, że trzeba go opróżnić, znowu zasnęłam to zaś żołądek domagał się opróżnienia. I tak całą noc. Rano 2 konkretne spoufalanie się z kibelkiem i cały dzień chodzę struta. ale zniosę wszystko dla Okruszka! <3

Już tylko 4 dni do wizyty! ;)

Rotenkopf Walka. 6 września 2015, 18:19

Impreza i po imprezie. Gdyby nie mój chrześniak byłabym najmłodsza ;)
Moje siostry są niezastąpione. Tak pousadzały gości, że z moją szanowną teściową siedziałyśmy plecami do siebie, stoły były w literkę L tak więc spoko ;) Nawet nie podeszłam się przywitać z nimi. Mąż poszedł i dostał za coś tam zjebe od niej, tak, przy stole i przy gościach.

Co do powrotu męża. Przyjechał o 16.30, trochę ryków było ale chyba do Niego w końcu dotarło. Ale tak się darłam, że dziś mnie gardło boli ;] Mam nadzieję, że nic nie zaszkodziło Okruszkowi.
Fakt jest faktem, że wieczorem byłam tak za przeproszeniem wkurwiona całym dniem - i tym zabezpieczeniem i moją teściową, że zasnąć nie mogłam. Jak już udało mi się zasnąć to pęcherz dał znać, że trzeba go opróżnić, znowu zasnęłam to zaś żołądek domagał się opróżnienia. I tak całą noc. Rano 2 konkretne spoufalanie się z kibelkiem i cały dzień chodzę struta. ale zniosę wszystko dla Okruszka! <3

Już tylko 4 dni do wizyty! ;)

Ciąża zakończona 6 września 2015

emmac Kiedyś będziemy rodziną 6 września 2015, 20:59

Czuje że dziś jest ten dzien. Mam duzo sluzu rozciągliwego, a własciwie to miałam do godzin popołudniowych. Niestety mój mąż miał przez ostatnie dni inne plany czym bardzo mnie rozczarował.

Wczoraj chciałam wcześniej wrócić z imprezy, ale nie udało się. A słowa które odpowiedział niby w żartach na pytanie w stylu "Czy dzieci Wam płaczą w domu"odpowiedział "Nie daj Boże" Wiedząc w jakiej jestesmy sytuacji ze przez rok nieudało nam się i mamy za sobą poronienie mógł się ugryźć w jężyk.

Jest mi ogromnie przykro, że ten ostatni miesiąc w tym roku kiedy mieliśmy się starać on zawiódł... :( aż się chce płakać. Najgorsze to to że niby jest mu przkro o swoj zachowanie ale wcale nie starał się w jakikolwiek sposób mnie przeprosić...

maryska90 Pamiętnik kojący zbolałą duszę... 5 października 2015, 17:18

6 dzień, powrót do pracy nie był lekki :D starałam się oszczędzać ale już z rana musiałam wziąć nospe. Brzuch ciągnie i pobolewa.. Teraz leżę sobie na kanapie i odpoczywam :) brzuch nadal ciągnie ale mniej oprócz tego piersi bolą ale tylko przy dotyku inaczej jest ok.

Teraz to już z górki do bety... Chyba zrobię w piątek :) mam nadzieję że wytrzymam do tego dnia :)

Są kopniaczki są:-) nasze <3 potrafi już kilka razy w ciągu dnia przypomnieć o sobie :-) rosnij Skarbie rosnij już niedługo się spotkamy:-)

Mieliśmy bardzo pracowity weekend...w sobotę rano jezdzilismy rozglądać się za nowymi drzwiami bo obecne się popsuły :-( nie zaplanowany wydatek bo do zimy musimy je wymienić. Później było malowanie pilota i sąsiedzi patrzyli się na mnie jak na UFO:-D bo malowała w masecce:-D i na koniec układanie drewna... Mąż kupił PAN przywiózł na wozie zwalil przed brama i trzeba było układać:-) ale przy pomocy męża brata szybko poszło:-)
A dziś? Dziś z rana na zakupy bo lodówka pusta później sjadanku i po sjadanku męża wzięło na porządki :-) że 4 godzinki nam się zeszło:-) ale we dwoje to inaczej lubie jak mąż mi pomaga :-) później spacerekspacerek, obiadek i w końcu odpoczynek :-) a ja się dziwie że mnie nogi bola po całym dniu...

A jutro wizyta połówkowa:-) będziemy się podglagac :-P


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 września 2015, 21:58

renieczka Pamiętnik niecierpliwej mamy 6 września 2015, 23:24

No i mamy wrzesień.
6 września, chłodno, pochmurno.
Dwa dni temu (4.09) podeszlismy do crio transferu. Przywiezlismy w brzuszku blastusię 2BB. Teraz tak się boję. Znowu to uczucie bezradności, strachu. Tak bym chciała, żeby wszystko się ułożyło. Pragnę zajść w ciążę i urodzić zdrowe dziecko. Tylko czy będzie mi to dane? Przekonam się za tydzień. A przez ten czas pewnie oszaleje z nerwów.
Oprócz stresów których nie widać, nie mam żadnych dolegliwości. Żyje normalnie. Mam do siebie inne podejście niż przy pierwszym ET.
No cóż co ma być to będzie. Nie mam na to wpływu. Mogę tylko tego chcieć całym sercem <3

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 7 września 2015, 10:51

Plamienia wstrętne odpuściły. Za to takie naszły mnie mdłości,że szok. Wymiotuję dalej niż widzę :) No nareszcie czuję, że w ciąży jestem. Myślę, że to nadmiar progesteronu je wywołał. Dlatego brałam luteinę tylko 3 dni i odstawiłam. Mądre to może nie było, że sama zdecydowałam, ale biorę przecież duphaston. A były dni, że jak tylko wzięłam tabletki, tak zaraz je zwróciłam. No ale wszystko trzeba przetrwać.

A dziś nasz wielki dzień bo mamy wizytę i pierwsze badania prenatalne. Super! :)

monilia84 W poszukiwaniu szczęścia :) 7 września 2015, 06:44

<3 5 tydzień 2 dzień ciąży <3

Dzisiaj nastrój kiepski bo rano do pracy trzeba było wstać a tak fajnie się leżało. Pierwsza noc prawie wcale nie przespana, masakra jakaś, oczy na zapałkach bym musiała trzymać :(

Dzisiaj muszę umówić się na pierwszą wizytę do gina :)

Jak ja wytrzymam do 14 w pracy koszmar normalny, nawet kawę sobie zrobiłam bo bez niej bym nie wytrzymała, ale czuje jak po każdym łuku zaczyna mnie naciągać, fefefe

Zobaczymy co będzie dalej:)

Miłego dnia :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 września 2015, 06:56

Lila2703 Czekamy... 7 września 2015, 07:12

Lipa lipa lipa...:(

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 7 września 2015, 01:58

4 tydz., 4d.

DO MOJEGO ROBACZKA.

Witam Cię moje maleństwo, tu Twoja mama. W chwili obecnej masz dopiero dwa tygodnie i jestes tak duzy jak ziarenko maku. Jestes jak paproszek, ktorego za nic w świecie nie chciałabym stracić. Dzisiaj po raz pierwszy poczolam strach, ze mogłoby Cie nie być...
Dzisiaj również powiedziałam Twojemu tacie o tym, ze istniejesz. Nie zdziwił sie. Mysle,ze sie domyślał. Widzę jednak jego ekscytacje. Chciał przekazać wszystkim dobre nowiny juz dzisiaj, ale zabroniłam mu. Chce być najpierw pewna,ze wszystko u Ciebie w porządku. Wizytę planuje juz za pare dni :) a do tego czasu rośnie zdrowo moj mały robaku, a ja, tak jak obiecałam, zawsze bede przy Tobie <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2015, 02:05

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 7 września 2015, 02:06

2e52653e4f3b461emed.jpg

A oto testy ktorymi pochwalilam sie mężowi wskakując na niego i budząc go brutalnie o 5:30 :D

Julianna Valentina Moje piękne życie... 7 września 2015, 05:04

Mam nowiny, newsy! Test ciążowy wyszedł pozytywny!!!

Nie wiem jeszcze czy tak naprawdę jestem w ciąży, ale już opowiadam. Brzuch mnie czasami pobolewał, więc myślałam, że @ się zbliża, a że dziś 12 do, po południu pomyślałam, żeby zrobić test i miec to już z głowy. Tzn. wiedzieć, że nie jestem w ciąży. Zazwyczaj, co miesiąc, czuję się w ciąży, tym razem absolutnie nie. 100% nie ciążowo, więc wiedzialam, że nie i chcialam mieć tego dowód. Po południu, podczas składania prania, pomyślam, że zrobię ten test. Nasikałam, zostawilam i poszłam dalej składać pranie. Za dwie minutki poszłam do łazienki sprawdzić, ale zapytałam się co myśle i intuicja podpowiedziala mi, że bedzie negatyw.

Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłam 2 KRESKI!!! 1.5 tak naprawdę. Jedna gruba, druga cieńsza, ale nie cień cienia.

Najpierw poczułam strach, potem radość.

Pamietam tylko, że oczy mialam wytrzeszczone z wrażenia, i że sie spociłam, a ręce zaczely mi sie trząść. Co to było za przeżycie.

Najpierw pomyślałam, żeby test powtórzyć, ale nie miałam już siku, a potem pomyslałam, że kupie test innej marki, aby się upewnić przy najbliższej okazji. Wyleciałam do sklepu, a tam puste półki, ani jednego testu!

Poszłam do domu i postanowiłam, że dziś powiem mężowi i jutro rano zrobimy jeden z testów które mam.

Mąż wrócił do domu i wyskoczył z propozycja pojechania na plażę. Czemu nie? Poszliśmy na spacer, później usiedliśmy na kocyku i mu powiedziałam, żeby sie jeszcze nie nastawiał...ale test wyszedł pozytywny. Powiedział, że to świtne nowiny. Bedzie fajnie.

Teraz tylko czekać do rana. Na razie nie zaznaczam na wykresie, bo jeszcze w to nie wierzę.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 września 2015, 07:25

19cs
poniedziałek

Udało mi się zapisać męża do androloga i mam termin kolejnej wizyty w Poradni dla mnie. Terminy MASAKRA. :( :( :(

Mąż ma wizytę na 4.11. (między 14-17), a ja mam wizytę na 5.11. (między 10-12).

Płakać mi się chce.

edit: Udało mi się przełożyć wizytę na wtorek 10.11. między 10-11. Niby dalej, ale wtorek to jedyny dzień, w którym bez problemu mogę przyjechać, bo zaczynam pracę na 12:50.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 września 2015, 10:13

mk oczekiwanie 7 września 2015, 08:23

no i wszystko jasne. nie wiem,czego sie spodziewalam. juz przed owulacja wiedzialam, ze nic z tego nie bedzie ze wzgledu na infekcje pecherza. mialam wlasciwe nastawienie, czekalam na @ i nie robilam sobie niepotrzebych nadziei. a potem temperatura zaczela rosnac, OF przesunal mi owulacje no i zaczelam sobie wkrecac, ze moze jednak, a nuz sie udalo. a teraz siedze i biadole i sie smuce.sama jestem sobie winna. powinnam skakac ze szczescia ze faza lutealna sie tak wydluzyla. w ogole powinnam byc z zycia zadowolona- mielismy swietny weekend. a ja tylko narzekam. musze sie pozbierac do kupy. troche nie pomaga fakt, ze dowiedzielismy sie o kolejnej ciazy wsrod znajomych. tym razem ciekawostka, dziewczyna dowiedziala sie ze jest w ciazy, bedac w 5 miesiacu! nie miesci mi sie to w glowie. no i zupelnie nie umiem sie cieszyc ta ciaza. dobrze ze to wiadomosc na odleglosc, to przynajmniej nie musze sie meczyc i udawac. ufff. no nic,musze sie pozbierac i zaczac dobrze ten tydzien, bo od narzekania nic jeszcze dobrego nie wyszlo. nie bede tez jakas superoptymistyczna. na to sil mi nie starczy. po prostu skupie sie na tej wizycie 16.09. byle do 16.09.uffff....

Alicja83 Strach 7 września 2015, 09:03

Coraz blizej a jednak tak daleko......

do 12 wrzesnia pozostalo mi 5 dni ale czuje ze porod nastapi pozniej, pewnie wszystko przesunie sie o kolejny tydzien
Tak wiec nie 12 a 18.....?

26 wrzesnia mam 5 rocznice slubu bardzo chcialabym byc juz z mala w domu wierze ze sie nam uda :-)

Objawow nadchodzacego porodu brak , nic nie boli nic nie leci, nic nie kluje :-)

Jak bylam w 33 tygodniu to zarowno lekarz jak i polozna niedawali mi szans wytrwac do 36 tygodnia nawet mialam skierowanie do kliniki dla wczesniakow, dzisiaj rozpoczelam 40 tydzien i z porodu nici... :-)

Ah cierpliwosci na wszystko przyjdzie czas i pora

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)