Dziewczyny trzymajcie mocno kciuki :)
Dziś pojawiły się pierwsze objawy dni płodnych... Owulacja co prawda pewnie będzie dopiero za kilka dni, obstawiam, że w sobotę 19.09, no ale ogólnie cykl się zapowiada pięknie. Płodne teoretycznie idealnie na weekend wypadają. Przekabaciłam M. i jutro oboje mamy wolne, żeby trochę odpocząć i póki w miarę ciepło jest spędzić razem trochę czasu najlepiej na dworze, tak sami dla siebie :)
Ten weekend po prostu musi być udany :) A niech ktoś spróbuje nam go popsuć to normalnie zamorduje...

Ando No i sie udalo :-)/ długo jeszcze? 17 września 2015, 15:17

Już po urlopie. Urlop intensywny ale bardzo fajny. Miałam nadzieje, że wyluzowanie spowoduje jakiś cud, ale niestety. Okres jak w zegarku, wszyscy naokoło zachodzą w ciążę, inne już urodziły albo będą rodziły już nie długo. Moje samopoczucie dupne, ale może jak zacznę pracować to to się zmieni.

9t4d

Miałam straszny sen... W śnie zaczęłam plamić. Obudziłam się mokra i miałam problemy z zaśnięciem... Od rana nie mam objawów oprócz delikatnego bólu pleców, który towarzyszy mi przy zmęczeniu. Czuję jakiś wewnętrzny niepokój... Nie zemdliło mnie dzisiaj w ogóle. W niedzielę skończyłam wymiotować, od poniedziałku tylko mnie już mdliło, a teraz zupełnie nic... Nie jest mi słabo, nie czuję ciężkości na żołądku. Po prostu nic oprócz pleców i powiększonego brzuszka, szczególnie jak coś zjem... Czy to możliwe, że objawy tak nagle ustąpiły? Brzuch mnie nie boli i nie plamię, ale coś mnie niepokoi... W dodatku moja szwagierka trafiła w nocy do szpitala z bólami i częstymi skurczami, ale do tej pory się biedna męczy i jeszcze nie urodziła bo miała za małe rozwarcie, a nie dawno wszystkie bóle jej nagle przeszły... Boże, miej nasze dzieci w opiece...

Ewela0313 lottery ticket 17 września 2015, 18:27

Zaczynamy 35 tydzien, oczywiscie standardowo jak to od jakiegos czasu bywa - wizyta u lekarza i USG.
Wszystko wyglada jak na razie dobrze. Dzidziol sie rusza, oddycha, cos mu ostatnio seduszko szybciej bije, ale wedlug lekarza dalej wszystko w normie. mam obawy co do finansowania wizyt, kto i za ile.... czy to ja,czy ubezpieczenie, bo za kazda zwykla wizyte wczesniej placilam po $20 no a to badz co badz jest to wizyta + usg. Poprosilam pania w recepcji, zeby mnie " zabila informacja " jaki jest moj balans do zaplacenia :)
Zabila mnie - pozytywnie - jak na razie nie ma zadnego :)) Troche w to niedowierzam, nie w tym kraju, no ale przynajmniej jak na razie nie wisi na mnie , na nas zaden dlug . To dobrze.
Mimo iz waga podnosi mi sie i obada ( czyli dalej na plusie 10-11 funtow ) staje sie coraz bardziej ociezala i marudzaca. Czesciej pobolewa mnie brzuch, a noce , tak srednio co druga, sa sa z problemami ulozeniem sie i zasnieciem. Przyznaje sie bez bicia,ze z premedytacja w niedziele kupilam sobie pake paluszkow i zre po nocy z Nutella :( popijajac mlekiem. Pozniej mam oczywiscie wyrzuty sumienia i dzis rano postanowialam ,ze jak tylko skoncze ta paczke paluszkow ( no bo co ma sie reszta zmarnowac) chowam gleboko sloik z nutella. To dziwne, jak nie ma paluszkow w domu, nie przeszladza mi ten sloik na widoku, no ale w polaczeniu ze slonymi paluszkami- nie potrafie sie oprzec pokusie.
W taki to otorz sposob wynagradzam sobie bezzenne noce ......
Z milszych rzeczy - nasz maluch ma juz powoz. Wczoraj przyszla paka z prezentem od kuzynki
cfb957579dd35f82med.jpg
Oczywiscie Staska wyprobowala. Jest naszym testerem :) Ale my jestesmy pomyleni .... :)
Z podojow sklepowych przytachalismy tez bujak dla mlodego. Niestey zdjecia z testerem ( Stasia ) nie mam poniewaz nagralismy filmik a przez fotosik nie wchodzi. Zgodnie jstwierdzilismy ,ze sie nadaje, bo nasza psiunia w bujawce usnela
734efd3390e5a3d2med.jpg
Skoro jej sie podobalo, a jest to pies , ktory boi sie wlasnego cienia :) to i synkowi te ruchy bujawki zrobione na wzor ludzkiego bujania, tez sie beda podobaly :)
Dzis tez powinnam wstawic zdjecie brzuchola, ale bylam tak leniwa, ze powykapaniu i zejsciu na dol, nie chcialo mi sie wchodzic spowrotem do lazienkina pietrze, zeby zdjecie mialo ten sam plener co zawsze.... zreobie jutro


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 września 2015, 18:34

przedszkolanka:) Pamiętnik przedszkolanki. 17 września 2020, 20:24

Aha, zapisałam Polę na szczepienie. Mamy 30.09 i udało się załatwić receptę na priorix. Pewnie będą dzwonić też o Olka ,ale jego na pewno nie w tym samym dniu i też bez mmr.

Już po wizycie .
obecnie 31+3, wg usg 30+1 ,czyli tydzień do tyłu. Na początku po pomiarach wyszło, że 2 tygodnie, ale pomierzył jeszcze kilka razy i wyszło że o tydzień.
Trochę mało wód płodowych, granica szpitalna to 5 i poniżej, u mnie jest 8 czegośtam.
Za 2 tyg mam przyjść na usg żeby zobaczyć czy nie zmniejsza się ta ilość, jeżeli będzie mniej, to walę na oddział. Mały waży 1599g no i oczywiście mam już stresa...

Beta 12587 :):):):)
Niech ten najwspanialszy cud trwa aż do maja!!

Panie Boże jeśli mnie słyszysz a głęboko wierzę że tak jest, bardzo Cię proszę o wstawiennictwo za Nami i za naszą prośbą. Proszę Cię o to aby nasz każdy dzień był szczęściem życia, abyśmy cieszyli się z narodzonego dzieciątka. Wierzę głęboko że masz nas w opiece i to co teraz dzieje sie w naszych sercach będzie miało niedługo swój szczęśliwy koniec. Ale nie każ nam już dłużej czekać bo boję się że tego nie zniosę. Tak bardzo chcę być mamą, nosić w brzuchu i przytulić swojego dzidziusia. Panie Jezu, Święta Maryjo, Święty Józefie proszę dopomóżcie w nasze problemie i wypełnijcie nasze serca radością.

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 17 września 2015, 21:02

15dc
Odebrałam dzisiaj wypis ze szpitala.. Moja zmiana ma wymiar 31x32 mm i jest to adenomyoza (jakaś pochodna endometriozy - tak mówi wujek google)lub mięśniak, ulokowana w cieśni, zmiana nie wpływa na wielkość i kształt jamy macicy. Jama macicy prawidłowej wielkości, trójkątnego kształtu, ze znacznie rozbudowanym prawym rogiem macicy.

Czuję się frikiem jak nawet nie znam nazw chorób, które mnie dotyczą.. Wpadam w wir pracy.. Do poniedziałku muszę ogarnąć papiery.. Postanowione, że z nich wyjdę:)

Mimik runda druga 17 września 2015, 21:28

Wyniki badań: morfologia, żelazo - wyniki wyśmienite - górne wyniki, lekarka zdumiona ja również obstawiałam że bedzie jałowo…. to dobra wiadomość dla wszystkch zastanawiających się jak długie karmienie wpływa na organizm .

Owulacja była, endometruim, ukrwienie itd super.
dalej już nie jest tak różowo.

Słaby wynik tsh. Czekamy kolejny cykl, bo możliwe ze to jedynie szaleństwo hormonalne po odstawieniu dziecka od piersi.

Ale poza tym wszystko jest gotowe do akcji ciąża.

Ważne informacje dodatni gbs wcale nie jest przeciwskazaniem do porodu w wodzie… czmu nie było tej lekarki przy 1 porodzie? ehh… i kolejna w kolejnej ciązy niekoniecznie gbs musi być znów dodatni.

badania lekarskie w trakcie porod nie muszą być bolesne. no czemu nie traiłam na nią przy pierwszym porodzie?: :)

Jestem uspokojona…:) Chyba wreszcie znalazłam swojego lekarza

Byłoby fajnie gdyby już się jednak udało. No zobaczymy już za kilka dni. Nie wiem czemu nagle nabrałam przekonania ze się udało… będzie katastrofa kiedy pojawi się @?


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2015, 10:10

nat_alia Trzeba wierzyć - będzie dobrze 17 września 2015, 21:42

Jestem po KTG :)
skurcze na poziomie 80-100% - łoł bardzo dużo i w ogole nie bolą
położna mnie zbadała i niestety szyjka jeszcze za długa, a rozwarcie na opuszek palca, także zostało mi czekać, aż wody odejdą albo skurcze będą bardzo bolesne
kazała się dużo ruszać i uprawiać sex :)

no nic trzeba jeszcze czekać :)

Lollis Ja + On + Ona ...i ? 17 września 2015, 21:44

Lilka kończy za tydzień 7 MIESIĘCY

Czas przy moim szkrabie ucieka nieubłaganie, dzień za dniem pędzi, a niektóre godziny wydają się przelatywać przez palce.
Z jednej strony cieszy mnie to, bo Lilka ma coraz dłuższe drzemki, unormowany 'rozkład' dnia i znamy się coraz lepiej.
A z drugiej... tęsknie za brzuszkiem i tym noworodkowym okresem.
Pomimo tego wszystkiego co przeszliśmy mam gdzieś myśli z tyłu głowy o drugim dziecku i kolejnym i kolejnym i kolejnym haha ;-)
A później gdy Lili ma gorszy dzień to wszystko mi przechodzi i dalsze plany macierzyńskie odchodzą w zapomnienie – na chwilkę.
Jedna z moich najbliższych znajomych jest właśnie w czwartym miesiącu ciąży i czeka na pierwsze ruchy. Booooożeeee, ciąża to piękny czas jak teraz tak o niej myślę.

A tu powrót do pracy na etat jest już coraz bliżej. A ja... nie chcę. Nie chcę wracać, nie chcę zostawiać Lili na wychowanie mojej babci, nie czuję się na siłach żeby wracać.
Opcją może być pół etatu, o które będę się próbowała dogadać z szefem no i ewentualnie wychowawczy... no ale wiadomo. Kasy wtedy nie zobaczę żadnej w ogóle.
Jest jeszcze opcja nr, bardziej szalona – własny biznes. Niby pomysł jest, warsztat jest, chyba tylko brakuje mi wiary we własne siły żeby wszystko to ogarniać.

Lila nie ma do tej pory żadnego zębolka, żadnego nie ma też na horyzoncie. Waży około 7 kg, do tej pory nie chorowała, nie miała nawet większego katarku.
Dalej karmię piersią i popełniłam sporo wpadek z rozszerzaniem diety – ale to już temat na wpis do bloga.
W każdym razie nie mogłam się zdecydować jak chcę karmić Lilkę, a chciałam jak najlepiej i się wszystko pomieszało...
Myślałam o BLW, a karmiłam papkami łyżeczką, później mieszałam, a teraz zostałam już definitywnie z BLW.

Nie jest idealnie. Lilka ma swój charakterek, nie da się jej ubrać i posadzić w jednym miejscu na godzinę. Ile się przy niej czasem nalatam, to tylko ja wiem. Bo wózio nie, leżaczek nie, na łóżku nie, na macie nie... może teraz chce cyca, a może lepiej gryzak, jednak nie. Nie chcę nic, a daj mi może gazetę do rwania...
I tak całyyyymiii dniami. W międzyczasie obiad, zakupy, zamówienia, blog i sprzątanie.
Najgorzej, że zaczyna się lęk separacyjny. Siku robię w locie z otwartymi drzwiami, a 'dwójkę' trzymam aż ktoś wróci z pracy, autentycznie!
Kocham tego dziubaska swojego, jest taka cała nasza, tylko nasza. Nie wyobrażam sobie bez niej świata, nie miałby w ogóle sensu. Mam to szczęście, że ją mam, tulę, karmię i jest ze mną.
I choć bywa ciężko, to nie zamieniłabym tego słodkiego ciężaru na nic innego w świecie.

Tydzień temu zaliczyłam ostatnią wizytę u chirurga naczyniowego. Nie biorę zastrzyków, żadnych leków zresztą. Mam zakaz jakiejkolwiek hormonalnej antykoncepcji do końca życia i kolejną ciążę od kiedy tylko się dowiem muszę lecieć na zastrzykach.
Dłuższe podróże samolotem także tylko po zastrzyku, leczenie złamania tak samo.
Tak poza tym żyję normalnie. Żyję.
I Lili też.
I cieszymy się tym życiem i wyciskamy z niego ile się tylko da.
Każdego jednego dnia.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 sierpnia 2016, 16:57

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 17 września 2015, 21:51

Dziś byłam u dentysty :-) wizyta trwała 30min i nic nie bolała :-) chciałam żeby pani doktor jeszcze mi dalej robiła inny ząb ale się nie zgodziła bo kobieta w ciąży nie może długo być w tej samej pozycji :-) nawet moja pani stomatolog cieszy się z naszej ciąży aż miło mi się zrobiło na sercu :-) a co do złych info to tyle że czeka mnie wstawianie zębów bo mam sporo wyrwanych -( ale to wina moja i moich rodziców bo jak byłam mała to nie dbali o moje zęby a jak podrosłam to sama zaniedbałam :-( więc pstanowiłam że jeśli dostanę becikowe to przekaże te pieniążki na nowe ząbki :-)
Zgaga mnie wykończy :-(

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 18 września 2015, 03:26

6 tydz., 1 dz.

- A Ty co? Nie rozmawiasz dzisiaj ze mną?-
- Nie! Nie chce Cie dzisiaj nawet oglądać!-
- A coja takiego zrobiłem?-
- Cały dzien prosiłam Cie abyś mi kupił jogurty brzoskwiniowe,a ty co??? Nie kupiłeś!!!-
- Bo widziałem,ze w lodówce masz jeszcze duzo jogurtów...-
- Ale nie mam brzoskwiniowych!!!! Czemu tak trudno ci zrozumieć,ze ja chce brzoskwiniowe???!!!-

Pięć minut pozniej.

- Nadal jestes na mnie zła?-
- Nie jestem na ciebie zła.- odpowiedziałam twardo.
- Nawrzeszczałaś na mnie, bo nie kupiłem ci jogurtów brzoskwiniowych...-
- Wiesz, teraz gdy to mówisz to brzmi to nawet zabawnie...- powiedziałam powstrzymując śmiech.
- Teraz ciebie to śmieszy, co?- powiedział udając,ze został urażony. - A ty co teraz? Nie mów,ze będziesz płakała!-
- No bo ja tak na ciebie naskoczylam z tymi jogurtami, a to przeciez takie nie ważne... Przeciez mogę zjeść inny jogurt...- i wybuchnelam płaczem na dobre.
- Dziewczyno, ja przy tobie zupełnie zwariuje. Chociaż szczerze mówiąc jeden wariat w domu wystarczy. -

Co sie do cholery ze mną dzieje???


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 września 2015, 00:38

aknis każdy doczeka swojego szczęścia 17 września 2015, 22:30

Wracam.
Nadal nie w ciąży.
Jutro termin @ dzisiejszy negatywny. Cykl minął tak, że robiliśmy to kiedy chcieliśmy i za niemal każdym razem do końca. Nie spinałam się, starałam się nie myśleć. Em nawet nie wiedział kiedy mam płodne bo mu nie powiedziałam żeby go nie stresować. Zresztą sama nie wiem kiedy je miałam bo zrobiłam tylko dwa testy owulacjne i dałam sobie spokój oczywiście oba były negatywne.
Także nie ma na co czekać. To znaczy jest. Na okres. I zaczaczynamy badania.

Czasami trzeba milion razy przegrać, żeby raz wygrać. :)

Wczoraj miał być dzień leniucha, ale jednak naszły mnie chęci na małe porządki.
Ogarnęłam trochę kuchnie i akwarium bo już się prosiło od dłuższego czasu.
Zeszło mi z nim dobre 2 godzinki, bo żeby nie dźwigać wielkich wiader, wybierałam wodę miseczką :P trochę się przy tym na spacerowałam (ok 100 l wody, a miska 2- litrowa)

Później poszłam z dziećmi na zakupy bo w lodówce zostało tylko światło :)
Mój dzielny 8-latek pomógł mi przytachać sprawunki do domu, żeby mamusia się nie umęczyła :D
Dzieciaczki już lepiej się czują katarki prawie zlikwidowane, a kaszelki ładnie się wykrztuszają i nie męczą już cały dzień. Leki będę podawała jeszcze jutro i w sobotę, żeby były pełne 5 dni kuracji. I mam nadzieje, że pożegnamy się na dobre z chorobą :)

Dzisiaj zebranie w szkole więc trzeba było doprowadzić się do porządku :)
Pofarbowałam włosy, zrobiłam hennę i regulację brwi. Jestem z siebie dumna, bo zabierałam się za to od dłuższego czasu, a teraz wreszcie wyglądam jak "LUDŹ" :P

Mamusia przywiozła mi dzisiaj zupkę, ucieszyłam się że będę miała obiad na dwa dni z głowy.
Odgrzałam, zjadłam a po 10 min zauważyłam że zupa sfermentowała. Czułam że ma lekko kwaskowaty posmak, ale myślałam że taka właśnie ma być i tak oto najadłam się kwaśnej zupy.
Lata mi po jelitach do teraz, mam wzdęcie i okropne gazy, ale póki co żadnej biegunki czy innych rewolucji.
No a jutro jestem skazana na gotowanie :P

viowieczka Tak bardzo bym chciała.... 17 września 2015, 22:41

16 dzień pierwszego cyklu po poronieniu - czy ten cykl się kiedyś skończy? Nie dość, że cykl zmarnowany, to jeszcze strasznie się ciągnie. Jeszcze dwa tygodnie najbidniej, a znając życie pewnie dłużej. Ciekawe czy w ogóle będzie owulacja w tym cyklu, niby płodny śluz jest, ale temperatury jakieś takie niskie. I jeszcze seksu mi się chce :P, ale jak się nie staramy to się nie staramy, także dopóki płodny śluz jest to seksu nie ma :(. Do tego wszystkiego dochodzi potworny ból głowy, który ostatnio nawiedza mnie tak mniej więcej co dwa dni, bez tabletek przeciwbólowych nie daję rady wytrzymać, a wolałabym ich nie łykać w takich ilościach, ale jak chcę normalnie funkcjonować to niestety nie mam wyjścia. Nie wiem czy to przez pogodę czy przez co. Jakiś większych stresów ostatnio nie mam, więc to nie to. Sypiam normalnie, więc zmęczona jakoś bardzo też nie jestem. Także nie wiadomo o co chodzi.

Z niecierpliwością czekam do 28 września, na wizytę u mojej pani doktor, ciekawa jestem co mi powie. Mam nadzieję, że ten czas szybko zleci. Najbliższa sobota minie szybko, bo wybieramy się na piknik rodzinny w teścia firmie. Następny weekend minie jeszcze szybciej, bo przyjeżdżają do nas moi bratankowie, więc weekend będzie intensywny :). Byle do 28...

monilia84 W poszukiwaniu szczęścia :) 18 września 2015, 06:38

<3 6 tydzień 6 dzień ciąży <3

<3 17% ciąży <3

<3Do drugiej wizyty zostało: 20 dni <3

I kolejny dzień w pracy, dzisiaj udało mi się nie zasnąć :)
Od wczoraj jem sobie luteinkę i acard. Luteinę wybrałam podjęzykową bo boję się żeby nic maleństwu nie zrobić aplikując do środka. Na następną wizytę mam wykonać "kupę" badań i powiedział że pobiorą mi krew na badanie pappa czego się straszliwie boje :( zobaczymy co z tego wyjdzie, bardzo chciałabym aby ten maluszek - córeczka bo tak czuje, było zdrowe i żeby test wyszedł ślicznie i żebym znowu nie było takiego strasznego ryzyka i aby ta ciążą przebiegała spokojnie przez większych przygód :)

Widok mojego puszka na USG przecudowny a dźwięk jego serduszka to cudowna muzyka dla moich uszu :)
Rośnij zdrowo maluszku, mam nadzieję że za 3 tygodnie na wizycie będziesz tak samo śliczny jak wczoraj tyle że dużooooooooo większy <3

Lekarz podszedł do mojego specjalnego przypadku tak profesjonalnie i to mnie bardzo cieszy :) Jak zobaczył moje badania prenatalne z Wikunią to powiedział że kto powiedział że ona jakąś wadę ma to tylko badania krwi to pokazały a USG było wporządku. Mam nadzieję że tym razem wszystko przebiegnie bezproblemowo.
Wczoraj chciałam rodzicom powiedzieć ale nie wiem czy to nie za wcześnie, pewnie jak moja mama usłyszy termin porodu to powie że zwiarowałam że wtedy Klaudia ma komunie a ja taka nieodpowiedzialna. Wierzę że moje maleństwo poczeka na przyjściem na świat w terminie 8 Maja albo przyjdzie na świat wcześniej i na komunie swojej siotrzyczki pojedzie nową furką czyli wózeczkiem :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 września 2015, 07:24

No niestety nie udalo sie :( ostatnia deska ratunku nie pomogla ;( dobrze ze mam 5 mrozaczkow i jeszcze 2 darmowe proby.. Dzisiaj dzwonie do lekarki co dalej kiedy nastepny transfer eh.. ;( mam 22 lata i nic nie pomaga moze nie tylko plemniki meza sa problemem m9ze ze mna jest cos nie tak... ;(

11dpo plamienie, ból brzucha i piersi:-( co dalej?

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)