Ciąża rozpoczęta 19 maja 2015
Nie mam już siły się z tym wszystkim zmagać. Mój mąż żyje jak kawaler non stop go nie ma, a ja sama z Julcia siedzę nawet nie mam z kim pogadać bo wszyscy albo praca albo czymś innym zajęci. Nasze starania chyba straciły sens, mój mąż nie myśli o następnym a jak go o to pytam to mówi, że jak będzie to będzie, jak nie to nie. Boli mnie to trochę bo co chwile co innego słyszę od niego. Ostatnio jak byłam w sierpniu u Gina to na żarty powiedział swojemu tacie, że jestem w ciąży. Ja nie rozumiem tego człowieka. Z resztą mało ważne.
9 października idę do gin i się dowiem wreszcie(lub nie) co jest nie tak. Z tego co czytałam w necie(tak wiem w większości to stek bzdur)to prawdopodobnie mam niedobór progesteronu dlatego też luteina mi pomaga z miesiączką. A z tego co wyczytałam to nadmierne tycie, brak miesiączki i ovu, i inne. Musze się trzymać i jakoś przetrwać do 9. Tymczasem buźki :* :*
Jeszcze 3 lata temu myśląc o ciąży widziałam to tak:
1. Uda się szybko, prawdopodobnie bez większych starań.
2. Zajdę w ciąże a po 9 miesiącach urodzi Nam się śliczny, zdrowy bobas.
3. Ciąża będzie najpiękniejszym i najbardziej radosnym okresem w moim życiu.
Niestety jak to się ładnie mówi:
"Chcesz rozśmieszyć Pana Boga? Opowiedz mu o swoich planach.".
Tak więc po weryfikacji marzeń przez życie jestem teraz w czwartej ciąży. Wywalczonej, wyczekanej, i mam nadzieję w końcu szczęśliwej. Cały czas jednak w głowie siedzi strach, czy aby na pewno wszystko się ułoży? Oby tak było...
Odebrałam wyniki. TSH i PRL spadły. Reszta w normie 
07.09. - TSH - 4,220 [0,27-4,2]
16.09. - TSH - 5,300 [0,27-4,2]
24.09. - TSH - 3,670 [0,27-4,2]
07.09.
f T4 - 1,07 [0,93-1,7]
f T3 - 3,11 [2-4,4]
16.09. - Prolaktyna 42,31 [4,79-23,3] (22 dc, 6 dpo)
24.09. - Prolaktyna 19,06 [4,79-23,3] (3 dc)
24.09.
LH - 8,46 [faza folikularna 2,4-12,6]
FSH - 9,35 [faza folikularna 3,5-12,5]
LH/FSH - 0,90
Estradiol - 32,40 [faza folikularna 26,7-156,0]
16.09.
Anty TPO - 9,12 [ < 34]
Anty TG - 14,21 [ < 115]
Co sądzicie o tym wszystkim?
18+2
Dziecię w moim brzuszku właśnie się rusza. Cudowne uczucie. Prawdopodobnie jest to Synuś - Ignacy. Jednak do połówkowych może się jeszcze coś zmienić
Odliczanie trwa jeszcze tylko 18 dni. Może wtedy się rozluźnię. Oczywiście wyprawkę pomału szykuję. Pokoik malucha pomalowany, komoda kupiona, łóżeczko czeka na złożenie. Ubranek już trochę kupiłam i duuużo dostałam. Wszystko na chłopaka
Po połówkowych chcę zakupić wózeczek. A później to już wszystko po kolei.
Dziś dzień leniucha jak do tej pory ale zaraz trzeba szykować coś do zjedzenia i składać komodę. Muszę ją zobaczyć... A mąż bierze się za malowanie sufitu. Poza tym czeka na mnie ogromna sterta rzeczy do prasowania ale jakoś ciężko mi się zebrać. Może później coś porobię.
Rośnij zdrowo moja Kruszynko. Rodzice tak długo na Ciebie czekali...
Edit: Komoda złożona, sufit pomalowany i czas na zasłużony odpoczynek. Ale teraz tyle sprzątania przed nami... Ale to pomalutku. Jutro jeszcze abażur kupimy i muszę worki próżniowe kupić, żeby trochę miejsca zrobić. Mam masę rzeczy których na razie nie założę więc trzeba to gdzieś upchać. Mam tyle pomysłów, tylko większość rzeczy musi robić Mąż bo ja albo nie mogę albo siły nie mam...
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2015, 20:24
Odebrałam wyniki progesteronu..0,60 ng/ml gdzie norma jest od 1,2 -15,9 ng/ml..Położna z politowaniem spojrzała mówiąc " taki niziutki w fazie lutealnej..a przecież pani taka młoda.." żadne to pocieszenie dla mnie..na domiar złego wczoraj okres przyszedł - w 23dc..porażka totalna. siąść i płakać..od niedzieli znów mnie Estrofem czeka i 7mego zobaczymy czy pęcherzyk cudownie się pojawił? Czy endo jest grubsze niż zazwyczaj? Jedna wielka niewiadoma co czeka mnie dalej...
Ja tez sie ciesze ze skonczylo sie tak a nie inaczej 
Eh dzis mam jakis slabszy dzien;/ cos mnie chyba bierze nam mam nadzieje ze nie choroba tylko jakis chwilowy spadek form;/
Probowalam wyprasowac ciuszki ale nie mam sily stac przy desce az mi glupio przed sama soba ale pocieszam sie ze mam jeszcze na to czas:)
Niestety ta opcja nie działa:(
Niestety ta opcja nie działa:(
Progesteron wynik:24,53 ng/ml
normy:
faza folikularna: 0 - 1,13
faza owulacyjna: 0,48 - 1,72
faza lutalna: 0,95 - 21,00
po menopauzie: 0 - 1,0
ciąża 1 trymestr 9,3 - 33,2
ciąża 2 trymestr 29,5 - 50,0
ciąża 3 trymestr 83,1 - 160
Prolaktyna wynik 14,35ng/ml
norma:
4,79 - 23,30 - wartość referencyjna dotyczy kobiet niebędących w ciąży
Nie wytrzymalam! Napisalam wczoraj do Profesora! Tak mi sie to wszystko nie kleilo, ze musialam! Napisalam mu, ze zgodnie z jego zaleceniami zakonczylam 14 dniowa glowke lecznicza i 22 wrzesnia (21 dc) przyjelam Decapeptyl Depot 3,75mg. Potwierdzialam tez, ze bede w klinice 13 pazdziernika. Nie wiem na co liczylam, ale chyba na odpowiedz typu; Pani Marto, prosze przyjechac wczesniej, zle policzylismy...Tymczasem, odpowiedz byla typu "Czyli wszystko zgodnie z planem. Do zobaczenia za 3 tygodnie!"...Rece mi opadly! Powinnam sie cieszyc, bo to znaczy, ze jednak na prawde wszytsko jest ok i po prostu musze mu zaufac, w koncu to on ma tytul Profesora w tej dziedzinie, nie ja. Ach ja Paniwszechwiedzaca! Musze sobie wbic w te moja lepetyne, ze w tej kwestii na prawde musze zaufac specjalistom, ze wiedza, co robia, chocby nie pokrywalo sie to z innymi dziewczynami i ich doswiadczeniami. Jest ok, jeszcze 19 dni i bede rozpoczynala stymulacje! Yay!
Od następnego cyklu zaczynam akcję odchudzanie. Chcę zrzucić jakieś 5 kg. Oby tylko te czekoladki nie uśmiechały się do mnie tak słodko
Trzymajcie kciuki! Miałam się odchudzać już w tym miesiącu ale wyszło jak zawsze. Teraz piszę to publicznie! Może to będzie dodatkowa motywacja 
27 tc (26t6d)
Walczymy dalej. Dzis pierwszy dzien diety. Jem posilki co 3 godziny, wszystko niskotluszczowe i niskocukrowe... Poki co daje rade. Na obiadek byly roladki z indyka w ziolach nadziewane papryka i ogorkiem. Po 3 godzinach 2 salaterki rosolu. Ile czasu zajmuje takie gotowanie posilkow... Ciekawa jestem jak ja bede w stanie utrzymac te diete gdy wroce do pracy.
Tymczasem sluzba zdrowia Lux mnie zaskoczyla. Dzis rano zadzwonila pielegniarka z diabetologii i poinformowala mnie, ze ginekologia przekazala jej moja karte w zwiazku z nieprawidlowym wynikiem cukru. Umowila mnie na jutro na wizyte u siebie, potem u lekarza, potem u dietetyczki, a na koniec na terapie grupowa
wszystko miedzy 9 rano a 12. Jesli faktycznie tak to sie odbywa - to jestem pod wrazeniem... Tylko ta terapia grupowa to prawie jak spotkania AA
Kto wie, moze juz wkrotce bede sie musiala publicznie "spowiadac" z tego co zjadlam 
Poza tym dzis maja przyjsc pierwsze osoby zainteresowane wynajmem naszego mieszkania. A u nas nadal brak opcji finalizacji kredytu z uwagi na przedluzajaca sie decyzje z ubezpieczeniem na zycie... Ech, mam nadzieje ze sie wyrobimy z wszystkim, bo przeprowadzka 3 razy jeszcze przed porodem mnie nie urzadza (raz do hotelu, potem do domu, a ta trzecia to z mieszkania w Szwecji...). Trzymajcie kciuki 
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2015, 17:08
Jest wynik morfologii plemnikow wynosi 6%
Teraz czekam do nowego roku 2016. Początek stycznia ruszamy z procedura ivf!
12dpt
Dzisiaj doczekałam się pierwszego w życiu nie pozostawiającego wątpliwości pozytywnego testu ciążowego
Kreska jest blada ale już całkiem dobrze widoczna, nie trzeba się jakoś wpatrywać, ona tam po prostu jest
Cieszę się bardzo, szczególnie, że wczoraj przed tą betą też siknęłam, chyba po to żeby się nie nastawiać na pozytywny wynik, i drugiej kreski nie było widać prawie nic, ja coś tam może widziałam ale małż niet. A dzisiaj to nawet mąż potwierdził że jest, no bo jest
Jutrzejsza beta rozwieje wszelkie wątpliwości ale jest we mnie spokój, chociaż coraz bardziej zaczynam się cieszyć i ekscytować 
Wczoraj zadzwoniłam z wynikami bety do Artvimedu i pani takim znudzonym głosem powiedziała mi, że niska ta beta no ale czasem tak jest i trzeba powtórzyć. Boże, mam nadzieję, że już nie będę musiała nic z tą kobietą załatwiać. Klinika ogólnie ok ale te panie na recepcji to są charakterystyczne od pierwszej wizyty tam. A potem pojechaliśmy szybko do mojego gina, bo się zorientowałam że mi się dupek i estrofem kończy i tam już inna rozmowa. Ucieszył się, pogratulował, powiedział że wynik jak najbardziej wskazuje na ciążę i to już jest w naszym przypadku bardzo duży sukces. Kazał powtórzyć betę i jeśli będzie przyrost to już za tydzień w sobotę mogę przyjść na wizytę. Zastanawiam się czy nie iść trochę później, czy to aby nie za wcześnie ale skoro tak mówi.
I oczywiście od wczoraj objawy się nasiliły o 1000%
Czasem czuję podbrzusze i często krzyż ale się nie martwię, bo to podobno normalne. Piersi mam wrażenie, że napuchły jeszcze bardziej, ale dalej nie ma na nich żadnych żyłek. Bolesne cały czas tak samo, nawet nie tak bardzo. Na razie nic więcej, może zmęczenie trochę większe i wczoraj np. drzemałam w ciągu dnia, co mi się nie zdarza. Ale myślę, że przy takim stężeniu bety jak teraz i tak winowajcą wszystkiego jest progesteron.
Z betą też zabawna historia. Badałam wczoraj, bo tak się składa że moja mama jest pielęgniarką i wczoraj miała dyżur, więc żeby nie stać w kolejce do pobrania mama pobrała mi krew rano w domu i zaniosła do szpitala. Ona też odebrała wynik. Śmialiśmy się z mężem że ja jeszcze nie wiedziałam o ciąży, ba, byłam pewna negatywnej bety, on jeszcze nie wiedział, a mamusia już tak xD
Jedyne co mnie martwi to to, że dalej mam trochę kaszlu, ale już dużo mniej. W zeszłym tygodniu brałam duomox, ale mówiłam lekarzowi jaka jest sprawa i mówił, że duomox jest w ciąży bezpieczny. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok. Wczoraj też rano posercowaliśmy pierwszy raz od transferu ale Chrostowski mówił, że parę dni po już można więc nie mam wyrzutów sumienia
tylko straszna suchość była
pewnie też przez te końskie dawki lutki i dupka.
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 kwietnia 2016, 08:02
19cs
28dc
czwartek
Po pierwsze muszę powiedzieć: WOW. Już dawno nie pamiętam kiedy miałam cykl chociaż 27 dniowy, a tu 28 dzień i chyba uda się dociągnąć do końca dnia bez żywej krwi. Plamię mocno, tempka spadła, więc @ dziś w nocy lub jutro rano. Mam najdłuższy chyba cykl odkąd się staram.
Wszyscy zachodzą w ciążę. No, to słowo wszyscy to generalizacja, ale tak to odczuwam. Nawet moja koleżanka z pracy (druga już z którą dzielę salę) właśnie się dowiedziała, że jest w ciąży (z 3 dzieckiem już). Zaszła w ciążę niechcący, sama nie wie jak... No cóż, mi się na pewno niechcący nigdy w życiu nie zdarzy. Cieszę się bardzo jej szczęściem (bo w moim mniemaniu to wielkie szczęście) i zazdroszczę. Koleżanka dziś mnie przytuliła mówiąc: choć tu do mnie, może się zarazisz. Jakże bym chciała, żeby ciąża była zaraźliwa.
A tymczasem zaczęłam się intensywnie modlić, gdyż "wiele może usilna modlitwa sprawiedliwego". No cóż, ja sprawiedliwa nie jestem, ale Jezus jest, i to wystarczy. Czytam więc słowo (oręż waleczny) i modlę się nim. Dziś trafiłam na Izajasza 54: Śpiewaj z radości, niepłodna, któraś nie rodziła, wybuchnij weselem i wykrzykuj, któraś nie doznała bólów porodu! Bo liczniejsi są synowie porzuconej niż synowie mającej męża, mówi Pan. Rozszerz przestrzeń twego namiotu, rozciągnij płótna twego , nie krępuj się, wydłuż twe sznury, wbij mocno twe paliki! Bo się rozprzestrzenisz na prawo i lewo, twoje potomstwo posiądzie narody oraz zaludni opuszczone miasta.
W Bogu pokładam nadzieję. I nie przestanę wołać. Dzień po dniu. Nie ważne ile będę czekać. Wierzę, że Bóg odpowie.

Helutko bardzo się cieszę, że się wam udało.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 września 2015, 18:12
6dc
0,4 L
boli mnie krzyz
20dc, 5dpo
Od wczoraj zasypiam na stojąco, ba! wczoraj to nawet nie wiem jak padłam po pracy na dwie godzinki
zmęczona jestem okrutnie mimo, że w nocy dużo śpię i nie przemęczam się jakoś szczególnie w ciągu dnia. Staram się nie nastawiać na myślenie: "czyżbym była w ciąży?" , a jednak podświadomie gdzieś o tym rozmyślam, tym bardziej że mój obecny stan ciała i objawy jakie mi wysyła, plus stan psychiki przypominają mi o moich dwóch poprzednich oczekiwaniach na widok dwóch pięknych kresek na teście... Wtedy się udało, co będzie teraz zobaczymy.
Położyłam się aktualnie i mam zamiar kimać, a kociczka stwierdziła, że musi mnie ogrzać i pogruchać mi, więc ułożyła się pięknie na moim brzuchu. Ostatnio też mi tak "pokazywała", że jestem w ciąży- ciekawe czy tym razem jej instynkt nie zawiedzie 
To tyle z marudzenia na temat domniemanych objawów ciąży (prawdopodobnie urojonej). Dostałam dziś nieprzyjemną wiadomość od mojej dentystki- ostatnio gdy u niej byłam, w poniedziałek bodajże podzieliła się ze mną wiadomością, że jest w ciąży, a dzisiaj na wizycie dowiedziała się, że niestety, ale Fasolce serduszko przestało bić. Jutro idzie na zabieg do szpitala... Boże, jak mi jest przykro! Aż mi się łzy w pracy pokulały. Tak bardzo ją rozumiem, tak mocno jej współczuję... Dziewczyna młoda, wydawać by się mogło, że wszystko pójdzie gładko- w miarę szybko zaszła w ciążę, a tu teraz takie zakończenie! Gdzie jest sprawiedliwość na tym świecie? 
Ech... nigdy nie pojmę, dlaczego jedni muszą tak mocno walczyć o spełnienie swoich marzeń , a innym przychodzi to z ogromną łatwością lub zupełnie niespodziewanie? Kiedyś pewnie role się odwrócą, ale póki co jakiś taki niesmak i brak zrozumienia mam do świata. Plus płaczliwość się do mnie przyczepiła, więc pochlipię troszku, troszku pośpię i może nastawienie mi się zmieni na lepsze... Ech...
Same złe wiadomości, temperatura spada wiadomo dlaczego, do tego odebrałam posiewy:
Escherichia coli
Enterococcus faecalis
W lipcu mnie miałam bakterii w warunkach tlenowych, ale nie wiedziałam że do hsg potrzebne też jest w warunkach beztlenowych, więc ponowiłam badanie bo musi być aktualne w tlenoych wyszła jakaś tam bakteria na l.... brałam antybiotyk powtórzyłam badania i co??? znów bakterie w tlenowych i do tego inn i aż dwie. Czy nade mną ciąży jakaś klątwa...w pracy też zamęt, zmiana obowiązków a ja pragnę tylko iść na macierzyński korzystając z umowy na stałe..czemu muszę to przeżywać nie wiem. Brak mi słów. A tego hsh a potem inseminację nie wiem kiedy uda się zrobić...
((
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.