Sporo się wydarzyło u mnie w ostatnim czasie. Tak złego, jak i dobrego. Zacznę może od tych mniej przyjemnych spraw. Otóż (chyba o tym nie pisałam) od prawie roku wynajmujemy mieszkanie. Jest przepiękne, duże, ma wielki taras z widokiem na góry. Czujemy się w nim świetnie, szukaliśmy takiego, które będzie przystosowane do dziecka, choć wtedy jeszcze nie byłam w ciąży. Koszty wynajmu nie są niskie, ale i tak uważaliśmy do tej pory, że jak za tak wielkie i piękne mieszkanie -to niezła cena. Niestety nadeszła jesień, okres grzewczy się zaczął i wyszło na jaw, że zostaliśmy oszukani przez właściciela. Mieszkanie co prawda ma grzejniki, ale żeby z nich korzystać, należy zapłacić...uwaga... dodatkowe 10 tys. zł na sezon! jakieś szaleństwo, tym bardziej, że koszty wynajmu i tak są duże. To się w tym momencie dla nas mija z celem, zwłaszcza, że zbieramy pieniądze na działkę + budowę domu i jeszcze ze 2 lata musimy odkładać. Wypowiedzieliśmy umowę, ale co za tym idzie -od grudnia zostajemy bez dachu nad głową, a na koniec stycznia mam termin porodu. Na rynku nieruchomości pustki w naszym mieście, oglądaliśmy kilka mieszkań, ale można się w nich wykończyć... O ile wcześniej sufit nie spadnie na głowę, to już depresja murowana! więc do tego typu nory z dzieckiem nie chcę iść! Czas około porodowy to nie jest moment na życiowe rewolucje i zmiany na gorsze. Nie wiem co dalej. Nerwy, których się przez całą tą sytuację najadłam sprawiły, że zaczęłam krwawić pewnej pięknej nocy
oczywiście panika na całego -jak to ja. Rano szły już skrzepy, więc nie czekając na nic pojechałam do szpitala. Na szczęście okazało się, że to nic groźnego, dostałam luteinę, nakaz leżenia (QRRR...ZNOWU!!!!) i zakaz stresów. No to ok, leżę, biorę lutkę i już się nie stresuję, najwyżej noclegownia Brata Alberta nas przygarnie w grudniu
pełen luzik
Z dobrych wiadomości: jestem świeżo po badaniach połówkowych, dzidzia okazem zdrowia, wszystkie narządy pracują prawidłowo, nie ma żadnych wad anatomicznych i genetycznych i co najciekawsze...mamy córeczkę!
ja się ogromnie cieszę, całe życie chciałam mieć córkę i dałabym wszystko, żeby mieć z nią taką więź jaką mam z moją mamą. Obawiałam się trochę co mąż na to, bo liczył na synka, ale ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, prawie oszalał z radości
cały czas mówi mi do brzuszka, dotyka, rozmawia z nią, opowiada jaki to jej rowerek kupi, czego ją nauczy, gdzie ją zabierze... ojojoj
sama radość
Tylko jest straszliwie ruchliwa! Wczoraj na tym połówkowym nie chciała dać się w ogóle pomierzyć, lekarz prawie 20 minut próbował ją okiełznać aż w końcu zapytał: "Boże...po kim ta wasza córeczka taka krnąbrna?"
Ja też to odczuwam (mimo, że to dopiero 22 tydzień), wieczorami dosłownie roznosi mi brzuch
ale lepiej tak, niż miała by być flegmatyczna i "ledwo żywa". No to zaczynam powoli kupować wyprawkę, ubranka, już od jakiegoś czasu chciałam, ale jakaś siła mnie powstrzymywała jeszcze. A teraz już ruszam, nie wierzę w żadne przesądy, kupuję. Niech nasza Maleńka wie, że Mamusia i Tatuś CZEKAJĄ NA NIĄ!!! 
12 dzien zycia arianki
wszytsko uklada sie fajnie, no dobra chcialabym aby moj maz bardziej mnie wspieral i pomagal ale chyba to nie mozliwe, bo arianka taka mamusiowa sie stala-przytula sie i na piersi lezy i tak wkolko jedynie jak spi to moge cos zrobic-pranie,gotowanie itd.
brakuje mi tez mojego meza, tak by sie doniego przytulic, biedak pada co wieczor i zasypia jak kamien a ja sie gramole z moja ariana
oh czasami jest tak dziwnie tak razem ale jakos osobno
Już po weselu, było całkiem ok
popili pojedli potańcowali. I tak oto w świetle prawa po 25 latach życia poza dwoma siostrami mam brata hehe jakie te życie jest przewrotne
ale dalej jestem najmłodsza
tato ze swoją małżonką tańczyli odbijany i zbierali na wózek dla pierwszego wspólnego wnuka, teraz pytanie kto będzie pierwszy, my czy mój przyrodni brat z żoną. Moje siostry już więcej dzieci nie planują.
dzisiaj 10 dpo, pierwszy raz chyba nie robiłam testu tego dnia, postanowiłam zrobić jutro rano a po południu będzie robić moja przyjaciółka. Śmiesznie wyszło, zaczęłyśmy cykl tego samego dnia, i teraz zatestujemy tego samego dnia, przy czym emocje chyba trochę inne, u mnie strach przed negatywem a u niej na odwrót, bo ciąży nie planuje. Jeżeli obie zaszłyśmy to chyba razem będziemy rodzić hehe no nie mogę
Zobaczymy co z tego wyjdzie, jutro rano jak nie zapomnę (nie przyzwyczaiłam się jeszcze do pamiętnika) napiszę czy jest pozytyw czy negatyw. no i chyba przez następnych kilka dni będę testować.
to chyba tyle, objawów w sumie nie mam jakichś dziwnych, standardowo jak co cykl, temperatura skacze to w górę to w dół wiec ciężko cokolwiek stwierdzic. Z resztą, wiadomo jak to z tymi wykresami bywa 
Witam. Nie pisałam prawie cały miesiąc. Prawdę mówiąc nawet dobrze nie było o czym pisać... To mój pierwszy cykl w którym jestem już po owulacji i nie czekam na termin @ z niepokojem. Cykl odpuszczony przez mojego lubego. Odwidziało mu się akurat przed samą owulacją. Szkoda słów. Nie dość, że człowiek musi się długo starać to jeszcze od odpuszcza. Bo szkoła, bo rodzice będą gadać. Rodzice wiedzą, że szkoła i wiedzą, że chce dziecko.
Właśnie to chyba tylko ja chce dziecko. A dla niego to jest zbędny element w życiu.
może się mylę? Sama nie wiem. Moje libido skoczyło przed owulacją (w końcu). Ale zaraz po tym jak on powiedział, że nic z tego, że tego nie robimy. Od razu spadło mi do zera. I tak się trzyma dalej. Nawet wczoraj się o to pokłóciliśmy, że odkąd poroniłam to jestem nieznośna w tych sprawach. Prawdę mówiąc mi to lotto. Może mnie zostawić dla takiej, która będzie mu dawała nawet 5x dziennie. Skoro nie mam na to ochoty to nie zamierzam się zmuszać. Ale z drugiej strony czy ja jestem zdrowa na umyśle? Czy to normalne??? Może powinnam się leczyć u seksuologa? Może się zablokowałam i potrzebuję jakiegoś otwarcia? Sama nie wiem. To wszystko jest tak skomplikowane. Dziś w ogóle mam doła nic mnie nie cieszy. Nawet to, że mamy planować ślub. Najchętniej bym odwołała te obrączki. Nawet nie dążę do tego żeby jak najszybciej udać się do urzędu. Dla mnie tego ślubu wcale może nie być. Tym bardziej, że mój narzeczony nie chciał ślubu, gdy poroniłam gdy mięliśmy zacząć starać się o dziecko i żebym się komfortowo czuła tylko wtedy gdy chciał coś zainwestować w moim domu, że się tak wyrażę. Bo mieszkamy u moich rodziców i on się boi, że mogę go kopnąć w tyłek
ehhh jestem podła, ale tak własnie odbieram jego zamiary na ślub ze mną... miłość miłością, ale strach przewyższa. Lepiej już skończę pisać, bo tylko coraz bardziej się źle nakręcam i jest mi smutno. Już się dziś popłakałam, w ogóle nie mam siły na nic 
Tęsknie Aniołku [*]
Dziewczęta,
W sobotę 21.11.2015 - 4 tyg 0 dni, 29 dc, 13 dpo
Beta 225,8 mIU/mL
Progesteron 28,37 ng/mL
Dziś 23.11.2015 - 4 tyg 2 dni, 31 dc, 15 dpo
Beta 567,5 mIU/mL
Progesteron 30,02 ng/mL
Wg kalkulatora Belly
HCG podwaja się co 1 dni 9 godzin (34 godzin).
Średni dwudniowy przyrost to 603 mlU/ml (168%) (w normie).
Skaczę z radości!
Michaelo, myślałam, że to jednorazowe leczenie i że nie dacie rady z opieką nad nim, ale teraz rozumiem, że to nie takie łatwe. Zróbcie ogłoszenie w internecie, zdjęcia i po prostu napiszcie, że trzeba go leczyć. dużo jest maniaków kotów, którzy mają dużo kasy,albo zwyczajnie znaleźć sponsora. Mam nadzieję, że w miarę szybko znajdzie chatkę i osobę, która go zagłaszcze 
A mąż mój dziś pojechał na tatuaż, nie jechałam z nim, bo bym nie wysiedziała tyle godzin
poprawia stary, dość jasny i cienki (takiego buraka koleś mu zrobił kiedyś), jak wróci to Wam pokażę, ale sama nie wiem co oni tam wymyślą, czy po prostu go przerobi w podobnym stylu, czy zrobi cover i pójdzie w coś zupełnie innego
bok szyi, trochę za uchem i wchodzi na ramię.
A gra miała mi przyjść w piątek i wczoraj miałam zamiar mu ją dać, żeby w niedziele sobie pograł , ale co się okazało? Przy składaniu zamówienia, nie policzyło mi za przesyłkę i wyszła niedopłata 7.95zł ..o czym nie wiedziałam.. i przez 3 dni był status "oczekuje na wydanie kurierowi", a żaden chuj do mnie nie zadzwonił, ani maila nie napisał, że brakuje za przesyłkę. Więc pewnie kasa dojdzie mi w poniedziałek i MOŻE na wtorek będzie gra.
Wczoraj miałam imieniny, których nigdy nie obchodzę i nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia
ale przyjechała Mama, z kartką z życzeniami, 6 pączkami, dwoma kostkami sernika na zimno no i ze stówą
ach ta Mama
wczoraj zjadłam sama 3 pączki, 1 Mama, dzisiaj znów jednego i został jeden
A myślałam, że zejdę z tego świata, jak wieczorem złapała mnie zgaga. Nażarłam się i miałam 
Głodna jestem, dziś u nas bezobiedzie, bo jak będzie wracał, to ma zajechać wziąć na wynos 
ale kiedy on wróci...
Na 19.30 jedziemy do kuzyna, posiedzieć, zjeść kolacje, pooglądać tv jak zwykle 
Ich mały ma już miesiąc i 9 dni , taki pulpecik fajny się zrobił 
Ja chyba spać pójdę, bo nie mam co robić
Ogarnęłam trochę papiery, napisałam maila do księgowego, zeby mi policzył i powysyłał wszystko o tydzień wcześniej, bo nie wiem kiedy mnie zaskoczy:) a do banku muszę zdążyć jeszcze pojechać przed porodem, bo mąż nieupoważniony i muszę osobiście.
Mam nadzieję, że zdąże wszystko wcześniej ogarnąć, bo mamy zamiar działać jakieś 5 dni przed terminem , żeby ciut wcześniej urodzić
gin zaproponował mi masaż szyjki kilka dni przed, ale to jeszcze do zastanowienia 
11t2d
U nas wszystko dobrze
Właśnie nadrobiłam pamiętniki bo nie było mnie jakiś tydzień... 
Czuję się dobrze, ale znowu wróciły wymioty. Pojawiają się mniej więcej co 2 dni, ale wymiotuję nie więcej niż raz dziennie, więc całkiem dobrze to znoszę
Mam teraz znacznie więcej siły niż na początku ciąży. Dosyć wcześnie włączyło mi się też robienie porządków. Zrobiłam już trochę miejsca w szafach żeby jak najwięcej rzeczy maleństwa się zmieściło
Zakupiliśmy też komodę, która i tak od dawna planowaliśmy kupić, no a teraz to już w ogóle się przyda
Wiem, że jest jeszcze wcześnie na takie porządki, ale czuję, po prostu, że muszę i już 
W poniedziałek mam badania prenatalne. Nie mogę się ich doczekać bo jeszcze nie widziałam mojego skarba
Czuję, że wszystko jest w porządku i dzidziuś jest zdrowy, więc nie martwię się na zapas. Mam dobre przeczucia 
Wczoraj śniło mi się USG mojego dzieciątka. Było wyjątkowo wyraźne i widziałam moją kruszynę, całą i zdrową
Była śliczna
I okazało się, że to dziewczynka
Pod koniec badania dzidziuś zrobił grymas jakby zaraz miał zacząć płakać, wtedy mój mąż, we śnie, powiedział, że pewnie jest głodna, a ja w tym momencie obudziłam się z okropnie ssącym głodem, no i udałam się do kuchni
Ten sen napełnił mnie niezwykłym spokojem i optymizmem
Ciągle mam w głowie widok tej malizny ze snu 
Ustaliliśmy już z mężem imiona. Nie mogliśmy się porozumieć co do imion dla chłopca, ale stanęło na Kacperku, a w razie dziewczynki na Emilce
Nie wiem czy to wcześnie czy nie, ale nie obchodzi mnie to. Chce się już zacząć cieszyć, a nie ciągle tylko bać. Może w listopadzie będziemy już znać płeć, a może wcześniej się uda... 
Miłego dnia 
14t6d
Wtorek
Pogoda smutno-jesienna nie nastraja mnie szczegóolnym optymizmem. Czuję przygnębienie i marazm który poza pogodą w zasadzie nie ma swojego uzasadnienia. No, może fakt, że w pracy nie szczególnie się układa... Wprawdzie już niedługo i tak będę się musiała z pracą na jakiś czas pożegnać, więc nie powinno mnie to bardzo przygnębiać, ale czuję niepokój o to, co będzie, jak już przyjdzie czas na powrót do pracy. Ech... Nie mogę teraz o tym myśleć... To na tyle odległy temat, że rozmyślanie o nim teraz jest zupełnie pozbawione sensu.
Cóż poza tym? Niewiele. Budzę się codzień z większym brzuchem
Zdarza się, że czuję ruchy Malucha... Delikatne, subtelne, rzadko, głownie wieczorem... Ale nie ulega wątpliwości, że to TO 
W sobotę odwiedziliśmy kuzyna P. Jego żona Jadwiga, nie dość, że wręczyła mi torbę ciuchów dla mojej pierworodnej (chwała jej za to, bo Majka w wakacje urosła tak bardzo, że po odłożeniu rzeczy letnich i za małych, jej szafa świeci pustką), to jeszcze podarowała (jako że są szczęśliwymi posiadaczami dwójki dzieci i większej ilości potomstwa nie przewidują) graty dla mojej młodszej latorośli. Dostałam wypasiony elektryczny laktator - znając moje możliwości laktacyjne - sprzęt pierwszej potrzeby, matę edukacyjną, leżaczek (ale nie byle jaki, tylko cudowny Babybjorn, który stanowił nieodłączny element życia małej Majki i bez którego nasze życie było by zdecydowanie bardziej skomplikowane. Mam nadzieje, że z drugim dzieckiem również uczyni cuda), zabawki dla niemowlaków, jakieś ciuchy... Mówi, że w marcu spokojnie może oddać łóżeczko i komodę z przewijakiem. Wózek niestety oddała zupełnie niedawno do domu samotnej matki, więc wózek wciąż jest potrzebny, ale myślę, że do marca i wózek się znajdzie
Jak nie muszę, bardzo chętnie nie wydam na to wszystko pieniędzy. Nie mam ciśnienia, żeby mieć całą wyprawkę nową z metkami. Zestaw ubrań startowych pewnie jakiś nowy zakupię. Ale na to jest jeszcze sporo czasu...
Majka smarka. Dziś idziemy na basen. Tydzień temu uczyła się skakać na główkę. Doskonale sobie radzi w wodzie. Nie mogłabym być bardziej dumna!
Dzis opowiem Wam co biore i robie aby wspomagac plodnosc:
Suplementy wszystkie 1 x dziennie:
- Maca 1 kaps 500 mg
- vit. A+E
- Koenzym Q10 1 kaps 60 mg
- vitaderol forte (wit D3)
- Ligunin (preparat z siemienia lnianego)
- folik
- Skrzyp i pokrzywa humavitu 2 tabl
- czasem pile 15 kropli citrosept wyciag z pestek gapeifruta
- na noc melatonina 3 mg zawsze zapomne 
- vit B compositum
.
Zjadam codziennie z obrzydzeniem 2 lyzki mielonego siemienia z lyzeczka mielonego ostropestu. Mieszam to z z jogurtem i razdwa lykam. To na piekne endometrium i plodny sluz
Avokado staram sie 1/2 dziennie
Fasola, soczewica, brazowy ryz podobno na endometrium- gotuje zupy z tymi lub smarowidla do chleba
Aaaaa. Jestem od 1,5 roku na diecie bezglutenowej. Minely mi migreny, ustabilizowala sie waga, brak problemow jelitowych. Najwazniejsze ze nie ma migren!!!! Nie wierzylam na poczatku ze to od diety, ale serio. Zjem czasem cos glutenowego i... Boli mnie glowa.
Mieszanka ziolowa ojca Grzegorza Sroki niepamietam ktora trojka chyba. Na noc jedna lyzeczka znaczy herbatka z jednej.
Fertility joga... Hmmm jak sobie przypomne to zrobie. Latwe i krotkie cwiczenie. Pod spodem dam linki.
Cos dziwnego.. Robie w kratke ale robie oklady z cieplego oleju rycynowego na brzuch. Tez dam linka
Akupresura. Suuuper sprawa. Kazalam mojemu ukochanemu sie nauczyc akupresury stop i jesr to codzienny rytual. Relaks na maksa no i czesto wstep do milego baraszkowania 
Mam rowniez taki aparat do elektroakupunktury ktorym robie sobie zabiegi.
Dzis sie dowiedzialam. 4wazne rzeczy aby implantacja przebiegala pomyslnie. 1. Redukcja stresu 2. Dobre odzywianie 3. Utrzymywanie stop w cieple 4. Spacer lub lekkie cwiczenia fizyczne. Marc Sklar mi mowil 
Hmmm to chyba na tyle. Zamowilam sobie mleczko pszczele liofolizowane i poeksperymentuje.
Kupie sobie jeszcze vit D3 z K2
Poniewaz nie pracuje i nie mam dzieci... Buhaha to mam czas na eksplorowanie internetu i podaje Wam linki wg mnie wartosciowe.
http://youtu.be/JEpz9EBl_gg
How to Increase Fertility in Women - Exercises for Home
Natural Fertility: Conceive Naturally & Get IVF Support - Im Sublime with Qi Yoga
10 Techniques for Infertility | Reflexology
https://www.youtube.com/channel/UCckJrww4bImdjwPFvr631zA
http://youtu.be/dpSQJl3eSis
Link wklejacie do przegladarki lub od razu na youtybe
Mam nadzieje ze zaciekawilam
caluski
To moje dzisiejsze łupy 





Mówiłam, że zaczynam się rozkręcać?
Tydzień 14 (13+0)
MAMY II TRYMESTR! 
Wczoraj dostałam skierowanie od lekarza rodzinnego do szpitala żeby sprawdzili co z tym moim sercem, pojechałam w końcu do niego bo rano już prawie zjechałam od tego ucisku w klatce, mało tego byłam na pogrzebie więc nie miałam się gdzie położyć. Ile czasu tam spędziłam to już nawet liczyć nie chce... Doszli do wniosku, że mam dodatkowe skurcze nadkomorowe, niby ma je każdy człowiek, ale do cholery ja leżąc czuję się jak bym maraton przebiegła! Na całe szczęście nie chcieli mnie zostawić w szpitalu.
Odebraliśmy dzisiaj klucze do domu!
Czekamy aż wybije 1 października i heja z przeprowadzką! 
Ogólnie dzisiaj od rana znowu strasznie mnie mdli ale mimo wszystko staram się jeść normalnie ;]
Nowy cykl nowe starania, jestem pełna optymizmu
co prawda okres dostałam 2-3 dni wcześniej ale na pewno to przez leki które muszę brać, antybiotyk na żołądek, hormony na tarczyce i jeszcze jakieś, ale już niedługo, jeszcze tydzień i koniec brania 3/4 tabletek, bo mi niedobrze się po nich robi, mam takie mdłości że masakra, ciągle mi się odbijają te leki i ciągle czuje ten ohydny smak w ustach 
Cieszę się z jednej strony że możemy się zacząć znowu starać, z drugiej strony są obawy i strach że jak się uda nam zajść to na pewno stres będzie, boję się, nie chcę trzeci raz tego przeżyć.
Ale nic nie ma co źle myśleć wierze w to że nam się uda, musi 
Annielica wlasnie co lekarz to inne podejscie inna opinnia mi niby gin powiedzial ze jest dobrze i ze mam sie nie stresowac:)
Cudownie to malo powiedziane
mi az sie oczy zaszklily 
Justa sliczna sliczna po mamusi hihi:D nie moge sie napatrzec na zdjecie
polozylam sobie kolo lozka i co kawalek zerkam 
Am dziekuje Ci
masz racje nie moge przestac zerkac 
Nadal jestem podekscytowana
wczoraj az meza sie pytalam czy to normalne ze co kawalek zerkam ale zauwazylam ze on tez co i rusz patrzyl:)
Snialam sie do meza ze mala ma nochalek po tacie
taki duziutki hihi a on ze wcae nie ma malutki napewno nie bedzie miala duzego
smilam sie jak glupia:)
Zapomnialam wczoraj napisac ze lekarz kazal zalupic mi cisnieniomierz...powiedzial ze mam kontrolowac bi jest w gornej granicy...kurcze;/ Pogadam z mezem jego mama ma dwa moze mi jednego pozyczy
niby kupno nowego to nie jest jakis wielki wydatek ale zawsze za te pieniadze mozna kupic cos dla niuni
No, wreszcie trochę ruszyło z telefonami w odpowiedzi na moje CV, bo już zaczynałam się martwić. Jestem umówiona na razie na 2 rozmowy kwalifikacyjne, być może trzecia będzie na początku października. Zobaczymy... Czułabym się lepiej jakbym miała już przynajmniej jedną propozycję pracy. Popłaciłam dzisiaj wszystkie rachunki i tak mi się jakoś smutno na koncie zrobiło... Pieniądze na meble do sypialni odłożone, ale poza tym bida z nędzą jeżeli szybko tej nowej pracy nie znajdę.
Co do sypialni, to mąż właśnie zabił mi ćwieka. Planowaliśmy użyć nasze stare łóżko, które już z nami 3 wynajmowane mieszkania przeżyło zanim kupiliśmy nasze obecne, ale mąż obejrzał je dokładnie i mówi, że jest jednak zbyt zniszczone
Nie dość, że przy kupnie łóżka budżet przestaje się dopinać, to jeszcze za nic nie mogę się zdecydować jakie chcę kupić 
Przynajmniej naprawdę nie mam głowy ani czasu na przejmowanie się staraniami
Zobaczymy, czy będę tak spokojnie podchodzić w przyszłym tygodniu, kiedy powinnam mieć dni płodne 
Po nocnych przygodach męża z tym i owym... gdzie oczywiście Alusia się tak zdenerwowała aż mną trzęsło, mąż mi dziś powiedział tak... Ty się mną nie martw, nosisz w sobie dwie drogocenne perły i to one są najważniejsze... ja sobie zawsze jakoś poradzę. Z tego wszystkiego po tych jego słowach bym się rozryczała... przecież ja go tak kocham. No i od wczoraj pobolewa mnie brzuch to zapewne ze stresu, po prawej stronie jak pachwina, trochę wyżej, to mnie oczywiście wpędza w kolejny stres, że coś się pewnie złego dzieje.
Dobrze, że jutro wizyta, mam nadzieję, że do tego czasu nic złego się nie zadzieje i do popołudnia wytrzymam. Najgorsza jest noc... Potem jakoś zleci. Ufff 17.45 to jeszcze 23 godziny.
Idę oglądać 1 z 10 dziś finał
19t2d
No i zaczęłam ciążowe przygody z dentystą. Zrobiła mi się dziura na stycznej krawędzi 4 i 5 - więc właściwie dwa zęby do zrobienia. Od tego zaczęłam...ale tylko zaczęłam. Przy wypełnianiu jednego ubytku zrobiło mi się tak słabo, że mam założony tylko fleczer. Za tydzień już wymieni go na plombę i wyleczy sąsiedni ząb... Nie myślałam, że kiedykolwiek zrobi mi się słabo u dentysty!
Do tego mam dwie plomby do wymiany ale powiedziała, że nie muszę się z tym bardzo spieszyć, byle zdążyć przed rozwiązaniem. Zatem zostawiam to na przyszły miesiąc.
Mężczyźni chyba genetycznie boją się dentysty...Mój Kochany Synek jeszcze się nie urodził a już Mu się nie spodobało 
@ przyszła dzisiaj...
A za auto 1500zł i dopiero wtedy mogą sprawdzić co z resztą i czy cena urośnie.. Masakra!!!
Wczoraj Zosia została z tatusiem a mama szła się szkolić na opiekunkę do dzieci
Byłam na próbę u jednej rodziny, na razie będę z doskoku, ale może jak pani wróci do pracy będę na pełen etat. Malutka ma niecały miesiąc i ma 3 letnią siostrzyczkę. Są cudowne. A jak się za własnym stęskniłam
a nie było mnie tylko 3 godziny.
A dzisiaj Zosia została z babcią, a ja poszłam wyrywać ósemki. Obie naraz udało mi się wyżebrać. Ibuprom daje radę, więc nie jest źle.
Zosia już od kilku dni chwyta się za stópkę (niestety tylko lewą, prawa ręka z nogą nie chcą współpracować) a dzisiaj udało się jej wsadzić ją do buzi
Moja zdolniacha 
A ponadto spróbowałam ją wysadzić na nocniczek po drzemce. Spryciula od razu wiedziała do czego to służy
A jak się cieszy jak się jej brawo bije. Także pierwsze siusiu na nocnik zaliczone. Porządnie za wysadzanie się wezmę jak już będzie siadać, na razie to tak od przypadku żeby wiedziała z czym to się je. Myślę, że jak się teraz przyzwyczai to potem nie będzie protestować i szybko wyjdziemy z pieluch.
A przedwczoraj była pierwsza zupka jarzynowa, którą wtrąbiła w całości (słoiczek). I kawałeczki malutkie bułki też już umie zjeść. Natomiast dzisiaj zrobiłam jej sama jabłuszko z marchewką i było fuuuuj. Wiecie... GRUDKI. Ale kompocik smakuje mamusiowej roboty 
Dupa, dupa czyli dwie dupy
Torbiel 5 cm z niepękniętego pęcherzyka czyli to co moje jajniki lubią najbardziej
Opakowanie antyków a później zobaczymy co dalej...
Tak jak we wstępie, powoli zbliżam się do 2 lat starań.
Od ponad miesiąca na bombie witaminowej: DHEA, wit D, wit b6, b12, q10, jodid, euthyrox 50 oraz kwas foliowy aby poprawić niskie AMH oraz wysokie TSH.
Mężu pierwsze badanie nasienia 4% po pół roku bez wspomagania 25%
We wtorek wizyta w kolejnej klinice tym razem w Gdańsku, Poznań mnie odrzucił...
Zobaczymy co powiedzą mi w niby najlepszej klinice w Polsce.
Tak bardzo bym chciała zajść naturalnie ....

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.