karmar Projekt Niespodzianka 2025 ❤️ 17 października 2015, 12:05

Mamy za sobą ostatnią wizytę w ciąży. Dobra wiadomość jest taka, że Mały przestał rosnąć w takim zastraszającym tempie i jego waga pokazała dzisiaj ok. 3600 g. Nie jest to już więc bezpośrednie wskazanie do indukcji porodu. Ale, niestety, okazało się,że mam zdecydowanie za dużo wód płodowych. Ostatnio ich ilość była już zwiększona, na granicy wielowodzia, a dziś okazało się,że ich poziom tą granicę przekroczył :/ Dostaliśmy więc skierowanie do szpitala na poniedziałek. Zrobią mi tam badania i wtedy zapadnie decyzja o wywoływaniu porodu i jego sposobie. Jestem raczej dobrej myśli. Planowałam rodzić w Raszei, ale okazało się,że mój Pan Doktor pracuje na Lutyckiej i właśnie tam mnie skierował. Mamy to przemodlone, więc może nawet dobrze się stało :)

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 16 października 2015, 20:03

18dc 7dpo
Miałam mega dobry dzień, wszystko dobrze, poczęstowałam ptysiem kolegę z pracy, pośmialiśmy się z moich wyczynów kulinarnych, na koniec pracy miałam mega miłe zaskoczenie.. Byłam umówiona z kilkoma osobami, ale ewidentnie unikają spotkania, a tu dwie z nich przyszły, bez żadnego namawiania itd.. Zrobiliśmy co trzeba było i z głowy:) i po pracy pojechałam na drobne zakupy.. Do marketu niestety.. Najpierw chodziłam między tym tłumem ludzi, którzy chodzą po tym sklepie tak jakby spali, co chwilę ktoś na Ciebie wpada, haczy o Ciebie itd.. Ale staram się być miła, uśmiecham się do każdego pomimo, że mnie to denerwuje.. Potem czekam w gigantycznej kolejce.. Kasjerka mnie mega wkurzyła, moja karta nie zadziałała, mimo, że mam pieniądze i tak sobie po prawie 2 godzinnych zakupach wróciłam do domu bez zakupów za to z mega nerwem.. Tak na dobry początek weekendu..

Jutro mamy mieć gości nie gości, kilku znajomych wpada wieczorem, chciałam zrobić coś na przekąskę i kurde jutro będę musiała iść na zakupy jeszcze raz!!!

Wdech wydech.. Wyślemy G.:)

mia6 Trudna droga do spełnienia marzeń. 16 października 2015, 18:03

Nieśmiało zaczynam pierwszy wpis na fioletowej stronie. Jakie to ekscytujące, a zarazem nierealne. Jeszcze do mnie nie dociera to co się dzieję. Chociaż czuję się najszczęśliwszą kobietą na świecie, nie pojmuję jeszcze, że jestem w ciąży.
Trzecia beta, w 14 dpt, wynosiła 586,45 :)
Dzisiaj w 21dpt byłam w klinice na wizycie i zobaczyłam cudo :) Najpiękniejszy pęcherzyk ciążowy :) Lekarz też stwierdził, że jest bardzo ładny i mu się podoba.
We wtorek 27-go idę na kolejną wizytę. Tym razem już nie do kliniki. Mam nadzieję, że zobaczę serduszko <3 Już się nie mogę doczekać!

Dziewczyny :-)dziękuję Wam za wsparcie i przepraszam, że nic nie pisałam. Nie byłam w stanie :-(
Dzisiaj byłam na monitoringu i od dzisiaj jestem na antykach. Ginowi nie podoba się moja śluzówka, 3 listopada mam kontrolę i jak dalej będzie "polipowata?" to czeka mnie zabieg łyżeczkowania. Poza tym zdecydowaliśmy się z mężem na podejście do in vitro. Jak będzie zgoda na przedłużenie programu rządowego to się kwalifikujemy, a jak nie to podchodzimy komercyjnie. Źle się z tym czuję, bo mąż nie do końca jest pewien tej decyzji. Uważa, że skoro nam się nie udaje, to jeszcze nie ten czas i na siłę chcemy to zmieniać. Ja wiem, że jak nie podejdziemy do in vitro, to na pewno nie pogodzę się z tym, że się nie udaje. Jak podejdziemy do in vitro i się nie uda, wtedy będę wiedziała, że zrobiliśmy wszystko co mogliśmy i będzie nam łatwiej się z tym pogodzić.
Jeszcze raz Was przepraszam, że tak zniknęłam.

21t5d

Wczoraj był Dzień Dziecka Utraconego... byliśmy na cmentarzu u Naszych trzech Kruszynek. Jak zwykle się popłakałam. Z żalu..i jednocześnie z wielkiej radości, że poszliśmy tam we troje. Wiem, że Nasze Aniołeczki się nami opiekują. I Filipem też. Nigdy o nich nie zapomnę <3

W nocy obudził mnie koszmar - śniło mi się, że Filipa też straciliśmy. M. się obudził i pomógł mi się uspokoić... A zaraz potem Synuś tak mocno kopnął, że aż odetchnęłam z ulgą. Jakby chciał powiedzieć, że nie muszę się martwić.

A dziś kolejny niespokojny dzień - moja babcia jest po udarze (już 4 lata) i jej stan delikatnie mówiąc nie jest zachwycający. Nie mówi, średnio chodzi. A dziś gwałtownie się pogorszyło...źle mi z tym bardzo.

Ale żeby nie było już tak strasznie smutno to M. kupił dziś w Lidlu sweterek dla Filipka! SAM! :) Dumna z niego jestem, bo na prawdę ładny :) No i rozmiar dobry :D

dzabuch moja terapia 16 października 2015, 18:20

38+1
Rano obudził mnie skurcz i wielkie siku. Oczywiście jak wstałam to było już po wszystkim. Już nie zasnęłam, przeleżałam tak, potem wstałam, ale jakiś taki ból w plecach został.
Potem powoli przyszykowałam sobie na jutro devolaye. Podzieliłam kotlety, pozawijałam i tylko na jutro obtoczyć mi zostało. Cały czas patrzyłam gdzie tylko usiąść, bo jakoś tak ciężko mi stać.
Pierwszy raz dzisiaj zapytałam Tatuśka czy będzie pod telefonem cały dzień. Mówi, że tak a co? Mówię, że nic, może sama w sobie szukam objawów. No, ale dziś to nawet trzy razy w toalecie byłam. Jak nigdy!
W dzień mnie zmogło i odespałam trochę, jak powiedziałam o wszystkim mamie to mówi, że dobrze, że spałam, bo to mogą być dla mnie ostatnie chwile spokojnego snu.
Bartek się wierci tak mocno, intensywnie i powoli. Czuję się jakby mi wszystkie wnętrzności chciał poprzestawiać. No i jak dziś zmywałam to zauważyłam, że jak się schylam do zlewu to mam brzuch w kroku i na udach, czyli schodzi w dół. Tyle z frontu!

sikorka@ Taka tam pisanina.... 16 października 2015, 19:30

30T(29t0d)

Jak to jest ze jak sie ma wolne to czas tak szybko leci?
Zaczelam 30 tydzien ciazy leniwym dniem wolnym od pracy. Lubie ten czas od rana kiedy Adas jest w szkole a ja mam czas tylko dla siebie, oczywiscie nie uniknelam codziennych obowiazkow ale wykonywalam je we wlasnym tempie..
Do przejscia na macierzynski pozostalo mi 8 tygodni..ide 14 grudnia, praktycznie moze 6 tyg pracy bo szefowa remontuje przychodnie I bedzie ona zamknieta przez 2 tygodnie. z reszta zobaczymy co z pogoda bo jesli zacznie padac snieg to juz nie bede ryzykowac podrozy. Na razie mamy tu zlota polska jesnien..jest bardzo, bardzo slonecznie I nawet dosc cieplo jak na te pore roku. Mialam isc na spacer ale zdecydowalam sie na drzemke:))..bardzo zdrowo..hehe
Moja sielanke zaklocil telefon od P. nie czy nie ugotowalabym obiadu dla jego ojca I brata, zgodzilam sie wiec od 2 h stoje przy garach. Niestety nie mam za bardzo wyczucia w gotowaniu dla tylu ludzi bo ugotowalam za malo I sama nie za bardzo mialam co zjesc..hehe
Dobrze ze mialam extra rybe to sobie ja wszamalam z fasolka..smieszne bo z adasiem to mnie wrecz odrzucalo od ryb, nawet najdelktaniejszy zapach I czulam sie zle. A tym razem nie mam problemu wrecz katuje meza bo on ryb nie lubi ale poszkodowany jest bo nie umie gotowac ..musi jesc to na co ja mam ochote albo byc glodnym, ciezki los jak sie jest zaleznym od zachcianek ciezarnej..buuuhahaha
Co do Adasia to chyba musze przyjac do wiadomisci ze nie jest juz moim slodkim bobaskiem a 5 letnim chlopcem co nie lubi przytulania , calowania itp.. ciezko jest widziec jak dziecko dorasta I juz cie nie potrzebuje tak jak kiedys. Moja przyjaciolka ma corke w jego klasie I 3 misiecznego bobasa, chrzciny sa w ten weekend. P. jedzie na kawalerski do kuzyna a ja musze jakos przechytrzyc Adasia bo powiedzial ze do dziewczyn I maych dzieci to on na przyjecie nie idzie...hm... Uparty jak osiol
Co do wyprawki to posciagalam sobie wasze wyprawki I skleilam w calosc..nie do konca jeszcze ale mysle ze skoncze wszystko we wtorek..I wtedy zacznie sie szal kupowania

100krotka:) Czekając na druga kruszynkę... 16 października 2015, 22:59

Ach złośliwość rzeczy martwych:-( komputer padł kilka dni temu:'( myslalam że może coś da się jeszcze zrobić choć na kilka dni ale kolega nie miał czasu zerknac co mu dolega :-\ i takim to oto sposobem jutro jedziemy po nowy:-)

Wybralam sobie płaszcz taki grubszy ciążowy na allegro za 166zl chciałam dziś go zamówić ale oczywiście na tablecie się nie da:-( albo z nas takie zdolniachy że nie umiemy:-\ poczekamy do jutra:-)
Kupilam sobie dziś zdrapke za 5 i wybralam 20 haha połowa na buty jest:-)

No i wzielam się za prasowanie ubranek:-) połowa zrobiona:-) po niedzieli dokonczymy i można prac pieluszki i kocyki:-) oczywiście jeszcze nie sprawdzała czego nam jeszcze brakuje:-) czasu mi zabrakło:-D wszystko po niedzieli:-) hihi:-D ale której nie wiem sama:-P

Moje <3 bryka jak szalone:-) nie zawsze ale jak już zacznie to porządnie:-) Kochana kruszyna:-) w pon jedziemy na wizytę to sobie ją zobacze:-) Boziu tak bym chciała juz styczeń...:-) ale poczekamy cierpliwie niech Niunia rośnie w brzuszku:-)

Jadę jutro z siostra oglądać suknię ślubną:-) taka jestem podekscytowana jak bym miała oglądać ją dla siebie:-D

NovaM Małe Lwiątko 16 października 2015, 23:19

I znów jak to bywa po owulacji nasluchuje się w swoje ciało i doszukuje objawów - bez sensu.

Wszystkie moje koleżanki z którymi rozmawiałam mówiły ze to się czuje i ze od pierwszego dnia wiedziały ze coś się zmieniło i ze to jest to
I dlatego ja tak się nasluchuje bo nie chce tego przegapić ale za każdym razem już wydaje mi się ze to to a potem kończy się jak zwykle.

W tym cyklu mam dobre przeczucia ale tak bardzo ze sobą walczę żeby się nie nastawiać...

A Wy? Jak to było z.Wami kiedy cykl się skończył zielona kropka czułyscie coś wcześniej?

RofTW Przegrałam bitwę ale nie wojnę! 17 października 2015, 01:30

b2a9a13205b23986med.jpg

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 17 października 2015, 06:43

Miałam pisać na bieżąco a tu taaakie zaległości :)

Po pierwsze poczułam ruchy mojego dziecka! Chyba.. a było to tak..

8 października oglądałam z mężusiem mecz Polska- Szkocja i dokładnie w momencie, gdy Lewandowski strzelił drugiego gola, w moim brzuszku poczułam coś dziwnego. Coś zaczęło mi się tam poruszać. Myślę, że to coś to chyba mały Kibic ;)

Od tamtej pory czuję podobne ruchy (głównie wieczorem). Jednak zmartwiłam się, bo od kilku dni pobolewa mnie brzuch. Niby nie jest to jakiś uciążliwy ból, ale jakby nacisk w dole brzucha. Natomiast od 3 dni czuję ból lewego jajnika. Jest to dość wyraźny ból.
Przeczytałam,że w ciąży mając PCO mogą jajniki tak kłuć. Ale ten brzuch? Może to macica się rozciąga? Oby to nie było nic poważnego. Na szczęście w poniedziałek mam wizytę, więc się wyjaśni.

10 października natomiast (sobota) wybraliśmy się na zorganizowaną wycieczkę do Wrocławia-Zoo, Afrykarium i Stary Rynek. Było super, choć dość daleko bo od nas 4 h jazdy w jedną stronę.
Mężuś jest taki kochany. Wciąż pytał czy dobrze się czuję, zarządzał przerwy na odpoczynek dla mnie. I właściwie jest taki od początku ciąży-troskliwy i opiekuńczy. Uwielbiam go! Będzie świetnym Tatusiem.

ehh juz nie ma złudzeń... dziś na wkladce zauwazylam brązowe( a raczej sraczkowate )coś... jutro @ przybedzie... ide pod koc;((

Moja przyjaciółka pojechała właśnie do szpitala :) termin miała na 4.10, więc jutro przenosiłaby o 2 tygodnie :) tyle, że ona w Szwecji siedzi , u nas max. 1,5 tyg. by pozwolili.. :)
Kuzynka urodziła miesiąc temu, przyjaciółka dzisiaj urodzi no i jeszcze ja zostałam :)
Juhu! :)

Mały mój ma właśnie czkawkę . Brzuch mi zaraz chyba rozniesie :D
Pobujam i może przyśnie, bo zazwyczaj się to udaje :)

Trzymajcie kciuki za kumpelę!

Haluszka Kiedy nadejdzie moja kolej? 17 października 2015, 08:06

Obudziłam się z przekonaniem, że w tym cyklu się uda. Po prostu to czuję.

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 17 października 2015, 09:44

19dc 8dpo
Mierzę tempke, spadła, jednodniowy spadek nic nie znaczy, ale mina smutna, nie umiem mieć nadziei, że podskoczy.. I plan oderwie się, nie analizuję nie w pełni spełniony:( na dodatek G. widział jak zaznaczam tempke i zapytał, czy to znaczy, że się nie udało.. Odpowiedziałam, że nie wiem, co jest zgodne z prawdą, ale ja na chwilę obecna nadziei nie mam.. Trzeba wziąć się za pracę, posprzątać, przygotować coś na wieczór..

Dagers Czas zacząć, zmagania po 30-stce 17 października 2015, 09:46

Ovu przewiduje moje szanse na 18%.
Ja sobie daje 50%, bo albo zaszlam w ciaze, albo nie. :)

Coby szklanka byla zawsze w polowie pelna! :)

gogo19 Wiem, że wreszcie się uda!!!!!!! 17 października 2015, 09:49

Wczoraj skończyłam branie clo. Żadnych odczuć przez te 3 dni nie miałam. W piątek mam wizyte u gin. Ciekawe czy coś tam urośnie czy znowu d..a blada będzie tego?
Mój chytry plan to wybrać się jeszcze do gin w tygodniu na nfz. Tylko muszę coś wymyśleć z czym przyszłam. Myśle,że jak powiedziałabym prawde,że leczę się prywatnie to mi nawet usg nie zrobią.
Jutro mój synuś ma turniej piłki nożnej. Śniło mi się, że pełno goli strzelał. Oczywiście będziemy jutro z S kibicować!
Małymi krokami zbliża się koniec roku a to dla mnie oznacza hardcor w pracy brr!
Małpiszonku mój kochany zostaw mnie w spokoju na 9 miesięcy. Idź sobie gdzieś gdzie cię potrzebują a nawet się o ciebie modlą ale zdala ode mnie!

177 dni z Fircem <3
5 miesięcy i 23 dni...

jej za 7 dni skarbek skończy pół roczku <3 mamy dwa piękne ząbki przednie dolne :)pełza,łapie pozy do raczkowania i wykonuje w nich takie ćwiczenia jak ja to nazywam w przód i tył, zaczyna siadać,w wózku już siedzi,gaworzy,śmieje się głos co uwielbiam najbardziej na świecie,przekręca się z brzuszka na plecki i odwrotnie,w nocy budzi sie czasem raz czasem dwa rzadko trzy razy ,ale tylko na mleczko które zresztą pije przez sen :) uczymy się jeść co wychodzi świetnie,maluszek od razu załapał do czego jest łyżeczka,nie ma problemu z obiadkami,deserkami,soczkami na razie tylko jeden z dodatkiem winogrona mu nie smakował chyba za kwaśny ;) skarb jest całym moim życie!!!!

d4d72779dcdffddamed.png
<3
f5b9a9c7cf9d062fmed.jpg
<3
6f4af0dfcaac0017med.jpg
<3

14 tydzień (13+3)
33% na wykresie
191 dni do porodu.

rośniemy trzy dni temu weszliśmy w drugi trymestr,tydzień wcześniej mieliśmy badania prenatalne,po których lekarz stwierdził ze jeden pomiar mu się nie podoba i dziecko może być chore,pół dnia prze ryczałam,kazał zrobić badanie krwi i przyjechać o tygodniu po wyniki i na konsultacje z profesorem...wynik odbieraliśmy w środę ,na szczęście wszytko wyszło ok :) profesor jeszcze raz mnie przebadał i powiedział że według niego mamy zdrowego dzidziusia :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 października 2015, 15:26

mrth666 Czasem szczęściu trzeba pomóc... 17 października 2015, 12:46

Właśnie dziś zakupiłam detektor tętna:) nie mogę się doczekać aż przyjdzie. Długo się zastanawiałam czy kupić czy nie ze względu na poglądy o jego szkodliwości. Jednak doszłam do wniosku że o wiele gorzej na maluszka wpłynie mój stres. Nie zamierzam przesadzać z jego użytkowaniem i myślę że jedno badanie na kilka dni dla świętego spokoju wystarczy. Rośnij zdrowo Gwiazdeczko <3 jesteś moim największym szczęściem:*

Jutro minie miesiąc od poronienia (ciąża biochemiczna- strata w 5tc)... Niedawno spotkaliśmy się z mężem z naszym znajomym- widujemy się średnio raz w miesiącu z nim i jego żoną, która niedługo ma urodzić synka. Pamiętam jeszcze zanim zaszła w ciążę jak rozmawialiśmy o imionach i mówiłam, że jeśli dane mi będzie mieć synka, to będzie miał na imię Tymoteusz. W czasie spotkania kolega powiedział, że właśnie tak dają na imię swojemu synkowi. Powinnam się cieszyć z ich szczęścia, ale teraz jest to takie trudne- może czas zaleczy rany... Dopiero cieszyłam się z ciąży i czując że będzie chłopczyk (cieszyłabym się bez względu na płeć) mówiłam do dzidzi Tymek, a tu ... spotkanie ze znajomym i oznajmienie, że ich dziecko będzie nosiło to imię sprawiło mi tak wielki ból, że nie potrafię tego opisać. To było jak otwarcie rany. Postanowiłam mimo to, że jeśli dane mi będzie zostać mamą i gdybym miała synka to i tak dam mu na imię Tymoteusz- kolega powiedział, że dla niego to nie problem, ale dla jego żony może już być - trudno, nie przejmuję się opinią koleżanki- jako psycholog powinna mnie zrozumieć...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)