21+5
Mam dziś straszne kłucia w pachwinach. Oczywiście trochę panikuję bo wczoraj głupia ja dźwignęłam koszyk z zakupami. Myślałam, że jest lżejszy i się przeliczyłam. Mam nadzieję, że to tylko więzadła.

Złapał mnie też jakiś taki dół. Czarne myśli się plączą po głowie. Dlaczego nie mogę przechodzić ciąży bezproblemowo? Czy naprawdę dużo wymagam? Ten ciągły strach o Synka mnie wykończy.

Chcę, żeby już był luty. Chcę Cię tulić w objęciach Ignasiu...

Rutelka Na wszystko jest czas pod Słońcem. 18 października 2015, 17:01

20 cs
24 dc
10 lub 12 dpo
niedziela

Po wpisie Helutki pod moim wykresem, żebym nie sugerowała się wyznaczoną owulacją, gdyż w dniach blisko owulacji brakuje 2ch dni z temp, postanowiłam sprawdzić. Zmieniłam temp 12 dc z 36,40 (zmierzona za późno) na 36,10 i o dziwo - owulacja przeskoczyła na 12dc, co oznaczałoby, że dzisiaj to już 12 dpo, a to już oznacza, że zaczęłam się ekscytować. Dziewczyny nawet nie wiecie jak bardzo bym była szczęśliwa, gdyby się okazało, że się udało. Za 2 dni mamy trzecią rocznicę ślubu. Tli się we mnie nadzieja, mimo braku nadziei.

Fakty na dziś.
Nie plamię.
Temperatura wysoko.
Brzuch mnie czasem pobolewa jak na okres.
W zeszłym tygodniu miałam atak wyprysków - nietypowych, ropnych, wielkich pryszczy na twarzy. W tym momencie, cera się już poprawiła, a wypryski powoli znikają.

Jeśli dziś jest 12 dpo to pojawia się we mnie nadzieja, że może w końcu się udało - w 20 cyklu starań. Nie potrafię się nie ekscytować, choć wiem, że rozczarowanie jest GORZKIE i boję się, że znów poczuję ten smak, bo w końcu już 19 razy kończyło się gorzkim smakiem, to dlaczego by po raz 20 - miało być inaczej???

Co zrobiłam po chwili ekscytacji?
Zmieniłam temp w 12 dc na tę starą czyli 36,40 i owulacja przeskoczyła znów na 14dc, a to oznacza, że dziś 10 dpo. To oznacza, że czekam. To trzyma moje emocje nisko. 10 dpo i wysoka temp nic nie oznacza. Plamienie powinno się zacząć jutro. Jutro powinna spaść temperatura.



Haluszka Kiedy nadejdzie moja kolej? 18 października 2015, 17:21

Wczoraj A. pojechał w góry w ramach wyjazdu integracyjnego z pracy.Pogoda zapowiadała się kiepska, więc kilka osób zrezygnowało. Kolega miał jechać z żoną i stwierdził, że jak będzie lało to się wymówi że niby auto mu się w drodze popsuło - wiecie, żeby na mięczaka nie wyszedł:)Ja to skomentowałam, że zawsze może zwalić winę na żonę i powiedzieć, że żona jest w ciąży i się źle czuje dlatego odpuszczają :) Wieczorem A. dzwoni, że przyjechali pomimo brzydkiej pogody bo deszcz padał i wiecie co się okazało? Ona naprawdę jest w ciąży.
Do północy się męczyłam żeby zasnąć. Wrrrrrrrrrr....

Wyczekująca Moja walka z PCOS 18 października 2015, 18:39

Jakie to piękne uczucie móc pisać pamiętnik po fioletowej stronie mocy :)
Dzisiaj pierwszy raz wykonałam betę i wynosi ona 80,82 mIU/ml. Cudownie jest zobaczyć taki wynik :) Teraz muszę poczekać do wtorku żeby zobaczyć jaki jest przyrost bety. Jutro zadzwonię też do ginekologa żeby podzielić się dobrą nowiną i dowiedzieć się co i jak mam dalej robić :)
Niestety TSH znowu mi podskoczyło do 2,75 µIU/ml mimo zwiększenia dawki Euthyroxu ale podobno w ciąży tak się dzieje. Mam jednak nadzieję, że jutro jak zadzwonię do endokrynologa to powie mi jak zwiększyć dawkę żeby TSH jak najszybciej spadło...


Mój mąż sprawił mi dzisiaj niespodziankę i kupił mi bardzo fajną książkę na temat ciąży, porodu i macierzyństwa. Książka jest polecana przez Polskie Towarzystwo Położnych. Nie zaczęłam jej jeszcze czytać ale przejrzałam i uznałam, że jest naprawdę warta przeczytania :)

63wsna.jpg

Żaniayarn Do trzech razy sztuka? 4 listopada 2015, 17:25

Betka ładna wyszła 21,8mlU/ml- 3 tydz. ciąży!!! :D
Chyba czas ustawić na wykresie zieloną kropę ;)

Boziu. Nie spodziewałam się, że tak szybko nam się uda! 3 cs! :D
kurczę, ale jakoś boję się cieszyć ... jutro wizyta u mojej gin. chociaż nie wiem, czy tam już coś będzie widać ...

Dżejn Marzenia się spełniają :) Matylda ! 18 października 2015, 20:00

5dc.

W piątek był jeden z najgorszych dni mojego życia. Pies mieszkający w pobliżu zaatakował mojego ukochanego Larga. Poziom niemocy jaki wtedy czułam nadal gdzieś we mnie jest. Dopiero dziś wyszliśmy na spacer poza granice osiedla. Nogi mi się trzęsły, ale przemogłam się. Musiałam. Moje psisko na szczęście żyje, chociaż wg. lekarza miał bardzo dużo szczęścia, bo zaatakował go cane corso, a to nie przelewki... Niestety psychika Larga jest mocno zachwiana. We wtorek idziemy do behawiorysty, żeby nam pomógł, ponieważ pies atakuje wszystko, chowa sie za mną przed przejeżdżającymi samochodami. Wygląda to naprawde okropnie. I czuje sie winna, bo nie mogłam nic zrobić... Jednakże jestem bardzo pozytywnie zaskoczona, bo pomogło nam trzech mężczyzn. Zatrzymali się na środku ulicy, kopali tego kundla, nie chce nawet myśleć co stałoby się gdyby nie oni...

Ale z pozytywów. Wczoraj miałam odwiedziny, ale to jakie! Była jedna z nas. Połączyły nas właśnie problemy i walka. Było wspaniale, jestem bardzo szczęśliwa, że przy okazji tych wszystkich złych rzeczy udało mi się poznać kogoś pozytywnego i nawiązała się bliska relacja :) Siedziałyśmy do bardzo późna, wypiłyśmy sowite ilości bimberku :) takie spotkania to ja rozumiem. Napawają pozytywnie na nadchodzący tydzień.

ps. khalan we wtorek robimy badanie nasienia. Dam znać jakie mamy najnowsze wyniki.
ps2. ja Wam bardzo dziękuje za te pozytywne słowa :) naprawde, jest mi bardzo bardzo miło!


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 października 2015, 20:01

Dzis maz wraca do pracy... buuuuu! Po 6 tygodniach bycia w domu jest mu naprawde ciezko i mi tez. Juz nikt mi nie zrobi sniadania i ogolnie bede musiala nauczyc sie radzic sobie sama. Ta wiem to nie tragedia i malo ktory maz mial tyle wolnego co moj, ale troche sobie musze ponarzekac bo jest on cudownym tata i niesamowicie mnie wspiera :-) .
Co jeszcze u nas, po malym powrocie do dokarmiania spowodowanym 4h wycieczkom mamy, taaa zostawiam dziecko z mezem na tak dlugo i wtedy butla idzie w ruch :-) niestety wtedy wracaja problemy z produkcja mleka i checiami u dziecka... wiec po malym powrocie do dokarmiania od 3 dni Maks jest tylko na cycu! Jestem z nas dumna :-) niestety cos za cos, jako ze maly nie dojada tyle ile by chcial (przybiera dobrze ale jest lakomczuszkiem) to zasypia bardzo niechetnie wiec nie da rady go uczyc by zasypial sam i konczy sie albo na spaniu przy cycu albo na rekach przy noszeniu. Trudno, jak juz laktacja ogarnie jego potrzeby to bede go oduczac, na razie musialam wybrac mniejsze zlo...

PS. W niedziele beda chrzciny!

Środowa wizyta coraz bliżej :) Jestem pełna nie wiem sama czego, chyba najbardziej spokoju. Z jednej strony jest we mnie dużo optymizmu bo przecież mamy dość dużo badań, właściwie wszystkie które pani mi podała przez telefon jako konieczne, z drugiej strony już wiem że nie mogę brać czegoś takiego za pewnik. Nie chcę się za bardzo nastawiać żeby potem się nie załamać. Czekam w miarę cierpliwie na rozwój wydarzeń. A może to nie spokój tylko niemoc? Wiem, że na tym etapie i tak już nic nie mogę zrobić poza czekaniem. Tak bym chciała żeby już było po tej wizycie!
Pomimo względnego wyciszenia i braku tak intensywnych emocji jakie towarzyszyły mi jeszcze kilka miesięcy temu, czuję się bardzo bardzo zmęczona. Nie płacze, nie zalamuję się ale jednak czuję ogromne zmęczenie psychiczne całą sytuacją. Chciałabym, żeby ta cała procedura już się zaczęła, żeby już coś się działo, żeby już być bliżej. Momentami czuję ogromne zmęczenie fizyczne, jakbym całymi dniami ciężko robiła w polu :/ w nocy względnie dobrze śpię ale w ciągu dnia i tak dopada mnie wielkie zmęczenie. To pewnie trochę jesień ale i trochę stres.

A tak z innej beczki to rozbiłam telefon :( mnóstwo razy spadł mi na ziemię i nic mu nie było a w piątek spadł mi może z 10cm i to na biurko i ekran niczym pajęczyna :( ale na szczęście działa.

coffee Czekajac na Ciebie... 18 października 2015, 20:30

dzis mija rowne 5 miesiecy jak stracilam aniolka i kogos jeszcze jednego bliskiego w moim zyciu... dzis zaczal mi sie nowy cykl i znow stracilam kolejna osobe bliska no i zaczal sie nowy cykl... ten rok zdecydowanie nie jest moim rokiem... zycie jest takie kruche...
dopoty dopoki nie pojawia sie w zyciu czlowieka Smierc czuje radosc i wierzy, ze wszystko bedzie dobrze...
ja nadal wierze ale brak mi siebie sprzed kilku lat ... nie jestem juz ta sama osoba, mowi sie, ze cierpienie uszlachetnia...ne wiem
pomimo wszystko wierze, ze ktos tam na gorze ma dobry plan i bede w koncu szczesliwa mama :)

Sehnsucht Bobaskowo 18 października 2015, 20:30

rano test negatywny
po południu plamienie bardzo delikatne
poniedziałek będzie ciężki z bólem brzucha i pierwszym dnie małpy :(

dlaczego ja?

gosia89 udało się po 9 latach 18 października 2015, 20:31

30 dc

dzis okolo 10dpo
Jestem przeziębiona, i temp moze byc niewiarygodna. do tego bardzo bola mnie piersi i jajnik przy siadaniu, nieraz brzuch zaboli, śluzu jest dużo. na test jest jeszcze za wczesnie a juz mnie kusi.

helutka droga do zielonej kropki 18 października 2015, 20:31

Jutro zaczynam 10tc.

Ginekolog wybrany. USG za mną - bicie serduszka rozłożyło mnie na łopatki i poryczałam się jak dziecko :D Niesamowite, wzruszające doświadczenie! 2 cm szczęścia :)
Badania zrobione, wyniki dobre. Dalsze 2 tyg. na zwolnieniu.

Przewartościowałam życie. Nie spieszę się do pracy. Odpoczywam ile się da, przesypiam sporo. W pracy nerwówka, kołowrotek, stresy... chcę mieć poczucie, że zrobiłam WSZYSTKO, żeby Maleństwo urodziło się zdrowe. Może wrócę w 2 trymestrze na miesiąc, dwa..... ale szczerze w to już wątpię. Praca nie ucieknie, a mnie się należy spokojna ciąża. O!
:)

odcinek 24 - 10 dni po ponownym spotkaniu Temperatury i Progesterona

Proszę się nie jarac tym a'la wyskokiem Temparatury !!! Pomimo tego że Pan JaKup dalej mnie nie odwiedza to boję się ze stracę LwD


Odwiedził mnie pan jaKup o bardzo rzadkim usposobieniu za to z ogromną sila ... Od razu lżej człowiekowi ... Sok pomarańczowy zadziałał bw moment ... Tylko teraz mnie refleksja naszła taka czy to progesteron spada i luz w jelitach się robi czy to normalne ze organizm się czyści po tak długiej separacji z jaKupem

Oho prawa strona odpowiada a cały dzień był prawie spokój :/

Swoją drogą wyjście z domu gdy powrócił JaKup Rzadziak to wyzwanie

odcinek 25 - 11 dni po ponownym spotkaniu Temperatury i Progesterona

O tak Dzisiaj będę piła w końcu alkohol - wino wytrawne własnej produkcji jestem aktualnie przy degustacji drugiego kieliszka zatem dzisiaj luzujemy majty LwD leki wieczorne idą w zapomnienie ...

Z frontu JaKupowego no kolega się znów obraził no kolo ja jeden przysięgam jeden stoperan wczoraj zapodalam sobie żeby z domu wyjść a Ty takie cyrki znów odstawiasz? Przy dzisiejszym wietrze myślałam że odlece tyle gazu we mnie ... Żenada JaKup gorszej jak z babą
..

Cycki bolą jak bolały, w jamie bagna brak ... Biedy pytong musiał się dzisiaj bawić w odmianę pustynna - a moze była to dla niego przygoda życia? Nie wiem zapytam przy następnej okazji :p

odcinek 26 - 12 dni po ponownym spotkaniu Temperatury i Progesterona

Oho ho a miały być dwa kieliszki wina skończylo się na 4 kieliszkach i drinku ... Cóż raz na jakis czas mozna temp jest na bank podrasowana przez alkohol ... A o 11 jak się obudziłam miałam zawrotne 37.35 :p

Krzyż i plecy mnie bolą ale to pewnie od spania na kanapie - mąż chrapal i zlitowalam się nie chcąc to budzić
... Boli mnie kość ogonowa i promieniuje na boki... Gazy mnie męczą niedługo będziecie mogły na mnie wołać Krystyna z gazowni :p

Już wiem co to znaczy "Chyba Cię suty pieką" :D Poczułam dzisiaj na własnych sutach ;p po za tym ciągnie mnie w podbrzuszu ;/ Ogólnie czuję się przed Ridżowo ...


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 października 2015, 20:35

Anika27 czekamy 18 października 2015, 20:35

Wolny weekend dobiega końca. Jutro do pracy, ale we wtorek i środę też mam wolne więc cieszę się. Co prawda będę robić porządki i pranie...
Dziś 23 dzień cyklu. Jestem pełna nadziei ale jednocześnie boję się co będzie. Czy może to już, czy się udało.
29 października w czwartek mam wizytę u ginekologa. Jeśli oczywiście do tego czasu nie dostanę @
Właściwie nie wiem czy miałam w tym cyklu owulację, temperatura nic nie wykazuje, a śluzu też mało. Niby robiłam testy owu, wyszły pozytywnie ale to się kłóci z temp więc sama nie wiem. Mam mętlik.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 października 2015, 20:41

ubiegły cykl zakończył się @...potem czyste szaleństwo serduszka baaardzo często i oto 32 dc czyli dzis zobaczylam bladą 2 krechę...Cieszylam się, aż tu po poludniu zaczęło mnie boleć podbrzusze i nadal tak okresowo pobolewa i dodatkowo 2 razy na papierze w toalecie zauwazylam ślad krwi, bardzo malenki a jednak....Co ja robie źle,..tak bardzo się boję, chciałabym tym razem utrzymac tą ciąże... aj..:((((

JennyXS Żyć tak jakby jutra miało nie być 18 października 2015, 20:52

Dobry wieczór!

Miałam napisać dopiero po wizycie ale dzisiejszy dzień tak miło minął. Dzień imienin mojego cudownego męża :)

Wpierw byliśmy w kościele i ta sytuacja. Siedziała przed nami mama z około 3 letnim synkiem. Oczywiście nie mógł wysiedzieć i wiercił się całą mszę. Ciągle zerkał na nas. Słodziak że szok, ale namilsze było to gdy podczas "znaku pokoju" ten maluszek nam też podał rękę :) Aż łzy stanęły mi w oczach ze wzruszenia. Możliwe że takiego małego słodziaczka noszę pod sercem :)

Kurcze mali chłopcy mnie prześladuję. Gdy robiłam drugą betę w diagnostyce też dołpał mnie taki maluch. Siadłam akurat koło stolika dla dzieci. Zaraz pojawił się chłopiec w podobnym wieku co ten dzisiaj. Odrazu zaczął się ze mną bawić, dawał klocki, coś po swojemu mówił. A gdzie rodzice? Nie wiem.. Musiałam iść bo spieszyłam się do pracy.

No i najważniejsze!
Trzecia beta - robiona w pracy,no cóż pielęgniarki będę wiedziały.

876,80!
progesteron 50,23.

Chyba wszystko ok.

A do wizyty tak daleko... Jeszcze 5 dni!

Na wspominki mnie dziś wzięło, a to jedno z naszych zdjęć ślubnych :)
Chyba z naszej miłości będzie owoc <3

2yvnw2g.jpg

Gratulacje dla agani!


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 października 2015, 21:01

moonshine minionki rozrabiają 18 października 2015, 20:58

Taaa, jasne. Mogę sobie pogadać, że się oswajam...następnego dnia po ostatnim wpisie miałam strasznego doła. Po prostu nie umiem się pogodzić z tym, że wciąż nam się nie udaje. Nie podoba mi się to jakim człowiekiem się staję - nie umiem cieszyć się szczęściem koleżanki, nie umiem współczuć innej, która niedawno poroniła...nie lubię siebie takiej :(

100krotka:) Czekając na druga kruszynkę... 18 października 2015, 21:30

Mam nowy sprzet :D :P :) w sobote pojechalismy z mezem poogladac :) i wzielismy sobie na raty razem z nowy aparatem :)Powiem szczerze ze troszke jestesmy zacofani ale mam nadzieje ze sie nauczymy obslugi:) Laptop ma jakies nowe opragramowanie z ktorym wczesniej nie mielismy doczynienia ale najwazniejsze ze wiem jak na forum/pamietnik wejsc :P
A aparat cudo :) mam jeszcze 3 miesiace zeby sie nauczyc cykac piekne zdjecia :)

Jutro bedziemy sie podgladac:) o15:30 mamy wizyte:) ciekawe co tam slychac u mojej Kruszynki kochanej :) juzsie nie moge doczekac:)

"Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć,
Miniesz - a więc to jest piękne (...)"

Obiecane zdjęcia - Gdy w Polsce pada deszcz my ładujemy akumulatory energią słoneczną na końcu świata :)

d9ff2393c47d3b1bmed.jpg

d06c5d157eebb4d3med.jpg

551b35c817fd5743med.jpg

115327404d91fb29med.jpg

ffd69e222f280133med.jpg

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)