JESIEŃ - choroba sezonowa przewlekła. Objawia się chronicznym brakiem chęci do czegokolwiek i na cokolwiek. Kiedy to ostatnio bardzo modny w aranżacjach wszelakich kolor szary odkrywa swe złowieszcze cechy. Szarość jest wszędzie. Zapach trawy, kwiatów, strumyka zostaje wyeliminowany przez dym palonych liści oraz o zgrozo śmieci w piecach - bo węglem palić to jeszcze za wcześnie... Jesień atakuje nas z każdej strony...
leczenie objawowe: wino, ewentualnie ciepła aromatyczna herbata, świeczki, duuużo seksu ... Jest to jedynie tylko leczenie obajwów ... A wiadomo że jeśli nie dotrzemy do przyczyny i źródła choroby nie wyzdrowiejemy... Nie pomaga fakt że na naszych szerokościach geograficznych od kilku lat zima nie gości... A szara brudna jesień ciągnie się od listopada do minimum końca lutego...
Często u chorych obserwuje się krótkotrwałą poprawę w Grudniu - bliżej w okresie 24-31.12.2015. Czar pryska gdy do chandry dołącza pusty potrfel.
Reasumując istnieje na świecie tylko jeden sprawdzony lek na JESIEŃ - jest to WIOSNA
zatem cytując ulubionego ŻULA z pod sklepu mojej babci, gdy nadchodziły zimne dni " Zenek, oby do maja".
OF zaznaczyło mi owulkę na 16dc... Jakoś nie chce mi się wierzyć że moja gin przegapiła pęcherzyk na usg. Więc temperatura to może przypadek... Nie chcę się nakręcać bo to miał być cykl bezowulacyjny, ale człowiek to głupie stworzenie i od razu robi sobie nadzieję... Ehh. Siedzę w pracy i myślę, myślę, myślę... Głupia jestem...
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października 2015, 16:14
Ciąża zakończona 20 października 2015
Michaś przyszedł na świat dzisiaj o 14.22 przez cc. Sam nie bardzo chciał się urodzić... 3800 g,58 cm szczęścia
Dla nas to najpiękniejsze dziecko świata 
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października 2015, 16:34
8 MIESIĄC czas start

32 TC ( 31t0d)
Waga 65 kg ( jakiś delikatny spadek)
Brzuszek 102 cm
Biust 93 cm
78% ciąży za Nami
Do TP pozostało 59 dni wg. USG i 63 dni wg. OM
Wczoraj był dla mnie pracowity dzień. Standardowe obowiązki jak pranko, zmywanko czy gotowanko to jeszcze pikuś jak dla mnie, ale zachciało mi się jesiennych porządków w mym ogródku no i dziś jestem jak kapeć bez sił. Zanim zaszłam w ciążę, grzebanie w ziemi i sadzenie kwiatków było dla mnie swoistą odskocznią od problemów staraniowych, mega się dzięki temu wyciszyłam, odwróciłam swoją uwagę i szkoda mi teraz tych roślinek. Zawzięłam się zaczęłam pielić, grabić, przycinać na zimę, wykopywać cebulki mieczyków, dalii i irysów, czując się jak skowroneczek za to wieczorem zmęczenie dało się we znaki. Dodatkowo jeszcze byliśmy na cmentarzu, odwiedzić mamę mojego P., zapalić znicz, umyć pomnik i złożyć kwiaty - teraz, żeby się już nie pchać na 1 listopada i dziś jestem wyczerpana
Zaległam na kanapie i przed lapkiem na cały dzień. Pogoda jeszcze dodatkowo nie sprzyja do jakiejś aktywności, więc moim przyjacielem stała się antydepresyjna czekolada i kakao
Wieczorkiem 6 już spotkanko SR więc muszę się zacząć ogarniać.
ps. Poza zmęczeniem czujemy się dobrze, rośniemy i pozdrawiamy e-ciocie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 lutego 2016, 16:51
Wróciłam dzisiaj rano do testu z wczoraj i tak jak mu się przyglądałam to widziałam cień cienia drugiej kreski, i nie myśląc długo szybko się ubrałam i poleciałam na betę. Dopiero później jak już trochę emocje opadły, znowu wróciłam do tego testu i chyba widziałam tam to co chciałam widzieć...jeszcze przed odbiorem wyników wiedziałam co tam będzie
Wynik bety: 0.461 noo czyli w normie:/ masakra, jestem sama na siebie wściekła, chce mi się wyć i nie wiem co jeszcze
Ale moje postanowienie jest takie i choćby nie wiem co będę się go trzymać, nie będę robić żadnych testów ciążowych a tym bardziej bety do momentu aż lekarz nie potwierdzi owulacji albo jeszcze pewniej, że pęcherzyk pękł
Dzisiaj zapisałam się na hsg na poniedziałek - mój P. obiecał że weźmie wolne i pojedzie ze mną bo strasznie się boję i jednak nie będzie robił mi tego mój lekarz bo akurat wtedy kiedy chce nie ma dyżuru:( oby tylko wszystko poszło dobrze
O matko!!! Są już wyniki CFTR męża. Idziemy jutro na konsultację do genetyczki. Dopiero wtedy dowiemy się, jakie są wyniki. Denerwuję się trochę, a nawet bardzo.
Od trzech dni na metforminie .....może ona rozwiąże problem z brakiem owulacji !!!
wg owu 11t1d
Mdłości przechodzą. Mam nadzieję, że na dobre. Wciąż udaje mi się jeść kilka posiłków.
Gin podczas wizyty potwierdził bicie serca (za każdym razem mam obawę, że zobaczy na usg martwego malucha), zmierzył bobaska, stan ocenił na bardzo dobry
Krwiak podobno się wchłania. Na to liczę, bo mam cichą nadzieję, że z nadejściem listopada wróci też współżycie. A raczej legalne współżycie
Póki co są chwile, kiedy nie możemy się powstrzymać, a jak mawiają:
"Jeśli czegoś nie można, a bardzo się chce, to można".
Zaczynam czuć rosnący brzuch. To, że rośnie, to widzę, ale do tej pory nie czułam za dużo. Teraz się zacznie 
Obstawiam, że data mojego porodu będzie o jakiś miesiąc szybciej, niż termin. Nastawiam się na kwiecień. Podobno przy krwiakach często dochodzi do wcześniejszych porodów. Nie obawiam się tego, bo sądzę, że dziecko już da sobie radę, a ja przynajmniej będę spokojniejsza, jak będzie po drugiej stronie brzucha.
Następna wizyta w przyszły piątek i tym razem już USG prenatalne. Nie mogę się doczekać.
Wielki człowieczek miał w niedziele 0,33 cm.
Podziałaliśmy, ale co to za spadek temperatury? Termometr się zepsuł? Pik chyba powinnam ominąć bo to efekt imprezy ale ta dzisiejsza dolina?!
Nie wiem czy to zasługa wiesiołka ale śluz miałam taki, że się aż ze mnie lało:) na szczęście idę dzisiaj na kontrolę do lekarza, mam nadzieję że to nie będzie bezowulacyjny cykl...
1dc
Do 7 razy sztuka?
Dzisiejszy dzień zalany łzami nieba. Bardzo nie lubię takiego nastroju. Jest smutno, pochmurno i zimno.
Jednak mam na to radę. Gorąca czekolada lub herbata z cytryną - ogień rozpalony w kominku... i też trzask palonego drewna. Serce wtedy robi się gorące. 
Nicola?
Nadia?
Lena?
Maja?
Oliwia?
Hmm?

23dc
boli brzuch okresowo...... bola piersi baaardzo.. kolejny cykl do d.... 
Poza tym bylam na badaniach, progesteron, testostteron, tarczyca, glukoza.. zobaczymy, co to bedzie....nie mam na nic sily ani ochoty. Wczoraj mielismy 3 rocznice slubu.. postaralam sie bylo milo
ale dzisiaj wrocilam do rzeczywistosci.. czasem jak tak siedzimy przed tv albo razem przy stole to czuje taka ogromna pustke, ze jestesmy sami,tylko we dwoje. 
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października 2015, 19:00
Dziekuje Kochane 
Tak sie dzis zastanawiam co mnie jeszcze nawiedzi do konca ciazy...caly czs cos jak to mowi mnoja mama jak nie urok to sraczka:/
Choroba jednak do mnie przyszla wiedzialam ze tak bedie ale ze az tak mnie zwali ze nie bede miala sily sie z lozka podniesc sie nie spodziewalam;/ Glowa peka, z nosa leci i gardlo pobolewa;/ chyba nie obedzie sie bez wizyty u internisty tylko kiedy ja do niego pojade;/ jeden samochod popsoty drugim jezdzi maz;/ postaram sie umowic na wieczor to moze mnie zawiezie.
Chwilowo znalazłam ukojenie w muzyce. Wklejam tekst mojej ulubionej piosenki Marka Grechuty "Dni, których jeszcze nie znamy" Daje ona siłę i nadzieję i wiarę w to, że to co najlepsze jeszcze przed nami. Słuchałam tej piosenki kilkanaście razy i na moich ustach pojawił się uśmiech. Dziękuję panie Marku.
Tyle było dni do utraty sił
Do utraty tchu tyle było chwil
Gdy żałujesz tych, z których nie masz nic
Jedno warto znać, jedno tylko wiedz, że
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
Pewien znany ktoś, kto miał dom i sad
Zgubił nagle sens i w złe kręgi wpadł
Choć majątek prysł, on nie stoczył się
Wytłumaczyć umiał sobie wtedy właśnie, że
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?
Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych?
Jak oddzielić nagle serce od rozumu?
Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu?
Jak rozpoznać ludzi, których już nie znamy?
Jak pozbierać myśli z tych nieposkładanych?
Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję?
Odpowiedzi szukaj, czasu jest tak wiele...
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil, tych na które czekamy...
Pozdrawiam Was dziewczyny i dziękuję, że jesteście ze mną w tych najtrudniejszych chwilach 
Również Wam dedykuję tę piękną piosenkę życząc byście jak najszybciej doczekały się tych chwil na które czeka Wasze serce

Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października 2015, 19:59
9 dzień Cyklu.
Ide jutro do wróżki 
Ja ej boje sie troche o to co mi powie.
Mąż mało zadowolony z tego powodu.
Eh. trudno.
Ide i koniec 
Mam nadzieje że powie mi dużo dużo pozytywnych rzeczy
! 

W tym cyklu biore sie za siebie. Wizyta u nowej ginekolog tym razem kobiety, zobaczymy co mi powie.. Troche sie boje ale juz ponad rok nie bylam u ginekologa liczac ze sie uda. CZas biegnie jak szalony. Daje sobie spokoj do konca roku a jesli sie nie uda zamawiamy te drogie tabletki na poprawe nasienia. Nie mozemy dluzej stac w miejscu.
Taki dzień.

3 rocznica Ślubu.
Mąż pamiętał. Wziął sobie wolne. Odwiózł do pracy. Wręczył kwiaty. Zabrał na obiad. Zabrał na spacer. Nawet oglądaliśmy nowy blok, który dopiero się buduje, a jest w miejscu w Warszawie, które nam się podoba.
Miło.
Wiadomość wyedytowana przez autora 20 października 2015, 21:37
Miałam jakieś przeczucie, żeby jeszcze dzisiaj tu zajrzeć...
I jestem zszokowana, wstrząśnięta.. nawet nie potrafię tego uczucia opisać...
Foto_Anna usłyszała dzisiaj, że serduszko jej Maleństwa nie bije.. że ma czekać na poronienie... Boże.. Jest w tym samym czasie ciąży... Kur... $^$%#%%#^#%%$&$
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.