Temperatura nadal niska. Mogłabym zrobić progesteron, ale po co? Ten cykl nie był szczęśliwym cyklem, czekam grzecznie do bety, bo zrobię ją z przyzwoitości, potem Dupek, @ i zaczynamy od nowa ze zdwojona siłą. :)

Zaczyna mnie martwic ten ból macicy. To możliwe, że ból poowulacyjny utrzymuje się tak długo? To juz (wg. gina) 8do a macica boli nadal tak samo. Takie uczucie jakby szczypania, pieczenia w macicy. 90% czasu w tym samym miejscy po prawej stronie. Chwilami ból promieniuje do nogi lub w stronę pleców. Taki trochę jak skurcze @. Nie wiem co o tym sądzić.

No i śluz! leje się ze mnie tak, że chwilami idę sprawdzać czy to przypadkiem nie @! Konsystencja wodnisto-kremowa, ale kolor mleczny.

Śniło mi się dzisiaj, że robiłam sikanego i jak podchodziłam sprawdzić wynik to się obudziłam. :)

Nie mogę się doczekać 19.11! Sabat czarownic w Poznaniu!! Już się boje jak to się skończy! :) Jest plus bycia "nie-w-ciąży" - będę się mogła bawić na całego! No dobra! Na ile pozwoli mi woreczek żółciowy! :D


EDIT#1 - No i mimo, że sie potem źle czuję, nie mogę się powstrzymać przed jedzeniem słodkiego! No nie mogę! Moje -5kg pójdzie w dupę pewnie zanim przyjdzie @ :)
Trzymam za Was kciuki dziewczyny!

4 dni do bety :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 listopada 2015, 15:57

NovaM Małe Lwiątko 5 listopada 2015, 16:30

Czy wynik Beta HCG w 36 dniu cyklu / 22 dniu po owulacji w wysokości 1 252 mIU/ml jest dobrym wynikiem?

i po histero - wszystko dobrze. uffffffffffffffffffff
macica w porządku, ładne struktury, nie ma zrostów po łyżeczkowaniu, nie widać żadnych ciał obcych ;)
był scratching porządny wielomiejscowy - oby kropki się w nich zadomowiły po najbliższej @ !
czekam jeszcze na wynik hist-pat, mam nadzieję, że będzie równie pozytywny, bo innego nie zniosę.

Mama mojej przyjaciółki,a zarazem ciocia mojego męża jest bardzo chora. Najpierw wycięli jej guza z piersi,wzięła serię bardzo silnej chemii,później radioterapia,peruka,wyniki w porządku.
Włosy zaczęły odrastać , urodziła się wnusia i pojawiło się coś na płucach. Znowu rak. znowu chemia. Nie mogę przez to spać i o niczym innym myśleć. Tak strasznie mi szkoda,przykro i w ogóle. K. nie chce za specjalnie o tym mówić bo zaraz zbiera się jej na płacz. Chciałabym jakoś pomóc,ale nie wiem jak. Nie wyobrażam sobie czegoś takiego przechodzić. Boli mnie krzywda nie tak bliskiej osoby,a co by było gdyby to dotyczyło bezpośrednio mnie? Mojej mamy?
Wiem,że nie ma co tak myśleć,ale po prostu od 3 dni ciągle to do mnie wraca:/ Dlatego pomyślałam,że napiszę o tym tutaj i egoistycznie w jakiś sposób sobie ulżę...

1kociara1 Po przejściach:( 5 listopada 2015, 18:45

Zaczynam nowy etap życia ale dzisiaj nie mam sił by opisać moje dotychczasowe życie. Było bynajmniej dużo nadziei i wszystko przenikło. Zawsze mówię do innych życie to tylko życie ale ja sama sobie z nim już nie radzę.

Dzięki dziewczyny, miło posłuchać słów otuchy, tudzież je poczytać, ale nic z tego nie będzie ;) nie przy takich wynikach męża.
Dzisiaj po drodze z pracy kupiłam dwa testy, jeden siknęłam od razu a drugi z myślą na jutro rano jeśli małpencja nie przyjdzie. Po 5 minutach miałam wrażenie, że test jest walnięty bo w miejscu gdzie ma być druga kreska wyglądało tak jakby coś było odciśnięte. Wyrzuciłam do kosza ale parę godzin później chciałam pokazać mężowi a tam ten popularny cień cienia ;) Szkoda, że po kilku godzinach najprawdopodobniej się pojawił i test nie jest pozytywny i tak.
Próbowałam zrobić zdjęcie ale na zdjęciu telefonem i przy lampce wychodzi ta kreska taka blada że szkoda czasu to tu wrzucać. Jeszcze pomyślicie że jestem szalona bo mam zwidy :P ale mąż też widział ;) Taki ot chichot losu jak już nie ma nadziei ;)
Jutro rano, jeśli franca nie przyjdzie, to powtórzę test i napiszę tutaj jaki wyszedł, czyli że negatyw ;)
Boję się, że odstawienie bromka mogło coś mocno rozregulować, chociaż lekarz stwierdził że w takiej dawce jaką brałam to nie powinno. I kłuje mnie czasem lewy jajnik, wczoraj bardziej, dzisiaj mniej, ale boję się że się tam zrobiła jakaś torbiel albo coś i dlatego nie dostaję :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 listopada 2015, 20:02

Jutro idę do gina na rozpoczęcie monitoringu tego cyklu, w sobote idę zrobić estradiol, LH i FSH. Najchętniej to poszłabym na całość w tym cyklu: stymulacja - pregnul - inseminacja - duphaston.... Kończy się mój czas jaki dała mi lekarka po operacji. Dała pół roku które mija z końcem stycznia. Dziś zaczyna mi się @, boje się jutrzejszego dnia... boje się bólu który mnie czeka...

Oto inspiracja do robienia Zorzanny :)

658c0179f12b93f3med.jpg

c33f3a6da7d4e592med.jpg

dzabuch moja terapia 5 listopada 2015, 20:09

40+6
Bartek jest już z nami. 4.11.2015 o godz.22:00 z wagą 3300g dl. 53 cm i 10apg. Poród sn po długich przejściach opowiem później!

30+6...u mnie schody...Bylam dzis w szpitalu w zwiazku z malowodziem.Po przyjeciu na IP i zbadaniu mojego cisnienia wyslali mnie na oddzial do lekarki,ktora wykonala baaaardzo dlugie usg.Maglowala i maglowala.Małowodzia nie stwierdzila.AFI 6,7. Kość udowa w dolnej granicy normy 56,4.Zmartwila sie poszerzonymi komorami mózgu.Obie wynosily 9 a norma do 10.Powiedziala,ze rozszczepu kregoslupa nie ma.Ale powiekszone komory moga wskazywac na wodoglowie.Dostalam skierowanie na toxoplazmoze i cytomegalie...Mam sie Ponoc nie martwic na zapas..ja sie.pytam jak??????Usg 12 listopada i sprawdzimy czy sie nie powiekszaja

kas:) mój i tylko mój 5 listopada 2015, 20:41

No to jesteśmy, już prawie 3 tyg-od 20.10. I jest super☺ co i raz jeździły na zakupy a to do Żelechowa, a to do Garwolina. Mamy też już internet, co jest CUDOWNE!!! Mój Mąż też zupełnie inaczej się zachowuje. Jest weseleszy, nie wścieka się tak jak na Woli. Kot też się przyzwyczaił, widac że jest muntu lepiej. Babcia rzadko dzwoni, ją też.
Co do spraw brzuszkowych: zaczęliśmy 28 TC, jestem już w 3 trymestrze. Filip szaleje rano i wieczorem w ciągu dnia czasem się wierci. Ale jego kopniaki są jednak coraz bardziej bolesne. No i od ND boli mnie żołądek. Tzn boli i mam biegunkę. Ale po mostowej herbatce jakoś przechodzi. Z wyprawkowych rzeczy już prawie mamy wszystko. Brakuje sweterkow i wózka, ale ten ma nam pożyczyć moja siostra. A i nosidelka do samochodu, ale to Ola i Jacek maja ogarnąć. I trochę kosmetyków musimy dokupić. Najgorzej z rzeczami dla mnie, bo prócz kapci i stanika, który nosze na co dzień, nie mam nic... Muszę znowu namówić M na zakupy. Coraz ciężej mi się ruszać, Misiek pomaga mi wychodzić z wanny. Tzn czasem naprawde nie mogę wyjść, a czasem chce tylko żeby mnie asekurowal. Coraz częściej kręci mi się w głowie i cycki bola.brzuch rośnie z dnia na dzień, Fifi ma coraz mniej miejsca, a ją coraz bardziej nie mogę się doczekać aż go wysciskam i wycaluje!
M częściej kręci się wokół brzucha, uspokaja Małego jak za bardzo fika

Feśka Z kotem w głowie i na kolanach... 5 listopada 2015, 22:16

Aktualny stan emocjonalny mój...

Uczucia podobne jak na początku ciąży. Niedowierzanie, strach, że TEGO nie da się odkręcić, dystans. Nastią zajmuję się mechanicznie. Położne bardzo chwalą mnie za dobry humor, spryt w pielęgnacji noworodka. Koleżanki z sali proszą mnie o pomoc w pokazaniu jak karmić swoje pociechy. Sama nie wierzę, że tak jest, ale tak jest. Nie zalała mnie fala miłości, gdy ktoś przez telefon pyta się mnie jaka jest moja córka odpowiadam, że normalna i na tym etapie nie wykazuje szczególnych umiejętności - po prostu je, sra i śpi.
Pierwsza noc przespana we wspólnym łóżku, bo mi się nie chciało wstawać do łóżeczka. Zaliczyliśmy w nocy 2 karmienia. A dziś rano...
Obudziłyśmy się ostatecznie przed 8 i patrzę tak na moje dziecko... Jest już dokładnie jeden dzień na tym świecie a ja ten dzień zmarnowałam... Łzy wzruszenia i jednocześnie żalu do siebie stanęły mi w oczach, pierwszy raz pocałowałam Nastkę... Nadal łapię się na tym, że dziwię się mężowi, że jest taki rozentuzjazmowany i szczęśliwy, ale... Daję sobie też czas.. Nie wszyscy muszą reagować i czuć tak samo. Dzisiejszy dzień był już cieplejszy niż wczorajszy.. jutro będzie jeszcze lepiej, a czuję, że niedługo całkiem roztopię się z miłości do Nastusi. Może nawet szybciej niż mi się wydaje?

Bergo Bergo - nowa ja 5 listopada 2015, 20:57

Czy u nas będzie kiedyś normalnie? Zaburzenia trawienia i wchłaniania... Jutro dowiemy się co dalej. A tymczasem kolejna bezsenna noc przed nami. Nie śpimy normalnie od ponad miesiąca... Co noc 2-3 godziny płaczu i kolki...

19+2
Tak sobie słodko leżę na brzuszku,
a Ktoś do mnie puka i puka :)

<3IMG_20151105_210238.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 listopada 2015, 21:10

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 5 listopada 2015, 21:20

16dc
Nie wiem czy taka tutaj kolej rzeczy, czy tylko mnie to się zdarza, ale mogę czytać pamiętniki i nic.. A jak tylko dodam, któryś do ulubionych to maks 3 miesiące i robi się zielono:) bardzo mnie to cieszy, ale zarazem troszkę dołuje, jakbym tu utknęła.. Ale nie jestem smutna z tego powodu, każda ciąża to chwila mojej zadumy, ale zarazem ogromnej radości.. Czytam potem pamiętniki ciążowe i uczę się na przyszłość hihi:)

Moje starania, sama nie wiem gdzie, pęcherzyk ponoć nie pękł, ale każdy skok temperatury wywołuje u mnie delikatne palpitacje serca.. Byłam dzisiaj u dentysty, dał mi skierowanie na zdjęcie rtg, ale postanowiłam, że pójdę w trakcie @.. Tak dla własnego spokoju.. Lekarz powiedział mi tez, że ten mój ząb prawdopodobnie będzie trzeba usunąć na sali operacyjnej.. Na razie nie panikuję, trzy lata temu też tak mówili i w końcu okazało się, że nie usuwają bo mogą uszkodzić mi jakiś nerw.. Muszę zapytać profesora czy mogę teraz poddać się takiemu usuwaniu zęba.. I wymyśliłam, że najlepiej byłoby zaraz przed laparo.. Zobaczymy co on powie na ten mój pomysł:)

Dziś znów, mega intensywny dzień, miałam full energii, ale jakoś teraz wyparowała.. Zmykam spać:)

Jeszcze raz gratuluję zafasolowanym:)

bralam 6 cykli potem trzy miesiace przerwy miedzy innymi w trakcie badanie hsg . i teraz cykl na clo od 3 do 9 dc.... dopoki biore dupka to okres mam a jak przestaje znowu znika i przychodzi kiedy chce
...

Dokończę wpis z rana. Otóż cały dzień dziś bardzo kluje mnie podbrzusze. Aż się garbie z bólu. Bardzo się boje że jednak się nie udało... Objawów na okres brak. Z moim M się spotkałam lecz między nami nie jest najlepiej. Nie wiem czy dalsze starania mają sens. A teraz kluje mnie jajnik.


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 listopada 2015, 21:34

justa1234 NADZIEJA nie umiera nigdy!!! 5 listopada 2015, 22:32

Coś przydało by się naskrobać :-) a więc jutro będzie ciąża donoszona :-) :-) :-) <3 coraz bliżej rozwiązania :-) myślę że nie dotrwam do terminu porodu z czego się cieszę bo już nie możemy się doczekać spotkania z córcią <3<3<3 <3 <3 A córcia się zaczęłam tak ostatnio wiertasić że mam wrażenie jakby rozrywała mamuśkę <3 planuję we wtorek wizytę u gina,ma mnie zbadać i wstępnie powie jak to się sprawy mają z porodem :-) :-) coraz częściej mam takie skurcze jak na miesiączkę i przy tym ból pleców ,gdzieś tam wyczytałam że to skurcze przepowiadające ale ja się nie znam więc nie będę mądralowała :-) a co do porodu to chciałabym sn no ale bywa różnie niestety....jednebabki chwalą sn a drugie cc,wszystko ma swoje plusy i minusy:-) sn jest super pod warunkiem że nie trwa ze 20 godz:-)a cc jest ok jak jak kobieta szybko się regeneruje i jest w stanie za chwilę wstać i robić swoje. No ale ja ogólnie jestem nastawiona na sn :-) powiedziałam najdroższemu że jak będę rodzić i będzie mnie bolało to będę wyła jak wilk na wzgórzu ałuuuuuuuuuuuu :-) :-) trzeba jakoś sobie pomóc :-) :-) co ma być to będzie :-) :-) ale największe moje marzenie to mieć choć na chwilę pokarm żeby móc poczuć jak Zosieńka ciągnie cycusia <3 <3 <3 Mam nadzieję że będzie mi dane choć na chwilę poczuć buźkę córci przy cycusiu <3 <3 <3 To chyba na tyle na dziś i tak dużo jak na mnie hihihi :-)

madziara0080 Madzialenkowe gryzmoły ;) 5 listopada 2015, 22:45

11 d.c

Byłam dziś na kolejnym monitoringu owulacji. I wiecie co, z jednej strony się cieszę a z drugiej trochę się zmartwiłam.... Doktorek mnie zbadał i powiedział, że mam piękne pęcherzyki, na jednym jajniku 16mm a na drugim 15mm, endometrium 7,6mm, śluz szyjkowy też ok. Wszystko pięknie, ładnie ale coś wspomniał, że "idealne warunki na bliźniaki..." Zatkało mnie. Przed tą zacną informacją cieszyłam się, bo w weekend zapowiada się owulacja, a my z mężem akurat na weekend wyjeżdżamy w góry, więc pomyślałam, że można poszaleć, że może się uda.. a teraz? Teraz się trochę przestraszyłam, bardzo pragniemy bobaska, ale chyba nie bliźniąt... przecież nawet jak się uda, to my nie damy rady z bliźniakami... normalnie się zdołowałam... Chyba odpuszczę w tym cyklu... Zresztą sama nie wiem, co mam robić? Szaleć i nie myśleć o tym? Nastawić się, że co ma być to i tak będzie? A jak się uda i za jednym strzałem będą dwa gole??? Ja pier.... chyba już głupieje powoli, albo niepotrzebnie się łudzę...


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 listopada 2015, 17:22

No i po badaniach nasienia a jutro wyniki. Mąż jakoś się sobie sprytnie poradził, zajęło mu to kilka minut i nawet dostał gazetki jako pomoc. Było spoko :) ale faktem jest ze jak tylko oddał pojemnik to założył kaptur na głowę, włączył piąty bieg i Ku go tam nie było. Nie mogłam go dogonić :) i jeszcze miał ochotę żeby mnie po powrocie do domu przyatakowac:) cała sytuacja była dla niego trochę krępujące ale wziął to na wesoło :) a jak się go pytałam czy gazetki jakieś ciekawe były to powiedział ze jakieś stare wydania z rudy mi kobietami, kobietami nic ciekawego :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)