arn. Przygarnąć zielonego kropka 8 listopada 2015, 20:31

Tak najszczerzej, to jakoś nie wierzę w zakończenie tego cyklu...

- jakoś dziwnie bolał i boli mnie brzuch, nawet może nie boli, tylko jakoś tak go czuję, dziwnie
- boli mnie krzyż (co się nie zdarza, o ile się nie nie przemęczę, a się nie przemęczyłam)
- boli mnie głowa i to kilka dni z rzędu (ostatni raz bolała mnie chyba z pół roku temu)
- zmęczona jestem ostatnio cały czas
- okresów nigdy nie miałam przeobfitych, ale zawsze zaczynały się od krwawienia, a teraz trochę brudów i troszeczkę krwi

wariuję, odbija mi, mam zwidy i ciążochondrię...

boję się zacząć pić olej z wiesiołka i winko... winko sobie zastąpię orzechami/ migdałami no problem, ale wiesiołka? jeśli nie zacznę go pić, to mogę najprawdopodobniej zapomnieć o płodnym śluzie w tym cyklu i tak go prawie nie mam, ale jeśli jednak jestem...

Naczytałam się historii w internetach. Tych o negatywnych testach, okresach i ciążach. Jakoś nie może do mnie dojść, że to pojedyncze przypadki, wyjątki. Po prostu boję się, że jeśli wymarzone dzieciątko jest ze mną, a ja zacznę żłopać ten olej...

Na betę nie pojadę, skręciłam sobie kostkę, mam daleko i mąż nie bardzo może mnie tak po prostu zawieźć i przywieźć :(

Proszę Boga, żeby podrzucił mi jakieś rozwiązanie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 listopada 2015, 20:31

Kamilam8 Moja nudna historia... ;) 8 listopada 2015, 20:37

Tak- dziś kończę 31 lat.
Moje urodziny rok temu i postanowienia na kolejny rok. Jednym z nich było- ciąża. Tak sobie zaplanowałam a że nie udawało nam się samodzielnie więc trochę sobie pomogę i "wezmę się za to". Poszłam do lekarza- swojego stałego ginekologa, kilka wizyt i decyzja, że nie będzie mnie w tym kierunku leczył. Skierował mnie do kliniki leczenia niepłodności- pierwsza wizyta była w styczniu. Teraz wiem jak bardzo życie zweryfikowało moje plany. Myślałam, że w kolejne urodziny będę już z pięknym brzuszkiem. Tak nie jest, ale wiem że nie straciłam tego roku. Zrobiłam wszystko co mogłam! To z pewnością nie był czas stracony. Nauczyłam się pokory, cierpliwości ale też zrozumiałam, że ten czas jest po coś. Te doświadczenia mają jakiś cel. Wiem, że gdy zostaną już kiedyś mamą będę kochać moje dziecko najbardziej jak to możliwe i będę wiedziała, że to jest prawdziwy cud.
Dziś nie stawiam sobie celu- ciąża w ciągu roku- dziś obiecuję sobie, że nadal będę walczyć o moje dziecko, że się nie poddam i zostanę mamą.

gosia89 udało się po 9 latach 8 listopada 2015, 20:41

jeszcze 3 dni brania duphastonu... a moze trzeba zrobic test zanim sie odstawi? w razie jak by sie udalo zeby brac dalej?

16 dc

Hmm co ja moge powiedzieć... Wszystko jest ok.. Tylko, że od półtorej tygodnia ŻRĘ ŚLEDZIE NA POTĘGĘ, nie jem tylko dosłownie żre, ja, która nie znosi śledzi.. Mężuś dał mi kiedyś spróbować z lisnera, owszem posmakowały mi, ale nie żebym zjadła całe opakowanie, teraz jak w dzień nie zjem coś co ma w sobie śledzia to szaleję.. Nawet w czekoladzie bym śledzia zjadła.. Dziwne to jak dla mnie.. Może dorosłam do tego smaku ? A może jest tego jakiś sprawca ? :) Łee i tak za wcześnie.. znowu się nakręcę i po co się rozczarowywać.


Dzisiaj z mężusiem sobie rozmawialiśmy o dziecku, o tym jakby by było, jakby to było i wgl. tak milusio :)

Interes się kręci, paznokcie robię na potęgę, każda klientka zadowolona :)

mewka87 E&R czekając na drugi skarb 8 listopada 2015, 22:09

cykl bez luteiny, a tu tyle śluzu? normalnie tego dnia potrzebowaliśmy żelu a dziś nie trzeba...
kurde boję się :( dopiero zaczęłam przygodę z letroxem i jest ten starach, że jeszcze nie wszystko się unormowało
aaaaa i na to wszystko chyba infekcja pęcherza :(

Haluszka Kiedy nadejdzie moja kolej? 8 listopada 2015, 22:12

I co? znowu się nie udało. Mam już serdecznie dosyć tego wszystkiego. na dodatek ciotka się spóźniła, tempka była dosyc długo wysoka i robiłam sobie nadzieje. złudne nadzieje. do dupy z tym wszystkim.

Tracąca nadzieję. cel do osiągnięcia 8 listopada 2015, 23:29

Już w łóżku. - jak miło :). Mateusz ze szwagrem grają w fife a ja w końcu odpoczywam. Na ur jak urodzinach za prezent nie usłyszałam dziękuję ale przyzwyczaiłam się do tego. Chyba myślała że zaś dostanie zabawkę albo kasę a tu ZONK. No ale mam gdzieś. Zrobiłam kolację mój mąż nawet mnie przytulił ale ja jakos już mam dystans. Jutro do pracy zaś siedzenie, uśmiechanie i udawanie przed klientami jak się cieszę że ich widzę. No ale BYLE DO PIĄTKU

III zastrzyk...
zastanawiałam się dlaczego dziewczyny piszą ze nie maja " sie gdzie kluć"- nie dość ze brzuch taki szeroki...u mnie tym bardziej to o co im chodzi?...już wiem....zaczynają sie pojawiać siniaki.....tylko dlaczego??
nie przyzwyczajam sie do kłucia wręcz przeciwnie...boli coraz bardziej;/ ale moze to psychicznie boli?
wczoraj rano mialam załamanie i przepłakałam D. w ramie poł godziny....a pozniej trzeba sie było zbierać do szkoły...nienawidzę weekendów :(

małaU piszę, bo czuję, że zwariuję 9 listopada 2015, 06:04

2dc
Wczorajsze plamienie się rozkręciło, dlatego zaznaczam nowy cykl.. Dzisiaj powinnam wziąć ostatnią tabletkę dupka, ale jako, że zaczął się nowy cykl postanowiłam, że nie wezmę.. Nie wiem czy dobrze robię..

moonshine minionki rozrabiają 9 listopada 2015, 06:45

Wczoraj przed próbą zatestowałam dla pewności, bo miałam ochotę wypić sobie piwko. Negatyw oczywiście, a piwka i tak nie było, bo mi przeszła ochota :P
Temperatura skacze. Mam nadzieję, że wkrótce przyjdzie @, żebym mogła umówić się na wizytę.

monilia84 W poszukiwaniu szczęścia :) 9 listopada 2015, 07:01

<3 14 tydzień 2 dzień ciąży <3 <3 4 miesiąc - II TRYMESTR <3

<3 36% ciąży <3

<3 Do 4 wizyty zostało: 17 dni <3

Witamy się w poniedziałkowy poranek. U nas od rana mało energii, ale to z racji tego że trzeba było wstać do pracy :(
Witamy się już w 15 tygodniu ciąży SUPER, czas leci tak szybciutko że nie nadążam na liczenie tych dni.
W 15tc czujemy się dość dobrze, z rana mam takie delikatne mdłości, ale to wszystko jest znośne, bębenek ładnie rośnie, mam nadzieję, że maleństwo też :)
Zrobiłam sobie kontrolne badanie moczu, bo ta infekcja intymna mnie męczyła myślałam że jakieś bakterie wyjdą, ale jest ok, nawet PH spadło do 7 z 8, jedynie ciężar właściwy już mis padł do 1.005 ale wyczytałam że wynika to z picia dużej ilości płynów, mam nadzieję, że to nie jest niedomaganie moich nerek w tak wczesnej fazie ciąży.
Z mężem znowu ciche dni trudno, czasem mam naprawdę dość i gdybym nie miała Klaudii to pewnie bym się wyprowadziła z domu, żeby do jego głowy w końcu coś dotarło, nio zobaczymy, ja nie wyciągnę ręki do niego pierwsza - przynajmniej spróbuje :)
On ma dziwne podejście do mojej ciąży, myśli że to że jestem w ciąży niczego w życiu codziennym nie zmienia, że mogę po kolanach sprzątać, nosić wszystko itp. a szkoda się użalać. Nie jest tak jakbym chciała, nie jestem dla niego ważna ani to maleństwo. Ale powiedziałam że my sobie poradzimy z jego pomocą albo same. Najważniejsze jesteśmy my. A on może kiedyś zmądrzeje i poczuje jak źle nas traktował i jakie to było samolubne, traktować Nas bez uczuć i tak oschle.
Dobrze biorę się za pracę aby szybciej ten dzień zleciał.
Moja córka Klaudia ma dzisiaj ważny sprawdzian z języka polskiego a jutro angielskiego, ja przeżywam wszystko bardziej niż ona, ale to wynika z mojego durnego charakteru.
Miłego dnia Wam życzę :)

monilia84 W poszukiwaniu szczęścia :) 9 listopada 2015, 07:01

<3 14 tydzień 2 dzień ciąży <3 <3 4 miesiąc - II TRYMESTR <3

<3 36% ciąży <3

<3 Do 4 wizyty zostało: 17 dni <3

Witamy się w poniedziałkowy poranek. U nas od rana mało energii, ale to z racji tego że trzeba było wstać do pracy :(
Witamy się już w 15 tygodniu ciąży SUPER, czas leci tak szybciutko że nie nadążam na liczenie tych dni.
W 15tc czujemy się dość dobrze, z rana mam takie delikatne mdłości, ale to wszystko jest znośne, bębenek ładnie rośnie, mam nadzieję, że maleństwo też :)
Zrobiłam sobie kontrolne badanie moczu, bo ta infekcja intymna mnie męczyła myślałam że jakieś bakterie wyjdą, ale jest ok, nawet PH spadło do 7 z 8, jedynie ciężar właściwy już mis padł do 1.005 ale wyczytałam że wynika to z picia dużej ilości płynów, mam nadzieję, że to nie jest niedomaganie moich nerek w tak wczesnej fazie ciąży.
Z mężem znowu ciche dni trudno, czasem mam naprawdę dość i gdybym nie miała Klaudii to pewnie bym się wyprowadziła z domu, żeby do jego głowy w końcu coś dotarło, nio zobaczymy, ja nie wyciągnę ręki do niego pierwsza - przynajmniej spróbuje :)
On ma dziwne podejście do mojej ciąży, myśli że to że jestem w ciąży niczego w życiu codziennym nie zmienia, że mogę po kolanach sprzątać, nosić wszystko itp. a szkoda się użalać. Nie jest tak jakbym chciała, nie jestem dla niego ważna ani to maleństwo. Ale powiedziałam że my sobie poradzimy z jego pomocą albo same. Najważniejsze jesteśmy my. A on może kiedyś zmądrzeje i poczuje jak źle nas traktował i jakie to było samolubne, traktować Nas bez uczuć i tak oschle.
Dobrze biorę się za pracę aby szybciej ten dzień zleciał.
Moja córka Klaudia ma dzisiaj ważny sprawdzian z języka polskiego a jutro angielskiego, ja przeżywam wszystko bardziej niż ona, ale to wynika z mojego durnego charakteru.
Miłego dnia Wam życzę :)

Adin Czekając na Twój uśmiech.. 9 listopada 2015, 07:15

Snily mi sie wczoraj dziwne rzeczy..stalam w jakimś pomieszczeniu. Bylo ciemnawo, swiatlo padalo jedynie z dlugiego jasnego korytarza. W sumie kojarzylo mi sie to ze szpitalem. W pewnym momencie wbiegl do tej sali moj dobry kolega i bardzo mocni mnie przytulil i zaczal szeptac do ucha ze mi gratuluje. Ja nie wiedzialam o ci mu chodzi i zaczelam sie odsuwac. A on do mnie ze bardzo mi gratuluje ze jestem w ciazy. Zaczelam sie z nim klocic i pytac skad on takie rzeczy wie ze to nie prawda itd. A ten caly czas mnie sciskal i mowil jak sie cieszy z tej mojej ciazy. Bylam zla na niego ze mi to wmawia i sie obudzilam. To bylo ciekawe..bylam niby w ciazy ale to wypieralam i nie wierzylam..

Poki co to 21dc i totalna cisza na froncie. Ani nic nie boli a testy raza biela. Jutro lece na hormony i zobaczymy co tam sie dzieje.

Raju czy wspominalam juz ze nie znosze poniedzialkow?:-P

Milego dnia!

DZIEŃ ZERO

Beta zrobiona. Wyniki po 14. Ja wiem, że nic z tego :) Oby do nowego cyklu!

Dagers Czas zacząć, zmagania po 30-stce 9 listopada 2015, 08:50

Dzis byl termin badania nasienia, a że Macho ciezko urwac sie z pracy, wiec zaproponowalam, zeby przy okazji zrobil zalegle badanie krwi.

I zeby nie bylo zbyt latwo i przyjemnie, to:
1) Macho ma inne ubezpieczenie prywatne niz ja, wiec nie moze skorzystac ze skierowania ktore ja dostalam dla niego od swojej Gin, nawet nie wiem gdzie sa laboratoria jego ubezpieczyciela. A o tym fakcie poinformowal mnie 5 minut przed wyjsciem z domu.
2) Nasienie mozna bylo wyprodukowac w domu godzine przed oddaniem do badania. Co zrobil Macho, otoz wyprodukowal 1,5h przed terminem.
3) Laborantka przez telefon poinformowala mnie, zeby nasienie przetrzymywac w cieplym pomieszczeniu, a na czas transportu kolo ciala, zeby temperatura byla jak najbardzie zblizona do 37 stC. Co zrobil Macho, po wyprodukowaniu, zostawil w lazience, na marmurowym parapecie, przy otwartym oknie (+8 stC)
4) warunkiem tego abym to ja mogla zaniesc nasienie do badania (bo macho sie wstydzi), bylo przedstawienie jego dow. osobistego. Co zrobil Macho, zapomnial wziac dowodu z domu.

Dzisiaj po poludniu wyniki.

A ja mam migrene od 3 dni i chu$#%^ dzien w pracy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2015, 08:51

9dpt straszny ból głowy od samego rana :(

pabelka88 jak długo jeszcze? 9 listopada 2015, 15:10

Dziś samopoczucie...hmmm...mieszane.No niby wierzę że coś by mogło wyjść z tego cyklu,ale z drugiej strony tak sobie myślę że niby jak to? Jak sie uda? Tyle razy sie nie udalo,tyle cykli na clo,tyle wzorowych cykli z piekna owulka,cialkoem żółtym po,ladnym progesteronem a jednak sie nie udalo...to teraz? Chciała bym w to wierzyc tak mocno jak na poczatku tej długiej drogi...

mmarzenak Tak bardzo chce.. 9 listopada 2015, 09:51

10 tydzień 5 dzień

Na weekend przyjechali do nas znajomi, bardzo miło spędziliśmy czas i podzieliliśmy się naszą cudowną wiadomością. W sobotę mówię swoim babciom, ciociom, bo mój tata odprawia urodzinki, więc będzie wspaniała okazja do oznajmienia, że jestem w ciąży. Byłam dzisiaj na badania, a trochę ich było, mam nadzieję, że będą w miarę dobre. Czuję się ok:)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 listopada 2015, 09:51

Effa Zwariowane próby 9 listopada 2015, 09:54

7 tydz 4 dz

mdli mnie,ale nie wymiotuje. Herbatka mietowa pomaga. Za to jestem mega oslabiona.W sob mielismy miec gosci,wiec jako zapalony cukiernik domowy :P zabralam sie za robienie ciasta...i przy mikserze myslalam,ze odlece...musialam zaraz sie polozyc...zimne poty...jakbym miala zemdlec...szczescie w nieszczesciu,ze bylam w domku.Dzis w pracy,ale wciaz czuje sie oslabiona...kreci mi sie w glowie...byleby dotrwac do 18...sr,czw wolne to sobie odpoczne.W czw chce isc na piewresze badania krwi itd. podpowiedzcie mi prosze krew na czczo a mocz tez pierwszy poranny na czczo?
seeenk ju:)

Klauka90 Plan idealny 9 listopada 2015, 10:27

Oczywiście do ostatniego dnia nadzieja była ale @ praktycznie w terminie a nawet 3 dni wcześniej niż w poprzednim cyklu,a więc pomału wracam do normalności w sensie długości cyklów.
Mój Mąż wkońcu zaczął się też dopytywać, interesować i nawet obiecał,że zaczynamy się na 100% starać także chyba mimo testów owu wrócę do mierzenia temp i prowadzenia wykresu. Zobaczymy co przyniesie ten cykl.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)