Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 17 listopada 2015, 21:43

Myszka ma 580g i czuję to po jej ruchach <3 Nieraz są już bardzo wyraźne :) Ale czekam na więcej!

Do tej pory (24 tydz) przytyłam 5kg. Mogło być mniej, ale.. :) A jutro kupujemy wózek-tak się cieszę. Zakupy dla Córeczki sprawiają mi ogromną radość. Dlatego postanowiłam wszystko zorganizować póki jeszcze jestem w pełni sprawna. Choć zauważyłam, że już szybciej się męczę.

mk oczekiwanie 17 listopada 2015, 22:21

Czuję zal i smutek. Mój kochany nie poszedł dziś na trening bo nie był w n a jlepszej formie. No to ja sobie pomyślałam -super!jest szansa na serduszko! Na co on, że nie bardzo bo o 22 bierze udział w internetowym szkoleniu. Mo trudno, ale przed 22 się wyrobimy. Zaproponowała szybka akcje za kwadrans 22. I jak przyszło co do czego to on mówi ze jest zmęczony i najedzony. No jasna cholera!!!!!! Ja rozumiem, ciężko być gotowym na zawołanie, już się przekonaliśmy ze serduszka na sile nie wychodzą najlepiej. I ja nawet bym się n i e obrazila, gdyby zaproponował, że w ogóle idziemy na żywioł i serduszkujemy tylko kiedy mamy czas i ochotę. Ale do cholery, z drugiej strony cały czas mnie namawia, żebym robiła wszystkie badania, mierzył tempke i robiła testy. No więc zaraz, bo nie rozumiem, czy my opuszczamy czy cisniemy? Bo z tego co ja widzę to ja mam się starać i wszystkieg i pilnowac, a jak jaśnie pan, będzie miał ochotę, to łaskawie sie zgodzi na milosc. Jest mi t wraz okropnie przykro i mam ochotę się na niego wydrzeć ale nie mogę bo on ma to cholerne szkolenie online! !!!!!!niech to wszystko szlag. Kolejny cykl stał się ogromnym rozczarowaniem zanim się na dobre rozkrecil.

Byłam dziś na monitoringu, niby owu była ale ani temp. nie wskazuje na to, ani inne objawy obserwacji, zero śluzu płodnego, test owu wczoraj negatywny... nie wiem sama, niby lekarz pokazał mi to miejsce po pęcherzyku i płyn w zatoce duglasa ale coś mu nie wierzę... powiedział że owu była w ciągu ostatnich 24 godzin.
Jestem już tak paranoicznie podejrzliwa wobec lekarzy że szok!!!

Już na nic nie liczę

28 dc .. rano zauważyłam plamienie jasno różowe i brązowe nie wiem co o tym myśleć może owulacja się przesunęła( o ile wo gole była :/ ). NO nic maiłam jutro robić bete ale chyba poczekam do poniedziałku.

Robiłam sikanca dziś rano i negatywny.... jeśli kiedykolwiek zobaczę pozytywny test ciążowy to będzie cud.


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 listopada 2015, 11:58

Rutelka Na wszystko jest czas pod Słońcem. 17 listopada 2015, 23:00

22cs
2dc
wtorek

Z powodu anginy brałam ostatnio 2 antybiotyki:
- penicylina - przez 5 dni i odstawiłam, bo miałam strasznie wysoki puls (może to po niej?)
- azycyna - przez 6 dni.

Oba antybiotyki leczą również gronkowca złocistego, którego wyhodowałam sobie w pochwie.
Tak się zastanawiam, czy iść do ginekologa, aby dał mi coś jeszcze, czy może te 2 antybiotyki wystarczą, żeby zabić to cholerstwo? Kusi mnie, aby po prostu za jakieś 2 tygodnie powtórzyć posiewy bez wizyty u ginekologa i dodatkowego leczenia.
Co robić?

Czemu z tym spaniem takie przeboje?? Co to jej się zrobiło że mi się codziennie budzi 23/24 już pierwszy raz? Kiedyś pierwsze zaśnięcie było najdłuższe, minimalnie 5 godzin, a teraz taki zdupizm się jej załączył :( a idzie spać 21/22.

Przedszkolanka - no i wykrakałaś :) Mąż mówi, że się go dzisiaj za kimono złapała, podciągnęła się i stała przez chwilkę. Chyba czas obniżać łóżeczko. Znów. A Zosia łyżeczką je dość chętnie nawet jak coś jej smakuje.

Przygoda z blw rozpoczęta, na pierwszy ogień poszła marchewka i brokuł. Zosia wniebowzięta rozsmarowywała tego brokuła po całym krzesełku. Parę razy nawet wsadziła coś do buzi. Głównie jadła to co ja jej do buzi wkładałam, ale to i tak ogromny sukces, bo dotąd wszystkie grudki wypluwała. Raz odgryzła zbyt duży kawałek marchewki i się troszkę zakrztusiła, ale ogólnie super sprawa, na pewno będziemy kontynuować, jutro może kalafiorek???

azi88 Brak sił... 18 listopada 2015, 01:03

Czekamy na badanie nasienia. W sobotę wszystko będziemy wiedzieć, ale jestem spokojna bo wiem, że problem leży po mojej stronie. Nie czekam na @ jakoś specjalnie, wiem że przyjdzie, nawet nadziei sobie nie robię.

Dziś krótko, kiedyś opisze więcej co u nas. Odzwyczajam młodego od dosypiania nad ranem z mamą... mamę też oduczam. W życiu nie przypuszczałam że spanie z dzieckiem może być tak przyjemne...

coffee Czekajac na Ciebie... 18 listopada 2015, 06:25

Dwie kolezanki w pracy obwiescily, ze sa w ciazy, a jakby tego bylo malo to atmosfera w pracy jest dosc ciezka i czuje jakby probowala mnie depresja zlapac(nie ze wzgledu ciaz) ale walcze dzielnie i nie poddaje sie, choc sil juz coraz mniej ...

18dc

Aleeee sie wyspalam :-) w koncu od nie pamietnych czasow ;-) przebudzilam sie o 4, nie potrafilam zasnac wiec do tej 5 drzemalam i stad przypuszczam, ze tempka taka a nie inna: 36,36. Wyrazny skok, to dobrze bo moze mapliszon bedzie mial kilka dni poslizgu i owu po lekarstwach przyjdzie wtedy kiedy mojego bede miec przy sobie <3 <3 <3 a bede go miec cos kolo 17 grudnia az do 27! :-)

Moja mamuska w koncu zrozumiala czemu tak bardzo chce malenstwo i wspiera mnie jak tylko sie da. "Najwazniejsze, zebys sie nie poddawala i walczyla!"
Tak wiec wierze, ze grudzien bedzie magiczny <3 <3 <3

mewka87 E&R czekając na drugi skarb 18 listopada 2015, 07:07

UWAGA UWAGA
Pierwszy w życiu regularny okres po 28 dniach bez wywoływaniu luteiną czy tabletkami anty.
Zasługa letroxu?? Oby :)
Teraz działamy ostro w tym miesiącu! Może po "naturalnym okresie uda się ;)

21dc


OF wyznaczylo mi @ na 34dc i to wychodzi na 4 grudnia! :-) Super by bylo tylko wg moich obliczen owu wypadala by mi wtedy cos kolo 18/19 grudnia czyli na styk z przyjazdem mojego a wiec na @ moge czekac nawet do 6 grudnia a wtedy z pelna sila i nadzieja starac sie na maxa o nasze malenstwo ;-)

Bardzo ale to bardzo bym chciala aby grudzien byl magiczny aby spelnilo sie Nasze wielkie marzenie :-* :-* :-*

sosenka Serduszko pod moim serduszkiem 18 listopada 2015, 07:52

I jest niestety @. ;( dlaczego to nie jest takie proste? 5 miesiąc za nami. Pewnie to mało ale z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej, większy zawód i smutek.

Dziwnie mi po tej stronie, choć pragnełam tego jak niczego na świecie to boije się, zwyczajnie się boję... Boje się uwierzyć że to ciąża, boje się nią cieszyć, boje się że znów coś się stanie... Ale żeby tak całkiem nie smęcić oto dowody :)




aynfb6.jpg

Ancja Walcząc o starania 18 listopada 2015, 08:16

Wysypiaj się. Postaraj się zadbać o zdrowy, głęboki sen. Nie zarywaj nocy, nie pij kawy na kilka godzin (najlepiej sześć do ośmiu godzin) przed pójściem spać i staraj się kłaść i wstawać o regularnych porach. Za dużo zarwanych nocy może obniżyć Twój system odpornościowy, zaburzyć gospodarkę hormonalną organizmu a nawet wstrzymać owulację.


I JAK TO SIE MA DO MOICH NOCEK?????????????

Najgorsze są poranki. Budzę się z pustką pod sercem i myślę... Potem zaczynam się trząść jak w gorączce. R. mnie przytula, głaszcze, mówi, że doczekamy swojego maleńkiego szczęścia. A mi się serce ściska, że przecież tym razem miało być... Miałam mieć dziś usg pierwszego trymestru, ale znów musiałam odwołać....

Najgorsze są poranki.

jestem w domu z moimmi dwoma zarodkami klasy B..teraz oczekiwanie...sikam po nogach se strachu...ale powiem Wam ze warto...

adora Kruszynko, czekamy na Ciebie. 18 listopada 2015, 08:51

Mialam sen, ze pajak poranil mi stopy, widzialam krew. Maz mnie obudzil, bo plakalam przez sen. Powiedzialam mu, ze dzis dostane okres, bo we snie widzialam krew. No i miesiaczka sie zaczyna, narazie lekkim plamieniem ale zawsze tak mam.
Tym razem sie nie udalo ale wiedzialam, ze tak bedzie. Jajeczkowanie bylo z prawego jajnika a ten jajowod mam zablokowany. Tak jak mowie : uda sie w odpowiednim momencie :-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada 2015, 14:36

pati87 kolejne starania, czy warto? 18 listopada 2015, 11:23

Ja byłam wczoraj na pierwszej wizycie u ginekologa po urodzeniu aniołka. Jakos ona tam przebiegla jesli chodzi o moją psychikę bo tylko na początku miałam łzy w oczach. Powiedział abym poczekala z rok ze staraniami bo jestem młoda mam 28 lat i dużo przeszlam bo czułam juz miesiąc ruchy dziecka.

Trochę się zdenerwowalam tym.
Bo do jasnej cholery on nie jest moim psychologiem.

Mój ukochany cos juz mi mówil na temat, ze jak dam rade psychicznie to starania rozpoczniemy w kwietniu 2016 (tak jak planowalismy juz dawno, tylko moje L4 i niemoznosc powrotu do mojej pracy przyspieszyla nam starania o rok)

Na chwilę obecną sama wiem ze nie jestem jeszcze gotowa. Ale jesli np za kilka miesięcy będę gotowa (nie wazne czy minie 7 czy np 11miesiecy) to wtedy nie bede patrzyla na to co mi gin powiedzial. Chodzę do psychologa i psychiatry wiec pewnie oni bardziej beda wiedzieli kiedy bede gotowa. Wtedy odstawie tabletki antykoncepcyjne i tyle.

Ginekolog mi powiedział ze w kolejnej ciąży by zalecał test harmony. Czytałam o nim kosztuje 2500 zł trochę do dla nas za dużo. Sądzę że jak nam sytuacja finansowa się nie poprawi to pojedziemy tylko na wizytę z usg do dr Roszkowskiego w około 11/12 tc oraz 18/19 tc u niego za wizytę płaciłam 450 zł plus dojazd 150 zł takie pieniążki jesteśmy jeszcze w stanie zorganizować. Oczywiscie resztę ciązy bede prowadziła prywatnie. Jezeli nam się uda uda zebrac pieniązki na ten test harmony to go zrobię, ale szczerze to wątpie w to. Ja jestem taką osobą, która lubi byc zalezna tylko od siebie z partnerem mamy wspolne konto poniewaz ja lepiej dysponuje pieniazkami. Nie potrafiłabym prosic np rodziny o pomoc finansową, taka poprostu jestem. O naszym cierpieniu pamietam tylko ja z moim ukochanym no i babcia sie jeszcze mnie czesto pyta o moje sampoczucie i jak sobie radze.

Oczywiście jak się sypie to wszystko nawet finanse. Wtedy kiedy dowiedzieliśmy się o chorobie synka nawet auto nam się popsuło i naprawa kosztowała ponad 1000zl dlatego dopiero niedawno auto naprawilismy.

Może kiedyś jeszcze wyjdzie dla nas słońce? Pożyjemy i zobaczymy.


Wiadomość wyedytowana przez autora 18 listopada 2015, 13:04

Ale straszna pogoda, już bym chyba wolała śnieg niż ciągle padający deszcz... brr, masakra na poprawienie humoru wybrałam się z mężem na zakupy. On po kurtkę, ja po buty. Wróciłam z tuszem do rzęs, bo akurat mój ukochany fioletowy so couture był na promocji :) lepsze to niż nic :D A i był listonosz, zamówiłam testy owulacyjne i ciążowe :)
W sumie po ostatnim cyklu obiecałam sobie, że koniec z testami i z wszystkim, ale się nie da. Tak samo jak sobie wmawiam, że się nakręcać nie będe - do owulacji jest ok, a potem zaczyna się głupawka i każdy najmniejszy objaw odbieram jako ciążę. Kiedyś mówiłam koleżance, która się długo starała i ryczała przy każdej @, albo gdy dowiadywała się, że któraś znowu w ciąży, że musi odpuścić, że się wykończy psychicznie i podejść do tematu na luzie, a wtedy na pewno się uda. Taaa znalazła się ciotka dobra rada, szkoda tylko, że teraz sama nie umie się zastosować do tych porad.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)