27t0d - pierwszy dzień trzeciego trymestru! :D

Dzisiaj wróciłam do domu i wreszcie mogę coś napisać. W szpitalu nie było wifi, a transfer bardzo szybko się wyczerpał.

Więc po krótce... Z szyjką było bardzo kiepsko. W piątkowym badaniu - bezpośrednio przed założeniem pessara szyjka była już zgładzona, a rozwarcie na opuszek! A przecież w trakcie pobytu w szpitalu wstawałam tylko do toalety!! Na szczęście po dzisiejszej kontroli wszystko jest już ok - rozwarcie się zamknęło, a pessar dobrze trzyma szyjkę. Oby nam pomógł i żeby Filipek siedział w brzuchu do lutego!
Jak pomyślę, że gdybym nie pojechała do szpitala to mogłabym być już po porodzie to chce mi się płakać!
Teraz będziemy prowadzić tryb życia "kanapowy" :) Dla Filipka wszystko! A moje dzieciątko coraz mocniej kopie :D <3 Moje Słoneczko <3

Za to w poniedziałek (26t1d) pojawił się pierwszy wyciek z piersi!! :D Strasznie mnie to ucieszyło :) A z mojego powrotu ze szpitala chyba najbardziej ucieszył się kot ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2015, 19:17

22dc

I co ja mam myslec o tym wykresie? Ginka potwierdzila cykl bezowu a OF wyznaczylo mi owulke i dzisiaj niby 4dpo :-\ w dodatku te testy owu, bole jajnikow... Masakra jakas. A dzisiaj jeszcze tempka skoczyla mi do 36,61. Ciekawe co jutro bedzie :-\

Tak poza tym zrobilam sobie z pazurkami no i wrocilam do swojego kolorku wlosow - znowu jestem czarnulka ;-)

Jutro musze jechac na zaklad oddac wypowiedzenie i rozmowic sie z kilkoma osobami. Na sama mysl dostaje nerwicy :-\ no coz, sila wyzsza. Chcialy wojny to beda ja miec...

22dc

I co ja mam myslec o tym wykresie? Ginka potwierdzila cykl bezowu a OF wyznaczylo mi owulke i dzisiaj niby 4dpo :-\ w dodatku te testy owu, bole jajnikow... Masakra jakas. A dzisiaj jeszcze tempka skoczyla mi do 36,61. Ciekawe co jutro bedzie :-\

Tak poza tym zrobilam sobie z pazurkami no i wrocilam do swojego kolorku wlosow - znowu jestem czarnulka ;-)

Jutro musze jechac na zaklad oddac wypowiedzenie i rozmowic sie z kilkoma osobami. Na sama mysl dostaje nerwicy :-\ no coz, sila wyzsza. Chcialy wojny to beda ja miec...

Caroline Czekam na dwie kreski 22 listopada 2015, 20:55

19t1d Mój synuś już się rusza. Jestem pewna że to on, bo wcześniej czasem miałam wrażenie że coś stuka ale nie byłam pewna. Cudowne uczucie, mój maleńki słodziak. Jutro go pooglądam na USG:)

zouza Jak zaciążyć i nie zwariować .. ? 23 listopada 2015, 08:32

<3 11t1d <3


Wyniki krzywej dostałam już tego samego dnia, poszperałam, niby ok. Następnego dnia skomentowała je p. doktor pisząc że jest ok no to martwić się nie będę.

Generalnie na czczo: 90, po 1h: 166, po 2h: 94

I na razie spokój z badaniami, następne w okolicach 11 grudnia.
A wcześniej, już za tydzień - podglądamy się wnikliwie. Nie będę ukrywać że strasznie się niecierpliwię .. i choć w sobotę minęło największe zagrożenie utraty ciąży, to mało mnie to uspokoiło ;)

Shafuli Z pamiętników trzydziestolatki 22 listopada 2015, 20:11

I nic ...Nagle ovu postanowiła "zabrać" mi moja owulację z 6 dnia cyklu...teraz wychodzi, że nie było jej i tyle. Tempka wysoko jak na przed...
Albo leki robią psikusa, albo starzeję się ...albo była i koniec! A może znowu LUF??!!

Przecież ten cykl miał być stracony na leczeniu! A jednak...emocje są ...i to oczekiwanie, te nerwy co rano ( nawet jak mam wolne) żeby wstać o 6 i zmierzyć temperaturę ...Wzrosła? Spadła? Błaganie patrząc na wyświetlacz i powoli zmieniające się cyfry...

guajawa Staranie o drugie Maleństwo 22 listopada 2015, 20:29

Taki intensywny weekend, że nie miałam chwili żeby zajrzeć na ovu. Dziś kończy się 25dc, także już nie mogę się doczekać, co dalej będzie. Nie nastawiam się jakoś specjalnie, żeby się nie rozczarować, zawłaszcza, że już wiem, że dopóki nie zobaczę usg to test domowy to tak tylko, dla zaspokojenia ciekawości.A wieczorem zaczął mnie kłuć lewy jajnik, i już się denerwuję.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2015, 21:29

iwi87 Wyczekuje i mam nadzieje, ze wyczekam. 22 listopada 2015, 20:50

Od dluzszego czasu mecza mnie mdlosci. Na szczescie nie wymiotuje. Cale dnie jest mi niedobrze, zle sie czuje;/ zadne herbatniki, krakersy, mieta, woda z cytryna nie pomaga:( juz niemam pomyslow co by pomoglo:( wiem, ze trzeba przeczekac ale nieda sie pomoc?:/

no i mamy poniedziałek, temperatura raz spada, raz się podnosi... dziwna taka jakaś no ale cóż... teraz byle do czwartku, okres się pojawi albo nie, nie będę wcześniej szła na betę.. zobaczymy

14 dc. Bóle jakby na owu. Mąż sprawny, sprawdziłam :P

Ciężki weekend. Kłóciliśmy sie, wściekaliśmy na siebie, ale jak się godziliśmy! Genialnie!
M. powolutku wraca do pracy, aczkolwiek niestety sezon ogórkowy w tv się kończy i do lutego będzie znacznie mniej pracy. Na szczęście jesteśmy na to przygotowani i pieniążki na czas posuchy są.
Martwiłam się świętami. Ha! Niepotrzebnie. Rodzice chyba wyczuli moje obawy i wymyślili - wyjeżdżamy. A więc ja szybciutko znalazłam ciekawą ofertę i wio w drogę :) od świąt do 2 stycznia mamy wykupiony pakiet świąteczny + sylwestrowy. Co słabe - nie dostane urlopu między świętami a nowym rokiem, więc jestem zmuszona dojeżdżać lub na 4 dni wrócić do domu. Tak czy siak ekstra. Pakujemy się z rodzicami i naszym labradorro i jedziemy odpoczywać. Super. Chociaż mam obawy, ponieważ to będą pierwsze święta poza domem. Odnośnie sylwestra - w stylu lat PRL, przebrania mile widziane. Będzie świetnie. Szukam kostiumu.

Dzisiaj nasze biszkoptowe maleństwo oddało krew. Już czwarty raz w tym roku był psim dawcą. Wiecie, że 1 donacja to 3 uratowane życia? Niesamowite. Potem zaliczył randkę z przyjaciółką i aktualnie odsypia dzisiejszy dzień. Taki weekend to ja rozumiem :) W ciągu tygodnia nie mamy dla niego wiele czasu, bo wiadomo - praca, zakupy, ale kiedy przychodzi weekend umawiamy się z psimi znajomymi, wsiadamy w samochód i w drogę ;)
Poza tym...
Mam problemy w pracy, odbija się to na mojej psychice, ale to na oddzielny post.

25dc
10dpo

Ehh nie wiem od czego zacząć. Może od tego że dzisiejszy test był negatywny. I od tego wszystko się zaczęło. Nie miałam testów na zapas więc chciałam po kinie (byliśmy na "Kosogołosie") podjechać do Rossmanna. I wywiązała się rozmowa między mną a moim J. Zmroziło mnie.
Do tej pory od kiedy zaczęliśmy walkę na dobre, myślałam że on chce tego dziecka tak samo mocno jak ja. Myliłam się. Powiedział że jak będzie to będzie. Nic na siłę. Może z jednej strony to zdrowe podejście ale z drugiej powiedział jeszcze że wcale tak na prawdę nie ciągnie go do dzieci. Że boi się że wszystko się zmieni. Że przerosną nas obowiązki, że zaczniemy się kłócić gdy pojawi się dziecko. Że już nie będzie tak że pojedziemy sobie gdzie chcemy i kiedy chcemy. Że już nie będziemy mogli wyjść do knajpki co tydzień... Załamałam się. Ja doskonale zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę, tylko dla mnie dużo ważniejsze od tego wszystkiego jest zobaczenie na teście 2 kresek, potem na usg bijącego serduszka... Poczuć pierwsze ruchy mojego dziecka. Usłyszeć pierwszy krzyk... wiem że nie będzie łatwo, nikt nie mówił że będzie. Ale dla mnie największym marzeniem jest posiadanie dziecka. Tylko tego mi do szczęścia brakuje. A mam wrażenie że jemu bardziej w tej chwili zależy na kupnie nowego samochodu... Czy tak jest? Faceci tak funkcjonują?
Wiele razy wyobrażałam sobie jak mu powiedzieć że jestem w ciąży jak zobaczę 2 kreski... Teraz już nawet nie wiem czy chcę mu powiedzieć. Boję się że nie będzie szczęśliwy
Że on woli życie takie które teraz mamy... I już nie wiem czy będę w stanie starać się o dziecko jak do tej pory. Przestało mi chyba tak zależeć. Może to wszystko wyolbrzymiam. Może... ale tak bardzo mi przykro... Tak cholernie smutno :( łzy jak grochy płyną mi po policzkach...
Pamiętam jak niedawno jego tata powiedział że jeśli tylko będziemy potrzebowali pomocy finansowej w staraniach, to on nam pomoże. Bo to jest warte każdych pieniędzy... Myślałam że J. też tak uważa. ..
Poza tym czuję się wybrakowana. Przezoj PCO nie możemy sobie pozwolić na spontaniczność w spłodzeniu dziecka. Wszystko musi być takie kontrolowane... mam już wszystkiego dość :(


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2015, 21:10

Kochane !

jestem najszczesliwsza !

wody odeszly o 18.10, urodzilismy o 20.20 !
bole koszmarne, krzyzowe , parcie przy tym to pestka . Boze , jaka to ulga!
Poszlo mega szybko rozwarcie, z 3 na 7-8 w ciagu godziny, chociaz nie pamietam dokladnie, moze mniej ;)
mam jedno zdjecie, brudaska mojego kochanego, na rekach mych od razu z brzuszka ;) ale nie dodam bo jestem na tel. ;)

dlugi 57, waga 3790 ;)
duzy chlopczyk .
Dzieki dziewczyny za wsparcie ;*
caluje :*

21+5
Tonę w ciuszkach ;) szwagierka dała nam milion sztuk ubranek, moje ulubione - sweterek w panterke achhhh ;)
received_1208761925805973.jpg
Na dziaslo w końcu kupiłam żel Sachol ale na razie nie ma spektakularnej poprawy. Chociaż może troooche lepiej jest ;)
A oto My ;)

IMG_20151122_211851.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2015, 21:30

22 dc
Infekcja odpuszcza. Weekend minął w przyjemnej atmosferze z mężusiem i córą :) Ovu nadal nie zaznaczyło mi owulacji. Nie wiem co jest z tą temperaturą, mam obawy że coś jest nie tak i po prostu jej nie mam :/ W grudniu ruszam z badaniami, na razie na własną rękę bo lekarz dopiero po roku bezowocnych starań zacznie działać a muszę dla własnego świętego spokoju wiedzieć jak jest.
Z innej beczki, od kilku dni mam strasznie obolałe piersi, na początku bolała jedna z jednej strony a teraz obie, i trochę spuchły. Nigdy tak nie miałam,nawet przed okresem tak nie bolały. Oby to był dobry znak zielonej kropki :)

31 dc mam dalej lekkie plamienia wkładka w zupełności starczy i to prawie na cały dzień , nie boli brzuch, piersi też nie tylko wrażliwe sutki i dziś bolała mnie trochę głowa.

w piątek robiłam bete oczywiście negatywna ...

nie wiem co o tym wszystkim myśleć dziś powinnam dostać okres...ale tego plamienia ni jak okresem nazwać nie można :/ może to plamienie implantacyjne ?zaczekam jeszcze tydzień i zrobię test choć cudów się nie spodziewam.

amani Proszę o dzidziusia.. o nic więcej 22 listopada 2015, 21:43

3 d.c.

Tracę siłę, trace jakąkolwiek nadzieje, mam dosyć łudzenia się, zastanawiania, wmawiania sobie tego i owego.. MAM DOSYĆ, ewidentnie MAM DOŚĆ.. Ileż można non stop sie łudzić? Jak ja mam być radosna i cieszyc sie szczęściem innych jak widzę, ze ludzie którzy nie sa gotowi na dziecko i go nie chcą a mają? Jednej mojej kumpeli dzidzia ma już rok, druga jest w ciąży, oby dwie sa w moim wieku... A my ? A my nic... Jedno wielkie zero.

Mamy siebie, kochamy się, mamy dalsze plany na życie, mamy firmę.. Ale czasami mam ochotę rzucić to wszystko co jest, wyprowadzić się gdzieś mega daleko z moim mężulkiem i abyśmy odpoczęli i zaczęli inne życie w innym miejscu..

Jestem zła sama nie wiedząc na co... Na razie to tyle.

Pamiętam KrOpko, chyba się rozejrzę w temacie, dzięki :)
Ja też po takim ciężkim dniu zastanawiam się czy dziecko to dobry pomysł ale swoje chyba mniej wqrwia za przeproszeniem, miłość i te sprawy ;)

Ale czuję że jestem żałosna, zadowalam się kotem :/
Powinnam wybierać wózek dla dziecka a nie transporter dla kota :(

Wczoraj byłam na naprawdę pięknej Eucharystii. Nie pamiętam czy gdzieś pisałam że jesteśmy z mężem na DN, w każdym razie zamiast Mszy Św w naszej kilkunastoosobowej wspólnocie mieliśmy taką "łączoną" z dwoma innymi, dla mnie trochę obcy ludzie. I mszę odprawiał "nasz" ksiądz, prywatnie znajomy męża. Wie o naszych problemach i bardzo nas wspiera.
I w tych "innych" wspólnotach było naprawdę mnóstwo malutkich dzieci, kobiet w ciąży. Widziałam tylko je...
Aż mnie to oszołomiło, widzieć tyle ciężarnych i maluchów z bliska ;)
Zawsze mamy podczas mszy czas na modlitwy osobiste, mówimy je na głos.
Nigdy nie miałam problemów z tym, żeby się modlić o dziecko ale wczoraj po prostu mnie zatkało, nie odezwałam się, patrzyłam tylko w podłogę. I w pewnym momencie ten kapłan pomodlił się za nas...
Prosił o dar potomstwa dla wszystkich, którzy nie mogą mieć dzieci, zmagają się z niepłodnością.
Nigdy wcześniej tego nie robił, ogromnie się wzruszyłam...
To było naprawdę piękne...

I wtedy do mnie dotarło że jestem naprawdę żałosna poddając się. Bo czuję że na zewnątrz przyjmuję postawę bojową ale w środku już opuściłam ręce...
Gdyby to chodziło tylko o mnie, ale jeszcze te cholerna nasienie :/ Tego nie da się szybko i łatwo wyleczyć...

Edt. literówka.


Wiadomość wyedytowana przez autora 22 listopada 2015, 22:34

Marta-K Marzymy o Tobie Cukiereczku 22 listopada 2015, 22:36

A taki wózeczek kupiłam Córuni :)

bdcdbc3c5f624d5egen.jpg

Naładowałam akumulatory.

Wróciłam w nowym cyklu. Drugi z Clo, pierwszy z paskiem św. Dominika, z założenia ostatni na różowej stronie. ;)

Dzisiaj odnotowuję koniec @, więc od jutra zaczynam mierzenie temp.

Monitoring w tym cyklu wypada 13dc. Mój gin przyjmuje w poniedziałki, środy i piątki, więc albo 10 dc albo 13 dc. Stawiam na 13dc, bo w poprzednim cyklu w 11dc nic nie było, a w 14dc już spory pęcherzyk, więc logicznie rzecz biorąc 13dc jest bardziej optymalny dla wiarygodności monitu jak i mojego portfela. (120 zł za wizytę)

Wyjazd na Sabat do Poznania pozwolił mi się oderwać od tego wszystkiego. Khalan pisała o tym w swoim pamiętniku - pięć kobiet, które cą całkiem różne, a mają identyczne marzenie. Wspaniała noc! Bałam się tego spotkania, że coś pójdzie nie tak, nie polubimy się, cokolwiek. A okazała się, że pierwszy raz od rozpoczęcia starań podczas rozmowy o nich czułam się zrozumiana. Nie musiałam tłumaczyć każdego terminu medycznego. Dostałam kopa pełnego nadziei i pozytywnego nastawienia. Pisałam to już dziewczynom - dla takich spotkań warto NIE BYĆ w ciąży! :) Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze spotkać w tym składzie, lub najlepiej powiększonym o obecnie zaciążone wiedźmy ;)




"Przyjdzie czas gdy popijając poranną kawę będę wiedzieć ,że w sąsiednim pokoju moje szczęście cicho śpi."

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)