Ciągle boli... wzięłam ketonal i nadal pobolewa. Nie wiem jak dalej żyć, co mnie czeka ? Trzecia operacja? Ból jest taki że promieniuje na prawę udo, miednicę.. nie mam już siły jestem załamana, myślałam że doczekamy chociaż do tego in vitro a tu dalej poszła ja piepszona menda. Nie dość że człowiek nie może mieć dziecka to jeszcze tyle się napierpi ? Jak żyć w tym bólu ? Ja nie mogę funkcjonować normalnie. Żyć... po prostu żyć ...
Wczoraj poczułam ogromną więź z moim mężem. Czuję, że w końcu jesteśmy tak na 100% razem w tym wszystkim. Wcześniej on wiele spraw bagatelizował, uważał, że mamy czas. Teraz zmiana o 180 stopni. Wczoraj powiedział, że za długo to trwa. Potrafimy więcej i bardziej szczerze o tym rozmawiać, bez złych emocji, płaczu i być może mojego nacisku na badania...(?) Teraz sam już wie, że tak trzeba i że musimy zrobić wszystko. Może dopiero teraz poczuł instynkt, który ja noszę w sobie od dawna. Podjęliśmy decyzję, że idziemy na konsultację do innego lekarza. Chcemy zobaczyć jak ktoś inny spojrzy na nasz problem. Nie oznacza to, że przekreślam mojego lekarza, ale samo tak się złożyło, że on nie może przyjąć mnie w grudniu, a ja chcę spróbować czegoś nowego, świeżego spojrzenia na sprawę. Miałam z tym czekać do stycznia, ale uznaliśmy "po co czekać". Skoro są wolne terminy. Jesteśmy umówieni na 23 grudnia- dzień przed Wigilią. Mam nadzieję, że ta wizyta nie popsuje nam świątecznego nastroju. W dodatku dobrze się składa, że mąż będzie po drugim badaniu nasienia. Zobaczymy czy jest poprawa. A do mojego lekarza pójdę w styczniu.
Od soboty zaczynam urlop - tydzień . Zasłużyłam na niego
Jestem zmęczona i potrzebują tego.
Tyle rzeczy zostawiłam w tyle, tyle zaniedbałam.
Muszę pogrzebać w samochodzie , naprawić w końcu sprzęgło w motocyklu, zając się własnym mieszkaniem.
Przestać się stresować 
Co ma być to będzie
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2015, 21:26
6 dupków za mną, 4 przede mną, zbliżamy się do celu
W domu mam już cały arsenał in vitrowych leków. Te wkłady do pena do puregonu spoko, ale jak wyjęliśmy z mężem ten cetrotide z pudełka to wow! Strzykawa aż miło. Ale co zrobić, trzeba zacisnąć zęby i iść za ciosem. Dobrze, że to nie jest dożylne bo chyb a bym nie dała rady sama. Narkomana by ze mnie nie było.
Chciałam sobie pozwężać kilka ciuchów, przesunąć kilka guzików ale ekscytacja męża nie daje
"Po co to robisz? Za chwilę będziesz musiała znowu poszerzać bo Ci zacznie rosnąć brzuszek"
Kocham go za to
Ano, pochwalę się że odkąd zaczęłam się odchudzać w lecie to stuknęło już 12kg! Nie jest to może wynik imponujący jak na taki czas ale dla mnie to naprawdę dużo. Czuję się naprawdę lepiej, ale mam wrażenie, że to też zasługa ostawienia bromergonu. No i teraz już nie redukuję wagi tylko utrzymuję poziom, więc po prostu sobie trochę folguję 
Dzisiaj tylko się zmartwiłam bo obudziłam się prawie z 38 stopniami, ale zażyłam vicksa (dla nas dużo lepsze niż gripex czy fervex) i już jest lepiej. Nie mam żadnej infekcji gardła ani nic takiego więc pewnie mnie gdzieś przewiało, jako że z czapką żyję w nieprzyjaźni a ostatnio aura nie sprzyja. Ale to się zmieni! Jak rano powiedziałam mężowi że się źle czuję to od razu że mam o siebie dbać, odwołać wszystko i leżeć. Ale w pracy napięty okres, korki w domu dla mnie nie są męczące więc stwierdziłam, że nie ma sensu. Dzisiaj w szkole i tak byłam tylko godzinę. Może jutro już będzie w porządku.
Mykam gotować obiad, coś może ogarnę dom bo potem korki do 19. A praca magisterska stanęła w miejscu. Może dzisiaj się coś za nią wezmę.
Ciąża zakończona 2 grudnia 2015
14 tydzień 0 dni:) ale to minęło...
Wczoraj jak leżałam sobie na plecach i głaskałam się po brzuchu, wydawało mi się,że coś czuje.. Ale to pewnie jelita hehe
A mój mąż wciąż przeżywa, że nie mam brzucha, robił mi znowu zdjęcia, porównywał z poprzednimi i nic brzusio nie urósł. Dzisiaj rano jak wstał to opowiadał mi, że śniłam mu się z wielkim brzuchem:) hehe
Razem z mężem dziś stwierdziliśmy, że w ciąży jestem mniej nerwowa, spokojniejsza i pogodnijesza. Podsumowując ciąża mi służy;)
22 cs
17 dc
4 dpo
1IUI
środa
Wróciłam z egzaminu. Wyszedł super. Panie z komisji powiedziały, że zaprezentowałam się na celujący z plusem. Od dziś jestem nauczycielem mianowanym. Jakaś tam podwyżka będzie od kolejnej wypłaty.
Jestem wypluta emocjonalnie. Chyba się zdrzemnę. 
Rano bolał mnie brzuch jak na okres. Poza tym nic nie odczuwam, mdłości dziś nie mam, więc podejrzewam, że wczoraj jakaś niestrawność żołądka się przypałętała.
Chce mi się odpocząć. Idę drzemać. 
No i kuzwa mamy katarek
na razie przezroczyty i mala kicha non stop..w domu wszyscy zdrwoi...odkad sie urodzila praktycznie codziennie zabieram ja ze soba do pracy, bedac z tyloma ludzmi, nie choruje..juz drugi raz jak zostajemy w domu, mamy ze 3 dni wolnego ona lapie katar...jaki moze byc tego powod? ogrzewanie? chyba ze to nasteone zeby...kuzwa teraz oddycha normalnie...mam nadzieje, ze to sie nie rozwinie..sciagnelam glutki po zakropieniu woda morska, nasmarowalam nosek mascia majerankowa ale ona jej strasznie nie lubi..co jeszcze? inhalacje juz teraz? co zrobic zeby to nie przybralo na sile?
Noi ... wycofują in vitro, ale może załapiemy się na ten program który trwa do końca czerwca 2016. Oby... To jest jakaś masakra. Do tego boli mnie ta kość ogonowa a raczej te więzadła krzyżowe, zastanawiam się czy może to mieć związek z przyjmowaniem distrapeptazy ... że działa, rozpuszcza i dlatego boli?
32dc - 15dpo
Tempka juz czwarty dzien spada coraz bardziej. Zwiastun @. OF wyznaczylo ja na 5.12 ciekawe tylko czy tak przyjdzie 
Dzisiaj tez sie musze do ginki zapisac na 17 grudnia. Mialam przyjsc 14/15 grudnia no ale ginka obstawiala @ na 30.11 wiec musze przyjsc pozniej zeby bylo blizej owulki, ktora mam nadzieje ze bedzie w grudniu. Chcemy ze swoim wykorzystac ten czas zeby na 100% wykorzystac czas na

Grudzien obstawiam ze bedzie magiczny 
Nie dosc ze to czas Bozego Narodzenia ale tak samo miesiac moich narodzin 
Chcialabym zqkonczyc rok II kreskami i zielonym kropkiem 
Plan mam - teraz tylko zostalo mi czekac
powrót na róż, choć zdecydowanie wolę fiolet
mam nadzieję, że druga procedura okaże się tą szczęśliwszą, eh chce mieć dziecko a nie nadzieję
zaczęłam wcinać jakieś specyfiki ajurwedyjskie i pyłek pszczeli, może to wzmocni moje jajeczka???
a i obyło się bez łyżeczkowania, samooczyszczenie było potworne, w ciągu kilku godzin i lepiej o tym zapomnieć, ale tyle dobrze, że może szybciej zacznę następne podejście, po pracy trzeba poinformować klinikę i się umówić.
Czwarta noc bez snu. Jak Boga kocham, jeśli dziś nie usnę to jutro kogoś z rozpaczy zabiję...
Odkąd staramy się o dziecko, właściwie tylko o tym myślę. Po roku starań zauważyłam u siebie drastyczny spadek zapotrzebowania na sen... Wiem, że jest to spowodowane ciągłymi niepowodzeniami w tym temacie. Nastrój mi też nie sprzyja. Wiecznie zdenerwowana, pochmurna i warcząca. Coraz częściej zamykam się w mieszkaniu, spuszczam rolety i gapię się w sufit.
Czy to już pora na psychologa?
Jutro zaczniemy 6 tydzień ciąży.
Cierpliwie czekam na wizytę do ginekologa, którą umówioną mam na 11 grudnia.
Tymczasem kłócę się z Mężem na dzień dobry. I mimo, że staram się uspokajać to nie potrafię się opanować. O co chodzi?
Jest fo dupy...
Wczoraj wizyta u mojej gin. Tak jak podejrzewałam, skierowała nas do androloga. Udało się nas wcisnąć na wizytę na poniedziałek 07.12.15 na szczęście 
Moj progesteron powiedziała, że jak na 22 dc piękny, natomiast na badania męża stwierdziła, że "marne"..., bo WHO i tak normy zaniżyło, ale że sama się mężczyznami nie zajmuje wiec stwierdziła, że woli się więcej nie wypowiadać. My od razu wzięliśmy się za działania, dziś załatwilismy skierowanie do androloga na NFZ (właśnie szukamy poradni), no a pon ta wizyta prywatnie, żeby nie marnować czasu. Prof. Ma przy okazji podjąć decyzję czy mam dalej przyjmować duphaston czy nie, zobaczymy jak to będzie...
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 grudnia 2015, 11:32
No i chce mi sie ryczec :'(
Zaczelam plamic czyli jeszcze dzisiaj ta wredna malpa przyjdzie 
Jezeli owu przyjdzie 17dc to moje plany diabli wezma bo to by przypadalo na 18 grudnia a wtedy to dopiero moj wyjedzie ze szwajcarii i bedzie dopiero 19 grudnia rano 
Czemu ja zawsze musze miec pod gorke :'(
W niedzielę 29.11 wracaliśmy z Roczku mojego Chrześniaka i wjechał w Nas pijany kierowca. 4 PROMILE. SZOK!!! Uciekał, goniliśmy go samochodem - wjechał w krzaki. Jechała akurat straż miejska i Nam pomogła. Mąż od niedzieli w szpitalu. Mnie cały czas boli głowa. Szkoda słów. Aż nawet nie mam ochoty o tym pisać, a tu pisania i pisania by było. Facet dostanie 5 zarzutów, mam nadzieję, że będzie miał nauczkę do końca życia i się nie wypłaci za to co zrobił! Małż nie będzie pracował na razie pół roku - chodzenie w gorsecie stabilizacyjnym i rehabilitacja. Nasz wyczekiwany wyjazd do Wisły odwołany. I równocześnie Nasze starania o dziecko się zakończyły na jakiś czas. Jutro pójdę do lekarza i wszystkiego się dowiem.
Na ten moment czekam na @, która powinna przyjść wczoraj, ale patrząc na mój wykres już sama nie wiem, kiedy była owulacja. Nie robię testów ani nic - ponieważ stres też mógł mi opóźnić @. Jutro idę do ginekologa to zobaczymy co mi powie.
Niby temperatura dzisiaj 36,94, ale coś czuję, że w nocy odwiedzi mnie wredna @!!!
Okej. 10 przykazań na nowy cykl.
1. Wyluzować !!
2. Temperaturę mierzyć TYLKO rano przed wstaniem z łóżka (a nie 50 razy dziennie).
3. Śluz obserwować TYLKO na zewnątrz, a nie ...
4. Nie gmerać CIĄGLE w szyjce.
5. Robić testy owulacyjne w trakcie trwania dni płodnych.
6. Nie naciskać, nie zadręczać partnera.
7. Uromantyczniać.
8. Pić winko, pić piwko, ćwiczyć, tańczyć, żyć !!!!!!!! Nie świrować w drugiej fazie cyklu.
9. 1 test ciążowy po minimum 14 dniach fazy lutealnej.
10. Powtarzać jak mantrę 
DZIEŃ PIERWSZY MODŁÓW UWAŻAM ZA ROZPOCZĘTY.
rozciągliwy śluz?? dzisiaj??? w 8 dc? o co kaman?
41 TC (40+2)
No i nastał grudzień
Moje dzieciątko zadecydowało, że narodzi się właśnie w tym miesiącu
ciekawe tylko kiedy...po wyznaczonym terminie jesteśmy dwa dni, ale dzieciak w dalszym ciągu czeka na swój dzień 
W poniedziałek udało mi się wszystko załatwić pomyślnie. Zwolnienie dostałam bez żadnego problemu od lekarza rodzinnego, do zusu dostarczone. Na wizytę do lekarza, by dowiedzieć się co z maleństwem też się wybrałam. Skurczy brak,czop odchodzi mi kawałkami,wód płodowych dużo, rozwarcie na 2 cm, cisza, spokój, nic się nie dzieje... Co się okazuje moje maleństwo wcale takie małe nie jest, waży już 3800g! Maluch będzie wielki i silny po ojcu chyba
ja się szczerze mówiąc przeraziłam tą informacją, bo to w końcu ja mam rodzić, może być ciężko z takim klopsem, chodź nie musi, no zobaczymy. Na razie musi się zdecydować na wyjście, a jak widać nie spieszy mu się. Jeżeli do porodu nie dojdzie wcześniej to 8 grudnia mam się stawić ze spakowaną torbą na oddziale w szpitalu, mam przeczucie, że właśnie tak to się zakończy. Zaplanowałam więc sobie weekend, co wzbudziło śmiech i radość członków mojej rodziny...zaczęli obstawiać, że urodzę wcześniej, bo ostatnio moje plany raczej się nie udają
Właściwie byłoby dobrze, ale póki co ja nastawiłam się na 8 grudnia 
Wydaje mi się, że maluch daje mi jeszcze czas na ogarnięcie spraw świątecznych, do których czasu już coraz mniej, a prezentów to niestety porobionych jeszcze nie mam, tym się zajmę w tym tygodniu żeby nie myśleć o upływających dniach, a jak przyjdzie pora to zameldujemy się na porodówce
Grudzień, to jeszcze bieżące sprawy ekonomiczne zaraz muszę uporządkować, by mężowi nic nie zostawiać do myślenia i załatwiania za mnie, bo to moja działka w domu 
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.