Ciąża zakończona 3 grudnia 2015

11+0
"Jestes w 12 tyg". I tu mam problem ze zrozumieniem czy w końcu 11 czy 12
Tak sobie myslalam dzis jakie to życie jest nieprzewidywalne. Jak staralismy sie o 2 dzidziusia to sadzilam, ze pójdzie szybko-skoro z pierwszym nie bylo problemów-no i sie pomylilam...do tego ten pobyt w szpitalu na dzien dobry... Bardzo chciałam miec synka, ale teraz modle sie tylko o to zeby moje dziecko bylo zdrowe i zeby juz nie bylo zadnych klopotów z ciążą, płec juz nie ma znaczenia... kocham tego mojego groszka <3
ps. moja 4,5-latka zaczyna sie buntowac ale to nie zazdrosc o 2 dzidziusia bo jeszcze jej nie mówilismy, a zreszta ona sama prosila juz od 2 lat o rodzenstwo.

edit: właśnie słuchałam piosenki "córeczko" https://www.youtube.com/watch?v=Dny3EMK8p58
i sie spłakałam jak bóbr... teraz jestem na tym początkowym etapie ale przeciez czas tak szybko mija i nim sie obejrze a moja córka bedzie dorosła... taka kolej rzeczy ale jak pomysle ze teraz ja sciskam całuje, jest taka mała, ale kiedys wyfrunie z domu to tak serducho ściska... aj te hormony.... strasznie łatwo się wzruszam


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2015, 17:47

No i dobiłam do 45 kg, 5 kg na plusie. Teraz czekać na 50 kg :D Wiem że niektórym ta waga może się wydawać śmieszna, ale zawsze miałam kompleksy z tego powodu. Nigdy nie mogłam znaleźć ubrań dla siebie a te z dziecięcego nie zawsze przypadały mi do gustu. W szkole zawsze wyglądałam jak szkielet.. I najważniejsza sprawa ze po tylu latach starań bałam się że nawet w ciąży będę miała problemy z tyciem i że zagłodzę Maluszka :( a tego bym sobie nie wybaczyła... Jak narazie jest wszystko dobrze i oby tak dalej :) Idziemy w dobrym kierunku :) a może dojdę do 60tki przed porodem? :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2015, 14:07

Samara Oprócz błękitnego nieba... 3 grudnia 2015, 14:24

Uwaga! Ogłoszenie parafialne!
Dziś spałam całą noc, bez przebudzania się... Świat nabrał barw i od razu lepszy humor. Co prawda z rana poszła krew z nosa z przemęczenia, ale idzie ku dobremu.
Jutro mamy w firmie wigilie. Muszę skoczyć kupić kumpeli prezent. Tak do końca to jeszcze nie wiem co mam jej kupić, ale myślę, że jak wejdę do sklepu to zstąpi na mnie wena.
Tydzień ciągnie mi się jak flaki z olejem. Najchętniej to chciałabym już żeby była sobota. Co prawda nie wypocznę, bo muszę zrobić pracę zaliczeniową z botaniki leśnej. W poniedziałek muszę oddać laptopa na gwarancje więc koniecznie muszę zrobić ją w ten weekend.
BTW. Co ja sobie myślałam wracając na studia? Głupia jakaś byłam czy co?

Asana mój pamiętnik 3 grudnia 2015, 14:43

Najdroższy,
dzis jestem w 20 dniu ciaży, 9 dpo
musze koniecznie zrobić progesteron 7dpo, plamienie to niestety ale objaw niedoboru progesteronu
przez te cholerne sztuczne hormony moje wykresy przestały być gotyckie, tempke mam jak zombi
od przyszłego cyklu choćby nie wiem co ani grama lutki przed II i tak nic mi nie dała a biorę ją już uczciwie od ponad pół roku.
pora na odtrucie przed in vitro, za dużo tego
m znowu jest miły i kochany jak zawsze, co mnie bardzo cieszy i pozwala myśleć pozytywnie

Jutro idę na wizytę do lekarza i już powinnam zobaczyć pęcherzyk :)
Na pewno będzie śliczny, mocno w to wierzę i wierzę że wszystko będzie dobrze.
Z każdym dniem myślę bardziej pozytywnie i powolutku zaczynam cieszyć się z ciąży, wiadomo strach nadal jest, ale troszkę mniejszy niż na początku :)

Pomału smaki kubkowe mi się zmieniają, takim wielkim łasuchem byłam na słodycze, potrafiłam cały słoik 600gramowy zjeść w 3 dni, na sucho łyżeczką ;) teraz na widok słodyczy mnie odrzuca, nie mogę patrzeć na nie bo mnie mdli.
Tak samo zawsze lubiłam buraczki do obiadu zjeść teraz mam odruchy wymiotne i w ogóle mi nie smakują ;)

Z braku zajęcia postanowiłam zrobić coś pożytecznego i oto efekt moich działań ;-)


Wiadomość wyedytowana przez autora 19 kwietnia 2016, 17:05

5 dzień cyklu
No i nowy cykl. Nowe nadzieje, nowe emocje a na końcu pewnie nowe rozczarowanie.
Miałam chyba najbardziej skąpy okres na świecie. Nie byłam nawet pewna czy to on czy nie on. Wyglądał jak silniejsze plamienia z domieszką krwi. I tak dwa dni- sobota i niedziela. I koniec. Od poniedziałku już tylko lekkie plamienia. Skontaktowałam się z ginekologiem, poradziła na wszelki wypadek (mimo spadku temperatury) zrobić betę dla własnego spokoju (oczywiście ujemna, właściwie nie musiałam jej robić no ale już) i powiedziała, że po Clo tak może być. Zrobiłam sobie też progesteron bo wymyśliłam, że jak będzie niski to będzie znaczyło, że to na prawdę @ była. O! Tak sobie wydumałam. I był niziutki, więc mamy na pewno nowy cykl. Do tego strzeliłam sobie jeszcze prolaktynę, żeby upewnić się, że nic się nie popitoliło po poronieniu. Też w normie. Ah, i przeciwciała antykardiolipinowe- na wynik czekam. Tak zastanawiam się co jeszcze sobie przebadać. Po poronieniu robiłam badania w kierunku tarczycy, LH i FSH na początku cyklu no i teraz prolaktynę. Może estradiol? Testosteron? Przeciwciała przeciwko plemnikom? Nic więcej nie przychodzi mi do głowy. Badania w kierunku chlamydi, cytomegalowirusa, toxoplazmozy, różyczki, WZW B, WZW C oraz ospy wietrznej robiłam tuż przed rozpoczęciem starań- w kwietniu zeszłego roku. Wszystkie były tak powinny. Warto coś z tego powtórzyć?

Pytanie ktore zadaje sobie od kilku dni brzmi tak :,,Kiedy bole brzucha sa niebezpieczne ikiedy powinnam zareagowac? Kiedy jechac na ip a kiedy zadzwonic do lekarz? Boziu co robic? Czemu mam tak ze boje sie zadzwonic do swojego lekarza przeciez mu place za opieke nade mna i nad malo a pomimo tego tego boje sie ze mi powie ze mu glowe zawracami ze niepotrzebnie panikuje :( A izba przyjec szkoda gadac :( raz juz pojechalam wystraszona z bolami i mala nic sie nie ruszala i okazalosie ze wszystko dobrze a ja niepotrzebnie spanikowalam tak mimilo powiedziala polozna...Musze przyznac ze ciaza to bardzo stresujacy okres przynajmiej dla mnie :( Ciesze sie ze z malutka wszystko dobrze ze pieknie i zdrowo rosnie ale calu czas cos jest nie tak jaknie pole to kucia caly czas jakas panika stres ze cos moze sie stac ;/ i jeszcze dzis mama mnie nastraszyla bo jej powiedzialam ze mam jakies wieksze uplawy a ona domnie ze moze wody mi ciekna!!!! az mi sie plakac chce ;( zauwazylam to dopiero wczoraj ja bylam pewna ze to od luteiny ale juz nie jestem taka pewna ;/ Poobserwuje do wieczora jak bedzie wiecej bede jechac wyjscia nie mam ;/

Pomarudzilam troche na zywo nie bardzomam komu wiec choc tu moge wylac swoje smutki i zale...

Spakowalam dzis torbe i musze jeszcze troche rzeczy dokupic bo brakuje i musze to zrobic jak najszybciej zeby miec spokojna glowe. A brakuje mi jeszcze:
-wklady poporodowe
-kapcie(mam klapki gumowe ale mozedokupie i kapcie pozniej przydadza sie w domu )
-szlafrok
-wkladki laktacyjne
-plyn do higieny intymnej
-majtkijednorazowe (mam dwie pary wole jeszcze dokupic wrazie co)
-masc na brodawki i nakladki silikonowe
-nowy maly recznik nawet dwa
Dla niuni
-husteczki nawilzone
-masc na odparzenia
I chyba do szpitala bedzie juz wszystko chcialam kupic jeszcze dla niuni nowe ubranka do szpitala nam nadzieje ze zdaze je uprac i wyprasowac ale na wszelki wypadek mam naszykowane te ladniejsze od siostry :)
Ogolnie brakuje jeszcze trrmometru. No i wiadomo dokupic pamperow bo mamy 2 paczki chusteczek i pozostaje cierpliwie czekac do stycznia :)

od jakiegoś czasu towarzyszy mi przeczucie że pod sercem noszę cudną dziewczynkę... Mąż cały czas uważa że będzie synek, ciekawe kto ma lepsze przeczucie. ;-)

bobo_frut przyjdź i nie opuszczaj nas 9 grudnia 2015, 06:37

No i nastał ten dzień :(( mąż znów wyjeżdża na 28dni do pracy :((( a znów zostaję slomianą wdową... no cóż powinnam się już przyzwyczaić,ale jak tu się przyzwyczaić,do tego że święta spędzimy osobno... i sylwestra też...

Jutro lub pojutrze powinna przyjść @ ale coś temperatura zawiesiła się na 36,7...mam małą nadzieję mimo, że urojonych objawów brak,a czuję tylko jakby miała przyjść @... Trzeba czekać...

kredeczka91 groszki, fasolki i inne 3 grudnia 2015, 16:25

My juz po prenatalnych :) wszystko w jak najlepszym porzadku, Maksiu mierzy 18cm a wazy 430g, niezly pulpecik z niego! Buzke ma taka okraglutka ze az milo popatrzec <3 mam tylko nadzieje ze jednak nie bedzie grubaskiem bo jak ja go urodze!;) pozostale wymiary w normie, serduszko ladne, polozenie glowkowe. Lekarz raczej z tych malomownych koniecznie musze zapytac mojego prywatnego o nerki zoladek i inne narzady wewnetrzne bo z tego calego opisu to ja nic nie rozumiem te ich dziwne literki to dla mnie czarna magia :) 6 miesiac zaczelismy bardzo przyjemnie Maksiu kopie czasami jak szalony, ale przed Tata czuje respekt i jeszcze nie udalo mu sie poczuc ;) czulam tez czkawke, smieszne uczucie ;) niesamowicie bylo zobaczyc i jednoczesnie poczuc kopniaczki podczas usg utwierdzilo mnie to w przekonaniu ze te harce u mnie w brzuchu to rzeczywiscie nasz synus. Czuje sie swietnie nerka przestala dokuczac innych dolegliwosci brak, dobilam do magicznej 50 na wadze i jak stoje to nie widze swoich stop :D juz nie moge sie doczekac falujacego brzucha i widocznych stopek podczas kopniakow! Jeszcze tyle przed nami syneczku <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2015, 06:50

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 3 grudnia 2015, 16:45

Modlitwa o wyproszenie łask

(do prywatnego odmawiania)

Sługo Boży Janie Pawle II,
za Twoim pośrednictwem proszę
o łaskę dla mnie (i moich bliźnich).
Wierzę w moc mej modlitwy i w Twą
zbawienną pomoc.
Wyproś u Boga Wszechmogącego łaski,
o które się modlę...

(wymienić prośby)

Uproś mi dar umocnienia mej wiary,
nadziei i miłości. Pan Jezus obiecał,
że o cokolwiek w Jego imię poprosimy
to otrzymamy. Dlatego i ja, Panie,
pełen ufności, proszę Cię o łaskę
wysłuchania i obdarzenia tym,
o co się modlę za wstawiennictwem
Sługi Bożego Jana Pawła II.
Wysłuchaj mnie, Panie.

Amen.


ZRODLO: http://adonai.pl/nieplodnosc/?id=23


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2015, 16:45

gabi544 moja historia 3 grudnia 2015, 16:55

3 grudnia, 1 dzień 13 cyklu starań.
Rok temu, 6 grudnia, dostałam pierwszą miesiączkę po poronieniu. Super prezent na mikołajki. Tak się cieszyłam, że wszystko wraca do normy. Że jeszcze chwila i będę w ciąży. Eh.. A tutaj rok znów zatoczył koło a u mnie nic się nie zmieniło pod tym względem. Może to, że jestem bardziej wyczulona i wrażliwa na dzieci. NIe wiem, czy to przez burzę hormonów przed okresem, czy po prostu popadam w paranoję, ale ostatnich kilka dni to był istny koszmar. Ciągły płacz. Non stop. Reklama pampersów - płaczę. Reklama kaszki - płaczę. Nawet ciężarówka coca - coli wywołała u mnie szloch nie do opanowania. Sama miałam siebie już dość, a mój mąż dzielnie to znosił. Jest cudowny i ciągle mnie wspiera.
Wczoraj powiedziałam że muszę w końcu wynieść łóżeczko do piwnicy, bo stoi u nas w szafie rozkręcone, w częściach i zajmuje trochę miejsca, a on do mnie ze słowami, że najpierw musi tam posprzątać po nowym roku, a wtedy to już będę w ciąży ;)
Chciałabym, żeby miał rację, ale rok temu mówił tak samo, a co? Nic nie wyszło.
Ale muszę zacząć patrzeć na to inaczej. Dużo udało nam się zrobić w tym roku, mimo, że JESZCZE nie uzyskaliśmy upragnionej ciąży. Odkryłam u siebie niedoczynność tarczycy, doprowadziłam ją do porządku, przebadaliśmy się, nadrobiłam niedobór witaminy D (prawie ;) ). wyleczyliśmy jego bakterie z nasienia. No i moje zatoki - w końcu są czyste. To chyba dużo, prawda?

Kolejny etap zbliża się wielkimi krokami - laparoskopia i ewentualne udrażnianie jajowodów. Jesteśmy już bliżej niż dalej. Muszę w to wierzyć i tego się trzymać :)
Rok 2016 będzie lepszy, bo owocny. :)

Miłego wieczoru wszystkim <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2015, 16:55

Malena91 Niekończące się oczekiwania 3 grudnia 2015, 17:15

Prezenty na Mikołaja dla chrzesnic męża zakupione :)
Mąż ma teraz trzy dni wolnego więc jest czas wszystko załatwić.
Cały dzień dzisiaj spędzony na chodzeniu po marketach, ale ją tam lubię lazic więc spoko:)
Zjadłam sobie dwie gałki lodów, byliśmy u rodziców, nie widzieliśmy się miesiąc.
Tata jak mnie zobaczył to mówi" czekalem żeby cie zobaczyc czy bardzo przytylas, ale widzę że nie " hehe gdybym nie była w ciąży to bym się cieszyła ale w ciąży to chciałabym zeby było widać już że sie zaokraglilam, że mi brzusznej urósł, ale rodzice twierdzą że jeszcze nie widać :(
Do wizyty równy tydzień już zaczynam swirowac czy wszystko z malcem wporzadku, oby te 7dni szybko minęło!


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 grudnia 2015, 17:14

moonshine minionki rozrabiają 3 grudnia 2015, 19:57

Jebany PMS!!! Mam ochotę coś rozpierdaczyć!!!
Prawy jajnik boli. Dziwne, bo po owulacji. Ale w zeszłym miesiącu było to samo. Dziś dwa razy zdeptałam kotę. Mam wrażenie, że specjalnie włazi mi pod nogi :( Pierwsze sprawozdanie z realizacji planu rozwoju zawodowego się nie chce wypocić. Bleh!
Mężu zrobił mi podwójną melisę. W zamian dostał do poczytania o swoich wynikach badań i adres nowo otwartej olsztyńskiej kliniki leczenia niepłodności.
Bierę ziółka i idę na serial.

P.S. Kota wzięta trzy miesiące temu jak nie mogłam się ogarnąć po wyjeździe mężula do Niemcuf. Uratowała moją psychikę i małżeństwo ;)

gosia89 udało się po 9 latach 3 grudnia 2015, 17:55

19dc

Jestem po wizycie u endokrynologa, mówi, że tsh wzrosło przez okres jesienno-zimowy i nietrzeba sie martwić bo to normalne. Zapisał wyzsza dawkę tabletek i za 3 miesiące do kontroli. wspomniał też, że lepiej trzymać się jednego labolatorium... to obecnie moja dawka to N 75 (cała tabletka).

A tak z innej beczki to niewiem jak mam przemówić mężowi do rozumu. Powtarzam mu kilka razy żeby nie pił piwa, żeby je ograniczył to on mnie wcale nie słucha bo pewnie myśli że wymyślam a piwo nic nie szkodzi. w tym tygodniu mąż pije codziennie po jednym! no wpadł w jakiś nałóg... myśli, że raz zbadał nasienie i wyszło ok to mu wolno pić... Do tego pali papierosy! Co Wy myślicie, skoro wyniki nasienia wyszły ok mam mu dalej zabraniać czy olać to? kurcze do tego serduszka nie sa reguralnie. Dlaczego chłopy wszystko utrudniają?. On chce dziecko ale nie liczac dni płodnych i wogóle. Ale w naszym przypadku za dlugo już się staramy aby w ten sposób działać.

Ehh musiałam się trochę pożalić na męża, tak mnie naszlo dzisiaj ;p

mewka87 E&R czekając na drugi skarb 3 grudnia 2015, 17:55

ehhh dzidziusia nie będzie :( Mój R stwierdził, że zbyt spina się jak jest owulacja i nie może :/ dziwna wymówka kogoś kto twierdzi, że chce mieć dużą rodzinę

Mimi86 No więc ivf 3 grudnia 2015, 18:22

Po 9 zastrzykach gonapeptylu, mialam wczoraj pobraną krew i usg wszytsko jest ok wiec od dziś zaczynam -jak to Sylwia mówi "kłucie właściwe" hehe tak wiec dziś dochodzi menopur i puregon - razem 3 zastrzyki dziennie :/ ehhh damy rade.
kolejne usg po 6 dniach zastrzyków (9.12.15)

Nauka przynajmniej pozwala oderwać myśli od tego wszystkiego. Między innymi dlatego nie przekładałam terminu tego egzaminu, choć nie czuje się dobrze przygotowana...

Uświadomiłam sobie dzisiaj, że zapomniałam pojechać odebrać wynik badania histopatologicznego. Ale w sumie co to zmieni? Nic nowego to badanie nie wzniesie.

Mama nadal dzwoni codziennie i podtrzymuje mnie na duchu. Czekam na te telefony. Wyszłabym już do ludzi, napiłabym się piwa. Tyle czasu nie piłam... Czasami napijemy się lampki wina, ale trochę się boję przesadzić. Ostatnio po 3 kieliszkach dopadły mnie skurcze macicy i... to było straszne. Mieliśmy już do szpitala jechać. Na szczęście przeszło. Ale piwa bym się napiła. W ogóle mam ochotę się upić i zapomnieć. Ale to po egzaminie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)