35t0d wg owu
35t5d wg OM
Humor dziś względnie dobry, choć dzień mega-zabiegany. Okazało się, że Domownicy wybyli wczoraj po prezent Mikołajkowy dla Mamy - znaczy się S. przestała wierzyć w Mikołaja, ale się przecież nie przyzna. Zakupili nowy ciśnieniomierz, bo stary przed 2 tygodniami rozpieprzyłam w drobny mak i musiałam się posiłkować nadgarstkowym starociem, który zdecydowanie fałszował wyniki
bo w życiu tak niskiego ciśnienia nie posiadałam 
S. obudziła się dziś po godz. 2 - obadała rzetelnie własny prezent po czym zaczęła krążyć po sypialni w poszukiwaniu prezentu, który zakupili wczoraj i który gdzieś dla mnie położył Tata. Przygarnęłam ją więc do łóżka, żeby się nie kręciła do rana, skutkiem czego byłam dziś mocno połamana i niedospana. No trudno.
Potem cały dzień jeździliśmy - bo o 12 koncert symfoniczny, o 16 występ S. w przedstawieniu teatralnym, w międzyczasie obiad "na mieście". Więc jak wróciliśmy, a ja nie mogłam znaleźć teczki ze skierowaniami na badania tego tygodnia (poniedziałek - siki i krew, wtorek - usg, czwartek - krew), to się normalnie rozhisteryzowałam jak dziecko. I ryczałam jeszcze parę minut po znalezieniu teczki. Te hormony mnie wykończą.
S. rozwaliła dziś okulary. Miałam nadzieję, że jeszcze jej posłużą do lutego, kiedy to ma wizytę u okulisty na NFZ. W trybie pilnym więc trzeba sprawić jej nowe. No ale przed sprawieniem trzeba zaliczyć okulistę (prywatnie!), żeby potwierdzić czy wada nie uległa zmianie (obecne okulary nosi chyba 3 lata). Musiałam więc wizytę oraz optyka wcisnąć w mocno już napięty grafik tego tygodnia. I coś tak czuję, że jak w niedzielę w końcu odsapnę na mikołajkowej imprezie u znajomej, to tam najnormalniej w świecie urodzę. Bo kto normalny w 9mcu ciąży ma tyle ganiania na głowie? Chyba tylko niemądra ja. No ale co poradzę, że się nie da inaczej? I jak już mi się wydaje, że w końcu może być luźniej to dochodzi milion kolejnych spraw do ogarnięcia ... i to niestety ogarnięcia tylko i wyłącznie przeze mnie, bo nikt inny tego zrobić nie może. Albo może to moje cholerne poczucie obowiązku i zosio-samosiowanie, bo może faktycznie nie muszę robić wszystkiego sama? Ehhh ... póki się turlam to ogarnę. Potem padnę na ryj i niech się dzieje co chce 
17 tydz.,4dz.
Przydazyła mi sie dzisiaj zabawna sytuacja pomiędzy mną i kolegą z pracy. Kolega z pracy nie jest typowym "kolegą" a jedynie kimś kto pracuje tam gdzie ja, ale nigdy nie mieliśmy okazji tak naprawde porozmawiać. Tak sie przytrafiło, ze akurat wywiązała sie miedzy nami rozmowa:
- Co robisz w święta?- pyta kolega.
- Jem
- odpowiadam, starając sie być szczera i zabawna zarazem.
- Żadnej imprezy?-
- Neeeee-
- Ja wlasnie (gdzieśtam) sie wybieram. Nie masz ochoty na imprezę?- zapytał zachęcająco.
- Nie bardzo, ostatnio jakos przestałam chodzić na imprezy.- powiedziałam bez żalu w głosie.
- Co ty w ciazy jesteś czy coś?- zażartował (?) kolega. Spojrzałam na swój pokaźny juz brzuszek, ktorego dokładnie widać pod dosyć obcisłą bluzeczką.
- Taaaaaak.- odpowiedziałam niepewnie, bo nie wiedziałam czy kolega sobie jaja robi, czy rzeczywiście tak mało spostrzegawczy jest.
- To pewnie niedługo wyjdziesz za mąż...- bardziej stwierdził niż zapytał kolega.
- Nic z tego, ja juz mam meża od prawie dwóch lat.-
- O ok. W takim razie wszystkiego dobrego.-
To był najgorszy i najbardziej pechowy (dla kolegi) podryw na świece, a ja nie mogłam przestać sie śmiać
opowiedziałam o tym mężowi i wspólnie stwierdziliśmy,źe naprawde trzeba być gapą by zagadywać do ciężarnej mężatki z wielkim brzuchem.
Ostatnio namówiłam w koncu meża na wyprawę do centrum handlowego z rzeczami dla dzieci. Niestety zabrał źe sobą kolegę, co poskutkowało głośnym wzdychaniem za każdym razem gdy przestawalam gdzieś na dłużej. Ja osobiście kocham zakupy, ale nie pod presją. W tej nagonce dotrwałam tylko jedną rzecz - smoczko-termometr w zestawie ze smoczko-podajnikiem do leków. Ciekawe i mam nadzieje przydatne. Musze tam jeszcze wrócić ale tym razem sama.

Ten smoczek po lewej to taka ciekawostka: K. przyniósł go do domu na jakis tydzien przed zrobieniem testu. Pytanie: skąd ta cholera wiedziała,ze jestem w ciazy i że to będzie chłopczyk??? 
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2015, 04:40
Wczoraj cały dzień coś wisiało w powietrzu. Nie żeby coś mnie specjalnie wkurzało, ale cały dzień chodziłam rozdrażniona...No i wybuchło. Dwa krótkie słowa, zupełnie bez znaczenia wypowiedziane przez męża głośniej niż zwykle. Nie będę opisywać dokładnie, o co chodzi, bo to bez znaczenia. Fakt, że jakoś wyjątkowo mocno mnie to dotknęło. Pewnie przez PMS, ale skutek taki, ze się gniewam
Dobrze, że chociaż na próbę pojechałam, to mogłam się wykrzyczeć, a chłopaki z zespołu zarazili pozytywną energią, więc jak wróciłam, to przynajmniej już mnie nie trzęsło.
Wczoraj co jakiś czas czułam dziwne kłucie w podbrzuszu, więc oczywiście się nakręciłam. Zrobiłam test i wyszedł negatywny - OCZYWIŚCIE. Sprawdzałam go jeszcze parę razy, bo się naczytałam, że niektórym dziewczynom dużo później się coś tam pojawiło, ale u mnie nic. Dziś temperatura wyższa, ale może to efekt niewyspania, bo spałam na kanapie i kot po mnie łaził. Pożyjemy, zobaczymy.
18 tydzień 2 dzień ciąży
5 miesiąc - II TRYMESTR 
46% ciąży 
Do wizyty zostało: 15dni 
Witamy się serdecznie w 19tc a co za tym idzie w 5 miesiącu ciąży 
Czas leci nie ubłagalnie, ale czuje się wyjątkowo dobrze w tej ciąży.
Moja córka oszalała na punkcie braciszka, ciągle mówi do brzuszka, głaska go, Boże co ja bym dała żeby tym razem wszystko się udało i braciszek urodził się zdrowy terminowo a najlepiej po terminie ehheheh po komunii siostrzyczki 
Cieszę się, że wyjątkowo łatwo przechodzę ciążę, nie mam żadnych specjalnych dolegliwości, jedynie czasem czuje że potrzebuje odpocząć tak poprostu na parę minut.
Na wadze nie ma za dużych zmian generalnie powiedziałabym żadne. Jak jestem u lekarza to niby odpoczątku ciąży mam chyba z + 1kg także myśle że jest ok. Wahania wagi są normalne. W brzuszku niby cm mi nie przybywa, nie wiem czy teraz taki okres mniejszego wzrostu brzuszka. Mam nadzieje, że Kacperek zdrowo rośnie 
Od czwartku bawię się w słodką mamusię
tzn dokonuje pomiarów cukru glukometrem. Wczoraj mnie już nerwica brała, bo ciągle kłócie palców mnie wkurza normalnie. Ledwo zjem i mierzenie. Okazało się że ten glukometr jest coś do dup... bo zmierzyłam sobie cukier 1h po obiedzie i miałam 47 i się wystraszyłam bo aż takiego zajeb.... cukru to nie mam ale za 5 minut jak wykonałam pomiar to już było 71 czyli norma. Dzisiaj rano też taka sama przygoda. Muszę iść do diabetologa powiedzieć że chyba popsuty jest ten glukometr. Ogólnie to mam cukier ciągle w normie, staram się nie jeść słodyczy tzn, w sobotę zgrzeszyłam bo dostałam od mamusi torcika a że mamusia to Barbara to nie mogłam odmówić
. Ale 1h po zjedzeniu cukier tylko 102 także szału nie ma. Jak raz na jakiś czas zgrzeszę to myśle że synuś się nie pogniewa. Raz przekroczylam normę po obiedzie jak mamusia zaserwowała kopyteczka
to pojechało mi na 130
Także czeka Nas przygoda 5 miesięczna z glukometrem oby później wszystko się ustabilizowało i nie był mi potrzebny glukometr.
W sobotę odebrałam wyniki tarczycy.
TSH: 1,28
FT3: 4,67
FT4: 12,3
Czyli dość dobrze to wygląda po zażywaniu THYROZOLU, mam nadzieję, że lekarz zasugeruje jego odstawienie, było super, po co nas truć
Jutro wpadnę do niego z wynikami zobaczymy co powie.
Teraz mam taki zabiegany okres, pewnie jak każda z Was. Odwiedziny Mikołajkowe, do tego spotkania w kościele w związku z Komunią, tu do szkoły, jakieś prace, aniołki, nie mam czasu nawet WIKI zrobić stroika, dobrze że jeszcze jest troszkę czasu na to. Ciągle jakiś lekarz, wyniki i tak w kółko, ale dla tego małego siusiaczka mamusia zrobi wszystko 
Mam jeszcze jedno marzenie, żeby wkońcu dostać od synka porządnego kopa, jestem już w 18t2d a nadal nie czuje kopniaków, czasem zdarzy mi się poczuć jakieś plumkania, falowania, ale to nie jest to. Na USG lekarz stwierdził rzadkie ruchy malucha i znowu włączyła mi się czerwona lampa. Wiecie ja poprostu jestem taka wystraszona i chyba już będę do końca. Moja psychika po tej ciąży będzie zjechana 
Dobra biorę się za pracę bo skoro 22.12 to ma byc mój ostatni dzień pracy, to muszę nadgonić z obowiązkami, że wyrobić się z VAT-em do 22.12 i zakończył swój rozdział w tej firmie na jakiś czas 
Życzę wszystkim miłego dnia 
Maleństwo w 19tc 

Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2015, 09:04
Mdlosci jakby lekko ustepowaly. Albo kwestia przyzwyczajenia;/ jeszcze troche i koncze pierwszy trymestr. W piatek wizyta u gina. A za tydzien w piatek prenatalne;) mam nadzieje, ze Wigilia chociaz w jakims stopniu bedzie szczesliwa dla Mamy mojej. Wczoraj mowila ze nawet choinki nie chce:( ale co to za swieta. Symbol swiat. Tata na pewno by nie chcial takich swiat:( z jednej strony rozumiem Mame. Ale z drugiej wszyscy przyjezdzaja do nas z rodzinami (moi bracia) z mama robimy wigilie no to i choinke tez trzeba miec. Co innego jakby nie chciala robic wigili. Ale bedzie jak co roku. W tamtym roku dwa dni przed wigilia przy ubieraniu choinki ( w dzien smierci taty) powiedzial ze za rok kupi nowa. Bo ta juz jest taka marna. No ale niestety nie kupi;( i chyba ja to spelnie. Kupie mamie choinke i ubiore.
Produkcja plemników – spermatogeneza
Produkcja plemników zachodzi w jądrze i znana jest jako spermatogeneza. W skrócie polega ona na tworzeniu dojrzałych gamet męskich (plemników) z macierzystych komórek płciowych czyli spermatogonii. Przodkami spermatogonii są tzw. gonocyty, czyli pierwotne komórki płciowe. Spermatogonia ulegają podziałom i przekształceniom w spermatocyty, które podlegają podziałowi mejotycznemu (mejozie) i tworzą spermatydy. Dopiero spermatydy ulegają różnicowaniu i przekształcaniu w plemniki. Ponieważ to właśnie mejoza jest kluczowym procesem w produkcji plemników, warunkującym redukcję liczby chromosomów w jądrze komórkowym niezbędną do powstania funkcjonalnej, haploidalnej komórki rozrodczej, wszystkie komórki płciowe można podzielić na trzy typy, a spermatogenezę na trzy etapy: przedmejotyczny, mejotyczny i pomejotyczny. Do komórek przedmejotycznych zalicza się spermatogonie. Komórki mejotyczne to spermatocyty. Natomiast do komórek pomejotycznych zaliczamy spermatydy i plemniki.
Końcowy etap spermatogenezy, czyli bezpodziałowe przekształcanie spermatyd w plemniki nosi nazwę spermiogenezy. W tym procesie wyróżnia się 4 fazy prowadzące do formowania akrosomu, formowania witki, kondensacji chromatyny plemnikowej oraz reorganizacji organelli i cytoplazmy. Etapy spermiogenezy noszą następujące nazwy: faza Golgiego, faza czapeczki oraz wczesna i późna faza akrosomu.
Wymienione komórki (zwane ogólnie komórkami płciowymi) znajdują się w kanalikach plemnikotwórczych w jądrach. Poza komórkami płciowymi w kanalikach znajdują się także komórki Sertoliego, których rolą jest „opieka” nad komórkami płciowymi. Tak więc do zadań komórek Sertoliego należy odżywianie komórek płciowych i zapewnianie im właściwego środowiska rozwoju, tworzenie bariery krew-jądro (izolującej postmejotyczne komórki płciowe od środowiska organizmu w celu ich ochrony przed układem immunologicznym i ewentualnymi czynnikami mutagennymi), biosynteza hormonów (hormonu antymüllerowskiego, estradiolu, inhibiny, aktywiny), sekrecja białek czynnościowych (np. białka wiążącego androgeny), uwalnianie plemników do światła kanalika warunkowane przez syntetyzowane substancje proteolityczne, fagocytowanie ulegających apoptozie lub degeneracji komórek płciowych, przekazywanie sygnałów na poziomie komórkowym (np. produkcja czynnika GDNF regulującego samoodnowę spermatogonii) oraz pobudzanie spermatogenezy przez odpowiadanie na stymulację FSH zwiększeniem liczby receptorów dla testosteronu. Komórki płciowe oraz komórki Sertoliego znajdujące się wewnątrz kanalika plemnikotwórczego tworzą razem tzw. nabłonek plemnikotwórczy.
Ulokowanie komórek płciowych w nabłonku plemnikotwórczym nie jest przypadkowe. Blisko obwodu kanalika znajdują się komórki najmniej zróżnicowane (czyli spermatogonia), w następnej kolejności od obwodu w stronę środka kanalika ulokowane są spermatocyty (im w dalszym stadium podziału mejotycznego znajdują się spermatocyty tym bliżej środka kanalika można je zaobserwować), a potem spermatydy. Plemniki znajdują się najbliżej środka kanalika. Natomiast cytoplazma komórek Sertoliego rozmieszczona jest wewnątrz całego kanalika i otacza ułożone w nim komórki płciowe. Wnętrze/środek kanalika stanowi przestrzeń zwana światłem kanalika plemnikotwórczego, do której uwalniane są plemniki, które następnie przemieszczają się do kanalików zbiorczych, sieci jądra i dalej do przewodu najądrza.
ludzkie kanaliki plemnikotwórcze u dorosłego mężczyzny w pełni rozwiniętą spermatogenezą
Zdjęcia przedstawiają ludzkie kanaliki plemnikotwórcze u dorosłego mężczyzny w pełni rozwiniętą spermatogenezą. W nabłonku plemnikotwórczym widać komórki płciowe, jądra komórek Sertoliego. Najbliżej środka kanalika znajdują się plemniki (widoczne są ich główki ze zwartą chromatyną).
Pełen cykl spermatogenezy u człowieka trwa około 72-74 dni.
Plemniki uwolnione z jądra nie są jeszcze w pełni funkcjonalne. Aby uzyskać pełną dojrzałość i sprawność plemniki muszą przebywać w najądrzu. W trakcie tego pobytu dokonują się zmiany w ich metabolizmie, w budowie błony komórkowej, dalsza kondensacja jądra komórkowego, a także nabywanie przez nie zdolności ruchu. Okres przebywania plemników w najądrzu nie jest stały i wynosi od kilku do kilkunastu dni (2-12 dni). Przewód najądrza jest pojedynczy, kręty i ma długość kilku metrów. Plemniki są w nim przesuwane dzięki jego perystaltyce, która powoduje także przejście plemników z najądrza do nasieniowodu w pierwszej fazie wytrysku. Jeśli wytrysk nie następuje przez dłuższy czas gromadzące się plemniki ulegają lizie i fagocytozie lub też są spontanicznie przemieszczane do dalszych odcinków układu płciowego i usuwane przez cewkę moczową.
Ejakulat czyli nasienie poza plemnikami zawiera także wydzieliny męskich gruczołów płciowych (głównie prostaty i pęcherzyków nasiennych). Wydzieliny te są w czasie wytrysku mieszane z płynem zawierającym plemniki pochodzącym z najądrzy i tworzą wraz z nim płyn nasienny (plazmę nasienia). Składniki zawarte w wydzielinach prostaty i pęcherzyków nasiennych są niezbędne do pełnienia przez plemniki ich funkcji. Wśród ważnych substancji pochodzących z tych gruczołów można wymienić np. fruktozę (materiał energetyczny dla plemników, warunkujący ich migrację w drogach rodnych kobiety), seminogelinę (odpowiadającą za koagulację), proteinazy (odpowiadające za upłynnianie nasienia), laktoferynę (maskującą antygeny powierzchniowe plemników) i czynniki immunosupresyjne.
W nasieniu można zaobserwować także niektóre komórki płciowe np. spermatydy, które w niewielkiej ilości mogą być uwalniane z nabłonka plemnikotwórczego. Wraz z leukocytami stanowią one grupę tzw. komórek okrągłych.
spermotydy
ZRODLO: http://badanie-nasienia.pl/o-plemnikach/spermatogeneza/
22cs
22dc
10dpo
poniedziałek
Nie mam złudzeń. Czuję się całkowicie na nadchodzącą miesiączkę. Brzuch mnie boli tak jak co miesiąc. To dziwne uczucie tam na dole znam dokładnie.
Nie udała się IUI. Nawet testów nie będę robić. Czekam na @, która nadleci w piątek najpóźniej.
Może uda się nam w grudniu zrobić 2IUI.
Tak ku zapamiętaniu:).W sobotę miałam mega dzień.Chyba stężenie progesteronu po ovitrelle było największe.Trzykrotnie zemdliło mnie w pracy od zapachów.Nawet na zapach popcornu w kinie reagowałam odruchem wymiotnym.spacer po galerii handlowej z przyjaciółką okazał się totalnym niewypałem:byłam tak zadżumiona że nie potrafiłam skupić się na najmniejszym detalu.Biegunki ciąg dalszy.Wydaje mi się,że ten roztrój żołądka nie jest spowodowany wirusem tylko mega wysokim progesteronem po mocnej owulacji i ovitrelle.To był 8 dzień po zastrzyku,7 po IUI-test ciążowy jasna kreska.Niedziela:rano w miarę ok,uderzenia gorąca,w południe kołatanie serca.Myślę,że schodzą ze mnie hormony drugiej fazy cyklu.Od popołudnia samopoczucie jak nowo narodzona.Zero żadnych progesteronowych objawów.Test ciążowy "delikatnie"pozytywny.9 dzień po zastrzyku,8 po IUI.Dzisiaj w nocy miałam mdłości,żołądek nadal nie jest idealny.Temperatura zdecydowanie niższa niż w ubiegłym tygodniu(nie mierzę o stałej porze).Dzisiaj 10 dzień po ovitrelle i 9 po IUI,książkowo ostatnia doba na obecność hcg po zastrzyku.Test ciążowy bardzo bardzo delikatnie pozytywny.Znam swój organizm na wylot,czuję że za niecały tydzień nadejdzie @.Jeśli byłaby ciut wcześniej (owulacja była wcześniej) mamy szansę załapać się w grudniu na IUI.Tak więc moge już chyba stwierdzić,że 1 IUI niestety nie udane.Może świąteczny cykl będzie szczęśliwy:)
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2015, 09:45
i znów wielka Dupa i kamieni kupa... k...wa.
Dziś budzę się jak zwykle ok 7:20 mierze temperature z bananem na buzi i nadzieją oby wysoka oby się utrzymała, plis plis plis, patrze 36,44 wrrrrrrrrrrrrrrr oczywiście za chwilę czuję ból w dole brzucha bo zaraz przyjdzie ta wredna s...a @. Wstaję z łóżka i mówie sobie robie test itak będzie biel ale trudno robię. Oczywiście że jest biel i wkurw na maksa.... aaaa zaraz zwariuję a juz tyle objawów sobie wkręcałam, ale na spokojnie tylko do siebie nikomu nic nie mówiłam bo planowałam już sobie po cichu jak to przekażę, najpierw M a później innym. Miałam też plan żeby zapakować małe buciki i podłożyć pod choinkę z karteczką dla M i wtedy jak by je odpakował to wszyscy by się dowiedzieli. Oczywiście już to sobie wizualizowałam, ale myślałam że mam jednak dystans.
Ale się wkurzyłam na tą temp i ten test.
MASAKRA
W środę idę do wróżki. Pierdziele. Już mnie to czekanie co będzie dobija. Wolę wiedzieć i się na to przygotować lub nie żyć nadzieją i ciągle na coś czekać i nie wiedzieć czy się doczekam...
W sobotę OF zepsuł mi cały dzień! Złość już od samego rana. Zmieniło mi owulację z 13dc na 15, chociaż znaki na niebie i na ziemi wskazywały na to, że owulacja właśnie była 13. Zmieniło się pewnie, że 12dc nie zmierzyłam temp
. Chyba to poprzestawiam ;/
I zmieniłam, dodałam test owulacyjny pozytywny na 13dc, chociaż ich nie robię.
Tak już pragnę być w ciąży, że nic nie chce planować do przodu. Mieliśmy jechać w wymarzoną podróż poślubną po Świętach, ale nic wcześniej nie rezerwowaliśmy bo przecież mogłam zajść i być w 5 miesiącu ciązy np. A teraz mąż nagle nie chce jechać. Wnerw.
W kwietniu znajomi planują wyjazd w góry na narty... nie wiem czy mogę.
We wrześniu ślub kuzynki za oceanem. Trzeba załatwiać wizy, zbierać kasę, bookować wcześniej bilety a ja nie wiem co i jak. ;(.
Niby ładne plany ale ja wole być w ciąży, niż gdzieś jeździć. Mam 28 lat! Czas leci... A chcę mieć co najmniej 2 dzieci.
Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2015, 12:07
Po crio. Co to był za stres... A zarodek rozmroził się i nawet zdążył się podzielić do 14:00
. Wiadomo już, gdzie leży problem ale nie wiadomo jaka jest jego przyczyna i jak temu zaradzić
. Wiem, że gin nie wierzy w ten transfer, ale ja tak.
Biorę 16leków, w tym 3x dziennie zastrzyki. Musi się udać, nie przewiduję innej opcji.
1cs z CLO
5dc
A wiec dzisiaj zaczynam brac clo. Ciekawe co z tego cyklu wyjdzie. No i ciekawe kiedy owu mi wypadnie. Oby sie nie pospieszyla bo moj bedzie dopiero 18/19 grudnia... Czas pokaze
Dzisiaj czuję się szczęśliwa. A to wszystko dzięki drobnym rzeczom.
Lekkim mdłością, odbijaniem się, brakiem apetytu, rozdrażnieniem, wielkim brzuchem, gazami.
Niesamowite, prawda? Żeby takie rzeczy sprawiały, że czuję się szczęśliwa.
Czuję się w ciąży
Ochhhhhhh!!!! Nienawidzę swojego wykresu!!! Jest taki beznadziejny! Bezczelnie uświadamia mi że 24 cykl starań poszedł na marne... Za kilka dni dopadnie mnie @, a ja już teraz wiem, że to będzie porażka. Nie wiem jak dam sobie z tym radę, szczególnie przed świętami. Idąc za klasykiem: "Nienawidzę tych świąt psia dupa..." Kiedyś je uwielbiałam. Teraz napawają mnie grozą. Szczególnie składane mi życzenia... : "No i niech Wam będzie w każdym kątku po dzieciątku" Nosz by ich szlag trafił wszystkich!!!!
Zacznie się za tydzień 3 rok starań. Ja pier.... jak to brzmi! W życiu bym nie pomyślała, że będą z tym takie problemy. Wszyscy tylko nie ja! Tak sobie myślałam. A tu zonk. Jestem jedną na cztery kobiety które mają problem zajść w ciąże. Wiedziałam, że jestem wyjątkowa, ale żeby aż tak?
Wczoraj z rozpaczy rzuciłam się w wir zakupów. Świąteczne wyprzedaże kusiły. Prezenty na gwiazdkę kupione. Wydałam wszystkie pieniądze i do końca miesiąca będę głodować. Taka rada: Nie chodźcie na zakupy z depresją. Zdewastuje to wasz portfel. No chyba, że mąż stawia 
Dziś 43% ciąży za nami. Była to najgorsza noc odkąd w ciążę zaszłam. Ale zacznę od początku. Rano wstałam zjadłam śniadanie, potem ugotowałam rosłoł- pycha. Po obiedzie wyruszyliśmy z prezentami dla dzieciaczków. Tu kawka+ciasto, tam herbatka+ciasto jak pomyślę o tych słodkościach to już mnie mdli. Na koniec mąż wymyślił że zjedli byśmy pizze, więc ze szwagierką zamówiłyśmy... Zawsze jemy tą samą, w tym samym lokalu... Była dobra jak zawsze... Niestety o 1 w nocy obudziłam się bo było mi strasznie niedobrze i tak już odwiedzałam łazienkę do 7 rano zwracając wszystko co zjadłam i wypiłam... No masakra jakaś...Jest godzina 11,30 narazie wymioty ustąpiły ale czuję się jakby mnie walec przejechał. Żołądek ściśnięty, boję się cokolwiek zjeść... Piję wodę... Mam nadzieję że maleństwu nic nie jest 
w sobote bylam na pogrzebie dziadka mojego partnera, był chowany w tym samym grobie co nasz Ksawierek (bo ma to byc nasz grob rodzinny, bo kazdy chce byc w urnach chowany)
wyłam strasznie, nawet babci nie bylam w stanie zlozyc kondolencji tylko sie do niej przytulilam na dluzej i nie potrafilam z siebie slowa wydusic
Dzisiaj widziałam wypadek. Matka wepchnęła wózek z dzieckiem na przejście dla pieszych bez oglądnięcie się . Wózek potrącił samochód. Ja się pytam dlaczego?! Dlaczego niektórzy rodzice są tacy głupi!
Osobiści 2 razy widziałam już taki przypadek w tym raz matka wepchnęła dziecko na rowerku wprost pod moje koła (miały czerwone światło). Pamiętam jak zwyklinałam kobietę od najgorszych. Drugi to był ojciec wybiegający z wózkiem zza autobusu na zakręcie . Wywrócił się a dziecko razem z nim i wypadło z wózka pod maskę samochodu. Niektórzy nie doceniają tego co dostali. Nie szanują życia swojego i kogoś za kogo są odpowiedzialni.
Ot takie rozmyślania po wizycie u Endokrynologa. Tarczyca cacy jakieś 2 zmiany ale niewielkie. Nie dostałam żadnych leków ale mam zmienić dietę. Bromergon dalej łykać i witaminę D.
Dieta...matko jam taka roztrzepana, że wsuwam co popadnie 
Ostatnio tylko pizza i zupki chińskie ...No ale trzeba się w końcu za siebie wziąć 
Dzisiaj ugotuje prawdziwy obiad 
Mój to chyba z krzesła spadnie 
Wołowe pulpety i surówka z marchewki ...od czegoś muszę zacząć
Zalety picia kawy orkiszowej
Istnieje wiele zamienników dla tradycyjnej kawy. W Polsce najpopularniejsze jest picie napojów zbożowych, które choć z ziarnami kawowca nie mają nic wspólnego, to smakują bardzo podobnie do kawy. Najwięcej walorów zdrowotnych ma kawa orkiszowa.
W XII wieku Hildegarda z Bingen, uzdrowicielka i mistyczka, przeorka klasztoru benedyktynów pisała, że „orkisz jest najlepszym ziarnem zbożowym, działa rozgrzewająco i natłuszczająco i jest wartościowszy i łagodniejszy niż inne ziarna (...) Prowadzi do dobrej krwi, daje rozluźniony charakter i cnotę zadowolenia”. Uzdrowicielka w swoich zapiskach wymieniła aż 17 zalet tego zboża. I trudno się dziwić, skoro ten kuzyn pszenicy zwyczajnej ma więcej składników mineralnych i witamin niż jakiekolwiek inne pszeniczne ziarno.
Orkisz lepszy niż pszenica zwyczajna
Orkisz jest to jeden z najstarszych podgatunków pszenicy, obecnie uprawiany jest głównie w gospodarstwach ekologicznych w stosunkowo niewielkiej ilości, przede wszystkim w Niemczech, Włoszech i Francji, ale również w Czechach i Słowacji. Trudno dziś uwierzyć, że jeszcze w XIX wieku orkisz był bardziej popularny niż pszenica zwyczajna, zwłaszcza na Pomorzu i Kujawach. Coraz mniejsze zainteresowanie orkiszem spowodowała masowa produkcja pszenicy, w szczególności tej zwyczajnej (triticum vulgare). Na szczecie aktualnie wielkość upraw tego "zapomnianego zboża" sukcesywnie rośnie, przyczyniając się do popularyzacji jego zdrowotnego działania.
Zmniejszenie popularności ziarna orkiszu wyszło mu na dobre, nie zdążył on bowiem przejść popularnego w dzisiejszych czasach ulepszania. Dzięki temu jest on bardziej ceniony niż ziarno pszenicy zwyczajnej.
Badania przeprowadzone w Polsce wykazały, że orkisz ma o ok. 30-47 proc. więcej białka i jest bogatszym źródłem błonnika pokarmowego. Co więcej, w ziarnach tej pszenicy występuje w większej ilości łatwiej przyswajalny gluten, a także zawiera ona więcej cynku, miedzi i selenu, a także witamin A, E i D, a aktywność witaminy E jest o 1/3 większa niż w pszenicy zwyczajnej.
Orkisz dobry na wszystko
Orkisz przynosi ulgę w dolegliwościach przewodu pokarmowego oraz alergiach, dodatkowo zwiększa odporność organizmu i usuwa toksyny. Trzydziestoletnie badania prowadzone w Niemczech przez doktora Gottfrieda Hertzkę i naturoterapeutę Wigharda Strehlowa wykazały, że spożywanie orkiszu regeneruje cały organizm, przywracając zdrowie. W przytoczonych badaniach pozytywne wyniki u 80 proc. badanych. Naukowcy wykryli w ziarnie tej rośliny obecność rodanidu, substancji biologicznie czynnej, która jest naturalnym antybiotykiem występującym w ślinie, krwi i mleku kobiecym. Składnik ten działa przeciwnowotworowo, chroni przed zakażeniami oraz wzmacnia serce i układ nerwowy.
Tłuszcz orkiszu zawiera również dużo fitosteroli, dzięki którym obniża poziom cholesterolu we krwi. Dodatkowo w ziarnach znajdziemy również znaczne ilości kwasu krzemowego, korzystnie wpływające na wygląd włosów, skóry i paznokci oraz na zdolność zapamiętywania.
Kawa z przyprawami
Kawę orkiszową można przygotowywać zarówno na ciepło, jak i na zimno - z kostkami lodu. Wystarczy jedną łyżeczkę kawy rozpuszczonej lub granulatu zalać wodą. Można również dodać mleka, miodu lub cukru, a także przypraw np. cynamonu, imbiru, wanilii, kardamonu, anyżu. Taka kawa może też stanowić dodatek do lodów. Z orkiszu wytwarza się również wiele innych produktów. Dostępne są kasze, mąka, pieczywo, ziarno, otręby, płatki czy syropy.
ZRODLO: http://zdrowie.wp.pl/zdrowie/metody-naturalne/art289,zalety-picia-kawy-orkiszowej.html
Drogi Mikołaju!
Piszę do Ciebie list, nie dlatego, żebyś przyniósł mi jakiś prezent pod choinkę. Piszę ponieważ chce Cie prosić o pewien spokój ducha. Nie wiem czy uda nam się w tym cyklu. Prosząc Cię o dziecko wiem, że wymagam zbyt wiele. Konsultujesz się z Panem Bogiem i wiesz czy mógłbyś przynieść mi Fasoleczkę na święta czy Bobaska. Rok temu przyniosłeś mi Fasoleczkę wraz z Nowym Rokiem, który miał odmienić moje życie. Owszem odmienił. Dał mi więcej siły, pokory, łaski. Doświadczenie. Przez to słowo rozumiem ból, łzy, smutek, nieprzespane noce. Mimo wszystko dziękuje. Prezent to prezent.
Teraz proszę Cię, o spokój mojego ducha. Chciałabym nie myśleć o tym, czy sie uda czy też nie. Chciałabym wyluzować. Odpuścić sobie nie starania tylko te myśli po owulacji. Pragnę obudzić się któregoś pięknego dnia z myślą "czy nie powinnam dostać okresu kilka dni temu?" Zapomnieć o dacie przyjścia okresu. Po prostu zwyczajnie zajrzeć do notesu o faktycznie spóźnia się. Może ciążą? Zrobić test i zobaczyć dwie piękne kreski.
Wiem, że kiedyś zostanę mamą. Tzn już nią jestem tylko moje dziecko jest tam na górze w Niebie. Wiem, że będę miała też drugie dziecko tu na ziemi. Dlatego zamiast prezentu daj mi ten spokój i wytrwałość.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.