Drugi zastrzyk. Dziś rozwalilam ta ampulke z rozpuszczalnikiem,to szkło zgniotlo mi się w ręce. Dobrze że mam sporo tych ampulek z rozpuszczalnikiem. Przestrzegam procedur żeby wszystko zrobić prawidłowo. Pilnuje by ani kropla nie została :-) byle do pon i wtedy dzwonie do gin i być może wizyta w pon a nie we wt i pierwsze podgladanie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia 2016, 11:31

co za pieprzona wiocha... Jezu czemu ludzie nie żyją swoim życiem tylko wciskają tego swojego nocha tam gdzie nie powinni..???!!
Dzis zaplanowałam od rana sobie dzien zeby tylko zbyt intensywnie nie myslec. ulepiłam pierogi, posprzatałam..teraz kawa i jeszcze poukladam w szafie.. No kurde ciagle mi tak cięzko na sercu, tak bardzo pokochalam to malenstwo, ktore we mnie roslo, chciałam mu dac całą swoją miłośc, chciałam pokazać świat i nauczyć je aby bylo dobrym czlowiekiem i...moge teraz tylko plakac i wspominac. Tak bardzo chcę miec kolejne dziecko, a tak bardzo się boję i nie wiem czy kiedys będę gotowa.. Ale nigdy nie zapomnę o moim Aniołku, ja juz teraz mam dwoje dzieci, tylko ze jedno tu na ziemi a drugie w Niebie...Chciałabym miec jeszcze jedno tu przy sobie. Wierzę, że ten mój mały Aniołek uprosi u Boga dla mamy, taty i siostry, takie maleństwo, ktore zostanie z nami. chce mi się znowu plakac...to tak bardzo boli...

Kamilam8 Moja nudna historia... ;) 8 stycznia 2016, 12:13

1 DS czyli zaczynamy.
Od dziś codziennie rano nadal zastrzyk z Gonapeptylu + wieczorem Menopur. Lekarz powiedział, że istnieje u mnie duże ryzyko przestymulowania z powodu PCO i wysokiego AMH. Anestezjolog nie widzi przeciwwskazań do znieczulenia ogólnego.
Otworzyłam Menopur 1200 i ręce mi opadły. Co mam z tym zrobić? Muszę poszukać rady na forum i wśród Was :)
Trochę się boję...

Moje dziecko jest wstydliwym leniem ;) albo mu/jej tak dobrze że leży wyciągnięte, noga na noge, ręce za głową ..

Dokładnie jakbym widziała swojego śp. Tate. Jednak co geny to geny ;) nawet w tych co dziennych rytuałach. Zresztą, kto by tam się chciał pokazywać o 9:20 rano. Także płci nie znamy. Gin mówi że wygląda na dziewczynkę ale to wszystko może się zmienić jak tylko rozchyli nóżki :)

W każdym razie, ma się dobrze. Serduszko bije, wyprzedza wymiarowo wszystko prawie o tydzień. Matka też ok. Dieta działa, bo chudnę. Ale waga startowa dość duża więc nie ma się czym martwić.

11 dni do połówkowych ! <3

Wszystkie badania wirusologiczne i chlamydia cytoplazmy ok.

8dc 14cs

testy owu i ciążowe zamówione. 50 szt owu testów plus 5 ciążowych paskowych gratis za33 zł zamówiłam. Te same co zawsze i dobrze owu wykrywały więc będę sikać. Do tego 10 płytkowych ciążowych takich jak w aptece kupowałam, czułość 10 ml/u. Zamówiłam na necie bo ostatnio zapłaciłam 13 czy 14 zł za niego:/ Kiedyś były za 11;50 więc bardziej opłaca się kupić 10 i nawet za kuriera zapłacić bo wyszło mnie 5,20 za sztukę. Na szczęście już nie sikam z taką częstotliwością jak kiedyś więc jak dobrze pójdzie to i na 10 cykli by starczyło. Mam nadzieję, że okaże się, że w nadmiarze zamówiłam i komuś oddam, nadzieja matką głupich ;)

Co poza tym. Wczoraj pierwszy raz miałam zajęcia w szkole językowej, grupka dzieciaków 5-6 lat, potrafią wejść na głowę ale są fajne. Zobaczymy co dalej myślę, że mnie polubiły ale YOU NEVER KNOW;)

Dzwonili z drugiej szkoły językowej, może coś tam się uda dostać, ale wątpię bo grafik dość mocno zapchany już mam a nie będę z moich uczniów rezygnować, mam ta jedna godzinę tygodniowo w tej szkole językowej i CV się zapycha. Swoją drogą dostałam pochwałę za te CV od mojego szefa który jak się okazało jest moim kolegą z gimnazjum. Stwierdził, że bardzo ładne i najfajniejsze ze wszystkich, które dostał. Najlepsze jest to, że sam do mnie zadzwonił a ja mu potem CV dosłałam no ale ;) I jak się okazało tę grupę prowadziła wcześniej moja koleżanka ze studiów, której kiedyś załatwiłam pracę w mojej starej szkole językowej. WHAT GOES AROUND COMES AROUND;)

Czytałam jeszcze raz o aglutynacjach upłynnieniach i tych różnych. W lutym mam nadzieję mąż powtórzy badania i zrobi ten posiew. Podejrzewam, że dzięki wit C i selenowi może poprawi się aglutynacja i lepkość ale co z upłynnieniem to nie wiem. Jak wyniki dalej będą słabe będę go namawiać na wizytę u androloga usg i ewentualna operacje żylaków bo coś mi mówi, że to może być to nie wiem dlaczego. Na powtórzenie badań zgodził się bez problemu ale jak usłyszał mój dalszy plan to mu mina zbledła odrobinę. Zgodnie też stwierdziliśmy, że piwko trzeba odstawić definitywnie i starać się je maksymalnie ograniczyć. Mąż palnął mądrością, że może za mało mleka pije :D

Muszę iść dzisiaj po flegaminę i mu zacząć podawać bo owu może być już za 5 dni nawet. Muszę jeszcze iść oddać 700 zł na mieszkanie o.O a potem 1,5 h pracy i wolne na dziś. Jutro jeszcze jedne zajęcia i weekend. Musiałabym się wziąć za jakieś "porządniejsze" porządki znowu.

A tak poza tym znalazłam sobie nowy sposób wypełniania zbędnego czasu. Kolorowanki dla dorosłych:D bez sprośnych myśli mi tutaj ;) to takie esy floresy po prostu. Nazywa się je też kolorowankami odstresowującymi czy jakoś tak:)

Dzieciątko dzieciątko, czy zamierzasz się pojawić w tym roku? Babcia strasznie czeka na Ciebie, chciała na 50kę a za 6 dni kończy 51, trochę się spóźniasz. Nie mówiąc o rodzicach. W tym roku dwie komunie i trzy wesela ale nie martw się, mama bez alkoholu też świetnie będzie się bawić. No dawaj!

O 15:15 USG połówkowe...bardzo się boje czy z Syneczkiem wszystko ok. Prosimy o kciuki. Dam znać jak po wizycie :)

Przylazła @ .
Fakt,byłam spokojniejsza w tym cyklu ,bo nie mierzyłam temperatury, ale pod koniec i tak nadzieja się tliła.. Okres powinnam dostać wczoraj, a przyszedł dziś. Wiem,takie spóźnienie, to nie spóźnienie . Cycki też miałam większe niż zazwyczaj. Rano się za nie złapałam i byłam w szoku :D , oczywiście nadzieja była coraz większa... szkoda że po chwili poczułam znajomy ból i czar prysł . Było mi przykro, poczułam niemoc ,ale zdążyłam się przyzwyczaić . Co miesiąc po owulacji krąży w głowie myśl,że może się udało..? przecież wystarczy jeden plemnik! zawracam sobie głowę , sama siebie próbuję pocieszać, a wychodzi jak zwykle.
Chyba nastawiłam się na to ( dopiero dziś) ,że żadnego cudu nie będzie, ani nie spotka nas szczęście i nawet modlitwa nie pomoże... że na to wszystko nie ma co liczyć, tylko trzeba pójść do lekarza i zacząć działać. Ja odkładałam tą wizytę ,ale już nie będę. Pójdę. Może i mam czas bo jestem młoda, ale nie mogę myśleć tylko o sobie. Przemkowi zaraz pyknie 30 . Jego koledzy mają już rodziny, pytają się kiedy jego kolej , docinają głupawe teksty w stylu "coś słabo się starasz" . On zrobił swoje,a teraz czas na mnie.

Od ślubu przytyłam 3 kg. Niby nie dużo, ale tyle wystarczy żeby pokazały się boczki :) . Na zimę trzeba się trochę zapuścić żeby było cieplej :D. Tak sobie tłumaczę. Ograniczam jedzenie wieczorem,żeby się całkiem nie roztyć . Na razie nie mam weny ani motywacji do odchudzania..

Szwagierka się odzywa :) .

Ren Bog Najlepszym Lekarzem. 8 stycznia 2016, 16:43

Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych

No i po połówkowym :)

Wszystkie parametry w normie, Kamilek (na 100%) waży ok 414 g, jest standardowo o tydzień większy i ma prześliczną twarzyczkę :)
Oczka ma tylko "wypukłe" po mnie, ale dla mnie i tak przenajsłodsze <3
Piękna trójkątna twarzyczka, malutki nosek <3 podbródek i siusiak po tatusiu :D

A najważniejsze to że zdrowy!! Jak ja go Kocham :)

Zdjęcia może potem Wam podeślę albo wrzucę na jakiś czas pod linka :) czekam tylko na płytkę bo jeśli zrobię fotkę fotki telefonem to wyjdzie niewyraźne....


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 stycznia 2016, 16:50

sudari Kiedy będziesz z nami Fasolko? 10 stycznia 2016, 14:41

20 dzień cyklu i 5 dpo.

Dziś już lepiej. Byłam w Kościele, dałam na WOŚP, mąż zabrał mnie na zakupy i teraz piję kawkę zajadając się słodyczami. Widzę, że znowu mąż ma wyrzuty i na swój sposób, jak zawsze - drobnymi czynami - próbuje mnie udobruchać. Nie mam w sobie dzisiaj gniewu, tylko refleksja mnie nachodzi - co dalej? Jak to dalej będzie? Czy w końcu między nami będzie normalna relacja? Co znaczy normalna relacja? Czy uda nam się zostać rodzicami? A jeśli tak, czy będzemy dobrymi rodzicami?

Wczoraj w 5 dpo (19 dc) zrobiłam badanie progesteronu, wynik 10,49...miałam nadzieję, że ten wynik będzie dużo wyższy, że pokaże, że miałam super owulację i będzie jakimś światełkiem w tunelu, że być może do zagnieżdżenia jednak doszło...a tu dupa blada
no chyba, że badanie zrobiłam za wcześnie, w takim razie jutro czyli w 7 dpo powtórzę badanie...a czy rzeczywiście wynik poziomu progesteronu jest jakimś wskaźnikiem, że doszło do zapłodnienia...gdzieś wyczytałam coś podobnego, ale czy dobrze to zinterpretowałam???
Dziewczyny, jeśli wiecie coś w tym temacie, to piszcie...

gabi544 moja historia 8 stycznia 2016, 20:17

Mam dość.
Pierwszy raz, chyba pierwszy raz od straty mojego Aniołka czuję taką bezsilność i rozrywający smutek. I wcale nie chodzi tutaj o ciążę, ale o siostrę. Moją siostrę, jedyną której ufałam.
Zapytała mnie o zdanie. Wyraziłam je, a ona stwierdziła że jestem fałszywa i nienormalna... Jeszcze kilka innych epitetów..

Mam dość. Odechciewa się żyć :(
Boże daj mi siłę. :(
"wiem, że jesteś tam..."

https://www.youtube.com/watch?v=YmxAFAvdqhs

11 miesięcy <3 <3 <3

awrsc3.jpg

tak kocham tego mojego śmieszka :D <3

r21bue.jpg

Nie mogę uwierzyć, że za miesiąc roczek :( urodzinki Wyprawiamy na małej sali w hotelu 13 lutego :) w tygodniu nie za bardzo będzie pasować rodzince dlatego w sobotę robimy :) . Muszę jeszcze zerknąć na jakieś ozdoby żeby przystroić salę. Wszystko musi być idealnie :) z jednej strony nie mogę się doczekać bo mój synek stanie się już chłopczykiem a z drugiej strony nie chce by tak szybko rósł :(

A tak co u nas? Od wtorku zaczęłam podawać Tomusiowi mm. No niestety.. kiedyś ten dzień musiał nastać :( zaczęliśmy od tego, że najpierw dałam mu na noc. Nie było to w ogóle łatwe bo Tomcio oczywiście odpychał butelkę. Nie chciałam mu jej wpychać do buzi na siłę, oj nie to nie mój sposób by dziecko krzyczało tak długo i się zanosiło. Musiałam więc wymyślić sposób by odwrócić jego uwagę, by skupił się na czymś innym. Na telefonie mam nagrany odcinek Klubu Przyjaciół Myszki Miki i właśnie to pomogło :) uwielbia tą bajkę. W butelce było 100 ml, najpierw wypił 20ml potem była przerwa no i znowu pił i ubyło 40 czyli 60 ml w sumie. Na tym się skończyło bo potem znowu się rozpłakał no i daliśmy spokój. Dałam pierś i zasnął.
Byliśmy i tak bardzo zadowoleni i mąż podsunął pomysł, że może najpierw w dzień byśmy go przyzwyczaili do picia mleka mm. Tak żeby przebiegało to stopniowo. No i co? Udało się? Oczywiście, że tak! :) W środę mąż karmił Tomcia tak żeby mamusia mu się nie kojarzyła z cyckiem:P Było ciężko bo choć widać było, że Tomcio jest śpiący to był twardym zawodnikiem i zasnął dopiero około 14, gdzie powinien spać około 11. Długo marudził ale w końcu zasnął w łóżeczku. Wieczorem znowu dałam pierś. W czwartek powtórka. A wczoraj pierwszy raz dałam mu na noc butelkę i zasnął wyobraźcie sobie :) w nocy oczywiście jeszcze pierś. Dziś trochę było inaczej bo o 9 jechaliśmy na zakupy, Tomcio spał prawie dwie godziny i mleka nie było. Jak przyjechaliśmy do domu to oczywiście był wyspany, bawiliśmy się i sprzątaliśmy ale po obiedzie znowu był śpiący więc zrobiłam mu mleko i wyobraźcie sobie że dziś to już nawet widać było jak się cieszy jak widział butelkę i sam smoczek wypluł! Nie wypił dużo mleka, znowu marudził i potem nagle spanie mu przeszło.Co jakiś czas kładłam go i podawałam mu mleko ale nici ze spania :P . O 19 jedliśmy kolacje a Tomcio prawie zasypiał w krzesełku. Jejuu było mi go tak żal.. Ale mamusia szybko ogarnęła z tatusiem pokój i łazienkę, synka wykąpała i nakarmiła i tak oto zasnął już jakoś przed 20 :) no i dziś w nocy będę mu robić mleko. Zobaczymy jak będzie :) cieszę się, że już to załapał i polubił butelkę. Nie muszę patrzeć jak płacze :)
Zębolków nadal NIE MAMY! :p no nic czekamy. Mam naprawdę wyjątkowe dziecko :D <3 w życiu bym się nie spodziewała, że tak długo będziemy na nie czekać.
Co do raczkowania to robi już to profesjonalnie :P jest WSZĘDZIE! Niedługo kupimy bramkę a wtedy będzie mógł sobie swobodnie chodzić bo na razie jak wychodzi na korytarz to wiadomo MY za nim ;) wszędzie się wspina. Wstaję przy fotelu, przy łóżku, przy meblach.. przy wszystkim na czym może się oprzeć :)
Ostatnio też zauważyłam, że od jakiegoś czasu przestał w ogóle krzyczeć ma ma ma czy bab ba ba ba, teraz na czasie jest "Uuuuu" :P robi dziubek i pokazuje palcem na wszystko hahaha :P jest taki słodki jak to robi <3 uczymy się też od kilku tygodni korzystania z nocnika :)
Rośnie ten mój synek w oczach no.. :)
Dzisiejsza sesja to już naprawdę to prostych nie należała :P oj nie hehe.. wiercił się i raczkował :P

tak pięknie stoję
5juqg5.jpg

2powsvr.jpg

<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

t65bhy.jpg

<3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

2958qwh.jpg

2ihl7k3.jpg

2r7yrv7.jpg

10zn706.jpg

2w5o8ll.jpg

sccjg5.jpg

no i tak właśnie to wyglądało :P hhahahahahahaha

wwekxg.jpg


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2016, 21:01

Ciąża zakończona 10 stycznia 2016

mxxx Małe serduszko 8 stycznia 2016, 21:06

Dziś pierwsza wizyta po poronieniu. Trzeba działać. Jak narazie powtórzy badanie prolaktyny, wymaz z szyjki,chlamydia i jeszcze jakieś dwa ale po moim doktorku nie mogę się doczytać. Mężuś seminogram, nasienie na posiew i wymaz. Ciekawe czy "coś" wyjdzie. Lepiej żeby nie a najlepiej żebym ciąże donosiła i bedzie super:)
Po tej wizycie jestem podbudowana :)

25t0d

Pełne 25tc za nami. Zaczynamy dziś 26tc :-) Czasami tak trudno mi uwierzyć, że tyle czasu mój maluszek jest już ze mną...
Maluszek rośnie i obdarza mamusię coraz mocniejszymi kopniaczkami ;-) Ruchy są już bardzo wyraźne :-)
Dziś maleństwo moje jest baaardzo aktywne :-) Swoje igraszki rozpoczęło już o 5:00 i tak figluje przez cały dzień :-) Kiedy ono dziś spało?
Uwielbiam te dni kiedy maluch tak często się do mnie odzywa, bo wtedy wiem, że wszystko jest ok. Nie lubię czasami tych dni, kiedy maluch ma małego leniuszka ;-) i się nie odzywa do mnie przez dłuższy czas, a i tak czasami bywa. Wiem, że musi sobie odpocząć i pospać, ale denerwuję się wtedy...

KOCHAM!!!

Niestety w mojej głowie pozostał lęk.... :-(


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2016, 08:35

No i po wizycie.
Teraz inny sposób brania letroxu dwa dnia 100 dzień 75 i tak cały czas.
Lekarz patrzy na wyniki no i mówi progesteron krytyczny prawie wcale, nie ma szans na owulacje, crp podwyższone, tarczyca za wysoka.
Mówi że trzeba będzie coś z tym progesteronem zrobić, ale mówię mu ze to z tamtego cyklu i że teraz robiłam testy i się coś dzieje w dodatku czuje jajniki. mówi że nie nie za bardzo niemożliwe żebym miała owulacje, ale sprawdźmy.
Patrzy, patrzy... i co?! Piękna macica, piękne jajniki i pęcherzyk na lewym jajniku, DOJRZAŁY 2cm! Owulacja dziś albo jutro! :D mówi trzeba się starać, ale entuzjazmu nie było, zupełnie tak jakby wiedział że z tym tsh się nie uda, co zresztą sama mówiłam kilka razy a on za każdym razem powtarzał trzeba próbować, ale już wspomniał, że po miesiączce umówimy się na HSG. no i mam do wyboru albo za pół tysiąca u niego specjalnymi zelami albo w szpitalu na NFZ ale solą. Nie wiem co wybrać, ale na początek może skorzystam z tego darmowego, najwyżej jak będą jakieś niejasności to zrobię u niego. Dajcie znać jak robiłyście te badanie, jakie wrażenia, podobno bardzo boli?

maua7maua Chciałabym, ale boję się ... 9 stycznia 2016, 07:34

39t6d wg owu - 1 dzień do TP
40t4d wg OM - 4 dni po TP


Od czwartku w nocy jestem w szpitalu. 10h regularnych skurczów dało 2cm rozwarcia. Potem skurcze ucichły, za to wczoraj odszedł czop. Leżę więc tu i kwitnę, robię grube kilometry po szpitalnym korytarzu, a szyjka dalej długa - no jaja pańskie :P Skurcze są, ale to wszystko mało. Dajcie mi więcej!!! :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 9 stycznia 2016, 07:32

Znow pobudka wczesnie..dzisiaj 5.30 :( i znow poszla mala mendka spac a ja siedze...nie moge zbytnio posprzatac bo zaraz pobudze wszystkiech...siedze bezczynnie, spac nie moge...ehhh dobrze ze dzisiaj tylko 2 hr pracy i do domciu...bede musiala klasc sie z Sarcia na jej drzemki..obiad mam z wczoraj..lasagne i rosolek wiec dzisiaj nie robie nic :D
Dzisiaj startujemy 6 tydzien ciazy!!!!!!!!!!!!!
pierwsze zatwardzonko..po nim sraczka :P hehehhe wiem wiem..opisowo :|D lekkie mdlosci ale chyba z nerwow ze nie moge spac, bo jak sie uspokoilam to minely.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)