Hah ale mnie wzielo 
A to wszystko przez mojego D.
Mianowicie zaczal cwiczyc bo juz mu sie pileczka z brzucha zaczela robic 
Mi to osobiscie nie przeszkadza no ale Jemu juz przeszkadza.
Dzisiaj tak sobie siedze i mysle ze sama powinnam sie wziac za siebie.
W ciagu 5 lat zgrublam 19kg !!!
Zgroza...
W telefonie mam trening z Chodakowska skladajacy sie z 6 etapow wiec od dzisiaj zaczelam sie etapowac.
Fakt, dzisiaj skonczylam na 1 etapie ale jutro juz dodam 2 etap.
Czas sie wziac za siebie...
Boje się!! Martwię sie i wgl. Boje się iść na betę... do wizyty jeszcze 13 dni. Jutro termin @. Boli mnie brzuch. I mam okropne sny...
7dc
Nie umiem ani tego wszystkiego chrzanić ani olać, ale wzięłam się ostro do pracy i nie było tragicznie.. Nawet troche pospałam:) Dzisiaj jeszce dokończyłam, spokojniej.. Siedzę teraz zawalona papierami i staram się to jakoś ogarnąć
Jutro pracowity dzień, prawie cały dzień będę w pracy..
Dodzwoniłam się w końcu do profesora, mamy jeszcze antygen Hbs zrobić i ja jednak muszę clamydię powtórzyć.. Czyli kolejna stówka do puli na badania.. I mam przyjść na wizyte jak będziemy mieli komplet czyli pewnie za tydzień
Kupiłam po południu testy owulacyjne.
Kurczę, dopiero 7d.c., a szyjka jest już bardzo wysoko i jest dość miękka.
Zrobię ze dwa testy przed sobotnim monitoringiem. Mam przeczucie, że owulka w tym cyklu przyjdzie wcześnie.
Ciąża rozpoczęta 1 stycznia 2016
Sama nie wierzę jak to się stało. Z obserwacji nie miałam owu a teraz okazuje się, że jestem w ciąży. Proszę trzymać kciuki bo to 2-3 tydzień 
Postanowilam napisac bo jestem poddenerwowana i to tak nawet bardzo! Bylam u tesciow i dostali gosci,rowniez naszych bliskich znajomych. Rozmawialismy,wspominalismy itp. Moja tesciowa z kolezanka pily sobie szampana a faceci wodke. I jak zwykle sie zaczelo!!!! Ublizanie przez mojego tescia swojej zonie. On jej zawsze dogryza i nie zgadza sie z tym co mowi. Najbardziej mnie przeraza ze on ma z tego satysfakcje. Boze jak tak mozna?? Cop ona mu zrobila,przeciez gotuje mu obiadki,zawsze ma czysciutko w domu papierosy mu robi. A on nie ma za grosza szacunku. Nie wspominajac juz o jakims uczuciu. Bardzo mnie to boli! Zwlaszcza gdy ona juz wybucha wiedzac ze on i tak sobie z tego nic nie zrobi. Co za czlowiek. Dobrze ze moj maz tego nie odziedziczyl w genach!! Bo bym sie napewno rozwiodla!! Ale nie jestem zadowolona tym ze on czesto rowniez sie smieje tym co jego tata dogryzl mamie. CZyli jakby to akceptuje. Pytanie czy ja w takim domu chce mieszkac?? Wiem ze nie powinnam ale czemu Pan Bog go nie zabral pare lat juz temu?? Tesciowa moglaby znalezc sobie nowego faceta i normalnie zyc! Mowie jej zeby sie tym nie przejmowala ale w glebi serca wiem jaki jej to sprawia bol
Ku pamięci,
Kilka długich dni temu miałam ból lekko powyżej pępka po lewej stronie silnie i dosyć długo, wczoraj rano kiedy wstawalam miałam delikatne bóle w podbrzuszu, natomiast dziś w okolicy jajnika od dwóch godzin odczuwam silne bóle do tego stopnia ze nie mogłam zasnąć, było mi niedobrze a na koniec dostałam biegunkę. Nie wiem co jest ze mną ostatnio ale fatalnie się czuje. Kluje mnie przy jajniku a w dodatku już w brzuchu tak mnie zaciska, że tylko czekam aż pójdzie też górą. Aż mi się w głowie kręci, mam nadzieję że to nic poważnego bo po tej dzisiejszej sytuacji zaczęłam się martwić, a już od wczesnych lat lądowałam w szpitalu z niezdiagnozowanym bólem brzucha 
Edit 11:17:
Przeżyłam atak kolki nerkowej. Boże co to był za ból, nie chciałam dzwonić na pogotowie bo przecież na pewno są ważniejsze przypadki i pojechałam sama jak już było po ataku, i też powiedzieli ze zrobiłam źle bo przy ataku od razu by mnie zabrali na oddział a tak nie ma podstaw. Czuję takie okropne uczucie rozpierania w cewce moczowej I nie mogę się do końca załatwić.
Dostałam jakieś dwa zastrzyki przeciwbólowe i rozkurczowe plus jeszcze w domu brałam leki. Wyniki z moczu tragiczne. Podwyższone ogromnie czerwone krwinki, białe też podwyższone ale mniej a co za tym idzie Przypuszczenie właśnie kamieni na nerkach a żeby było ciekawej początek zapalenie pęcherza.
Dostałam nowy antybiotyk i ketonal jeśli miałabym kolejny atak ale wtedy kazali od razu po pogotowie dzwonić. A wieczorem mam usg które ma potwierdzić kamienie lub wykazać jakieś inne nieprawidłowości.
Jestem taka obolała, nie do życia, chce mi się spać a nie śpię już od 24h 
Całe życie mam pod górę, jak się mam tak ciągle męczyć że wszystkim to wolałabym się stąd zawinąć, Jezu jestem młoda a przerobiłam już tyle chorób co nie jedna babcia nigdy nawet nie słyszała 
I tak użalam się, bo chciałabym w końcu chociaż miesiąc czuć się zdrowo i dobrze ile mam cierpieć?!
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2016, 11:30
wczoraj temperatura spadla, a dzis znowu do gory i to znacznie, dziwne... @ powinna wg zasady, ktora zawsze mi sie sprawdzala przyjsc dzs badz jutro... hmm... teraz stawiam, ze pewnie blizej weekendu, eh ja mi sie marza dwie kreseczki na tescie ciazowym 
Tak jakoś dawno nie pisałam , nie miałam natchnienia:-) Starania na razie odłożone lekarz proponował aby poczekać z 2 mc po zabiegu ♥ Ale ja nie bardzo czuję się jeszcze gotowa na kolejne starania zwłaszcza teraz jak może dostanę pracę ♥ W Nowym Roku przeprowadziliśmy się do nowego mieszkania do miasta( do tej pory mieszkałam z teściami na Wsi )
Zaczynamy z mężem układać sobie życie po swojemu i tak jakby na nowo!
Jakiś czas po pracuję i na pewno zaczniemy się starać
4 dc. cykl nr 10.
kocham luteinę
zakończyła mój dłuuugi bezowulacyjny cykl
pierwszy raz ją brałam, dostałam dopochwową i nie narzekam, tylko mąż bał się mnie tknąć 
gin przepisała mi też metformax, zobaczymy czy owulacja się pojawi i czy coś z tego będzie. lekarz mi niby nie mówił nic o diecie, ale nie jem słodyczy, cukru już też praktycznie nie używam, planuję kupić sobie zamiast niego ksylitol albo stewię. patrzę też trochę na indeks glikemiczny produktów, marchewki gotowanej już nie jem
dojrzałych bananów już też nie 
no i muszę się w końcu zapisać na fitness... no i próbuję wcisnąć męża do firmy, w której pracuję, zobaczymy czy coś się uda dla niego znaleźć.
Dzisiaj 4 dc.Cyklu bez żadnej stymulacji,bez starań.T wyjechał przedwczoraj.Teraz kiedy nie biorę clo(brałam dwa ostatnie cykle) jak zawsze już w pierwszych dniach cyklu czuję na maksa swoje jajniki.co ciekawe czuję chyba dwa.Bardziej jak zwykle lewy ale prawy także się odzywa.Na poniedziałek umówiłam się do gin,to będzie 9dc,chciałabym porozmawiać o ewentualnym in vitro w kwietniu.Przy okazji podejrzę swoje jajniki.Bardzo jestem ciekawa jak to będzie wyglądało bez clo.Z jednej strony fajnie że będzie owulacja w naturalnym cyklu ale mam nadzieję że nie lepsza niż przy wspomagaczach.Mam trochę mieszane odczucia co do clo/Wydaje mi się że mam przy nim cieńsze endometrium(na pewno w tym cyklu),nie pytałam gin przy ostatnim monitoringu o jego grubość,on też jakoś pominął informację o tym ale miałam bardziej skąpą @ niż zwykle.
W tych cyklach bez wspomagaczy mam większe ciśnienie na dziecko:)to pewnie efekt działania naturalnych hormonów.I libido jest znacznie wyższe.
Tak patrzę na swój pamiętnik i prawie rok już tu jestem.Myślałam,że będzie znacznie łatwiej.A do tego ten czas tak szybko leci.
20t5d
I'S A GIRL !!! 
Byliśmy na usg 3d/4d i już wszystko jest pewne na sto procent! Nie ma żadnego siusiaka 
Nasza córeczka będzie miała na imię BASIA
Już tak bardzo ją kocham i będę robiła wszystko żeby być dla niej najlepszą mamą na świecie

Dzis konczymy 9 miesiecy!!!!! ida 4 gorne zeby na raz! tragedia..lew jedynka juz przebita...na dole sa juz dwie jedynki i dwojka 
79cm..choc moglam zle zmierzyc..waga 12,4!

Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2016, 10:02
Już nie jest tak optymistycznie jak ostatnio... chleb okazał się smaczny tylko świeżo upieczony,teraz rośnie mi w buzi
ale,ale mama wczoraj zrobiła pierogi a ja ich nie tknęłam,nawet odgrzewając mężowi! Uwazam,ze to wyczyn!
Ale jestem jakas podłamana bo pierwszy raz od ponad roku obserwacji nie mam owu
niby wiem,że raz do roku to normalne, że teaz chora jestem to dodatkowo nie działa na plus,ale jakos tak dziwnie nie widzieć na tescie ovu dwóch kresek i temperatury rosnącej...nie wiem teraz czy brac dupka,ktory sztucznie podniesie tempke czy czekac albo go odpuscic?
Gocha alergie na gluten mam w 95% ,a co do antybiotykow to tak wolałabym dostac jakies dziadostwo i byc juz zdrowa i regenerować organizm,a nie ciągle byc chora...w końcu będzie tak,że nabiore sie półśrodków,a i tak skończy się na antybiotyku
albo rozwinie sie coś jeszcze gorszego ...tfu tfu
Edit
Krechy na ovu pozytywne jak nie wiem co,czyli dama po prostu gdzies zabalowala
strasznie sie ciesze ze mnie cos tknęło i zrobiłam ten test
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2016, 15:41
Wczoraj byłam u gina, pogorszyło mi się z więzadłami dlatego tak mnie boli ale brzuch bez zmian, nie wyczuwa zrostów i zmian topograficznych od operacji. Z racji tego że M ma słabe nasienie a mi nie rozrastały się ogniska endo przepisala antyki jeanine, mam brać aż wyniki nasienia będą dobre i wtedy będziemy atakować. Sama nie wiem co o tym myśleć bo boje się że po odstawieniu się pogorszy tak jak miałam 2,5 roku temu, odstawiłam po 7 latach brania. I w 9 mcy tak choroba przyspieszyła że szok. Czy w ogóle antyki zwiększą szansę na zajście zaraz po odstawieniu? Miał ktoś tak ?
Pierwsze koty za płoty 
jestem po wizycie w Gyncentrum, lekarz wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie, faktyczne konkretny, rzeczowy 
Zrobil wywiad, zlecil koniecznie wizyte u dr Sydora on jest immunologiem ale przede wszytskim sie zajmuje układem krzepnięcia i ten uklad ma mi zbadac bo powidzial z mialam szczescie że skonczylo sie u mnie po punkcji tak jak sie skonczylo z tymi d-dimerami (az sie wystraszylam) bo moglo byc wiele gorzej
no i oczywiscie kariotypy
stymulacja nie wczesniej niz 3 miesiace i do tego czasu musze miec doprowadzona tą krew do porządku. Bede miala krótki protokół.
Wizyte u tego dr S mam dopiero 13 lutego bo on w Gync jest tylko 2 razy w miesiącu.
3 trymest czyli ostatnia prosta!
Wczoraj bylismy u lekarza na kolejnej ekspresowej wizycie. Na szczescie wyniki glukozy wyszly w normie, reszta wynikow tez ok, podgladalismy sie szubciutko Maksiu jest duzym zdrowym chlopcem z pieknie bijacym serduszkiem, ostatnio nawet sluchalam go stetometrem od sasiadki
szaleje ten nasz maly diabelek dzieki temu ja jestem spokojna, a brzuszek faluje
najbardziej cieszy sie tatus, opowiada synkowi co robimy w ciagu dnia i tuli sie do brzuszka
teraz tatus spedzi z nami conajmniej 2 tygodnie bo skrecil staw skokowy wiec mamy jeszcze dodatkowe wakacje 
Jak ja bym chciala zeby Maksiu byl juz z nami! Jak go widze na usg to jest najpiekniejszy na swiecie chociaz podobienstwa zadnego sie nie dopatrzylam jeszcze
z drugiej strony ciesze sie ze mamy z mezem jeszcze troszke czasu tylko we dwoje szczegolnie teraz na l4:) moje serduszka dwa, kocham ich najbardziej na swiecie! 
Ten trzynasty niby nie pechowy, ale szczęśliwy też nie...
Chyba mam dziś gorszy dzień.
Trochę się u nas działo przez ostatnie półtora miesiąca.
Zmiana lekarza, bo wyniki mojego M. słabe, ja odstawiam duphaston, bo po co podnosić progesteron jak nie wiemy jaka jest przyczyna tego, że jest on niski.
Ponowne badania krwi, niby hormony wyszły w miarę dobrze, ale bez rewelacji.
Dostałam zlecenie na HSG-USG (badanie drożności jajowodów). Niby wszystko ok, płyn widoczny, ale z lewą stroną był problem, no ale niby płyn widoczny. Powrót do domu po badaniu i temperatura ok. 39 stopni. Mój M. w międzyczasie robi USG Jąder, tam wszystko ok, jego hormony ok, nie wiadomo co jest. Następnego dnia po badaniu drożności jajowodów, ja ląduję na oddziale ginekologicznym z podejrzeniem zapalenia błony macicy. Antybiotyki, zastrzyki itp. Powrót do domu. Tydzień po odstawieniu antybiotyku, sobotnia noc, ja znów dostają silnego bólu brzucha. Wytrzymuję do poniedziałku. Wizyta u profesora, kolejne leki... Ustalamy, że będziemy robić laparoskopię, żeby podejrzeć co się tam z tymi jajnikami faktycznie dzieje. Po skończonej @ mam się stawić na oddział. Nasz zaplanowany wyjazd do Gdyni, taki na odstresowanie, odwołujemy bo w tym terminie prawdopodobnie będę w szpitalu lub dopiero co z niego wyjdę. Przychodzi 08.12 dostaję @, nawet mniej więcej w terminie jaki obstawiałam. Dziś @ skończona, dzwonię do profesora, żeby dopytać, czy jutro stawiać się na oddział czy po weekendzie. Niestety oddział zawalony, musimy przełożyć przyjęcie do szpitala. Czekamy do następnej wizyty, wtedy dostaję skierowanie na oddział i robimy wspomnianą laparoskopię (o ile nic się nie zmieni do tego czasu, albo znów nie wróci zapalenie...).
Trochę jestem zła, a trochę się uspokoiłam, bo jakoś zaczęłam się bać tej laparoskopii... Ale przez najbliższe parę tygodni stoimy w martwym punkcie...
Wiadomość wyedytowana przez autora 13 stycznia 2016, 18:55
Święta, Święta i już dawno po Świętach...ehh jak ten czas leci. Tak jak obiecałam zabraliśmy Cię Miki nad morze
Było cudownie, ten czas naprawdę był czasem pojednania i radości! Droga nad morze szybko zleciała, najgorsze były te spacerki co godzinę bo zimno, ale przeżyłam
Na miejsce zajechaliśmy 24 grudnia o 1.30 nad ranem
oczywiście babcia w szoku, ale bardzo szczęśliwa. Wigilię spędziliśmy u tatusia rodziców Maluszku. Zrobiliśmy im prawdziwą niespodziankę wchodząc bez zapowiedzi tuż przed kolacją!! Pierwszy dzień Świąt był pełen radości, wspólne oglądanie zdjęć, wspomnienia, dużo śmiechu przy tym, później pojechaliśmy do moich rodziców, którzy byli u mojej babci, czyli Twojej prababci. No tam troszkę się zawiodłam, bo każdy siedział w innym pokoju, do tego okropny zaduch i gorąc, robiło mi się słabo, ale jak otwierałam gdzieś okno to zaraz ktoś je zamykał...no cóż niektórzy myślą tylko o sobie. W drugi Dzień Świąt znowu pojechaliśmy do rodziców tatusia, był tam Twój wujek, na którego razem z tatusiem byliśmy źli po tym jak się zachował w czerwcu, tylko się przywitaliśmy, atmosfera była trochę drętwa, okazało się, że też spodziewają się dziecka. W niedzielę poodwiedzaliśmy trochę rodzinkę i w sumie namówiłam tatusia żeby pojechać do jego brata, pojechaliśmy i w sumie oczyściliśmy trochę atmosferę, teraz jest już w miarę normalnie
Czas płynął szybko, Sylwestra też spędziliśmy u rodziców tatusia. Między czasie byliśmy 2 razy nad morzem na spacerku
Spodoba Ci się tam! W trakcie pobytu nad morzem Twój tatuś pierwszy raz poczuł Twoje ruchy
Dowiedzieliśmy się też, że moja kuzynka jest w ciąży i bierze ślub, radości nie było końca, jednak niestety niedawno się skończyła
Straciła maleństwo tak bardzo mi przykro
Jedyne pocieszenie, że ślub się odbędzie jednak nas na nim nie będzie, bo będziemy się szykować na Twoje przyjścia Skarbie :* W drodze powrotnej było bardzo zimno -15 stopni, spacery były katorgą, jednak dla Ciebie wszystko wytrzymam!
Jednak odbiło się to trochę na moim zdrowi, bo się przeziębiłam, na szczęście szybko minęło i już jest wszystko dobrze
Od powrotu znad morza zaczęliśmy czytać Ci bajeczki, generalnie ja zaczęłam a teraz cały czas robi to tatuś widać, że mu to sprawia ogromną radość
Teraz szykuję się na zajęcia w Szkole Rodzenia. Kocham Cię Mój Mikołajku!
:*
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.