Tęsknię za Tobą MAMO.... ;(
01.02.2011 [*]
5dc
Dzisiaj bardzo źle się czuję.. Boli mnie głowa, jestem zmęczona, nie mam na nic sił.. Pewnie to pogoda, jest pochmurno i deszczowo, brzydko, ponuro;(
Dziękuję kochane, że jesteście !
Nie pisałam pare dni bo ... robiłam wszystko byle nie myśleć.
Emocje trochę ochłonęły.
Na chwilę obecną znow obraziłam się na męża. Brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
Jutro wizyta u lekarza no i pewnie da skierowanie na biopsję co to za dziadostwo i czy groźne to dziadostwo.
Ah nie mam weny więcej pisać.
Dzięki, że trzymacie kciuki
Jestem już mężatką. @ zwlekała aż przyszła dzień przed ślubem.No cóż...
Sysia poroniła po raz 3. Eweliny synek żył 2 dni. Mój umysł tego nie ogarnia 
Dziś spojrzałam na swoje życie z boku, z perspektywy.. i zrozumiałam, że jestem prawdziwą szczęściarą. Mam zdrowego, nad wyraz rozbrykanego brzdąca i kochającego męża
W pracy trochę mi się nie układa ale to nie jest ważne. Czuję się spełniona i na skrzydłach wracam do domu - choćby się paliło i waliło, wybija magiczna godzina i składam swój kramik i biegnę do syna.. W pracy staram się nie rozmawiać o dzieciach aby nikogo nie urazić..
No i koniec pisania bo moje szczęście wstało 
Po miłych przytulaskach z moim lubym , poleżone pół godzinki i czas wstawać .. i to coś zjeść i to siku i to wszystko . No ale w sumie to dopiero 6 cykl więc owulki jeszcze napewno nie ma . Chociaż przeszło mi przez myśl by nie zrobić teraz testu i nie sprawdzić tak po prostu . Sama nie wiem ...może tak zrobię . Idę zjeść a w drodze po pyszne zapiekanki podskocze do kibelka na mały teścik dla świętego spokoju
Dziękuję za te słowa otuchy:-) niestety dzisiaj przybyła @ ... a jeszcze rano miałam nadzieję że może to już?
CIĄŻA DONOSZONA!!!

37+0
97 cm w brzuszku
60 kg (+7kg)

No to teraz mogę się rozwiązywać.
Nadszedł luty czyli Nasz miesiąc, ciąża donoszona, GBS ujemny no nic tylko rodzić 
Wczorajsza wizyta wprowadziła jednak kolejne stresy. Mało wód płodowych
Jutro powtórne USG i zobaczymy co dalej. Bardzo bym chciała żeby Maluszek już się urodził ale jak się wcześniej spieszył tak teraz ma leniuszka. Szyjka miękka, króciutka, rozwarcie na 1cm, główka małego nisko w kanale. Może ten tydzień będzie naszym. Oby! Boję się, że ze względu na wody będą chcieli wywoływać albo na cesarkę brać a ja jednak wolałabym SN. No nic. Najważniejsze żeby Synek był zdrowy. Nic innego się nie liczy.
21 dni do TP...
Ciąża rozpoczęta 7 stycznia 2016
Miałam poczekać do jutra, aż zobaczę drugą dobrze przyrastającą betę. Ale przecież ciąża rozpoczęta bez względu na to co będzie dalej, bez względu na mój strach.
Tak udało się.
Jestem w ciąży. Juhuuuuuu!
Po prawie 2 latach starań. Bez wiary i bez nadziei. Ze smutkiem i goryczą. W ogóle nie liczyłam akurat na ten cykl - bo ponoć był bezowulacyjny. Miałam mieć trzecią IUI w tym cyklu, ale odłożono, bo bezowulacyjny.
I w tym beznadziejnym cyklu, wbrew wszystkiemu udało się naturalnie. 
To cud. Dzięki Ci Boże.
No to lecę na fiolet.
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 lutego 2016, 08:10
Koniec złudzeń wczorajsza beta 13,7... Teraz jeszcze tylko muszę usłyszeć wyrok od lekarza...
Moja nerka się solidnie wystraszyła wizji stołu operacyjnego, bo od jakiegoś czasu nie boli (tfu tfu odpukać) ..
Pomagam jej 2l wody dziennie, obstawiona jestem luteiną, nospą i magnezem więc myślę że będzie ok. Bo poza wszystkim innym spina mi się brzuch .. jakby mało już tego było.
Mam się oszczędzać ale leże kiedy moge.
Dieta dalej lekkostrawna bo nie można dopuszczać do zaparć. Zaparcia = skurcze jelit = skurcze wszystkiego .. I tak mam na liczniku -5kg od poczatku ciąży.
Z miłych wiadomości - w piątek się mała zouza z mamą przywitała od środka
i tak sobie napindala od rana, choć dziś ewidentnie ma słabszy dzień i co rusz to śpi
No ale - jakoś tak spokojniej jak czuje że jest. I bardziej realnie ..
13t+5d
Dawno nie pisałam, a trochę zdążyło się wydarzyć.
Jestem już po prenatalnych - wszystko w porządku. Pani lekarz twierdzi, że noszę w sobie małego chłopczyka - a mi się wydaje, że jednak babeczkę. Potwierdzimy która wersja jest prawdziwa na połówkowych
Na ten moment jeszcze się nie nastawiam, ale zaczęliśmy już z Mężem karuzelę imion dla chłopca - prawdopodobnie będzie Antek albo Julek.
Teraz oczywiście stresuje się usg połówkowym, zastanawiam się na który tydzień ciąży powinnam je umówić... hmmm.. bliżej 18, czy 22.
Zrobiliśmy sobie z Mężem kilka dni urlopu - i objawy ciążowe typu mdłości, wymioty - jak ręką odjął. Wystarczy spać ile się chce, jeść kiedy się chce i nie stresować się pracą a organizm sam wpada w odpowiedni tryb. Wróciłam do pracy, i razem z tym wróciły mdłości i trudne usypianie. Zastanawiam się czy w takim razie nie pomyśleć o szybszym zwolnieniu lekarskim. Zobaczymy po jutrzejszej rozmowie z Szefową 
Jedyne co mnie trochę martwi to lekkie bóle w podbrzuszu i tak jakby w okolicach szyjki macicy. Ale ponoć w drugim trymestrze dziecko szybko rośnie więc takie bóle mogą być normalne. Staram się myśleć pozytywnie 
1.02.2016r. dzień 89, poniedziałek, 16.36
Od rana próbuję wyhaczyć jakiegoś neurologa. Dzwonię po przychodniach, szpitalach i innych medycznych instytucjach. Często po 8 minut wysłuchiwałam głuchego pipkania w słuchawce lub idiotycznych melodyjek... Gdy ktoś łaskawie odebrał to ... Za pół roku, w czerwcu, za rok, a nawet za 18 lat mają terminy. Był też termin w jednej przychodni za 28 dni. W tej opcji to wyrobiłabym się z wizytą nawet przed kolejnym szczepieniem
jednak to nie dla mnie. Marysia poleciła mi najlepszego neurologa dziecięcego w Gdańsku, ostrzegała że terminy odległe, ale skierowania dała. Chyba się nie przyda. Do pani dr M. Raif znalazłam prywatną wizytę na... JUTRO. Nawet wybór godziny miałam. Może być 7.30 ? O nie droga pani, moje dziecko śpi do 11, więc... może coś później? 13.20 ? Pewnie, dziękuję! Proszę przyjść troszkę szybciej i uregulować opłatę za wizytę w recepcji, miłego wieczoru! Także jutro mamy wizytę i mam nadzieję, że moje dziecko będzie darło japę już od progu, będzie się wić i prężyć i znowu drzeć japę i nikt nie posądzi go o obniżone napięcie mięśniowe! A potem gdy już (koniecznie z trudem) je uspokoję, będzie robić wszystkie te wygibańce zaproponowane przez panią doktor. I skończy się temat temat tego napięcia. Kurde, spokojne dziecko jest po mnie i już
ponoć za dzieciaka właśnie "byłam jakby mnie nie było". No i moja córka też tak ma!
Co dziś jeszcze nastusiowego? Spanie do 11, wrzask, bo obudził nas telefon od Szwagra i matka nad uchem gada. Chciał wpaść na moment, by prosić o błogosławieństwo i akceptację planu na zaręczyny
aach to już w piątek! Także Nastuśka zyskasz wujka
prawdziwego. Potem ja dzwoniłam, ze słuchawkami na uszach obrobiłam mieszkanie i dziecko oraz zachęciłam Agatkę do spaceru. Szwagierka chciała wybrać się nad morze na molo. Spacer udany, zaszłyśmy na gorącą czekoladę. Nastka cały czas nam pięknie spała, więc miałyśmy sporo luzu. W ogóle dziś śpi w dzień jak za dawnych czasów. Tak samo wczoraj. Czyli cały czas z małymi przerwami. A w sobotę to już w ogóle przegięła kitę, bo spała od 18 do 22.15 w foteliku samochodowym i to jeszcze na siłę ją wybudzałam. Oczywiście noc przespana cała bez przerwy.. Może to skok rozwojowy?
23.15
Wróciłam po basenie, kąpiemy Nastuśkę, ta nam podczas wycierania ręcznikiem zasypia. Przelewa się wprost przez palce. Nowy sposób znalazła. Ssanie kciuka. Nie całej łapy jak wcześniej. Kciuka (smoczek zanim został na prawdę zaakceptowany, już odszedł w totalną odstawkę). Raptem odzyskuje przytomność umysłu. I z pleców hyc na prawy boczek, a z tej pozycji na brzuszek i łeb do góry. Rozwój motoryczny mojego dziecka mnie zadziwia. Wszystko dzieje się tak szybko. Mam nadzieję, że nic mi nie umyka..
Tu Nastulka chwilkę przed zaśnięciem i swoim pierwszym takim piruetem 

picture share
A tak poza tym dziś jest pierwszy dzień lutego... Równo rok temu zaczął się mój szczęśliwy cykl, którego owocem jest Nastuśka. Niesamowie, że wystarczą dwie przypadkowe komórki i miłość rośnie w oczach!
2.02.2016r. dzień 90, wtorek, 9.19
Okropna noc za mną. Obudziłam się o 2 zlana potem. Gorąco w pokoju było jak w jakimś dusznym lesie równikowym. Mój mąż jest tak ciepłolubny, że kręci przy kaloryferach, czego nie znoszę. Zazwyczaj są one ustawione w cały mieszkaniu na 2 lub 2,5 i mieszkanie dogrzewa się co jakiś czas włączając kaloryfery. Wstałam z łóżka, kroki me kieruję do źródła ciepła, a tam na pokrętle 4,5! A grzejnik aż parzy! No nie przetłumaczysz wariatowi, że spanie w takim ukropie wcale nie jest ani przyjemne, ani zdrowe! On sobie śpi goły i wesoły, a ja w staniku, koszuli pocę się jak świnia. Że już nie wspomnę o naszej córce, co to ma na sobie pampersa, pajaca z długim rękawem i ciepły śpiworek, a na to ażurowy kocyk.
A jak się przebudziłam to zaczęłam myśleć. Wczoraj przed basenem zaleciałam do pracy na chwilę korzystając z tego, żem w Sopocie była. Ktoś przy ksero coś rzucił, bym się zaczęła orientować, kto mi zasiłek macierzyński wypłacać będzie jak mnie zwolnią. Myślę sobie jakiś żart... Ale potem... coś, że firma pada. Poszłam do Szefów, ale Szefowa na pytanie co słychać wyciągnęła swojego iphona, by pokazać mi kreację w której wystąpiła podczas balu charytatywnego, a Szef międzyczasie rzucił "Chyba trzeba będzie zwinąć ten interes". Ona szturchnęła go w bok, on wyszedł, a ja w ogóle nie miałam ochoty oglądać tych zdjęć. Wyszłam stamtąd szybciej niż przyszłam. Z bajzlem w głowie. Przecież wiem, że na urlopie macierzyńskim nikt nie może mnie zwolnić, ale jak firma upadnie to co? Wiem, że Szef nie będzie się szczypał. Dla niego to tylko biznes. Niestety jeden z wielu, więc myślę, że niedługo zostanę na lodzie. I chyba muszę zadzwonić do zusu, by dopytać się, czy w takiej sytuacji będę dostawać zasiłek skoro moja umowa o pracę pójdzie się gonić? Po wakacjach chcieliśmy się wziąć za starania o rodzeństwo dla Nastusi, miałam nie wracać do pracy, aż nie odchowamy naszych dzieciaków. A tu .. ? Wiem, że i tak chciałam szukać czegoś nowego i pracę zmienić, ale jednak postanowiliśmy z mężem, że najpierw rodzina (i wykorzystanie faktu, że jednak mam tu normalną ludzką umowę, z względnie dobrymi zarobkami), a potem ja robię ze swoim życiem zawodowym co chcę.. Mąż na to wszystko, że mam się nie martwić, ale jak mam się nie martwić, jak budzę się w nocy z przegrzania? O przyjemnościach ? I z tych nerwów nie kimam sobie jak człowiek do 10-11 razem z córką, tylko znowu się zadręczam myślami.
Jakby tego było mało to z wolnego weekendu nici. Przyjeżdża Brat mojego K. z żoną i trójką dzieci. Jeżeli jeszcze wezmą ze sobą psa to nie ręczę za siebie (zawsze brali, a potem Bratowa mówiła, jaki mój kot jest wredny i zadziorny..
). Przyjeżdżają w piątek. Mój wtedy wychodzi na to pożegnanie dyrektora. Powiedział, że szybko wróci, ale niespecjalnie chce mi się w to wierzyć. No chyba że przypomnę mu po raz setny, że z Bratową możemy się pozabijać (chociaż w wakacje, gdy ostatni raz się widziałyśmy było bardzo miło) zupełnie bez powodu.
Ech, mam nadzieję, że chociaż na wizycie u tego neurologa usłyszę dobre wieści...
16 dzień cyklu i owulacja 
Wczorajszy test i dzisiejszy ból jajników wskazują, że to już. Wczoraj było przytulanko więc znowu zaczynam robić sobie nadzieję 
Ale przez kolejne 2 tygodnie postaram się o tym nie myśleć. Dziś mam fitness, poza tym od soboty dziergam sobie na drutach i podoba mi się to
Ważne, żeby mieć zajęcie.
Poza tym mój mąż powoli skłania się ku rzuceniu palenia i chce znacznie ograniczyć picie. Od tygodnia bierze też ze mną kwas foliowy
Póki co małymi kroczkami, ogranicza palenie, nie pije już piwka w tygodniu, trzymam za niego kciuki. Może to też jakoś wpłynie na nasze starania. Najważniejsze jest jednak jego zdrowie i będę bardzo dumna, jeżeli mu się uda.
Miłego dnia kochane Staraczki 
24 dzień cyklu ---- 11 dzień po owulacji ...
gdyby nie fakt, że nie mam jajowodów i nie jest możliwe żebym zaszła w ciążę pewnie bym się wkręcała już na maxa że jednak się udało. W życiu nie miałam temperatury 37,12 ... w 11 dpo
Wiem, że muszę czekać na okres i zgodnie ze wszystkimi wyliczeniami algebraicznymi które czyni mój OVU-PRZYJACIEL - ten sądny dzień winien przyjść dzisiaj. (moje fazy lutealne nie były nigdy 14 dniowo - a ostatnio oscylują ok 11 dni więc, entliczek, pentliczek dzisiaj teoretycznie wypada ten dzień - bęc).
Kolejny cykl przeznaczony na leczenie (uzyskiwanie flory bakteryjnej jak marzenie) diagnozowanie mojego męża i czekania.
13 lutego kończę branie antybiotyków na to cholerstwo. Wzięłam dokładnie 12 opakowań po 5 różnych antybiotyków i mam nadzieję, że teraz już nic nie stanie na przeszkodzie, abym cieszyła się macierzyństwem. Została tylko nadżerka, której mam nadzieję też się w końcu pozbędę i zacznę na nowo starania o kochanego maluszka.
Wiadomość wyedytowana przez autora 8 lutego 2016, 21:47
Witajcie kochane.
Jest dobrze,
Mąż szczęśliwy, a ja jeszcze pełna obaw. W poniedziałek kolejna wizyta, badania porobione, umowa o pracę przedłużona i jeszcze tylko czeka mnie rozmowa z szefową.
A tak poza tym to chciałam się pożenać, przynajmniej na jakiś czas. Za duzo się tu dzieję, za bardzo się o Was martwię... muszę się trochę odizolować, ale sporadycznie będę tu zaglądać i moze coś na skrobię.
Dalej trzymam za Was kciuki i mam nadzieję, że nie bawem znajdę Was tutaj, po fioletowej stronie. Trochę wystraszone ale szczęśliwe, jak ja 
Ściskam mocno :*
4dc
A ja juz widze ze @ powoli odchodzi 
I dobrze bo zostanie mi tylko odliczanie do Walentynek i dni, ktore bedziemy musieli dobrze wykorzystac 
Tak wiec z okazji zblizajacych sie Walentynek zycze Wam wszystkim aby luty okazal sie tym szczesliwym 
Powodzenia

4dc
A ja juz widze ze @ powoli odchodzi 
I dobrze bo zostanie mi tylko odliczanie do Walentynek i dni, ktore bedziemy musieli dobrze wykorzystac 
Tak wiec z okazji zblizajacych sie Walentynek zycze Wam wszystkim aby luty okazal sie tym szczesliwym 
Powodzenia

Najbardziej niesamowite w byciu mamą jest to, że dziecko całą Cię obrzyga i mam na myśli takie ulanie, że aż z ciebie kapie do łóżka w którym leżysz i mimo że jest 1 w nocy i kąpałaś się 3h temu no musisz iść pod prysznic, oczywiście zaraz po tym jak przebierzesz dziecko, no i najbardziej niesamowite jest to, że ani tyci tyci się nie gniewasz ... tylko zastanawiasz czy karmić za chwile znowu skoro tyle tego wyleciało?
No i jeszcze niesamowite są hormony, które mimo braku snu sprawiają że jakoś człowiek funkcjonuje
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.