Byłam wczoraj na usg. Lekarz mi powiedział, ze na lewym jajniku na pewno nie są to torbiele endometriale tylko czynnościowe. W nocy koło północy zaczął mnie bolec ten jajnik, zdrzemnęłam sie na trochę ale o czwartej juz nie mogłam wytrzymać z bólu pomimo tabletek i pojechałam na izbę ginekologiczna. Zbadali mnie jeszcze raz. Nie wyszło, ze moze mnie bolec z jakiegoś konkretnego powodu i po 4 godzinach kazali wracać do domu. Dostałam zastrzyk z nospy i czopek przeciwbólowy. Nigdy nie miałam tak bolesnego okresu... Wzięłam jeszcze ketonal firte a mimo to nie mogę sie ruszyć. A i według lekarki ze szpitala jedna z tych torbieli jest endometrialna i dlatego moze mnie tak bolec. No to sie dowiedziałam
i jak tu sie leczyć? Poza tym juz o 7 rano nie było miejsc na oddziale i czekało kilka kobiet, które były umówione na zabiegi i operacje i nikt nie potrafił im powiedzieć czy zostaną przyjęte czy nie, a musiały być na czczo
super jest ta publiczna służba zdrowia
jak mój maź zobaczył jak to wyglada to doszedł do wniosku, ze takie diagnozowanie problemów z poczęciem to moze i 5 lat zając P. Zapomniałam fidac, ze byłam w bielańskim i tam podobno jest klinika leczenia niepłodności na NFZ, myślałam o tym bo mam tam blisko ale teraz widzę ze to bez sensu 
Nie wytrzymam sama ze sobą. Czuję się potwornie źle, mimo że termometr wskazuje od kilku dni tylko stan podgorączkowy. Nerwy mam na męża, bo albo jest w pracy albo robi jakieś swoje badania na komputerze w domu. Wiecznie tylko nos w monitorze do późnych godzin nocnych. I cały dom na mojej głowie a rozmowy miedzy nami kompletnie brak od kilku dni. Szlag mnie trafia. Straciłam pracę więc jestem podłamana. Jak dodatkowo ten cykl okaże się niepomyślny to już całkiem dostanę na głowę. W okolicy weekendu mam termin @. Wczoraj nie wytrzymałam i zrobiłam test, ale niestety negatyw. Pewnie za wcześnie, jeszcze nie tracę nadziei...
26dc - 8dpo
Dziekuje dziewczyny za to, ze jestescie :-*
Za to, ze wspieracie i wierzycie 
Naprawde dla mnie to duzo znaczy 
Malo mnie tu na OF ale przez ta prace nawet godzina mierzenia temp sie przestawila a ja po powrocie do domu jestem ledwo zywa 
Nogi to mi odpadaja a o krzyzu to juz nawet nie wspominam...
Albo sie odzwyczailam albo sie starzeje 
Dzisiaj kurier ma mi podeslac paczke z sikancami wiec od jutra moge testowac
choc wiem ze to za wczesnie.
A nawet - to mam mieszane uczucia.
Tyle razy widzialam I kreske wiec niby czemu teraz mialo by sie udac?
Zreszta z "objawow", ktore mnie tycza:
*to na pewno owutesty - druga wyrazna kreska od 3dpo?
*bol krzyza - co u mnie to naprawde rzadkosc i to jeszcze taki 
*6dpo - potworny bol @ i to uczucie jakby cioteczka miala zaraz zawitac
*te ogromne ilosci sluzu wodnisto bialego...
*ciagniecie w podbrzuszu i jajnikach - tez nowosc...
Moj D. tez wierzy, ze pierwsza wyplate obleje kubusiami a nie drinkami 
Mam w Was ogromne wsparcie 
Jestescie NIESAMOWITE
:-* 
Bede Was na biezaco informowac jak tam sikance
Zbieram się do kupy już się w sumie pozbierałam po swojemu.. Zaczynam się zrażać do twgo OF wiem, że dziewczyby potrafią pomóc się pozbierać tylko ja już nie chce przeżywać tego co ostatnio nie dam rady więcej..
Od momentu gdy przywieźliśmy nasza sunie do domu staramy się skupić na niej ma zaledwie 2 miesiace i jest troche jeszcze nie poradna
pieresze noce były trudne plbuszowała a teraz w sumie przesypia cała co mnie cieszy. Jeszcze wiele ja musimy nauczyć ale ciesze się ze ja mam cała moją matczyna miłość przelewam na nia to mi pozostało puki co..
Jutro mam ginekologa mój M jedzie ze mną mam nadzieje, że mi coś powie na moja, krótka miesiaczke i 35 dniowe cykle mam też nadzieje, że wazystko ze mną dobrze..
Źle się coś czuje w poniedziałek kreciło mi się w głowie i dziwnie się czułam wczoraj ok.. Dziś znowu.. Niech ta pogoda już przestanie mieszać w mojej głowie 
Negatyw
Beta <1,2
Dziękuję wszystkim za kciuki.
Nie mam nic więcej do dodania... narazie.
Jestem wściekła, a właściwe z trudem tłumię łzy. Właśnie dostałam okres, a miałam przecież iść na HSG! Cholera! Jak długo będę musiała na nie czekać?!Znowu przełożą mi za dwa miesiące. A tak liczyłam! Tylko dwa dni! A tu dupa! Po prostu nie mam już sił.
Badanie przełożono mi na 01.04.16. Jestem załamana. To staranie się o dziecko niszczy moje życie, mój związek (ciągle się kłócimy) i mnie samą. Chciałam nawet zrobić badanie prywatnie, ale okazało się, że nie zdążę zrobić wyników posiewu. Niski progesteron świadczy o tym, że w ogóle nie mam owulacji, więc całe te starania od roku to tylko strata czasu. Już dawno nie czułam się tak beznadziejnie bezradna, osamotniona i nic nie warta. Wydaję fortunę na leki, testy, wizyty i badania, a wszystko na nic. Tracę czas, nerwy i radość życia.
Wiadomość wyedytowana przez autora 26 lutego 2016, 09:40
Imają się mnie jakieś choróbska natrętnie
Plecy mnie znowu bolą, no rozpadam się normalnie.
Tatuś nauczył Zosię "nie nie nie" i teraz np. stała w pokoju koło podpiętego kabla, pokazała go palcem i krzyczy "nie nie nie", że nie wolno
Coraz bardziej się słucha, chociaż niektóre rzeczy są zbyt ciekawe
Wyrzuca po sobie brudne pieluchy. Prowadzę ją do kosza, a ona bierze pieluchę i ją wrzuca do środka. Na "jak się robi fikołka" pochyla się i chowa główkę żeby ją przefikołkować
Rozumie "gdzie jest", "pokaż paluszkiem", "daj mi" i "wrzuć to tu", "chodź do mamusi", "nie wolno (ale nie zawsze się słucha)" i dużo pojedynczych słów. Prowadzi po swojemu rozmowy, śpiewa na spacerze, bije brawo, tańczy i śmieje się z matki. Jest małym wściekunem. Jak coś jej nie odpowiada to bije. Mamusię, tatusia, zabawki. Wymusza sztucznym płaczem.
Rodzinna dzisiaj stwierdziła, że maluszki z małą różnicą wieku są najgorsze do ogarnięcia. A ma 4 dzieci, właśnie jedne z małą różnicą, a potem bliźniaki!!
Wyników nie ma pewnie babka podała mi zły kod! Zła!
8dc
Zaczełam plamić.. Albo te głupie pęcherzyki popękały i zaczyna się nowy cykl albo będę sobie plamić przez następne kilkanaście dni.. Świetnie! ;-(
Wybaczcie dziewczynki, że nie odpisuję na Wasze komentarze, ale w zasadzie wpadam tu i wypadam. Jestem potwornie zmęczona, powinnam wszystkie zaległości nadrobić w weekend.
Co do mojego tsh, to byłam u pani doktor, zmieniła mi dawkę leku, następna wizyta 8 marca razem z wynikami i wtedy zobaczymy co dalej. Przynajmniej się uspokoiłam. Zapisałam się dzisiaj na wizytę do ginekologa też na 8 marca. A co najśmieszniejsze odstęp między tymi wizytami wynosi 45 minut a gabinety są w dwóch częściach miasta haha, nie wiem jak ja to zrobię. Mam nadzieję, że ginekologa uda się przenieść na 10 marca (dzisiaj jak dzwoniłam nie było już wolnych miejsc). Zobaczymy jak to będzie, jeszcze trochę czasu mam.
A na koniec jeszcze wynik dzisiejszej bety:

Nic, ale to absolutnie nic związane z in vitro nie może u nas iść gładko. Zawsze musi być jakiś problem. Dlaczego??? Już mnie to wkurza!!!
Nic wielkiego się nie stało, ale i tak wtrąciło mnie to z równowagi. Pojechałam do katowickiej Provity, żeby oddać krew na immunofenotyp. Trzeba się na to wcześniej umówić. Umówiona byłam, więc spoko. No ale okazało się, że miałam na kartce-skierowaniu zapisane IMMUNOFENOTYP, a pod spodem małymi literkami dopisanie "+ Limf T Reg." Pani z laboratorium zaczęła mi tłumaczyć, że to coś dopisane, to zupełnie osobne badanie i dodatkowo nie ma możliwości przebadania go dziś. Krew na limfocyty T regulatorowe, bo tak to się nazywa, jest pobierana raz na 3 tyg. i najwcześniejszy termin jest za tydzień. Za tydzień, to ja będę miała okres i to badanie nie można będzie u mnie wtedy wykonać!!! Wkurzona byłam mega. Oddałam krew i wyszłam. Jakoś tak wpadłam na pomysł, żeby napisać SMS do lekarki. Odpisałam sytuację i zapytałam, czy mogę to przebadać w innym miejscu. Lekarka odpisała, żeby na razie wstrzymać się z tym badaniem. Uff. Najpierw zobaczymy, jak wyjdzie ten nieszczęsny immunofenotyp.
Wiadomość wyedytowana przez autora 24 lutego 2016, 21:22
No i dzis byl, jest ten dzien w ktorym przekonalam sie o jakosci testow owu z allegro a tych z rossmana... na pierwszym jedna kreska bez cienia drugiej, a na tym drugim druga kreska widoczna dosyc ale jeszcze nie pozytyw... i tym sposobem, chyba niestety musze w nastepnym cyklu kupic te drozsze
...
Coraz czestsze usmiechy dluxsze trzymanie glowy łączenie rączek
rozpoczynam kolejny tydzień, ale sama w to nie wierzę. Bardzo spokojnie podchodzę do tej ciąży, żeby nie cieszyć się nią zbyt wcześnie. Poprzednią straciłam w 19 tygodniu i teraz chyba do samego porodu będę się bać.
Jak się czuję? Fatalnie. Bolą mnie kości łonowe czy jak to tam nazwać....problem jest gdy siedzę i wstaję i muszę gdzieś iść normalnie jak pokraka a to dopiero początek ciąży 
Życie uciera mi nosa z tym zachodzeniem w ciążę,niestety.Mam nadzieję,że nie dostanę miesiączki przedwcześnie i że T wróci tak jak zaplanował 8-10 marca.Wtedy uda się mam wykorzystać najbliższy nowy cykl.Zastanawiam się czy brać clo,czy spróbować bez.Oby nie było tak,że wezmę a T nie wróci na czas.Wszystko jest niestety możliwe w jego profesji.Idealnie zaplanować nie dam rady.Muszę zminimalizować ryzyko bezsensownie stymulowanego cyklu i zmaksymalizować szanse na ciążę jeżeli uda nam się wbić w ovu.Jakie to wszystko skomplikowane.Jedna z moich dziewczyn w pracy jest w ciąży,wiadomość z poniedziałku.Dosyć szybko jej się udało,maksymalnie 3 cykle.Aż zazdrość chwyta ale na szczęście nie jakaś toksyczna,lekkie ukłucie:czemu nie ja?Widocznie tak ma być i tyle.Skupiam się na sobie i wierzę w nadchodzącą wiosnę,bardzo wierzę.Chcę wierzyć.Kiedyś właśnie o tej porze roku się udało.
27 dc - 9dpo - 6dni do @
No i jestem po raz kolejny raz w szoku.
Odkad mierze tempke o 4:00 to jest ona coraz wyzej... Zadziwiajace to jest 
Dzisiaj zrobilam sikanca ale wiadomo jest za wczesnie jeszcze 
Wyszla I krecha ale tak pod katem niby jest cien cienia cienia cienia albo to moje urojenia

No nic - na razie ani sie nie ciesze ani nie zalamuje 
Mam plan 
Do poniedzialku sikance rano - wieczorem owutesty (wtedy najciemniejsza krecha mi wychodzi) i jezeli tempka sie nie zmieni tzn juz o godz 6:00 albo i nawet bedzie rosnac to w poniedzialek ide na bete + progesteron 
Bede mogla isc spokojnie bo i tak mam nocki w pracy 
Tak wiec - trzymajcie kciuki jeszcze przez kilka dni 
Chociaz czuje, ze to kwestia kilku dni kiedy dowiem sie o fasolce
:-*
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2016, 04:24
40 dc. @ JESZCZE SIE NIE POJAWIŁA ALE MA NA TO CALY DZIEŃ, CHODZ ZAZWYCZAJ Z RANA JUŻ BYŁA. Jestem trochę spokojna chodź w głębi strasznie żyję tym czy się udało. Nie chce testować na razie po tamtej sytuacji która się wydarzyła chce poczekać. Na razie nie mam objawów @, jedynie krzycz i z rana uczucie jakby miało zaraz ze mnie coś wylecieć ale nic nie ma. Lekko wodnisty śluz. Piersi są żadne, nijakie. Oczywiście wczoraj na wieczór posprzeczalam się z M, no kurde ciągle obojętnie co ogląda skomentuje jakąś laske ze ta ładna ta super ta piękna ile można tego słuchać, sztuczne cycki,tapeta na twarzy ale nie według niego to są naturalne. Wiec wkurzyłam się a ten do mnie że ze mną nie da się gadać. A w nocy przebudzil się i mówi "patrz stoi tutaj suchy kot " ja nie spałam wtedy coś miałam dziś problem ze snem. Dostałam oczy jak 5 zł i mówię do niego "cooo? Gdzie, jaki kot?? A on "no zobacz tutaj w moim śnie " mówię sobie jeny, pytam się go "co ty gadasz za głupoty " ale nic nie odpowiedział. Rano mu to powiedziałam to mówił ze nic nie pamięta i ewidentnie się zawstydzil. Z resztą nie pierwszy raz mówił przez sen. Zobaczymy co przyniesie dzień jeśli coś się zmieni na pewno uzupelnie pamiętnik. A teraz M w pracy a ja idę przed tv, hihi. Jest 20.25 a @ nie ma chodź kręgosłup boli, krzyż... Zobaczymy jutro.
Wiadomość wyedytowana przez autora 25 lutego 2016, 20:25
Dawno juz nie czułam sie tak dobrze w kolejnym cyklu starań . Odpuszczam !!!! Jak ma byc to bedzie a jak nie to sie coś wymyśli
)) nie ma co udreczalam sie tylko zapominając jaka to radość dobrze sie pokochać i dobrze sie bawić a nie martwić dzis , nie dzis , nogi wysoko , nogi nisko , wyleci , nie wyleci .
Dość tego nie mozna tak zyc 
Czuje sie tak pogodzona z sobą ze szok 
Lubię Cie Ovu friend
A i jeszcze jedno . Uwielbiam testować w tym mc robię porównanie testów owulacyjnych tych tanich z Allegro 1zl i tych po 10zl za 5 szt z apteki . Na koniec mc przedstawię galerie
narazie idą łeb w łeb tzn. ... Nie ma owu ha ha
9t0d
Dzisiaj zaczynamy 10 tydzien. Brzmi tak abstrakcyjnie ze az musze sie uszczypnac!
Mało pisze bo i niewiele sie dzieje..
Ogolem czuje sie dobrze. Caly czas jestem na etapie macania sobie cyckow co 5min i sprawdzaniu stanu rzeczy w kibelku.
Plecy nie wytrzymuja siedzenia dluzej niz godzinę o staniu nie wspominam. Czuje sie jak ociezaly morswin bo niestety troche puchne
no i przez miesiac +2kg. Mimo ze mieszcze sie w dopuszczalnych normacg pierwszego trymestru to i tak musze przystopowac bo skoncze na +30 
Za 6dni kolejne usg i zaczynam sie stresowac. Dzisiaj po dziwnych snach wstalam z niepokojem. Mam nadzieje ze szybko minie. Boje sie a jednoczesnie jestem pelna nadzieji i dobrych przeczuc 
Pozdrawiam cieplutko!
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.