Moj kochany maz odkad wycieli mi zwyrodnialca, przezywa ochy,achy, ze zaraz na bank bedziemy w ciazy. Takie ma pozytywne myslenie... niestety ja tego nie podzielam, troszke bylam podlamana, nie dosc, ze potworniak, to jeszcze endometrioza i na dodatek wyniki po operacji ciagle zle (tarczyca).

Wczoraj wizyta kontrolna w szpitalu. Szwy sciagniete, przez dr M. ktory mnie operowal. Bardzo dobry lekarz ale jesli chodzi o operacje, bo jesli chodzi o starania to juz mi nie przypadl do gustu. Bo powiedzialam mu ze mam zle wyniki tarczycy to powiedzial zeby sie nie martwic bo tarczyce mozna leczyc w ciazy (tylko ze ze zlym TSH trudno zajsc... zdarzaja sie czestsze poronienia itd, przeciez cos nie cos juz wiem). Ogolnie powiedzil ze w tym cyklu raczej sie nie uda, ale w nastepnym trzeba dzialac, bo ciaza jest najlepszeym lekatsrwem zeby wyleczc sie z endometriozy. Achhh pomarzyć....
Słyszałam na recepcji, że jest moja dr A, która wykryła mi potworniaka i zlapalam ja na korytarzu czy mialaby dla mnie chwilke, powiedziala ze sie postara. Czekalam godzine... ale sie udalo. Pokazalam jej wyniki i od razu przepisala mi tabletki, zeby nie czekac na wiztyte u endokrynologa. Jesli chodzi o ciaze to powiedziala to samo co dr M. Ale juz chciala drugi cykl monitorowac, ale niestety/stety wjezdzamy wtedy na snowboard, wiec jak sie nie uda zajsc to 3 cykl zrobimy monitorowany. Kochana dr, widac, ze sie przejmuje i chce pomoc. Mam do niej pelne zaufanie. O moim wyjezdzie nawet pamietala.

Przy okazji wczoraj tez bylismy na badaniu nasienia... i nic z tego nie wyszlo, bo za dlugo byla wstrzemiezliwosc ;///, wszystko przez mojego potworniaka kochanego. Wiec babeczka powiedziala, ze szkoda kasy, ze prosze dzisiaj sie zabawic i wrocic w pt... ehehe. Wiec wracamy w pt. Oczywiscie moj Maz w pierwszym zdaniu, ze on jest tu tylko profilaktycznie ...
Wiadomo, mam nadzieje, ze jego nasienie jest ok, ale jak nie to bedziemy sie leczyc, no nic nie poradzimy. Zdaje sobie sprawe, ze mezczyzni ciezej przechodza takie rzeczy...
Koniec koncow jestem dumna, ze chce sie zbadac.

A z dobrych wiesci. Dzisiaj bylismy z rodzicami, siostra i jej chlopakiem w Krakowie po wizy do USA, i dostalismy :D. We wrzesniu jest slub kuzynki w Portland. - mam nadzieje, ze nie pojade. Chce byc w ciazy! Z drugiej str podroz marzen (bo wplanach jest zwiedzic portland, LA, kanion, las vegas i san fransico kamperem), ale ja jednak wole miec brzuszek.

Czy ktoras z Was moze polecic dobrego endokrynoga z wroclawia? Ja znalazlam dr Gawrysia, i tez tego samego poleceono mi w szpitalu. I dzisiaj dzwonilam do niego i najblizszy wolny termin to 20 MAJ! WTF!!?!?!??!?! i to tylko prywtnie.

Kiedy zobacze u ktorejs z Was piekna zielona kropke!? Co jest ? <3

LucyM Jednak to nie takie proste. 2 marca 2016, 17:40

To jeden z tych cykli kiedy nie mam na nic ochoty ... totalnie.

Nie poszłam do ginekologa i nie wybieram się. Wiem, że pewnie powinnam monitorować swój cykl, ale po prostu nie mam na to weny twórczej. Mam w tym miesiącu sporo pracy i delegacji.

Staram się luzować, ale wychodzi jak zawsze. W głowie jedna myśl - zajść w ciążę.

Nie wiem, czy mam zwidy, ale wydaje mi się, że śluz zaczyna robić się wodnisty mimo, że w sumie dopiero co skończył mi się okres.

Natomiast odczuwam objawy wczesnej fazy zapalenia pęcherza. Dlatego szpikuję się uroseptem i żurawiną.

Naprawdę staram się ... nawet wróciłam do mojego ukochanego aerobiku .......

Kontrolne TSH i prolaktyna wyszły średnio. Mimo leków TSH mam 2,6 (a było już 1,2), a prolaktyna ze 180 skoczyła do ponad 400.

Na seks w sumie też mam średnią ochotę.

Ogólnie mam stan nasilonej depresji, dlatego pocieszam się jak zawsze w pierwszej połowie cyklu winem :) Może przynajmniej endometrium będę mieć super.

jak sie czuje??ni jak..troche mnie cycki bolały..a tak to czuje jakby @ miała zaraz mnie dopasc...troszke jajniki mnie pobolewaja...jakas spokojna jestem..rece mi sie trzesa...zrezygnowałam z kawy..tzn pije taki duzy kubek i daje pół łyżeczki kawy rozpuszczalnej wiec lura jak diabli...odliczamy dalej....

przy pierwszej próbie byłam pełna optymizmu..nawet mowiłam do swojego brzucha... a teraz jakos nie potrafie...juz niedlugo sie dowiemy co i jak,..


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca 2016, 18:17

13+5

Przy najbliższej okazji wyrzucę mój komputer przez okno! Tyle się napisałam a nie opublikowało mi wpisu :/ No nic, no to jeszcze raz :)

Czas tak zapiernicza, że szok! Już drugi trymestr!
Jesteśmy już po usg przesiewowym i wszystko jest w porządku. Dzidzia pięknie rośnie, jest zdrowiutka. Kość nosowa widoczna, przezierność prawidłowa (1.4mm), a kość udowa odpowiada wiekowi ciąży. Maleństwo tak fikało, że ciężko było je złapać, ale się udało :) Tatuś też nam oczywiście towarzyszył i był w szoku, że Mały już tak fika :D Jeszcze nie wiem kto siedzi w brzuszku, bo gin powiedziała, że niby coś tam sterczy między nogami, ale na tym etapie ciąży to może być zarówno siusiak jak i łechtaczka :D Ale ja mam jakieś dziwne przeczucie, że będzie synuś :) Zresztą nie ważne, ważne żeby było zdrowe <3

Obiecałam sobie też, że po tym usg przestanę się zamartwiać że coś jest nie tak i zacznę wreszcie cieszyć się ciążą. I tak też robię :) Mdłości powolutku odpuszczają, wraca energia.

I fotka z usg. Tak ślicznie patrzymy jak nam zdjęcie robią :D

0918f7wlikj7.jpg

A tak sobie rośniemy :)

p9xcze8927jk.jpg

Steffci potrzebuje sie wygadac... 2 marca 2016, 18:30

Nie ufaj wzrostowi temperatury, jeśli zażywasz progesteron (pamiętaj nigdy nie bierz żadnych lekarstw na własną rękę). Progesteron w lekarstwie zwiększa temperaturę ciała, przez co Twoja temperatura będzie „sztucznie” wysoka i wówczas ciężko stwierdzić czy temperatura jest wysoka z powodu owulacji, ciąży czy progesteronu który zażywasz.

Pomału zaczyna do mnie docierać, że to się dzieje na prawdę, że to nie jest sen. Nadal gdzieś tam we mnie jest lęk czy uda mi się donosić ciążę, ale staram się myśleć pozytywnie. Jestem potwornie zmęczona, jakby się dało to spałabym 24 godziny na dobę, niestety się nie da :P. Przez to, że ciągle jestem zmęczona zaglądam tu rzadko, od poniedziałku zbierałam się żeby coś napisać. Na forum nie wchodzę w ogóle i nie czytam nowych pamiętników, bo za bardzo mnie to stresuje, może jak dotrwam do drugiego trymestru to to się zmieni....

Posiedziałam chwilę przy kompie i już mnie ciągnie do poziomu, czas się umyć i wskoczyć do łóżeczka :P.
A na koniec jeszcze wynik poniedziałkowej bety:
aa7fd02a7025d0c7med.jpg

Tak szybko urlop minął :/ chce jeszcze ;) było super codzienne spacery i pyszne ciasto z gorącą czekoladą :) mniam
W poniedziałek odebrałam wyniki zabiegu HSG i czarno na białym : oba jajowody są drożne :) cudnie, oby to wszystko odblokowało i się udało :)

1dc

No to witam sie w 1dc :-)
@ przyszedl dzien wczesniej niz myslalam i troszke mnie zaskoczyl w pracy :-)

Plan na ten cykl jest taki:

Musze domowic owutesty,
Dokupic inofolic
I umowic sie do ginki na 17dc sprawdzic owulke i dostac recepte na clo :-)

Moze uda Nam sie jeszcze w tym miesiacu postarac w okolicach owu bo moze moj wroci a jezeli nie to starania z clo od kwietnia :-)

Wierze ze jestesmy juz tak blisko do upragnionego malenstwa ;-) :-*


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 marca 2016, 20:57

Byłam dziś u gina w mojej miejscowości, prywatnie.
Poprzeglądał moje wyniki, zrobił usg,a ponieważ jestem dziś w 18dc, powiedział, że owulacja była, jak dobrze zrozumiałam że z prawego jajnika, a ja czułam owulację z lewego, więc może jakoś dziwnie ją czuję albo źle zrozumiałam. Niby w którymś jajniku mam dwa pęcherzyki już na następny cykl.
Stwierdził, że mam za niski progesteron i to może utrudniać zagnieżdżenie i już od dziś biorę przez tydzień luteinę pod język. Z tego wszystkiego nie pamiętam dokładnie ile mam jej brać, mówił, że mogę brać 2 tabletki, ale nie pamiętam czy dwie rano i dwie na noc? Chyba tak będę brała czyli 4 tabletki .
No i jeszcze nadal mam torbiel jakąś niby krwotoczną, gdzieś pod jajnikiem, ale nią mam się nie przejmować bo jest malutka, była też w grudniu jak byłam u swojej ginekolog.

Noo i co po wizycie... owulacja była, tyle się dowiedziałam, wyniki też ok poza progesteronem.
Zapomniałam spytać,a sam nie mówił, czy ciałko żółte mam, tyle tylko, że płyn jest chyba w zatoce czy coś takiego/ albo poza nią, nie pamiętam.

Ech tyle miałam pytań i pozapominałam...

23 marca, czyli już byłby następny cykl, gdyby teraz się nie udało, mam wizytę u mojej pani gin na godz.18 i dziś się wkurzyłam w pracy, bo w każdą środę od razu po pracy, którą kończę 0 15, mamy rady i szkolenia, a na 23 zapowiedziała, że mamy szkolenie i drzwi otwarte, więc posiedzimy do 20. Zwolnić się nie mogę, choćby na 2 godz, więc jak nie uda mi się przełożyć wizyty/ kolejny raz to chyba wykombinuję zwolnienie na cały dzień. Zależy mi na tym dniu bo to byłby 12dc, więc może miałabym już monitoring?

30 tydz.

Uwaga, uwaga! Jestesmy w 8 miesiacu!

Ostatnie dwa miesiące naszej ciążowej przygody. Miesiące wypełnione kopniakami, rozpychaniami sie i mega sennością. Jestem już duuuuuuuża, bardziej marudna i ciagle bym spała. Moze to byc wina anemii ktorą wlasnie u mnie wykryto, a moze to poprostu wina tego małego pasożyta ktory wysysa ze mnie wszystkie soki?

Kocham tego robaka. Mowie do niego na głos, po polsku gdy jestesmy sami, po angielsku w towarzystwie. Sam mężowy nalega by uczyć go obydwóch języków, bo w koncu będzie mnial podwójne obywatelstwo... Ten mały szkrab powoduje u mnie napady śmiechu i szoku jednocześnie. Zwłaszcza gdy wyciągnie nóżkę lub inną cześć ciała tak mocno, ze aż trudno w to uwierzyć, ze taki mały maluch jest taki silny. A moj brzucho przybiera rozmaite kształty, skacze, potrząsa i faluje- no cuda na kiju :)

Jest i świetna wiadomosc: za 6 dni przechodzimy na urlop! Co prawda nie płatny bo tutejszy rząd chyba nie rozumie,ze ciężarne i młode mamy także lubią jeść czy chodźby mieszkać, ale to zawsze wolne! Czekam na koniec z prawdziwą niecierpliwoscią.

Moze trudno w to uwierzyć, ale moja mama urodziła mnie dokładnie w tym momencie w ktorym jestem teraz. Nie potrafię sobie wyobrazić, ze mały Tazio mógłby już dzisiaj wyskoczyć z mojego brzucha i byc juz prawdziwym niemowlaczkiem. Nie, nie chłopak. Masz jeszcze całe 10 tygodni :)

538be186895b46f8med.jpg
Zdjęcie robione w pracy w toalecie. Geninialne oddaje moją słoniowatość.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2016, 01:31

16dc, może 1..
Wstaje rano i wielkie plamienie.. Nie wiem czy mój organizm robi psikusa i to znów plamienie czy @ się rozkręca.. Jeżeli tak to wredna krowa nie mogła poczekać do jutra.. Jutro mam wizytę i mieliśmy omawiać plan na następny cykl tzn inną stymulację do ivf.. Mam nadzieję, że jeżeli znów pójdę jako zakrwawiona panna nic nie zmieni i będziemy mogli zaczynać.. I znów stres.. Boję się.. Wiem, że muszę zostawić za sobą to co było, ale ostatnio stymulacja za wielką cenę była do dupy.. Boje się, że tym razem będzie tak samo.. Staram się myśleć pozytywnie, staram się nie stresować przyjmując to co jest, ale jest to bardzo trudne.. Modlę się, trzymam kciuki, chodzę na jogę.. Chyba nic więcej zrobić nie mogę..
Wymyśliłam też, że jak tylko profesor podejmie decyzję, że stymulujemy, odstawiam niepokalanka, fakt profesor powiedział, że zioła i suplementy mogę brać dalej, jeżeli w nie wierzę, ale jednak odstawię, niepokalanek ma regulować cykle, może dlatego ostatnio było tak mało pęcherzyków? Że leki się wykluczały, elonva stymulowała a niepokalanek hamował?

kasia03 Czy kiedyś się uda??? 3 marca 2016, 09:25

3dc
Wczoraj wieczorem zażyłam pierwszą tabletkę clo.Za kilka dni powrót T.Nadal mam to uczucie "zobojętnienia ciążowego" tzn.w ogóle nie czuję tego "na pewno się uda".Wczoraj wieczorem zaczęłam się zastanawiać czy nie przerzucić pragnienia ciąży na jakieś inne:podróże,intensywniejsze życie towarzyskie …..ale dzisiaj rano kiedy córka zrobiła mi mega przyjemność z okazji urodzin pomyslałam,że jednak relacje z własnym dzieckiem są bezcenne.Żadna podróż nie da takiej radości jak drobnostka uczyniona przez kochające dziecko.Cieszę się,że nie jestem taka pewna ciąży jak wcześniej.Zawsze przed owulacją było u mnie to przeczucie,że to na pewno teraz,owulacja=już jestem w ciąży i później to rozczarowanie.Może jeszcze się coś zmieni ale wolałabym żeby nie.Przyjemniejsze jest to uczucie spokoju.To pewnie kolejny etap w bezowocnych staraniach,zwątpienie.
Popodniecam się dziewczyny Waszymi cyklami:)powodzenia Nika.


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2016, 09:23

Zoja Zimowe love 3 marca 2016, 09:30

Gdzie jest mój okres?!
Grudzień 31.. jest, styczeń 30 jest.. z radości skakałam do góry, mimo strasznego PMS. Dziś mamy 3 marca.. 36 DC , gdzie jest moja miesiączka? co się znów dzieje?! Czuję się fatalnie i jestem załamana :-(

29 dc.

Temperatura trochę spadła, ale nadal powyżej 37 st.C.
Niestety piersi nie są już takie nabrzmiałe i bolące jak wczoraj... Oklapły zupełnie. A to zły znak.
Znak, że @ niedługo nadejdzie. Pewnie jutro rano lub dziś w nocy.

Pozostał tylko lekki ból sutków.

No cóż. Pozostaje się zastanowić na postępowaniem w następnym cyklu.

11 dzień cyklu
U laryngologa wszystko dobrze- infekcja w uchu i garde faktycznie była, ale już się niemal skończyła nie ma więc potrzeby wchodzić z antybiotykiem :) mam pobrać paracetamol i płukać nos wodą morską :) Pierwszy raz byłam u tego lekarza więc poczytałam wczoraj o nim opinie. I się przeraziłam- pisali, że straszny gbur i cham i w ogóle nieprzyjemny człowiek. A okazał się całkiem spoko :) Czyli nie do końca należy kierować się opiniami z internetu :)
Mój luby wieczorkiem jak wróciliśmy z siłowni zorganizował miły wieczór :) Wino, kolacja i co najważniejsze trochę czasu wykradzione tylko dla siebie od bardzo dawna :) Co prawda pewnie pochłonęłam dwa razy więcej kalorii niż spaliłam na treningu ale przecież nie to jest najważniejsze ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 marca 2016, 11:37

Mamax Walka o Bobo. 3 marca 2016, 10:25

Od rana boli mnie brzuch i mam dziwne brazowe uplawy :-( Martwie sie o moja kruszynke ale przy dwojce dzieci w domu nie moge sobie pozwolic na lezenie. :-( Ech nie jest latwo....

Almanah Wznawiamy starania 3 marca 2016, 10:29

12 dc

No i się nie mogłam już wczoraj powstrzymać jak zobaczyłam ten wodnisty śluz, zrobiłam test owu. Oczywiście kreska jest, nie jest to cienia cień, ale daleko jej do kontrolnej. Profilaktycznie <3 było wieczorem i testujemy znów dzisiaj. Chciałabym zobaczyć ładny skok, ładny owutest i ładny śluz w tym cyklu. :(

Jasne, nie załamię się jak się od razu nie uda, ale fajnie by było. :P Bratowa mi opowiadała wczoraj jak to i ona i wszystkie jej znajome zachodziły od razu. Nie wiem czy to mi bardzo pomogło. Trochę na pewno tak, zobaczyłam, że jest też i świat szczęśliwych staraczek i nie trzeba się od razu nastawiać do tematu bojowo.
Podsyła mi też już wózki do oglądania. Nie wiedziałam, że jest taki wybór. :P

Kaczuszka86 Aniołkowa mama 3 marca 2016, 11:27

Jestem wdzięczna lekarzom w szpitalu na Madalińskiego w Warszawie za okazałą opiekę i zainteresowanie moją sprawą. Po wszystkich wydarzeniach obiecali mi kompleksową opiekę i pomoc podczas kolejnej ciąży. drzwi szpitala otworzyli dla mnie na roścież. dziś miałam badania krwi, cały zestaw badań w tym na przeciwciała tocznia i zespół antyfosfolipidowy. Oczywiście morfo i mocz. toxo, anty gen hbs, cytometalgi itp. Najbardziej zależało mi na toczniu i kardiolipinach bo to jedyne (wyłączając genetykę) których nie udało mi się wcześniej zdobyć na nfz. Pobrali aż 6 fiolek!!! 10.03 wizyta u ordynatora i ustalimy plan działania w związku z kolejną ciążą. Jestem pełna strachu czy znów nie skończy się wczesnym poronieniem ;/ i tylko to powstrzymuje mnie przed podjęciem decyzji o kolejnych próbach. Badania nasienia męża robiliśmy w zeszłym roku wyszły książkowo. Oczywiście Pan doktor już zapowiedział że jak tylko będę w ciąży to w 12/13 tyg zaszyją mnie profilaktycznie a jak później będzie trzeba dołożą pessar i położą w szpitalu na tyle i będzie trzeba. Dziękuję im za to, że chcą się o mnie troszczyć. Zobaczymy jak to będzie w praktyce. Po powrocie byłam na grobie mojego maleństwa i może to dziwne ale rozmawiałam z nią. Czy gotowa jest na rodzeństwo,czy zaopiekuje się nami. Brakuje mi odwagi na kolejne próby. Ostatnio z mężem układa nam się różnie. Te przeżycia nas zbliżyły mentalnie ale ja jestem w wewnętrznej rozsypce co trochę czyni mnie osoba nie stabilna emocjonalnie. Sexu unikam jak ognia-nie kojarzy mi się zbyt dobrze :( dziś właśnie też był dzień terminu porodu mojej małej. Ehh pomimo wszystkiego idę do pracy bo w domu dostała bym świra

Wczoraj nic nie wyszło z naszego serduszkowania;) Moj był zmeczony pozatym o 1 w nocy musial wstac i nie moglam go zmusic;)

Choć nie powiembo probowalam ale sie nie dał;) heh

Moze to i lepirj bo dzis mnie pobolewa podbrzusze tak na owulke wiec mysle ze dzis ona nastapi, tym bardziej po wczorajszym pozytywnym tescie;)

Obiecał że dzis mi wynagrodzi toze wczoraj mu sie nie chcialo...;) Takze na wieczor bierzemy sie do roboty;) Trzymajcie kciuki by w ty cyklu zaskoczylo;*

I ja trzymam za was;*

Kaczuszka86 Aniołkowa mama 3 marca 2016, 11:34

Co kolejne złe zaczęłam unikać koleżanek ;( zaraz po śmierci mojej Urszulki dwie z nich ogłosiły że spodziewają się dzieci ;( One chyba same czują że nie ciągnie mnie do rozmów o ciążach, choć w głębi serduszka życzę im jak najlepiej i czasem dzwonię zapytać jak się czują. Wszyscy podziwiają mnie za to jak silna jestem, że nie załamałam się psychicznie ale to tylko pozory. Wszystko mam w sobie i tylko w zaciszu domu cierpię. Stąd pomysł na ten pamiętnik i prośba o Wasze wsparcie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)