Kolejny dzień pełen pracy. Dziś plamienie już spore które nie pozostawia złudzen ze za 2 dni przyjdzie @. Niby moj detektor ciązy wskazuje ze na 80% test wyjdzie pozytywny ale to do mnie nie przemawia bo w poprzednim cyklu bylo 98% i nastepnego dnia przyszla @.

Juz nie mam sily nawet sie tym przejmowac tyle mam teraz zajęć i pracy.

Mimi86 No więc ivf 16 marca 2016, 17:52

długo mnie tu nie bylo ...
wizyta u immmunologa nie byla straszna, za badania zaplacilam 340 zl bo powiedzialam ze chodzi mi tylko o krzepliwosc krwi, teraz w sobote bede miala wizyte z wynikami badan, ale z tego co widze to sa dobre :)
po drodze zaliczylam tez wakacje, miedzy niedaną procedura a nowa (w nowej klinice) chcialam gdzies jechac, odstresować się, zapomnieć o wszystkim (tym bardziej ze rok temu z racji ivf odpuscilismy wakacje) i udalo się:) polecielismy na tydzień do Gambii, przygoda z afryką byla suuuper, zlapalismy typowego lasta 18 godzin przed wylotem :) wiec teraz z nowymi silami bede ruszać do boju :)

Edycja Moje marzenie.... 16 marca 2016, 18:02

Swędzi i piecze:(
Dwa dni temu było to samo.Posmarowałam Diprobase i jest lepiej.Nie wiem czy to z powodu odstawienia sterydu (clobederm), z powodu stosowania tam protopicu czy po prostu osłabiona odpornośc i infekcja....
Czasami mam już dość.

Mocne bóle @ nieobecne już drugi dzień.

Dziś byłam na wizycie :) z badania usg wynika, że to 5tc i 1d :) wszystko póki co jest dobrze. Kolejna wizyta za 2 tyg. Wynik bety tylko mnie zmartwił bo urosło nie wiele 3037,60 mlU / ml :/ hmm no zobaczymy pani doktor powiedziała, że jak na wczesną ciążę to pierwszy wynik jest bardzo wysoki. Oby wszystko było dobrze. Trochę się denerwuje, ale muszę wierzyć, że będzie dobrze.

No i juz po, jajowody oba drozne, kontrast przepłynąl bez problemu. Teraz jeszcze amh musze zrobić i jakoś inaczej wywoływać owulacje bo co z tego ze drozne jak ostatnio owulacji brak. W szpitalu stawilam się na 7.30 a na zabieg poszłam po 13.00.. ale najważniejsze że już po :) moja gin zrobiła mi to badanie a potem przyszła po moim przebudzeniu żeby mnie od razu poinformować o wyniku. Uwielbiam ją :)

Adine w oczekiwaniu na dziecko...:) 16 marca 2016, 21:22

Wyniki tarczycy:


TSH 3-cia generacja 1.785 mU/L normy: 0,35 - 5,50

Ciezarne I,II,III trym , mU/L normy: 0,01 - 2,5

FT 3 3.62 pg/ml normy: 2,3 4,2

FT 4 0.95 ng/dl normy: 0.89 - 1.76


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2016, 21:30

Witam troche mnie tu nie było. wczoraj byłam w laboratoruium zrobić badania
TSH
anty-TPO
anty-TG
FT4
FT3
i z tymi wynikami jade w sobote do endokrynologa zobaczymy czy jednak mi wyjdzie czy mam tarczyce czy nie.

<a href=http://zapodaj.net/e33f7acf5189f.jpg.html>20160316_14522

Sara 11:45 2540 g 54 cm 16.03.2016 r


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2016, 21:42

http://zapodaj.net/6a36c278e8a6b.jpg.html

zobaczcie to............................................

Kaśka28 Wszystko sie jakos ulozy 16 marca 2016, 22:07

po wizycie u swojeg gina jestem pelna nadziei...powiedzial ze to badanie HSG ktore mialam nie jest miarodajne i w wynik nie wierzy!!! poweidzial ze sa rozne czynniki ktore stwarzaja ze jajowody udaja niedrozne a ze nie mialam zadnych operacji zadnych powiklan i wyrostka to nie wierzy sze sa niedrozne!!! sprawdzi mi to przez Laparoskopie...kazal dzwonic do szpitala w kotrym pracuje i mi to zrobi i ze bedzie to zaraz po okresie...mowil ze oddzialowa mi powie jakie mam miec porobione badania przed:D no zobaczymy kolejny krok do orzodu:D

Dziś czuję się już trochę lepiej, katar zelżał, choć nadal nie czuję zapachów i aromatów jedzenia.
Ząb ćmi, dentysta "umarł", bo ciągle zgłasza się sekretarka, a dzwonię na stacjonarny, więc już nawet napisałam maila.

Byłam u endo, strasznie dziwny człowiek. Raz gada merytorycznie, a raz jakieś anegdoty snuje. Zastrzelił mnie pytaniem, "Czy sprawcą tej ciąży był pani mąż?" A potem zaczął wypytywać, czy nam się dobrze razem układa i czy jestem "dobra dla męża". O_O
O tyle dobrze, że nie objechał mnie za moją wagę, ale oczywiście delikatnie dał mi do zrozumienia, że tarczyca nie wydoliła w ciąży przez to, że musiała obsłużyć taką masę. Moje nieregularne cykle też wynikają z otyłości, o czym z resztą czytałam.
ps. ps. dodać muszę, że endo podkreślił, że tarczyca nie miała nic wspólnego z poronieniem, nie przy takim poziomie tsh i przy zastosowanym euthyroxie, który brałam od 6 tc. Jego zdaniem zawiniła jakaś poważna wada,"błąd natury".

Generalnie facet sympatyczny. Moje obecne hormony tarczycy są ok, powiedział, że mogę zachodzić w ciążę. Przepisał Euthyrox (połowa tabletki 75) i wit. D3. Kazał przyjść przed wakacjami, a jeśli zajdę w ciążę to mam się zgłosić szybciej i zlecił mi badania, z tym że mam je wykonać przed następną wizytą, aby hormony doszły do siebie po ciąży.

Powiedział, że teraz po ciąży mam "zresetowane" jajniki i musimy im pozwolić działać, bo wielce prawdopodobne jest, że płodność wróci szybko, a jeśli będzie problem, to mi przepisze Metforminę, ale muszę jeszcze wykonać badania (insulina itd). No i dodał, że im waga będzie niższa, tym łatwiej to wszystko pójdzie, no tyle to wiem. Generalnie - pozytywnie.

Strasznie, ale to STRASZNIE męczy mnie pewna rzecz. Od wczoraj czuję gulę, kluchę, ciało obce w przełyku. Jakby mi tabletka utknęła. Męczące to strasznie!!! Mam lekką chrypę, zdarzało mi się takie uczucie kilka razy po mocno wysilonym głosie, ale nawilżające tabletki pomagały, a teraz nic nie pomaga. Chwilami mi to mija, zwłaszcza jak jem, ale jak tak siedzę, nic nie mówię, to czuję i czuję. Tarczyca raczej odpada... Ciało obce? Zapalenie? Powinien obejrzeć laryngolog. Ja się zastrzelę!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 16 marca 2016, 22:21

przy okazji przepraszam wszystkie dziewczyny, bo dopiero dziś odkryłam opcje zaproszeń do przyjaciółek, już wszystkie akceptowałam :*

13 miesięcy i 7 dni <3 <3 <3

2emmyvn.jpg

Dokładnie miesiąc temu tu byłam, oj trochę czasu minęło :P
Czasu ciągle za mało by coś naskrobać ale bynajmniej u nas same nowości więc jest o czym pisać :)

Pod koniec lutego byliśmy na szczepieniu :) Tomuś waży 11600g , przy ukłuciu nawet nie zapłakał, mama pokazywała jego ukochaną myszkę miki i w ogóle nawet nie zauważył że pielęgniarka przy nim stała :) byłam taka dumna! <3 po szczepieniu miał tylko raz biegunkę a po za tym wszystko dobrze przebiegło :) Tomuś jest szczepiony normalnie szczepionkami na NFZ tak jak ja byłam i nie widzę potrzeby żeby musiał mieć tymi płatnymi skojarzonymi i innymi dodatkowymi. Nigdy nie było żadnych skutków ubocznych itp., jest cały i zdrowy także nie martwię się.
W końcu zaszczycił nas swoją obecnością PIERWSZY ZĄBEK! :D dacie wiarę? Pierwsza lewa jedynka i to w dzień kobiet! :) Tomcia dziąsełka od kilku dni przed wybiciem się ząbka były jakieś..takie inne, zmieniły się :) wiedziałam, że coś się szykuje. Jeśli chodzi o przebieg ząbkowania to mogę powiedzieć że w zachowaniu Tomcia nic się nie zmieniło, brak jakichkolwiek objawów także tylko się cieszyć :) mam nadzieję, że przy kolejnych ząbkach też tak będzie. Oj jak uroczo teraz wygląda <3 to znaczy..zawsze był uroczy i będzie! :D ale wiecie o co chodzi hehe. Tyle się naczekaliśmy na te ząbki i w końcu są :)
11 marca Tomuś był pierwszy raz u fryzjera :D ale chciałam tylko żeby tył był troszeczkę podcięty i to wszystko :) ależ było śmiesznie. Tomuś uważnie wszystkich obserwował, nie chciał w ogóle sam stać do taty na rączki ciągnął. W końcu gdy przyszła jego pora usiadłam z nim, Misio oczywiście mi na kolankach i w sumie nie wiedział o co chodzi :P jakiś pan stoi za nim, coś tam pod nosem mówi, "mamo co ten pan chce? :P minka Tomusia była bezcenna. Może troszkę był przestraszony ale w ogóle nie płakał. Mąż i ja próbowaliśmy robić wszystko by Tomuś patrzał w przód a się nie oglądał :P Fryzjer w mgnieniu oka miał koniec, aż byłam pewna podziwu jak szybko się porusza :P pierwsza wizyta zatem udana! :D
A od wczoraj.. UWAGA! TOMUŚ CHODZI! :D <3 Moje Słoneczko <3 tak śmiga po pokojach i boję się że nie wyhamuje :P

nmeu1f.jpg

2v8693b.jpg

344wea1.jpg

2vluzqx.jpg

25flmk5.jpg

NO KOCHAAAAAAAM GO!!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3

No więc jestem po wizycie u mojej pani ginekolog. Na wizycie dostałam obuchem w łeb. Nooo siedząc w poczekalni, rozmyślałam co też teraz pani doktor mi każe brać żeby zwiększyć szanse na zajście albo ileż to razy będę jeździła na monitoring no i badania, przecież na pewno zleci mi jakieś badania. Ale okazało się, że myślenie jest durnowate. Otóż wizyta na której dostałam obuchem w łeb, wyglądała tak:
- kiedy się ostatnio widziałyśmy pani Moniko?
- na koniec grudnia, już 4 miesiące próbuję zajść w ciążę i nie udaje się, teraz zaczynam 5 cykl...
- hm, 4 miesiace...to jeszcze malutko, szczególnie kiedy bardzo chce się być w ciąży, to tak to jest...
tutaj pokazałam wszystkie swoje badania tzn:morfologię z rozmazem, glukozę, progesteron bez brania luteiny i ten wysoki po luteinie, tsh, ft3, ft4, LH i resztę z hormonów, które sama porobiłam
- ma pani idealne wyniki, tutaj nie ma się do czego przyczepić, ale proszę więcej nie brać luteiny, bo niepotrzebnie podnosi pani progesteron, który bez niej jest naprawdę dobry, no ale zrobimy usg....no pani Moniko, bardzo ładnie wszystko wygląda, będzie owulacja, ładnie rosną dwa pęcherzyki
- no to o co chodzi, jak tak ładnie wszystko wygląda, a ja nie zachodzę???
- proszę przestać się tak wkręcać, zakaz mierzenia temperatur, zakaz wyliczeń, po prostu współżyć co 2 - 3 dzień, jeśli chcecie częściej to ok....
- ooo nie, częściej to nie chcemy...
- no to co 3 dni, proszę nie robić już żadnych badań, daję pani czas do końca lata, jak nie zajdzie pani, to proszę przyjechać we wrześniu
- jak to we wrześniu???przecież ja będę miała już 39 lat, nie mogę tak czekać....
- może pani czekać i spokojnie działać, bez nakręcania się, wiek naprawdę jest ok na kolejne dziecko, przecież pani nie leczy się na bezpłodność, tylko ma pani za bardzo to w głowie poukładane, że już teraz, naprawdę będzie dobrze, proszę tylko teraz brać Inofolic albo Inofem
- a ja jeszcze biorę....i tutaj wymieniłąm skłąd witamin, które biorę, na co pani doktor
- to ja zakazuję pani faszerować się tym wszystkim, proszę brać tylko to co teraz zaleciłam, odstawić wszystkie sztuczne witaminy, proszę zmienić myślenie, zająć się czymś co panią pochłonie, tak żeby zapomniała pani o tym wyliczaniu i zachodzeniu bo taka blokada w pani przypadku jest najgorsza.
No i tyle, jak zajdę mam przyjechać od razu, jak nie zajdę to we wrześniu...
Coooo we wrześniuuuu, łosz szlag by to, jak to tyle czekać????
Nie wkręcać się w zachodzenie????że niby jak będę miała być w ciąży to będę???
Że bez monitoringu, nie sprawdzimy czy pęcherzyki pękają, niczego nie będę brała, bo po co faszerować się chemią???? A jak nie zajdę do września...to tyle straconego czasu???
Ojjj jestem oporna na takie zmiany nastawienia z pesymizmu, szczególnie kiedy coś się nie udaje, na nagły mega optymizm...
Ale skoro tak, skoro jak będę miała być w ciąży to będę, ale nie teraz kiedy już chcę, nie teraz kiedy tak się nastawiam, sprawdzam...to może trzeba dać łepetynie na luz??? Przecież cóż mogę teraz zrobić jeszcze???może w moim przypadku potrzebny jest czas i luz???A ja się nakręcam jak durna, tyle razy czułam już objawy...i po jaką cholerę??a po taką, że nawbijałam sobie w ten durny łeb, że to już teraz...A to widocznie nie teraz, nie kiedy tylko o tym myślę
Mam dwa wyjścia:
1. spróbuję wyluzować, nie będę wyliczała dni na zachodzenie, tylko tak po prostu, żadnego mierzenia temperatur bo i po cholerę, przestawię myślenie na ćwiczenia - odchudzanie, idzie wiosna, więc będę dalej upiększałą ogród, będę nasadzała dużooo krzewów i drzewek ....i z wiarą i nadzieją, optymistycznie tak po cichutku będę czekała, liczyła, że do września się uda. Uda się na pewno, no bo dlaczego miałoby się nie udać???
albo
2. pójdę do tego lekarza, co zalecił mi luteinę, która tak podwindowała mi progesteron, który i tak nie przyczynił się do zaciążenia, będę sprawdzała, czy pękają pęcherzyki no i może coś mi da, na przystymulowanie itp.

Zdaję sobie sprawę z roli psychiki, zwłaszcza z blokady jaką można sobie zafundować negatywnym myśleniem lub dowalaniem się...wiem, że muszę wyluzować, wybiorę ten wariant, który podpowie mi serce i rozum...A wy dziewczyny co tym sądzicie, co byście mi doradziły?
Mąż oczywiście popiera panią gin, nie chce ze mną rozmawiać o moim pesymistycznym nastawieniu do zachodzenia, on ciągle powtarza, że się uda, kiedy ja odpuszczę, kiedy przestanę się tak wkręcąć, jak zaczęłam znowu mówić o tym, to się denerwuje. Koleżanki pozachodziły w kolejne ciąże, co dwa miesiące, dowiaduję się, że któraś jest w ciąży, nawet moja pani gin, jest w ciąży z drugim dzieckiem, a ma z 43 lata...więc pozostają mi zapiski w pamiętniku...i wybranie właściwego wariantu postępowania.
A na gardło mam zwolnienie do poniedziałku i do kontroli.Dziewczyny piszcie, co sądzicie. Dobranoc.


Dawno mnie tu nie bylo :-)

Nie mam czasu na nic :-(
Tylko praca dom, praca dom... I tak w kolko.
Nawet nie mam kiedy sie ze swoim zobaczyc bo gdy juz ja mam weekend wolny to on ma delegacje :-\

W ten weekend bedzie podobnie:
Moj D. znowu jedzie w delegacje do Olawy a wraca dopiero w niedziele.
Zaznaczam, ze owu powinna byc w sobote...

Ech ta praca.
Mi tez sie zaczelo.
Zapierdol ze szok, weekendy pracujace i nadgodziny.
Dzisiaj pracują od 6 do 18, w piatek normalnie a w sobote od 2 do 14. Tak, 12 godzin.. Ale transport z i do pracy mam bo ze zakladu przyjezdzaja :-)

A co do kasy.
W najgorszym wypadku 2 tysie - w najlepszym 3.
Tak wiec warto zapieprzac bo kasa jest ladna ;-)

Dzisiaj czuję się świetnie, mam tyle chęci do walki o dzieciątko. Czekam na @ powinna dzisiaj przyjść, po odstawieniu luteiny w poniedziałek, troszeczkę pobolewa mnie brzuch, to pewnie ona, bardzo dobrze chce już zacząć nowy cykl poukładać wszystko i wreszcie zacząć się leczyć. <3 ;)

gabi544 moja historia 17 marca 2016, 08:00

Jak łączyć witaminy?

Istnieje kilka sposobów, dzięki którym dostarczane organizmowi witaminy będą lepiej przyswajalne.

Przyjmuj wapń z magnezem. Na przykład starsza kobieta, która potrzebuje 1,2 miligramów wapnia, musi przyjąć 600 miligramów magnezu, by wapń został wchłonięty. W procesie wchłaniania pomaga też witamina D.

Bierz magnez i jedz pokarmy bogate w magnez, jeśli przyjmujesz potas. Organizm utrzymuje balans pomiędzy potasem, sodem i magnezem. Dieta bogata w ryby i zielone warzywa będzie dobrze bilansowała poziom potasu i magnezu. Bardzo dobrze to również wpłynie na układ kostny.

Unikaj brania zestawu witamin B. Duże ilości na przykład witaminy B1, B2 doprowadzają do niedoboru innych witamin z grupy B. Działanie kompleksu witamin B jest specyficzne, gdyż są one od siebie współzależne. Co więcej, nadmiar witaminy B1 zakłóca produkcję prawidłowej ilości insuliny. Niedobór niacyny niekorzystnie wpływa na stan naszej skóry, na mózg i układ trawienny. Niacyna powinna być przyjmowana przez diabetyków. Jeśli przyjmujesz kwas foliowy, pamiętaj też o witaminie B12, gdyż jest on wtedy lepiej wchłaniany.

Łącz witaminę K z witaminą E. Stanowią one komplet witamin pozytywnie działający na gęstość krwi. Działanie witaminy K wpływa na sprawne krzepnięcie krwi. Jeśli masz problemy z zatorami krwi i chcesz zmniejszyć gęstość krwi, unikaj łączenia tych dwóch witamin w dużych ilościach. Jeśli chcesz zwiększyć krzepliwość krwi, zadbaj o dietę bogatą w ten zestaw witamin.

Korzystne działanie witamin jest bezsporne. Musimy o tym pamiętać i starać się przyjmować odpowiednią ich ilość, jaki i w odpowiednich proporcjach. Dobrze zbilansowana dieta dostarczy nam odpowiedniego zestawu witamin.

Jakich witamin nie należy łączyć?

Połączenie niektórych witamin powoduje wzajemne eliminowanie się ich działania, dlatego też nie powinny być one przez nas przyjmowane razem. Z taką sytuacją mamy do czynienia, gdy do świeżego pomidora albo papryki, a więc warzyw bogatych w witaminę C dodajemy świeży ogórek. W jego składzie znajduje się enzym, jaki przyczynia się do dezaktywacji wskazanej witaminy.

Podobnie rzecz ma się z kwasami omega-3 i omega-6. Jeżeli zamierzasz uzupełnić ich niedobory w swoim organizmie na pewno nie powinnaś ich łączyć. Kwasy omega-3 eliminowane są przez kwasy omega-6, co powoduje niekorzystne skutki dla organizmu.


_________________________________________________________________
Warto wiedzieć, przyjmując suplementy diety i witaminy :)
_________________________________________________________________

Źródło:https://portal.abczdrowie.pl/czy-witaminy-mozna-laczyc

Śniło mi się ze moją kolezanka zaszła w ciaze i prowadziła pamiętnik. Hm ,od wczoraj taki dziwny ból brzucha ,może to owulacja? Wzdecia przedewszystkim...Szyjka nisko, bolalo troche podczas ♡ bo jakos nie chciala uniesc sie wyzej. :D Było wczoraj serduszkowanie ale chyba z wyniku presji nie był to 100% stosunek jak to się mówi więc nic się nie uwolnilo ;PP Nie wiem co robić mam momenty gdzie strasznie się nakrecam a mam momenty że odpuszczam i mówię ze to i tak nie ma sensu... NO I NOWE POSTANOWIENIA. Od następnego cyklu mierze temp ,siemię lniane codziennie bo teraz to już raz na jakiś czas, no i nie mogę się tak nakrecac,chodź to cholernie trudne bo całkiem niedawno wydawało mi się ze umiem o tym nie myśleć A teraz wszystko wróciło...


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2016, 09:55

Dziewczyny dziękuję za wpisy, są one bardzo trafne. Kasiu, wiem, bo już na sobie sprawdziłam, że pięknie to wygląda w założeniach "przestanę teraz się nakręcać, a co tam...co ma być, to będzie", ale w rzeczywistości - to tak ukradkiem, między tymi założeniami - pojawiają się myśli "no, ciekawe czy teraz się udało".
Zelmo - bardzo trafnie to jęłaś "myśl o ciąży, ale oprócz tego nie odpuszczaj życia" - o to właśnie chodzi :)
Noc miałam długą na przemyślenia, a teraz gdy zawiozłam dzieci do szkoły, mąż w pracy, mam czas tylko dla siebie - chociaż chwilkę, bo przecież samo w domu się nie zrobi, ale czas na przemyślenia jest, a z tych przemyśleń, takie oto plany i postanowienia:
1. Koniec mierzenia temp i zastanawiania się "który to dzień cyklu i czy to teraz lepiej się poprzytulać, czy może za dwa dni" - po prostu chcę korzystać z tych przyjemności, kiedy nam się będzie chciało ....noooo ale to nie tak "hop siup" - z pewnością będzie "nam się chciało w okolicy tych magicznych dni"
2. Idzie wiosna, więc czas zacząć prace ogrodowe, czyli zaraz po świętach jedziemy po krzewy i drzewka - działkę mam bardzo dużą, więc i miejsca na nowe nasadzanie sporo plus zamawiam korę, żeby dokończyć to, co zaczęłam jesienią
3. Słonko przyświeciło to i dojrzałam, że oprócz malowania salonu - bo od kominka usyfiony jest sufit, trzeba pomalować kuchnię z jadalnią - zresztą tutaj to mam jeszcze kilka pomysłów na zmiany, więc tak do końca lata zejdzie. Ech, w domu i koło domu to mam jeszcze sporo pomysłów, więc dobrze kilka chociaż zrealizować, zanim będę z brzuszkiem
4. Skoro mąż biega w półmaratonach i szykuje się do maratonu - ja nie będę siedziała i obżerała się orzeszkami i patrzyła jak mi dupsko rośnie, tylko czas zabrać się za większą dawkę ruchu, a wiosna jest do tych poczynań idealna
5. I tak jak napisała Rutelka - monitoring ewentualnie w okolicach lipca, bo jakbym polazła teraz i posłuchała czy pęcherzyki pękają, a raczej tak, bo byłam na pojedynczym usg w grudniu i marcu - to nic tam nie było takiego, co by wskazywało, że porobiły się z tych pęcherzyków torbiele czy inne cholerstwo ... to tylko bym się wkręcała i szybciutko miała objawy ciążowe
6. Żyć z wiarą i nadzieją, nie załamywać się i nakręcać, że teraz to pewnie i tak nie wyjdzie, nie uda się - tyle już kiedyś poczytałam o tym ,żeby nie wciskać sobie słowa "nie"- będzie, kiedyś się uda, tylko trzeba jeszcze troszkę czasu.
7. Przestanę co chwilę mówić mężowi o zachodzeniu, o tym, że coś robię właśnie po to, żeby zajść w ciążę
Tak, więc tyle z tych moich przemyśleń, zajęć i pracy jest sporo, nie brakuje mi zapełnienia luki w wolnych chwilach, a jak trzeba będzie to jeszcze dołożę:)

Dopisuję jeszcze do wpisu Elari bo teraz doczytałam - tak, to też czyli zdrowe odżywianie zamierzam wprowadzić po raz kolejny, ale jednak wprowadzę - warzywa, owoce, kiełki no i oczywiście nadal bez cukru, a przynajmniej dużoooo mniej, bo nie pisałam, ale sporo go odstawiłam i dosyć długo wytrwałam bez wafelków i ciasteczek i bardzo dobrze się z tym czułam, cukru do słodzenia nie używam od stycznia.


Wiadomość wyedytowana przez autora 17 marca 2016, 09:41

sudari Kiedy będziesz z nami Fasolko? 17 marca 2016, 10:40

1 dzień nowego cyklu.

To już XI cykl, zaraz minie rok od naszych starań.
Wczoraj postanowiłam wziąć ostatnie sprawy w swoje ręce, czyli badania hormonalne.
Byłam u endokrynologa i właściwie wymusiłam na nim jakieś skierowanie. Dał mi na TSH, prolaktynę i testosteron biorąc pod uwagę mój trądzik i ewentualne minimalne podejrzenie PCOS lub problemu z tarczycą. Dziś byłam na pobraniu krwi i czekam. W tej chwili zależy mi na tym, żeby sprawdzić po kolei wszystkie hormony. Coś muszę zrobić bo ta niepewność mnie męczy.

Przerwa od ovu przydała się bardzo, dała mi trochę odpoczynku i będę to kontynuować. Odezwę się jeżeli coś z tych badań wyniknie. A póki co wracam do sportu i skupiam się na odzyskaniu pięknej figury do lata.

Nazwę pamiętnika też już zmieniłam i marzę o tym, żeby tej wiosny w końcu doczekać się cudu.

Pozdrawiam Was i życzę Wam wszystkim powodzenia i zieloności :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)