7 dc
Przedwczoraj i wczoraj widziałam się z moją przyjaciółką. Wczoraj spędziłyśmy cały dzień na wsi, u jej mamy. Nigdy jeszcze nie widziałam tak dobrze urządzonego domu.
Jak już za kilka lat się z M. będziemy przeprowadzać na swoje, to chyba zaproszę Panią I. żeby pomogła mi urządzić mieszkanie. Połączenia kolorów i stylów, o których sama bym nie pomyślała, że mogłyby do siebie pasować. Ma też napisaną książkę, swego rodzaju autobiografię - taki zbiór anegdot. Rewelacyjnie się czyta. Jak tylko wyda ją w końcu to będę polecać. 
Fajnie tak czasem wyleźć z tego domu i zająć się czymś innym niż pracą i obowiązkami domowymi. No ale cóż, dzisiaj wracam do sprzątania. 
14 dc
Drugi cykl z CLO.
Jajniki na razie milczą, śluzu kompletnie brak.
Piję już czwarty dzień siemię, pierwszy raz w życiu, nawet smaczne. Popija też T. bo mu powiedziałam, że na płyn w którym plemniki są działa. Nie broni się, pije.
Biorę Wit. B6 i kwas foliowy, pierwszy cykl.
Od tygodnia jestem przeziębiona, byłam u lekarza i okazało się że to zapalenie zatok i krtani, tydzień w domu. Fajnie, odpoczęłam trochę
tylko to moje choróbsko mogło wpłynąć na jajniki. Na szczęście obyło się bez antybiotyku. Ufff
Wczoraj byliśmy u Oli na kręgach. A potem balety. Odstresowalismy się trochę, ale też wcześniej sprzedalismy Antka do Irenki, więc trochę pobrykalismy. Dziś rano też, było trzeba poprawić
lubię takie niedziele. Dotykałam brzucha ciężarnych wczoraj, Oli koleżanki dwie są w ciąży. Ola też się stara, dłużej niż my. Mam nadzieję że jej się uda i nam również.
Ola jest koleżanką z pracy. Pracujemy razem od 5 lat. Robię jej paznokcie
polubiłyśmy się i jej rodzinę również.
Ale ale... Nie o tym chciałam pisać.
Ten cykl jest jakiś inny, i nie chodzi o objawy, tylko o mnie i myślenie o ciąży. Daję na luz. Co ma być to będzie. Bez spiny. I czuję się psychicznie dobrze z tym. T. cały czas powtarza, że my się dobrze bawimy a nie robimy dziecko. Ma rację. Czas na wiosnę wyluzować.
Miłego dzionka
1dc
zaczełam nowy cykl... ostatni był 25 dniowy, niewiem co się dzieje, az takie krótkie cykle?
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2016, 13:07
14 dc.
Tak sobie myśle... A może by tak coś napisać
?
Dużo się pozmieniało. Wpis zaczyna się jak ten poprzedni, ale naprawde! Biegniemy, pędzimy wręcz do przodu. Przystąpienie do procedury troche odwlekało się w czasie, bo torbiel, bo to, bo tamto. Nie wiem czy to dobrze czy też nie. W każdym razie 22 marca rozpoczęliśmy stymulacje. Wczoraj ku wielkiej uciesze mojego lekko posiniaczonego brzucha dostałam ostatni zastrzyk. W międzyczasie dawkowanie wzrastało, doszedł kolejny lek. Tymczasem! Jutro punkcja i nie będe udawać, że się nie stresuje. Do tej pory nie miałam tej niebywałej przyjemności jaką jest narkoza, więc hm. Czy ja sie obudze
?
Mało tego. Dostałam prace
Wreszcie w zawodzie, może nie w 100% tym chciałabym zajmować się do końca moich dni, ale to nic. Dobry początek. Tylko właśnie. Obie te sprawy - icsi i praca zbiegły się w czasie. W związku z tym 1 kwietnia rozpoczęłam prace, a 4 już będe mieć wystawione L4. Brzmi kosmicznie, ale już na rozmowie uprzedziłam, że w kwietniu mam zaplanowane zabiegi, z których nie zrezygnuje, bo zdrowie jest najważniejsze. Zrozumieli. Martwie sie o kondycje we wtorek, bo wybieram się wtedy do pracy, ale powinnam dać rade. Jedynym wyczynem będzie wczłapanie sie na II piętro. Za to po transferze na pewno na kilka dni wyhamowuje.
Ach, wiosna w pełni, uwielbiam jak coś się dzieje
Kochane. Powodzenia, niech to słońce za oknem przeprowadzi nas na fioletową strone mocy!
Pierwszy spacer z rodzicami zaliczony. Pierwsza rundka bycia pchaną na rowerku też. Kolejny katar również. Najgorzej, że wszyscy się pozarażali, a teraz gorący tydzień - roczek w czwartek i w sobotę. Chciałam dwie imprezy to mam
Nie wiem jak ja to wszystko ogarnę, ale jak nie ja to nikt, więc nie ma wyjścia 
Z ciekawszych rzeczy, dzisiaj taka sytuacja. Słyszę, że jest akcja, wpadam za nią do jej pokoju "Zrobiłaś fuj fuj w pieluszkę?" a ona mi kiwa głową. Myślę sobie, że przypadek, bo lubi kiwać. I pytam znowu "Jest be w pieluszce? Fuj? Trzeba zmienić?" a ona kiwa głową i mi pokazuje na czyste pieluchy! No i fuj fuj faktycznie było.
No i nie drze się jak opętana na zakrapianie nosa. Dzisiaj mi nawet sama pokazała żeby jej zakropić, bo znalazła spay
Umieram - dzień 4 
Kiedy skończy się ten cholerny katar, nie daje rady juz, nie mogę oddychać, bardzo się męczę, do tego ból głowy niesamowity i ból zębów, a zaczęło się od bólu gardła i wszystko poszło w górę 
Mam tylko nadzieje że maleństwo jest całe i zdrowe i że moje przeziębienie jej nie zaszkodzi
33dc
Ten wredny @ robi mnie w balona. Miala byc wczoraj...
Ani boli typowo na okres ani samego okresu ani widu ani slychu 
Jedynie wszystko mnie wkur... 
A najlepsze jest to ze w tym cyklu
nie bylo a tu @ nie ma...
Zas pewnie organizm swiruje....
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2016, 15:30
Ciąża zakończona 21 marca 2016
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2016, 18:35
10dc
Jutro mam HSG. Lekki stres zaczyna mnie dopadac. Musze wyjsc z domu, aby przestac o tym myslec.
Przegladajac dzis papiery w szufladzie natknelam sie na broszurke o in vitro, ktora dostalam na ostatniej wizycie w szpitalu. Przejrzalam ja i troche mnie to dobilo. Nigdy wczesniej nie przyszloby mi do glowy, ze bede chodzic po lekarzach, aby miec dziecko.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2016, 12:40
11 dpo
Kolejny dzień w oczekiwaniu na... No właśnie, na co? Serce mówi o fasolce, a rozum jak zwykle o @.
Znowu zrobiłam test (a co tam, mam ich kilka) i znowu ten cień cienia... To oczekiwanie mnie wykańcza. Chcę już wiedzieć!! Jajniki bolą jak na @, ale na razie czekam i chcę mieć jeszcze nadzieję...
Poza tym mój M. Wkurzył mnie niesamowicie. Rzadko na niego narzekam, myślę, że to facet prawie idealny, ale dzisiaj jestem wściekła. Wczoraj schlał się z moim bratem, tak się darli, że nie mogłam spać (zasnęłam dopiero koło 3:00) i oczywiście do teraz śpi. Akurat dzisiaj kiedy naprawdę potrzebuję jego wsparcia... Eh. Niby dorosły chłop, a czasem gorzej niż dziecko...
5dpt
Mogłabym na zmianę jeść i spać. Może to progesteron, może wiosenne przesilenie? Nawet jeśli się nam udało to wątpię, że mały współlokator już dawałby tak o sobie znać.
Mąż jutro wraca do lekarza, jutro kończy antybiotyk i nie ma kompletnie żadnej poprawy. Ja nabawiłam się mokrego kaszlu
Daje nawilżam gardło, liczę, że przejdzie.
Jutro powrót do pracy, oj jak mi się nie chce
Mąż mówi, żebym jeszcze nie szła z tym kaszlem ale ile mogę być na l4 z takiego powodu. Zobaczę, co będzie rano.
No i zbliża się testowanie
w tym tygodniu może już się dowiemy czy ktoś tam w środku jest 
A na wieczór taką piękną sentencję znalazlam:
" W życiu nie chodzi o to aby przeczekać burzę a o to, by nauczyć sie tańczyć w deszczu".
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2016, 20:06
Dzisiaj podjęliśmy z mężem wspólnie decyzje, że razem bierzemy się za dążenie do tego, aby z naszej dwójki powstała trójka. Początkowo chcieliśmy z miejsca uderzać do klinki leczenia niepłodności, ale chcemy dać szansę jeszcze jednemu lekarzowi, który jako jedyny ze wszystkich, którzy mnie leczyli ma specjalizację w leczeniu niepłodności, a w dodatku jest andrologiem. Stwierdziliśmy więc, że trzeba spróbować, zawsze do niego mamy bliżej o paręset kilometrów...
Tak, poza tym wszystkim, owulacji w tym cyklu się raczej nie spodziewam i jest to już drugi "zaburzony" cykl. Zobaczymy co będzie po wizycie w przyszłym tygodniu, trochę się boję.
To był udany weekend! W piątek wieczorem mąż zabrał mnie do kina na "Planetę singli", który już dawno chciałam zobaczyć. Nie zawiodłam się, pękaliśmy ze śmiechu, a chwilami wzruszałam się do łez.
Wczoraj zrobiłam betę, wyszła 0,4, więc chyba już mogę traktować, że jej nie ma.
Pogoda dopisała w ten weekend, dziś było 18 stopni w cieniu. Pracowaliśmy w ogrodzie i sprzątaliśmy teren wokół domu, co było bardzo przyjemne, choć i męczące. Od pracy sekatorem bolą mnie ręce. Córcia bawiła się z koleżanką, jeździła na rolkach i rowerze, a potem nam pomagała. Paliliśmy suche gałęzie w ognisku, pod wieczór były kiełbaski. Nocami były
i to na całość. Bardzo sympatyczny weekend.
A jutro PRACA. W obliczu ostatnich wydarzeń wcale się nie cieszę, że muszę tam iść.
Czekam na @, dziś 33 dzień cyklu. Śluzu, jak na lekarstwo i raczej lepki. Od piątku wieczorem czuję, że mam pełniejsze piersi. Dość szybko się irytuję. Proszę, niech to będzie nadchodząca zołza!
ps. porady ovu są niekiedy głupie, jak na przykład dzisiejsza Jedz dużo marchewki. Jest ona bogata w beta karoten i witaminę A, które mogą pozytywnie wpłynąć na zwiększenie ilości i jakości śluzu szyjkowego
To jedz, tego nie. Tego nie rób, tamto rób. Całe to zachodzenie w ciążę, to proces tak skomplikowany, przy którym misja kolonizacji Marsa to bułka z masłem. Przygotowania, jak do startu przed olimpiadą!
Wiadomość wyedytowana przez autora 3 kwietnia 2016, 21:34
Jutro glukoza. Mam nadzieje, ze nic mi nie bedzie. Pilam to juz dwa razy takze nie powinno byc problemu. Mam cytrynowa glukoze. Najwazniejsze aby wyniki byly dobre. A tego sie obawiam:/
Trzeba dziś wrócić do pracy, koniec L4 
Może i dobrze, szybciej zleci czas. Ta druga część cyklu zawsze strasznie się dłuży. Ta niepewność - @ przyjdzie o czasie, czy chwilę będzie zwlekać... a może jednak nie będzie jej przez całe 9 miesięcy? Kurde, ciekawa jestem, ale trzeba być cierpliwym
Ja to lubię wszystko zawsze wiedzieć od razu, nie lubię czekać
Nie lubię też rozbudzać w sobie zbyt dużych nadziei bp potem bardziej boli, ale tym razem nastawienie mam pozytywne. Czuję, że to musi być już niedługo, jak nie teraz to następnym razem, nie ma innej opcji
staram się o dziecko już od roku i za chwilę zacznę się chyba zastanawiać nad tym, czy to w ogóle dobry pomysł, jakimś w końcu cudem zajdę i np. okaże się, że dziecko rozwija się nieprawidłowo i nawet nie będę mogła nic z tym zrobić bo mi PIS zabroni... albo będę musiała tłumaczyć się z tego, czy gdy poronię to czy aby na pewno nie miałam w tym udziału. i oprócz traumy to jeszcze będę musiała składać zeznania i wyjaśniać... to jest dziadostwo...
Witajcie. Może będzie mi lżej kiedy przeleję tutaj swoje myśli.
Więc tak... po pierwszej ciąży stwierdzono u mnie Hashimoto, choć wcześniej leczyli mnie na niedoczynność tarczycy. Niestety. Pomimo tarczycy nie mam problemów z innymi hormonami. Z zajściem w ciąże też nie mamy razem problemu. Udało się nam za pierwszym podejściem.
Aktualnie kończymy 9 tydzień, choć w usg ciąże mam o ok. tydzień młodszą. Tydzień temu widziałam serduszko, którego nie miałam okazji doświadczyć w pierwszej ciąży. To było coś pięknego.
Jestem szczęśliwa, a pomimo tego czuję jeszcze pewien dystans do mojej ciąży. Bardzo chcę aby tym razem zakończyło się pomyślnie, ale codzienny lęk mnie nie opuszcza.
Pozdrawiam Was!
15dc prawdopodobnie owulacja
Jajniki dają po garach. Ten po lewej bardziej, niestety to ten uszkodzony... Ach... Co ma być to będzie... 
T. chory - gorączka i kaszel... Armia z pewnością nie żyje. Całe szczęście wczoraj jeszcze rano się udało 
Na dworze wiosna, 25 stopni i żyć się chce 
Dobrej nocki
wizyta u dr immunologa
nr 1 skierowanie na mutacje mthfr
nr 2 dostałam skierowanie na Czynnik V Leiden, protrombiny zrobiłam prywatnie koszt (250zł)
mam dylemat...
miałam umowiona wizyte do genetyka na 19.04 ale stwierdziłam ze ją przełoże (zrobiłam sobie prywatnie kariotyp 320zł/osoba) i dzwonie do pani doktor i mowe ze chce przełożyc wizyte itp a ona pyta dlaczego..to jej powiedziałam ze czekam na wynik kariotypu i chciałabym go miec na wizycie a ona na mnie wyjechała ze po co do niej chce isc w takim razie...zebym sobie poszła do tego lekarza ktory mi zlecił to bdanie i wykresliła mnie z tego terminu..a ja kulturlanie powiedziałam ze chciałabym skonsultowac ten wynik..i teraz nie wiem co robić..a na skierowaniu do genetyka mam napisaną konkretna przychodznie na nfz w Kielcach..i co mam robić?sprobowac sie jeszcze raz umowic do tej pani doktor czy probowac sie umowic do innego genetyka na nfz??czy moze prywatnie?? EHH...
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 kwietnia 2016, 09:58
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.