s1985 walcząc 15 kwietnia 2016, 08:26

64,2 kiedy ta waga spadnie poniżej 64;/, pewnie dzięki braku alko tak teraz poszła i dużo wody ;)

Ohhh... Jak dawno mnie tu nie było, aż wstyd. Moje spełnione marzenie ma już skończone 2 miesiące, naprawdę nie wiem kiedy to przeleciało!!! Jak teraz oglądam zdjęcia z jej pierwszych dni, to nie mogę się nadziwić, jak bardzo się zmieniła i wciąż zmienia. Pierwszego miesiąca po porodzie niestety nie mogę zaliczyć do najszczęśliwszych w moim życiu, co tu dużo gadać...było nam ciężko po prostu. Moje dolegliwości poporodowe, burza hormonów, płaczliwe nastroje... ale co najgorsze -kolki Emilki. Bywało tak, że płakała po kilka godzin non stop (a raczej krzyczała ile sił w tych maleńkich płuckach), mąż tulił i nosił, a ja ryczałam razem z nią z tej bezsilności. Nacierpiał się mały aniołeczek :( Nie pomagało nic, żadne z dostępnych w aptece specyfików. Jak już zbliżała się godzina 17:00 chciałam uciekać! Bałam się jak cholera, że znów będzie dramat, trwający czasem do 23:00. Nikt nie umiał pomóc naszej kruszynce. Dopiero po kilku tygodniach dostałam na próbę sławetny Sab Simplex przywieziony z Niemiec. O dziwo...pomogło! Po zakończeniu buteleczki testowej mąż nie czekając na nic, pojechał za granicę i kupił zapas na 2 miesiące. Od tamtego czasu Emilka już nie cierpi, nie ma problemów z brzuszkiem, płacze tylko jak jest bardzo śpiąca, albo głodna, a ja cieszę się macierzyństwem w 10000% :)
Kilka słów o mojej księżniczce. Jest przecudowna!!! Kocham ją z każdym dniem coraz bardziej, aż sama się boję tej miłości. Generalnie jest naprawdę bardzo grzecznym dzieckiem, a to u nas w rodzinie rzadkość niestety. Z reguły obdarowywani jesteśmy małymi "wrzaszczkami" ;) a Emilka to istny aniołek. Uwielbia się tulić, głaskać, oczywiście nosić, ale jeśli tego nie dostaje -nie płacze, nie denerwuje się. Zasypia często sama, albo podczas głaskania. Przesypia pięknie nocki, budzi się raz, lub dwa wyłącznie na karmienie i śpi dalej. Dni ma przeróżne. Czasem (jak wczoraj) śpi CAŁY DZIEŃ, budzi się tylko na cycusia. A czasem caluteńki dzień nie śpi w ogóle :) czytałam że ma to wiele wspólnego ze skokami rozwojowymi, kiedy potrzebuje dużo więcej snu. A czasem nie potrzebuje wcale :p
Uśmiecha się do wszystkich, najbardziej lubi szaleństwa z tatusiem i z dziadkiem. Śmieje się czasem nawet na głos.
Ma już swoje preferencje, rano jak wstajemy u mnie płacze, wyraźnie domaga się zabawy z tatusiem. Jak już ją weźmie na ręce i zaczyna się z nią wygłupiać, jest przeszczęśliwa. Natomiast kiedy zbliża się wieczór i pora do spania, u tatusia już nie jest tak fajnie jak rano, muszę wtedy to ja ją tulić, nosić i głaskać. Zasypia raczej tylko przy mnie.
O dziwo w miarę szybko wróciło nasze "normalne" życie, byliśmy już w restauracji we dwoje, w kawiarni, często też urywamy się na zakupy sami, czy na spacery, nawet na rower i muszę się pochwalić, że kiedy pierwszy raz wsiadłam na rower 7 tygodni po porodzie, zrobiłam 11 km :) Nieoceniona jest tu pomoc babci (mojej mamy), która zawsze chętnie zostaje z Małą.
Jak dotąd jeszcze jej nie przedstawiałam, zatem robię to teraz:

Emileczka w szpitalu, zaraz po porodzie:
242u1ib.jpg


a to Emilka całkiem niedawno:
1764c2.jpg

Moje największe szczęście <3 <3 <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2016, 08:37

gabi544 moja historia 15 kwietnia 2016, 08:42

Ajjj - ten organizm uwziął się na mnie w tym cyklu :-\ trądziku mam jak jakaś nastolatka :-\ nawet przy mojej cerze trądzikowej to zbyt wiele. I nie wiem po co kawę pilam z rana - teraz mnie mdli i serce wali jak oszalałe. Zawsze tak reaguje na kofeinę.
Jedynie z czego jestem dumna w tym mcu to z tego, że po niby owulacji (ktora nie wiem czy była) nie zaprzestalam ćwiczeń i nie zmarnowałam 2 tygodni na siedzenie na dupie :-D


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2016, 20:01

barley Nowy etap - nowe doświadczenia 15 kwietnia 2016, 09:00

Co jest z tymi moimi hormonami? Do płaczu doprowadza mnie chyba już nawet mucha rozbijająca się o szybę. Dziś 23 dc, a ja fiksuję. Po odstawieniu tabletek nerwowość 10 dni przed planowanym okresem sięga zenitu. Zwariuję..

Przeliczyłam sobie na spokojnie - to dopiero 3 cykl starań. Spokojnie mamy czas, po 6 obiecaliśmy sobie że w przypadku ciągłych nieudanych prób przebadamy się gruntownie. Ja chyba jednak przejdę się do ginekologa przed upływem tego deadline ;) Tak profilaktycznie.

A w życiu? Praca praca praca i wciąż oddalająca się wizja rozpoczęcia remontu i nikła szansa wyniesienia się na swoje przed upływem 2 lat. Dodatkowo dobija.

Joanna_N Walka o ciążę po poronieniu... 15 kwietnia 2016, 09:13

7t6d ciąży... Koncze ósmy tydzień ciąży:):) szczęśliwa i z coraz większą wiarą, że będzie dobrze:) mąż wczoraj chciał posłuchać co się tam dzieje ale nic nie słyszał rozczarowany ;) kolejna wizyta 10.05 i będziemy już słuchać nasze serduszko :*:* dziś mam dużo gości urodzinowych więc zabieram się za gotowanie i przygotowania do imprezy :):)

Natala30064 W oczekiwaniu na szczescie 15 kwietnia 2016, 11:23

Dzis 11 dc lewy jajnik mnie pobolewa, byl nawet moment ze bardzo mnie bolal rano. Bole podobne jak na @. Moja szyjka jest nisko i wogole tak tam w środku ciasno że trudno palec wcisnąć. W dodatku wczoraj moja kuzynka urodzila coreczke. Gdy sie dowiedzialam to lzy same plynely mi z oczu. Caly dzien bylam rozzalona i smutna. Bo ja tez pragne miec dzidziusia a nie mam. W dodatku poklocilam sie z mezem.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2016, 12:00

rosax3 Nadal wierze.... 15 kwietnia 2016, 12:17

14.05.2016 radosc! Ujrzalam dwie wyrazne piekne kreski, niestety radosc nie trwala dlugo....

20.05.2016
Szpital..
Lekkie plamienia zywa krwia.
Beta tylko 288, podejrzenie drugiej juz ciazy pozamacicznej..

21.05.2016
Dzisiejsze badanie. Na usg pusto. Beta sie obniza. Z 288 na 160. Mozliwe ze oczyszcze sie sama ale taka jakas ruska stara chciala mnie wziac na czyszczenie jajowodu i macicy bo wedlug niej mam za male uplawy by samo sie oczyscilo. Cale szczescie ze inna zaproponowala poczekac do jutra. Wiec modle sie by beta spadla do zera bym jutro zabiegu nie miala.
I wiecie co?
Niemozliwe ze moje badania sa idealne jak twierdzi lekarz. To moja 6 ciaza a mam jedno dziecko wiec przepraszam ale cos sie do cholery dzieje.. Jak pojde do niego to nie wyjde z gabinetu puki nie zleci wszystkich wszystkich badan raz jeszcze plus te ktorych pewnie zapomial albo uwazal ze nie trzeba robic. Mam dosc a z drugiej strony czuje wewnetrzny glos "nie poddawaj sie, walcz o szczescie, uda sie" a wiec postanawiam walczyc. Pierw z lekarzem pozniej sama z soba. Jesli zauwarze ze lekarz w jakims stopniu mnie lekcewazy jade do polski. Znajde klinike jakas i chocbym miala nabrac kredytow by porzadnie byc badana to bede placic je do konca zycia nawet. Wazne by w koncu ktos zainteresowal sie moim przypadkiem.
Wieczorem silne bole brzucha ale krwawienia nadal brak.

22.05.2016
Bole brzucha nic nie daly..
Hcg beta
20.05 godz 17. 288,0
21.05 godz 8:30 160,2
22.05 godz 7:44 185,0
Beta urosla.. Gdyby nie bylo spadku moznaby pomyslec ze ciaza rozwija sie po malu ale wedlug lekarzy ciaza nie umala do konca i resztki ktore walcza moga mi zaszkodzic.
Na usg macica czysta nadal. W jajowodach czysto. Tylko przy wyjsciu jajowodu z jajnika tam gdzie wychodzi komorka jest cos widoczne.
Czekam na tabletke po ktorej zasne, przewiaza mnie na sale operacyjna i uspia do konca.
Przez brzuch sprawdza pierw jajniki i jajowody. Jak nic nie znajda beda czyscic mi macice.. Gdy ani to ani to nie pomoze by beta spadla (mozliwosc ze ciaza jest brzuszna czy jakos tak) zastosuja chemie. Nie wiem co sie pod nazwa chemia kryje ale lekarz mowil cos ze jak raz sie nie uda bedzie trzeba powtorzyc.. (moze chodzi o te zastrzyki) Nie sluchalam dokladnie. Z oczu lalo sie morze.. Jakie morze.. Z nerwow i bezsilnosci i kolejnej straty to juz byl ocean. Dzis humor spadl. Nic mnie nie bawi.. Mam dosc.

22.05.2016 godz 19
Juz po.
Nie dostalam tabletki ;) pojechalam od razu na sale operacyjna tam czekal pan ktory mnie uspal ;)
Pogadal ze mna, okryl mnie goracym kocem, podlaczyl do wszystkich urzadzen i kazal myslec o wakacjach poczym nagle przylozyl mi maske. Cialo zaczelo dretwiec az w koncu zasnelam.
Ale do rzeczy.
Lekarze znalezli cos w lewym jajowwodzie i to wycisneli. Obylo sie bez rozcinania. Szczypcami wycisneli to dalej. I jesli to wlasnie byla ciaza to dobrze jesli nie to jutro po hcg jak wynik nie spadnie bede lyzeczkowana.. Skomplikowana ciaze mam teraz.. Nie wiado.o nawet gdzie jest..
Jak sie czuje? Fatalnie. Tak bardzo mnie boli wszystko ale bylam w stanie wstac i ubrac koszulke. :) najgorszy ten wezyk w pipie do siusiow.. Jak on mnie denerwuje.. Na nodze mam wielkiego siniaka niewiadomego pochodzenia.. Brzuch boli a najbardziej ta rurka z brzucha w tym miejscu boli najmocniej.
Aaa i mialam zle wsadzony ten ?welfron? Tzn niby dobrze ale bolalo i jak zglaszalam pigulom to zadna nie reagowala a dzis jak powiedzialm w trakcie usypiania to pan powiedzial ze jak zasne to mi wyciagnie i wsadzi nowy w inne miejsce ;) no i wsadzil. Teraz mnie juz reka nie boli i nie przeszkadza mi on.

27.05.2016
Ja juz po wizycie. Zadzwonili czy moge przyjechac szybciej. Wrocilam cala zaplakana... Maz nawet mnie nie rozumial jak do niego zadzwonilam..

A wiec. Usg - wszystko piekne.
Rany na brzuchu ladnie sie goja. Mozna zdjac plastry juz w poniedzialek.

A najgorsua wiadomosc to taka ze nici z badan. On moze zrobic podstawowe, a je juz mi zrobil.. Badania mozna zaczac po trzeciej stracie. Tak. Jest to moja 6 ciaza ale nie bylo trzech takich samych. Mialam 2 raz cp z prawego i z lewego. Nie powtorzylo sie.. Gdyby bylo 2 z jednego moznaby bylo zrobic a tak nie. 2 samoistne poronienia.. Zabraklo jeszcze jednego bo mozna robic od trzech dopiero badania.. Jeden porod i jedna ciaza obumarla.. I badz tu czlowieku madry... :(
Mam odczekac 2 miesiace i postarac sie znow. Jak beda 2 kreski to progesteron dopochwowo 1x dziennie i zglosic sie od razu do niego bedzie mnie monitorowal czesto i robil wszystko bym donosila.

A wiec musze dzis porozmawiac powaznie z mezem. Czy czekamy 2 miesiace i staramy sie ostatni raz, czy lepiej jak pojedziemy do polski zrobic badania.
Ja nie wiem co myslec, on wolalby polske bo boi sie o mnie ze w koncu psychicznie nie wytrzymam.
"ja wiem ze ty sie usmiechasz ale fo nie jest ten usmiech ktory pamietam, wiem ze placzesz kiedy nikt nie slyszy, wiem ze twoje zle humory, brak checi na zabawe to wszystko te straty, wiem to"

Mam dylemat nie wiem co robic.. Czuje ze zaryzykowalabym jeszcze raz ale gdy bedzie znow cos innego? Jeslli nie bedzie trzeciego powodu by zrobic badania?! Te operacje cholernie bola. Ten strach kiedy wioza cie na sale operacyjna ten bialy sufit i te biale razace jarzeniowki, te sprzety ktore piszcza, mierza puls, te cale obklejone cialo tymi kabelkami.. Ten strach a co jesli bedzie nie tak jesli sie nie obudze? Co bedzie z moim synkiem..? Ten bol po obudzeniu, ktorego ciezko wytrzymac.. No przeciez rozcinali i naklowali.. Musi bolec. Ale cholera nie powinno bolec gdy ujrzy sie te dwie wspaniale kreski. Wiem ze nie zawsze tak sie konczy. Wierze ze zobacze dwie kreski a pozniej zobacze je - moje dziecko. Wierze ze tak bedzie ale cholernie sie boje.. I co ja mam zrobic? jechac wydac pieniadze na badania, ktore i tak moglyby sie zakonczyc tak samo czy zaryzykowac raz jeszcze i miec nadzieje ze bede szczesliwa przez kolejne lata?


Wiadomość wyedytowana przez autora 27 maja 2016, 13:10

Zrobiłam dzisiaj betę i niestety wynik 123 czyli przyrost żaden. Do czwartkowej wizyty mam brać leki w początkowej dawce a po wizycie zapewne je odstawie. Tak czasem bywa, wiem.

dlugo nic nie pisalam, musze zebrac sie na spisanie wsYstkiego na kompa bo szkoda stracic kilka miesiecy wpisow. Sarka skonczyla przedwcOraj roczek

W środku wszystko we mnie wyje z niemocy, bezsilności i bezradności.
Doszłam do wniosku, że lekarze i tak nie potrafią nikomu pomóc w kwestii zajścia w ciążę, a te wszystkie badania i zabiegi to tylko wyciąganie kasy. Czasem im się to in vitro uda, ale to tylko kwestia szczęścia. Tak samo jak przy naturalnych ciążach. Loteria.
Pytanie czy chcemy sfinansować doktorkowi mercedesa czy sobie...;]

Aaaaaa!! Puregon 300jm START!!!

Musialam sie niezle nakombinowac z tym penem, rece mi drzaly bo jednak przez rok sie odzwyczailam od zastrzykow, gonapeptyl jakos mnie nie stresowal ;) a tu igly, wklady, pen do ogarniecia i jeszcze zeby dawka byla dobra. Oczywiscie jakies 0,5cm leku w ampulce zostalo ale podobno troche ma zostac, jak na miarce ustawilam 300jm to tyle musialo sie wstrzyknac, nie bede sobie wkrecac ze cos popierniczylam :)

W srode podglad. Jajka, prosze pieknie rosnac!

A ja żłopię wode i chyba wrzucę preparat białkowy zeby hiperki nie bylo, bo drugi raz tego nie chce przezyc.

Jakiś czas temu byłam u nowego gina. Jest ordynatorem w szpitalu wojewódzkim. Opinii ma bardzo dużo i tych dobrych i tych złych...Ja odniosłam dobre wrażenie,ale to na razie pierwsza wizyta. To pierwszy ginekolog ,który nie krzywił się na moją ginekologiczną wiedzę,a nawet powiedział ,że się cieszy ,że ma z kim pogadać :D wizyta trwała 35 min.
Czepił się mojej macicy :/ Twierdzi,że jest podwójna,ale może się mylić i należy to sprawdzić.
Zaproponował usg 3D (ale ciężko mi się na takie dostać) albo właśnie HSG. Spodobało mi się to,że nie nalegał,żebym robiła HSG w jego szpitalu (w innym wypadku pewnie miałby więcej pracy :))
Aparat HSG już naprawiony,więc czekam na @ i śmigam na zabieg.Tym razem nie odpuszczę,najwyżej pójdę do innego szpitala.
Martwi mnie ta moja macica bo co jakiś czas ciągle powraca ten temat:/
I jakby udało mi się kiedyś zajść w ciąże i jakimś cudem przekroczyć magiczny dla mnie pierwszy trymestr to strach nie minie z powodu wady macicy :/
Nowy gin twierdzi,że on 20 lat robi histeroskopie i nie potrafi do dzis za pomocą tego badania stwierdzić jaka jest wada. Moze stwierdzić tylko,że jest coś nie halo,ale nie wiadomo co i że jakby on robil histeroskopię to pogłębiłby to badanie o coś tam jeszcze ,żeby być pewnym.
Plan jest robić hsg,jeśli macica z przegrodą to ją wyciąć i zachodzić w ciąże.
Prolaktyna pomimo łykania bromergonu znowu poszybowała w górę i zaś jest ponad normę,tsh też żyje swoim życiem (2,5) a endokrynolog miała oddzwonić w sprawie dawki ,ale chyba ma mnie w nosie:/
To tyle z najnowszych informacji.

3dc
zaczynamy clo. Tylko pół tabetki, dziwne. Wczesniej nawet bralam dwie. No i za nie cale dwa tygodnie inseminacja......................................................

W środę mieliśmy badania prenatalne - pierwsze USG, na którym towarzyszył mi mój mąż :) Jego główną reakcją było zdziwienie, że maluch jest już taki duży i tak podobny do człowieka - chyba spodziewał się kijanki :D

Ale oceńcie same, to już naprawdę mały człowiek!

09f2033077c5087fmed.jpg

Z najważniejszych wieści, wszystko z nim w porządku! Kość nosowa obecna, NT 1,7mm, mózg obecny (obie półkule na miejscu), serduszko pięknie bijące 169, dwie komory i dwa przedsionki, umieszczone po lewej stronie, żołądek, pęcherz, dwie rączki, dwie nóżki - i na 80% chłopiec. No, zobaczymy, czy faktycznie :) Podejrzewam chłopca od początku, bo wstrzeliliśmy się idealnie w owulację, ale z drugiej strony tak mi wszyscy tego chłopaka wmawiają, że z samej przekory chciałabym, żeby okazał się dziewczynką :D

Młode, czymkolwiek jest, charakterek ma po tatusiu, pani doktor prawie się poddała próbując skłonić go, coby się łaskawie odwrócił profilem - stukała, pukała, próbowała przez brzuch i przez pochwę - na nic, mały obrócił się po ponad 20 minutach, ewidentnie dopiero wtedy, kiedy sam miał na to ochotę :D

Aż boję się wypowiedzieć te słowa na głos, ale w tym momencie jestem taka szczęśliwa!


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2016, 16:50

Shafuli Z pamiętników trzydziestolatki 15 kwietnia 2016, 17:47

(TSH) 1,520 µIU/ml 0,27 — 4,20

(ATG) 14,67 U/mL 0,0 — 115,0

(ATPO) (O09) 6,6 U/ml 0 — 34

Prolaktyna 8,6 ng/ml 4,8 — 23,3

(FSH) (L65) 7,6 mIU/ml 3,5 - 12,5 Faza folikularna
4,7 - 21,5 Faza owulacji
1,7 - 7,7 Faza lutealna
25,8 - 134,8 Po menopauzie

Testosteron 0,25 ng/ml 0,14 — 0,76

CA 125 (I41) ↑ 37,2 U/ml < 35,0

(AMH) 1,37 ng/ml 20 - 24 lat 1,66 - 9,49
25-29 lat 1,18 - 9,16
30 - 34 lat 0,67 - 7,55
35-39 lat 0,78 - 5,24
40 - 44 lat 0,09 - 2,96
45 - 50 lat 0,05 - 2,06

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 15 kwietnia 2016, 18:27

Czasami jest to aż śmieszne obserwować jak hormony rządzą moim życiem. Dzisiaj zjadłam już paczkę czekoladek dużą, jogurt owocowy, naleśnika z choco-dżemem i właśnie wcinam śledzie w śmietanie.
Gdzies z tyłu głowy tli się nadzieja że może za miesiąc już wyniki J się poprawią, to będzie 3 miesiące po grypie.
Od tygodnia mam dreszcze. Nie że cały czas, najczęściej wieczorem ogarnia mnie przenikliwe zimno. Wczoraj siedziałam pod kołdrą i w bluzie dresowej, po 2 godzinach zrobiło mi się ciepło. Pojawiają się cyklicznie, co 2-3 cykl, czasami zastanawiam się czy nie przechodzę ciąży biochemicznej albo coś w tym stylu.
W sumie nawet jeśli to nic nie poradzę. Z takimi żołnierzykami bardzo ciężko jest cokolwiek utrzymać...

Przeglądałam placówki adopcyjne. Wszędzie piszą żeby nie adoptować przez dom pomocy społecznej bo bardzo utrudniają. Szykuję sie na rozmowe z urzędnikami.

I witam w 1 dni cyklu.
@ przyszła dziś rano.

Tak ZUZACZU faceci i badania to ciezko temat. Ja tez mojemu oczywiscie nie odpuszczę tak łatwo. Narazie tylko dostał do wiadomości ze ma sie lepiej starac bo inaczej za 2 3 miesiace czekaja nas badania i podkreslilam ze nie tylko mnie ale i jego tez. Mam nadzieje ze obejdzie sie bez tego stresu zwiazanego z badaniami i uda mi sie zaciążyc w najblizszym cyklu. Moze juz w tym;)

Narazie trzeba czekac. Ostatni cykl mial 26 dni wiec w tym od 11 do 15 dnia cyklu sie ostro staramy. Choc pewnie wyjdzie jak zwykle ze 2 razy poserduszkujemy i tyle. No ale plan jest;) Pani doktor endo powiedziala ze przy cyklach 28 dniowych nalezy sie starac od 12 do 16 dnia cyklu.

Wiec przy moich 26 27 dniowych bede sie starac od 11 do 15. Powiedziala ze przy regularnych cyklach nie ma sensu probowac przed owulacja ktora u mnie przypada na 12 13 dzien cyklu gdyz plemnikow nie bedzie na tyle i beda slabe. no to nie wspożyjemy z mezem przez 10 dni od dzis;) Moze jak sie tak wyposci to sie w koncu uda hehe;)

Kaczuszka86 Aniołkowa mama 15 kwietnia 2016, 20:05

Po rozmowie z mężem jadę na 100% niestety bez niego.uparł się że już miał coś zaplanowane.Wogole to mam nerwa na niego! Jak mu powiedziałam o tych dniach płodnych to zupełnie to olał! Mówił tylko ze nie ma zamiaru zmieniać planów tylko ze względu na moje dni płodne najwyżej w następnym miesiącu podziałamy. Zapomniał chyba że to kolejny miesiąc odwlekania potencjalnej ciąży a u mnie lata lecą ;( jakoś tak mam wrażenie że to nasze małżeństwo ledwo się trzyma,jakoś tak obok siebie jesteśmy ostatnio.a jak jest możliwość razem wyjazdu to on wybiera jakieś plany dot gadżetów do auta.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2016, 20:00

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 15 kwietnia 2016, 20:58

Mąż się niestety pomylił. Znowu nie jesteśmy w ciąży :(


Klinika nadal nie przysłała oficjalnej odpowiedzi, a rozmowa z lekarzem w zasadzie nic nowego nie wniosła. Przyznają się, że popełnili błąd, tylko co z tego?



Miłego weekendu!

25 dzień cyklu 14 (13) dpo
Od rana do południa plamiłam tak bardzo, jakbym miała okres tylko, że brązowy. Po południu się oczywiście uspokoiło, brzuch dziś nie boli, generalnie fizycznie czuję się dobrze. Psychikę zostawię bez większego komentarza póki co.
Ponownie jestem w najgorszym momencie cyklu- już wiadomo, że znowu się nie udało a tej przeklętej @ jeszcze nie ma. I siedzisz i czekasz aż łaskawie przyjdzie i pozwoli zacząć nowy cykl. Nowy cykl emocjonalnego rollercoastera: najpierw złość i rozgoryczenie podczas @, potem ponownie kiełkujące nadzieje przed owulacją, potem wzrost nadziei w czasie owulacji a potem pełne napięcia oczekiwanie i strach. I potem pewnie znów rozczarowanie i wku...enie. I potem znów od początku. I znowu. I znowu. I znowu...


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 kwietnia 2016, 21:21

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)