No więc 28dc brzuch pobolewa małpowo więc @ jak masz przyjść to przychodź a jak nie to niech ten brzuch przestanie boleć.
Statystyka z ostatnich 4 cykli wygląda następująco:
dostałam okres:
28dc 2 razy
29dc 1 raz
30dc 1 raz.
Więc czekam jeszcze dwa dni jak nie przyjdzie 31 dc @ to chyba strzelę teścior:)
Widzieliśmy dziś bociana! Wracaliśmy z zakupów i aż usta rozdziawiliśmy, co on tu jeszcze w ten ziąb robi? Mąż spojrzał na mnie "czeka na nas" i roześmiał się. Tyle bocianów co my w tym roku widzieliśmy i nic nam nie przyniosły
a może ten jeden jedyny nad naszym samochodem coś nam zrzuci? OMG - prawie cztery dyszki na karku i jeszcze wierzę w bociany 
Zaczynam się niecierpliwić, chciałbym wiedzieć już czy się udało czy nie, ale wiem że jeszcze jest za wcześnie.
Z objawów towarzyszą mi zaparcia, pierwszy raz w życiu. Piersi są duże, sutki są większe, są wokół nich żyłki. I czasem boli mnie brzuch jak na @, czasem coś mnie zakłuje tak bardziej intensywnie. Ale wiem, że te wszystkie figle może mi płatać psychika i progesteron którego przyjmuję dużo, i jak się tu nie nakręcać?
Z pozytywów zostały mi jeszcze tylko dwa clexane, na dziś i jutro, i już zostanie tylko jedna strzykawka dziennie 
Kurde dopiero teraz udało mi się wejść na ovu od rana mi wyskakiwalo ze strona chwilowo niedostępna i ze aplikacja w trakcie aktualizacji czy wy też tak mialyscie? Czy tylko mi coś swirowalo;P jedno jest pewne jestem uzależniona od ovufriend;)

w dni powszednie, że tak powiem "robocze" nie nadaję się do niczego. albo robię sobie drzemkę od razu po pracy, albo jakoś wytrzymuję do 20 i wykąpana i ogarnięta idę spać kiedy jeszcze na dworze jest zupełnie widno. czuję się jak kosmitka. oczywiście nie żebym nie lubiła spać, bo akurat do spania to ja miałam zawsze melodię, ale tyle spania to już nawet dla mnie (tak psychologicznie) lekka przesada i nieśmiało zaczynam się buntować. np. bardzo chciałabym spacerować i w ogóle mieć więcej ruchu w ciąży, ale ja się pytam kiedy? chyba jakby dzień był dłuższy o 12 godzin, chyba wtedy.
mam nadzieję, że to nie brzmi jak typowe narzekanie. wbrew pozorom staram się mieć dużo wyrozumiałości dla wszystkich moich objawów, nawet jak otwieram lodówkę i mnie cofa. po prostu ciąża taka jest, trzeba to przetrwać, bo to jest to żadna cena jeśli wziąć pod uwagę, co dostanę za 9 miesięcy (tych przejściowych) niedogodności.
Mam wyniki.
Prolaktyna 26,1 ng/ml
Tsh 2,66
progresteron 9,10 ng/ml
prolaktyna niby trochę podwyższona , bo norma jest do 25 ,ale tragedii chyba nie ma, co? 
U nas się dzieje. Załatwiamy z działką. Znaleźliśmy rolnika który nam "pomoże" . Ogólnie mamy dużo na głowie. Ja w sumie praktycznie nic nie robię, bo tępakiem jestem i się nie znam,ale chociaż mam o czym myśleć
. Jak dobrze pójdzie w następnym roku zaczniemy budowę.
Mam kleszcza. Próbowałam dziada wyrwać i łeb został w ciele. Dziubałam igłą i nic, jakby wszedł głębiej i siedzi tam.. zamroziłam ciekłym azotem do zamrażania kurzajek. Nie wiem czy to był dobry pomysł ,ale co tam.. obserwuje ukąszenie.
5 lipca wizyta w klinice 
Urlop w moim ulubionym Beskidzie Żywieckim - marzenie! Jedyny problem, że za krótki.
Siedzę właśnie na tarasie z przepięknym widokiem na górskie szczyty, dookoła śpiewają ptaki, pachnie pięknie lasem i skoszoną łąką, mąż obok, Adaś kopie. Pełna sielanka 
I najważniejsze - mój tata miał dzisiaj poważną operację i wygląda na to, że wszystko jest w porządku! W dodatku udało się ją przeprowadzić mniej inwazyjną metodą niż początkowo przewidywali lekarze
Wielki kamień z serca!
Z decyzji dotyczących wyprawki większość ważnych chyba podjęta - tak na 90% myślimy o wózku X-Lander X-Cite - czwarte piętro bez windy i malutkie autko dość mocno ograniczają nasze wózkowe opcje.
Fotelik - Besafe Izi Go, musimy tylko jeszcze podjechać samochodem i zobaczyć, jak pasuje.
Bujaczek - chyba Tiny Love.
Łóżeczko pewnie kupimy w Ikei.
Innych mebli dziecięcych na razie nie planujemy, bo maluch na początku będzie spał z nami w sypialni i mamy akurat dużą komodę na jego rzeczy, która ma też wygodny, szeroki blat w sam raz na przewijak 
Wszelkie opinie i rekomendacje dotyczące rzeczy dla dziecka, i tych wypisanych powyżej, i innych, które się u Was sprawdziły, mile widziane! 
O ile stres spadł na mnie niespodziewanie i z duża siłą, to odpuszczenie tego stresu nie chce przyjść w jednej chwili otrzymania wyników badania Nifty.
Dalej niedowierzam, ale mam nadzieję że usg genetyczne 18 tc przywróci mi wiarę w to że wszystko jest i będzie ok.
Teraz mam 15 tc
Nie mam zadnych objawów, piersi nie bolą jedynie czasem brzuch dziwnie pobolewa jak na @ do tego dzis w 8 dniu po transferze zaczelam plamic
i czuje jakby @ sie rozkrecała, cos poźnawo na lamienie implantacyjne
wiec pewnie to małpisko
jutro po pracy jade robic betę, mialam nie robić wczesniej jak 10 dpt ale mysle ze jakby mialo cos wyjsc to jutro wyjdzie.
Jeszcze tydzień do wizyty ... To zawieszenie mnie wykończy...jestem na skraju... Mój stan psychiczny nie wróży nic dobrego, może weekend poza domem pozwoli mi zresetować głowę, mam nadzieje bo juz nie moge ze sobą wytrzymać 
Na dworze Afryka. Siedze sama w mieszkaniu. On wciaz gdzie indziej. Wraca za kilka dni. A ja wedlug moich obliczen mam dzis 14 dzien cyklu. Ostatni sex byl w niedziele. Chyba nie mam szans w tym cyklu. Eh. No nic trzeba czekac do nastepnego i kolejnego i tak dalej ...
Wczoraj bylam na spacerze z kolezanka i jej rocznym dzieckiem. Nie moge jej wciaz unikac, wiec poszlam. Jak wrocilam do domu bylam smutna. Bo tak bardzo jej zazdroszcze. W niedzele ide do kolejnej kolezanki na chrzciny zdjecia robic. Probowalam sie wykrecic na wszystkie sposoby, ale sie nie dalo. I musze isc. Wiem, ze bedzie mi przykro patrzec na jej miesieczna coreczke i 2 letniego syna. Nie moge sie wiecznie izolowac od kolezanek z dziecmi, ale z drugiej strony sprawia mi to wszystko bol.
Nie wierze w Boga. Przestalam. Moze kiedys mi sie odmieni?
Jade kupic wode na te upaly, a wieczorem moze pobiegam i pojde spac.
W końcu nadszedł ten dzień, znaczy się dzień usg. Nie mogłam się go doczekać, a czas oczywiście jakby zwolnił. Ale w końcu się doczekałam. Maleństwo rozwija się prawidłowo, rośnie i wszystko ma na swoim miejscu. Moje przeczucia co do tego, że będzie synek się nie sprawdziły, bo na 88% będzie córcia
. Bardzo mnie to cieszy, bo w mojej rodzinie przeważają chłopcy, chociaż muszę przyznać, że już się nastawiłam na chłopaka
. Oczywiście najważniejsze jest to, że mała zdrowo rośnie
. Podczas usg miałam śmieszną sytuację, jak już doktor wszystko powymierzał spytał czy mam jakieś pytania, ja na to, że tylko jedno chłopak czy dziewczynka? Doktor mówi, że dziewczynka i jak chciał mi pokazać to malutka zacisnęła uda i nie chciała nic pokazać
. Ja to się śmieję, że maleństwo się obraziło z powodu nieobecności tatusia i stwierdziło, że nie będzie się ujawniać
. M. miał dzisiaj ze mną iść, niestety musiał pojechać na szkolenie, a ja już nie chciałam przekładać usg na przyszły tydzień. Być może pójdziemy na usg za jakieś 4 tygodnie, coby i tatuś mógł podejrzeć swoją córcię
.
Co do moich problemów z kamieniami nerkowymi to w zasadzie nadal nie wiem, czy był tylko ten jeden czy nadal coś we mnie siedzi. Czasami mam wrażenie, jakby mnie coś delikatnie kuło, a może mi się tylko tak wydaje
. Niby badanie moczu wyszło mi w porządku, no ale.... Poczekamy zobaczymy.
Nasza mała Julcia:

Wiadomość wyedytowana przez autora 11 lipca 2016, 11:56
13dc
pecherzyk 25mm. dostalam zastrzyk pregnulu. I tak nic pewnie z tego nie bedzie...
9c rozpoczął się wczoraj, jak zwykle w pracy. Właśnie wczoraj uświadomiłam sobie, po wejściu do toalety w pracy, że przez ten rok szkolny, od grudnia, czyli tyle, ile trwają moje starania, @ dostawałam w pracy:(stres, stres i jeszcze raz stres i pragnienie bycia w ciąży, raczej nie idą ze sobą w parze:(
Już niedługo urlop, mam nadzieję, że odpocznę i odzyskam spokój i siły.
W przyszłym tygodniu, zrobię badanie Tsh, ciekawe czy spadło, jak teraz wygląda?
Cały czas się zastanawiam, czy w tym cyklu, pójść do gina u mnie , może sprawdzi czy będzie owulacja...ale czy to coś da, czy pomoże w zajściu w upragnioną ciążę?
Z jednej strony, myślę, że może trzeba mi więcej spokoju, muszę odpocząć, zrelaksować się, nie nastawiać na już. Staram się,nie nastawiać, że uda się w lato czy jesień, czy do końca roku. W końcu się uda...ale jednak takie myśli, takie obawy, czy się uda, wracają i trochę ta cholerna presja czasu, że przecież mam już 39 lat, że może być późno...
Więc albo dowiem się, kiedy moja pani gin z Wro będzie znowu przyjmowała i albo poczekam, albo skoczę do gina u mnie, zobaczę, może jednak warto nie tracić czasu, tylko podpytać, ale bez nastawiania się, tak na spokojnie, przecież uda się...kiedyś, może niedługo...
No pięknie... super zrelaksowana nastawiona na miły i romantyczny wieczór a tymbardziej nastawiona na
zaczynam rozmowę ze swoim M.. a ten no rozmawia ze mną ale zaczyna się gdzieś wybierać.. zpytalam co robi a ten mi wyjeżdża z teksem że jedzie do kumpla na kawalerski... no k@*#^!^*@ jeszcze wczoraj mówił że nigdzie nie jedzie!! I zmienia zdanie w ostatniej chwili... moje zaufanie do jego osoby zaczyna zdecydowanie maleć.. 
Po prostu zajebiście... kolejny samotny sobotni wieczór... i ze starań w tym miesiącu będą nici..głupi jutro wyjeżdża w delegację a dziś na imprezę pojechał..
ja od poniedziałku w mieście na studiach.. za tydzień wesele...
Ten cykl starań otwarcie uważam za stracony! A to dopiero jeden tydzień minął...
W tym roku raczej nie doczekam się dziecka pod sercem
21+5
Wczoraj bylam na wizycie u poloznej. Wszystko jest w porzadku. Troche malo w tym miesiacu przytylam bo tylko 300 gram no ale coz ja na to poradze. Maly sie rusza wiec spoko. Widac sciaga pozywienie ode mnie z czasem napewno zaczne tyc i pewnie z 10 kg na koncowce bede miec. Niestety znowu tak jak przy ciazy z Juliankiem wychadza mi zylaki. Wtedy wszystkie po porodzie znikly wiec mam nadzieje ze tym razem tez bede miala to szczescie. Ech biedne te moje nogi. Sa chude a musza dzwigac coraz wiekszy brzuch i stad te problemy
Wczoraj mialam robiony test na cukier i teraz czekam na wyniki. Znowu jak bedzie cos nie tak to polozna zadzwoni a jak nie zadzwoni do wtorku to znaczy ze wszystko jest w porzadku. Po wypiciu glukozy musialam 45 minut czekac na pobranie krwi. Skorzystalam wiec z okazji i poszlam na zakupy bo zaraz obok praktyki jest galeria. Co prawda zdazylam byc tylko w H&M ale udalo mi sie kupic ladny komplecik dla maluszka z Kubusiem Puchatkiem i dwie pary spodni dresowych. Jedne sa dla Julianka a drugie dla maluszka rozmiar 68 bo ostatnio robilam spis jakie ciuchy mam a co potrzebuje dokupic i okazalo sie ze z tej miary nic kompletnie nie mam jako ze juz wszystko powydawalam wiec musze teraz wszystko pokupowac
W sumie to dobrze bo tamte ciuchy i tak byly juz dosyc poniszczone, sprane wiec maluszek bedzie mial ladne ubranka. Za to ciuszow 56,62 mam mnustwo i wszystkie w bardzo dobrym stanie. Dokupie wiec tylko jakis ladny kmplecik do zdjec ktore bedziemy robic w szpitalu i moze z dwie bluzeczki. Musze tez kupic z dwa male spiworki i kocyk. A i gruba czapeczke
Jutro zaczynamy malowanie pokoju goscinnego. Dzisiaj popakowalam wszystkie nasze gadzety do pudel a Arek wlasnie obkleja tapete tasma zeby nie pobrudzic jej gdy bedzie malowal sufit. Jutro Arek ma wolne bo rano jedziemy do kliniki na usg 3 i 4 d z dokladnymi pomiarami. A po poludniu jedziemy kupic farby. Czeka nas pracowity weekend a cos czuje ze z dwojka dzieci latwo nie bedzie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 30 czerwca 2016, 18:22
3dc
Czuje się jak na urlopie, sprzątam, gotuję, bawię się z kotem, nawet ciasto upiekłam. Wszystko super gdyby nie te migreny... Mama podgaduje że może powinnam pracować, mąż też zdziwiony że będę przedłużać L4. A mi się nigdzie nie spieszy... Lubię swoją pracę, chciałabym do niej wrócić, ale teraz mam inny priorytet. Rozmawialam z managerem, uprzedziłam go, zaproponowałam pracę zdalną, nie wyraził zgody. Nie mam do niego żalu, taka jest polityka firmy, a ja mogę się w 100% poświęcić same sobie. Niech tak będzie jak najdłużej, tak małaU- na następne 9 miesięcy 
Gorąco dzisiaj jak w piekle, pojechaliśmy do miasta i tak niby przy okazji kupiłam sobie sandałki i sukienkę, ot tak przypadkiem
z racji tego że w niewiele rzeczy się mieszczę, to wydarzenie zacne, tym bardziej że zrobiłam się okropnie skąpa i na wszystko szkoda mi pieniążków. Ale dzisiaj zrobiłam wyjątek i dobrze mi z tym 
Czuję spokój. Oby nie przed burzą. Jutro wizyta w klinice.
Wiadomość wyedytowana przez autora 23 czerwca 2016, 22:13
DWADZIEŚCIA.
I wszystko jasne. Jutro dzwonie do kliniki zapytac o termin zabiegu.
Kochani!!!Eureka!!!Wreszcie moja cera się poprawiła
Jestem taka szczęśliwa!!! Nic nie pomagało, a tu taka zmiana. Wszystko się ładnie wygoiło, nie wychodzą żadne nowe pryszcze, a stare już znikły!!! Tydzień kuracji wyleczył mi twarz. Stała się teraz promienna, świeżą i nawilżona, nie muszę nakładać "tapety" tylko lekki podkład typu bb
. Panie Boże dziękuje.
Co mi tak pomogło? Prześledziłam wszystko; jedzenie, kosmetyki i suplementy. Od dłuższego czasu jem jak zwykle(zdrowe i pełnowartościowe jedzenie, kosmetyków też nie zmieniłam, jedyną zmianą w mojej diecie były suplementy, które zaczęłam łykać od II trymestru. W I łykałam tylko kwas foliowy. Od II zaczęłam łykać mieszankę skomponowaną prosto dla kobiet w ciąży i dodatkowo, mieszankę z żelazem i witaminą b. Jak prześledziłam skład tych suplementów to się okazało; że zawierają prawie całą tablice mendelejewa
m.in:
Posłuchajcie co jest w suplementach dla kobiet w ciąży 
E172 –(duża dawka w suplemencie) Tlenek żelaza-Syntetyczny barwnik o kolorze czerwonym, brązowym, czarnym, pomarańczowym lub żółtym.
Dwutlenek tytanu (E171)-barwnik syntetyczny- W kontakcie ze skórą może spowodować podrażnienia.Związek ten używany jest jako biały pigment. Nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia dla dodawania go do produktów spożywczych czy kosmetyków, poza ich wybieleniem lub chęcią podtrucia konsumentów. Bo niby dlaczego mydła, preparaty ziołowe, witaminy itp. mają być białe, a nie naturalne?Wiele niezależnych publikacji naukowych wykazało dużą toksyczność tlenków tytanu, zwłaszcza, kiedy występują w postaci nanocząsteczek, bowiem przenikają one przez błony komórkowe i jądrowe i uszkadzają strukturę DNA wywołując rakotwórcze mutacje i wiele degeneracyjnych zmian w komórkach. Związek ten działa też neurotoksycznie, uszkadzając komórki nerwowe i prowadząc do ich neurodegeneracji.
Maltodekstryna -weglowodan złożony, pozyskuje się w procesie częściowej hydrolizy skrobi (np. ziemniaczanej, owsianej, ryżowej, kukurydzianej, tapiokowej – przyp. red.). To węglowodan złożony, który jest obecny w wielu produktach spożywczych oraz jest częstym składnikiem odżywek dla sportowców. Ma właściwości spulchniające, emulgujące, wiążące, sklejające, wypełniające. Podkreśla smak i zapach produktów żywnościowych, regulują lepkość i kruchość ciasta, chronią je przed wysuszeniem. Ma wysoki indeks glikemiczny: oznacza to, iż bardzo szybko jest trawiona i w krótkim czasie po ich spożyciu następuje wzrost poziomu glukozy we krwi. Powinny ją unikać osoby mające problemy z wagą, cukrzycą. "
Czyli tani cukier, który może alergizować.
Po dwóch dniach, rezygnacji z tej CHEMII (zrezygnowałam z suplementów)- moja cera zaczęła się goić. Tydzień kuracji oczyszczającej z tych toksyn uwolnił mnie od dręczącego kilka miesięcy poważnego trądziku. Zakupiłam osobne suplementy bez tych "zapychaczy" i moja cera ożyła. Teraz łykam jedynie kwas foliowy, witaminę d, oraz jod. Pozostałe witamy dostarczam w postaci zdrowych posiłków. Polecam osobom, które mają problem z cerą, aby przyjrzeć się tym co łykamy, bo może się okazać, że to co ma nam pomagać, nas po prostu truje...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.