Kiepska noc, bardzo kiepska... zasnąć zasnęłam- chyba z nadmiaru emocji, zmęczenia po podróży, płaczu, ale wybudził mnie wyjący alarm w sklepie. I tak od 1 nie śpimy...
Próbowałam sobie to wszystko poukładać w głowie, uspokoić się, tłumaczyłam sobie, że to tylko jakiś głupi pomiar, że to tylko sprzęt... ale matce, która martwi się i kocha nad życie nie wiele to daje.
Staram się być spokojna dla mojego synka- 3 dzieci już straciłam...
Od początku ciąży mam pod górkę- zakazy, nakazy, leżenie, zastrzyki, mnóstwo leków, niepewności czy terapia zastrzykami da jakiś skutek, ciągłe bóle i ten pieprzony strach, którego nie mogę się pozbyć...przynajmniej z Tymusiem było dobrze, zawsze starszy, duży a teraz nagle zmalał... to musi być błąd.
Chcę to wykrzyczeć- Kurwa o co chodzi...
Czyżby Bóg wystawiał mnie na próbę jak Abrahama ??? zawsze, kiedy zaczyna się układać, kiedy zaczynam być spokojna, szczęśliwa... ktoś zadba albo coś, żeby mi podłożyć kłody pod nogi...
Proszę nie oceniajcie mnie, tylko postawcie się w mojej sytuacji, czy nie martwiłybyście się gdyby ten sam sprzęt- pokazał Wam przez 3 tygodnie 190g przyrostu wagi i niewielki naprawdę niewielki wzrost, czy będąc na moim miejscu byście nie nie martwiły, tylko powiedziały sobie, że jest dobrze...ani ani?
Ja staram się być spokojna dla Niego- dla mojego Synka- licząc, że skoro lekarz mówił, że jest dobrze i nic niepokojącego nie widzi.
Pozostaje mi tylko czekać 3 tygodnie... to będę najdłuższe 3 tygodnie w moim życiu.
Dziś i wczoraj test ovu dodatni
zadecydowałam już że jeśli w tym cyklu się nie uda... wracam do tabletek i będzie tak jak dawniej...
Co jak co ale mam przeczucie że to będzie Dziewczynka
marzylismy o chłopcu no ale trudno cieszymy się z tego co mamy byleby było zdrowiutkie
Dziś operacja A. Stres powoduje, że drżę w środku. A dodatkowo oczekuję piątku bo nadal odczuwam prawy jajnik. Czasami wolałabym aby czas przyspieszył..
chciałabym, żeby już było widać brzuszek i żeby dzidziuś dawał sygnały (kopniaki) dla potwierdzenia swojej obecności. na razie największe potwierdzenie to moje objawy, a wczoraj byłam dwa razy bardzo blisko zwymiotowania (wcześniej miałam tylko nudności).
zawsze starałam się cieszyć chwilą/dniem, a teraz najchętniej przyspieszyłabym życie o co najmniej trzy miesiące. oczywiście nie jest to możliwe, ale przez to że tyle śpię może jednak jakoś zleci.
jestem teraz dużo spokojniejsza. nawet nie stresuje mnie fakt, że najbliższa wizyta u ginekologa przypada na 18 lipca (mimo że wcześniej najchętniej nie wychodziłabym z gabinetu). chyba powoli zaczynam wierzyć, że wszystko zmierza we właściwym kierunku.
Dziś 8dpo. Wczoraj zaliczyłam spadek temperatury. Nigdy takiej nie miałam. Zawsze poziom był raczej stały. Mogę to skojarzyć tylko z jednym, ale boję się nawet o tym napisać. Nie chcę zapeszać.
Pojechałam dziś na badania TSH, prolaktyny i progesteronu. W sumie już dziś będzie można określić czy owulacja w ogóle była. No ale dlaczego miałoby nie być skoro temperatura ładnie podskoczyła? Niektóre dziewczyny sądzą, że wynik proga w 7-8dpo to wskazówka dotycząca ciąży. Moim zdaniem nie powinno się tak tego interpretować. Prog skaczę sobie w ciągu dnia więc trzeba byłoby go badać kilka razy by trafić na tą maksymalną wartość.
Ostatnio progesteron miałam w granicach 13. Teraz zadowoliłby mnie wynik ok 20. Na to liczę i inaczej być nie może.
Wyniki popołudniu...
Sprawdź swoje kosmetyki. Pożegnaj się z kosmetykami, które zawierają składnik zwany Butyl Benzyl Phthalates obecny w niektórych lakierach, pomadkach, błyszczykach oraz perfumach. Może on negatywnie wpływać na funkcjonowanie niektórych hormonów odpowiedzialnych za płodność.
Młody skończył trzy latka...
ten czas tak szybko leci. Staram się łapać każda chwilkę z nim ile się da... ❤️
Obczaiła wczoraj zabawę w berka, podbiegała, pacała ręką i uciekała. Ale radochy było przy tym
Poza tym jest totalnie mamusiowa, aż strach, u męża nawet ryczy, że chce do mnie. I wiecznie z goblinem na rękach, aż mnie plecy bolą znowu 
19dc
W ciąży na pewno nie jestem,bo dlaczego miałabym być skoro tyle razy się nie udało.Jak się nad tym skupie to ogarnia mnie taka niemoc.Okropne uczucie i złość.Chyba poszukam jakiej wycieczki na otarcie łez i pomyślę o sprawie,o której nawet tu nie chcę jeszcze pisać…………..dobranoc.
Miłego weekendu.
Witaj czwarta strono pamiętnika miałam nadzieję że do ciebie nie dojdę ale jak doszłam to wypada się przywitać obyś była ostatnią
Dziś 27dc brzuch tli okresowo nie ciążowo więc się nie nastawiam jak @ nie przyjdzie to w poniedziałek test.
Zostały mi tylko dwa testy więc nie chce ich na darmo ich marnować a kasy ca miesiąc wydawać też mi się nie uśmiecha.
Mam nadzieję że dla reszty dziewczyn ten cykl będzie szczęśliwy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 czerwca 2016, 10:44
Ale was zaniedbuję w tym pamiętniku
Ale w sumie nie mam o czym pisać... wszystko w jak najlepszym porządku
Ja czuję się rewelacyjnie w sumie żadne dolegliwości ciążowe mnie nie dotyczą czasami kostki opuchnięte i żylak da o sobie znać ale do przeżycia. Zachcianek zero, zgagi zero żyć nie umierać
Jedyne co to nie mogę leżeć na plecach bo zaczynam się dusić i to tyle gdyby nie ten mały buszownik w brzuchu nawet nie wiedziałabym że jestem w ciąży mój mały akrobata
mamy za sobą pierwszą czkawkę (chyba) prostowanie nóżek i kopanie po żebrach
Zakupy pełną parą w sumie już nie wiele zostało do ogarnięcia więc celem teraz jest dotrzymać do 13 sierpnia wesele siostry później 18 sierpnia ciąża donoszona a później może się już dziać wiecie co 
A to ja w 29+6 10kg na plus

18t4d
Dziś usg połówkowe. Boję się jak nie wiem co 
Kończący się miesiąc przyniósł mi dużo pracy. Podsumowanie i zamknięcie miesiąca w firmie do tego raport do urzędu celnego ufff dużo tego. Dziś prędko nie zamknę biura i nie pojadę wcześniej do domu
Mam nadzieję że chociaż wieczór spędzę w miłej atmosferze o ile mąż zdąży zjechać do domku. Cóż na to wszystko poradzić takie jest to życie pracować trzeba a firma sama się nie poprowadzi. Mimo nawału pracy mam ambitny plan aby zrobić sobie hybrydki, cały zestaw stoi już od kilku tygodni nie używany. Wcześniej miałam więcej czasu a nawet na tyle że przyjmowałam klientki na pazurki. Jak przetrwam dzisiejszy dzień to będę happy
Ostatnio chodzi za mną lampka dobrego czerwonego winka, ale w staraniach nie jest to zbytnio wskazane bo jak wiadomo alkohol szkodzi nawet w najmniejszych ilościach, lepiej dmuchać na zimnie bo nigdy nie wiadomo czy fasolka gdzieś tam się nie zadamawia już. Chyba najwyższa pora na kawkę zbożową z lodami tak dla chwili relaksu w pracy. Co tam pozwolę sobie dzisiaj na chwilkę zapomnienia
Całe szczęście że pogoda dzisiaj dopisuje, jest pięknie słonecznie i to niebo takie błękitne, można się rozmarzyć

1 miesiąc i tydzień z życia mojego dziecka
Mój aniołek męczy się z zaparciami, ciągle stęka i jęczy. W nocy spać nie daje:/ Czasem pomagam jej czopkiem glicerynowym, ale wiem że to nie jest rozwiązanie.
W zeszły czwartek mała ważyła już 3250g, myślę, że teraz waży już 3,5 kg:)ale i tak jest moim okruszkiem. Teraz jesteśmy na etapie,że zaczynają ją interesować grzechotki, uwielbia ściągać skarpetki z nóżek i wypluwać smoczka, by mamusia go wsadziła ponownie do buzi.
Obecnie siedzimy sobie w ogródku, Lilka śpi a ja nadrabiam zaległości internetowe;P


Niestety progesteron coś ponad 12. Jeszcze gorzej niż poprzednio. I jak tu myśleć pozytywnie 
Wiadomość wyedytowana przez autora 29 czerwca 2016, 13:55
Podsumowanie IVF
AMH 3,48
I procedura
Elonva
Cetrotide
Menopur
12dc
Estradiol:2200
Pęcherzyki 9 (13-18 mm)
4 pobrane -> 2 zapłodnione-> 1 transfer
II procedura
Elonva
Cetrotide
Menopur
10 dc.
Estradiol:2168
Prog.: 0,8
pęcherzyki 8 szt. (18-21 mm)
3 pobrane -> 0 dojrzałych
III procedura
Gonapeptyl
Elonva
Menopur
10dc
Estradiol: 6205
Prog.: 1,6
Pęcherzyki- 12 szt (18mm)
6 pobranych-> w tym 3 komórki -> 2 dojrzałe + 1 niedojrzała
W tych 2 dojrzałych jedna miała dopisek embriologa „Gigant PB” (ciałko kierunkowe)
Zapłodnionio wszystkie 3
2 prawidłowo, ale jedna z nich miała różną wielkość przedjądrzy, a to nie rokuje dobrze, będzie degradacja
W 2 dobie ta jedyna komórka przestała się dzielić
Wiadomość wyedytowana przez autora 11 grudnia 2017, 13:31
27.06.2016
Witam Was kochane
W końcu po ponad 2 latach odważyliśmy się zmienić lekarza. Poszliśmy do Pani co specjalizuje się w leczeniu niepłodności.
Pani doktor zbadała mnie ginkologicznie, stwierdziła że szyjka jest ok. Na usg od razu powiedziała że mam PCOS, także z jednej strony cieszę się że po 2 latach usłyszałam na co się będę leczyć. Pani doktor mówiła że z 5 kg mam zeszczupleć, chodzić na długie spacery. Dała mi skierowanie na obciążenie glukozą.
Witajcie.
Dziś miałam urlop w pracy, więc wybrałam się na badanie. Nie wiem czy moje badania są w normie, ale na moje oko są ok
Cukier naczco 90mg, po obciążeniu glukozą po 1h 174mg, zaś po 2h 112mg
Wizytę u Pani ginekolog mam dopiero 4 lipca 
23 dc cyklu ile po dpo nie wiem czy była czy nie nie mam pojęcia.
Wczoraj po tygodniu znowu bolały jajniki , śluzu nie ma już .
Zdrowe odżywianie cały czas kwitnie. Dziś była cukinia faszerowana z mięsem mielonym , cebulka, pieczarkami i pomidorem zapiekana z serem mniam 
wczoraj mój mężu wieczorem tak wkurzył że ze złości zaczęłam sprzątać i do 23:00 wypucaowalam prawie całe mieszkanie
a gdy ochłonelam no to przyszedł czas na pogodzenie się. Wiec zasnęłam dopiero o 2:00. A dziś do pracy na nockę ..eh....byle do 15 lipca..
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.