shadowgirl Starania o cud 3 lipca 2016, 00:01

6t +0 dni czyli leci 7 tydzien ;)
Dziekuje dziewczyny. Sprobuje sie ta wrazliwoscia mniej przejmowac. Najwazniejsze ze beta przyrasta ! 2.07. O 21.00 wyniosla 8363 !!!! Sprawdzilam ze wszystko w normie !!! Alez sie cieszymy !

Paulina09 Czy w końcu się uda? 11 lipca 2016, 08:22

Dziś naszło mnie kolejne załamanie, mąż miał pracować inaczej a okazuje się, że 2 tygodnie będzie pracował na popołudniu. Jak na to że owu jeszcze nie ma, to bardzo zła wiadomość. M. wraca po 22 i jest bardzo zmęczony, nie mam serca żeby go jeszcze bardziej męczyć, natomiast ja rano wstaje do pracy i tak się mijamy. Cóż zrobić, co poradzić? :(

12 dpo

Nie mogłam spać. Nie chciałam robić testu, ale boję się, że jeśli byłabym w ciąży te leki które biorę, a przede wszystkim Uro Vaxom, mogłyby zaszkodzić maleństwu.
Test o czułości 10 znów wyszedł negatywny. Oglądałam ten test z każdej strony i tak bardzo chciałam ujrzeć tam drugą kreskę, że chyba ją dojrzałam. Dziś drugi dzień po ostatnim spadku temperatury. Może dopiero wtedy było zagnieżdżenie i na test za wcześnie?
W ciąży w córką test wyszedł mi dopiero w dniu spodziewanej @ i ta kreska była naprawdę bladziutka.
No nic, nadzieją matką głupich... czekam dalej.

32dc brzuch juz prawie nie boli @ brak test negatywny nie wiem co o tym myslec ..
Miala ktoras tak z was ze pomimo testu negatywnego w 32dc byla ciaza?

Za każdym razem kiedy widzę na forum kolejną ciążę, zastanawiam się jakie to uczucie zobaczyć 2 kresczki..? Jakby zareagował mój mąż i rodzina? Może kiedyś i mi będzie dane przeżyć ten moment.

Fasolko czekamy ♥

Karolcia86 "Moja droga na K2" 3 lipca 2016, 22:22

IV cykl starań z ovu:
Boże w Tobie pokładam nadzieję. Znasz moje pragnienia i znasz moje myśli. Ufam Ci bezgranicznie, lecz nie moja a Twoja wola się wypełnia.

Jestem przepełniona nadzieją, że będzie to owocny cykl. Chciałabym dać Mężowi w prezencie na urodziny i rocznicę naszych zaręczyn ten piękny prezent w postaci II kreseczek.
Czy uda mi się spełnić również pragnienie mojej Mamy bycia Babcią i podarowania jej kolejnego prezentu w dniu jej urodzin, a naszych zaręczyn?
Czekam z niecierpliwością :)

26 dc, 13dpi

Śniła mi się beta. Pobiegłam do mojego ulubionego punktu pobrań (jedynego, gdzie jestem w stanie oddać krew, bo personel jest przemiły), a tam obcy ludzie, tłok niczym w szpitalu. Pielęgniarka wsadziła mi do ust jakąś okropną fiolkę z krwią, zakończoną igłą - przerażenie takie, że prawie jej nawiałam. Po chwili kazała wyciągnąć palec wskazujący, po czym wbiła mi pod paznokieć dłuuugą igłę, jak przy Ovitrellu.
Wynik wyświetlił się praktycznie od razu, na wielkim ekranie, razem z 3 innymi wynikami (to chyba nawiązanie do 3 pozostałych dziewczyn z forum, które robiły IUI 20.06). 1 pokazywał powyżej 5 mIU/ml, niestety nie był to mój:( 0,12 mIU/ml - tyle wykazało zdołowanej islinegri...:(

Drugi i ostatni z przeterminowanych testów ciążowych pokazał rano tylko 1 kreskę i pustkę obok niej. To już pewne. Nici z ciąży w tym cyklu. A tak bardzo wierzyłam, że skoro urosły 3 pęcherzyki, m. nagle ma super wyniki ruchliwości, podali mi aż 56 mln plemników to któryś musi odwalić dobrą robotę...:(

Dziś znowu zaliczam jakiś spadek formy psychicznej,a to za sprawą pomysłu na obserwację owulacji.Nie zamierzałam się wsłuchiwać i wyczekiwać jakichkolwiek objawów mojej płodności, ale odkąd poszłam sobie do gina we wtorek w 7dc, to się zaczęło...Poszłam tam z nastawieniem,że gin zleci mi jakieś badania albo tabletki,dzięki którym coś dobrego się zadzieje, a tymczasem gin robiąc usg powiedział,że pięknie rośnie pęcherzyk dominujący,w 7dc miał ok 16mm, więc nie będzie mi dawał Clo, jak kiedyś o tym wspomniał, bo mam owulację tzn dojrzewają pęcherzyki i za jakieś 4 dni powinna być owulacji.Mam wyluzować i działać tak jak do tej pory jeszcze dwa cykle.Ucieszyłam się tym pęcherzykiem Graffa, ale i nakręciłam, myślałam,że owu będzie ok 10dc,ale dziś jest 12dc a ja nie czuję nic,żadnych objawów owulacji,żadnego bólu jajnika.No i poniosło mnie na tyle,żebym sobie zmierzyła temp wczoraj i dziś i tu już nastąpił spadek mojej formy,bo temp jest niska,tzn ja przy niedoczynności mam na początku cyklu niską,no ale w połowie cyklu troszkę rosła,do tej pory nie wierzyłam już od marca,więc nie wiem co się działo.
Co się do jasnej ciasnej dzieje???Czy ja trafiam na minerałów,którzy wszystko lekceważą, czy mój organizm robi sobie jaja,czy może się już wyczerpały moje możliwości rozrodcze i dupa blada,czy to,że tak bardzo chcę mieć jeszcze dziecko sprawia, że się tak dzieje na odwrót???Boże,wpadam w popłoch, mam znowu doła,1000 myśli na minutę,1000 pytań,czy czekać,czy próbować, czy będę w ogóle w ciąży,czy mam jeszcze czas, czy nie jestem za stara, czy może ta moja niedoczynność zaburza mi owulację,a lekarze to lekceważą ???Boże dlaczego te kobiety,które pragną mieć dziecko, tyle muszą przeżywać niepowodzeń, tyle lęków. Dlaczego tak trudno wyluzować,tak całkiem odpuścić, jak to zrobić???Nie stawiam sobie granicy czasu,wręcz przeciwnie, wydłużam ten czas, staram się myśleć,że mam czas, że będzie ok,ale wystarczy taki moment jak brak objawów owulacji i rozwala się cały plan pozytywnego myślenia.
I taką mam piękną niedzielę,mąż pojechał z dziećmi na basen,a ja wyczekuję objawów owulacji, wyszukuję przyczyn jej braku/chorób i usiłuję się na własne życzenie


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2016, 12:11

Renia7910 Jak walka z wiatrakami... 3 lipca 2016, 13:25

Menopur sam zastrzyk nie był taki straszny, za to samopoczucie co najwyżej średnie. Okropny dyskomfort w podbrzuszu, co kilka minut siku, ból głowy i ogólnie to nie to. Dobrze że przez większość nocy spałam więc jest ok, dzisiaj troche lepiej.
Kupiłam sukienkę z serii tych na najgorszy czas, w sumie nie jest zła, obym tylko już nie przybrała w biodrach więcej bo jest niedobrze. Największym problemem po powrocie do pracy będzie nie ogrom zaległości a właśnie - w co mam się ubrać, czy jeszcze w coś wejdę...
Przesadziłam kwiatki na balkonie, za chwilę obiad i spacer. Z zadyszką ale pójdę trochę. A resztę popołudnia pewnie prześpię, taka się zrobiłam teraz ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2016, 13:24

6dc

Tak jak myślałam dzień, w którym dowiedziałam się, że nasze komórki nawet się nie zapłodniły, przepłakałam.. Nigdy tak nie płakałam.. Jeszcze nigdy nie było mi tak trudno z tym wszystkim się pogodzić.. Być może dlatego, że wcześniej takie informacje trafiały do mnie jak byłam wśród ludzi i było mi wstyd płakać na oddziale czy ulicy.. Tym razem byłam sama w domu, cały długi dzień płakałam.. Płakałam patrząc w telewizor, płakałam podlewając kwiatki na ogrodzie, płakałam rozmawiając z mamą.. I w geście rozpaczy spojrzałam na ośrodki adopcyjne.. Obserwując strony płakałam trzy razy bardziej.. Byłam załamana.. Każde rozwiązanie wydawało mi się beznadziejną opcją.. Najtrudniejsza była modlitwa.. Dziś jest lepiej.. Życie płynie dalej.. Poukładałam to wszystko w głowie.. Mam plan, ale o tym później.. Za dużo pisania..

Wczoraj wydarzyło się coś co mnie bardzo zmartwiło.. G. popłynął z alkoholem i jeszcze nigdy nie widziałam go w takim stanie.. Niestety upojenie było na smutno.. Krzyczał, że nie zasługuje na to co jest, ze jestem dobrym człowiekiem, że nie daje rady z tym wszystkim, ze już nie ma sił i tak naprawdę wcale nie jest taki twardy jak zawsze udaje przede mną.. Oczywiście płakałam słuchając tego wszystkiego.. Ale wiem też, że on przeżywa dokładnie te same uczucia co ja.. Zaproponowałam dzisiaj psychologa, że jak nie chce ze mną to możemy osobno.. Oczywiście dzisiaj jest dobrze, potrzebował "zresetować się" i nie potrzebuje pomocy.. Banan od ucha do ucha.. A ja patrze na niego z ogromnym niepokojem..

https://www.sante.pl/wiadomosci/pokaz/dieta-o-niskim-ig

No to nie jestem w ciąży. Wczoraj w 25dc przyszła @. Przeraziłam się jak nic, bo takie nieregularne cykle to: po pierwsze niespotykana rzecz u mnie, po drugie nie wróżą zbyt dobrze. Znów leci jak z kranu, masakra. Jutro i pojutrze jeszcze tatuś zostaje z córą, a potem już teściowa, jestem przerażona :( Powinnam się cieszyć, bo pomoc za darmo, bo Zosia babcię bardzo lubi. Więc czemu się nie cieszę??? Chyba dlatego, że mam manię kontroli. Muszę mieć stałą kontrolę nad wszystkim i wszystko musi być po mojemu... Przy czym wydaje mi się, że w pracy będzie spoko, ten tydzień nadal szkolenia, nic stresującego czy strasznego...
2 cs rozpoczęty, zobaczymy jak ten będzie wyglądał, może pomierzę temperaturę dla własnego spokoju, może się przejdę przed owu do gina. Chciałabym zajść do września... ciekawe czy się da... Czyli wychodzi na to, że daję nam 3 cykle (4 z tym co minął) na spokojne starania, potem zacznę panikować :D

1dc jednak @ z dwu dniowym opoznieniem przyszla to juz bedzie 9cs.
Tak jak myslalam zrob test to @ sie pojawi
Od tego cyklu znow mierze tempke nie dla siebie tylko dla lekarza zebym cos miala jak w pazdzierniku do niego pojfe

Dzis mamy kolejną rocznicę ślubu... A ja od rana chodzę smutna.. Mąż ciagle mnie pyta co mi jest i w końcu się wkurzył, że ja niezadowolona w takim dniu... Nie chce mu mówić dlaczego mi źle...nie chcę, żeby i jemu było smutno... Ale nie potrafię zagłuszyć w sobie myśli, że miało to wszystko być inaczej. Teraz mielismy być już w domu z naszym drugim maleństwem, mialo ono sobie słodko spać w łożeczku, mielsimy się cieszyć jak szaleni z jedną córką na kolanach a drugim dzieckiem w łóżeczku... To bardzo, bardzo boli..Ta myśl że utraciło się coś bardzo ważnego, cząstkę siebie samego...


Wiadomość wyedytowana przez autora 3 lipca 2016, 17:12

bloodflower nie wiem czy dam rade 3 lipca 2016, 17:51

czas na nowy poczatek
30.06 bylam u gina. Ciaza potwierdzona, 7 tydzien. Skierowanie na badania, do poradni prenatalnej.
Fasola 7,5 mm, serduszko bije, choc nie slyszalam.
Nastepna wizyta 28.07, nie wiem czy wczesniej nie pojde jeszcze prywatnie.
Prenatalne 11.08
Czekamy na rozwoj :)

Sheis 2 niepowodzenia 3 lipca 2016, 19:34

Wlasnie sobie rycze. On poszedl opijac dziecko kolegi. Tego kolegi z ktorym kilka miesiecy temu opijalismy nasze ciaze. Czuje sie winna, ze nie moge dac mu dziecka. Ze Ona potrafi, ze Inne potrafia, a ja nie moge.

Czuje sie gorsza od innych kobiet, ktore urodzily zdrowwwe dzieci. Czuje, ze On zasluguje na lepsza kobiete, bylby wspanialym ojcem. Ja uniemozwliwiam mu to.

Trace wiare czy Nam sie w koncu uda. Jesli w najblizszym cyklu znowu nic nie wyjdzie. To z kolejnego nici, bo wyjezdzamy na wakacje z wieksza ekpia i nawet nie bedzie okazji na starania. Pozniej On wyjedzie w delegacje i znowu bedzie loteria czy trafimy z dniami plodnym, czy akurat jego nie bedzie. Mam juz to wszystko gleboko w d... Chociaz to klamstwo, bo jak widze malutkie bobaski to cholernia zazdroszcze innym rodzicom.

20 dzień cyklu

Dowiedziałam się że moja siostra jest w ciąży.
Super nie?..

Od męża strony też jedną babka jest w ciąży.
Bomba. One mogą, tylko ja nie.

Co jest, kurwa!

Wczoraj nie oddzywałam, bo miałam reżim łóżkowy, w sobotę mam dziwny ból, rano w niedzielę brzuch twardy, napięty i bolesny, i się zaczęło- ból lewej strony brzucha niesamowity, na dole- taki kolkowo-skurczowo-rozdzierający. Nie wiedziałam co to, bo reszta brzucha też bolesna, wzięłam nospę max i się położyłam, za parę godzin ból wrócił, więc dzwonię do lekarza- kazał wdrożyć nospę max na stałe 3-4 razy dziennie i paracetamol...mówił, że jak czuję ruchy to nic złego się nie dzieje.

Nie wiem jak ja wytrzymam jeszcze ten miesiąc, każdy mi mówi, że nie wiele zostało, ale dla mnie to wieczność, zwłaszcza jak boli lub coś się dzieje... najgorzej jest leżeć, w domu samej cały dzień wtedy różne myśli przychodzą do głowy...

Od wczoraj się ochłodziło i cały dzień padało, w domu nadal gorąco, mury się jeszcze nie ochłodziły... mam nadzieję, ze dzisiejszy dzień, nie przyniesie upałów.


Wiadomość wyedytowana przez autora 4 lipca 2016, 07:43

kate85 Walcząc ze sobą 4 lipca 2016, 06:57

@@@@@@@@@@@@@@@@@@@ :(

kurcze.... w zeszłym miesiącu 2 pęcherzyki i nic... w tym miesiącu też dwa i już widzę, że temperatura spada.. aż dwa a tu jedna wielka dupa... w tym miesiącu mam 30 urodziny... już nie zajdę przed 30stką.. fuck

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)