Ja juz naprawdę nie mam siły, najpierw był strach ze urodze za wcześnie, że będzie wcześniak a teraz strach ze urodze za późno, już jest ciąża przenoszona. Miałam termin niby na wczoraj według ginekologa, według mnie termin był na piątek 5 sierpnia. Dziś mam tydzień 40+2. Jutro idę na ktg ale jestem tak z niecierpliwona ze juz nie daje rady, martwię się ze za długo siedzi w brzuszku i może być coś nie tak potem. Wiadomo porodu tez się boję ale staram się o nim nie myśleć, tylko myślę o tym kiedy już się zacznie. Nie chce czekać do 42 tc :-(

11 lipca zobaczyłam 2 kreski, jednak tydzień później zaczęłam krwawić. Ciąża biochemiczna. Po ponad roku starań... Ehh kiedy w końcu będzie lepiej? Czy muszą mnie spotkać wszystkie nieszczęścia w drodze do bycia mamą?

Hej dziewczynki co u was?
U mnie słoneczko, jestem wyspana, od rana słucham muzyki. Negatywne jest to,że tydzień temu zaszalałam i pomalowałam sobie włosy szamponetką na ciemny brąz (wyszedł prawie czarny) ,a teraz go zmyć nie mogę . Wyszło mi na głowie nawet nie wiem co ;D Jakaś miedź. Wstyd wyjść . Macie jakiś pomysł by to zmyć? Ratunku?

Od następnego miesiąca obiecuje sobie,że zacznę solidne starania o maluszka i zacznę codziennie mierzyć temperaturę. W tym miesiącu jestem zabiegana i nie daje rady kontrolować temperatury;( Ale nie tracę nadziei,może mnie maluszek zaskoczy?

Balladyna Małe szczęście!! 8 sierpnia 2016, 12:08

8t0d

Melduję się w 9 tygodniu! Moje dziecko jest wielkości oliwki lub wiśni! Rośniemy!
Poszukiwałam dzisiaj i wczoraj bicia serduszka maluszka, ale nie znalazłam. Ale to nic, pewnie jest za wcześnie. Kupiłam ten detektor licząc, że usłyszę serduszko maluszka jeszcze przed wizytą 6 września (13 tydzień) i będę szła tym razem spokojna na badanie.

Moje objawy właściwie nie istnieją. Mam problemy jelitowe, szaleje mi żołądek i jelita jakby tornado tam przeszło. Nie mam też energii. Ale nie mam też plamień. Będzie dobrze, Musi.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2016, 12:06

Ostatnio byłam u mamy. Powiedziałam jej o problemach z zajściem, o iui .
Spodziewałam się innej rekcji. Dowiedziała się tyle ,ile jej sama powiedziałam. O nic nie pytała, jakby miała to w dupie, naprawdę. Pożałowałam że jej powiedziałam. To była nasza tajemnica, tylko taka nasza sprawa o której nikt nie wie (oprócz szwagierki). Rozumiem,że matka nie wie co to inseminacja, ale mogła zapytać. Czułam się jakbym rozmawiała z nią o pogodzie :
-" będzie padać"
- " no będzie"

Tego dnia byłam na pobraniu krwi (wyniki w porządku) . Myślicie że zapytała ? Wie ,że za dwa dni mamy wizytę. Jestem pewna że o nic nie zapyta.

Jedyne co powiedziała to :" Musicie próbować,żeby chociaż to jedno dziecko było " . Pewnie nasze dziecko ma w dupie, bo w październiku urodzi się jej pierwsza wnuczka, którą będzie miała na co dzień.

Upadła ta kobieta i tyle.
Syf w domu,że mi wstyd przed Przemkiem.
Poszłam do toalety to umyłam zlew przy okazji ,żeby P tego nie widział.

W środę zrobię jeszcze czystość pochwy.
Dziś włożyłam ostatnią globulkę lactovaginal. Wiem,że kilka dni przed badaniem trzeba odstawić, ale boję się że coś wyjdzie, bo często łapią mnie infekcje ..dlatego co jakiś czas sobie wkładam globulkę, żeby było więcej tych dobrych bakterii .

efta historia jak ich wiele... 8 sierpnia 2016, 12:56

2dc.

No to zaczełam nowy cykl. Jakoś nie szczególnie na niego liczę ale oczywiscie starań nie odpuszczam.
W tym miesiącu nie jadę do kliniki. Zaczęłam brać letrozol. Jakoś około 12 dc jestem umówiona na monitoring do miejscowego ginekologa. Będzie co ma być.

Okres mam bardzo obfity , a pierwszego dnia był także bardzo bolesny. Od porodu nie miałam takich miesiączek. Chyba endometrium wyhodowałam pokaźnie na tych wszystkich lekach, bo leci ze mnie jak nie wiem....

Zapomniałam stanąć dziś rano na wagę. Jutro koniecznie muszę o tym pamiętać. Chyba nie przytyłam w tym cyklu. Spacerki chyba pomogły. Jutro się okaże.

Siatka centylowa wagi płodu

22 tc 374 gram (10 centyl) 575 gram (50 centyl) 754 gram (90 centyl)
23 tc 351 gram (10 centyl) 588 gram (50 centyl) 839 gram (90 centyl)
24 tc 364 gram (10 centyl) 640 gram (50 centyl) 958 gram (90 centyl)
25 tc 409 gram (10 centyl) 726 gram (50 centyl) 1106 gram (90 centyl)
26 tc 483 gram (10 centyl) 841 gram (50 centyl) 1280 gram (90 centyl)
27 tc 584 gram (10 centyl) 983 gram (50 centyl) 1476 gram (90 centyl)
28 tc 708 gram (10 centyl) 1148 gram (50 centyl) 1689 gram (90 centyl)
29 tc 852 gram (10 centyl) 1331 gram (50 centyl) 1915 gram (90 centyl)
30 tc 1014 gram (10 centyl) 1529 gram (50 centyl) 2151 gram (90 centyl)

31 tc 1189 gram (10 centyl) 1738 gram (50 centyl) 2392 gram (90 centyl)
32 tc 1377 gram (10 centyl) 1955 gram (50 centyl) 2634 gram (90 centyl)
33 tc 1572 gram (10 centyl) 2175 gram (50 centyl) 2873 gram (90 centyl)
34 tc 1772 gram (10 centyl) 2395 gram (50 centyl) 3105 gram (90 centyl)
35 tc 1975 gram (10 centyl) 2611 gram (50 centyl) 3326 gram (90 centyl)

36 tc 2177 gram (10 centyl) 2819 gram (50 centyl) 3531 gram (90 centyl)
37 tc 2374 gram (10 centyl) 3015 gram (50 centyl) 3718 gram (90 centyl)
38 tc 2565 gram (10 centyl) 3196 gram (50 centyl) 3880 gram (90 centyl)
39 tc 2746 gram (10 centyl) 3358 gram (50 centyl) 4015 gram (90 centyl)

40 tc 2914 gram (10 centyl) 3496 gram (50 centyl) 4119 gram (90 centyl)

Zastanawiam się jak żałośnie muszą te moje wpisy wyglądać.

Cieszę się z tego że znalazłam dawcę..
Boże kochany!

Jeszcze kilka lat temu taka sytuacja to była totalna abstrakcja..
Niby na naukach przedmałżeńskich kobieta prowadząca pytała nas o "plan B", o nasz pogląd na te sprawy..
Jaki człowiek był naiwny, jak głupi i beztroski.

Oddałabym wszystko żeby odwrócić ten przekorny los, by wszystko mogło być tak jak sobie kiedyś wymarzyłam.
Ale nie oddam męża. Mój M. zostaje ze mną. Na zawsze, w szczęściu i nieszczęściu, w zdrowiu i chorobie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2016, 13:51

Zaplanowalam wyjazd na dlugi weekend pod koniec sierpnia. Ludze sie glupia, ze moze jeszcze sie uda naturalnie przed IVF.

Campari Niekończąca się walka trwa... 8 sierpnia 2016, 14:15

Zaraz mnie trafi jasny szlag. Marzę o własnym domu. DOMU!! Wolnostojącym, bez jakichkolwiek sąsiadów pod, nad i obok. Kiedyś myślałam po co nam dom, tym bardziej że jak dom to na pewno nie w tak wygodnej okolicy, w jakiej mieszkamy, a za miastem. Dzisiaj wiem na pewno, że tego chcę. A czego najbardziej?? CISZY. Kolejni sąsiedzi rozpoczęli remont. O 9 rano, dla mnie obecnie środek najlepszego snu. Czy to musi się wiązać z takim hałasem... Nie mogę już tego wytrzymać, a wiadomo, na spacer nie wyjdę. Chyba postanowili mieszkanie zburzyć i zbudować na nowo. Wspomnę jeszcze o sąsiadce z drugiego końca korytarza, której dziecko robi sobie z klatki schodowej plac zabaw i nie przymierzając, codziennie mam pod drzwiami ijo ijo ijo przy wtórze warkotu plastikowych kółek auta. Nie mam nic przeciwko dzieciom, nie denerwują mnie płaczące niemowlęta czy rozbrykane szkraby na podwórku pod oknem. Natomiast korytarz to nie miejsce do zabawy.
Pójdę zagrać w totka.
Jak mam być w dobrym nastroju w takich warunkach, ech...

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 8 sierpnia 2016, 14:16

Po kilku dniach "udawanej" ciąży nadszedł kolejny cykl, 24 cykl. Na co ja liczyłam?

JaAneta89 Aneciowy pamiętnik 8 sierpnia 2016, 14:43

Wkurza mnie to czekanie. Dziś postanowiłam, że nie będę czekała na cud te przepisowe 12 miesięcy. Jak w tym i w przyszłym cyklu się nie uda, to zrobię badania i pójdę do gina. Tylko nie za bardzo wiem, jakie badania zrobic... tsh, progesteron, prolaktyna? Coś jeszcze warto zbadać przed wizytą? Pójdę do innego lekarza niż ostatnio, bo ta, choć miła i sympatyczna, nie wzbudza za bardzo mojego zaufania. Chcę się dowiedzieć od innego lekarza, czy rzeczywiście mam tyłozgięcie macicy i czy rzeczywiście nie muszę brać leków na tarczyce przy wyniku 2. Wszędzie piszą, że tsh powinno być niższe.
W Gdańsku jest teraz jarmark dominikański i pluję sobie w brodę, że nie wykupiłam stoiska. No ale, kiedy był czas na załatwianie tego (luty-marzec), ja byłam przekonana, że będę w tym czasie (lipiec-sierpień) w ciąży, więc sobie odpuściłam. Za rok nie odpuszczę! Moje wyroby świetnie się sprzedają na takich imprezach i wykupię stoisko, niezależnie od tego, czy będę w ciąży, czy nie. Najwyżej kogoś zatrudnię :)
A odnośnie babci... dziś miała operację wycięcia guzów.


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2016, 14:42

jestem padnieta zle sie czulam zostalam w domu. obudzilam sie z ogromnym bolem glowy do tej pory boli ..jutro @ ..oby nie przyszla ..leze w lozku i mam zamiar tak spedzic caly dzien .. dzisiaj w lozku mi najlepiej :))
zrobilam test ciazowy ..niestety negatywny .wiec jak juz ta wredna malpa ma przyjsc niech przychodzi bo naprade mam dosc ..a jak mi sie poszczescilo to niech sie cos wyjasni chociaj jakis cien drugiej kreseczki ..cokolwiek zebym wiedziala dlaczego sie czuje jak stara baba :)))))))

35 tc :)
Już tak niewiele nam zostało. Wszyscy czekają, a tatuś najbardziej :D

Mały na ostatniej wizycie ważył 2700 gram i P. doktor stwierdziła, że jakby chciał to może wychodzić, bo sobie poradzi :)
Jest dość duży jak na swój 'wiek' i mam wrażenie, że jak dotrwamy do września to będzie konkretny facet ;p
Boli mnie krocze, czasami podbrzusze i czasem lekko jak na zbliżający się okres. Teściowa, mama i Pani doktor stwierdziły, że brzusio mi się lekko obniżył... w sumie nie wiem, możliwe. Torby do szpitala mamy spakowane w razie, gdyby młody był za mną bardzo niecierpliwy i chciałby pchać się na świat przed czasem. Kołyska też już przygotowana.
Zostało mi do prasowania parę rzeczy, mąż jechał z teściową na zakupy i zobaczyć na działkę, więc może wezmę się jeszcze dziś za to... będę miała z głowy.

Mamy kilka zdjęć z sesji 'brzuszkowej' ;)


Ogólnie sporo się dzieję, ale sporo dobrego, także jesteśmy szczęśliwi :*
Życie na prawdę potrafi zaskakiwać, ale jest cudownie :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2016, 16:32

wczoraj dostalam okres w 32dc

Kolejny smoothie zaliczony, smak bolesny ale witaminy mega :) szpinak natka pietruszki i banan oraz chia. Fuuuuuuuu
Będę uuuuuuu :) jeśli to czytasz nie zapomnij o witaminach. Odżywiaj sie dobrze :)

Ciąża rozpoczęta 10 lipca 2016

Kochane moje...Dziękuję każdej z Was za wsparcie, ciepłe słowa i za modlitwę...Wiem, że to maleństwo nie ma szans...Gdyby wszystko było dobrze beta byłaby zdecydowanie wyższa....Przecież kilka dni temu test o czułości 25 pokazał kreskę...Do dziś praktycznie brak przyrostu.... Boje się, że to kolejna ciąża pozamaciczna - czuję ból z lewej strony i ból prawego barku....Opuściły mnie wszystkie siły...:((((((


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 sierpnia 2016, 19:00

Asia2441 bezsilność 8 sierpnia 2016, 17:31

Chyba już się z tym pogodziłam że naturalnie nie uda się nam być rodzicami. Lekarz chyba ma rację czas nastawić się na in vitro..

Wpis pt "Noszszsz kurna mać" (chociaż w środku wyrażam się znacznie jaśniej).
Rano pojechałam zrobić badania, mój portfel jest lżejszy o 350 zł,a ja wkurwiona i podłamana.
Chodzi i mój zarąbisty progesteron, który w 22dc wynosi 7,60 ng/ml!!!!!Rewelacja:( Czyli jakieś minimalne pikanie jajnika było o kant dupy rozbić, a nie owulacją?tylko co w takim razie robi u mnie na wykresie ten niby skok temperatury???
I tak oto, po raz kolejny mogę spodziewać się niczego więcej jak plamień od 23-24 dc i szanownej, niezawodnej @.Być może cały problem z moją możliwością zajścia w ciążę, związany jest z tym niskim progesteronem, wątpliwą owulacją, niedomogą lutealną?już sama stawiam sobie diagnozy po przestudiowaniu google, ale może w końcu coś na to zaradzi lekarz, tylko czy da radę cokolwiek zrobić z tym cholerstwem, skoro nawet jak przez 3 wcześniejsze cykle brałam Luteinę i tak miałam plamienia w 23, 24 dc.
Pozostałe wyniki, raczej w normie, chociaż jeszcze nie mam wszystkich:

glukoza na czczo - 92, 2 (70 - 99)
po 1 godz - 120,7 (do 160)
po 2 godz - 92,3 (do 140)

Tsh - 0, 497 - troszkę muszę je podwindować
prolaktyna - 22,35ng/ml (5,18 - 26,53)
testosteron - 31,19ng/ml (7,21 - 79,31)

Czekam na resztę wyników i wysyłam do endokrynologa, a dopiero 22 września wizyta u ginekolog.

A tymczasem, znowu z marzeń i planów dupa blada. Jak widać odpoczynek nic mi tu nie pomoże, jakoś tak normalnie nie mogę , a tak do cholery marzyłam o najzwyklejszej wpadce, marzę o niej kuźwa od 4 lat.
Wpadka, jak to brzmi...dlaczego los nie chce mnie tak miło zaskoczyć???Wiem, wiem tak to już jest, ja należę do tej grupy ludzi, która musi się nieźle natrudzić, nic samo, ot tak przyjść nie chce.Trzeba będzie działać, tylko czy można walczyć z tym progesteronem?żeby tylko z nim, to się okaże.
Tymczasem czeka mnie powrót do pracy i czekanie, czekanie, czekanie.

Ależ kuźwa psychicznie odpoczęłam, dupa blada.Nici z moich planów.


Buko Wrzucić na luz i czekać na cud 8 sierpnia 2016, 20:22

Już prawie skończyłam porządki w szafie. Niestety popsuły mi trochę humor, bo część rzeczy musiałam odłożyć na gromadkę: nigdy już się w to nie zmieszczę :/ część na taką, którą ma każda kobieta: założę jak schudnę, ale stworzyłam też nową gromadkę bluzek z rozszerzanym dołem, w których rzadko chodzę, czyli: będą idealne jak będę w ciąży. I to pokazuje jak już ześwirowałam.
ps. nie jest tak źle, bo jednak większość ubrań została w mojej szafie.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)