pati87 kolejne starania, czy warto? 24 sierpnia 2016, 10:19

2dni do slubu
6dni do wizyty u gina.

Dzis sobie uświadomiłam ze boje sie tej 1 wizyty. Zresztą kolejnych tez sie pewnie bede bala.

25dc.
Brzuch boli jak na @ od 4 dni, ale dziś... boli jakby @ miała przyjść za moment. Piersi też masakra, ale to już się ciągnie od owulacji. Progesteron 8dpo 30,98. Przecież biorę progesteron, więc @ nie powinna przyjść. Jeśli to ból od endometriozy to ja umrę przy @.

Dzezabella Od różu wolę fiolet ;) 24 sierpnia 2016, 10:35

Cały wieczór spędziłam wczoraj pod kocem. Przespałam się i już gotowa do walki mogę Wam wszystko opowiedzieć :)
Wydrukowałam sobie wykres z ovu, żeby nie musieć tłumaczyć, przypominać sobie i kombinować kiedy co było.
Gin pogratulował mi pięknego cyklu bezowulacyjnego i opieprzył: "Nooo, kochana, jak się będziesz bzykać 5 razy w cyklu to do czerdziestki nie będziesz ciężarówką" Także ten...
Dostałam luteinę dopochwowo na wywołanie @ (2x dziennie po 100mg) - Przyjmować 7-10dni, jak pojawi się plamienie - odstawić i zacząć nowy cykl.
Na jajnikach nic nie widział niepokojącego, podejrzewa stan zapalny w okolicach pęcherza.
Dziś już byłam w labo zrobić mocz, morfologię i crp.

Między 3-6dc i 16-18dc do zrobienia:

-estradiol
-fsh
-lh
-progesteron
-prolaktyna

Dodatkowo:

-kreatynina
-kwas moczowy
-magnez
-białko całkowite
-glukoza na czczo
-tsh
-ft3
-ft4
-testosteron
-dheas
-androstendion

Z wynikami przyjść jeszcze raz i obieramy strategię.

Aha, zapomniałam jeszcze o jednym.
Gin stwierdził, że monitoring jest mi niepotrzebny, chyba, że chcę mu zasponsorować nowego mercedesa, bo mu się taki jeden podoba. Testy owu mogę sobie robić dla komfortu psychicznego (bo przecież pewności nie dają) i tak samo wytłumaczył mi sytuację z monitoringiem - to, że pęcherzyk pękł to super, ale nie da mi gwarancji, czy tam była komórka jajowa.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2016, 11:51

emmac Kiedyś będziemy rodziną 24 sierpnia 2016, 10:40

Misio rośnie <3

Fika, bryka, wczoraj na USG było baaardzo ruchliwe, zginało i prostowało nóżki, machało rączkami :) Jesteśmy szcześliwi że wszystko jest w porządku!

Nasze 7 cm. szczęścia <3

Niestety pomimo iż nie wymiotowałam schudłam 1 kg. Mam dużą niedowagę :/

Samara Oprócz błękitnego nieba... 24 sierpnia 2016, 11:21

Obudziłam się dziś rano i nie mogłam uwierzyć, że tak wygląda moje życie.
Jakim cudem tak łatwo przyszło mi porzucić młodzieńcze marzenia. Kiedyś obiecywałam sobie, że nie będę taka jak wszyscy dorośli. Teraz? Sama jestem bezbarwna, wciągnięta w wyścig szczurów i z wiecznym brakiem czasu na to, by choćby w spokoju usiąść z herbatą i ciekawą książką.
Kiedy się budzę, mój mąż jest już od dwóch godzin w pracy. Widzimy się wieczorem, ale wtedy oboje jesteśmy zbyt zmęczeni, aby rozmawiać. Mówimy do siebie, lecz nie rozmawiamy z sobą. Wymieniamy się informacjami. Przysięgałam sobie, że tak nie skończymy, że jesteśmy wyjątkowi. O naiwna!
Chciałabym włączyć pauzę i przewinąć nasze życie do momentu w którym to wszystko się zaczęło. Dawniej tacy nie byliśmy. Praca nie przesłaniała nam świata. Teraz mam wrażenie, że mój mąż widzi tylko ją. Już nawet z nią nie rywalizuję o jego względy. Wiem, że przegram tą bitwę. Cierpliwie znoszę to, że wiecznie jestem sama, że on od siedmiu lat nie miał urlopu, że od dwóch lat nie wyskoczyliśmy nigdzie nawet na weekend.
Nie wiem zatem dlaczego nadal uważam, że chcę mieć dziecko, skoro on nie będzie miał czasu by poświęcić mu uwagę. I choć wiem, że jest dobrym człowiekiem i wiem, że zaharowuje się by utrzymać nas i jego rodziców, to jednak czuję się jak słomiana wdowa. Jak żona emigranta. Widujemy się tylko w niedzielę. Jeden dzień w tygodniu, cztery dni w miesiącu! To nie normalne... Jak to się stało, że dorośliśmy i jak to powstrzymać?

kate85 Walcząc ze sobą 24 sierpnia 2016, 11:44

Bhcg <2, wczoraj wieczorem okres. Nie potrafię sobie radzić z rozczarowaniem. Czuję się tak, jakbym rozpadła się na miliard maleńkich kawałeczków... Na poziomie świadomym wiem doskonale, że nie ma to najmniejszego sensu... nie można tęsknić za czymś, czego się nigdy nie miało... A jednak. Nie jestem w stanie się skupić na niczym innym. Czuję się niekompletna, w jakiś sposób popsuta.

Leki, które mają mi pomóc w wyrównaniu hormonów, a więc także w zajściu w upragnioną ciążę mnie niszczą... Wyglądam już jak swoja własna karykatura, przytyłam już ponad 25 kg, straciłam ponad połowę włosów, jestem cała opuchnięta, ale najgorsze są efekty psychologiczne... Nie wiem czy można to nazwać depresją, nie znam się na tym, ale coś mi świta, że tak można nazwać stan, w którym brakuje mi sił, aby wstać z łóżka oraz te wszystkie myśli, które podszeptują że nie warto już oddychać.

Agar88 Czekając na największy skarb 24 sierpnia 2016, 11:45

Dziewczyny ja staram się nie myśleć o ciąży, czy jestem czy nie jestem i jakaś taka jestem spokojna - w miarę, bo rozmyślam, że publikację muszę napisać, że dużo rzeczy do roboty w pracy jest, że trzeba gadać z mężem i coś planować z budową domu (pewnie dopiero za 2 lata), ale lubię rozmawiać o tym, że mam swój dom i że na górze będą 4 pokoje (dla nas i dla 3 naszych dzieci), że na wakacje jeszcze chce pojechać, że egzamin na doktoranckie mam. Więc staram się nie myśleć. Dziś 25 dc. Ogólnie średnio cykle 25 dniowe, tylko ostatni jakiś taki dziwny 36 dniowy był :/
Moje cykle:
19 luty - 25 dni
15 marca - 23 dni
7 kwiecień - 25 dni
2 maj - 26 dni
28 maj - 28 dni
25 czerwiec - 36 dni
31 lipiec - trwa
Więc wygląda jakby mi się cykle wydłużały :/

Dzezabella Od różu wolę fiolet ;) 24 sierpnia 2016, 12:00

Aha, jeszcze jedno.

Gin powiedział też, że testy ciążowe są skonstruowane tak, że negatyw wychodzi 100%, natomiast częściej zdarzają się zafałszowane pozytywy.
Lepiej iść na betę.

Czyli co - cień cienia cienia cienia cienia wychodzi zawsze, jeśli test jest wykonany prawidłowo w dniu spodziewanej @ ?

Niby logiczne.

_______

Edit:
Rozpoczęłam 2 stronę... Albo za dużo piszę, albo te strony są za krótkie.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2016, 12:02

Sunny Staraczka 24 sierpnia 2016, 12:07

Hamowanie rozwoju torbieli

Torbiele pęcherzykowe powstają wówczas, gdy pęcherzyk jajnikowy nie ulega pęknięciu uniemożliwiając tym samym wydostanie się zeń komórki jajowej. Inny rodzaj torbieli – torbiele ciałka żółtego – powstają wówczas, kiedy ciałko żółte wypełnia się krwią i/lub płynem surowiczym. Stosowanie doustnej antykoncepcji hormonalnej hamuje dojrzewanie komórek jajowych i owulacje i właśnie dzięki temu wyraźnie zmniejsza możliwość rozwoju torbieli.


Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2016, 08:53

Zgłosiłam dzisiaj lekarzom wątpliwość czy aby na pewno to były wody. Bo mam bardzo wysokie ph moczu (8!) I wydawalo mi się ze to mógł być mocz a nie wody. Dziś lekarz zrobił rano test i stwierdził że faktycznie mogą to nie być wody. Zrobili mi dokładniejsze test i wyszło ze wody nie wyciekają. Jestem tak szczęśliwa jakbym w totka wygrała. No i może wyjdę do domu :-)

ma_pi Demotywator 30 września 2016, 09:07

Trzy dni temu rozwaliłam sobie zderzak z przodu. A wczoraj ktoś rozwalił mi tylni zderzak na parkingu. Oczywiście odjechał i nie zostawił kartki. Monitoringu brak. Bardzo szczęśliwy ten cykl z krio ;/

Parsleyek Waiting4 - Pamiętnik Staraczki 24 sierpnia 2016, 13:47

Pamiętnik Staraczki to miejsce w którym chcę opisywać swoje starania na różnych etapach życia. W tym momencie to chyba te najbardziej kojarzące się ze słowem „starać się” – starania o dziecko. Nie wiem ile ten etap w moim życiu będzie jeszcze trwał. Na razie trwa od stycznia tego roku, więc mam już za sobą pewien bagaż doświadczeń. Dla niektórych będzie to nic, dla innych długi okres czasu. Jednak kobieta starająca się choćby kilka miesięcy, zna ból rozczarowania… I będzie wiedziała o czym mówię.

Waiting4 bądź jak kto woli waiting for… gdyż ciągle wierzę i czekam na ten mój mały cud.

Zapraszam na: waiting4.pl


Wiadomość wyedytowana przez autora 29 sierpnia 2016, 18:09

Beta 893,2 mIU/ml :D Nic dodać, nic ująć :)

UDAŁO SIĘ!!!!! BOŻE DZIĘKUJĘ :)

Miałam ogromne nadzieje na ten cykl, i akurat teraz muszę się wstrzymać. Życie zawsze pogmatwa moje plany, od października nowa praca, i przez pierwsze pół roku mogę zapomnieć o ciąży.
Po Nowym Roku wielkie plany, pierwsze IUI, ale co z tego wyjdzie to inna historia. Na razie jestem zła na siebie, na męża, na wszystkich. Z jednej strony zależało mi na tej pracy, a z drugiej mam wrażenie że przekładam karierę nad dziecko.
Mam nadzieję że od stycznia będzie łatwiej. Że minie stres nowej pracy, i wszystko się powoli zacznie układać.

emi2016 Nasze marzenie 24 sierpnia 2016, 14:52

Testowania jednak nie było - uznałam, że poczekam na @ - jeszcze 3 dni. Zaczynam mieć wątpliwości. Piersi bolą mnie bardzo, już nie mogę spać na brzuchu, budzę się w nocy kilka razy (zawsze spałam jak zabita), boli mnie kręgosłup - moja mama i siostry twierdzą, że miały tak w każdej ciąży. Nadal kłuje mnie w podbrzuszu. Mam większy apetyt - ale zwalam to na Euthyrox, od kilku dni biorę większą dawkę. Czasem mam mdłości, ale nie jakieś strasznie silne (to z kolei może być działanie metforminy) Niby nigdy się tak nie czułam, ale kto wie ? Biorę tyle leków - może to ich działanie ? Nawet mój M. stwierdził, że piersi mi urosły, ale sama nie wiem czy nam się nie wydaje... Poczekamy jeszcze te 3 dni i chyba pójdę na betę, zawsze to pewne.


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2016, 14:56

Agar88 hihi masz rację; ))))

Ja sobie postanowiłam, że każdy cykl staraniowy będzie inny, musi się czymś wyróżnić - a to mierzenie temp, testy owu, albo jakieś zioła, inne tabletki, z monitoringiem, następny bez ale z inofolikem. Wiecie, żeby nie było nudno. Ten tez będzie inny, bo na wyjeździe a tak jeszcze nie było hihi :)

A może tego nam potrzeba? Odpoczynku, relaksu. ...

Nawet nie mam czasu myśleć o staraniach - dziś musze zacząć się pakować; )

Jest pozytywnie!


Wiadomość wyedytowana przez autora 24 sierpnia 2016, 15:16

Dzień dobry w upalną sobotę!
Siedzimy rano z teściową i plotkujemy, czekamy aż tatuś wróci z pracy.
Ostatnio pojawiał się ból w okolicy jajników ale na szczęście wczoraj przeszedł i jak na razie już nie wrócił.
Coś czuje że to chyba jest chłopiec. Taki instynkt matki + moje zachcianki :) Wiecie jak już po nas widać że rosniemy :) to dopiero 7 tydzień a brzuszek widocznie się odznacza :)

Nie mam mocy. jestem wściekła i czuję się zgaszona i oszukana.


Dziś jest 10 dzień cyklu. Od jutra niby dni płodne. Ale odpuszczam. Nie mam siły.

odebrałam wyniki tarczycy.


FT3 4.9 norma 3.13-6.76
FT4 13.56 norma 12-22
TSH 4.39 norma 0.27-4.2

gdzie 20 maja TSH było 1.92 :O

co się k***a stało z moją tarczycą!?
całe życie dobre wyniki jak przyszło staranie o dziecko to BUM !

udało mi się dziś cudem dostać do endo. jego zdaniem niedoczynność. Dostałam Letrox 75 pół tabletki rano. za 4 tygodnie badania krwi + usg tarczycy.


nie wierzę poprostu, jak to możliwe.

tracaca nadzieje juz brakuje mi sił 24 sierpnia 2016, 16:46

niestety kolejny cykl nie udany...juz nie mam nadzieii ;(

tracaca nadzieje juz brakuje mi sił 24 sierpnia 2016, 16:48

czytam wasze pamietniki i kibicuje wam z calego serca.My chyba nigdy nie doczekamy sie dziecka.

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)