Wczoraj pregnyl... Rano poszłam do przychodni, co by mi piguła zastrzyk w tyłek dała. Po godzinie zaczęłam czuć jajniki, jakby mi je rozrywali. Do końca dnia ledwie byłam w stanie chodzić. Dziś już cisza.
Wiążę duże nadzieje z tym cyklem. Nie wiem dlaczego, znowu mam przejrzyste myśli. Oczywiście w razie porażki wiem co się będzie ze mną działo. Każdy taki cykl z "dobrymi przeczuciami" odchorowywałam długo. Dziś i jutro skupiamy się na
Tym razem nie dam P. możliwości wymigania się... Albo on to ze mną zrobi, albo wyjdę na ulicę i poproszę przypadkowego faceta... Taka zdesperowana jestem. Na szczęście P. poważnie zaczął traktować ten cykl (przypuszczam, że pod wpływem wyrzutów sumienia) i myślę, że nie będzie powodów do zmartwień. W poniedziałek zaliczę tylko wizytę kontrolną i zacznie się wielkie oczekiwanie... Nie znoszę tej fazy cyklu. Poranne modlitwy do termometru są męczące i chyba nawet trochę upokarzające.
P.S. Ktoś może wie co się dzieje z forum? Nie mogę wejść na tematy, w których uczestniczyłam... Poważnie zastanawiam się nad zakończeniem płacenia abonamentu, ciągle mają jakieś problemy... Za co płacimy?
Dzis smialo moge stwierdzic,ze nie myslac o zachodzeniu w ciaze to okres jak w zegarku, cykl 28 dni, ksiazkowy! Nie bylo czasu myslec o tym chociaz jakies tam kochania byly to jak zwykle od ponad 3 lat nie zachodze w ciaze... matko to juz 40 cykl.. czas nie leci on zapier..- podsumowujac...
Tymczasm kolejne ciaze znajomych, a co tam robia na potege dzieciory wszysscy, no nie wszyscy bo nie ja, ale powiedzialam sobie pas i zalozylam cele, przede mna ostatnia wizyta u mojego ginekologa( jesli sie zbiore do niego zapisac) wiem ,ze musze, zapyatm o ta odwleczona laparo albo robi albo nie. jesli to drugie to zbieram na leczenie w klinice bo i tak jak widac zwykli ginekolodzy mi nie pomoga, a trzydzistka tuz tuz, nie ma co sie ludzic ,ze jakims cudem zajde skoro po tak dlugim czasie nie zaszlam, wiec nie mysle juz o tym, jakos to mnie nie cisnie, czuje sie lzejsza, jest lepiej psychicznie. Musie sie zajac moim jedynakiem przed nami centrum zdrowia dziecka, cikawe kiedy dostaniemy termin na lezenie. Mam duzo spraw na glowie, ktore zechce jeszcze rozwiklac do ciazy, a moze za rok czy dwa przy profesionalistach zaskocze jakos. A jesli nie to wiem,ze musze to przyjac na klate, bo takie jest zycie i nic na to nie poradze.
Ciąża zakończona 2 września 2016
Nie mogę dojść do siebie! Ciągle zerkam na ten test czy nic nie znikło
Zapobiegawczo umówiłam się do ginekologa na 26/09. Już od dawna miałam upatrzoną tą Panią doktor, ze staraniami do niej nie szłam bo ponoć jest bardzo pro-ciążowa. I właśnie ciężarne prowadzi najlepiej, a w reszcie jest średnia
Mam nadzieję, że wszystko będzie ok i dotrę do niej jako przyszła mama
Dodatkowo pracuje również w szpitalu co na późniejszym etapie chyba będzie plusem
Na 14 do pracy, wyjadę wcześniej i podjadę do Rossmanna po testy. Jestem taaaka oszołomiona! Nie mogę uwierzyć i straszliwie się boję, że jutro już tej kreski nie będzie
Nowy cykl i stymulacja Clo. Nie, nie wierzę, że coś da, ale lekarka się uparła przed HSG (histeroskopią z HSG). Hough!
2dc
wczorajsze plamienie okazało się być @.Wizytę,która ma być początkiem stymulacji musiałam przyspieszyć z piątku na jutro.Chwilami jestem przerażona,rano stwierdziłam że przesuniemy in vitro na styczeń.Teraz jestem spokojniejsza,myślę że jutro powiem "start".Jakie to wszystko trudne.Miłego wieczoru.
Po badaniach
Tradycyjnie musiałam się po nich przespać -.- i dostałam nalepkę dzielnego pacjenta
Pani w laboratorium mi dała, bo przede mną pobierała krew jakiemuś chłopcu, który taaak płakał i taaak się darł, że wlazłam tam z oczami jak 5zł
Chociaż w sumie zawsze tak wchodzę, bo przyznam szczerze, że cykor ze mnie co do kontaktu z igłą. Nie mogłabym być narkomanem
ot i taki to plus 
Test owulacyjny dzisiaj ładnie wyszedł. Obie dwie ciemne kreski. Kurde! Takie dwie ciemne marzę żeby zobaczyć, ale nie na tym teście w końcu!
Przeglądałam dzisiaj "fejsa". I co? I nic... Normalka. Każda wstawia zdjęcia swoich dzieciaczków albo jak ich dzieciaczki idą do przedszkola/zerówki (witaj 01.09) albo zdjęcia brzuszków ciążowych. Też chce już tych cholernych zdjęć
Choć nie jestem fanką upubliczniania w mediach społecznościowych każdej mojej codziennej czynności. Też chce takie (mam ochotę aż przytupnąć)!
Jem chałwę. Nabrałam ochoty i już prawie całą pochłonęłam i nadal mnie nie mdli
Tzn. JESZCZE mnie nie mdli...
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2016, 14:04
Badanie plemników dla części mężczyzn wydaje się być bardzo krępujące, stresujące i wywołujące negatywne emocje. Wiadomo wymaga masturbacji i wytrysku na zawołanie, ale nie jest niczym nadzwyczajnym. Nie boli, nie wymaga wizyty u lekarza. Czemu wielu mężczyznom sprawia to problem?
W 10 dniu piątego cyklu starań lekarz powiedział, że od tego zaczynamy. Najpierw badamy męża. Z jednej strony z zadowoleniem, a z drugiej z niepokojem wróciłam do domu z tymi myślami. No niby kiedyś wspominałam mojemu K., że może przydałoby się, że będziemy stu procentowo pewni co i jak w tym zakresie. Niby przyjął do wiadomości, ale wtedy było to tylko takie gdybanie. Teraz nadszedł czas zabrania się do dzieła. Przecież nie wrócę do nowego lekarza bez wyników, o które prosił… Musiałam porozmawiać o tym z mężem, a jakoś wewnętrznie czułam przed tym obawę. --> Badanie nasienia – badanie męskości?
Dobra... zżarłam całą chałwę. I nic 
3 trymestr
36 tydzień ciąży
35t0d
8 miesiąc ciąży
Wg dzisiejszego usg synek waży 3045 gramów.
Wszystko ma w normie, rośnie proporcjonalnie, no ale wymiarowo jest 2 tygodnie starszy i szacowana data porodu wg usg niezmiennie wypada na 24.09., a nie na 7.10. Ja się już zaczynam zastanawiać, czy my jednak nie zaszliśmy w ciążę w grudniu przez inseminację (była 23.12) lub chwilę po IUI, naturalnie. Może miesiączka, która zaczęła się 7.01. była fałszywa? A może po prostu mamy wielkiego syna, który począł się cudem w styczniu, prawdopodobnie około 14.01.???
Nie wiadomo. To chyba teraz nie ma aż tak wielkiego znaczenia. I tak to nasz CUD, którego się doczekaliśmy.
A tak w ogóle 2 dni temu na IP maluszek ważył z pomiarów 2700 g, więc albo pani doktor z IP się pomyliła, albo dziś lekarz nie dość dokładnie go zmierzył, bo 300 g różnicy w ciągu 2 dni jest po prostu niemożliwe.
Myślę, że lada dzień, maksymalnie za 3 tygodnie będę rodzić. Jakoś tak to czuję, że poród zacznie się między 15 a 21 września. Brzuch mam już wielki, na razie rozstępów brak, ale smaruję się 2, 3 x dziennie kremem przeciwko rozstępom. Chciałabym, żeby skóra wytrzymała, zostało tak niewiele, może uda mi się mieć piękny brzuszek bez pamiątek w postaci rozstępów.
Zaczął się rok szkolny, a ja nie wróciłam do pracy. Boże, jak mnie to cieszy, ile się naczekałam, żeby w końcu "odstawić" tę pracę. Współczuję nauczycielom, którzy już dziś na pełnych obrotach. Choć wiem, że niektórzy na pewno wrócili do pracy po wakacjach z zapałem i radością, ale mi jakoś to wypalenie zawodowe nie mija mimo, że ja już przecież od lutego nie pracuję. Nadal na samą myśl o pracy w szkole mną wstrząsa. Nie wiem czy kiedykolwiek wrócę do tego zawodu. Ale to daleka perspektywa, bardzo daleka... a tu i teraz mam synka pod sercem i niedługo zacznie się nowy rozdział mojego życia.
Dobra, idę sprzątać kuchnię. Dziś mam postanowienie, że wymyję wszystkie szafki wewnątrz i zewnątrz, umyję okno w kuchni... no generalnie wicie gniazdka jak nic. Musi być czysto. 
edit: belly best friend pokazuje, że dziś już 9 miesiąc ciąży, a nie 8, tak jak napisałam. Ojoj!
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2016, 15:16
i po wizycie
Wrocilam z wizyty u gina. Malenstwo zyje, serduszko bije. Nie wiem ile ma cm, bo nie mierzyl, sprawdzil tylko wage i ma 130g. Nie mam pojecia czy to w normie czy nie, ale powiedzial, ze jest wszystko ok. Na wadze +1kg
Jakas taka niezadowolona jestem po tej wizycie, bo tak jakos szybko, bezosobowo. Nie tak jak ostatnio. A moze ja tez dzis mialam za duze wymagania, bo podziebiona - to i marudzaca.
Zlecil badania, nastepna wizyta 30.09. Plci nie poznalam, bo mowil, ze nie widac dobrze. Zdjecia tez nie mam. Jakos tak ciesze sie, ale czuje niedosyt.
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 września 2016, 16:35
Wróciłam z pracy do domu, w domu pusto bo mąż pracuje (byłam dziś na przeciwnej zmianie i minęliśmy się). Stwierdziłam zrobię po raz kolejny test owulacyjny a on pokazał dwie takie same kreski
. Czekam tylko aż mój luby wróci do domu (a będzie to dopiero po 22 niestety) i już w progu się na niego rzucam
. A może się uda?
Chociaż szczerze powiedziawszy wrzuciłam trochę na luz. Obserwuję swoje ciało, mierzę temperaturę, robię testy owulacyjne, zażywam Inofem i Witaminę D ale nie nastawiam się, że się uda. Tak robiłam w poprzednich cyklach i nic z tego nie wychodziło a ja ryczałam w dniu @, że znowu przyszła. Nie przyspieszę zajścia w ciążę, mogę tylko zwiększać swoje szanse i tym się teraz zajmuję
. Będzie dobrze, wierzę w to choć w głębi serca na pewno jest lęk.
27dc
wczoraj mialam rozmowe o prace. Przygotowalam sie perfekcyjnie, tak sadze... pierwszy raz bylam na takiej rozmowie, ze koles nie zadawal w ogole pytan. nie wiem, czy juz kogos wybral zanim przyszlam.. w kazdym razie skopiowal wszystkie moje dokumenty, certyfikaty itd... mieli zadzwonic dzis. nikt nie zadzwonil... bez sensu
Byłam wczoraj po skierowanie na badania prenatalne. Umówieni jesteśmy na 12.09 więc czekam jak na szpilkach. Lekarz dla mojego spokoju zrobił kontrolne usg- jak cudownie było patrzeć jak taka mała kilkucentymetrowa istota rusza rączkami, strasznie ruchliwe to moje maleństwo. Najpierw myślałam, że to lekarz rusza głowicą, ale kazał mi patrzeć jak maluch wierzga. Niesamowite wrażenie widzieć że jest, że żyje, rusza się i jak widać ma się dobrze. To dało mi tak wielką wiarę w to, że będę Go tulić w ramionach. Pierwszy raz wczoraj odważyłam się na ciche snucie planów... Dziś boli mnie brzuch jak na okres, ale leżę i się oszczędzam bo bardzo wierzę, że będzie dobrze! Bądź silny mój Okruszku!
Dziś miałam swoją wizytę u ginekologa. Lekarz sam przyznał, że boi się, że zastrzyk nie zadziałał i że mam na jajnikach dość imponującą liczbę torbieli. Podczas badania mieliśmy nadzieję, że chociaż jeden - dwa pęcherzyki podjęły walkę. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że wszystkie pęcherzyki pękły. Wątpliwości były co do jednego, ale to nadal cztery. Wiadomo, lepiej się nie nakręcać, ale zawsze już wiadomo, że wysiłki, zastrzyki i stymulacja nie poszły na marne.
No i wszystko wyszlo troche nie tak jak bym chciala, troche nie zaplanowanie i troche nerwowo...
Nasze maluchy urodzily sie przez cc o 20.52 i 20.53 z wagami 2330 i 49 cm i 2280 g i 46 cm:*
Niestety z powodow oddechowych i zakazenia i z tym tez musza walczyc...ale jestesmy dobrej mysli:)
Bardzo Was kochamy maluszki:****
Wiadomość wyedytowana przez autora 9 października 2016, 07:45
Zakupilam witaminki i kwas foliowy zaczelam zazywac 
Tym razem sie uda grunt to pozytywne nastawienie.
1dc.
No i stało się. @ przyszła dzisiaj! Umieram z bólu cały dzień. W pracy myślałam że nie dam rady. Ale jakoś wytrzymałam do 15. Zawsze pierwszego dnia umieram. Ale dziś to juz było naprawde zle. Sama nie wiem co teraz zrobić. Czy dalej walczyć o dzidzie czy odpuścić. Odpuścić ze względu na prace. Bo mam umowe na 2 lata tj do maja 2018. Czyli teoretyczie jakby udalo sie zaskoczyć w tym cyklu to termin porodu byl by na czerwiec 2017 + rok macierzyńskiego czyli czerwiec 2018 czyli miesiąc wczesniej skonczylaby mi sie umowa i w tej sytuacji nie wiadomo czy by mi ja przedluzyli. Bo pracujac normalnie do maja 2018 to na 100% w czerwcu 2018 dostałabym umowe na stałe. Mąż chce abyśmy walczyli dalej. Ale ja nie mam tej pewnośći. Niechce zostać pozniej na lodzie, bez pracy. Ale z drugiej strony tak bardzo pragnę zostać mamą! Ehhh życie. Czemu to wszystko jest takie trudne!! ;(
Stwierdziliśmy, że zaczniemy mówić dalszej rodzinie radosna wiadomość. Bo jeśli ma być wszystko dobrze to i tak będzie. A co mają powiedzieć np. kobiety, które czekały do 12 tygodnia a poronily np. w 17 ...
Co ma być to będzie a ja wierzę, że nasz skarbek urodzi się zdrowy 
Rozmawiałam dzisiaj ze znajomą położną pokazywałam jej swoje wyniki i stwierdziła że wszystko jest pięknie a tarczycą mam się na zapas nie przejmować bo to może być wina hormonów ciazowych i że na pewno na wizycie lekarz da skierowanie do endokeynologa i wszystko będzie okej 
Zadzwoniłam do kliniki z pytaniem o oceny poszczególnych badań. Ja pier... Nic tylko iść z torbami...
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.