Ciąża rozpoczęta 11 sierpnia 2016
29 dc. 13 dpo.
Temperatura jeszcze niższa. Jeszcze tylko jutro i wolny czwartek. Znając życie to @ nawiedzi mnie właśnie w ten dzień.
36 dzień cyklu.
dziś byłam na becie i progesteronie. wynik miał być o 17. wyników nie ma do teraz. jestem wnerwiona.
nie wiem czy ktoś tam siedzi i się rozwija i czy brać dalej dupka.
do jutra jakoś wytrzymam.
boję się.
Ciąża rozpoczęta 18 sierpnia 2016
No i kurde jest!!!
Cieszę się bardzo, ale próbuję opanować entuzjazm. Dobrze przecież pamiętam, co się ostatnim razem stało. Tym razem się nie dam. Poleciałam na Bete i progesteron. Niech się dzieje wola Nieba 
Zdjęcie testu:
https://zapodaj.net/537061a407977.jpg.html
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 września 2016, 09:31
Boli Cię brzuch i musisz sięgnąć po lek przeciwbólowy? Unikaj niesterydowych leków przeciwzapalnych, tych które zawierają ibuprofen. Mogą one hamować owulację oraz utrudniać zagnieżdżenie się zarodka w macicy, ponieważ niekorzystnie wpływają na wzrost endometrium. Dlatego w czasie starania o dziecko zażywaj tylko te środki przeciwbólowe i przeciwzapalne, które nie posiadają w swoim składzie ibuprofenu.
Boli Cię brzuch i musisz sięgnąć po lek przeciwbólowy? Unikaj niesterydowych leków przeciwzapalnych, tych które zawierają ibuprofen. Mogą one hamować owulację oraz utrudniać zagnieżdżenie się zarodka w macicy, ponieważ niekorzystnie wpływają na wzrost endometrium. Dlatego w czasie starania o dziecko zażywaj tylko te środki przeciwbólowe i przeciwzapalne, które nie posiadają w swoim składzie ibuprofenu.
No i znowu tu jestem. Na jak długo tym razem? Mam nadzieję że na 9 m-cy.
Jeszcze o poniedziałkowej wizycie. Może jakaś litościwa dusza się wypowie i coś mi w głowie rozjaśni. Moja lekarka nie widzi potrzeby robienia bardziej inwazyjnych badań, przy których ja obstaję i już nie wiem która z nas jest niepoważna.
Otóż zdaniem pani doktor:
- od mojej poprzedniej ciąży, nie mogło się zdarzyć nic takiego, że jajowody straciły drożność,
- blizna po cesarce na pewno nie ma wpływu na to o czym powyżej, bo, cytuję, "gdzie jajowody, a gdzie blizna",
- plamienia po miesiączce od trzech cykli, to nic takiego, czasem się to zdarza i już,
- endometrioza nie może nie dawać objawów i nie może nie być widoczna na USG (!)
Ok, ok, w przeciwieństwie do niej nie kończyłam medycyny, ale czegoś tam dowiedziałam się dzięki doświadczeniom innych. Ludzie! Czy to ja histeryzuję, czy ona jest lekarzem do bani?
Dziś mam pierwszy dzień cyklu. Po zrobieniu testu przyszła małpa. Szkoda, że nie wcześniej,miałabym test. Wrócę do ziółek i kupię donga. Może pomoże 
Uff roboty po pachy. Jutro wielki dzień, popołudniu mąż będzie już po obronie i będę miała w domu doktora nauk chemicznych
Ale póki co oboje jesteśmy w mega stresie. Chyba nie zasnę dziś nocy.
Cieszę się bardzo, że to koniec jego edukacji (na chwilę obecną), wierzę że nasze życie w końcu się choć troszkę ustabilizuje. Może jak ten stres opadnie to i plemniczków będzie więcej:) Zobaczymy.
Niestety wczorajszą wizytę terapeutka odwołała a za tydzień ja nie mogę bo jadę na konferencję. Ehh jakoś wytrzymam.
no i za pierwszym razem sie nie udało, próbowaliśmy w drugim miesiącu ale raczej nic z tego,bo "te" dni byliśmy w rozjazdach. ja u moich rodziców, maż wrócił do domu pomagac w gospodarstwie. chciałabym już zajść w drugą ciążę,dlaczego osobom które chcą nie przychodzi to wcale z łatwością?;/ teraz musimy jednak starania przerwac i odłożyć bo za rok w lipcu mój jedyny brat bierze slub a tak by sie zlozyło ze termin porodu byłby jakoś w czerwcu, lipcu...no to postanowilismy ta chwilę przeczekać i zrobić tak żebym na weselu jak już to była jeszcze w ciąży i to nie takiej ze 8 albo 9 miesiac, bo to mordęga by była
zobaczymy z reszta co los nam pokaże.
ja to ogólnie chyba popadam w jakąś depresje, mało co mnie cieszy, gadac z nikim tutaj w domu mi sie nie chce, ryczec z byle powodu itp itd....co sie dzieje??
Internet szwankuje, nie ładuje stron idt dlatego nie mogę pisać
ale dziś sie udało.
No więc nasz Króliczek za parę dni kończy pół roczku. Jest taka kochana. Wyczekujemy ząbka i ćwiczymy siadanie. Oliwka ciągle zaskakuje nowymi umiejętnościami.
Jeśli chodzi o mnie to musiałam poddać się operacji usunięcia pęcherzyka żółciowego ze wzgl na kamienie. Miałam okropnie bolesne kilkugodzinne ataki bólowe. Minusem pójścia na operację jest to że musiałam przestać karmić piersią. Ale przynajmniej już się nie męczę.
Co do kolejnej ciąży to na razie nic nie planujemy. Chcemy nacieszyć się córeczką, a gdy podrośnie pomyślimy o kolejnych staraniach
Dzisiejszą wizytę uznaję za udaną
Szyjka zamknięta, nadal ma 28 mm więc częste twardnienia brzucha na szczęście na nią nie wpływają. Przepływy w normie, ilość płynu owodniowego w normie, moje dziecko też w normie
I uwaga, waży już ponad 1,5 kg. Spodziewałam się raczej 1300 -1400g a tu mnie moje dziecię zaskoczyło. Wiadomo, że błąd pomiaru itp i tak naprawdę dopiero za tydzień na usg 3 trymestru się okaże ile on tak naprawdę waży, ale jestem bardzo zadowolona.
Wyprałam Wojtkowe rzeczy aż do 3 miesiąca. Prasować ich jeszcze nie mogę - na to przyjdzie czas jak już będę mogła normalnie funkcjonować. Bałagan w domu jest nie do zniesienia, bo chociaż mąż się stara to nie bardzo to ogarnia
Ale i tak, że stara się jako tako zachować ład. Jeszcze ze 4-5 tygodni i mu będę mogła pomóc.
Co do wyprawki to oprócz wózka mamy praktycznie wszystko. Brakuje mi stanika do karmienia, 1 koszuli dodatkowej i szlafroka. Reszta albo już jest, albo właśnie się perzygotowuje (kocham internet
). Wojtusia pokój też już prawie skończony. Staram się nie dopuszczać do siebie mysli, że póki dziecko się nie urodzi to wszystko się może stać. Bo przecież chyba należy mi się jakaś radość z tej ciąży. Jasne, że może coś pójść nie tak, ale przecież po porodzie też. Gdybym się tak wiecznie zamartwiała wszystkim to bym chyba zwariowała. Zwłaszcza teraz, kiedy głównie leżę 
Zamówiłam testy owu i wracam do mierzenia temperatury. Co mi z pustego wykresu jeśli i tak domyślam się kiedy jest owulacja...pierdolenie kotka za pomocą młotka! Nie umiem sobie odpuścić myślenia o staraniach.
Byłam u nowego gina...wizyta koszmarna! W dupie mam tych lekarzy. Tylko pieniądze pieniądze...ona mnie nie będzie leczyć od razu...najpierw 3 m-ce monitoringu bez wspomagaczy. 3 wizyty po 150 zł każda...badania? Nieee, dopiero po tych 3 miesiącach. Może kurwa po wpływem nacisku mój organizm sam zniweluje plamienia i wydłuży sobie fl, a owulacja sama magicznie przeskoczy na wcześniejszy dzień cyklu. Bo oczywiście po co przejmować się moimi wykresami. Na pewno gówno wiem i pierwszy monitoring chce mi baba robić w 13 dc...następna...co z tego, że cykl w cykl owu około 20 dc. Więcej wizyt, więcej hajsu. Powiedziała to wprost...usg co 2 dzień to na pewno ją złapiemy jeśli będzie...czyli w pierwszym cyklu z nią co najmniej 5-6 wizyt po 150 zł...Prawie tysiak!!! I to jest super polecany lekarz...A zapomniałabym...z diagnostyki bardzo chętnie by mi zrobiła HSG za 650... To jest chore!! W mojej okolicy nie ma chyba żadnego dobrego lekarza. Poza Gynacentrum, gdzie też zależy na kogo trafię...
I co ja mam teraz robić? Wrócić do ginki, która nie umie stwierdzić czy owulacja była czy będzie? Albo każe brać progesteron przed owulacją bo MOŻE to COŚ da?! "Może" to ja mogę gdybać, ale nie lekarz! Jestem w ciemnym zaułku i trafiłam na ścianę...może tutaj ktoś coś? Dobry ginekolog z okolic Bielska-Białej? Nie mega drogi i nie naciągacz...
Chyba nie potestuje w tym cyklu
Testy owulacyjne wysłane ponad tydzień temu jeszcze nie doszły. Na naszej wsi to niestety norma. Mogłam wziąć paczkomatem, no ale polak mądry po szkodzie. Za kilka dni owulacja. Jajniki pobolewają co jakiś czas. Robimy co możemy
W tym miesiącu dla odmiany serduszkujemy co dwa dni i wieczorem, tak żebym szła spać z całą zawartością. W poprzednich cyklach serca były codziennie i zawsze rano. A rano jak wiadomo nie można leżeć w nieskończoność. Może tym razem się uda
6dc
Dzwoniłam dzisiaj do szpitala, zeby umówić sie na HSG i proszę udało sie, termin JUTRO! 
Z jednej strony boje sie ze bedzie bolało, a z drugiej strasznie sie cieszę ze to juz jutro, przynajmniej nie stracimy kolejnego cyklu czekając na badanie
jeśli jutro wszystko wyjedzie dobrze w badaniach to mam ogromna nadzieje ze ustalimy z naszą Gin szczegóły odnośnie planu IUI.
Jeśli dobrze wszystko rozumiem to najwcześniej do inseminacji będziemy mogli przystąpić w następnym cyklu, wiec ten przeznaczam na odpoczynek od starań
wiadomo ze będziemy sie kochać bez zabezpieczenia i dalej będę mierzyła temp, ale teraz kiedy wiem, że plemnikom nadal nie chce sie pływać to nie robię sobie zbędnych nadziei
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 września 2016, 12:15
Dzisiejsza porada:
"Jeśli starasz się o dziecko bez rezultatów już od pewnego czasu, postaraj się nie obwiniać siebie ani swojego partnera za zaistniałą sytuację (...)" Wal się OVU -.-
Dziewczyny moje kochane dziękuję wam za wsparcie, naprawdę miło czytać takie rzeczy. Cały czas jestem nakręcona myślą o tych pęcherzykach, wczoraj miałam przez chwilę takie przeczucie, że to jest ten cykl, że się uda, ale już mnie te przekonanie opuściło. Mimo wszystko towarzyszą mi ogromne emocje, najchętniej poszłabym do lekarza jeszcze raz za kilka dni żeby potwierdzić że oba pękły bo mam ogromną nadzieję że tak będzie. Poza tym jestem okroooooopnie szczęśliwa że mój organizm sam wyprodukował tyle pęcherzyków bez żadnej medycznej pomocy, mam nadzieję że jak nie teraz to takie sytuacje jeszcze będą się powtarzać. Mieć bliźniaki, piękna sprawa. A teraz wmawiam sobie ze będę w ciąży w tym cyklu i zaraz to sobie wymowie. Nakupiłam wczoraj testów owulacyjnych żeby móc robić je co chwile haha, swoją drogą jest przecena w Rossmannie i są po 16,99. Kreseczki są, ale jeszcze nie tak samo intensywne więc jeszcze kwestia maksymalnie 3 dni mam nadzieję. Niewątpliwie będzie to pozna owulacja jeśli do niej oczywiście dojdzie, więc muszę nastawić się na to że i ewentualny okres może przyjść później, najlepiej nie szybciej niż za 9 miesięcy...
Moj m poszedl po rozum do glowy i chyba dotarla do niego powaga sytuacji bo dzis byl na usg jader
Modlilam sie zeby wyszlo wszystko ok ale jak zawsze wyszla dupa.wmiazszu obu jader wyszly pojedyncze zwapnienia w obrebie glowy obu najadrzy widoczne male torbiela do 3mm no i oczywiscie zylaki obu powrozkow nasiennych wieksze po lewej stronie.
Tak wiec mamy przyczyne malej ilosci zolnierzy.
Maz chyba sie wystraszyl bo juz mowi o wizycie u urologa(androloga w okregu nie ma)
Mam nadzieje ze lekarz cos zaradzi i obejdzie siebez operacji
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.