20 dc, 7 dpo, 7 dpi
Temperatura jak zacementowana tkwi od 7 dni na tym samym poziomie. Tak źle to już dawno nie było:( Powoli tracę wiarę, że coś się jeszcze z tego cyklu wykluje poza kolejnym rozczarowaniem... Pocieszam się niby, że przecież zagnieżdżenie statystycznie następuje między 4-9 dniem po owulacji, więc mam jeszcze 2 dni czasu. Czuję jednak jakby ktoś mi nóż do gardła przystawiał i z każą chwilą zagrożenie nieuchronnie rosło...
W dniu inseminacji zrobiłam powtórne badanie AMH. Niestety nie pobrałam numerka do sprawdzania wyników online. Ciekawe jak przedstawiają się wyniki i ile czasu jeszcze mi zostało... Mam same najczarniejsze przeczucia:(
Edit:
8 dpi również nie przyniósł zmiany, a dodatkowo zaczęło mnie rozkładać... Dobrze, że już weekend! Sytuacja zaczyna jednak wyglądać beznadziejnie. Aplikuję sobie zabójcze dawki wit. C, mleko z miodem, herbatki malinowe i staram się wygrzać pod kocem, ale jest tylko coraz gorzej... W takim momencie! Grr!
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2016, 20:46
Od paru dni czuje kłucie jajników i macicy...Byłam wczoraj na wymazie u ginekologa - mam czekać na wyniki, a co do tego odczucia "kłucia", to mam wziąć nospę, a jak to nic nie pomoże, to wrócić z powrotem do lekarza...świetnie - moje "ale panie dr. nigdy wcześniej nie doświadczyłam takiego bólu po owulacji", na co tylko odpowiedział "niektóre kobiety podczas owulacji krwawią, niektóre czują ból po owulacji jeszcze kilka dni"....świetnie, po prostu świetnie....tak sobie myślę, jak bym tak pracowała z opcją "olewam",to żaden system by nie działał.Kurwa za co się takim ludziom płaci?!? Tym bardziej, że byłam w LuxMedzie...a przecież to nie NFZ,gdzie jest jeszcze gorzej...Tylko się k!@#3 załamać...
Wczoraj zaczęłam przechodzić kryzys...zaczęłam się zastanawiać co z pracą - ile jeszcze mam w niej siedzieć.Zbliża się 3 rok, jak już tu pracuję - zaraz będę miała 3 miesięczny okres wypowiedzenia, a nie miesięczny.Kasa na prywatne wizyty, badania, leki też by się przydała... Może trzeba by było ją zmienić, a dopiero potem wznowić starania...z drugiej strony żal mi tych 9 miesięcy obserwacji, badań, leczenia i wyczekiwania. Czuję,że sytuacja zaczyna mnie przerastać. Czemu te starania są takie dołujące ? Dlaczego muszę tyle czekać...Wyluzowałam już i nie płaczę, nie wkurzam się na stan rzeczy - po prostu jest mi mega smutno - zdołowana jestem...Ile jeszcze ? Boże, proszę ześlij nam wspólne dzieciątko...Czekamy, Siostra na niego czeka...Ufam Ci.
Mamalena, pytasz co u mnie..dzis 14 dpo,termin @.Zmierzylam temperature z ciekawosci czy juz spadla ponizej 37, ale poki co trzyma sie ok 37,1.Pelna nadziei polecialam zrobic test i oczywiscie ujrzalam jedna kreske. Czekam wiec na okres z glowa pelna smutnych mysli.
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2016, 08:16
25dc
Urodziny.
Okres.
Los postawił być złośliwy już dziś, czyli w urodziny. Właśnie poszłam na siku, podcieram się a tam brązowo. Nie boli brzuch a zazwyczaj okres u mnie wyglada tak, że są bóle brzucha a chwile później czerwona krew. To dzisiejsze wyglada jak plamienie w ostatnim dniu miesiączki. No nic założyłam podpaskę i czekam.
Czy mi smutno? Nie wiem, jakoś nie nastawiałam się na ciąże wiedząc że jajko jest po niedrożnej stronie ale kurde w urodziny? Znowu jakoś tak za wcześnie. Organizmie co się dzieje?
12dc, 25cs z OF
Wczoraj byliśmy w klinice pogadać o naszych planach z in vitro. Ustaliliśmy, że w następnym cyklu, tuż przed Sylwestrem robię scratching z 4h kroplówką, a w pierwszym styczniowym cyklu nowego roku podchodzimy do IVF. Prawdopodobnie wybierzemy droższą metodę IMSI (ze względu na morfologię nasienia poniżej normy) oraz dodatkowo Embrio Glue (na zagnieżdżenie), żeby zwiększyć nasze szanse. M. upiera się jeszcze nad nowym lekiem, który kosztuje ok. 800zł i także wspomaga zagnieżdżanie zwiększając znacznie szanse na sukces, ale ja się trochę boję. To kolejne 4h kroplówki, dodatkowe obciążenie finansowe, a w dodatku nasza klinika dopiero rozpoczyna "przygodę" ze stosowaniem tego leku. Podobno tylko w Białymstoku (o ile dobrze zapamiętałam) mają z nim większe doświadczenie. Lekarka uspokajała nas, że jest bezpieczny, że stosuje się go także w zagrożonej, zaawansowanej ciąży, by wyeliminować skurcze macicy, więc na pewno mi nie zaszkodzi. Co więcej, większość IVF z jego udziałem kończy się pozytywnie, ale przecież brało go stosunkowo niewiele pacjentek, więc może trafiło akurat na te, które i tak miały zajść w ciążę? Eh nie wiem czy dam radę, czy warto się szarpać.
Póki co zaczynam przygotowania organizmu do in vitro. Mam jak najszybciej zacząć przyjmować DHEA Eliot i zwiększyć ilość przyjmowanego modulatora homocysteiny, aby trochę podrasować moje komórki. Obym wyprodukowała ich wystarczająco dużo, by starczyło na 1 podwójny zabieg, a także w przypadku ewentualnego (tfu tfu tfu!) niepowodzenia na 2 podwójny.
Wczoraj zrobiliśmy także USG, które wykazało, że:
- w lewym jajniku rosną pęcherzyki: 14,4mm i 12,4mm (jest szansa, że przynajmniej 1 dojrzeje)
- w prawym jajniku rosną pęcherzyki: 8.88mm, 7.24mm, 6.01mm (nic z nich już nie będzie...).
Przy moim tempie rośnięcia pęcherzyków, ovu przewiduję od wtorku/środy wzwyż.
Miło byłoby zostać zaskoczoną i w pierwszym naturalnym cyklu od dawna zajść w ciążę, odganiając tym samym widmo kłucia, sztuczności oraz sporych wydatków... Ciekawe czy los uzna, że zasłużyłam?
Wiadomość wyedytowana przez autora 27 listopada 2016, 19:00
Ola zmień nastawienie na bardziej "różowe"- choć wiem że różowego nie lubisz
fajnie że dostaliście kredyt..zazdroszczę..moze tez sie kiedyś doczekam..jestes dzielna mam ktora ogarnia dwójkę dzieci super:)
Badanie powtórzyłam przedwczoraj ale nie mogli go wykonać bo coś sie stało z moja próbka krwi..powtórzę je w poniedziałek..mam nadzieje ze będzie ok, bo maz tez robił to badanie i on ma wynik ujemy..wiec może nie będzie żle..
Wczoraj spotkałam się z koleżanką z która nie widziałam się rok.
Jest w ciąży !
starała się bardzo długo.... 4 miesiące . Tsss
ucieszyłam się nawet, nie poczułam zazdrości. No dobra, poczułam ale dopiero w domu jak położyłam się do łóżka.. poczułam wielką niesprawiedliwość ,złość ,a potem smutek i samotność, bo Przemek wrócił z pracy i nawet nie był zainteresowany tym,co mam do powiedzenia, więc z całym tym żalem byłam samiuteńka.
W kolejnym cyklu będę świętować 4 rok starań o dziecko .
Trochę słabo .
Przy okazji poszłam zrobić czystość pochwy. Nie wiem jaki wyjdzie wynik, bo jeszcze plamiłam po okresie. Byłam pewna że jest już czysto,ale jednak nie.
U mnie w klinice to badanie kosztuje 40 zł, a w laboratorium przy szpitalu 20 
A to aktualne nasze zdjęcia
http://wrzucaj.net/images/2014/11/05/P1070550a.th.jpg
Wiadomość wyedytowana przez autora 5 listopada 2014, 08:18
5t5d
Czytałam pamiętniki dziewczyn i w którymś momencie, każda pisała, że nie wie kiedy zleciał ten cały czas w ciąży, a mi te dni mijają tak wolno:)
Od dzisiaj mam kilka postanowień i nasze maleństwo będzie mi dawało sił by je wszystkie dotrzymać :)Po następnej wizycie będę wprowadzać kolejne zmiany.
1. Odżywianie - zawsze miałam z tym problem, albo jem wszystko jak leci, albo nie jem nic:(. Teraz będą bardzo małe posiłki, ale 5-6razy dziennie w tym co najmniej jeden owoc.
2. Ćwiczenia - zawsze aktywność fizyczna była gdzieś obok, ale teraz będzie regularna, zacznę od 3razy w tygodniu, głównie ćwiczenia rozciągające i wzmacniające mięśnie przykręgosłupowe, no i oczywiście spacery.
Zacznę od dwóch zmian. Może macie dla mnie jakieś rady?
Do wizyty 20dni, zobaczę nasze szczęście, dostanę kartę ciąży i skierowania na wszystkie badania, po prostu nie mogę się doczekać
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2016, 11:32
Dziennik pokładowy - dalej cykl 5
Kochane! Dziękuję Wam za ogrom pozytywnego odzewu w komentarzach. Bardzo podniosłyście mnie na duchu. Serio. Autentycznie zeszło mi dziesięć kilo zmartwień po Waszych przytulasach. Stwierdzam, że staraczki to po prostu kobieca siła w czystej postaci. Jesteście świetne!
Muszę się w końcu nauczyć, że słowa... to tylko słowa. I ich siła rażenia w dużej mierze zależy od tego, czy pozwolę im się skrzywdzić. Dzięki Wam postanowiłam, że już więcej nie pozwolę. Dziękuję.
W sumie tylko tyle chciałam Wam napisać. 
Słońce wyszło! Nawet katar aż tak mnie nie denerwuje. A libido skacze jak dzikie... Zbliża się ta "lepsza" część cyklu i stary nagle wygląda jak Brad Pitt. Magia.
Ślę Wam pozytywne fluidy na ten dzień! Jak to dobrze napisać coś miłego...
14 tydzień, drugi trymestr! Hurra !!
Za 10 dni wizyta, coś czuje, że ujawnisz się w końcu 
Takie sny to ja mogę mieć codziennie

Dzionek piękny.. słonko świeci.. aż człowiek zupełnie inaczej się czuje
Sama jestem ciekawa jak będzie wyglądał bieżący cykl, jak na niego wpłyną leki, które biorę od połowy poprzedniego cyklu? Chciałabym, żeby potencjalna owulacja trochę przyspieszyła. Poprzez zamieszanie owulacyjno-bezowulacyjne w poprzednim cyklu zakupiłam 50 szt testów owulacyjnych i zaczęłam je robić. Śluz zaczyna się objawiać, testy negatywne jeszcze.Niedługo kończą mi się leki na pęcherz i jestem już przerażona co może być jak skończę je brać. Zaraz szybko sobie mówię, że każde kłucie, ból czy dyskomfort jest w mojej głowie (pomaga). Zaczęłam też robić ćwiczenia dla ciężarnych na rozluźnienie mięśni miednicy, żeby trochę wspomóc napięte i zmęczone mięśnie dna miednicy. Znalazłam przepis na nalewkę czosnkową, ponoć podnosi odporność i zamierzam się nią raczyć (niestety wersja bezalkoholowa) po odstawieniu leków na pęcherz. Dodatkowo sposobem naszych babć i prababć będę piła skrzyp polny. Piszą, żeby pić przez każde 10 dni miesiąca, a ja będę piła przez pierwsze 10 dni cyklu, kiedy istnieje największa szansa złapania bakterii. Cooofnij - jakie pierwsze 10 dni cyklu? Zamierzam zajść w ciążę i basta!
Od jutra zaczynamy nowy miesiąc starań... pozytywne nastawienie przede wszystkim
porozmawialiśmy wczoraj troszkę z mężem i doszliśmy do wniosku ze do lekarza na pewno pójdziemy, ale przestaniemy przestrzegać terminów
Tak, wspaniale było by oznajmić rodzinie przy stole wigilijnym ze spodziewamy się dziecka... ale taka wiadomość będzie tak samo ważna każdego innego dnia
Koniec z terminami!!!!
Żeby przestać ciągle rozmyślać o tym wszystkim postanowiłam zapisać się na siłownie... dzisiaj ide 3 raz
Mi to bardzo pomaga 
9dc. Dół z powodu nowego cyklu minął po dwóch dniach.
Dostałam na nowy cykl clo i Nolvadex. Dzisiaj była weryfikacja pecherzyków.
Jeszcze nie urosły wiodące. W poniedziałek powtórka..
Juz sie nie moge doczekac decyzji czy w tym cyklu IUI czy laparo.
Wizyta u drugiego gina potwierdziła wodniaka na lewym jajowodzie..
Wiadomość wyedytowana przez autora 15 października 2016, 12:21
12 dc.
dzień wyjazdu do kliniki.
wyniki hormonów ok.
lh 9,49
estradiol 158,5
progesteron 0,359
W gabinecie tak się zakręciłam, że chciałam sukienkę ściągać...
Niby nie byłam zestresowana...
Po usg byłam ucieszona, na lewym jajniku piękny tłuściutki pęcherzyk 21,5mm.
A jak się już ubrałam to się dowiedziałam , że endometrium beznadziejne, bo zaledwie 5,8mm nawet nie 6 ! 
No masakra jakaś. Ginka optymistycznie stwierdziła, że po lekach powinno podrosnąć. Ma 3 dni czasu.
Dostałam receptę na viagrę mam ja pchać po pół tabletki co 6 godzin.
Wtedy pomogło to i teraz chyba też pomoże.
Zastrzyk z ovitrelle plus gonapeptyl o 1 w nocy z soboty na niedzielę.
Inseminacja (36 godz. później) około 13:00 w poniedziałek.
No i nic wczoraj rano zrobiam sikanca i jak nic byla druga kreska . Dzis beta negatywna. Troche smutno no nic czekam na okes .
Mniej by bolao jakby ten pieprzony test był negatywny. Następnym razem sto razy pomysle jak kupie jakis i przyjdzie mi do głowy żeby go zrobić.
Nie ma co sie mazac trzeba wziasc sie w garsc.
EDIT 22:00 Pochlipałam na ramieniu męża a później w samotności ....
ehhh ciężko czemu ja na wszystko w życiu muszę czekać ...czuje się jakaś taka wybrakowana...
obmyślam nowy plan działania ..... będzie dobrze i innej opcji nie zakładam.
negatywna beta jak nic innego potrafi sprowadzić na ziemie!! jeśli kiedyś będzie większa niż 0,1 to będzie cud nad wisła
:P
nie polecam testować 13 -go dnia miesiąca, jeść lodów na pocieszenie ( sklepowy rożek paskudztwo serio ja kiedyś coś takiego często jadłam ??)
i zajadac problemow ( a dziś taka opicja na momant mi sie wlaczyła)
kończę optymistycznie waga dzś popołudniu ( bez porannego rytuału czyli najpierw siusu później ważenie w samych majtkach ) 88,7 
Wiadomość wyedytowana przez autora 14 października 2016, 22:17
Ciąża zakończona 14 października 2016
Jest jeden plus. Za dwa tygodnie zaczynam urlop.
Dzis zadzwonili z kliniki ze maja jutro wolny termin na badania. Zaskoczyli mnie. Czekalismy cale.3 dni
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.