Campari Niekończąca się walka trwa... 6 grudnia 2016, 19:31

2 grudnia o 19:52 powitaliśmy na świecie Pawełka:-) zalała nas fala szczęścia, więc pozwalamy sobie w niej utonąć.

kamika23 Zale niecierpliwego trolla 6 grudnia 2016, 19:31

Lista badań które mi zlecono na 1 trymestr

1. Grupa krwi i Rh
2. Przeciwciała odpornościowe
3. Morfologia krwi - ZROBIONE
4. Badanie ogólne moczu
5. Badanie cytologiczne
6. Badanie czystości pochwy
7. Badanie stężenia glukozy we krwi na czczo - ZROBIONE
8. VDRL
9. Badanie stomatologiczne, ocena stanu zdrowia jamy ustnej,potrzeby,.leczenie
10. Badanie HIV i HCV - ZROBIONE
11. Badanie w kierunku toksoplazmozy (IgG, IgM) i różyczki - ZROBIONE


Wiadomość wyedytowana przez autora 8 grudnia 2016, 16:50

ROK 2018...

<3 2 latka i 3 miesiące Maksowe <3 MARZEC

Opuściłam się ostatnimi czasy w pisaniu, wiem. Nadmiar obowiązków uczelnianych, pracowniczych a przecież i rodzicielskich wraz z domowymi ( chyba najmniej ale jednak ) mnie pochłonął.

U nas ciągle coś się dzieje. Maks chodzi do przedszkola gdzie pracuje od 3 mc i jest ok. Zaadoptował sie bez większych problemow, no może poza nadopiekunczą matką, kto tą co i rusz sprawdza panie w maluszkach

1 KOMENTARZY

Magic / 17 kwietnia 2018 09:18
eeee to fajnie i w sumie tez nie bo macie takie a nie inne przejscia z poprzedni miejscem ale musisz zaufać paniom na pewno Maks jest pod wspanialą opieką
Dodaj komentarz


<3 2 latka i 4 mc Maksowe <3 MAJ

Waga - 14 kg
Wzrost - 94 cm
Rozm. Ubranek - 98
Nr buta - 23
Rozmiar pieluszek - 5
Ilość zębów - 16
Sukces - OD WCZORAJ tj 1 maja wołam na NOCNIK

Ciężko było u Nas ostatnio :-( Maks złapał jakąś bakterię jelitową - nie Salmonellę ani Shigellę która zrobiła spustoszenie w jego małym organizmie. Obudził się w niedzielę dwa tygodnie temu z temperaturą i bólem brzucha, w poniedziałek pediatra za bardzo nic nie stwierdził po południu była już biegunka i nadal ból brzucha a we wtorek bardzo wysokie crp z krwi - 126 przy normie 5 i skierowanie do szpitala ....Pierwszy raz w życiu, nerwy, stres, byłam przerażona...Jak już trafiliśmy na oddział zakaźny, czterech lekarzy Maksa maglowało, pielegniary Go kuły, mnóstwo badań, usg, kroplówki nawadniające....Po prostu koszmar. Tak strasznie się o Niego bała. Obeszło się bez antybiotyku. Organizm powoli zwalczał sam bakterie. PO dwóch dobach, jak Maks lepiej się już czuł i wyniki były lepsze wypuścili nas. Wyszliśmy w czwartek. Dwa dni Maks czuł się dobrze. W niedziele dostał lekkiej temperatury, w poniedziałek 3 razy Nam wymiotował. Nawadniałam go ile wlezie ale we wtorek było już bardzo źle. Maks się odwodnił. Nic nie chciał jeść i nie siusiał cały dzień mimo podawania płynów. Znów pojechaliśmy na ten sam oddział. Pierwsze badania kału i okazało się że Maks złapał rotawirusa ze szpitala. Tym razem był tak odwodniony że nawet nie miał siły walczyć przy zakładaniu wkłucia. Całą noc i leżał wykończony pod kroplówką, bez sił....Ech nawadniali go jeszcze bardziej i na drugi dzień zaczął się troszkę bardziej ruszać i jeść. No i w końcu było sisiu. Tak bardzo bałam się o jego nerki :-( Powoli zwalczał rotawiurusa i znów po dwóch dobach uciekliśmy stamtąd by znów jakiego g***na nie złapać.

Maks był szczepiony na rotawirusa, wiec na początku zastanawiałam ię dlaczego go złapał. Lekarka powiedziała mi że szczepionki są na około 8
odzajów a atakuje ponad 100 i do tego mutują....Także tego...A bakterię złapał najprawdopodobniej w przedszkolu. Zła jestem na dyrektorkę, że nie do końca pilnuje czystości w budynku....Teraz przez tydzień musimy bardzo uważać i nie zabierać Maksa w skupiska ludzi bo ma jeszcze słabą odporność....

Ten miesiąc jest dla Nas fatalny, najpierw ja miałam paskudną anginę i 1,5 tyg w domu teraz z Maksem 2,5 tyg. opieki także wypłata będzie też super... :-( Nie wspominając że synek w Marcu złapał też zapalenie płuc i był potem u mojej mamy by się wzmocnić. 6 tygodni nieobecności w przedszkolu. Wrócił, trzy dni pochodził i przypałętała się ta paskudna choroba.

Z pozytywów mogę się pochwalić że dostał się do państwowego przedszkola i startujemy od września a od wczoraj pięknie woła nam na nocnik - Mama na nocnik, szybko szybko- łapie się za dupkę i siada. Wczoraj 3 razy zrobione na nock sisiu + kupka i jedna wpadka w gacie dziś zero wpadek, 4 siusiu na nocnik i raz kupka. Jestem taaaka z niego dumna. Cudowne uczucie i cudowny czas, już myślałam, że nigdy ten dzień nie nadejdzie <3


<3 2 latka 4 miesiące i 19 dni Maksowych <3 8 maja

Majówka minęła Nam spokojnie i rodzinnie. Przyjechali moi rodzice i razem z rodziną siostry wspólnie spędzaliśmy czas. Obowiązkowo był grill nad jeziorkiem, wyjazd do Malborka, do DinoParku - baardzo Nam się podobało, spacer po parku Oliwskim oraz pierwsza plaża w tym roku. Skorzystałam z okazji, że moja mama mogła zająć się Maksem, bo nie chcieliśmy go zabierać do galerii, sklepów itp. i wybraliśmy się sami do Ikei po rzeczówki do Maksa. Urządzamy mu pokój. Będzie w stylu samochodowym. Kupiliśmy świetny regał z pudłami na zabawki, nowe farby na ściany w kolorze błękitnym, wieszaczki. Mamy już łóżko nowe, szafę i komodę. Brakuje jeszcze wykładziny na podłogę, tematycznego żyrandolu, kilku półek na ścianę, ramek do zdjęć i pierdółek ozdobnych. Ach... nie mogę się doczekać efektu końcowego.
Trzeba było też obkupić na nowo Maksa w ciuszki. bo przecież ze wszystkiego powyrastał. Najpierw udało mi się dorwać Pumki w promocji, potem t-shirty na długi rękaw i bluzę z kapturem w Reserved, a teraz jeszcze nową czapkę z daszkiem na słońce, tenisóweczki, spodenki krótkie, koszulki na krótki rękaw, dresiki i joggersy oraz zapas większych skarpetek i majteczek.Jak wspominałam siusianie na nocnik idzie Maksowi idealnie. Woła sam, siada i robi, po wszystkim wstaje i sam się nawet poprawia. Z kupką podobnie. Pampersy zakładamy tylko do spania i na dwór jeszcze. Jestem taka z Niego dumna....

Dziś był pierwszy dzień w przedszkolu znów po miesiącu nieobecności. Bałam się jak Maks się odnajdzie albo było bardzo ok. Moja gaduła Kochana. Wszystkich w przedszkolu zagadywał, rozłumaczał, dyskutował. Kocham Go.

3mać kciuki tylko by już więcej Nam nie chorował i pochodził dłużej.

dzabuch / 9 maja 2018 10:04
Widzę, że u Was wszystko się układa. My walczymy wciąż z nocnikiem , ale wierzę, że będzie lepiej! Pozdrawiam!

Etuś / 11 maja 2018 11:30
Super z tym nocnikiem My powoli zaczynamy przygodę z odpieluchowaniem. Na razie ciężko, ale myślę że powoli do przodu. Jest ciepło więc to chyba idealny moment na to. Trzymaj kciuki a ja trzymam kciuki za zdrówko Maksia

Magic / 24 czerwca 2018 08:42
świetnie brawo dla Maksika ;* duży i mądry chłopiec to szybko załapał Fajnie,że Bedzie miał swoj pokój taki pięknie urządzony ppchwal sie zdjęciami


<3 2,5 roku Maksowego <3 CZERWIEC 2018

Waga - 15 kg
Wzrost - 94 cm
Rozm. Ubranek - 98
Nr buta - 23
Rozmiar pieluszek - praktycznie już nie nosi, tylko na noc rozm. 5
Ilość zębów - 16 NADAL

Powoli wracam do żywych.....W piątek miałam obronę na swojej magisterce i uwaga uwaga - Obroniona na 5 !!!!
Ha ha jestem taka zadowolona, że chyba to jeszcze do mnie nie dochodzi. Póki co odpoczywam i ogarniam rzeczywistość, nadrabiam kontakty społeczne. Przez ostatnie dwa lata miałam tyle obowiązków że mojego życia towarzyskiego praktycznie nie było a i z rodziną też bardzo mało się widywałam bo weekendy wiecznie zajęte. Czas dla synka i męża ograniczony, nie wspominając o jakiś przyjemnościach typu seks ha ha, czy odpoczynku ....

Maks ok. Jutro zaczyna wakacje :-) Zabrałam go już ze starego przedszkola i przez dwa miesiące będzie z nianią. Potem zaczynamy przygodę z Państwowym. Byliśmy tam na adaptacjach. Podoba mi się ( póki co) Wielka przestronna sala, dużo nowych zabawek, kanapa do odpoczynku, łazienka bezpośrednio w sali z małymi sedesami, umywalkami. Fajne menu z jedzonkiem, b. duży plac zabaw no i przedszkole jest bliziutko naszego domu. Oby tylko wychowawczyni trafiła się jakaś fajna - troskliwa i dbającą o potrzeby dzieci oraz komunikatywna to już w ogóle będzie cud miód i orzeszki.

A tak poza tym to walczymy z charakterem Maksa. Testuje nas na każdym kroku. Próbuje stawiać na swoim, wymuszać, czasem na któreś z nas się zamachnie, szybko się denerwuje jak coś mu nie wychodzi i traci cierpliwość - no masakra jakaś, wtedy rzuca się na podłogę, wali nogami, wije się jak wąż. Przyznam sie szczerze że i czasem mi nerwy już puszczają, krzyknę na niego albo dam klapa na tyłek....

Tak jak mały jest wredny tak i mega inteligentny. Potrafi przeliczać przedmioty do 5, rozpoznaje prawą i lewą stronę, mówi pełnymi, złożonymi zadaniami, wypowiada się tak ładnie i kwieciście że każdego tym zaskakuje, nawet Nas Często zadaje pytania, a czemu ? dlaczego ? a co to ? a po co to robisz ? I jak w kółko Prowadzi monologi z zabawkami, gada do nich jak najęty a czasem nawet i do much na oknie Personifikuje je :-) Z rzeczy manualnych nadal uwielbia farny, naklejki wszelkiej maści a ostatnio zafascynował się nożyczkami, wycinanie idzie mu naprawdę dobrze, nawet prawidłowo je trzyma, a najfajniejsze są takie z ząbkami I chyba bedzie leworęczny, bo wszystkie narzędzia pisarskie chwyta w lewą łapkę. Mój wyjątkowy chłopczyk &amp;lt;3 Najbardziej ulubionymi zabawkami wciąż są auta wszelkiej maści, kocha swój nowy pokoik a uwaga od babci wrócił ostatnio z nową/starą zabawką - małym wózkiem dla lalek, różowym, po kuzynce i to jest hit. Zakochał się, wozi w nim maskotki, swojego misia do spania, na spacerze dumnie kroczy i wszystkim ten wózek pokazuje, no po prostu komedia. Ha ha niektórzy rodzice dziwnie się na Niego patrzą, bo z wózkiem różowym to niby chłopcu nie wypada a ja mam to gdzieś, skoro moje dziecko jest szczęśliwie to ja też :-) Jak dziewczynkom wolno bawić się autami to i mojemu synowi wolno wózkiem ;-)

FreshMm / 2 lipca 2018 23:43
Hejka czasami tu zaglądam. Synek ma 2,5 roku - więc testowanie Was to nie charakter, to najtrudniejszy czas w dotychczasowym macierzyństwie... tzw. "bunt" dwulatka... poczytaj ostatnie wpisy w moim pamiętniku, jaki u nas był hardcore. Ten czas mnie tak wykończył psychicznie, że nadawałam się na terapię u psychologa. Moje własne dziecko mnie wykończyło. Klapsy były i nie nauczyły go niczego poza biciem innych... strasznie żałowałam, a teraz oduczamy go bić/ Nie warto dawać klapsów, one nie uczynią dziecka bardziej panować nad swoimi emocjami, nie uczyni go bardziej dojrzałym emocjonalnie - co najwyżej na chwilę strach będzie silniejszy niż inne silne emocje. Musicie jakoś wytrwać, to na prawdę mu minie chociażby po 2-3 miesiącach. Mi pomogło, jak wczytałam się w fazy rozwojowe Eriksona. Uświadomił mi, że np. źle robię, obwiniając dziecko: 'zobacz, co zrobiłeś, rozlałeś/zesikałeś się/zepsułeś/hałasowałeś itp.' To obwinianie strasznie bolało moje dziecko i zmieniliśmy ton rozmowy. Piątki też skończyły wychodzić, co go strasznie swędziało i drażniło całe dnie. Jest lepiej. I u Was też będzie
avatar
Lwica / 27 lipca 2018 23:59
Rzadko tu zaglądam ale miło zobaczyć twój wpis
z całej grupy znajomych większość już od roku , dwóch nie piszę
Gratulacje obrony
A synek no cóż minie mu bunt ☺...za 25lat
Dodaj komentarz


<3 2 latka i 7 mc Maksowych <3 LIPIEC

Waga - 14,200 kg
Wzrost - 98 cm
Rozm. ubranek - 98/104
Rozm. buta - 23/24
Rozm. pieluszek - od jakiegoś tygodnia nie nosimy w ogóle !!!!
Ilość zębów - 16 NADAL !!!!
Ilość pobytów w szpitalu - 3......

Dziękuję Wam kochane koleżanki - te stare i nowe za słowa otuchy i wsparcia :-)

Wpis tak na szybko bo urlop się zaczął.... Wróciliśmy właśnie ze szpitala, ale spokojnie nic się nie działo. Badania kontrolne pod katem częstych infekcji, alergii, odporności. I co ? Badanie moczu, kału, krwi ok, część wyników alergologicznych i posiewu z noska jeszcze nie ma, immunologiczne, których bałam się najbardziej - na szczęście tutaj wszystko ok, no i mały ma przerośnięty trzeci migdał.... Do wycięcia. Być może to jest powodem jego częstych infekcji zatok i w ogóle górnych dróg oddechowych....Mam skierowanie teraz trzeba się umawiać. Zabieg możliwy dopiero po trzecim roku życia. Ostatnio byliśmy też wreszcie na bilansie 2-latka, Maks rozwija się idealnie, a nawet lepiej niż rówieśnicy i podaliśmy szczepionkę na ospę wietrzna - pierwszą dawkę.

Poza tym to mam nową pracą ( hehe ) znów. Zaczynam od września i zamierzam być mega zadowolona.
Lato w pełni, upały piekielne ( ok. 32 st) Zaczęliśmy urlop, jutro wyjeżdżamy na kilka dni do Poznania, już nie mogę się doczekać

Buziaki Kochane

Magic / 2 sierpnia 2018 14:17
zdrówka dla Maksa :* tak czasami jest z tym migdałem. obyście szybko sie uporali. Dobrze,że pogoda na urlop dopisała
Dodaj komentarz


<3 Wakacje, słodkie wakacje <3 12 sierpnia 2018

W Poznaniu było cudownie. Niby takie nic, jedno miasto do zwiedzenia - ale jakie !!!
Piękne. Mnóstwo atrakcji, ludzie przemili, dobrze skomunikowane, mieliśmy wszędzie blisko z naszego apartamentu no w Poznaniu dla rodziny z małym dzieckiem jest tanio, we wszystkich prawie atrakcjach nie płaci się za dzieci do 3-4 lat. W Poznaniu są i cudowne Termy Maltańskie, i ośrodek multisportowy Malta Ski z kolejka górska i wyciagiem saneczkarskim a zimą z wyciagiem narciarskim i stokiem, jest i zabytkowa kolejka wąskotorowa Maltanka, i świetne czyste jezioro w centrum miasta, Malta, z wieloma atrakcjami, dwa zoo cudowne i ciekawe zoo, w tym jedno z motylarnią, insektarium, słoniarnia i żłobkiem dla malutkich zwierzątek, mamy też piękny Pałac królewski do zwiedzenia, stary rynek, ratusz z koziolkami, muzem trójwymiarowe Blubry 6D poznanskie.legendy i wiele parków jak Cytadela, wartofrajda, park na Madalinie jest też przejażdżka poznanskim tramwajem, palmiarnia i ogród botaniczny uniwerku. Normalnoe wszelkich atrakcji nie sposob tutaj wyliczyć Pogoda cudowna, 34-st, klimatyzowane mieszkanie, ubawiliśmy sie cudownie.... Maks dokazywal, oczywiście jego musiało być na wierzchu, zwiedzał wszystko z wózka, a my mieliśmy zakwasy... Potem powrót, szybie pranie i w trase do moich rodziców. Też fanie spędzony czas z bliskimi na dzialce, nad jeziorem, na basenie, na spacerach. Maks na wsi i w ogrodzie czul się jak w ryba w wodzie <3


Do pracy Rodacy ! - 13 sierpnia

Och jak mi się nie chce wracać....grr. Wakacje i lato było takie cudowne, że człowiekowi nie chce się mobilizować Jedyny plus teraz to chyba zarobek i podreperowanie domowego budżetu
Idę na sied 7 dni, plus środa wolna bo święto potem znów ulrop i od 3.09 nowa praca Znajoms w tej samej szkole uspokaja mnie, że dam radę z nowymi obowiązkami i wgl ale jednak sres jest....
W powietrzu czuć już nadchodzącą jesień o zmiany.... Wiatr jest chłodniejszy, słonce mniej grzeje... ech jesień to zawsze dla mnie czas nostalgii i przemyśleń


<3 2 latka i 8 miesięcy <3 Maksowych SIERPIEŃ

Waga - 14,500 kg
Wzrost - 98 cm
Rozm. ubranek - 98/104
Rozm. buta - 24
Samoobsługa - od tygodnia Synek sika &quot; jak facet&quot; na stojąco
Ilość zębów - 16 nadal !!!!
Ilość dni do przedszkola - 2 tygodnie....


Co tu dużo pisać na te 32 mc synkowe.... Mam dużego mężczyznę w domu, który pięknie nawiązuje relacje z innymi - z dziećmi i dorosłymi, wyraża słownie swoje emocje i uczucia - najpiękniejsze - ja Ciebie też kocham Mamo . Jest odważny, bardzo spostrzegawczy, mega inteligentny, nadzwyczaj rozgadany i aktywny, pięknie opowiada i tworzy historyjki w zabawie Potrafi przedstawić się z imienia i nazwiska, powiedzie ile ma lat i gdzie mieszka, liczy do 10, zna wszystkie kolory, poznawczo jest w ogóle bardzo rozwinięty; a jego zasób słownictwa codziennie Nas zadziwia. Sprawność ruchowa jest na poziomie level hard, ostatnio przestał bać się trampolin np. i ochoczo na nich skacze. Z samoobsługi nauczył się siusiać na stojąco, z kwestii manualnych pięknie tnie nożyczkami i codziennie ćwiczymy jego grafomotorykę. Codziennie chodzimy też na spacery, jeden z nianią a potem drugi ze mną po pracy. Dzieć mój poza tym kocha bajki w tv - jak Psi Patrol, Tulli Tales, Pidżamersów i Małych Odkrywców oraz Małą szkołę Helenki czytane - kocha Opowiadania przedszkolaka. Wszystkie zna na pamięć, i recytuje na zmianę z nami....Jest mega słodki i kochany ale i także uparty, złośliwy, przekraczający wszelkie granice....po prostu feeria uczuć i emocji. Zupełnie jak ja. KOCHAM <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 5 października 2018, 23:21

8dc w trakcie stymulacji

No i tak leci dzien za dniem. Z kazdym krokiem coraz ciezej. Coraz wiecej mysli i stresu.
W piatek podgladanie, jesli wynik bedzie zadawalajacy to 12ego punkcja jesli nie to 14ego. Mam nadzieje ze bedzie pare ładnych komorek. Dawki stymulujace mam wieksze niz przy poprzednich staraniach zobaczymy jakie beda efekty.
Po punkcji strach czy beda zarodki. Hodowla do blastki wiec...natłok myśli gwarantowany. Jesli sie uda to transfer 17/19 a co za tym idzie testowanie w swieta...jedynie "sikancem" bo nie bede miala mozliwosci zrobienia bety.
Na to wszystko jeszcze w pracy mi susza glowe. Ledwo z urlopem sie wyrobie na wizyty, badania.
Ledwo z mama "poskakalam" po lekarzach, dzieki Bogu jest to ok to znowu mojemu M wyniki wyszly jak wyszly , tu starania, pod gorke w pracy....ech....czasami mi ciezko
Wiem wiem...nie jedna z dziewczyn ma gorzej, ciezej...podziwiam za wiare, nadzieje, sile i wytrwalosc. Ja chyba jestem z tych " slabszych ".
Jak tym razem cos pojdzie nie tak to na bank "utopie smutki" po swietach...

Wczoraj wieczorem robiłam test owulacyjny i była jeszcze druga ciemna kreska wskazująca na pozytyw jeszcze w trakcie dnia odczuwalna jajnik natomiast niedawno zrobiłam test i była druga kreska już bladsza czyli owu była jednak w trakcie dnia
Dziś wieczorem już nie serduszkowalam mąż ma 5 nocek i zmęczony był biedaczek nie dziwię mu się no ale skoro owulka już była to nie mam czego żałować teraz czeka mnie 14 dni czekania trzymajcie kciuki;)

Mamy już 7 miesięcy!

Pierwsze Mikołajki za nami. Moje dziecko było chyba wyjątkowo grzeczne, bo dostała paczkę tak wielką, że cała się tam zmieściła i jeszcze kupa miejsca została;) Wujek się postarał:D

Pierwszy raz też byłyśmy na spacerze po śniegu. Rozglądała się niesamowicie. Ale na rączce nie zrobił większego wrażenia. Piękna zima tej jesieni;) Oby tak zostało na dłużej.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2016, 00:00

8+3


Jutro wizyta na 10:40.

Zaczynam miec delikatnego pietra...

W sumie oprócz tego krwiaka jest wszystko ok. Maluszek żyje i ma sie dobrze. Jakos tak wewnetrznie jestem spokojna no ale zawsze jakies nerwy sa ;)

Natomiast w piątek mam urodziny :)

I z racji tego w sobote bedzie mała impreza u nas w domu, połączona z urodzinami szwagra, ktory urodziny ma 16 grudnia ;)

Oj bedzie wesolo ;)


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2016, 07:16

Ciąża rozpoczęta 2 listopada 2016

GotowaDorota Moje Starania 7 grudnia 2016, 08:01

17dc. temp 36, mikroskop negatywny

Używam aplikacji do obliczenia dni płodnych z której wynika że dziś już powinno się zacząć. ovufriend jednak pokazuje że jeszcze dzień lub dwa. mam nieregularne miesiączki co jeszcze bardziej mnie stresuje. Kocham się z mężem co drugi dzień. Może coś z tego będzie.

Aha! W poniedziałek jestem umówiona na badanie tarczycy, sprawdzenie hormonów oraz cytologie. Okropnie się boję że coś wyjdzie nie tak. Trzymajcie kciuki że wszystko będzie ok.


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 grudnia 2016, 07:58

atena1987 Wszystko po 10.07.2016 7 grudnia 2016, 08:46

OF wyznaczył mi prawdopodobną owulację na 8 dc <szok> nie możliwe? czy możliwe?
Jak tak to będzie lipa bo <3 po owulacji :/

7 dc.

Dzisiaj wstałam wyspana jak nigdy :) może dlatego, że wieczorem pozwoliliśmy sobie na winko. Wyszliśmy do restauracji indyjskiej, zamówiliśmy dania, które na szczęście nie były ostre :D było pyyyyycha!

W tym tygodniu praca od 14, prawdopodobnie czwartek wolny, piątek szkolenie.

rosax3 Nadal wierze.... 7 grudnia 2016, 08:52

8+0 20% ciąży za Nami <3
Rozpoczelismy 3 miesiac. Ten najgorszy bo ostatni pierwszego trymestru.

Jak sie dzis czuje? Nawet dobrze. Nie mam az tak wielkich objawow ciazowych ;)
W srodku mam duzo spokoju choc czasem mam mysli brzydkie. Ale szybko mijaja. Staram sie caly czas cieszyc swoja ciaza <3 nie mam plamien. Brzuchol nie boli. Jest dobrze.
Piersi urosly juz o duzo za duzo :D ale daje rade. Nowy stanik juz jest dla ciezkich wielkich kamieni ;)



Co do imion dla naszego sloneczka to mamy dylemat. Puki co jest kilka. Dla dziewczynki Vanessa, Lisa lub Jouline
A dla chlopca Christian, Natan i to chyba tyle ;)
Znajac nas to imie w 9 miesiacu dopiero wybierzemy. Nie mozemy sie jakos zdecydowac na zadne a pewnie dojdzie kilka innych ;)

W poniedzialek wizyta , juz odliczam dni by ujrzec nasze sloneczko. Puki co czuje sie jak przemytnik nielegalnych ludzi. Do kina poszla za darmo, do hoplandu tez ja przemycilam ;D ahh i pomyslec ze tak kolejne 7 miesiecy bede ja tak wnosic wszedzie za darmo ;D


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 grudnia 2016, 13:54

bertha Drzewo nadzei... 7 grudnia 2016, 09:32

8dpo
temp 37,01 - pieknie wzrosła :):) Brawo ja!

Jestem niesamowicie przekonana że tym razem bedzie sukces :) Jestem pewna, ze od poniedziałku czuje zagnieżdżanie mojej kijanki :)
Bardzo bardzo prosze, zebym nie rozbiła się o ziemie, jak za kilka dni zobacze biel...

Przy tej pewnosci, że to już, że to własnie teraz, jestem dziwnie spokojna, bez ekscytacji - moze jeszcze boje sie tak porządnie cieszyc.. Ale mam jakies takie uczucie, że jestem jakby zaskoczona, że to już w końcu się stało, że teraz trzeba bedzie zmienic kilka rzeczy, że jak to juz.. Przeciez czekam na to od kilku lat, a teraz jestem zaskoczona? Wczesniej mowilam, ze jak tylko zajde, to od razu na L4 od pierwszego dnia, a teraz nie wiem czy to dobry pomysl.. No bo co jesli sie nie uda i tym razem...?
Poza tym wlasnie ida swieta, bede miala 2,5 tygodnia urlopu, wiec mysle, ze moze jak zobacze 2 kreseczki, to te 1,5 tygodnia jeszcze popracuje, potem 2,5 tygodnia urlopu i skoncze juz 8 tydzien. To bedzie dla mnie kluczowy czas. Wiec po urlopie moglabym juz pojsc na L4. :) No chyba ze przed urlopem pojsc na L4 ale żeby nie było ciążowe... hmm.... no zobaczymy co zasugeruje gin.
A tymczasem kończe snuć plany, bo przecież jeszcze ciąży nie ma, a ja juz mam wszystko zaplanowane :D:D:D
....ech.. bolesny bedzie upadek na ziemie jak @ przyjdzie w terminie...

PS. a tak w ogole, to mysle, ze to bedzie znowu dziewczynka ;) hihi, a moze to tylko dlatego ze tak mi się marzy ;) chociaż mysle, ze moze moj M skoro ma slabe żołnierzyki, ale jak juz pod IUI mu wyfiltrowali tych najlepszych mocarzy, to to beda dziewczynki, bo poprzednio ten jeden mocarz który samodzielnie sobie poradził z tą podróżą do celu JAJCO, to była cinka! :D
A moze blizniaki??? ale byloby super! :D
....no i fruwanie na chmurce się nie kończy :D A co tam, co będę dwa razy sie smuciła.. Jak ma być biel to bedzie i wtedy bede sie martwić, a nie i teraz i wtedy. o nie. teraz bede się cieszyc i bede szczesliwie fruwala sobie na mojej chmurce ;)

32 dc, 14 dpo

Cudu nie będzie. Test negatywny. Nawet nie czuję złości, rozgoryczenia... jedynie pustkę. Chyba przestałam wierzyć, że uda się kiedykolwiek choć modliłam się cały czas żeby Bóg dał nam dzieciątko. Podsumowując to już 18 miesiąc naszej walki, niby nie długo ale wystarczająco żeby mnie zniszczyć. W tym czasie były jedynie 2 owulacje i beznadziejne parametry nasienia. Tyle.

Dooti Czekając na cud... 7 grudnia 2016, 10:52

Byłam wczoraj u endokrynologa. Prywatnie. Zaczynam leczenie od nowa, czyli póki co mam odstawić euthyrox i nie brać nic. Bo ona musi zobaczyć jaki jest poziom hormonów bez brania leków. A skoro i tak muszę te dwa m-ce poczekać z ciążą, to nic mi bez tych leków nie będzie. Zrobiła mi tez usg tarczycy, tarczyca mała, bez guzków, czyli wszystko ok. Powiedziała mi też, że ona by nie wiązała tych poronień z niedoczynnością, że u mnie jest ona zbyt mała. Dostałam póki co jod.
W ogóle to pierwszy raz byłam u endykrynologa, do tej pory to ciut wysokie tsh leczyłam u hematologa przy okazji nawracającej anemii. I pani hematolog nigdy nie zleciła mi do tego tsh np ft4...nigdy...ale człowiek jest czasem głupi...
Do hematologa i tak idę, na szczęście mam ogląd tej mojej morfologii i wiem że jest dobrze, mam wypis ze szpitala i widzę ze hemoglobina w normie, to najważniejsze ;). Na pobranie krwi szłam więc dziś bez stresu. Przy okazji zrobiłam też sobie badania na przeciwciała antykardiolipinowe. Wyniki najwcześniej za tydzień...
Oczywiście narobiłam kłopotu przy tym i sobie i babeczkom w laboratorium...ta sieć laboratoriów oferuje jakby zakupy przez internet, tzn. na stronie internetowej zaznaczasz badania jakie chcesz zrobić, robisz przelew i na drugi dzień idziesz do punktu badań na pobranie krwi...z tym ze w mojej zacofanej mieścinie byłam drugą osobą która na ten pomysł wpadła więc panie nie bardzo wiedziały co ze mną zrobić. No ale w końcu krew pobrały. Mają wysłać do Rzeszowa, niech się Rzeszów martwi...super, a przy okazji ja też...pierwszy i ostatni raz tak zrobiłam, a skusiłam się na tę formę tylko dlatego że badania są trochę tańsze, a w perspektywie kolejnych badań myślałam że choć trochę oszczędzę...

Wczoraj był u mnie mikołaj...dostałam słodką piżamkę, cudaśne skarpetki z reniferkami i serduszkami i coś słodkiego. Kocham tego mojego mikołaja...

Jutro minie tydzień od zabiegu, jeszcze plamię ale bóle minęły...czekam na pierwszą @, mam nadzieję że przyjdzie jeszcze w grudniu. Poprzednim razem pojawiła się równo 30 dni po zabiegu...

Serce boli dalej...


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 lipca 2017, 19:06

Trochę mnie nie było, ale nie miałam siły opisywać co się działo. Dziś mam większy dystans...
Procedury in vitro nie zaczęłam, dalej czekam cholera wie na co. Wyniki mam w porządku, dochudłam do wymaganej wagi. Wszystko już z lekarzem uzgadnialiśmy kiedy przyszła Pani anestezjolog, która miałaby mnie usypiać do punkcji i ... nie wyraziła zgody na poddanie mnie anestezji... Wg niej za dużo ważę :/. Ja pierdolę!
Schudłam prawie 30 kg, nawet troche poniżej tego co wymagali i kiedy już było widać metę to jednym podpisem wyrzucono mnie głeboko w puszczę... No cóż efekt jest taki, że mam ważyć ok 85 kg czyli jeszcze 12 kg przede mną, przez ten miesiąc schudłam już 7 kg. Waga spada ale pojawił się też problem o którym mówiła moja lekarka jeśli taka osoba jak ja z PCO intensywnie się odchudza, rozegulowałam sobie z powrotem hormony i miesiączka już się nie pojawia regularnie jak przez ostatni rok... Nic tylko sie kur.. załamać. Powiem Wam szczerze, że nadziei we mnie coraz mniej, zwyczajnie już nie wierzę w to że się uda.
Aha i jeszcze mi odkryli ostatnio 2 guzki na tarczycy to bardzo wczesna nadczynność tarczycy. Powiem Wam, że nie jestem teraz szczęśliwa.

47 dc
9 dpo

No i dopadło mnie zniechęcenie i przeczucia, że i tak się nie udało w tym cyklu i prędko się nie uda:(. Chcę tylko żeby @ przyszła w terminie a nie dawała złudnych nadziei choć ma jeszcze parę dni żeby nadejść. Ogólnie jestem zniechęcona w ogóle do życia, ciężko mi nawet iść do pracy.

Agar88 Czekając na największy skarb 7 grudnia 2016, 15:43

Nie wchodzę na żadne strony związane z ciążami... ale i tak mnie bombardują wiadomości o ciążach ze wszystkich stron.
Mam nie dobre myśli w głowie, czuję, że nie nasz czas i na prawdę staram się myśleć o czymś innym, no ale...
może Nam nie jest dane być rodzicami?
Czuję się z defektem... boli mnie wszystko od środka :(

1dc
Właśnie się zaczął, trochę wcześniej bo w 27dc, ale dlaczego by nie?
Cykl, w którym nie robię sobie złudnych nadziei, nie wyczekuję, nie liczę, nie nastawiam się...będzie co ma być, a później zobaczymy.
Od niedzieli trzymam konkretną dietę, nie zamierzam się skusić na małe co nieco, może obniżenie insuliny, coś rzeczywiście dobrego wniesie, ale to się okaże.

Balladyna Małe szczęście!! 7 grudnia 2016, 18:01

25t5d

Michalinka wczoraj miała bardzo kopiący dzień. Cały brzuch mi podskakiwał. Mieliśmy z Maćkiem radość, bo było widać, bez dotykania jak się rozpycha a to nóżką to rączką. Zadawaliśmy pytania "Jak bardziej kochasz mamę/tatę to kopnij". I śmiechów było co nie miara, bo zawsze nie kopała w najważniejszych pytaniach :D Jest słodka, nie mogę się doczekać aż zobaczę jej malutkie paluszki. Malutkie usteczka.

Maciek dzisiaj pojechał do Estonii. Odwoziłam go o 4 nad ranem na dworzec. Później już nie spałam, bo mała się rozpychała i miałam walkę o choinkę z kotami. Byłam na szybkich zakupach, posprzątałam cały dom, teraz siedzę i czytam moją mikołajkową książkę od męża. Tęsknię za nim, nie lubię jak się rozstajemy.

Przyszły tydzień będzie ciekawy. We wtorek mamy szkołę rodzenia, w południe lekarza. Na weekend chyba udamy się do Krakowa.Coraz bliżej święta! Choinka już ubrana!

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)