Koniec roku nie tak miało być w tamtym roku na sylwestra zyczylismy sobie z mężem dzidziusia myślałam że rok to dużo na zajście w ciążę a jednak
Miałam tuic dzisiaj mojego skarba i czuwać przy łóżeczku by nie wystraszyło się fajerwerki ewentualnie głaskać się po ciążowym brzuszku a tu na koniec roku dowiedziałam się że kuzynka jest w ciąży córeczkę urodziła rok temu w sierpniu i teraz drugie świetny noworoczny prezent;(
Wiadomość wyedytowana przez autora 31 grudnia 2016, 21:15
Męczą mnie głupie, absurdalne sny.. Większość dotyczy operacji.. A niby wszystko jest ok, mam do niej respekt, ale się jej nie boję, wręcz odwrotnie, chcę jej, albo otworzy albo zatrzaśnie drzwi..
Cykle się pieprzą, mam nadzieję, że terminu operacji mi nie zaburzą..
To był dobry rok! 
Czas wlecze się powoli jak żółw, a nie mogę się doczekać dni płodnych. Dzisiaj podskoczyła mi temperatura, chociaż to jeszcze za wcześnie... 7 dc. A może? W ostatnim cyklu dni płodne zaczęły się już od 8 dc - o dziwo, bardzo wcześnie i miesiączka też przyszła wcześnie jak na moje możliwości. Na poczcie czeka na mnie przesyłka z testami owulacyjnymi, a bez nich niewiele się dowiem 
Ze strony Arturka nareszcie doczekałam się prób dźwiękonaśladowczych: ryczy jak lew, syczy jak wąż
Próbuje dmuchać. Cały weekend trajkocze jak najęty, głównie po swojemu, ale coś tam sporadycznie próbuje naśladować, np. "noga" to stonoga 
25 stycznia mamy wizytę u alergologa odnośnie skazy białkowej/alergii na mleko. Wreszcie dowiem się coś więcej niż w internecie jest napisane. W drugiej ciąży postaram się pić nieco mniej mleka i zamiast tego jeść więcej roślinnych produktów białkowych, tak profilaktycznie, gdyż w pierwszej ciąży piłam bardzo dużo mleka.
Wyczerpująco o skazie białkowej:
http://www.zdrowemaluchy.pl/skaza-bialkowa-objawy-u-niemowlaka/
I zobaczymy, co powie alergolog 
Wczoraj myślałam, że to plamienie nieznanego pochodzenia się kończy, a tu dziś znów brunatne zabarwienie kremowego śluzu. Nie rozumiem o co chodzi...
Plan jest taki, że gdy przyjdzie @ (planowana za tydzień) to zrobię dokładniejsze badania hormonalne i w styczniu z nimi do lekarza. Chciałabym wykupić w Vitalabo pakiet "Niepłodność kobiety", w którego skład wchodzą te badania:
FSH
LH
PROLAKTYNA
ESTRADIOL (E2)
PROGESTERON
TESTOSTERON
DHEA-S
TSH
Chlamydia trachomatis IgG i IgM
Myślicie, że można by coś dodać?
Dowiedziałam się w laboratorium, że badania najlepiej zrobić 3-5 dnia cyklu, co może być problemem jeśli okres dostanę w niedzielę. Nie będę miała możliwości pójść rano na pobranie krwi, bo pracę zaczynam o 6 rano. Jedyną możliwością jest badanie w sobotę.
Więc Małpo jeśli masz przyjść to proszę Cię, przyjdź do mnie w czwartek.
Dziś czuję PMS, jestem nieznośna. Dobrze, że mąż wyszedł do pracy, bo się biednemu obrywało. Do tego zaczęły boleć piersi i mocno ciągnie mnie w okolicach lewego jajnika i promieniuje aż na całą nogę. Jutro powrót do mierzenia temperatury i tak wstaję rano...
Kobiecie nie dogodzisz.. Ostatnie @ skąpe to marudziłam, że kolejny etap itd.. Teraz normalna, obfita @ to marudzę, że brzuch mnie boli itd..
Wchodzimy w Nowy Rok pełni nadziei, z uśmiechem na twarzy, z głową pełną marzeń.. Zeszły Rok przyniósł tyle niespodzianek, że nigdy bym się nie spodziewała.. Gdyby ktoś mi powiedział, co przyniesie śmiałabym się z niego w głos.. A jednak.. Tyle zmian.. Nie mogę jednak powiedzieć, że na gorsze.. Zobaczymy czym ten Rok nas zaskoczy:)
Początek nowego roku, nowe wyzwania, nowe perspektywy i możliwości, ale stare oczekiwania - zajść w upragnioną ciążę i ją donosić.
Nowy rok przynosi też niepokój odnośnie procedury ICSI, rodzą się nowe pytania: ile uda się wyprodukować komórek, jak będzie przebiegała stymulacja, jak pogodzić ją z pracą i dojazdami do kliniki, czy w ogóle uda się uzyskać jakieś dobre zarodki, czy robić transfer świeżych zarodków czy zrezygnować, odpocząć i zrobić transfer mrożonych. Pewnie tych wątpliwości i pytań będzie z czasem przybywało...
Jeszcze przed końcem roku przyszły wyniki wszystkich badań, które robiłam:
Antytrombina III 99,50% (75,00-125,00)
Białko C aktywność 89,8% (70-140)
Białko S wolne 66,28% (60-150)
Homocysteina 6,40µmol/l (Z suplementacją folianami: <12 umol/l)
P/c. p. kardiolipinie IgG: 3,05GPL (0 - 10 wynik ujemny; 10 - 20 wynik słabo dodatni, nie dający podstaw do rozpoznania pełnoobjawowego zespołu antyfosfolipidowego; powyżej 20 wynik dodatni)
P/c. p. kardiolipinie IgM: 4,02MPL (0 - 20 wynik ujemny; 20 - 40 wynik słabo dodatni, nie dający podstaw do rozpoznania pełnoobjawowego zespołu antyfosfolipidowego; powyżej 40 wynik dodatni)
Antykoagulant toczniowy: LA1 (dRVVT) 36,3 sek (31,0-44,0)
PTT-LA (APTT sens. LA) 41,0sek (31,4-43,4) Wynik ujemny
Czynnik V Leiden: Ujemny
Mutacja 20210 G-A genu protrombiny: Ujemny
Oczywiście, tak jak się spodziewałam, wszystko jest w normie.
Zaraz po świętach oddaliśmy krew na badanie kariotypów.
Wyniki za jakieś trzy tygodnie.
Pod koniec stycznia wybieramy się do kliniki.
M. oczywiście kompletnie nie dba o plemniki. Bierze tylko witaminy i uważa, że to wystarczy. Żadnego sportu, dieta byle jaka, ciągła praca przed komputerem i ostatnio sporo stresu.
Już nie mam mu siły powtarzać, że to co teraz i miesiąc temu robił będzie miało wpływ na jakość nasienia do IVF...
Wczoraj test owulacyjny pozytywny, ból jajnika, a w nocy owulacyjny. Dziś 18dc już test negatywny. Starania były wczoraj i dziś więc wstrzeliliśmy się idealnie bo owulacja pewnie dziś. No cóż, teraz tylko czekać, bo cóż można więcej...
To jest chyba nasz ostatni cykl starań przed hsg.
We wtorek monitoring i zobaczymy czy pęcherzyk pękł.
I znów jestem pełna nadziei. Może tym razem się uda? Bardzo bym chciała.
Wpis noworoczny
Większą część tamtego roku,oczekiwałam ciąży co miesiąc, bo skoro czułam owulacje, a i lekarz kilka razy twierdził,że owulacje są, no to sobie "spokojnie" czekałam.
Ale jeśli chodzi o pozytywne strony procesu staraniowego o ciążę, żeby nie było,że tylko tak sobie czekałam,to wyszła mi kolejna przypadłość do pakietu - IO. I tu jestem wdzięczna endokrynologowi,który zasugerował zrobienie badań.
W Tym roku, nie będę spokojnie oczekiwała co miesiąc, bo już wiem,że czucie bólu owulacyjnego, wcale nie musi oznaczać prawidłowej owulacji i za tym idzie - ciąży.
Mam nadzieję,że w końcu trafiłam na lekarkę, która wie o co chodzi.Pojadę do niej w połowie cyklu na podgląd.Zrobię badania progesteronu i estrogenu.I w zależności od wyników, zostaną podjęte działania.
Wiem, że abym doczekała swojego cudu, muszę powalczyć i będę walczyła.
W tym roku znajdę przyczynę, koleją do pakietu, no bo przecież coś musi być jeszcze na rzeczy.
Po znalezieniu tej właściwej przyczyny,pokonam ją,a efektem będzie ciąża.Nie ważne, w którym miesiącu stwierdzę ten fakt, nie istotny jest tu już dla mnie miesiąc, tylko sam fakt,że będę w ciąży jeszcze tym roku:)A czy dzieciątko urodzi się późną jesienią czy zimą, też nie ma znaczenia, ważne, że będzie już niedługo.I tego się trzymam.
NOWY ROK NOWE MOŻLIWOŚCI !
13cykl
Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same.
- Phil Bosmans
No właśnie, tego będę się trzymać.
15 dpo niedziela , nowy rok
Z rana z bananem na ustach robiłam test ciążowy. Mina mi zrzedła , test nie dość , że nie pociemniał od wczoraj to okazał się być zdecydowanie jaśniejszy. A wiec zrobiłam jeszcze jeden z tego samego porannego moczu. Wyszedł taki sam bladzioch. Do południa chodziłam przybita, juz od razu najgorsze myśli przychodziły mi do głowy. Oczywiscie zdaje sobie sprawę, że testy z allegro to gówno straszne ale skoro już na takim gównie wyszła w miarę ciemna kreska to robiac taki sam test liczyłam na to, że kolejnego dnia bedzie ciemniejsza....
Wiem za bardzo schizuje...
Około południa znów siknęłam. Kreska zadowalająca praktycznie taka jak wczoraj. oszaleje!
jutro beta
Kochane,
Dziękuję bardzo za Wasze komentarze z poradami oraz te, w których dzielicie się swoimi doświadczeniami.
Apropo badania nasienia to było już robione w kwietniu. Mój mąż obawiając się, że problem leży po jego stronie (przegrzewa swoją męskość), jeszcze przed badaniem wymienił cała bieliznę na luźniejsza i przestał stawiać laptopa na kolanach :p Jak widać to wszystko nie było konieczne, ale na pewno też nie zaszkodzi 
Teraz pozostało czekać aż wyleczę infekcję (dostałam macmirror 7globulek, ale zacznę brać dopiero po @, która przyjdzie za 5 dni), żeby móc zrobić posiew z kanału szyjki macicy wymagany przez szpital bielański do badania HSG.
Żeby nie mieć poczucia bezczynności to ten cykl przeznaczę na zbadanie hormonów. Wyczytałam, że najlepiej zbadać je w 3-5 dniu cyklu, więc wybieram się 4dc (FSH, LH, estradiol, prolaktyna) a następnie 7dpo (progesteron).
Do dzieła!
Trzymam kciuki za siebie i za Was wszystkie równie mocno! Żeby nam wszystkim w końcu się udało! 
No i zaczynamy nowy rok. Poprzedni zlecial jak z bicza strzelil ale byl dla nas bardzo szczesliwy bo nasze male szczesci spi w luzeczku wlasnie i zapoczatkowalismy kolejne szczescie. Oby wszystko bylo dobrze i ciaza minela bez niespodzianek. Wszystkiego najlepszego w nowym 2017r dziewczyny.
Here we go....
11 dc.
Bilans minionego roku raczej... na minus.
*Liczba miesiączek - ?
*Cykle starań - 3.
*Ciąża - 2
W tym:
- ciąża zakończona poronieniem - 1.
- ciąża pozamaciczna - 1.
- zdrowa ciąża - 0.
*Liczba straconych kilogramów - 0.
*Liczba dodatkowych kilogramów - 3.
*Kilogramy stracone przez męża - 0.
*Kilogramy nadprogramowe męża - 7.
(dodaję je do mojego prywatnego bilansu, ponieważ jestem jednak trochę współwinna)
*W całości przespane noce - wszystkie przed 06.08.2016 r.
*Przepłakane noce - wszystkie po 06.08.2016 r.
* Liczba odwiedzonych stron www. o tematyce macierzyństwa - 128746
* Liczba odwiedzonych stron www. o tematyce poronienia i cp. - 29087456
* Fora, w których aktywnie uczestniczę - 1.
*Przeczytane książki - wstyd się przyznać!!!
(za to jedna anglojęzyczna przeczytana od deski do deski i wkuta na pamięć)
*Zdane egzaminy państwowe - 1.
* Liczba pracodawców - 3.
W tym:
-Wspaniałych, utraconych pracodawców - 1.
-Wykurzonych/ wyrzuconych pracodawców - 1.
-Pracodawcy w trakcie testowania - 1.
(PS. praca od czterech lat niezmiennie - ta sama).
Raczej na plus jest to, że zaczęłam pisać pamiętnik. I kolorować. Muszę jakoś dać upust swoim emocjom. Mam nadzieję, że mąż się nie dorwie do tego, co piszę/ będę pisać (będę pisała? nigdy nie byłam orłem z jp)... zapewne czasami jemu też się trochę oberwie...
Wczoraj rano miałam szczerą rozmowę z mężem na temat tego, co się aktualnie z nami dzieje - taką podsumowującą miniony rok... jak oczyszczający rytuał.
Nowy rok zaczął się bardzo leniwie, pogoda okropna, depresyjna jak to w Anglii bywa - deszcz i szarości. Wizyta gości, których zaprosiłam kilka dni temu i kompletnie o nich zapomniałam... w godzinę ukręciłam jakieś ciacho... właśnie!!! ciasta, babeczki i torty! zawsze uwielbiałam je piec, ostatnio trochę straciłam do wszystkiego zapał, może czas do tego wrócić? tylko kto to będzie jadł? mąż oznajmił (znowu), że przechodzi na dietę. Spoko, ludzie z pracy są niczym pochłaniacze... tutaj w UK wypieki domowej roboty są na wagę złota.
Wracając do obserwacji cyklu... pierwszą miesiączkę po ciąży pozamacicznej dostałam po 29 dniach (dokładnie 14 dni po owulacji, co jest jakimś cudem, bo w ostatnich miesiącach moje fazy lutealne są bardzo dłuuugie). Mam nadzieję, że i tym razem wszystko będzie w swoim czasie.
Póki co testy owulacyjne wychodzą ujemne, śluz dość gęsty, szyjka macicy zaczyna się powoli podnosić... jeśli chodzi o serduszkowania to jakoś w przed/ poświątecznym szale nie było kiedy... trzeba to będzie nadrobić. Najlepiej zacząć od dzisiejszej nocy. Dobranoc
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 stycznia 2017, 01:57
1dc 9cs
CYKL POZYTYWNEGO MYŚLENIA O DZIECKU
W końcu przyszła @. Lekko spóźniona, ale to dobrze, bo dni płodne wypada nam idealnie. Kazałam mężowi nic na ten czas nie planować, liczyć Sue będziemy tylko my.

Staram się pozytywnie nastawić, mówię sama do siebie: "zajdziesz w ciążę" i powtarzam przez kilka minut. Po kilku minutach tak się wzruszyłam, bo chyba uwierzyłam w to co sobie powtarzam i BACH... rozpłakałam się. Oprócz tego po raz pierwszy od dawna postanowiłam się dziś pomodlić. Dziwne uczucie, jak to mówią" gdy trwoga to do Boga". 
W tym cyklu obiecałam sobie, że będę sprawdzać śluz i kupię testy owulacyjne. Zeszły cykl był na luzie, nie wyszło. Ten będzie na wielkim chceniu, modlitwie, zaklinaniu rzeczywistości, najwyżej totalnie zfiksuje i mąż mnie wyśle do psychiatryka.

Jestem tak podekscytowana, że nie mogę zasnąć. 2 godziny siedziałam na stronie smyka i oglądałam bibeloty dla dzieci. Rozkoszne
ciekawe jak wstanę o 4:30 do pracy? Chyba jutro będę w trybie zombie.
Ale czy to mnie rusza? A wcale!!! Jak będę mama to będę celebrować nawet 2 godziny snu bez przerwy!
12+1
Jak ten czas leci! W niedziele 8 stycznia zaczne II trymestr!!
Wczoraj znajoma wpadła na kawe i stwierdziła, że ładna piłeczka mi się robi z brzucha

Strasznie mnie wybiło a to dopiero 3 miesiąc!
No cóż 
Dzisiaj przeglądałam wózki i koszulki
juz w sumie mam upatrzone koszulki z długim rękawem tylko czekam na wizyte i mooooże już sie dowiem kto tam w brzuszku siedzi 
Potem zamówię koszulke ze wzorem i pochwale się dzidzią
oczywiście chodzi o płeć, po co mam mówić jak mogą zobaczyć? 
A więc, mam 3 wzory. W zależności od płci to coś wybiorę:
1. Chłopiec - niebieski
Dziewczynka - różowy

2. 
3. Specjalnie dla dziewczynki 

Tak wiem, bardziej obstawiam dziewczynke
hehe
No i wózki. Jeden wybrany dla dziewczynki, oszalałam wręcz na jego punkcie 

A dwa mam upatrzone dla chłopca. I sama nie wiem który lepszy by był.


Chociaż chyba bardziej ten ciemniejszy przemawia do mnie 
Na szczęście mam dużo czasu do namysłu 
A co do spraw związanych z wizytami i badaniami. Mam juz wszystkie potrzebne wyniki z krwi i moczu. Mocz pewnie bede miec do poprawki bo za duzo bakterii mam no ale to sie okaże w czwartek na wizycie
mam prenatalne na 10:30.
Juz sie doczekac nie potrafie!
A no i moja grupa krwi to AB0.

Pierwszy wpis w Nowym Roku 
Strasznie się cieszę, że rok 2016 mam za sobą. To był drugi najgorszy rok mojego życia, nie mam w nim co wspominać. Ciekawe jest, że każdy przestępny rok jest taki porąbany. Było, minęło, "alt+ctrl+delate" z mózgu.
Przyjechałam wczesnej dziś do pracy, żeby wyskoczyć pobrać ostatni posiew. Posiew z pochwy pobrany, wyniki za tydzień i mam szczerą nadzieję, że to ostatnie badanie.
Clo zdecydowanie przyspieszyło mi dni płodne. Obawiałam się zaniku śluzu, ale olej lniany plus woda działają cuda i nie narzekam. Wczorajszy test owulacyjny już nieco ciemniejszy, zatem zbliżamy się do TYCH dni, niebawem zacznę przyjmować Encorton.Podbrzusze pobolewa, jajniki ewidentnie pracują.
Grudzień był fajny, nie mogliśmy się starać, zatem jak rzuciliśmy się na siebie, po takiej abstynencji, fajnie było i jest nadal
Miesiąc przerwy pomógł też na głowę, nie myślałam i nie myślę tak bardzo. Czuję wewnętrznie, że kiedyś tam się uda. Tyle przeciwności już pokonałam, że głupotą by było zamartwianie się, myślenie. Niczego nie przyspieszę, wszystko ma iść własnym torem. Plan jest, działanie jest, pragnienie spełnienia marzenia jest i dążymy do jego realizacji.
Dziennik pokładowy:
87dc, trwa tydzień 12
Nowy rok ledwo się zaczął, mało tego - poniedziałek zaatakował nas wszystkich znienacka jak wiadomo co, a ja co... standardowo niegotowa. I nie dość, że niegotowa, to jeszcze między młotem a kowadłem!
Powiem Wam, że czuję się totalnie bezradna.
Ósma rano, odpalam kompa, zaczynam pracę... i nagle jak nie rozpęta się gównoburza... "SŁYSZAŁAŚ? SŁYSZAŁAŚ?!". Matko jedyna, co miałam słyszeć? Otóż 31 grudnia jeszcze miałam szefa, pierwszego już nie. Nieprzedłużono mu umowy i znalazł szczęście gdzie indziej. Tak, ten sam, z którym miałam układ co do pracy zdalnej i za którego kadencji w końcu wywalczyłam podwyżkę. Cały zespół niepewnie patrzy w przyszłość. Ja też. Wszyscy dopingują mnie, żebym kładła L4 póki mogę. Nagle z siłą światła fleszy dopadają mnie wszystkie negatywne wspomnienia związane z firmą. Prawie wykręcam numer do ginekolog, żeby umówić się na wizytę po zwolnienie.
Rozbudzona, niczym po pięciu kawach, schodzę na dół. Spotykam mamę. Myślę sobie, ok, wygadam się. Może tym razem usłyszę coś miłego.
KURNA. Myliłam się. I głupia jestem, że inaczej nie pomyślałam. Otóż moja mama ma włączony non stop tryb "kontra". Myślisz A, powie B. Uważasz białe, ona uważa czarne. Chcesz podjąć decyzję numer 1, ona powie Ci, że numer 2 to najlepsze wyjście. Nie inaczej jest dziś.
- Mamo, nie mam już szefa, któremu trochę zawdzięczam, cały zespół się telepie, idę na zwolnienie, tak będzie najbezpieczniej.
- ... Przepraszam bardzo, przecież bierzecie kredyt! Jasne. Zostaw wszystko mężowi na głowie. Pracodawcę trzeba szanować. Dzisiaj Ci dobrze, ale jutro nie wiesz.
- Przecież ja nie rzucam pracy, chcę iść na ciążowe, dostanę 100% pensji tak czy siak.
- Uważam, że robisz GÓPIO!
No i ch... bombki strzelił, po świętach.
Nagle z totalnego strachu weszłam nogą w taką frustrację, że zapragnęłam tłuc się do pracy te 30 km nawet pociągami, byle nie mieszkać z rodzicami już ani chwili dłużej.
Przedwczoraj mama żaliła się mojemu siostrzeńcowi, który ma 9 lat (!), że gdy ja miałam lat 13, to zamknęłam się w pokoju - wredna ja - i od tego momentu ona nie wie o mnie nic, bo się odizolowałam od rodziny. Pytam się, kuźwa, czemu ona się dziwi, skoro każde zdanie jakie nie powiem, jest kwestionowane? Jestem przekonana, że chociaż jest do głębi przesiąknięta konserwatyzmem, to gdybym powiedziała jej dzisiaj: "Mamo, wiesz co - kocham kościół!", to nagle powiedziałaby: "A ja już nie, jesteś dziwna". Kurna, nie mogłoby być inaczej.
Dziewczyny, doradźcie coś.
Kłaść L4 w diabły czy uciekać przed zrzędzeniem w biurową robotę, chociaż na chwilę obecną nie mam do niej jak dojechać?
Ratunku...
Wiadomość wyedytowana przez autora 2 stycznia 2017, 10:08
Kolejny transfer zarodka 5 stycznia:) Stosuje naprzemienne prysznice by bardziej poprawić ukrwienie ( macica musi być dobrze ukrwiona by przyjąć zarodek). Naprzemienny prysznic poprawia ukrwienie narządów wewnętrznych, więc pomyślałam co mi szkodzi. Jest ciężko, bo nie cierpię zimnej wody, ale co to się nie robi dla dobra sprawy.
Z dodatkowych leków, które biorę jest acard ( bez wiedzy lekarza), acard mi nie zaszkodzi na pewno a może tylko pomóc:) A Tak to tylko estrofem, luteina i duphaston.
No i tyle:)
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.