Brzuch mnie boli, po obu stronach , znajome ciągnięcie jajników i śluz zrobił się bardziej wodnisty, co oznacza że dzisiaj albo jutro zjawi się @ i tak jak przewidywałam badań nie zrobię.I nawet nie wiem co dalej w takim wypadku, chyba napiszę po prostu do tej mojej ginekolog i zapytam. Humor jak zawsze o tym czasie mam wyjątkowo podły. Sinusoida: smutek przechodzący w złość i złość przechodząca w smutek. Chciałabym coś na to poradzić ale zwyczajnie nie potrafię.Już teraz wiem że bez pracy oszaleje w krótkim czasie

Brzuch mnie boli, po obu stronach , znajome ciągnięcie jajników i śluz zrobił się bardziej wodnisty, co oznacza że dzisiaj albo jutro zjawi się @ i tak jak przewidywałam badań nie zrobię.I nawet nie wiem co dalej w takim wypadku, chyba napiszę po prostu do tej mojej ginekolog i zapytam. Humor jak zawsze o tym czasie mam wyjątkowo podły. Sinusoida: smutek przechodzący w złość i złość przechodząca w smutek. Chciałabym coś na to poradzić ale zwyczajnie nie potrafię.Już teraz wiem że bez pracy oszaleje w krótkim czasie.. A głupie Ovu pokazuje mi dzień płodny i jak tu temu wierzyć, fakt owulacji nie wykazał ale u mnie przy 21 dniowych cyklach dzień płodny 20 dnia to kpina


Wiadomość wyedytowana przez autora 11 sierpnia 2013, 21:14

Powrot do domu. W ciagu ostatnich dwoch dni staralismy sie wypelnic czas zwiedzaniem i docenianiem pieknych stron zycia. Gubilismy sie samochodem w pejzazach jak z bajki, spacerowalismy i cykalismy sobie zdjecia. Towarzyszyl nam nasz szesciomiesieczny piesek. Bylo sympatycznie. Ale wczoraj wieczorem, na pieknym tarasie zaczely mi kapac lzy prosto w nieskonczona przepyszna pizze. Nie potrafie juz cieszyc sie zyciem jak wczesniej. Dopadaja mnie wyrzuty sumienia, poczucie ogromnej straty i swiadomosc, ze nigdy nie bede mogla podzielic sie szczesciem z moimi coreczkami. Moj mezczyzna, ktory bardzo mnie kocha i wspiera, powiedzial mi czule, ze niestety, zycie jest nieraz okrutne ale trzeba isc do przodu. Wiem, ze ma racje. Do tego wszystkiego doszly jeszcze plamienia od wczoraj. @ zbliza sie wielkimi krokami. Nie bedzie wiec siostrzyczki ani braciszka dla moich dziewczynek. Nie w tym miesiacu.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 sierpnia 2013, 07:58

kiki ~~A teraz serca mam dwa~~ 11 sierpnia 2013, 22:27

Kolejny miesiąc oczekiwania. Mój mąż zrobił badania tzn dokładnie posiew, okazało się że ma bakterię, która zabija wszystkie plemniki, lekarz stwierdził że to być może okrze się przyczyną niepłodności.
Teraz przez 21 dni przyjmuje bardzo silne leki, już po 4 dniu przyjmowania tego leku widzę jaki jest osłabiony. Lek jest sprowadzany z z zagranicy. Bardzo kosztowny, ale jeżeli tylko to może pomóc wyleczyć tą bakterię, to pieniądze nie grają w tej chwili żadnej roli.
Ja też czekam aż zrobię to samo badanie, niestety jestem w trakcie okresu, czekam, i się niecierpliwię. Niestety u męża wykryto bakterię MYCOPLASMĘ. Leczenie potrwa na pewni długo, ponieważ bakteria na tyle się zagnieździła że jest bardzo odporna na antybiotyki. Nasz lekarz uświadomił nas, że dobrze że nie udało mi się zajść w ciąże, ponieważ ta bakteria może uszkodzić płód. Dziecko może się urodzić z bardzo dużymi wadami, bądź może dojść do jakiegoś zakażenia. Lekarz dawał mi przykłady jak źle na płody wpłynęła ta bakteria. Ona pożera wszystko co się da (uszkadzając w tym płód).
Teraz odzyskałam cień nadziei że wszystko może jeszcze lepiej się potoczy niż do tej pory.
Nie zmienia to postaci rzeczy że nawet filmy o szczęśliwych kochających się rodzinach doprawia mnie do płaczu. Ale wychodzę z założenia że popłaczę popłaczę i mi przejdzie.
Nie wiem jak się uodpornić od tego płaczu od tej tęsknoty, od tej niewiadomej.
W dodatku teraz mam problem z teściową, zawsze chciałam mieszkać sama z rodziną, tłumaczyłam że mieszkanie razem z teściową nigdy nie będzie dla nas dobre.. nie pomoże w niczym, a może zaszkodzić. Postanowiliśmy rozpocząć budowę własnego domu. Moze gdy mi przybędzie teraz zajęć to przestanę tak cały czas o tym wszystkim myśleć. I tak szybko czas tego leczenia minie.. że uda mi się zajść w moją upragnioną ciążę:)

Zgadzam się w 100% z powiedzeniem ,,mniej wiesz lepiej spisz"!!! Wczoraj snilo mi się ze wypadl mi czarny zab i tak z ciekawości poszperałam w necie co to może oznaczac..Bo wiem ze wszyscy mowia ze jak się snia zeby to nie dobrze. Wiec znalazłam forum gdzie się inni wypowiedzieli na ten temat. A wiec jeśli wypadają żeby( i które to tez ma znaczenie) to umiera ktoś z rodziny. Musze przyznać ze się przeraziłam bo większości osobom się to sprawdzilo!!!! I boje się teraz bo rodzice jutro wybierają się do Zakopca na urlop.. No i mam tez babcie 89 letnia i wiem ze jej już dużo zycia nie pozostalo. A ciocia miała raka i jedzie na dniach do kontroli. Normalnie przez to nie mogłam wczoraj zasnąć. Staram się o tym już mniej myslec.

Poniedziałek. Nie poszłam do pracy, dziś mam jakiś kryzys. Czuje sie jeszcze gorzej, 3 nocki nieprzespane, gorączka, bol mięśni, gardła, głowy i jakieś przeokropne klucia w klatce piersiowej... Dwa dni nic nie jadlam, nie byłam w stanie... L poszedł, ale zaraz chyba wróci... Dobrze ze moja mama przyjechała to zajmie sie Natim, nie chciałabym, zeby on tez to złapał, to byłby koszmar...starania zawieszone, żadne z nas nie ochoty na przytulanka, więc cykl uważam za stracony. No ale nic, przejdzie i będziemy dalej działać...

Asi Walczymy o tę ciążę... 12 sierpnia 2013, 08:57

Dzisiaj czeka nas kolejna wizyta u lekarza.
Troszkę sprawy się skomplikowały.W piątek poszłam zrobić badania.Chciałam mieć na dzisiaj jak najbardziej aktualne.Okazało się ,ze do odbioru będą dopiero jutro :( no i tym sposobem idę do lekarza bez wyników i będę się tłumaczyć .
Niby nie mam powodów do niepokoju a mimo wszystko zawsze przed wizytą zaczynam odczuwać niepokój.
Przytłacza mnie ostatnio ogrom wydatków.Nasza córeczka idzie w tym roku do II klasy. W tym miesiącu kupiliśmy książki ,zeszyty ,strój gimnastyczny + obuwie na zmianę i tyle kasy poszło,że teraz do końca miesiąca trzeba się za portfel trzymać.Najgorsze jest to ,że teraz nie mam możliwości kupienia książek używanych. Wymyślają zeszyty ćwiczeń ,które niestety nie mogą być przejściowe. Na same książki 300 zł a to dopiero II klasa.
Ale nic to trzeba jakoś przestawić się ,że teraz pieniążków bedzie mniej ( na zwolnieniu premia żadna nie wpadnie to i z 400-500 zł mniej w budżecie) a wydatków więcej. Damy radę najważniejsze ,żeby dzieciaki były zdrowe i szczęśliwe a reszta ...no cóż będzie trzeba bardziej planować i kontrolować wydatki .
Trzymajcie kciuki za dzisiejszą wizytę.
Powodzenia dla wszystkich staraczek i tych już oczekujących :)

Miriam dziękuję za ten wpis, mi też strasznie dużo otuchy tutaj dodają dziewczyny i ich historie. Szczęśliwej i spokojnej ciąży Ci życzę! a ja wierzę, że nam się uda. Tylko czemu trzeba tak długo czekać... No ale cierpliwość podobno popłaca.

wczoraj byłam u mojej przyjaciółki zobaczyć małego ssaka ( ma tydzień)
tak na niego patrzyłam i miałam różne myśli
i chciałabym i nie
i chciałabym i się boję
i chciałabym i.. cholera wie czego chcę!
Przyzwyczaiłam się do wygody, do spokoju, że robię co chce i kiedy chcę.
Do tego, że odpowiadam tylko za siebie i psa.

Dzis rano bylam u lekarza i dostalam przedluzenie zwolnienia o nastepny miesiac. Wypisal bez zmrozenia oka. Nie jestem w stanie na razie wrocic do pracy. Dwa dni temu wyciagnelam pierwszy raz od wielu miesiecy swoj aparat fotograficzny. Bardzo lubie robic zdjecia. Nawet przez jakis czas myslalam, zeby zajac sie tym na powaznie. Inspiruje mnie fotografowanie potraw. Chyba sie zmusze do dzialania i cos upichce w kuchni a potem cykne kilka fotek. To lepsze niz lezenie caly dzien przed telewizorem. Dzis nadeszla @.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 sierpnia 2013, 10:43

Jesteście CUDOWNE bardzo Wam dziękuje, że jesteście!!!

Jestem dziś bardo spokojna. Mam jakiś dobre przeczucie co do tego wszystkiego. Myślę, że mądrość wszechświata postanowiła postawić mnie oko w oko z największymi lękami - poronieniem, krwawieniem nocnym i wizytą na ostrym dyżurze w zupełnie obcym świecie. Bałam się, że wyląduję w szpitalu podobnym do afrykańskiego nie mogąc kompletnie się dogadać i będę w tym sama. Okazało się, że warunki są świetne, angielski można zrozumieć a J. mimo że zapowiadał brak zainteresowania - jest przy mnie na każdym kroku i przeszukuje internet w poszukiwaniu pozytywnych informacji.

Mam nadzieję, że to splot głupich zbiegów okoliczności - krwawienia z opuchniętej szyjki macicy po serduszkowaniu i sprzętu na porodówce który mimo waginalnej końcówki może nie być dostosowany do badania tak malutkich i delikatnych Maleństw. I wszystko skończy się dobrze a ja zostanę wyleczona z paranoi i lęków do końca pierwszego trymestru.

Po nieciekawym wykresie i kolejnym ujemnym teście znów wpadłam w wir poszukiwań badań, które muszę zrobić bez "pozwolenia' mojego lekarza. Facet zaczyna mnie denerwować. Kiedyś jak do niego chodziłam (wiele lat), to przekonywał mnie, że sądząc z mojej budowy nie będę miała żadnych problemów z zajściem. Ja głupia mu uwierzyłam, myślałam, że będzie rach ciach i po sprawie. Potem parę miesięcy się starałam, nie wyszło, kazał zrobić podstawowe badania i wrócić za 6 miesięcy. Nie wytrzymałam i z badaniami wróciłam po 4. Zobaczył badania, powiedział: acha i kazał wrócić za kolejne 5-6 miesięcy na kolejne badania. Jaja sobie chyba robi! Mówiłam mu ile mam lat i że zależy mi na czasie...
Sadząc po wykresie 8 cykl znów nie udany.

Dziś czeka mnie druga wizyta u lekarza, ale pierwsza z USG :) już się nie mogę doczekać jak zobaczę moje Maleństwo :*
Dziś samopoczucie straszne, mdłości od rana mnie męczą... a ból piersi nie daje spać w nocy.
Zastanawiam się nad l-4, bo na tej pracy mi w zasadzie nie zależy, prezesi mnie denerwują tylko... mam dylemat.
Nie wiem tylko co lekarz mi powie...
Byle do 16 :)

motylek Czas na drugiego maluszka... 12 sierpnia 2013, 11:09

Nie no, takie starania to nie starania... kompletny brak czasu, a przede wszystkim sprzyjających warunków ;-) Ten cykl chyba znów będzie stracony. W następnym cyklu może będzie więcej okazji do serduszkowania. W przyszłym tygodniu początek roku szkolnego... Młody pójdzie do szkoły, jego koledzy w końcu wrócą z wakacji i pewnie znów będzie sporo czasu spędzał poza domem, a wtedy będziemy mieli z Mężusiem więcej czasu dla siebie ;-)

aniolek004.gif


Modlitwa do Anioła Stróża

Aniele Boży, stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy,
Strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego.

Amen.
Modle się o mojego Aniołka oraz o to aby dzieciątko zamieszkało pod moim sercem <3

niemowlak-02.gif


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 sierpnia 2013, 12:14

Zawsze tak jest, że kiedy człowiek może sie wyspać do woli ,to akurat wstaje skoro świt. Ja budziłam się od 5.00 co godzinę, w końcu od 7.00 zwlokłam się z łóżka. @ ani śladu choć brzuch boli dalej , zapowiadając jej rychłe przybycie. Jakaś zestresowana byłam wewnętrznie nie wiem czemu, i dla uspokojenia całą drogę do Gamety czytałam książkę , żeby zająć myśli i nie powtarzać sobie w kółko "nie stresuj sie". Na miejscu zamiast dobrze znanej mi pielęgniarki jakaś nowa pani, co gorsza ucząca się, rety gapiła się w moją żyłe dobre 10 minut , masując i pukając i jak tu się nie bać. Zazwyczaj pobranie krwi znoszę zupełnie bezstresowo ale wielka igła w rękach tej niepewnej kobiety ,wprawiła mnie w zaniepokojenie. Przeżyłam choć nie powiem- bolało. Teraz czekam na wynik PRL, ktory znając Brussa będzie już o 12.00 . Nie wiem czy dobrze zrobiłam , bo nadal czuje że dzisiaj @ mnie odwiedzi ale przecież ,jest możliwość że nie i nie mogłam czekać bo i tak robię to badanie dzień później. Idę łyknąć dostinex , ostatnią porcję , choć może i nie ..wszystko zależy od wyniku...Zauważyłam że tam w Gamiecie, klinice leczenia niepłodności wcale nie działał na mnie widok cieżarnych, może dlatego że mam świadomość że to kobiety, która jak ja walczyły o swoją ciążę i udało się im, potrafiłam z uśmiechem obserwować ich brzuszki i z nadzieją że mi też sie kiedyś uda. Chyba denerwują mnie tylko typowe wpadki i ciąże od tak w pierwszym cyklu starań :)


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 sierpnia 2013, 11:11

Wynik PRL w lipcu 560 a najnowszy dzisiejszy 222.2 kolosalna różnica :D yuuuhuu teraz to ja mogę sie nie stresować haha

ANAPOP LISTOPAD - Inseminacja EVIE 12 sierpnia 2013, 13:11

Właśnie dowiedziałam się dziś o dwóch ciążach....cieszę się ogromnie bo to bliskie mojemu sercu dwie osoby, jednocześnie zadaję pytanie " Boże dlaczego ja nie mogę być trzecia " strasznie mi smutno, czuje taką pustkę w sobie, Boże spraw aby te dwie dzisiejsze ciąże miały szczęśliwy finał, i spraw abym i ja mogła doświadczyć daru macierzyństwa.
Kajaoli dziękuję kochana za Twoje słowa. Może tym oknem jest właśnie kraków, moze tam mi pomogą....
Boże, daj mi cier­pli­wość, bym po­godził się z tym, cze­go zmienić nie jes­tem w sta­nie. Daj mi siłę, bym zmieniał to co zmienić mogę. I daj mi mądrość, bym odróżnił jed­no od dru­giego.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 sierpnia 2013, 13:12

kookana1987 NASZE MAŁE WIELKIE STARANIA... 12 sierpnia 2013, 14:25

Kolejny cykl rozpoczety. Wczoraj bylismy u znajomych, maja dwoje dzieciakow takie slodziaki ze ukradlabym je :) no i prawie sie udalo ;) oboje chcieli isc ze mna :) no ale musialam wyjsc sama :( innym razem ;)

Dzis mam zlosci...wszystko mnie wkurza... nic sie nie udaje...kiedy to sie w koncu zmieni?

Mamy już wyniki nasienia i hormonów. Moje raczej w normie, tylko LH/FSH wynosi 1,6. W odniesieniu do stosunku 3, który był kilka miesięcy wcześniej - jest chyba lepiej. TSH - 2. Testosteron w normie. (posiew ujemny)
A to wyniki męża (w nawiasach normy lab.)
okres karencji - 3 dni
objętość - 6 ml (> 1,5)
czas upłynnienia 5 min (< 60)
PH - 7,4 (> 7,2)
całkowita liczba plemników - 94 mln (> 39)
koncentracja - 16 (> 15)
ruch całkowity - 30 % (> 40)
ruch postępowy - 15 % (> 32)
prawidłowa budowa 19 % (> 4)
Brak uwag.
Martwię się tym ruchem...

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)