KOLEJNY ROZDZIAL W ZYCIU

A wiec sa!!! Sa upragnione dwie kreseczki!! Wczoraj czyli 11 marca nie moglam juz wytrzymac z niepewnosci, pojechalam kupilam testy 3 heh...jeden udalo mi sie pozyskac bardziej czuly wiec wrocilam do domu a byla 19.30 zrobilam test...na poczatku nic,chwile pozniej widzialam cien ale nie dluzej niz po minucie byla,byla druga kreseczka :)
Dzis tez dla potwierdzenia zrobilam test ale z porannego moczu i mniej czuly na szczescie potwierdzil sie pozytywny wynik. A wiec-jestem w ciazy!!!! Tak sie ciesze :)
Poczekam jeszcze troche bo nauczona doswiadczeniem z Mikolajkiem polecialam do lekarza o wiele za wczesnie i nic nie bylo widac,teraz troche poczekam...
Oby wszystko bylo dobrze!!
Rosnij malenstwo!! :*

An1 Mama dwòch aniołkòw 12 marca 2017, 19:56

20 dc analuzując swój wykres podejrzewam że owulacji nie było. Chociaż po temperaturze obstawiam że gdyby nie choroba to przypuszczam że mogłoby do niej dojść w okolicach 12 dc. Dzisiaj szyjka nisko ale pojawił się taki śluz przezroczysty podobny do jajka kurzego. NaucYć się swojego irganizmu to nie jest taka łatwa sprawa, może tylko początku są trudne a z każdym miesiącem jest już łatwiej? Czy wam też było trudno i miałyście wątpliwiści co zaznaczać na wykresie odniśnie śluzu i otwarcia lub zamknięcia szyjki?
Montaż kominów jutro ma się zakończyć i bardzo dobrze bo nie znoszę faceta który nam je montuje

An1 Mama dwòch aniołkòw 12 marca 2017, 20:00

Zaznaczyłam na wykresie śluz wodnisty bo najbardziej mi do tego pasowŁo,szyjka jest raczej nisko a owu dało zielone światło. Jakoś niw jestem przekonana

32 dc 14 dpo/ 1 dc

Aktualnie czytana książka: "Kołysanka dla mordercy" M. Czubaj

Małpiszon coś się nie spieszy, ale czuję go już całą sobą. Zawsze tak jest - kiedy chcemy żeby nie przychodził to bach i jest. A kiedy wiemy, że nic z tego i ma przyjść jak najszybciej to dupa blada - ociąga się. Pewnie nadejdzie wieczorem.

Niedziela mija nam spokojnie. Byliśmy u Zosi, przynieśliśmy jej trochę wiosny i pogadaliśmy sobie od serca. Resztę dnia zamierzam spędzić z książką, herbatą, Małżem i moimi paskudami (czyt. Kotami) pod kocykiem. Czyli jednym słowem lenistwo na całego.

Miłego dnia <3

Edit: No i jest. Zaczynamy od nowa.


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2017, 15:37

atena1987 Wszystko po 10.07.2016 12 marca 2017, 13:31

8tc

Rok temu ujrzałam dwie kreseczki
Pomimo szczęścia jakie noszę w sobie, pamiętam radość a potem ból (*) Martynka

Wiem że się nami opiekujesz. Kocham :)

Okruszek sobie rośnie ma już 1.5 cm
Mdłości nadal mnie męczą ale dam radę, wszystko zniosę żeby w październiku Cię poznać :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2017, 16:42

Dżoana89 Rodzina w budowie 12 marca 2017, 13:31

Mam za sobą kilka trudnych dni i nocy. Odkąd pojawiły mi się plamienia przedmiesiączkowe, drugą fazę cyklu mam bardzo ciężką - jestem zmęczona, senna, około tydzień przed @ pojawiają mi się dziwne bóle w dole brzucha i dolnej części kręgosłupa, ćmi mnie w głowie... Wszystko to sprawia, że najpierw nakręcam się, że być może to pierwsze objawy upragnionej ciąży, zaraz potem pojawiają się plamienia, i wtedy już wiem, że trzeba wyczekiwać okresu jako jedynego ratunku z tego podłego samopoczucia.
Dziś rano obudziłam się skonana, brak regeneracji sił i energii... ze mną musi dziać się coś niedobrego bo z każdym miesiącem czuję się coraz gorzej. Chyba pierwszy raz cieszę się, że jutro pojawi się @ (bo temperatura mi spadła), w 3 dniu będę mogła przeprowadzić resztę badań, w tym marker Ca125, który może potwierdzić endometriozę. Tak bardzo chciałabym wiedzieć na czym stoję, niepewność i tak wiele znaków zapytania nie pozwala mi ruszyć z miejsca.
Nie modlę się też tak jak bym tego chciała, brak mi należytego skupienia, a poszczególne "zdrowaśki" w Nowennie Pompejańskiej, odmawiam jak wyklepaną regułkę. Jestem na siebie zła, że tak bardzo schodzę na łatwiznę...

4t5d

15 dpo
Jutro minie ten pierwszy stres. Ostatnio regularnie 16 dpo przychodziła @. Trochę się obawiam ciąży biochemicznej.
Potem oczekiwanie do usg 24.03. To będzie 7 tydzień. Jakieś 26 dni od zapłodnienia.
Potem 9 tydzień. Ten, w którym poprzednio usłyszałam werdykt.

2.04 jedziemy do Polski. Trochę się boję, długa droga przed nami. Ale mam już opłacone szkolenie. Musimy jechać. Przez te 2 tygodnie zalecę do jakiegoś gina prywatnie na patrzonko.

Czy w 8-9 tygodniu bezpiecznie jest jeździć 10 h w aucie?
Muszę jeszcze zapytać lekarza, ale może, któraś z Was, Mamusie, ma za sobą taką długą drogę w najgorszym etapie ciąży?

laira już wiemy, że chcemy ;-) 12 marca 2017, 16:48

Po pierwszym miesiącu okrywania siebie, ale i siebie nawzajem rozumiem, że wiele zależy ode mnie.Mimo wykonania kilku testów ciążowych cieszę się, że przyszła @. Głównie ze względu na to, że to pierwsza normalna @ po dostawieniu antykoncepcji. Była mi potrzebna. Kolejnej już nie oczekuje ;-). Początkowo sprawdzałam tylko temp. To zbyt mało. Dodałam tester ovucontrol (przez ostatnie 10 dni testowania widziałam strukturę ziarnistą, jak piasek, dziś nieco gęściejsze drobinki), a po czasie dodałam tez testowanie objawów szyjki macicy. Szczególnie ważnym objawem, który przegapiłam w pierwszym miesiącu starań był śluz. Pewnego ranka wstałam i oświadczyłam mężowi, że "jestem mokra". Był to na pewno płodny wodnisty śluz.Po miesiącu doczytywania na forach i googlach wiem troszkę wiecej niż na początku. Współżycie trzeba zintensyfikować, bo łątwo przegapić dobry moment musi być min co 2 dni. w oczekiwanym okresie owulacji - możliwie częściej. I nie ma nie chce mi sie moze już się udało. Zwolnimy kiedy temperatura bedzie wyższa przez 4 kolejne dni. W tym cyklu zrezygnuje z wkładek higienicznych jak tylko całkiem ustąpi plamienie. Bielizna- taka na której łatwo będzie zobaczyć mokre plamy. Przed skorzystaniem z wc test szarego papieru. No i testy owulacyjne mam dwa rodzaje 10 i 25mIu. Jak 10 bedzie pozytywna zrobie 25. Ze względu na długą pierwsza fazę postanowiłam brać castagnus(rano bo przyjmowany w południe sprawia, że ok 17ej nic mi się nie chce) oraz pić szałwię (pije ze smakiem, zawsze lubiłam zioła). Czytałam, że castagnus nie tylko reguluje cykl, ale po tabletkach pozwala oczyścić organizm. Akurat miałam go w domowej apteczce. Dodałam codziennie siemie lniane w postaci gotowanej mazi (czasem z ziarenkami - pomagają na zaparcia, a po odstawieniu kofeiny mam z tym problem). Zamieniłam rozpuszczalną kawę na bezkofeinową mieloną. Dziś sobie pofolgowałam i wypiłam dwie, ale zostanę przy jednej porannej. Starania wydają mi się być bardziej konkretne. Nie zdesperowane ale raczej świadome. Wczoraj bezalkoholowe spotkanie u znajomej, mąż wypił "tylko dwa piwka" - pozwoliłam. Od teraz ma zakaz.Dziś babski wieczór przy teatrzyku miejskim.

Iw-onka Starania po 40-tce 12 marca 2017, 17:01

Mija kolejny dzień ... Jeszcze gardło mnie boli, mniej ale jednak. Nie wiem co i jak i ta niepewnosć jest najgorsza. Jeszcze tyle dni do USG kiedy dowiem się co dzieje się z moim ciałem, czy wszystko jest ok. Najbardziej boję się usłyszeć to co w sierpniu. To jest najgorsze. Wiem, że dla maluszka nerwy nie są dobre ale jak tu zachować spokój. Macie jakieś rady?

Emily89 W oczekiwaniu na Kropka 12 marca 2017, 20:37

25 dc.

4 dni do terminu @.
Gdzieś podświadomie chciałabym wierzyć, że się udało...
Ale tak bardzo boję się, że znów przyjdzie @...

Żadnych objawów nie ma, z resztą nawet jeśli to byłoby na nie za wcześnie.
Dziwi mnie jedynie to, że moje piersi są takie "sflaczałe"...
Zawsze w drugiej fazie są nabrzmiałe i bolesne, a tu wiszą tylko...

Nic nie pozostało jak tylko czekać...
Jeżeli będzie miała przyjść to na pewno ją poczuję wcześniej...
Trzeba przygotować zapas tabletek, bo jak się zacznie to znów będzie armagedon...

Na wszelki wypadek, na sobotę zaprosiłam moje koleżanki, żeby odegnały smutki :)

Aha! Byłam wczoraj w szpitalu zobaczyć się z bratową i poznać moją bratanicę :)
Jaka ona jest piękna... Taka malutka, pomimo, że ma 59 cm :)

Tak bardzo podobna do mojego brata (a co za tym idzie też do mnie, bo z bratem jesteśmy bardzo podobni).
Aż ręce mi się wyrywały, żeby ją wziąć, utulić, ukoić płacz :)
Ciotka zakochana na maksa!
Niech już wyjdą z tego spzitala to wbijam na kawę :)



Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2017, 20:33

8 DC
Dziś zakupów ciąg dalszy, zamontowałam półkę w kuchni na słoiki z makaronami :) goła ściana została zapełniona, a w kuchni zrobiło się przytulniej :)

Dziś bolą mnie zęby... aż wzięłam przeciwbólowe prochy bo już po kolacji nie mogłam wytrzymać, we wtorek idę do dentystki bo mam do leczenia zęba i mam nadzieję że to od niego tak boli, bo mam do usunięcia jedną ósemkę na dole która mi rośnie w ale w poprzek... jedną już usuwałam w wakacje, tydzień L4 bo spuchłam okropnie... no ale może przejdzie i nie będzie takiego zabiegu.
dobrze że jutro już do pracy, kolejny tydzień obowiązków i głowa jakoś nie będzie tak ciążyć od myślenia.
wczoraj żeby trochę nie myśleć poszłam pogrzebać w ziemi... tyle czasu na powietrzu odświeżyło mój umysł, a myśli zbliżyły się do innych spraw niż upragnione dwie kreski.

Karmel z solą Sama nie wiem. 12 marca 2017, 21:07

(...) jeśli macie jakieś swoje kulki waty w głowie (mam nadzieję, że macie), jakiekolwiek by one nie były, to nigdy z nich nie rezygnujcie (...)
- Janina Daily.

Niektórzy dostają od życia wszystko na pstryknięcie palcami, a niektórzy czytają, pracują, starają się oraz walczą z każdej strony i co? Ano nic...

Pesymistycznie bardzo dziś...


Wiadomość wyedytowana przez autora 13 marca 2017, 06:21

pati87 kolejne starania, czy warto? 12 marca 2017, 21:11

34t3dz
39 dni do tp

Dzis znowu cyfra z przodu sie zmieniła do odliczania juz tylko lub az 39dni zostalo.
Niby czekam z utesknieniem do kwietnia i porodu a z drugiej strony trochę się boję i stresuję.

Dzis juz wynajelismy nasze mieszkanie tzn podpisalismy umowę.

W tym tygodniu najblizszym muszę ogarnąć pranie poscieli i kocykow i pieluch dla corci. I uporządkować corci ubranka w komodzie.

Od kilku dni jak chodzę corcia mocno naciska mi na pęcherz i co chwilę ganiam siusiu.

Do kolejnych wizyt u gina muszę trochę poczekać jeszcze bo mam 28 i 30 marca - więc ponad 2 tygodnie.

My nadal bez auta jestesmy. Juz mi ręce opadają z tym autem i mechanikiem. Maz jak sie do niego dodzwonil w sobotę to mu powiedział ze nie bylo go kilja dni w pl i dlatego samochod jeszcze nie zrobiony. Niby kolo polowy tygodnia ma byc.


Wiadomość wyedytowana przez autora 15 marca 2017, 20:04

anemic Wielkie chcenie ... 12 marca 2017, 21:29

10 dpi.
1.Cycki bolą. Ale tylko pod naciskiem. Brak obrzmienia.
2.Dzisiaj kochaliśmy się pierwszy raz po IUI. Mam jakąś opuchniętą macice. Możiwe, że to przez ten progesteron?
3. Nadal swędzenie pochwy. Do tego upławy,upławy i upławy.Ale to pewnie przez te globulki.
Dobrze, że pakuję sobie ten progesteron, to mogę wiele na niego zrzucić.
4. Nadal dziwnie odczuwam podbrzusze.
5. I ulubione gazy i zgaga. Oczywiście nadmienię od razu, że jedno i drugie mam permanentnie :)

Więc choćbym jak mówiła, że nie, to jednak tak,mam nadzieję, że się udało. Myślę, że psychosomatyka też robi swoje. Dzisiaj miałam mdłości. Robi mi się tak "dziwnie"- ni to ciepło, ni to słabo.
Oczywiście nie mam aż takiego parcia jak ostatnio. Nie noszę się jak święta krowa. Jak Darko pije piwo, zdarza mi się załyczyć. Chce mi się zjeść chipsy to jem chipsy. Staram się nie podnosić ciężkich rzeczy, jeść regularnie, wypoczywać.

W sumie dzisiaj 10 dzien. Nie powinnam już otryvillu mieć w organizmie. Ewentualnie pregnyl jeszcze. We wtorek zrobię bete.
Mam dziwne przeczucie, ze niestety się nie udało.

33dc
Endo menda robi spustoszenie..

5 tyg. 5d.

Od dwóch dni odpoczywamy, mój wspaniały małż przejął wszystkie obowiązki domowe. Mam nadzieję, że dzisiaj zasnę... jeszcze tylko troszkę i wszystko będzie jasne. Dziękuję serdecznie za miłe, podnoszące na duchu wiadomości ♡ dobrej nocki :*


Wiadomość wyedytowana przez autora 12 marca 2017, 22:44

22+1

W zeszłym tygodniu odebrałam wynik posiewu i wyszedł prawidłowy - nie mam bakterii w moczu! Jupi! :D
Dzisiaj może skocze tylko do położnej aby pokazać wyniki no i dopytać się o to żelazo na te wyniki z krwi :/
No zobaczymy co to będzie...

Poza tym mam ciężkie noce ostatnio. Spać nie mogę, a jak już to ciągle się budzę na siku. W dodatku mam taki obolaly brzuch w nocy - tak jakby mała sobie gimnastyke robiła ;)
A wczoraj to chyba czkawke dostała :) takie śmieszne uczucie hehe

Wogóle nie mogę się doczekać kolejnej wizyty. Ciągle mi mało i mało. Też tak macie? ;)

A z takich przyjemniejszych spraw to byłam w lumpku ostatnio i nie mogłam się oprzeć <3

9ec41379cb73161cmed.jpg
5e7dce8820a305f1med.jpg
dded5290096cf94bmed.jpg


A tak wogole....

Ja chce już czerwiec! <3 <3 <3

35dc sikaniec biały że oczy wypala. Czyli czekam na @ chociaż nie mam żadnych objawów. W tym cyklu podeszłam do tego jakoś na spokojnie. Ugadana jestem "tam u góry" że jak przyjdzie czas to dostanę Bobo. Staram się być cierpliwa ale ja już bym chciała. Czekam już 2,5 roku żeby móc przytulić moje dziecko ( mojego synka nie dostałam na ręce żywego, pierwszy raz mogłam go przytulić 20 min po tym jak umarł). Dobra podpaski mam przygotowane i niech ten cykl się w końcu skończy i lecimy z następny.

Dupa cycyki.

W tym cyklu chyba nic nie będzie bo temperatura czołga mi się, zamiast wzrastać. Może organizm jeszcze nie ogarnął się po tej c.b. albo tarczyca daje mi w dupę. Za przeproszeniem.

Poza tym tej nocy spałam niespokojnie, wybudzałam się, śniły mi się koszmary a mąż ściągał ze mnie cała kołdrę, więc mogłam wymarznąć.
No i straszne głupoty mi się śnią, realistyczne, barwne i bez sensu. Skąd się tyle tego w głowie bierze.

Wieczorem, kiedy leżę w łóżku czuję kołatanie serca. Ale ciśnienie i tętno mam niskie, kiedy je mierzę.
Od kilku dni pobolewa mnie podburzusze. Mąż żartuje, że młody się wbija i z rozpędu uderza głową :D

Chciałam w środę iść na badanie tsh i nieśmiało zbadać betę ( z doświadczeń własnych wiem, że już by wyszło) ale nie wiem czy jest sens. Bo z jednej strony ginekolog kazał mi włączyć dupka jak tylko dowiem się, że jestem w ciąży, a z drugiej strony byłoby to tak jakoś wcześnie.
Tylko, że wykres nadziei mi nie daje.
A chrzanić to, zastanowię się jeszcze.
Nie da się mieć na wszystkim kontroli.
Poza tym czuję wewnętrzne dziwny spokój i ufność, że przecież kiedyś się uda.

8cs 13dc. Musiałam wprowadzić małe zmiany bo miałam wyrywany ząb więc nie mogłam brać dong quai. Zaczęłam za to brać Wit b6. Od kilku dni czuję już jajniki temperatura nadal niska ale owulacja pewnie za ok 3dni powinna być. Jak w tym miesiacu się nie uda to wrócę do wiesiołka bo śluzu płodnego prawie nie ma.


Wiadomość wyedytowana przez autora 14 marca 2017, 13:47

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)