10 dc

Aktualnie czytana książka: "Zanim znowu zabiję" M. Czubaj

Wkraczam w okres, kiedy nie mogę doczekać się na owulację. A to jeszcze ok. 8 dni :( chyba, że dzięki CLO coś się przyspieszy. Jutro wizyta u ginka, zaczynamy monitoring, więc zobaczymy.

Dzisiaj pierwszy dzień wiosny, tylko gdzie podziało się słońce? Niech już zrobi się zielono... Nie tylko za oknem, ale i na naszych wykresach i w sercach <3

Edit: A może i wcześniej ta owulka rzeczywiście przyjdzie? Z ciekawości zrobiłam test ovu i co prawda negatywny, ale druga kreska już wyraźna. Od jutra zaczynam robić testy Clearblue Digital.

Ahh. No i słońce dzisiaj jednak wyszło na dłużej :) czyli jednak wiosna :)))


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2017, 17:58

pati87 kolejne starania, czy warto? 21 marca 2017, 09:02

35t5dz
30 dni do tp

Oczywiście auto jeszcze nie mamy. Juz mam dosc tego mechanika. Auto u niego ponad 4tygodnie.

Nie wiem jak wytrwac do porodu? Coraz bardziej stres mnie bierze. Boję się o dziecko.

Na okolo 2 tygodnie przed tp czyli gdzies od 6 czy 7.04 moze zaczne biegac po schodach tylko nie wiem czy to mądre jest?

Wizyty teraz dopiero 28 i 30 mam.

Mam tez duzo nauki tylko ciezko mi się do niej zabrać.

Zanim podjęłam decyzję o laparoskopii, rozważałam czy warto. Czy może poczekać, przystąpić najpierw do inseminacji? Stres przed pobytem w szpitalu, strach przed operacją i narkozą, niepokój odnośnie tego co będzie po. Jednak jak to się mówi „strach ma wielkie oczy”. Nie wiem co teraz będzie, nie wiem czy uda się zajść w ciążę, ale na ten moment laparo uważam za jedną z najbardziej słusznych decyzji, jaką mogłam podjąć. --> Przed operacją

Agar88 Czekając na największy skarb 21 marca 2017, 10:31

Badania nasienia męża zrobione - są ok.
Ja miałam zlecone badania:
- AMH,
- TSH,
- Estradiol,
- Testosteron,
- Prolaktynę z obciążeniem lekiem MCP,
- FSH.

Wyszło, że ok. Prolaktyna w normie, ale może za duża na mój organizm. Mam zlecone bromergon 0.5 tabl przez 7 dni a później 1 tabletka dziennie.
Dziś byłam też na monitoringu cyklu - jest pęcherzyk (10,7x9,7 mm). Pani Gin powiedziała, że mógłby być większy np 13x13 mm.
W piątek znów mam iść zobaczyć co się z pęcherzykiem dzieje. Endometrium ładne - 8,6 mm. Jak to Pani Gin powiedziała: "typowe jak na tą fazę cyklu".
Plan działania:
- wcinać bromergon, wit. D i kwas foliowy (ja),
- mąż wcinać cynk, selen, kwas foliowy, wit. D,
- w piątek się okaże czy będę stymulowana (clostylbegyt z monitoringiem cyklu),
- jak nic z tego nie będzie, a będzie to 16 cykl starań to w 17 cyklu będę szła na drożność jajowodów,
- gdy to nie da rady, to inseminacja.
Plan jest, ale mam teraz takie odczucia, że jest mi obojętne, wpadłam w obojętność i nie jest to dobre :(

rosax3 Nadal wierze.... 21 marca 2017, 10:57

22+6

Długo nas już tu nie było..
Napiszę tylko tyle że na wizytach potwierdza się nasza coreczka.
Wozek lozeczko ciuszki koce już mamy. No prawie całą wyprawka gotowa.
Postaram się znalesc więcej czasu i cos napisać więcej później

Marti... Goniąc czas 25 sierpnia 2017, 10:16

marazm dzisiaj u mnie. nic mi sie nie chce ;p :D

czytanie pamietnikow i komentowanie to szczyt moich osiagniec dzisiaj :D :D


Wiadomość wyedytowana przez autora 25 sierpnia 2017, 10:04

No i kupiliśmy wózek :)
Używany ale czy to ważne? Ważne żeby dzieciątko kochać <3 a ono i tak ma w 4 literach jaki ma wózek, byle wygodny i ciepły.

Cieszę się bardzo że już fura jest :)

W czwartek zaczynamy 17tc, lecą te tygodnie i dobrze, byle szczęśliwie ;)

Z ruchami nadal cisza ale spoko, już niedługo :)

W niedzielę powiedzieliśmy rodzicom, w święta będziemy informować resztę :D

A dziś świętujemy 8 rocznice ślubu <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2017, 13:44

Zastanawiam się czy testy owulacyjne z Allegro to nie gówno. Wcześniej miałam takie w różowym opakowaniu i test był też różowy i było ok, teraz kupiłam nową partie, też różowe opakowanie ale test już niebieski i kurde od 4 dni testy negatywne, a śluź płodny plus dziś skok temperatury a testy dalej negatywne, w czwartek ide do gina na usg piersi to zobacze czy owulacja była.

Majzu Przewrotność losu ???? 21 marca 2017, 12:38

6dc
a właściwie na co czekać - ?? czekam na meza w piątek , kupuje testy owulacyjne i w ten weekend niech sie dzieje co chce -
jedyna szansa w tym cyklu to ten weekend bo mąż zjeżdza z trasy na 3 dni ,a potem wraca dopiero za 2 tygodnie
...nie bedzie owulacji trudno ,ale zrobie wszystko by STARANIA były o!!


Wiadomość wyedytowana przez autora 21 marca 2017, 12:32

14 DC

Ja to mam manię z termometrem. Wczoraj co godzinę mojemu mierzyłam czy nie ma tempki a kiedy zauważyłam 37 od razu podałam gripex aby tempka spadła.
śmiał się że jestem jak Elmira z bajki która męczyła kotka ( a ja męczyłam jego)
Ciekawa jestem jak to dziś będzie. Ale moim zdaniem lepiej. Siedzi w ciepłym to swoje powinno zrobić. Wczoraj prosił mnie, aby nie leżał już 3 dzień w łóżku ale jakoś się zgodziłam.
Chciał po mnie po pracy przyjść, ale nie zgodziłam się. Lepiej niech siedzi jak będzie poprawa to dopiero wyjdzie na dworek.

dziś wstałam godzinę wcześniej i zbałamuciłam męża. Jakos tak mnie naszło i tak wyszło.
Dzisiejszą tempkę mam niemiarodajną o 5.00 36,60 a o 6:00 po <3 36,32 (więc tą nawet pod uwagę nie biorę) ale co mnie tam czy ovu dziś czy jutro.
I tak w tym cyklu starań takich nie ma, nie będę mojego męczyć. Lepiej niech się wykuruje na kolejny cykl.

Wezmę CLO. Bo nikt mi nie gwarantuje że od razu po CLO zajdę czy nie.
Macie racje dziewczyny, że zawsze znajdę przyczynę, powód aby nie wziąć leku.
Co miesiąc coś się dzieje. I wkońcu nadejdzie nowy rok.
Miałam podobnie z odstawieniem tabletek anty. Miałam je rzucić w marcu a rzuciłam w maju. Stale cos miałam. Aż w końcu powiedziałam, koniec. Teraz tez mówię koniec.
Tym bardziej że przed świtami i po świętach lekarz będzie :)
Może po Clo jajniki zaczną mi lepiej pracować. To się okaże.
czuję że mój czas nadejdzie, ale latem. Dopiero wtedy coś się ruszy. No to mam 3 miesiące do lata.






Wiosna,wiosna,wiosna...a z wiosną rozkwitła jeszcze bardziej nadzieja na spełnienie pragnienia:)

Wczoraj zrobiłam badanie progesteronu i estriadiolu w 7dpo

Progesteron bardzo ładnie się podniósł po luteinie - czyli działa:)
Estriadiol podrósł, ale mało - jutro napiszę do gin czy da mi coś już od nowego cyklu na ten Estriadiol,czy mam czekać aż wzmocni go Lametta?

Patik Nasze starania o dzidziusia 16 września 2019, 11:38

Staranie o pierwsze 👶/ 2 cs /19 dc

Przeczytałam kilka pamiętników dziewczyn, które starały się o dziecko i wysnułam z nich taki wniosek, że im bardziej się chce tym więcej błędów można zrobić...

BŁĄD NR 1:
Brak kontroli nad emocjami. W zasadzie wszystkie osoby aktywne tutaj starają się o dziecko i im dłużej te starania trwają tym większy żal gdy ogląda się po raz kolejny negatywny wynik testu ciążowego... Ciągłe obserwacje i analiza: kiedy są dni płodne, czy to już owulacja, czy mogę już robić test ciążowy, itp. itd. powodują, że człowiek żyje w ciągłym napięciu i nie zawsze myśli racjonalnie. Nie warto pozwalać, by negatywne emocje brały nad nami górę, a ciągłe rozdrażnienie wpływało na nasze relacje z otoczeniem.

BŁĄD NR 2
Roszczeniowy stosunek do partnera. Jeśli decydujemy się na dziecko to najczęściej znaczy, że jest ktoś z kim chcemy to dziecko mieć. Nie daje nam to jednak prawa do nacisków, wymagania by druga osoba zawsze miała czas i chęci, oraz była gotowa do spełniania naszym wymagań, albo co gorsza poleceń. W okresie kiedy staramy się o dziecko powinien znaleźć się czas także na budowanie relacji bliskości z partnerem, a stres negatywnie wpływa na płodność obojga partnerów...

BŁĄD NR 3
Zaniedbywanie innych spraw. starania o potomstwo czasami trwają nie miesiące, ale całe lata, dlatego nie możemy w tym czasie odkładać życia na bok i koncentrować się tylko na tej jednej kwestii. Być może poprawa sytuacji życiowej sprawi, że nasze ciało się zrelaksuje i stwierdzi, że teraz jest gotowe na przyjęcie nowego mieszkańca? A przecież nie musimy całymi latami odkładać decyzji o remoncie mieszkania, kupnie domu, zmianie pracy, kursie doszkalający. Może właśnie realizacja jakiś zaległych celów i marzeń sprawi, że coś się odblokuje w naszym umyśle i w końcu spełni się także marzenie o posiadaniu dziecka.

To tylko trzy najważniejsze lekcje, które wyciągnęłam ze wspomnianej lektury, ale dały mi one silną motywację. W pierwszym cyklu starań towarzyszyły mi silne emocje i miesiąc uciekł ani się obejrzałam. Popełniłam wszystkie wspomniane i kilka innych błędów, dlatego teraz staram się pracować nad sobą.

Jeśli uda mi się w końcu zajść w ciążę to chcę być dobrą mamą i taka praca nad samodyscypliną dobrze mi zrobi. Jednym z kilku wyzwań, które przed sobą postawiłam jest wzięcie udziału w wyzwaniu Kamili Rowińskiej. Mam cichą nadzieję, że nie ukończę tego wyzwania, bo zdążę w tym czasie począć, a może nawet urodzić dzidziusia, ale jeśli jednak to się nie uda to przynajmniej będę miała swój sposób na odreagowanie emocji.

Jest jeszcze kilka innych spraw, które wymagają rozwiązania, ale wszystko po kolei...

Życzę pozytywnej energii tuż przed jesienią, zdrówka i dwóch kreseczek wszystkim testującym we wrześniu :-)

U nas oczywiście bez zmian... nadal tylko we dwoje, aha plus nowy nabytek - tv :P

Byliśmy u gin. specjalizującej się w naprotechnologii. Pani dr jedna z najbardziej znanych w tym środowisku. Poleciła mi ją koleżanka, która po 5 latach starań odblokowała się i teraz już ma trójeczkę maluchów.

Uczucia mam mieszane...

Co do poglądów pani dr, to trochę ciężko mi znosić słowa, że nastąpił zgon mojego dziecka (wolę nie personifikować pustego jaja, tak mi łatwiej), albo np. perspektywa pobrania nasienia przez specjalną prezerwatywę w trakcie aktu małżeńskiego budzi we mnie dziwne uczucia...

Oczywiście wykresów z Ovu pani dr nie zaakceptowała. Dała mi swój model karty obserwacji i stwierdziła, że wykres z Ovu czy innych stron internetowych to naruszenie ich praw autorskich!(serio, te tabelki, wykresy, mierzenie temperatury wymyśliła naprotechnologia i ma na tą metodę wyłączność???)

W tyle głowy mam wizytę w klinice niepłodności i inseminację, ale puki co postanowiliśmy jeszcze zaryzykować "naturalne" metody.
Diagnostyka szczegółowa na pewno nie zaszkodzi, a pani dr zarzuciła nas ogromem badań, szczególnie dla mnie na pierwsze dni cyklu, na dni po wzroście temperatury, i jakieś badanie genetyczne (ok. 230 zł/os! za jedno badanie), aż mnie to zmartwiło, bo z kasą krucho :( ale czego nie robi się dla stworzenia tej małej istotki :)

Najważniejsze jednak, że ta pani była pierwszym lekarzem, który stwierdził, że mój zespół sjogrena może utrudniać zajście w ciążę! LOL Pytałam o to dziesiątki lekarzy reumatologów, laryngologów, ginekologów i innych ...logów. Wszyscy mówili, że nie ma wpływu, nie ma znaczenia. PS. ciekawe ilu z nich wiedziało tak ad hoc co to zespół sjogrena :P

No nic, mąż na delegacji, więc chwilowo nie działamy, ale dni płodne dopiero przed nami, zdąży wrócić :D

Ingwer Mam swoją historię. 21 marca 2017, 20:09

Miesiąc później.
16 dzień cyklu i ćwierć sukcesu!
Test owulacyjny pierwszy raz od hohoho wyszedł pozytywny :) to CLO? Chlorella? Spirulina? Czy może dong quai pomógł? Albo połączenie wszystkiego... nie wiem ale bardzo się cieszę! Jutro mam monitoring u gina i mam nadzieję, że wszystko będzie super, że pęcherzyki nie będą przerośnięte, że endometrium będzie rewelacyjne, to na prawdę dałoby mi kopa.
Już się nie mogę doczekać, chciałabym wiedzieć tylko że wszystko jest w porządku.

7 dc
Tradycyjnie jak co miesiąc siedzę i ryczę z bezradności i bezsilności. Już po prostu nie mam siły. Tak bardzo pragnę mieć dziecko od ponad 2 lat robię wszystko co mogę i nadal się nie udaje. Jeszcze na pocieszenie przyplątała mi się jakaś infekcja intymna a do mojej gin mam dopiero na 10 maja. Spróbuję się dostać do jakiegoś innego.

Diabetolog mnie pocieszyła, że przy moich unormowanych cukrach to nie cukrzyca jest powodem dużego dziecka. Powiedziała, gdybym miała skoki cukrów, duże przekroczenia to tak, ale ja nie mam przekroczeń. Więc taka uroda dziecka. Mówiła, że drugie dziecko jest często większe niże pierwsze, a moja córka też nie była mała, 3600g, 56 cm.

Ps. nika, płeć poznaliśmy na połówkowym usg, teraz to się potwierdziło.

Ps2. Nie miałam do tej pory leków na nadciścienie. Diabetolog już wczoraj chciała mi przepisać, ale ponieważ dziś idę do swojego gina, to powiedziała, żeby on sam dobrał lek i dawkę.

EwkaKonewka czynnik męski/immunologia 21 marca 2017, 21:55

Nie było mnie tu chwilę. Jakoś nie miałam weny, żeby się czym dzielić, chwalić czy żalić. Chyba musiałam sobie trochę poukładać i poprzeżywać sama. Mąż co chwilę wylatuje za granicę, wraca na weekendy, a ja siedzę w domu i nic nie robię tylko sprzątam. Wpadłam w szał sprzątania. Może to ma być jakiś rodzaj terapii, o który upomniał się mój organizm, bo czuję się jak jakaś cholerna perfekcyjna pani domu.

Moja mama ostatnio wsparła mnie "dobrym słowem". Powiedziała, że w końcu trzeba będzie się pogodzić z sytuacją i nauczyć się żyć bez dzieci. Od tamtej pory zanim do niej pojadę łykam sobie pramolan, bo na trzeźwo nie daję rady.

Z newsów medycznych - część badań udało mi się już zrobić. W zeszłym tyg miałam biopsję endometrium żeby sprawdzić różne "ważne rzeczy", i oddałam też krew do reszty badań. Po wszystkim dostałam nawet podsumowanie, co zostało zrobione, ale mi to nic nie mówi. W czasie biopsji zaczęłam odpływać z bólu, a lekarz z przerażenia. Mógł powiedzieć, że będzie bez żadnych przeciwbóli, to bym sobie jakiś ketonal wzięła, a tak to nie wiadomo, czy pobrał wystarczającą ilość materiału i czy na wszystkie badania starczy. A 4 tysiączki pękły. Mąż jak wróci też musi zrobić swoją część. Może uda się w przyszłym tygodniu.

***

Kochana Domiszko, dziękuję Ci za ofertę pomocy :* Niestety mój lekarz akceptuje tylko swoje badania i nawet nie chciał mi podać ewentualnej listy, żebym część mogła zrobić na własną rękę. Chciałam dziada zmienić na jakiegoś innego magika, ale mój Mąż się uparł żeby zostać u tego, bo poleciła nam go klinika, mądrze gada i blisko. Tak też zrobiliśmy. Teraz Małżonek albo zmieni robotę albo sprzeda nerkę, bo nie wiem skąd weźmiemy na ewentualne leczenie i transfery.

laira już wiemy, że chcemy ;-) 21 marca 2017, 22:10

Wiekszość planowanych działań wprowadziłam w życie. Może poza ta bielizna bez wkłądek i teraz troche załuje. Starania rozpoczęliśmy zdecydowanym falstartem i teraz mąż się miga. Wczoraj wyjazd z mama do lekarza potem praca do późna, dziś załatwiliśmy parę spraw, potem spał, a potem do pracy. Chyba jednak nie wszystko zależy ode mnie... Z temperatury widać ze owulacja była dziś. Sadze ze jutro bedzie za póżno, i na pewno on bedzie rano zmeczony po pracy ja na cały dzień poza domem... i jak jeszcze raz każde mi się zrelaksować to zwątpie. Wcale mi nie pomaga...

Gdy człowiek zaczyna myśleć, że coś już wie i rozumie to nagle ktoś wywraca to wszystko do góry nogami.
Byłam pewna, że trafiłam pod dobrą opiekę i robimy z m. to co trzeba, żeby w końcu pojawił się nasz Bejbol a tu o, fige! M. był dziś na wizycie u androloga, nagle drzwi się otwierają i zapraszają mnie do środka. Ok. Andro jest też ginem. No i pan doktor zaczyna pytać po co nam większość tego co zażywamy i robimy? Oczy wyrąbałam i mówię, że w sumie to zalecenia mojej ginki, żeby nam pomóc w zajściu. A On na to, że większość jest bez sensu i w niczym nam nie pomaga. Robienie dla robienia. Zalecił ponowne badanie fragmentacji dna, żeby sprawdzić czy jest w ogóle szansa na ciążę naturalną /inseminacje. A ja się dowiedziałam, że mogę bezboleśnie i bez miliona dodatkowych badań sprawdzić drożność moich jajowodów. Ten cykl lecimy na żywioł, a co! A w następnym ruszamy z zaleconymi badaniami. Ważne, że razem i że zawsze się wspieramy. Mój cudowny m! Razem damy radę <3

Pierwszy raz w życiu mam 30 dniowy cykl ! Test wczoraj robiony wyszedł negatywny, więc w ciąży nie jestem. Drugi dziś dzień mam lekkie plamienia. Jutro pewnie obudzę się z okresem :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)