hura2017 Zaczęlo się 6 kwietnia 2017, 12:04

i pojawiło się plamienie delikatne i ból miesiaczkowy. Póki co zaczyznam plany na nowy cykl:
1. przede wszystkim nie stresować się i nie myśleć o tym że chce mieć dzidziusia.
2. znaleźć inny cel. Byc może pomyśle o zmianie pracy
3. wrocić do ukochanego biegania
4. codziennie bede chodzić nie pieszo do pracy (3 km)(nie bede taka naładowana)
5. wiesiołek 1 faza cyklu
6. nie zrobie testu ciążowego do dnia spodziewanej @
7. nie bede obwiniać mojego M za niepowodzenie przy zajsciu
8. zawierzę dalszy los Bogu, wiecej nie jestem w stanie pomóc (juz i tak medycznie duzo zrobilismy)
9. znajde kolejna nową pasje - obiecuje
10. nadal nie będę jeść słodyczy
11. powoli odstawie gluten (gdyz widze ze mam nietolerancje)
12. zaopiekuje się bardziej moimi guzkami tarczycy (wiecej pożywienia z jodem) wyjazdy nad morze
13. przede wszytskim musze odpuscic ze wszytskim - zgodnie z moim wyksztalceniem powinnam radzic sobie z problemami i mieć wewnetzrny spokój - wiec obiecuje go mieć :)
14. poświęcę wiecej czasu dla siebie


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 kwietnia 2017, 12:00

hej :)
nawet nie wiem który dzień cyklu :P
nie byłam na monitoringu. nie wiem czy zwiększenie dawki clo podziałało i czy coś pękło w ogóle :) zaczęłam barć duphaston od 20 dc, jak była owu to była.
nie wiem tylko co z następnym cyklem, stymulować czy nie? mam już dość szczerze mówiąc :)
i co najlepsze, zaczynam w weekend studia podyplomowe! znalazłam informację o naborze w ostatni dzień rekrutacji, zgłosiłam się i na drugi dzień były wyniki i dostałam się! było to w tamtym tygodniu więc jeszcze nie mogę uwierzyć w to co ja wyprawiam :P
wiem, jestem szalona. studia 150 km od domu, dwa razu w tygodniu weekend sobota-niedziela. chyba dam radę :)
trzymajcie się kobiety :)

Alicja 28 Niepłodna wtórnie 6 kwietnia 2017, 13:59

Już wiem kochanie że jesteś dziewczynką, moją wymarzoną córeczką.

coż żeby nie było za kolorowo to po reakcji męża wiem że liczył na synka, widać było w oczach ten zawód ale ma jeszcze troche tygodni żeby oswoić się z tym. Szkoda że nie potrafi że cieszyć tak jak ja.

Z rana pojechałam na badania krwi ostatnie już. Przeciwciał jak nie było tak nie ma, reszta we względnej normie, zapomniałam o moczu, ale już sobie odpuszczę. I chyba jutro na wszelki pojadę po ten wynik GBSa i te wyniki też odebrać, żeby już mieć komplet w razie w. Bo to już 36tc :D Według mojej definicji ciąża została donoszona! A moja niunia za 4 godziny kończy 2 latka!! Ale Iza chyba nie wylezie wrednie w urodziny siostry... Ponadto nasze auto jest już do odebrania. Fajnie i nie, bo nie zdążyliśmy odłożyć tyle co mieliśmy, bo miało być za miesiąc! Plan napięty, jutro zakupy, przychodzą dziadkowie dać wspólnie prezent, w niedzielę 2 imprezy, więc sobota w kuchni, w poniedziałek chyba dziadek zabierze wnusię na rytmikę bo ja mam lekarza, wtorek szpital, w środę rytmika i basen, w czwartek umówiliśmy Zosi indywidualne zajęcia z instruktorem ;) w czwartek lub piątek auto do odebrania, a ja się zastanawiam cały czas, czy jak ściągną szew to wszystko puści i rodzę, czy jeszcze pochodzę. Jak obstawiacie? ;)  

Pinka. Piąty transfer 16 września 2018, 08:38

21dc

Zrobilam wczoraj badania hormonow. Kontrola po leczeniu tabletkami:
1.Prolaktyna: 1.5 spadla ponizej normy. Bede musiala zmniejszyc dawke dostinex.
2. TSH: 1 wynik jak marzenie
3. Progesteron:15.23 norma
3. Anty TPO: 28 norma

Jak to mozliwe ze po 6 tygodniach brania tabletek z za wysokiej prolaktyny obnizyla sie do ponizej normy? ;( oj ja nieszczesliwa

Abilify05 Starania o dziecko z PCOS. 16 września 2018, 09:27

Po pierwszej tabletce clo żadnych skutków uczonych. Dziś rano lekki skurcz prawego jajnika ale pewnie związany z @, która trwa 4 dzień. Jestem zła na siebie, bo zaniedbuję trochę dietę. Pizza z mąki pszennej, kawałek chleba, chipsy i frytki do obiadu na tłuszczu utwardzonym, wafelek czekoladowy. Muszę się ogarnąć, bo już tak ładnie mi szło. A nie chcę potem sobie zarzucić, że coś zaniedbałam i się nie udało. Nie wpadam w panikę, wiem że raz zjedzone frytki nie sprawią, że stanę się bezpłodna ale nie chcę wrócić do złych nawyków. Zawsze zaczyna się od: "to tylko jeden raz", "to tylko jedna bułeczka". A potem nim się obejrzysz znowu do diety wprowadzasz syf.
Pomimo 2 tygodni po odstawieniu słodyczy i przejścia na niski IG, a także brania metforminy od półtora miesiąca nie zauważyłam, żebym drastycznie schudła. Utrzymuję się na poziomie 64 kg i choć bardzo bym chciała spaść do 60, obawiam się że to będzie za mało i zbyt niski poziom tkanki tłuszczowej może wpłynąć na poczęcie. Na zahamowanie @ to jeszcze daleko ale brak tkanki tłuszczowej poważnie zaburza gospodarkę hormonalną. Poza tym zauważyłam, że niestety brak słodyczy rekompensuję sobie owocami i to dużymi ilościami. Też nie mogę przesadzać, bo choć naturalny ale zawsze cukier. I nie wszystkie owoce mają niski IG, jak winogrona, którymi się zajadam. Chociaż banany odstawiłam ;p Jadę zaraz na giełdę po worek marchwi, zamierzam robić regularnie soki z jabłek, marchwi i gruszek. W marchewce przede wszystkim zależy mi na witaminach A,D,E,K, ale pamiętajmy by spożyć ją z jakimś zdrowym tłuszczem, bo są one rozpuszczalne tylko w tłuszczach. Jabłka dobrze niwelują stres oksydacyjny (papierosy, alkohol, zanieczyszczone powietrze, metale ciężkie).
Rozmawialiśmy wczoraj z P. o przyszłości i co będzie, gdy się uda. Mieszkamy w niewielkim ale bardzo wygodnym mieszkaniu z ogrodem i blisko jego rodziców, którzy są wspaniałymi ludźmi. Gdyby ktoś mnie kiedyś zapytał, czy chciałabym mieć teściów blisko wyśmiałabym go, ale oni zajmują się swoim życiem i nam dają żyć. Jest tak swobodnie jakby ich nie było, a korzyści mamy obopólne, bo my im pomożemy czy w zakupach, czy odwiedzimy na kawkę, a w razie pojawienia się malucha, zrobimy szybki podrzut wnuka i załatwimy sprawy w mieście. Wynajmuję swoje mieszkanie, kredyt sam się spłaca i nie stać mnie na kupno nowego, a tam mieszkać nie chcemy. Bardzo bym chciała tu zostać, gdzie mamy ogródek, ciszę, spokój a w lato basen. Już sobie wyobrażam jak za 2 lata maluch będzie się taplać :) Musimy to jakoś wykombinować, niestety w tym mieszkanku choć ma 52 m2, jest jeden pokój. Nie da się tego tak przerobić, by zrobić drugi, ale dopóki maluch porządnie nie urośnie, spokojnie myślę można tu mieszkać.
Proszę clo, zadziałaj! :)

efta historia jak ich wiele... 6 kwietnia 2017, 16:57

18 tydzień (17t4d) czwartek

Dziś byłam na wizycie u połoznej i u mojego ginekologa na nfz.
Połozna pierwszy raz kazała mi się położyć i podłączyła ktg oczywiscie tylko na chwilkę aby posłuchać tętna. "Złapała" je bez problemu :) usłyszałam znajomy, cudowny dźwięk.
Dała tez skierowania na mocz i morfologię. Waga się nie zmieniła od miesiąca co mnie cieszy, bo jak sie startuje z nadprogramowymi kilogramami to dziecko ma z czego brać wiec jest ok. Od początku ciązy przytyłam 3 kg.

U mojego lekarza atmosfera jak zawsze na luzie. pożartowaliśmy ale i pogadalismy na poważne tematy.
Wszystkie parametry na usg wyszły idealnie - dzidzia rozwija się idealnie. Kość udowa tylko "dłuższa o tydzień" ale tym się nie martwimy, byłoby się czym martwić gdyby była krótsza, a tak po prostu rokuje na długonogą laskę ;)
Między nogami cipciocha, na początku nie chciała jej pokazać leżała ze złączonymi nogami i do tego skrzyżowanymi łydkami i moglismy podziwiać jej stopy od strony podeszwy ;) ale za chwilę przybrała korzystniejszą pozycję i lekarz potwierdził płeć. Tak się cieszę że bedzie córeczka :)

dziś lub jutro powinien przyjść wynik nifty. (w najgorszym przypadku dopiero w poniedziałek) o 15:00 zadzwoniłam, bo nie wytrzymywałam napięcia ale usłyszałam tylko, że wyniku jeszcze nie ma, a w systemie widnieje jako "oczekiwanie". Tak wiec czekam nadal :/

pati87 kolejne starania, czy warto? 6 kwietnia 2017, 17:43

38t0dz
14dni do tp

Dzis to juz jestem kompletnie zrobiona :) i gotowa do porodu. Rzeski i henne na brwiach sobie zrobilam zdazylam przed porodem.
Takze corcia mnie się chyba nie przestraszy po porodzie :)

Kosmetyczka moja mi powiedziala ze cos czuje ze na święta będę w szpitalu. Z chęcią mogę rodzić w Lany POniedziałek bo wtedy moj gin zaczyna dyzur 24h.

Za 5dni we wtorek mam 2 wizyty u ginow. Takze obecnie odliczam do wizyt. Bo cos mnie chyba moj gin oszukal ze nie dotrwam do wizyty 11.04 :)

Ingwer Mam swoją historię. 6 kwietnia 2017, 19:28

1 kwietnia bardzo jasny cień drugiej kreski, pomyślałam że to prima aprilis
3 kwietnia powtórzyłam test - druga kreska deko ciemniejsza, ale mało wyraźna
4 kwietnia - nie wytrzymałam i poleciałam na betę - beta 99,3 mIU/ml - progesteron 27,93 ng/ml

SZOK, NIEDOWIERZANIE, DALEJ NIE WIERZĘ! (to był 31 cykl starań :o)

6 kwietnia, dziś powtórzyłam betę - 256,50 mIU/ml - progesteron 30,75 ng/ml

POWOLI SIĘ OSWAJAM

wizyta u gina zaplanowana na 14 kwietnia, mam nadzieję, że coś już będzie widać

TAK SIĘ CIESZĘ!


Wiadomość wyedytowana przez autora 6 kwietnia 2017, 19:21

Witamina E
Witamina ta, zwana „witaminą młodości”, uczestniczy w ochronie krwinek czerwonych, ekspresji genów, przekazywaniu sygnałów nerwowych oraz w procesach rozrodczych. Wpływa na prawidłowe funkcjonowanie jajników. Udowodniono, że niskie stężenie witaminy E jest związane z zaburzeniami owulacji u kobiet.
600 mg witaminy E dziennie w tym badaniu poprawiło cienkie endometrium u 52% pacjentów

Witamina B12
Niedostatek witaminy B12 może prowadzić do zaburzeń owulacji i implantacji zarodka, a na początku ciąży zwiększać ryzyko wad rozwojowych cewy nerwowej. Niedobory witaminy B u kobiet mogą niekorzystnie wpływać na jakość oocytów i zmniejszać sukces procedury wspomaganego rozrodu, takich jak IVF /ICSI.

Witamina B12 jest niezbędna do wytwarzania wszystkich komórek w organizmie. Jej niedobór w diecie przyszłych matek może być przyczyną niepłodności i nawracających poronień.

Witamina B12 jest składnikiem odżywczym, który pomaga utrzymać zdrowie układu nerwowego. Bierze udział w syntezie DNA. Uczestniczy w przemianie kwasu foliowego do biologicznie aktywnego tetrahydrofolianu. Do grupy najbardziej narażonej na brak witaminy B12 należą weganie. Do wczesnych objawów niedoborów witaminy należą: zaburzenia miesiączkowania, zmęczenie, zaburzenia trawienia.

Witamina B6
Badania wykazały, że kobiety z odpowiednim stężeniem witaminy B6 w osoczu krwi miały większą szansę na poczęcie dziecka. Ta sama grupa kobiet charakteryzowała się niższym ryzykiem utraty ciąży, niż kobiety z niedoborem tej witaminy.

Witamina D
Niedobór witaminy D według badań ma związek z insulinoopornością, hirsutyzmem oraz niepłodnością, które są charakterystycznymi objawami PCOS. Witamina D może być dostarczana do organizmu w dwojaki sposób: z produktami żywnościowymi i przez syntezę skórną.

Niedobór może przyczyniać się do wzrostu syntezy parathormonu, który odpowiedzialny jest za regulację hormonalną gospodarki wapniowo-fosforanowej w organizmie. Wzrost syntezy parathormonu towarzyszy PCOS, niepłodności owulacyjnej i podwyższonym stężeniu testosteronu.

Czarnulka <3


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2017, 08:46

19 dc
7 dpo
szybko leci.

Mam wyniki przeciwciał Kardilipiniowych

P/c. p. kardiolipinie IgG: 4,88 GPL (wynik ujemny poniżej 10)
P/c. p. kardiolipinie IgM: 1,07 MPL (wynik ujemny poniżej 20)

Czyli git.
Mogę zachodzić w ciążę.

Kupiłam sobie książkę dr Zhai "Jak zajść w ciążę". Zhai łączy metody alternatywne z konwencjonalną medycyną. Zaciekawiła mnie jej fenomenalna skuteczność rzędu 70%. Pomyślałam co mi tam i wykosztowałam się łącznie 30 dychy z przesyłką.
Będzie lektura.
Pobierznie przejrzałam, i widzę, że dużo jest o wykresach, plemnikach, planowaniu współżycia itp. Zobaczymy.

Póki co żyję w niedoczasie. Jeszcze nie przesadziłam tych kwiatków! Może jutro w przerwie w pracy mi się uda.

Bolą mnie cycki. I podbrzusze. Mam trochę nadziei, że się uda. A jak się nie uda, to będziemy jednak serduszkować co drugi dzień w następnym cyklu. Może za dużo tego było.

zuzelka wydawało się to takie proste 6 kwietnia 2017, 22:37

24 d.c
Zwymiotowałam raz wieczorem....
Zrobiło mi się tak niedobrze jak wczoraj tylko po zapachu na mięso mielone ale nie tak od razu.....
Chyba z urojenia też można żygać.

ladypower Ładowanie Bąbla:) 7 kwietnia 2017, 11:47

2dc:)
Doczekałam się @. Wizyta u gin nie była udana. Ten cykl najprawdopodobniej wypadnie nam ze starań. Pozbycie się bakterii troszkę potrwa. A chcemy by maleństwo było bezpieczne więc....
Wczoraj mineło dokładnie 2 miesiące od mojej największej straty. Cały dzień, miałam gdzieś z tyłu głowy to co się stało.Ostatnio strałam się nie wracać do tego, żyć jakby obok, Wczoraj poprostu nie dałam rady inaczej, wspomnienia ożyły.
Mój Ł, oczywiście jest tak taktowny, że poinformował mnie o ciąży znajomej. Tak, on tolatnie mnie nie rozumie w tym temacie.Bardzo się cieszę, że będą mnieli bąbla, ale boli fakt że niechcieli mieć dzieci. Znów poczułam się gorszą kobietą- wybrakowaną.eh już łzy poleciały....

omii Maluszek 7 kwietnia 2017, 12:35

27 dc..
czy wytrzymam z testem chociażby do niedzieli?..

27 tydzień 1 dzień
90 dni do porodu
69 dni leżenia
Dziś moje samopoczucie ma się znacznie lepiej. Coraz mniej smarkam, wczoraj miałam już mniej skurczy i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej. W ogóle wczoraj wieczorem podczas prysznica tak myślałam, że już sama nie wiem czy ja faktycznie mam te twardnienia brzucha. No, bo mój brzuch od początku ciąży nigdy nie był jakiś zajebiście miękki. Jak ma nie być napięty skoro ja nigdy nie miałam tłuszczyku na brzuchu tylko byłam płaska? To wszystko musi być napięte, przecież ta moja kluseczka tak urosła od poczęcia. I stwierdziłam, że chyba to moje uczucie ciągle twardego brzucha to nic innego jak naciągnięta skóra albo najzwyczajniej w świecie moja córcia rozpycha się jak tylko może. Wiecie co przestałam schizować i...brzuch przestał twardnieć.

Miłego dnia :)



"Nie każdy dzień ciąży jest prosty, ale każdy dzień zbliża nas do szczęścia" - Nicole Sochacki-Wójcicka


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2017, 15:40

Dżoana89 Rodzina w budowie 7 kwietnia 2017, 10:14

To zabawne, gdy wiele znaków, łącznie z podświadomością, daje ci do zrozumienia, że nie jesteś w ciąży, a człowiek i tak się łudzi i ma nadzieję do samego końca. W tym cyklu znów się nie udało, wiem to. Świadczy o tym brak podwyższonej temparatury, ból krzyża, który pojawia się zawsze przed @, kłucie jajników, PMS i te nieszczęsne plamienia, które dziś się pojawiły. Co miesiąć mam te same objawy... niestety nie są to objawy ciąży. Są to objawy niepowodzenia, porażki i straconego cyklu. Wiem o tym, że nie jestem w ciąży, dlaczego więc gdzieś w głębi serca tli się nadzieja? Po co mi teraz ona? Chyba tylko po to, by gdy przyjdzie @ bolało jeszcze bardziej. Znów się nie udało... sądziłam, że po tylu porażkach człowiek nabierze do tego wszystkiego dystansu, nauczy się przełykać gorzki smak przegranej. Ale tak nie jest. Co miesiąc boli, bo rany nie zdążą się zabliźnić.

Dziś idę do ginekologa. Nigdy jeszcze nie byłam na wizycie pod koniec cyklu. Może coś wypatrzy? Dam też kolejne wyniki badań moich i męża.

zuzelka wydawało się to takie proste 7 kwietnia 2017, 10:25

Bardzo się obawiam że to jednak moja psychika bo za bardzo się nakręcam.
W sumie to jestem pewna i już się nawet smuce że znowu dostanę okres.
Nie mam żadnego śluzu a w większości dziewczyny mają jakiś mleczny i jest go dużo, u mnie czysto, piersi w sumie w ogóle nie bolą, śpiąca jestem jak zawsze - kocham spać :) , żadnych plamień implantacyjnych. Wymioty wczoraj mogły być też może ze stresu bo mam ciężki tydzień w pracy. Mięso mielone podczas smażenia zawsze trochę jedzie, mojemu mężowi też za ładnie nie pachniało więc to raczej nie wyczulony węch ciążowy, no i później zjadłam to mięso ze spagetti i jakoś nie chciało mi się wymiotować :P


Wiadomość wyedytowana przez autora 7 kwietnia 2017, 10:27

pati87 kolejne starania, czy warto? 7 kwietnia 2017, 10:30

38t1dz
13dni do tp

U mnie jest dziwnie ostatnio bo wydaje mi się ze oddalam się od porodu, bo od 2dni nic mnie nie boli i skurczy nie czuje no i od wczoraj moj brzuszek powędrował w górę, a przez okolo ostatnie 3tygodnie byl obnizony. Takze dziwne rzeczy się dzieją u mnie.
No nic czekamy dalej.

20dc


Dawno mnie nie bylo, prezentu urodzinowego w postaci pozytywnego testu ciazowego nie bylo. 19 Marca przyszla @ i jednak bylo mega rozczarowanie. Trwa 5 cykl naszych staran. Moj organizm mnie zaskakuje. W Srode mialam plamienie, ale takie minimalne jedna brazowa plamka na majtkach, wczoraj rowniez.Dzisiaj juz nic. Czytalam, ze moze to byc plamienie owulacyjne, nigdy nie mialam, ale zawsze musi byc ten pierwszy raz :D Dzis wolne, weekend do pracy i tydzien urlopu. Sprzatanie i gotowanie ruszy pelna para, Wielkanoc juz za rogiem ;) Olinek drzemie sobie, obiad juz zrobilam, spagetti.
Maz byl na polgodzinnej przerwie, ma z trzy minuty z pracy do domu. Dzis juz drugie <3 zaliczone. Taka mam ochote, ze szok. A przeciez dni plodnych juz nie mam. Jezeli chodzi o test to wpisalam sie na 22 Kwietnia. Bedzie to dwa dni po spodziewanej malpie. Mam nadzieje, ze nie skusze sie wczesniej zatestowac.

10 dzień cyklu
Za nami 1/3 cyklu. Wczoraj niewiele śluzu, lekko lepki.
Test owulacyjny 15.30 - negatywny.

Boże jak bardzo bym chciała by w tym cyklu się udało.
Wczoraj prosiłam św. Józefa by do 1 maja 2017 zaszła w ciąże. Mam nadzieje, że tak się stanie. Pozytywny test ciążowy na urodziny to byłby najpiękniejszy prezent :)

UTWÓRZ KONTO

Twoje dane są u nas bezpieczne. Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego adresu e-mail ani bez Twojego pozwolenia nie będziemy wysyłać do Ciebie wiadomości. My również nie lubimy spamu!

Twój adres e-mail: 
OK Anuluj
Dziękujemy za dołączenie do OvuFriend!

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.

Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.

Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.

OK (15)