Miałam dzisiaj rezerwować zarodki, ale tego nie zrobiłam..porozmawiałam z panią zajmująca sie tym..okazało sie że z tych zarodków nie było ciąży u dawców..to sprawiło ze mam wątpliwość..Klinika w moich oczach nie jest az tak super wiec chociaz zarodek musi byc ok..czekamy dalej..zastanowimy sie nad grupą krwi..jeśli zabierzemy krew O to Pani ma dla nas zarodki, gdzie ciąza dawcy była mnoga (trojaczki)
czekamy 
...
Prawie cały tydzień za mną. W tygodniu oprócz pracy, zakupów i spacerów nic się nie wydarzyło. Nawet do mamy nie dzwoniłam. Po naszej ostatniej rozmowie nie miałam ochoty. Jeszcze mnie to wszystko mocno trzyma.
W głowie mam tylko jedną myśl- czy w tym miesiącu się uda? Zaznaczam na karcie obserwacji codziennie dzień cyklu i łudzę się, że może to ten szczęśliwy cykl. Moje oczekiwania, a potem rozczarowania doprowadzają mnie już do szału. Obiecaliśmy sobie z P., że do stycznia nie rozmawiamy o tym. Staramy się, ale jak się nie uda to nie analizujemy tego przez pół wieczora i kolejny dzień.
Rano o 7 wzielam podwojna dawke gonapeptylu. zaraz potem pojechalam na pobranie krwi.
Wynik LH = 2,95. Poszperałam w internetach i czasem pisza ze
jest ok, czasem ze musi byc <2,5.
I tak sobie pomyslalam, ze moze ta dzisiejsza dawka poranna to w porannym badaniu jeszcze nie wyjdzie, w sensie nie zdążyla wplynac na LH..
No to co, zadzwonilam do innego labu blisko domu czy zrobia mi w 2h LH i heja do wozu o godz 13.
Do tego samego bylo mi glupi jechac mimo ze az tak daleko nie mam
M rozmawial przez telefon caly czas jak wychodzilam, jak mnie nie bylo i jak wrocilam, wiec nawet nie zapytał gdzie bylam 
Czekam na drugi wynik.. mam nadzieje, ze jeszcze LH spadlo..
EDIT: i to jak spadlo!! 1,27!!
uff. za 10 minut tel do Lewego.
EDIT2: Jutro start STYMULACJI!!!! yuppiiiiii!!!!!!!! W ruch idzie Menopur i Gonal. Do tego kontynuuje gonapeptyl w podstawowej dawce i clexane.
i encorton oczywiscie.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2017, 23:28
33 tydzień i 3 dni
Coś to belly ostatnio szfankuje. Ciąże zakonczone w styczniu mi sie pojawiają??? jak ja żadnych takich nie miałam, nie poroniłam ani nic innego...no cóż.
Leci nam 34 tydzień. # dni temu byłam na usg i Mała waży 2156 gram. Gin powiedziała ze jest spora, ale termin porodu po wadze przesunął się z 21 na 25 listopada, wiec na moje rozumowanie jest mniejsza jezeli termin wychodzi pozniej. A z resztą niech rośnie
Silna z niej dziewczynka ma być. Dodatkowo powiedziała, że mam sporo wód płodowych, nie wiem co to znaczy i dlaczego tak sie dzieje. Nie mowila ze to źle. Teraz wizyty juz co dwa tygodnie bo coraz blizej rozwiązania. Ja mam znów mało płytek krwi. zobaczymy co ona na to powie.
14t 3d
Wyniki dobre, kość nosowa jest, poprzednio nie było, NT 1,6 wcześniej 3,5, Mam nadal ryzyko ZD ale po usg spadło, we wtrojek mam wizytę u genetyka, przełożyli mi już dwa razy, w czwartek gin.
Bardzo się cieszę ale niepokoję się nadal, zobaczę co po wizytach.
Wiadomość wyedytowana przez autora 6 października 2017, 19:39
25tc (24t1d)
Granica przeżywalności płodu

Patrz Ala, dotarłyśmy wspólnie do 25 tygodnia - Mamusia coraz bardziej tyje bo niestety wszystko jej smakuje
Ale to nic - w 6 miesiącu waga podskoczyła o 7 kg łącznie, ale spalimy to po porodzie, no nie Córeczko? 
Dziś wybieram się na spotkanie integracyjne mojego zespołu, mój Mąż pojedzie ze mną więc potem pójdziemy sobie coś zjeść na mieście. Idę właściwie tylko żeby ruszyć się z domu i posiedzieć chwilkę. Na pewno będzie jak zwykle sporo osób i będzie głośno, więc pewnie po 2 godzinkach się zmyjemy 
A to ja i moja Córeczka w tak ważnym dla nas dniu - niech się spokojnie rozwija i nie naraża Mamy na przedwczesny stres, mimo wszystko 

Ciąża tak szybko jak się pojawiła tak szybko zgasła. Pamiętam o Was moje kochane okruszki!
Wiadomość wyedytowana przez autora 10 lutego 2018, 20:37
9w2d
Jakoś nie miałam ostatnio weny aby zrobić wreszcie jakiś wpis,Lentilkaa 
Wczoraj byłam u Pani dr w sprawie plamien i powiedziała mi,ze mam jakąś czerwoną plamke na szyjce macicy,moze to jakieś podraznione naczynko,czy coś... z którego prawdopodobnie sączy się krew.w związku z tym dostalam coś dowcipnie na 6dni (Fluomycin chyba).A potem coś z probiotykiem,rowniez dowcipnie.Dzis pierwszy dzień bez plamien...nie cieszę się na razie,bo dopiero po zakończeniu leczenia zobaczymy,czy plamienie ustalo.
Maluszek wczoraj na USG miał 2,45cm,serduszko biło około 150u/min.Nawet zaczął się ruszac (swoimi maleńkimi rączkami i nóżkami
).
Następna wizyta 16.10,prenatalne 19.10 i 24.10.Zaczelismy wczoraj 10tydzien 
Ale codziennie się boję...że coś może pójść nie tak...Tez tak macie?
Miłego weekendu 
Dziś zrobiłam ponownie bete. Bardzo ucieszyłam się bo prawie już całkowicie spadła wynosi teraz 3,12 co nie odpowiada już żadnemu tygodniowi ciąży jeszcze ze dwa tygodnie temu była na poziomie 35, czyli wracam do normalnie i od przyszłego tygodnia do boju
Mam tylko taki dylemat teraz od przyszłego roku szkolnego miałabym szansę dostać etat w szkole ( moje marzenie) podanie musiałabym składać gdzieś koło marca- kwietnia
W tej pracy wiem że niedługo mnie zwolnią bo się firma wali i nie wiem jak długo pociągnie może rok może pół a w szkole jakbym się załapała tobym do śmierci pracowała
Nie wiem co robić czy odpuścić starania i starać się ale o pracę czy maluszka
Tak sobie myślę że jak się nie uda do końca roku to pewnie odpuszczę
38t2d
Planowana cc: 2dni
Uff, uff. Wczoraj był lekki stresik, bo zaczęły pojawiać się bóle miesiączkowe, trzymały w ciągu dnia, trochę w nocy, no ale dzisiaj cisza. Ojj Tosinka, czekamy na niedzielę i Naszego Doktorka 
TosinkoweLOVE 
===========
MagneB6 3x2
Letrox 125mg 1x1
Cyclo3fort 2x1
MamaDHAPremium + 2x1
Sorbifer Durules 1x1 (co drugi dzień)
Dopegyt 3x1
===========
Panie Boże czuwaj nad Nami.
Janie Pawle II miej Nas w swojej opiece.
15 dc
Pęcherzyk jeszcze nie pękł. Dzisiaj na usg miał 20 mm. Czuję lekko lewy jajnik. We wtorek jeszcze jedno usg.. Jak w tym cyklu się nie uda to dajemy sobie spokój na jakiś czas. Może dobrze nam to zrobi..
A ja dalej jakis mam luz. Czytam OF, ale nie nakrecam sie. Nie doszukuje sie objawow. I mam dwa nowe postanowienia. Odnosnie planow rodzinnych to:
- chyba przedluze naprotechnologie do marca
- potem in vitro i tylko rok
A odnosnie zycia zawodowego: jak sie nie uda, to pojde na studia. Moge inwestowac w siebie, teraz jest dobrze na rynku pracy, ale nie wiadomo jak bedzie za 10 lat.
A po wizycie w sumie nic nowego sie nie dowiedzialam. USG nie zrobila, chyba dlatego, ze z wykresu wyczytala, ze mam okres a juz nie mialam... Dodala Lamette na stymulacje, reszta lekow bez zmian. Moze dolozy Metformine. A HSG bede miala 21. listopada czyli w 15 cyklu po poronieniu. Moze ten okaze sie szczesliwy? Ale wierze tylko w nauke a nie magie liczb 
3 dc 8 cykl
Witajcie kochane :*
Wczorajszy dzień był okropny... Z M pokłóciłam się chyba jakieś 500 razy, z rodzicami też
Ogólnie ciężko było wczoraj dogadać się ze mną... Mój poziom wredności osiągnął najwyższy poziom...
Na szczęście dzisiaj jest o wiele lepiej
Z rana mimo mojego złego samopoczucia z powodu @ wstałam zrobiłam M kawę i śniadanko i zaniosłam mu do łóżka
Potem biedak pojechał na fuchę.
Ja jeszcze położyłam się na chwilkę i musiałam dospać
Teraz też jestem już po kawie i śniadaniu i zabieram się za sobotnie porządki 
@ powoli odpuszcza, czyli najgorsze za mną 
CV w biurze złożone czekamy na telefon
Oby tak dalej szło jak idzie 
Miłego dnia kochane :*
1 dzień cyklu
Koniec balu, panno Lalu.
Dziś wpis pod tytułem Przekora losu/natury...otóż w niemalże wszystkich cyklach kiedy zaklinałam @ żeby nie przylazła,plamienia zaczynały się już od 23- 24 dc,a @ pojawiała się natychmiast po zrobieniu testu ciążowego,tak w cyklach kiedy żyłam wiedzą,że nie ma mowy o możliwości zajścia w ciążę,plamień nie było.Ale najlepsze teraz jest to,że dwa tyg temu na wizycie w Krakowie,umówiłam termin następnej wizyty na 28 dc czyli w sumie w przypadający 1dc bo miało to akurat wypadać w piątek,więc taki wyjazd 300km to akurat byłby idealny na piątkowe popołudnie.Noo ale akurat w tym dniu @ postanowiła się nie pojawić,nawet plamienia też się żadne nie pojawiły,więc musiałam przełożyć wizytę na poniedziałek na godzinę 20.00 bo pewnie @ pojawi się dziś lub jutro.Tak więc czeka mnie intensywny poniedziałek.
jaka ja jestem głupia. Dzisiaj po powrocie z pracy zrobiłam sikańca. i oczywiście biało jak we młynie. dzisiaj latalam z pęcherzem jak wściekła. co ja sobie myślałam? ehh...
12t5d ciąży
Już po badaniach czekam teraz na wynik,wizytę mam wyznaczoną na 26.10.
W środę byłam na usg prenatalnym,z dzieckiem jest wszystko w porządku jaka ulga,a tak się martwiłam,może i nie potrzebnie teraz to wiem.Kolejną wizytę u gina mam 12.10.
Adi kilka dni znów nie był w przedszkolu bo jest chory,Dami i ja to samo,kiedy w końcu skończą się te przeziębienia,katary i zapalenia krtani.Dami bierze już kolejny antybiotyk ten wcześniejszy sobie nie poradził.Ten na szczęście pomaga dziecko mniej już kaszle i ogólnie czuje się lepiej.
Co do moich dolegliwości ciążowych to mogę powiedzieć że mdłości już się skończyły,apetyt pomału wraca ale co z tego skoro nie czuję smaku jedzenia,przez katar który mnie już bardzo wkurza!!!
Kontynuacja pamiętnika w KidzFriend - zapraszamy
21dc
Jestem na dupku, ale muszę zmienić lekarza. Denerwuje mnie to, że nie kojarzy swoich pacjentów, po za tym nastraszyła mnie tylko z tym wodniakiem. I jak usłyszałam, że ona nie ma pomysłu na mnie i że celem dalszej diagnostyki wysłałaby mnie na laparo. To jej powiedziałam, że niecały rok temu bylam na tym zabiegu i jedyne co stwierdzono to endometrioze to nic nie powiedziała i kazała się zgłosić w połowie nastepnego cyklu. Jak dostane @ pojade do opola do mojej gin, która lrzynajmniej mnie kojarzy i wie co mi jest i może będę jeździć do niej, może ona nie rozłoży rąk... apropo wpis wyżej moje odczucia i co znowu znalazła wczoraj.
A tak po za tym kaszelek się nakręcił, ale czuję się nawet nawet
zaraz lece na zakupy i trzeba zrobić obiadek dla męża, bo po 14 wraca z pracy 
Miłego weekendu Kochane! :*
14 dc
Ovu twierdzi, że ovulacja była w 11 dc a ja sądzę że wczoraj - by był wyraźny pik temperaturowy (dzień wcześniej wypiłam wino, to też mogło zakłócić). Mężowi nic o tym nie mówię. Co mu będę truć. Kiedyś, dosyć wnikliwie jak na faceta interesował się moimi wykresami.
Próbuję mieć optymistyczne podejście, a wychodzi mi nijakie.
Ani nie jestem szczęśliwa, ani nieszczęśliwa. Czuję się po prostu nijako.
Mogę to zwalić na pogodę?
Albo rutynę: spać, pracować, jeść, myć się spać (w tygodniu). Nie ma nas całymi dnami. Sen wariata.
Czasami zastanawiam się, czy nie podchodzę do życia zbyt zadaniowo i nie biorę na siebie zbyt wiele, nadmiernie się do tego przykładając. Czytałam wywiad z psychologiem, że takie kobiety blokują się psychicznie przed zajściem w ciążę.
Albo na wysłuchiwanie narzekań siostry jakie to jej życie z dwójka dzieci jest straszne, bo trzeba wstać między 7 a 9;30, a o 22 już w łóżku?
Ok, ja wiem, że można być urobionym przy dzieciach. jak wszystko robi się samemu. a nie kiedy ci prasują i gotują.
Milczę wtedy, bo nie chcę się kłócić i targować. Ludzie nie widzą szczęścia, które mają tylko szklankę do połowy pustą.
Chyba duszę w sobie zbyt wiele negatywnych emocji.
Mam wrażenie, że ludzie niepłodni są niewygodni dla otoczenia.
Będę dalej szukała sposobu na zwiększenie optymizmu. Bo na razie nie wierzę, że zajdę w ciążę. Wiem, że to niedobrze. Brzydko. Nieładnie.
Plan jest taki:
- muszę wyluzować, spuścić wewnętrzne ciśnienie
- zwiększyć optymizm
- wykorzystać zasoby - bo prawda jest taka, że nie mając dzieci mogę sobie czytać książki w każdej wolnej chwili, doszkalać się - więc to chyba taki moment.
Cholera, ale smętny wpis stworzyłam. Obiecuję poprawę.
Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.