13t+1 Mamy 2 trymestr 
Prenatalne już w całości można uznać za udane
Cała ta statystyka i czarna magia wyszła ok.
1 dc
Nadeszła @! Jest mi tak źle, że aż szkoda słów!!!
9cs, 6dc
Powoli zaczyna mi się to podobać. Regulacja mojego organizmu. Kolejny okres 2,5 dnia krwawienia + 2,5 plamienia. A nie jak zawsze 7 dni krwawienia. Czyli jednak okresy moich koleżanek były tymi "normalnymi" a moje nie. Mam tylko nadzieję, że w tym cyklu będzie ładna owulacja i konkretny płodny śluz. Ale dopiero za tydzień!! Szybciej nie może bo znowu nic z tego nie będzie.
Dziś taki jakiś nijaki dzień bez żadnych objawów, bez jakiś dziwnych zdarzeń, zwykły nudny. Może trochę pusty, bo M brak, a kot śpi sobie na szafie... No i został tylko jeszcze jeden "przyjemny i szczęśliwy" dzień.
Okropnie się rozchorowalam dlatego postanowilam zarobić test na 6 dni przed @. Nic nowego znów jedna kreska
.
...
Czekam już na kolejny cykl. Wierzę, że grudniowy będzie tym upragnionym, że w końcu zobaczę II kreski, które zostaną ze mną przez następne miesiące. Ile tych "wiar" już ze mną było? Liczba nie do zliczenia.
Powoli przymierzam się do prezentów świątecznych. Z rodzeństwem uzgodniliśmy co kupujemy mamie. Teraz muszę pomyśleć co kupić dla nich. Z mężem o dziwo
nie mam problemu w tym roku. Pomysłów mam, aż nadto.
Jutro mój ulubiony dzień tygodnia- niedziela. Zamierzamy podjechać kupić P kilka rzeczy, bo narzeka, że chłodno mu, a z domu nie wziął żadnych podkoszulek. Tak więc czekają nas zakupy dla niego. Śmieszne, bo jak jedziemy na zakupy ubraniowe to on się zachowuje jak taki mamy cycek, w tym przypadku mój
Jeśli nie może sobie nic znaleźć to jest jak mój cień dopóki, dopóty nie pójdę z nim na dział męski i nie pomogę mu coś wybrać. Jak twierdzi ja mam lepsze oko. Nawet się nie nastawiam, że będę mogła w spokoju pochodzić po damskim dziale. Ale za to mam piątek wolny, więc chyba się wybiorę na samotne, leniwe zakupy.
...
Czekam już na kolejny cykl. Wierzę, że grudniowy będzie tym upragnionym, że w końcu zobaczę II kreski, które zostaną ze mną przez następne miesiące. Ile tych "wiar" już ze mną było? Liczba nie do zliczenia.
Powoli przymierzam się do prezentów świątecznych. Z rodzeństwem uzgodniliśmy co kupujemy mamie. Teraz muszę pomyśleć co kupić dla nich. Z mężem o dziwo
nie mam problemu w tym roku. Pomysłów mam, aż nadto.
Jutro mój ulubiony dzień tygodnia- niedziela. Zamierzamy podjechać kupić P kilka rzeczy, bo narzeka, że chłodno mu, a z domu nie wziął żadnych podkoszulek. Tak więc czekają nas zakupy dla niego. Śmieszne, bo jak jedziemy na zakupy ubraniowe to on się zachowuje jak taki mamy cycek, w tym przypadku mój
Jeśli nie może sobie nic znaleźć to jest jak mój cień dopóki, dopóty nie pójdę z nim na dział męski i nie pomogę mu coś wybrać. Jak twierdzi ja mam lepsze oko. Nawet się nie nastawiam, że będę mogła w spokoju pochodzić po damskim dziale. Ale za to mam piątek wolny, więc chyba się wybiorę na samotne, leniwe zakupy.
24 DC 11 DPO
Dzisiaj negatyw Pepino.
Taki tam strzał w policzek, bo moje cycki mówią co innego hehe : P bolą jak cholera, a powinno już przemijać ! Termin @ niby na wtorek, albo poniedziałek, gdyby cykl miał być jak ostatnio 25 dniowy.
No nic, poczekam na termin @ i jak dalej te objawy nie miną to powtórzę test, ale na cuda już nie liczę.
Cykl z HSG idzie na półkę do reszty nieudanych i tyle. Myślałam, że choć to pomoże. Przeraża mnie myśl, że trzeba będzie zacząć się diagnozować już na poważnie... Boję się, że coś może byćnie tak, co uniemożliwi nam pozostanie rodzicami w naturalny sposób...
Jestem w ciąży, dziecko żyje, To już 17 tydzień, nie spodziewałam się tego. Chłopiec, na razie powiedziałam tylko Radkowi, nie chce żeby nade mną biadolili że to już trzecie, ja się cieszę, ale nie chcę słuchać ludzkiego gadania. Przynajmniej na razie. Dziś zrobiłam badania na tarczycę mam nadzieję,że nie będą tragiczne trochę się tego boję.
Listopad jest straszny. Ciągle łapią mnie doły, a nawet nie ma kiedy pogadać, bo mężaty ciągle w pracy.
Remontujemy sobie to mieszkami u teściów w którym mieszkamy, ale nie wiem czy dobrze robimy. Chciałabym iść na swoje w końcu, a nie wiecznie mieszkać z kimś i u kogoś. Męczy mnie to. Ale zgodziłam się już na zostanie tu na razie. Nie wiem co mam robić, życie przemija, a ja ciągle zaciskam zęby i tak od weekendu do weekendu i ciągle udaję, że jest ok.
Kolejny cykl... owulka była 2 dni temu. Co dalej? W przyszlym tygodniu idę do ginekologa. DZięki mojej ukochanej pani ginekolog poznałam się bakterii. Teraz chyba wejdę na stymulacje cyklu... może jakieś badanie? Jestem już zmęczona. Źle mi. Wczoraj zapytalam mojego M co chce dostać na Gwiazdkę... i co powiedział? Że najbardziej DZIDZIE! Heh... gdybym tylko mogła coś zrobić. Niedługo miną 2 lata odkąd się staramy.
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2017, 22:07
Niemożliwe staje się możliwe tylko dla tych którzy w to uwierzą!!!!
Znow mi się pieprzy w związku mąż niby dziecka chce ale mam wrażenie że chce bo ja chcę
Sorki za taki wpis ale musiałam się wygadac
Coraz bardziej mam wrażenie że jest że mną bardziej z przyzwyczajenia niż z milosci bo na każde wręcz pierdnięcie leci do mamci i braciszka jak przyjedzie a nas z synkiem zostawia samych
Rodzice jego a przede wszystkim matka dość czesto dała mi znać że mnie nie akceptuje a jeszcze w tym utwierdza ja jej synuś latając za każdym razem jak zadzwoni
Wiadomość wyedytowana przez autora 4 listopada 2017, 23:38
Boże dziewczyny, co ja przeżyłam przez ostatnie dni 
3 testy ciążowe pozytywne- i negatywna beta. Tego samego dnia.
Nie wiem czy to była jakaś ultrakrótka biochemiczna, czy po prostu jestem dziwadłem...
Ale rozumiecie ból pękniętego serca na widok tej bety po 3 pozytywnych testach 
Moja psychika po tym jest w lekkiej rozsypce.
Teraz mam zagwozdke bo z jednej strony moje zszargane nerwy podpowiadają mi, żeby odpuścić chociaż na miesiąc lub dwa, zadbać o ciało, zdrowie, suplementy, dobry wypoczynek. A z drugiej strony zawsze myślę sobie czy taki czas odpuszczenia nie będzie czasem który ucieknie... w którym moglibyśmy coś robić, diagnozować się.
Najmłodsza też już nie jestem.
Eh...
MOJE OBAWY DOTYCZĄCE CIĘCIA CESARSKIEGO
-znieczulenie:czy nie będzie problemów z jego podaniem i czy usiedzę bez ruchu ten czas w którym będę miała wkłucie,jak mój organizm zareaguje na podany lek,jak zniosę tą utratę czucia i poruszania nogami to musi być pewnie bardzo dziwne uczucie,czy dopadnie mnie zespół popunkcyjny
-po cięciu:pionizacja i ból rany,złe gojenie się razy i zakażenie,leżenie 12 godzin,ograniczenie w jedzeniu po cc,ogólnie wolniejsze wracanie do formy
Dla dziecka:brak możliwości samodzielnej opieki,ograniczona bliskość na początku, nagłe ,,wyrwanie''dziecka z ciepłego brzucha mamy bez zapowiedzi(brak skurczy),opóźnione karmienie
piersią
Co jeszcze ogólnie bycie na czyjejś łasce:-(
CZEGO SIĘ NIE BOJĘ
-zakładania cewnika do pęcherza moczowego i wenflonu,wypicie leku,który zobojętnia kwas żołądkowy,lewatywy,szarpnięć podczas wyjmowania dziecka,pierwszego skorzystania z wc,tego że bede miała bliznę
Wczoraj pierwszy raz wykonałam M. zastrzyk. Bał się tak bardzo, że aż się śmiałam, a ja świetnie dałam sobie z tym radę 
Oboje czujemy się świetnie, jesteśmy pełni wiary i optymistycznie sądzimy, że terapia przyniesie skutek.
6 tc (5 tyg 2 dni)
Wariuje. Tylko to jedno slowo, za to dokladnie opisujace co sie ze mna dzieje.
Przede wszystkim: Dziewczyny, przepraszam, ze nie nadrobilam zaleglosci w Waszych pamietnikach i nie skomentowalam Waszych (na bank) samych dobrych wiadomosci. Staram sie odcinac od bodzcow jak tylko moge. Przez moment bede taka jakby nieobecna.
Podsumowanie ostatnich dni:
1 @, ktora nie przyszla
1 pozytywny test ciazowy
2 testy beta HCG (709 i 1600 po 48h)
1 wykonany zestaw badan zleconych przez endo kilka miesiecy temu (mialam je zrobic przed wizyta u niego w listopadzie)
1 zly wynik badan tarczycowych (podwyzszone free ft4-az zadzwonili do mnie z laboratorium 'czy zdaje sobie pani sprawe, ze musi pani szybko skonsultowac sie z lekarzem' - tak, zdaje!)
plamienia... nie ciemne, raczej jasne (bez, braz, jasny roz), ale widoczne na wkladce i papierze - strach isc do toalety, nie wiem czy mam pocieszac sie faktem, ze nie boli mnie brzuch?
1 000 000 zlych mysli + jedna najwazniejsza: jesli to ma sie zakonczyc, to niech zakonczy sie teraz 
Plan na najblizsze dni:
jutro moj endokrynolog (obym doczekala, ale pojde nawet jak wszystko sie posypie)
w srode moj ginekolog (j.w.)
Zero radosci, zero planow na przyszlosc, tylko strach. M. kaze myslec pozytywnie, ale ja NIE MOGE. Latwo mu mowic... Chociaz mielismy ostatnio klotnie o jakas glupote (niezmyte naczynia) i strasznie mnie zdenerwowal, ale powiedzial, ze to przez to, ze on tez sie bardzo denerwuje. Coz, na pewno nie tak jak ja. Czuje sie jakbym siedziala na bombie.
OK, oby do jutra, zobaczymy co endo powie.
sciskam Was!!!
Ahhh, jeszcze jedno: jesli sie nei uda to koncze impreze, zadnych wiecej staranek...
Niestety dostalam @
to byla raczej ciaza biochemiczna ;( juz nie mam sily na dalsza walke ani pieniedzy
dobrze ze mamy jeszcze 2 mrozaczki .. zycie mnie wykancza..
17 t 1 d. No i mamy 18 tc!
Ostatni wpis tydzień temu, jeju ale czas leci. Już 18 tc. brzuszek rośnie sobie już jest widoczny
nie czuję wyraźnych ruchów, kilka dni temu coś, potem już nie. może zaczną być bardziej wyczuwalne za jakiś tydzień 
jutro mam zaplanowane zakupy, liczę że kupię kurtkę na zimę, bo w te co mam już ledwo się mieszczę, ciasno siedzieć w aucie np.
A wieczorem wizyta i liczę na poznanie płci naszego maleństwa. Chciałabym już powoli kompletować ciuszki dla maleństwa. Mam plan żeby kupować rozmiary od 62 do nawet 86 cm, żeby był zapas, bo potem z małym dzieckiem nie będzie kiedy jeździć na zakupy, a ja na wsi mieszkam więc to też będzie utrudnienie. No ale póki nie wiem kto tam mieszka nic nie kupuje.
Dostałam pierwszą wypłatę za pełny mc na l4 i jestem mile zaskoczona
za tyle mogę siedzieć w domu. Chcę odłożyć trochę $ na wyprawkę i komunię moja chrześnica ma w przyszłym roku na prezent trzeba odłożyć. Mój mąż zarabia sporo ale chcę i ja mieć wkład w te zakupy
muszę koniecznie odciągnąć myśli... wstaję rano i pierwsze co, zastanawiam się, czy może jestem w ciąży. chociaż typowych, mocnych objawów, jak przy dwóch ostatnich razach nie mam. wtedy wiedziałam, że jestem w ciąży. dużo śluzu, plamienie implantacyjne, bolące piersi i pełno żył na nich. teraz za to ból pleców, lekki ból piersi i suuusza oraz koszmary. od tygodnia. nic nie wskazuje na ciąże.
chciałabym już dostać ten okres i odetchnąć, chociaż do połowy kolejnego miesiąca.
Dziś w nocy o godzinie 1:35 urodził się Dominik z wagą 3190 g i długi na 53 cm 
Zmęczeni ale szczęśliwi
planuję opisać poród, więc do zobaczenia

Wysłaliśmy do Ciebie wiadomość z linkiem aktywacyjnym.
Aby aktywować konto przejdź do swojej poczty email , a następnie kliknij na link aktywacyjny, który do Ciebie wysłaliśmy.
Jeśli nie widzisz naszej wiadomości, zajrzyj proszę do folderu Spam.